grenadier napisał(a):
Czy aby nie chodzi o Nicolasa Apperta,i jego doświadczenia z konserwowaniem żywności?.
Dokładnie chodzi o pasteryzację.Tyle mi zostało ze szkoły/Technikum Gastronomiczne/.
Doskonale, grenadierze
Proces dziś zwany pasteryzacją znalibyśmy pod nazwą apertyzacji (choć oczywiście 50 lat później Louis Pasteur rozwinął i zmodyfikował dokonanie poprzednika), gdyby nie postawa Apperta. Po kolei jednak - w 1800 roku Pierwszy Konsul ogłosił konkurs na przechowywanie żywności dla armii i marynarki wojennej. W 1802 Appert (który od 1795 prowadził badania nad procesem konserwowania) otworzył w Massy (do dziś stoi tam jego
pomnik) pierwszą w historii fabrykę konserw, gdzie podczas prosperity zatrudniał nawet 50 ludzi. W 1806 prezentował swoje konserwy na wystawie przemysłowej w Paryżu, ale nie dostrzeżono wtedy nic specjalnego w jego wynalazku. 15 maja 1809 minister spraw wewnętrznych Montalivet otrzymał od niego list z informacją o odkryciu jakiego szukał rząd. 11 sierpnia odebrał odpowiedź zwrotną, gdzie proponowano mu opatentowanie wynalazku i produkcji przez jego fabrykę konserw dla Wielkiej Armii albo oddanie pomysłu
na potrzeby ludzkości w zamian za nagrodę, z której miał wydatkować potrzebne sumy na wydanie dzieła
Sztuka konserwowanie na wiele lat substancji zwierzęcych i roślinnych. Appert nieoczekiwanie wybrał tę drugą opcję i 30 stycznia 1810 dostał sumę 12 tysięcy franków. Pierwsze wydanie teorii apertyzacji wyniosło 6000 egzemplarzy, z czego 200 zakupiło państwo i rozesłało do wszystkich prefektur. Jeszcze w tym samym roku, pomysł pożyczyli sobie Brytyjczycy, ale to już inna historia.