Odpowiedź: ZenobiIV bateria – wieńczyła pozycję, prowadząc ostrzał prawdopodobnie przez cały czas walki (specjaliści w zakresie artylerii mogliby się wypowiedzieć na temat możliwego zasięgu jej strzałów). W momencie tzw. trzeciego ataku (dotarcie wsparcia Łubieńskiego) ze względu na panikę, ogarniająca obsługę i wycofywanie się piechoty hiszpańskiej w góry, nie była już zdolna do oddania salwy, ale pojedyncze działa mogły jeszcze wystrzelić. Składała się z 8 dział ustawionych od drogi na lewo (patrząc od strony szarżujących), jej prawe skrzydło (hiszpańskie) stało na wzniesieniu prawdopodobnie widocznym z dołu. Na obrazie Lejeune'a jako jedyną widoczną spoza mgły i dymu jest ta właśnie bateria, choć wydaje się, że wzniesienie, na którym stoi jest trochę przesadzone. Z drugiej jednak strony można uznać dzieło Lejeune'a jako jedyny obraz Somosierry z epoki, w pełni zgodny z realiami topograficznymi.
Ilość dział w baterii IV ustalił Łubieński i nie widzę powodu, by nie zgadzać się z jego zdaniem. Bateria ta była jedyną, którą Łubieński widział jako cel swojego ataku (pozostałe były już zdobyte, gdy dotarł do ostatniego zakrętu przy III baterii) i mógł być bezpośrednio zainteresowany ich ilością.
Łubieński –
„(...) na każdym załamku drogi ustawiono armaty, wzgórek zaś, który przy wyjściu wąwozu nad całym tymże wąwozem panował, ośmiu działami obwarowano.”Ciekawą informację na temat ustawienia tych armat podaje Łubieński w liście do Niegolewskiego:
Łubieński –
„Szczęściem dla nas, że piechota francuska, która następowała ruchami po zwycięstwie naszej kawalerii i rozpoczęła wspinać się na zbocza parowu, odwróciła uwagę artylerzystów w ten sposób, że artyleria nie starła nas ogniem, a my zawładnęliśmy i baterią, która stała na drodze i tą, która wieńczyła pozycję.”Widać, że IV bateria nie była ustawiona jednym ciągiem, ale tworzyła parę odrębnych baterii, prawdopodobnie dwudziałowych, z których jedna stała bezpośrednio na drodze. Zdobywanie tych baterii odbywało się sukcesywnie, począwszy od drogi, aż w stronę wzniesienia na lewym krańcu pozycji. To tłumaczy, dlaczego Niegolewski mówi najpierw:
„resztki szwadronu nie zatrzymały się, ale zdobyły i czwartą baterię” a potem dodaje:
„Za tą już otwierał się niejaki przestwór miedzy górami. Na widok koło budynku zebranej piechoty hiszpańskiej w kupce, po lewej stronie gościńca, wstrzymałem konia w miejscu”. Potem następuje krótka rozmowa z wachmistrzem Sokołowskim i decyzja natarcia na Hiszpanów, zakończona upadkiem, gdy
„koń krwią płużący padł pode mną od strzału działowego.” Czyli po zdobyciu pierwszych dział IV baterii na drodze, zagrażały szwoleżerom jeszcze inne pojedyncze działa ustawione na lewo. Tezę tę potwierdzją też słowa Niegolewskiego w liście do Załuskiego:
„(...) przypominam sobie wprawdzie, żem wydobywszy się z tej paszczy piekielnej, dopędziwszy na szczyt wąwozu z 4-tą baterią ujrzałem budynki i przy nich zebrana piechotę hiszpańską, lecz czy te budynki były kaplicą, nie wiem, a pomiędzy temi a 4-tą baterią właśnie pode mną konia ubito.” Hiszpanie po zadaniu Niegolewskiemu kilkunastu pchnięć bagnetem jednak uciekli – „na prawo, na prawo, na góry, na góry” – a Niegolewski uznał się za zdobywcę armaty, która do niego strzelała.
Na koniec pozostaje kwestia ilości dział. Różni świadkowie óżne podają liczby i nie można tego lekceważyć, bo jak mawiał pewien filozof, "nie ma skutku bez przyczyny". Może wiec jest to problem postawienia odpowiedniego pytania; nie, "ile było armat pod Somosierrą", ale "ile armat zdobyli szwoleżerowie", ale to juz chyba po małej przerwie.
Cytuj:
I... nadal uważam, że powinieneś przekuć to na porządny artykuł dla serwisu.
W sumie chętnie, bo ta ciąża wydaje się być donoszona, ale nie chciałbym wchodzić w drogę
WPK, któremu kiedyś za pośrednictwem Rafała odstąpiłem ten temat.