Teraz jest 24 kwi 2017, o 12:14

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 6 wrz 2010, o 18:31 
Offline
Caporal-Fourrier
Caporal-Fourrier

Dołączył(a): 4 lip 2010, o 22:47
Posty: 72
Jak myślicie dlaczego marszałkom Napoleon nie udało się zniszczyć armii Wellingtona? Dziwi mnie zwłaszcza że Massena który należy do czołowej trójki w Wielkiej Armii (on sam,Napoleon, Davout) tak się skompromitował (Fuentes de Onoro). Po nim jego następca Marmont dostał ostrą lekcję w 1812.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 wrz 2010, o 18:47 
Offline
Major
Major
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 lut 2010, o 19:07
Posty: 601
Przede wszystkim należy zauważyć, że porażki marszałków Napoleona wynikały w dużej mierze z nieskoordynowania działań ich wojsk - w wielu bitwach i kampaniach, gdy marszałkowie mogli działać razem, działali oddzielnie nie chcąc podporządkowywać się drugiemu (wzajemne antagonizmy). Także materiał ludzki posyłany do Hiszpanii przez długi okres był nie najlepszy. Poza tym Wellington umiał dobrze wykorzystać wszelkiego rodzaju przeszkody terenowe, umocnienia itp. Tak naprawdę nie stanął on w aż do 1814 roku, kiedy armia napoleońska była już poważnie osłabiona, do bitwy na otwartym polu nie mogąc się oprzeć na jakichkolwiek "udogodnieniach" terenowych czy fortyfikacjach. Nie wiem, czy stawając do bitwy na otwartej równinie w 1808 czy 1809 roku (a wcześniej to w ogóle) z wojskami francuskimi dowodzonymi przez dobrych generałów i marszałków Wellington miałby jakieś większe szanse.

Pozdr.
Murat

_________________
Pole bitwy jest miejscem gdzie króluje chaos. Zwycięża ten kto potrafi ujarzmić ten chaos, zarówno jego własny jak i przeciwnika.
- Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 wrz 2010, o 19:57 
Offline
Caporal-Fourrier
Caporal-Fourrier

Dołączył(a): 4 lip 2010, o 22:47
Posty: 72
To wszystko świadczy także o zdolnościach Wellingtona. Gdyby zamiast niego jakiś inny generał angielski dowodził to Anglicy bardzo szybko musieli by odpłynąć do swojego kraju, o ile w ogóle udałoby się im odpłynąć. :D Jak wiadomo Anglicy nie są orłami jeśli chodzi o wojska lądowe. Ich domeną zawsze była flota. :D Podziwiam Wellingtona że potrafił tyle dokonać w sytuacji w jakiej się znajdował.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 wrz 2010, o 20:26 
Offline
Maréchal
Maréchal
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 mar 2010, o 22:42
Posty: 4908
Lokalizacja: galicyjskie ciemności
Konrad napisał(a):
Jak wiadomo Anglicy nie są orłami jeśli chodzi o wojska lądowe.

Co pokazywali,zwłaszcza w Hiszpanii. :lol: .

Zgadzam się z Muratem,że antagonizmy między marszałkami skutecznie ułatwiały Wellingtonowi robotę na Półwyspie.Poza tym stawianie mocnego nacisku na indywidualne wyszkolenie żołnierza,taktyka jak najlepszego wykorzystania potencjału ogniowego,co wiąże się z unikaniem frontalnych ataków przynoszących znaczne straty ludzkie.Krótko mówiąc zysk jak najmniejszym kosztem.
Ale mimo wszystko,gdyby miał przeciwko sobie np.Davouta,cieniutko by piszczał.

_________________
,,Messieurs,prevenez les grenadiers que le premier d'entre eux qui m'amene un Prussien prissonier ,je le fais fusiller''.Gen.Roguet.Ligny.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 wrz 2010, o 23:50 
Offline
Caporal
Caporal
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 maja 2010, o 13:21
Posty: 48
Konrad napisał(a):
Jak myślicie dlaczego marszałkom Napoleon nie udało się zniszczyć armii Wellingtona? Dziwi mnie zwłaszcza że Massena który należy do czołowej trójki w Wielkiej Armii (on sam,Napoleon, Davout) tak się skompromitował (Fuentes de Onoro). Po nim jego następca Marmont dostał ostrą lekcję w 1812.


Dlaczego uważasz, że Massena się skompromitował pod Fuentes de Onoro?

grenadier napisał(a):
Ale mimo wszystko,gdyby miał przeciwko sobie np.Davouta,cieniutko by piszczał.


A skąd to założenie?

_________________
Nico

Niech żyje Napoleon!-wołaj ludzie tkliwy
niech żyje po tysiąc lat (kto z nas będzie żywy),
Niech Polak ostatni z tym czuciem umiera
A hasło: Napoleon! niech mu usta zwiera!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 7 wrz 2010, o 00:57 
Offline
Maréchal
Maréchal
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 mar 2010, o 22:42
Posty: 4908
Lokalizacja: galicyjskie ciemności
Nico napisał(a):
A skąd to założenie?

A chociażby porównując talent strategiczny Davouta ,Soulta,Marmonta, czy Neya.

_________________
,,Messieurs,prevenez les grenadiers que le premier d'entre eux qui m'amene un Prussien prissonier ,je le fais fusiller''.Gen.Roguet.Ligny.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 7 wrz 2010, o 09:47 
Offline
Caporal
Caporal
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 maja 2010, o 13:21
Posty: 48
grenadier napisał(a):
Nico napisał(a):
A skąd to założenie?

A chociażby porównując talent strategiczny Davouta ,Soulta,Marmonta, czy Neya.


Ney i talenty strategiczne? :shock: Moim zdaniem antytalencie. Natomiast nadal nie wiem czemu Wellington miał by piszczeć :). Massena nie zmusił go do piszczenia, dlaczego Davout miałby to zrobić (zakładając, że tych dwóch panów jest elitą marszałków)? Ten drugi tak samo nie poradziłby sobie z Wellingtonem w 1810 roku mając takich podkomendnych jakich miał Massena, takie problemy zaopatrzeniowe i takich partyzantów portugalskich na tyłach.

_________________
Nico

Niech żyje Napoleon!-wołaj ludzie tkliwy
niech żyje po tysiąc lat (kto z nas będzie żywy),
Niech Polak ostatni z tym czuciem umiera
A hasło: Napoleon! niech mu usta zwiera!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 7 wrz 2010, o 12:44 
Offline
Caporal-Fourrier
Caporal-Fourrier

Dołączył(a): 4 lip 2010, o 22:47
Posty: 72
Gdyby Napoleon nie spędzał w 1810 roku czasu przy Marii Ludwice tylko sam wybrał się do Hiszpanii to armia Wellingtona albo musiałaby odpłynąć do Anglii albo zostałaby całkowicie zniszczona. Nadal twierdzę że to tylko dzięki Wellingtonowi armia angielska zdołała utrzymać się w Hiszpanii, a potem wyparła z niej Francuzów. Gdyby jakiś inny generał angielski wtedy dowodził Anglicy nie utrzymaliby się na Półwyspie. Każdy kto zna historię czasów nowożytnych powinien wiedzieć że Anglia tylko wtedy wydawała wybitnych wodzów i jej wojska lądowe były groźne gdy była naprawdę w groźnej sytuacji: wojna o sukcesję hiszpańską(początek XVIII wieku)- Marlborugh, czasy napoleońskie- Wellington, II wojna światowa- Montgomery. To są jednak wyjątki. Zazwyczaj armia angielska (poza flotą wojenną) nie odgrywała większej roli. Wyjątkiem są wojny w koloniach. Natomiast w Europie Anglia prowadziła wojnę rękami swoich sprzymierzeńców. Tak było i w wojnach napoleońskich do czasu wojny w Hiszpanii.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 7 wrz 2010, o 15:13 
Offline
Caporal-Fourrier
Caporal-Fourrier

Dołączył(a): 4 lip 2010, o 22:47
Posty: 72
Nie zgadzam się poza tym ze stwierdzeniem że Wellington był ,,dowódcą defensywnym''. To przecież on doprowadził do kapitulacji Junota w 1808 roku w Portugalii . Rzeczywiście w latach 1809-1811 Wellington ograniczał się do defensywy, ale czy miał inne wyjście?? Gdyby wtedy Wellingtonowi się zamarzyło że można wyprzeć Francuzów z Hiszpanii i zacząłby toczyć wojnę ofensywną zostałby rozbity. Każdy kto zna realia polityczno-militarne tych lat w Europie i Hiszpanii musi to przyznać. Wellington doskonale o tym wiedział i dlatego ograniczał się tylko do defensywy. Obecność w takiej sytuacji wojsk angielskich na Półwyspie Pirenejskim miała sens dlatego tylko że zmuszało to Napoleona to utrzymywania w Hiszpanii dużej części Wielkiej Armii, bez Anglików siły francuskie w Hiszpanii byłyby znacznie mniejsze. Natomiast w 1813 roku (czyli wtedy kiedy wreszcie mógł to zrobić) Wellington zmienił sposób prowadzenia wojny- wyparł Francuzów z Hiszpanii i najechał południową Francję. Soult który miał za zadanie go powstrzymać, nie dał sobie z nim rady. Wiadomość o abdykacji Napoleona zastała Wellingtona w okolicach Tuluzy. Można zrobić coś takiego będąc ,,dowódcą defensywnym''?? ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 7 wrz 2010, o 15:27 
Offline
Caporal-Fourrier
Caporal-Fourrier

Dołączył(a): 4 lip 2010, o 22:47
Posty: 72
To że w 1815 roku pod Waterloo Wellington toczył bitwę w sposób defensywny również dobrze o nim świadczy: dążenie do pokonania metodami ofensywnymi w otwartej bitwie człowieka który ma opinię geniusza militarnego w sytuacji gdy siły obu stron są równe to bardzo ryzykowne. Zwłaszcza w sytuacji gdy człowiek ten dwa dni wcześniej pobił sprzymierzoną armię pod Ligny. Wellington wolał nie ryzykować takiego zagrania i ograniczył się do obrony. Jak to się skończyło to każdy wie. :D


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL