Teraz jest 19 lis 2017, o 04:21

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 7 lip 2010, o 21:19 
Offline
Chef de bataillon
Chef de bataillon
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lut 2010, o 15:50
Posty: 414
Obrazek

Obrazek

Hmm, ciekawe?

Zarówno obraz autorstwa Johanna Petera Kraffta, przedstawiający arcyksięcia Karola oraz pokaźnych rozmiarów monument znajdujący się na Heldenplatz w Wiedniu, ukazują w pełnej glorii tą nieprzeciętną postać.

Niemiecki historyk Hans Delbruck, stwierdził ironicznie, że "pomnik prawidłowo ukazuje Karola ciągle patrzącego do tyłu/w przeszłość..." :roll:

A co by rzec: gdyby, gdybać można było bezkarnie ;)

Teoretyzowanie na temat kampanii 1812 roku jest przyznam ciekawe, ale ma tę jedną wadę, że większość podobnych twierdzeń została poruszona w opisach tj. określonych postach na tym forum [Kolega Stary zapodał bodaj odnośnik do dyskusji ze "starego" wortalu].

Nie chciałbym 'zrzędzić', jak ta papuga feldfebla ale może czas na zmianę pytań? dotyczących okresu wojen napoleońskich? Przykładowo kampania 1809 roku. ;) :)

Ot moja propozycja:

W pierwszej połowie kwietnia tj. w dniach 10-16, Armia Austriacka pod wodzą arcyksięcia Karola, rozpoczęła 'kulawy' marsz przez szereg rzek, kierując główny swój cios na Landshut położony nad rzeką Isar.
Czoło natarcia stanowiły korpusy; (VI, V, IIR -lewe skrzydło), (III -centrum), (IV, IR -prawe skrzydło). Pierwszym eszelonem wojsk francuskich rozłożonym naprzeciwko głównych sił inwazyjnych był VII bawarski korpus marszałka Lefebvre, składający się z trzech dywizji rozciągniętych od Monachium przez Landshut aż do Straubinga nad Dunajem.
Lewe skrzydło wojsk 'Armii Niemiec', stanowił III korpus Davouta, na którego to właśnie poszło uderzenie dwóch skrzydłowych korpusów austriackich tj. I i II.

W ogólnej ocenie pierwszej części kampanii toczonej na terenie Bawarii, wielu historyków zaznacza złe dysproporcje atakujących wojsk. Manewr flankowy I i II korpusów mógłby przynieś sukces tylko wtenczas gdyby był podparty większymi siłami, tj. dwoma - trzema kolejnymi korpusami. Te z kolei działały już to w Polsce już to we Włoszech [VIII korpus Alberta Gyulaia i IX korpus Ignaza Gyulaia].

Tak tylko doszło do do serii drobnych starć na wydawać by się mogło lewym-najważniejszym skrzydle francuskim, głównie prowadzonym przez dywizje czołowe tj. awangardę austriacką: I i II korpusu pod Hirschau (11.IV), Amberg (13.IV) czy Ursensollen (14.IV), nie podpartych większymi siłami, z zachowaniem chorowitej ostrożności, rzec by można napisać, znowu bez wyraźnego celu...

Pytanie Czy uważacie że rezygnacja z wojny na drugorzędnych teatrach [Włochy, Polska] dałaby Austrii możność wygrania tej wojny w kwietniu roku 1809??

Osobiście uważam że nie.

Problemem Austrii był ‘beton’ starych generałów. Do 1805 roku, armia austriacka tkwiła rodowodem do czasów Marii Teresy tak w rutynizmie jak i szablonie działania [patrz: Pawłowski B., Wojna polsko-austriacka 1809...], a prowadząc przecież wojny z Francją od zarania wojen rewolucyjnych wprowadziła tylko niewielkie usprawnienia w metodach walki i organizacji swych wojsk.
Po zasłużonej klęsce już to w kampanii na Ulm, już to na polach pod Austerlitz w roku 1805, nagle okazało się że są potrzebne reformy. Po objęciu najwyższej władzy wojskowej przez arcyksięcia Karola w 1806 roku, zaczęto wprowadzać szereg reform, reorganizując wojska, plany itp.
Ten swoją drogą bardzo zdolny teoretyk wojskowości, miał tylko jeden -znany nam- problem... Otóż wprowadzenie szeregu zmian w armii wiązało się z odesłaniem na emeryturę większości jeneralicji lubo żyjącej w czasach Ancien Régime.
Nie trzeba dodawać że w tak krótkim okresie reform tj. 1806-1809 taki plan ‘społecznej wymiany’ nie był możliwy w uskutecznieniu. [1]

Tym niemniej jedna z najważniejszych reform w armii austriackiej tj. podział całego wojska na korpusy, których miało być pierwotnie 9 oraz 2 rezerwowe, była znaczącym krokiem, w drodze do ‘francuskiego modelu prowadzenia wojny’.

Przeciętnie korpus składał się z dwu dywizji piechoty, a każda dywizja miała w swoim składzie po dwie brygady, o składzie dwu pułków trzybatalionowych.
Prócz powyższego, dochodziła jeszcze tzw. awangarda inaczej brygada lub dywizja przedniej straży.
Brygada taka składała się z 2 do 5 batalionów lekkiej piechoty tj. strzelców lub pułków granicznych oraz z pułku lekkiej kawalerii. Dywizja przedniej straży obejmowała natomiast dwie tak skombinowane brygady.
Poza piechotą do korpusu wchodziły dwa lub więcej pułków jazdy, w zależności od przeprowadzonych zadań.
Każda brygada piechoty miała ‘swoją’ baterię artylerii, ponadto dowództwo korpusu miało do swojej dyspozycji 5 lub 6 baterii jako odwód.

Arcyksiążę Karol, wprowadzając podział całego wojska na korpusy, zamierzał zerwać ostatecznie z przestarzałym już szablonem taktyki linearnej, polegającym na szykowaniu całej armii na placu boju zawsze według tych samych zasad, bez względu na teren i stanowisko nieprzyjaciela, mianowicie w dwa lub trzy rzuty, rozczłonkowane na centrum i skrzydła. [2]

W czasach postępu ‘ruchu’ na polu bitwy, układ taki dawał stanowcze utrudnienie w dowodzeniu powodując m.in. ociężałość ruchów.

Zapraszam do dyskusji!
B.

-----------------------------------------------
Przypisy:

[1] Z sześciu dowódców korpusów, które atakowały w kwietniu z rubieży rzeki Inn, tylko jeden stanowił swoistą opokę talentów tj. dowódca VI korpusu von Hiller, Liechtenstein dowodzący I korpusem rezerwowym, był kompetentnym i odważnym wodzem, acz raczej niezbyt rzutkim w rozum. Kienmayer dowodzący małym II korpusem rezerwowym, na pewno sprawdzał się wcześniej na podobnych stanowiskach tj. dowodząc małym niezależnym oddziałem.
Reszta tj. Rosenberg, von Hoenzollern-Hechingen oraz młodziutki arcyksiążę Ludwig, raczej nie przedstawiali ciekawszych wartości. Podejrzewam że Oudinot miałby więcej do powiedzenia niż oni razem wzięci.

[2] Jak przedkładał się podział na korpusy w praktyce pokazała właśnie wojna 1809 r. Przykładowo Feldmarschall-Leutnant von Hiller, „dowodził” w bitwie pod Neumarkt siłami V korpusu, arcyksięcia Ludwika, kolejno jego własnym korpusem tj. VI, oraz okrojonym II korpusem rezerwowym Kienmayera. Była również brygada Reinwalda z IV korpusu, w skład której wchodził 40. pułk piechoty (dawny Josefa Mittrowskyego), 10. pułk huzarów Stipicza i artyleria licząca 2 działa 6 funtowe oraz 2 haubice.
Hiller uformował swoje wojsko w kolumny tj. zrezygnował z systemu korpuśnego. Każda z kolumn nacierała brygadą straży przedniej tj. awangardą.
1 kolumna, [składała się w całości z wojsk V korpusu], dowódca Reuss-Plauten
2 kolumna, [z VI korpusu], dowódca Kottulinsky
3 kolumna, [z VI korpusu], dowódca Hoffmeister
Jakość dowodzenia Austriaków była poniżej krytyki. I nie wynikała ona bynajmniej z braku talentu von Hillera, a raczej niekompetencji dowódców poszczególnych kolumn. O ile szeregowi żołnierze, dowodzeni byli przez odpowiednich oficerów, wykazując męstwo i chęć odniesienia sukcesu nad wrogiem, o tyle koordynacja ataków poszczególnych kolumn nie funkcjonowała.
Austriacy odnieśli sukces nie dlatego że wykonali piękny manewr taktyczny, lecz dzięki małej liczbie wojsk wroga, a miażdżącej liczbie wojsk własnych.
Kolejno w dwudniowym starciu po Aspern i Essling, armia Arcyksięcia również porzuci system korpuśny na rzecz 'pradawnego' kolumnowego, dzieląc wojska na pięć takich formacji.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 lip 2010, o 16:22 
Offline
Major
Major
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 lut 2010, o 19:07
Posty: 628
Lokalizacja: departament bydgoski
1. Odnośnie kwestii drogorzętnych teatrów działań wojennych - Austriacy zaangażowli na nich stosunkowo małe siły (w porównaniu z armią główną), których powodzenie miałoby konkretne korzyści polityczne - zajęcie Księstwa miało być wstępem do przystąpienia do wojny Prus, a jeśli chodzi o Włochy - siły austriackie wiązały armię francuską w tym rejonie i uniemożliwyły na pewien czas ich ofensywę, a także miały doprowadzić do powstania w Tyrolu, co zaangażowaloby kolejne jednostki francuskie.
2. W kwestii analizy armii austriackiej i jej dowódców - całkowicie zgadzam się z przedmówcą.

_________________
Pole bitwy jest miejscem gdzie króluje chaos. Zwycięża ten kto potrafi ujarzmić ten chaos, zarówno jego własny jak i przeciwnika.
- Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 lip 2010, o 19:03 
Offline
Chef de bataillon
Chef de bataillon
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lut 2010, o 15:50
Posty: 414
Murat napisał(a):
1. Odnośnie kwestii drogorzętnych teatrów działań wojennych - Austriacy zaangażowli na nich stosunkowo małe siły (w porównaniu z armią główną), których powodzenie miałoby konkretne korzyści polityczne - zajęcie Księstwa miało być wstępem do przystąpienia do wojny Prus, a jeśli chodzi o Włochy - siły austriackie wiązały armię francuską w tym rejonie i uniemożliwyły na pewien czas ich ofensywę, a także miały doprowadzić do powstania w Tyrolu, co zaangażowaloby kolejne jednostki francuskie.


Witaj Mości Murat!
Wybacz mi że się nie do końca z tobą zgodzę.

Otóż Stadion, chcąc realizować swoje niecne plany polityczne, nie rozumiejąc militarnych aspektów wojny miał myśl zajęcia Xsięstwa jednym przeto korpusem, podczas gdy do tego zadania należało wydzielić przynajmniej dwa. I tak też było w początkowych zarządzeniach, bowiem tajna ugoda z prusakami, kierowała na polski TDW sowite wojska.
Jednak Prusy na chwilkę przed wybuchem wojny wycofały swoje postulaty tj. wydzielenia swoich sił zbrojnych do walki razem z Austriakami.

W zaistniałej sytuacji szanse powodzenia były tylko wtenczas gdy, Polacy:
a) nie stawiliby żadnego oporu w tej wojnie tj. cofali się przy ogólnym akompaniamencie kapitulacji :shock:
b) bądź popełnili zrazu jakiś karygodny błąd i ponieśli druzgocącą klęskę militarną.

Jak wiemy ani nie sprawdziło się to, że Polacy poddali się bez walki, ani to że przegrają dotkliwie jakąś większą bitwę, w tym przypadku chodzi oczywiście o Raszyn.

Dla Austriaków, a w szczególności dla głównodowodzącego na głównych osiach wojny w Bawarii, tj. austriackiego wodza arcyksięcia Karola, odśrodkowe użycie VII korpusu Ferdynanda, na pobocznym teatrze wojny jakim było Księstwo Warszawskie, było od początku nonsensem, a który to nonsens pozbawiał go poważnej siły wojskowej w starciu z prawdziwym wrogiem czyli Francuzami w Bawarii.

Pozdr.
B.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 lip 2010, o 21:55 
Offline
duc de Sandomierz, Maréchal d'Empire
duc de Sandomierz, Maréchal d'Empire
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 mar 2010, o 22:42
Posty: 4997
Lokalizacja: galicyjskie ciemności
bavarsky napisał(a):
należało wydzielić przynajmniej dwa.

bavarku,ale to jeszcze bardziej osłabiało siły główne.
Tak sobie myślę :idea:

_________________
,,Messieurs,prevenez les grenadiers que le premier d'entre eux qui m'amene un Prussien prissonier ,je le fais fusiller''.Gen.Roguet.Ligny.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 lip 2010, o 22:08 
Offline
Chef de bataillon
Chef de bataillon
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lut 2010, o 15:50
Posty: 414
Tak, pod warunkiem że druga połowa również byłaby Austriacka. Drugi korpus miał być Pruski :)

Pozdr.
B.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL