Teraz jest 30 sty 2026, o 23:30

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 416 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21 ... 42  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 16 lis 2010, o 00:15 
Offline
Roi des Espagnes et des Indes
Roi des Espagnes et des Indes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 10:01
Posty: 1418
Odpowiedź: Rafalm

Napoleon pojawił się u wejścia do wąwozu około 11 rano. Tutaj zatrzymały się towarzyszące mu pułki gwardii i dywizja La Houssaye'a. Natomiast w głąb obozu wraz z cesarzem udały się tylko służbowe szwadrony. Napoleon zatrzymał się w pobliżu dwóch wysuniętych dział Senarmonta za rozwiniętym przy szosie szwadronem Kozietulskiego.

_________________
"Historia jest wersją przeszłych wypadków, na które ludzie zdecydowali się zgodzić."
"Tak oto rodzą się bajki zwane umownie historią."


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 lis 2010, o 00:17 
Offline
Roi des Espagnes et des Indes
Roi des Espagnes et des Indes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 10:01
Posty: 1418
Odpowiedź: Kamp

Cytuj:
jak wiadomo (źródła jak wyżej) noc z 29/30 listopada Napoleon i szwoleżerowie spędzili w Boceguillas.

Sorry, Zenobi, ale nie wszystko w tym zdaniu odpowiada prawdzie. :blush: Tylko Napoleon spędził tę noc w Boceguillas.
Natomiast szwoleżerzy stanęli, jak pisze Kujawski w innym fragmencie "...późnym wieczorem 29 listopada na głównym gościńcu naprzeciw wejścia do wąwozu Somosierra, w małej opuszczonej wiosce Cerezo de Abajo".

Natomiast o miejscowości Venta de Juanilla Kujawski nie wspomina. :(

_________________
"Historia jest wersją przeszłych wypadków, na które ludzie zdecydowali się zgodzić."
"Tak oto rodzą się bajki zwane umownie historią."


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 lis 2010, o 00:20 
Offline
Roi des Espagnes et des Indes
Roi des Espagnes et des Indes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 10:01
Posty: 1418
Odpowiedź: Zenobi

Cytuj:
naprzeciw wejścia do wąwozu Somosierra
czy dystans 10 km odpowiada pojeciu "naprzeciw". Tego właśnie nie rozumiem.

_________________
"Historia jest wersją przeszłych wypadków, na które ludzie zdecydowali się zgodzić."
"Tak oto rodzą się bajki zwane umownie historią."


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 lis 2010, o 00:21 
Offline
Roi des Espagnes et des Indes
Roi des Espagnes et des Indes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 10:01
Posty: 1418
Odpowiedź: Rafalm

[quote=Zenobi,8.10.2006, 20:36]
Cytuj:
naprzeciw wejścia do wąwozu Somosierra
czy dystans 10 km odpowiada pojeciu "naprzeciw". Tego właśnie nie rozumiem.
[right][snapback]1102053[/snapback][/right]
[/quote]
Może to jest po prostu skrót myślowy :blush: w każdym razie mieli dostatecznie dużo czasu do godz. 11.00, aby pokonać te 10 km. :)

_________________
"Historia jest wersją przeszłych wypadków, na które ludzie zdecydowali się zgodzić."
"Tak oto rodzą się bajki zwane umownie historią."


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 lis 2010, o 00:23 
Offline
Roi des Espagnes et des Indes
Roi des Espagnes et des Indes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 10:01
Posty: 1418
Odpowiedź: Kamp

Wg załączonej u Kujawskiego mapki wieś Venta de Juanilla leży pomiędzy Cerezo de Abajo i przełęczą.
I jeszcze jedno: powołując się na wspomnienia Dautancourta, co potwierdzają podobno wspomnienia Kozietulskiego (Trepiński- Od San Domingo do Cassino), jak i Łubieńskiego i Jana Chłopickiego, z biwaku szwoleżerów w Cerezo de Abajo stanowiska hiszpańskie były dobrze widoczne.
Kujawski pisze: "... Majot Dautancourt wysunął się z kilku ludźmi na przedpole Cerezo de Abajo, aby dokładnie obejrzeć widoczne z daleka stanowiska hiszpańskie".

_________________
"Historia jest wersją przeszłych wypadków, na które ludzie zdecydowali się zgodzić."
"Tak oto rodzą się bajki zwane umownie historią."


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 lis 2010, o 00:25 
Offline
Roi des Espagnes et des Indes
Roi des Espagnes et des Indes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 10:01
Posty: 1418
Odpowiedź: Rafalm

ZAGWOZDKA DLA ŚLEDCZEGO ZENOBIEGO :)

Chciałbym się w tym miejscu zastanowić nad jednym z epizodów szarży. Chodzi mi o to, kiedy pluton Niegolewskiego dołączył do reszty szwadronu. Niby sprawa jest prosta:
"Hiszpanie nie mają już czasu nabić i oddać ponownej salwy - na pierwszą baterię wdzierają się Polacy. Rąbią kanonierów. Biorą armaty. Nie zatrzymują się gnają wąwozem dalej na drugą baterię. Tutaj dopędza szwadron Niegolewski ze swymi ludźmi" - Kujawski
"Każdy zresztą zdaje sobie sprawę, że pozostanie na zdobytej pierwszej baterii grozi za chwilę nową salwą, tym razem drugiego piętra dział. Do szwadronu, rozpędzającego się ponownie - bądź co bądź trzeba było najpierw przedostać się przez wysoki parapet, jakim Hiszpanie przecięli trakt, by osłonić swe armaty - dopada grupa jeźdźców. To pluton Niegolewskiego, który przed paru kwadransami powrócił z rekonesansu i jeszcze nie połączył się z macierzystym oddziałem" - Bielecki
"Dopędzając szwadron, a dopędziłem go po zdobytej pierwszej baterii..." - Niegolewski
Wynika z tego, że pluton Niegolewskiego dopędził szwadron, zaraz za zdobytą pierwsza baterią. :huh: Jednak sprawa nie jest do końca taka prosta.
"Na widok koło budynku zebranej piechoty hiszpańskiej w kupie, po lewej stronie gościńca, wstrzymałem konia w miejscu. Dotąd bowiem, nie wstrzymując się ni nie oglądając się, wpadłem do wąwozu, pędzilem z okrzykiem: En avant! Vive l'empereur! wśród gradu kul. Postrzegłszy tu przy sobie kilku szwoleżerów, a za sobą wachmistrza Sokołowskiego na kulawym koniu, zawołałem"-Niegolewski
"W takim stanie szwadron nie mógłby w razie potrzeby się sformować, a że nam się już równinapokazywać zaczęła, sądziłem, że sformowanie szwadronu będzie koniecznym, więc przypuściłem konia, by na to uważnym zrobić kapitana Dziewanowskiego, ale gdy go już na czele oddziału nie znalazłem, a widząc, że armaty, które po lewej stronie stojąc, silny sypały ogień, szarżę przypuścić trzeba będzie, sam pod gradem kul zatrzymałem szwadron (...) To uporządkowanie parę minut trwało..." - Krasiński
Tutaj nasuwają mi się wątpliwości. Jak mogł Niegolewski pędzić nie zatrzymują się przez cały wąwóz, skoro Piotr Krasiński obejmując komendę wstrzymał szwadron na kilka minut (?) Przecież jakby Niegolewski dołączył do szwadronu za pierwszą baterią, to musiałby w momencie objęcia dowództwa przez Piotra Krasińskiego również zatrzymać się na kilka minut, a Niegolewski wręcz temu zaprzecza (!) Ponadto Niegolewski nic nie pisze, jakoby uczestniczył w wycinaniu hiszpańskich kanonierów na czwartej baterii, zrobiła to garstka szwoleżerów pod dowództwem Sokołowskiego i dopiero wtedy gdy legli oni pokotem, Niegolewski dołączył do grupy wachmistrza. Podsumowując nie mogę się oprzeć wrażeniu, że za pierwszą baterią Niegolewski dostrzegł pędzący w górę szwadron, a sam fizycznie dołączył do niego na górze (?) Ciekaw jestem Waszych opinii w tej materii :rolleyes:

_________________
"Historia jest wersją przeszłych wypadków, na które ludzie zdecydowali się zgodzić."
"Tak oto rodzą się bajki zwane umownie historią."


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 lis 2010, o 00:27 
Offline
Roi des Espagnes et des Indes
Roi des Espagnes et des Indes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 10:01
Posty: 1418
Odpowiedź: Zenobi
Cytuj:
ZAGWOZDKA DLA ŚLEDCZEGO ZENOBIEGO

I oto jestem.
Najpierw uwaga:
Cytuj:
pluton Niegolewskiego dopędził szwadron, zaraz za zdobytą pierwsza baterią.
Oddział Niegolewskiego nie był plutonem. Sam pisze, ze kiedy wrócił z rekonesansu, musiał odjechać trochę na bok, by poprawić uprząż: "Kiluku żołnierzy, którzy co dopiero z patrolu ze mną wrócili (...) udało sie ze mną." Nie umiem teraz znaleźć, bo trochę sie spieszę, ale gdzieś jeszcze mówił, że po pwrocie nie zdążył odebrać swego plutonu i odjechał na bok. Tak więc pluton Niegolewskiego szarżował razem ze wszystkimi, on sam zas z kilkoma żołnierzami.
Cytuj:
Tutaj nasuwają mi się wątpliwości.

Dobrze, że zwrociłeś na to uwagę, będę się musiał zastanowić. Na razie proponuję fragment tego, co juz napisałem o Somosierze dla "Guerra..." (pisze się dalej i niedługo będzie gotowe):
Niegolewski dogonił szwadron, gdy ten po zdobyciu pierwszych armat skręcał wylotem drogi wprost na baterię II, ale zatrzymany został na chwilę przez kilku przestraszonych szwoleżerów w załomie drogi, który osłaniał ich od strzałów. „Panie poruczniku, panie poruczniku – krzyczeli - nie jeżdżaj, bo tam bardzo strzelają” Nie zważał jednak na ich wołanie i jak pisze „rzuciwszy im kilka ostrych słów, z wykrzykiem: En avant, vive l’empereur! – w jednaj chwili jużeśmy się złączyli ze szwadronem”. Oddział Niegolewskiego znalazł się w zasięgu gęstego ognia kartaczowego, miotanego ze wszystkich baterii (II, III i IV): „Wszyscy pędzili wśród ogromnego ognia tak kartaczowego z przodu i z prawej strony wąwozu i samego jego szczytu, jak z ręcznej broni przez piechotę na nas w tę cieśninę ciskanego (...)”. W tym miejscu rozegrała się właściwa bitwa i tu były największe straty. „Porucznik Krzyżanowski, ugodzony kartaczem w czoło poległ na miejscu. Porucznik Rowicki wpadł na harmatę stojącą przy drodze i tam kilkunastu postrzałami razem z koniem zabity został”. Uczestnik szarży, Wincenty Toedwen wspominał: „Na własne oczy widziałem żołnierza naszego Izabelewicza, który dostawszy odłomem granatu w sam brzuch, usiadł na ziemi i prawie konając z najzimniejszą krwią wysnuwał z siebie wnętrzności”. Największą cenę za zdobycie drugiej baterii zapłaciła 3 kompania, tracąc oprócz wielu zabitych i rannych swego kapitana: „Przybywszy przed nią, Dziewanowski został ugodzony dwiema kulami, jedna mu rękę, druga nogę urwała.” Straty mogłyby być jeszcze większe, ale na szczęście, armaty zdołały wystrzelić tylko raz, na co zwracało uwagę wielu pamiętnikarzy (Niegolewski, Toedwen). Nad dalszym atakiem próbował zapanować dowódca 7 kompanii, kapitan Piotr Krasiński. Widząc po lewej stronie drogi kolejną baterię, uporządkował resztki szwadronu czwórkami, podporucznika Zielonkę przywołał do pierwszego plutonu i natarł na działa. III bateria, ustawiona w niewielkiej odległości od baterii II, na lewo od drogi blisko mostku przed kolejnym zakrętem, złożona była, jak i poprzednie z 2 dział i prawdopodobnie strzelała pełnymi kulami, z których jedna dosięgła wcześniej kapitana Dziewanowskiego. Działa te zostały zdobyte przez pluton Zielonki, a kapitan Krasiński padł powalony rykoszetem odłamku skalnego po salwie oddanej przez IV baterię. Dopiero teraz na plac boju dotarło wsparcie prowadzone przez Tomasza Łubieńskiego, który tak wspominał ten moment: „W ten sposób przybyłem na miejsce bitwy; porucznik Szeptycki, jedyny oficer, który ostatkiem drugi atak prowadził, jakby zraniony, wspólnie z wachmistrzem szefem Zielonką zbierał szczątki szwadronu u ostatniej wyniosłości przy drugim zakręcie wąwozu.” Trudno powiedzieć, ile upłynęło czasu od początku szarży do tego momentu, ale na pewno nie był to czas bardzo krótki. Zielonka pisał nawet, że „został przez pół godziny pod morderczym ogniem wroga.” Wysłanie szwadronu posiłkowego być może nastąpiło wtedy, kiedy Napoleon stwierdził, że atakująca górą po obu stronach drogi piechota nie nadąża ze wsparciem szwoleżerów. Kiedy jednak podporucznik Zielonka zbierał rozproszony szwadron, niewielki oddział z porucznikiem Niegolewskim na czele pędził już ku IV baterii.
Faktycznie, Niegolewskiego nigdzie nie było, gdy po odpadnięciu Piotra Krasińskiego, Zielonka zbierał szwadron do kupy. Czyżby Niegolewski coś zmyślał?

_________________
"Historia jest wersją przeszłych wypadków, na które ludzie zdecydowali się zgodzić."
"Tak oto rodzą się bajki zwane umownie historią."


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 lis 2010, o 00:29 
Offline
Roi des Espagnes et des Indes
Roi des Espagnes et des Indes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 10:01
Posty: 1418
Odpowiedź: Rafalm

Cytuj:
Faktycznie, Niegolewskiego nigdzie nie było, gdy po odpadnięciu Piotra Krasińskiego, Zielonka zbierał szwadron do kupy. Czyżby Niegolewski coś zmyślał?

No właśnie tu rodzą się moje wątpliwości :huh: Moment dołączenia oddziału Niegolewskiego do szwadronu znamy tylko z relacji jego samego. Wiadomo, że pisał on swoją relację po wielu latach i mogło mu się zatrzeć coś w pamięci, dlatego wysunięta przeze mnie teza, że za pierwszą baterią nawiązał kontakt wzrokowy ze szwadronem, ale dołączył do niego dopiero na samej górze :kid:

_________________
"Historia jest wersją przeszłych wypadków, na które ludzie zdecydowali się zgodzić."
"Tak oto rodzą się bajki zwane umownie historią."


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 lis 2010, o 00:30 
Offline
Roi des Espagnes et des Indes
Roi des Espagnes et des Indes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 10:01
Posty: 1418
Odpowiedź: Castiglione

Jakoś Rafał się nie przyznał ;) a ja jakoś przegapiłem Polacy w Hiszpanii 1808-1812 — Somosierra :)

_________________
"Historia jest wersją przeszłych wypadków, na które ludzie zdecydowali się zgodzić."
"Tak oto rodzą się bajki zwane umownie historią."


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 lis 2010, o 00:31 
Offline
Roi des Espagnes et des Indes
Roi des Espagnes et des Indes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 10:01
Posty: 1418
Odpowiedź: Duroc

klaskac

_________________
"Historia jest wersją przeszłych wypadków, na które ludzie zdecydowali się zgodzić."
"Tak oto rodzą się bajki zwane umownie historią."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 416 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21 ... 42  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL