|
Witam,
choć odpowiedź nie do końca precyzyjna, to faktycznie chodzi o sztandar Pułku 14 Kirasjerów. Bliższe informacje poniżej.
16 listopada 1812 r. około godziny 14 marszałek Ney wydał rozkaz gen. Jean-Pierrowi Doumerec, d-cy 3 Dywizji Kirasjerów w skład, którego wchodziły resztki (ok. 40-50 szabel) Pułku 14. Kirasjerów, aby zaatakował wojska rosyjskie między wsiami Stachów i Bryły nad Berezyną. Kirasjerzy wspierani przez ułanów gen. Dominika Dziewanowskiego przeszli przez las na zachód od drogi borysowskiej, wykonali szybką i efektowną szarżę, którą przełamali linię 9 i 18 DP oraz rozbili kolumny rezerwowe gen. Sabaniewa. Rosyjska piechota rzuciła się do ucieczki - dla Rosjan był to moment krytyczny. Napoleońscy kawalerzyści upojeni zwycięstwem i zaangażowani w walkę nie spodziewali się kontrataku ze strony rosyjskiej kawalerii. Według wspomnień gen. hr. Langerona "Atak ten (kawalerii napoleońskiej - przyp. AP) na takim terenie był zupełnie dla nas (tzn. Rosjan) zupełnie nieoczekiwany i miał katastrofalne skutki dla naszej armii. Doumerec wyjechał prosto zza drzew i krzaków, zebrał swoich kirasjerów na skraju dwóch małych polan i ustawiwszy ich w szeregu w jednej chwili, rzucił na kolumny. Kirasjerzy zabili nie mniej niż 600 naszych i wzięli w niewolę taką samą liczbę. W tym krytycznym momencie Petersburski Pułk Dragonów rzucił się na pomoc piechocie, która przy wsparciu ataku flankowego dwóch szwadronów Pawłogradzkiego Pułku Huzarów pod dowództwem Jefima (Eugeniusza) Czaplica, który został ranny w głowę, zdołała zatrzymać postęp wrogiej kawalerii". Z kolei gen. por. Wojnow pisał, że "(...) generał major hrabia Manteuffel, gdy nasza lewa flanka naciskana była przez wrogich kirasjerów, rzucił się bez strachu do ataku, przeciął ich linię, zatrzymał ich szybkość i z wielkim zamieszaniem zmusił do ucieczki". Podczas tego ataku, d-ca jednego z dywizjonów, major Piotr Iwanowicz baron von Gildenhoff (Baltsar Peter Wilhelm von Gildenhoff / Пётр Иванович фон Гильденгоф) zdobył sztandar Pułku 14 Kirasjerów (dokładne okoliczności nie są znane). Za czyn ten został zgłoszony do nagrody, ale w zamieszaniu wojennym nie doszło do tego. Dlatego też 10 marca 1815 r. złożył on raport do dowódcy pułku w tej sprawie: "Zgodnie z rozkazem Waszej Ekscelencji z 22 października 1814 r. zeznania złożone mi przez panów starszych oficerów są takie, że ja naprawdę w ubiegłym 1812 r. podczas przeprawy wrogiej Głównej Armii przez Berezynę, z dwoma szwadronami dokonałem czynu: pokonałem kirasjerów, wziąłem sztandar, kapitana i kilku kirasjerów; i donoszę również, że sztandar, który wziąłem, został osobiście wręczony przez dowódcę oddziału, generała majora hrabiego Manteuffela, naczelnemu dowódcy armii, generałowi admirałowi Cziczagowowi, za co zostałem nominowany do nagrody wraz z innymi osobami. Ponadto mam zaszczyt wręczyć oryginał tego dokumentu Waszej Ekscelencji i pokornie proszę, aby nie pozostawiać prezentacji wyższym władzom, tak aby ten wyczyn mógł zostać zgłoszony Jego Cesarskiej Mości." Niestety, generał major Manteuffel i major Iwan Aleksandrowicz Annenkow, którzy mogli potwierdzić słowa barona, już nie żyli. Gildenhoff i pułk nie otrzymali nagrody za zdobycie sztandaru Pułku 14 Kirasjerów, który później zawisł w Soborze kazańskim w Petersburgu nad grobem generała-feldmarszałka ks. Goleniszczewa-Kutuzowa.
Przekazuję pałeczkę.
Pozdrawiam
Andrzej Pochodaj
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
|