|
Odpowiedź: Kamp
Autor wspomnianej książki czytał: "Szwoleżerowie gwardii" - Bieleckiego. "Około godziny 10.20 powrócił z rekonesansu Niegolewski. Dostarczył wziętego do niewoli Hiszpana Dziewanowskiemu i zameldował mu, że brak jest szwoleżera Wiśniewskiego, którego zagarnął nieprzyjaciel. Z zasady wzięcie języka, zwłaszcza przed ważną bitwą, było powodem do dumy i ten, komu udało się tego dokonać, mógł liczyć na nagrodę. W normalnych warunkach Dziewanowski posłałby z pewnością Niegolewskiego i Ponińskiego do samego cesarza, aby osobiście przywiedli mu jeńca. Trzeba było jednak wytłumaczyć się z utraty Wiśniewskiego, który w tym czasie był z pewnością przesłuchiwany przez Hiszpanów i zapewne ujawnił im, że przed Somosierrą stoi sam cesarz ze swoją gwardią i korpusem Victora. (.....) Napoleon już nie tylko rozdrażniony oporem, na jaki napotykała jego piechota, ale wręcz wściekły z powodu historii z Wiśniewskim, polecił jednemu z adiutantów, aby służbowemu szwadronowi szwoleżerów zaniósł rozkaz uderzenia na baterię".
WIŚNIEWSKI Paweł, ur. 1783 w Burzyninie w woj. sieradzkim, s. Jana i Franciszki Piotrow-skiej, 1.11.07 szwol. 3 komp., odbył kampanie 1808, dostał się do niewoli hiszp. 30.11.08 przed bitwą pod Somosierrą, gdy wysłany został z rekonesansem pod komendą Niegolewskiego.
_________________ "Historia jest wersją przeszłych wypadków, na które ludzie zdecydowali się zgodzić." "Tak oto rodzą się bajki zwane umownie historią."
|