Teraz jest 28 kwi 2017, o 17:03

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: San Domingo
PostNapisane: 16 lut 2010, o 11:20 
Offline
Duc d'Essling
Duc d'Essling
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lut 2010, o 22:42
Posty: 597
Jeśli post Apacza jest nowy, to "Polacy ..." Pachońskiego pływali niedano na allegro w bardzo przystępnej cenie. Może nadal są do zdobycia.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: San Domingo
PostNapisane: 16 lut 2010, o 18:03 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1180
post użytkownika Ojciecadam
Rzadko zabieram glos na tym forum bo czuje ze brak mi kompetencji ale niedawno skonczylem Pachonskiego czterotomowe "Legiony Polskie". Wedlug niego nasi legionisci jesli nie z zadwoleniem to raczej z bierna akceptacja wsiadali na okrety. W porownaniu z jednczesnym zaokretwaniem brygad francuskich ktore otwarcie buntowaly sie i dopiero po pacyfikacji przez inne oddzialy armii zostaly zmuszne do zaokretowania nasi sprawili mila niespodzianke grzecznie wsiadajac i czekajac na swoj los. Mogli przeciez zdezerterowac do innych formacji wloskich gdzie wedlug autora sluzylo juz duzo Polakow. Wspomniana wyzej eskorta podyktowana byla wlasnie zajsciami przy wsiadaniu wojsk francuskich. Wynika wiec z tej lektury, ze tych prostych zolnierzy obchodzila sprawa ojczyzny ale nie determinowala ich poczynan i czy by to byly Antyle czy Wlochy a nie droga im Polska oni biliby sie tak samo. Nikt niechcialby nazywac swoich bohaterow kondotierami ale spotkalem sie w ksiazce "Aukcja wojska polskiego za Augusta Poniatowskiego"(Tytul moglem przekrecic bo minelo troche czasu d jej przeczytania) z opinia wspolczesnych ,ze jesli jakis czlowiek zostal raz zolnierzem i czy byl szlachcicem ochotnikiem lub chlopem zwerbowanym dobrwolnie lub nie, juz nigdy nic innego nie potrafil w zycu robic, bo barwnosc zycia i mozliwsc dorobienia sie na rabunku w czasie dzialan nie tylko wojennych byla zawsze bardziej mile widziana niz sumienna praca. Nie odmawiam naszym Mackom patryiotyzmu ale jakos dziwnie dobrze bili sie jako Anglicy w wojnie amerykansko-angielskiej( a przeciez trafili tam jako jency wlasnie na Antylach ) no i pod Wagram kiedy przyszlo sie bic juz z wlasnymi rodakami to nie odstepowali juz tak latwo Habsburgow. Wiekszosci szeregowych nie chodzilo wiec wcale z kim i o co sie bic tylko gdzie i czy sie bedzie oplacalo przelewac krew i najlepiej jesli we wlasnym narodowym towarzystwie. Powrot do szeregow austryjackich po pokoju w Lunnevile nie wchodzil w rachube bo tam czekala kara ale jesli by jej nie bylo to kto wie czy by do niego nie doszlo. Przychylam sie wiec do zdania, ze wyslanie na San Domingo nikomu sie na poczatku nie wydawalo tragedia a skutki przyszly dopiero pozniej i byly w tej samej mierze okrutne nie tylko dla legionistow ale i Francuzow no a chyba tych ostatnich Napoleon zeslac na pewna smierc nie chcial


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: San Domingo
PostNapisane: 16 lut 2010, o 18:04 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1180
post użytkownika Santa
Wydaje mi się,że jednak miało pewne znaczenia dla naszych żołnierzy to dla kogo sie bili. U Francuzów było mimo wszystko trochę inaczej. Te barwy, komenda, nauka języka itp. Co nie zmienia faktu, że sporo naszych żołnierzy walczyło w szeregach zaborców. Jest taki artykuł w "Militaria i fakty" o polskich ochotnikacvh w armii austriackiej. Pisze w nim, że to nasi ułani zabili słynnego La Tour d'Auvergne lancą.

W momencie rozpoczęcia walki cała polityka i reszta tego syfu ląduje w koszu, jak powiedział jeden z bohaterów "Blackhawk down". I cos w tym jest. Ale dopiero wtedy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: San Domingo
PostNapisane: 16 lut 2010, o 18:05 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1180
post użytkownika Duroc
Witaj Santa!

Cytuj:
Jest taki artykuł w "Militaria i fakty" o polskich ochotnikacvh w armii austriackiej.

Krakowski histotyk, Michał Baczkowski podaje, że w latach 1772 - 1815 przez habsburskie jednostki ochotnicze przewinęło się ponad 20 tys. Polaków (W służbie Habsburgów. Polscy ochotnicy w austriackich siłach zbrojnych w latach 1772 - 1815, Kraków 1998).
A to tylko ochotnicy Z poboru do armii habsburskiej trafiło kilkakrotnie wiecej naszych rodaków. A to tylko jeden zaborca...

Pozdrawiam!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: San Domingo
PostNapisane: 16 lut 2010, o 18:06 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1180
post użytkownika Stary
Witam
Gdzieś na tym forum jest link do mocarnego artykułu z miesięcznika "Mówią Wieki" traktującego właśnie o Polakach w służbie zaborców.
Pzdr
Stary


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: San Domingo
PostNapisane: 16 lut 2010, o 18:07 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1180
post użytkownika Castiglione
A oto i on:
http://www.mowiawieki.pl/artykul.html?id_artykul=181


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: San Domingo
PostNapisane: 16 lut 2010, o 18:08 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1180
post użytkownika Stary
Dzięki Włodku

Cytuj:
Stary - to Ty wcale nie jesteś taki Stary...


Bo starość jest cudowną cechą charakterologiczną, a nie prostą funkcją metryki. Mam 36 lat, ale stary jestem już co najmniej od dziesięciu. Starość jest piękna.
Pzdr
Stary


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: San Domingo
PostNapisane: 16 lut 2010, o 18:09 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1180
post użytkownika Castiglione
Cytuj:
(Stary @ 5.06.2003, 07:33)Bo starość jest cudowną cechą charakterologiczną, a nie prostą funkcją metryki. Mam 36 lat, ale stary jestem już co najmniej od dziesięciu. Starość jest piękna.


Zygmunt Jagiellończyk też nie zawsze był Stary, a teraz i tak nikt inaczej o nim nie powie. A może kiedyś będzie Witold I Stary? Kto wie?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: San Domingo
PostNapisane: 16 lut 2010, o 18:09 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1180
post użytkownika Castiglione
No dobra, to były tylko żarty. A teraz może wróćmy na San Domingo. Kto może niech podaje różne oceny strat na San Domingo (z lisów, pamiętników innych żródeł oraz opracowań).
Najlepiej niech to będą ogólne straty francuskie, straty polskie oraz... może straty w... murzynach


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: San Domingo
PostNapisane: 16 lut 2010, o 18:10 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1180
post użytkownika Gipsy
Podsumowujac jeszcze atmosfere wyprawy, nalezaloby dodac ze w obawie przed mozliwoscia dezercji, zolnierze polscy az do wyladowania na San Domingo (przez sto dziesiec dni) ani na chwile nie opuscili dusznych ladowni. Prawo wyjscia (opuszczenia statku) w poszczegolnych portach mieli tylko oficerowie, o czym wspomina miedzy innymi w swoich pamietnikach Jakub Kierzkowski


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL