Teraz jest 25 cze 2017, o 23:54

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 540 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 50, 51, 52, 53, 54
Autor Wiadomość
PostNapisane: 8 cze 2015, o 11:23 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1185
Informacja dla tych, którzy wybierają się na pogrzeb dr Nieuważnego:
https://www.umk.pl/wiadomosci/?id=20150606144515
Pogrzeb odbędzie się 10 czerwca o godzinie 15.15 na cmentarzu św. Jerzego w Toruniu (wejście bramą od ul. Sportowej).
https://www.google.pl/maps/place/Cmenta ... 59a73cc671

_________________
Trzeba być uprzejmym i dowcipnym wieczorem na balu, a nazajutrz rano umieć polec w bitwie
Stendhal


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 cze 2015, o 18:23 
Offline
Chirurgien en chef de la Grande Armée
Chirurgien en chef de la Grande Armée
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 wrz 2010, o 18:42
Posty: 861
Lokalizacja: w ambulansie
Moje najszczersze kondolencje

_________________
BALDAUF - medicinae et chirurgiae doctor


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 cze 2015, o 23:10 
Offline
Roi des Espagnes et des Indes
Roi des Espagnes et des Indes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 10:01
Posty: 935
W czerwcowym numerze "Mówią wieki" artykuły Andrzeja Nieuważnego: "Sto dni" i "Wateroo". To jednak zostaje po człowieku!

_________________
"Historia jest wersją przeszłych wypadków, na które ludzie zdecydowali się zgodzić."


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 cze 2015, o 21:18 
Offline
Duc de Castiglione
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2010, o 02:17
Posty: 896
Jacques-Olivier Boudon, Ostatnie pożegnanie Andrzeja Nieuważnego

5 czerwca 2015 w wyniku powikłań spowodowanych zapaleniem płuc, odszedł od nas polski historyk Andrzej Nieuważny. Pozostawił pogrążonych w bólu wielu przyjaciół, których zjednał sobie w całej Europie w ciągu ostatnich trzydziestu lat swojej pracy. Poznałem Andrzeja pod koniec lat dziewięćdziesiątych przez naszego wspólnego znajomego Jeana Tulard. Natychmiast zawiązała się miedzy nami nić przyjaźni. Ciężko było bardzo oprzeć się magnetyzmowi, ciepłej aurze i sztuce mówienia, jakimi epatował Andrzej. Godzinami mógł rozprawiać o Napoleonie, o Polsce, o swoim życiu, ale był też dobrym słuchaczem, nastawionym na innych. Kiedy go poznałem, kończył właśnie swój czteroletni pobyt naukowy na uniwersytecie w Nancy. Było to dla niego niezapomniane doświadczenie, które pozwoliło mu nie tylko na zapoznanie się francuskim środowiskiem uniwersyteckim, ale także oswoić się z kompleksowymi badaniami związanymi z historią napoleońską. Podobnie jak wielu innych historyków zajmujących się tematem Cesarstwa, wiele zawdzięczał Jeanowi Tulard i podobnie jak inni, był stałym bywalcem spotkań organizowanych przy "stole dla 11" w Balzar. Rozmawiano tam o Napoleonie, ale również, a nawet przede wszystkim o kinie. To również dzięki Jeanowi Tulard poznał Alaina Montarras - dawnego szefa numer dwa w DST (Direction de la Surveillance du Territoire - Dyrekcja Nadzoru Terytorium - dawna francuska służba specjalna), który stał się specjalistą w zakresie historii wywiadu z epoki napoleońskiej, tematu, nad którym pracował również Andrzej. Ten ostatni wiedział doskonale ile zawdzięcza Montarrasowi, który pomógł mu stawić czoła uciążliwościom administracyjnym związanym z jego przeprowadzką do Francji. Jego opowieści były mocno naznaczone wspomnieniami z młodości przeżytej w Warszawie u boku ojca profesora języka rosyjskiego, któremu to Andrzej zawdzięczał doskonałą znajomość tego języka. Należy przy tym dodać, że językiem francuskim posługiwał się biegle, przemawiał do swoich słuchaczy bez notatek i z werwą, która przyciągała ich uwagę.
Często zastanawiał się nad wyborem, którego dokonał w grudniu 1981 roku, kiedy to 13 grudnia dokonano zamachu stanu. Miał wtedy 21 lat i uczestniczył w wyjeździe naukowym do Chin. Jednak, gdy kilku z towarzyszących mu studentów postanowiło schronić się w Australii, on zdecydował się na powrót do Polski. Ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim, odbył służbę wojskową w Armii Polskiej będącej w tamtym czasie członkiem bloku krajów demokracji ludowej. Uwielbiał opowiadać o tym, jak z kolegami z wojska zdobywali części zamienne od rosyjskich czołgistów, aby później budować z nich własne czołgi, natomiast negocjacje kończyły się zazwyczaj przy butelce wódki.
Kolejnym etapem jego życia było spotkanie z Ewą, jego przyszłą żoną, z którą miał czworo dzieci, dwie córki i dwóch synów.
Starszy wykładowca na Uniwersytecie Kopernika w Toruniu, gdzie jego żona jest bibliotekarką, Andrzej umacnia swoją pozycję jednego z najlepszych polskich znawców epoki napoleońskiej i przyczynia się do powstania Ośrodka Studiów Epoki Napoleońskiej w Pułtusku, któremu przewodniczył Krzysztof Ostrowski. Wspólnie zorganizowali w 2000 roku pamiętną konferencję francusko-polską, której uczestnicy dotarli aż do Kaliningradu.
Spragniony wymiany uniwersyteckiej pozostawał w stałym kontakcie z licznymi, francuskimi ośrodkami naukowymi. Ja sam miałem przyjemność gościć go w Rouen, nim dane mi było nauczać w Toruniu, w którym zostałem bardzo ciepło przyjęty przez współpracowników Andrzeja. Nawiązał on również uprzywilejowane kontakty z Uniwersytetem Paris 1 a w szczególności z Bernardem Gainot, czy z uniwersytetem w Bordeaux, gdzie utrzymywał bardzo bliskie kontakty z historykami myśli, mianowicie Michelem Figeac i Laurentem Coste (uczestniczył w konferencji zorganizowanej w marcu 2014 roku w Bordeaux), nie zapominając oczywiście o Nancy, przybranej ojczyźnie, gdzie łączyła go szczera przyjaźń z François Rothem.
Mówił o sobie z autoironią, którą posługiwał się nad wyraz sprawnie jak przystało na "Polaka na usługach", gdy zwracano się do niego i zapraszano go do opowiedzenia kilku słów o miejscu Polski czy Polaków w poszczególnych etapach epopei napoleońskiej. Przejechał całą Europę jednak w szczególny sposób upodobał sobie Francję. Nigdy nie zapomnę, wśród wielu innych, konferencji w Corte, która odbyła się we wrześniu 2000 roku i naszej wspólnej nocnej eskapady, w której towarzyszył nam również Vladimir Zemtsov - jego zamiłowania do przyjaźni i spotkań przy stole - co stanowiło nieodzowną część jego osobowości. Każdy dzień spędzony w naszym kraju był dla niego okazją do odwiedzenia archiwów, z ciągłym pragnieniem zrealizowania wielkiego projektu na temat wywiadu, co prowadziło go regularnie do Archiwum Narodowego, ale także do archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych ale przede wszystkim do Działu Historycznego przy Ministerstwie Obrony (Service Historique de la Défense ) w Vincennes, gdzie spotkałem go jeszcze kilka miesięcy temu.
Niestrudzony badacz, wyjeżdżał regularnie do Anglii, gdzie jego przyjacielem był Philip Mansel, ale przede wszystkim do Rosji, gdzie archiwa nie miały przed nim, żadnych tajemnic. Ostatnimi czasy, poświęcał swój cały czas badaniom nad losem więźniów polskich przetrzymywanych w Rosji, a o swoich pierwszych odkryciach mówił na konferencji zorganizowanej w Nancy w 2012 roku.
Na podstawie jego badań powstało wiele artykułów i prac pisanych. Jeden z jego pierwszych artykułów w języku francuskim został opublikowany w Revue de l'Institut Napoléon (Przegląd Instytutu Napoleona) (nr 177, 1998 r.). Poświęcony był on "Kresowi Księstwa Warszawskiego" i miał za zadanie wypełnić braki w pracy zredagowanej przez Yvesa-Marie Bercé na temat "Końca Europy napoleońskiej".
Współpracował regularnie z Revue Historique des Armées (Przegląd historyczny Armii), czy z Magazine Napoléon Ier (Magazyn Napoleona I), ale wiele z jego prac zostało opublikowanych w materiałach konferencyjnych poświęconych temu tematowi i ukazujących się od ponad dwudziestu lat. W 2004 roku wydawnictwo Nouveau Monde Edition wydało napisaną po francusku we współpracy z Christophem Laforestem książkę o relacjach francusko-polskich na przekroju pięciu wieków, pod tytułem De tout temps amis (Przyjaciele przez wszystkie te lata). Był też współautorem pracy L'hôtel de Monaco. La résidence de l'ambassadeur de Pologne en France (Hotel Monaco. Rezydencja Ambasadora Polski we Francji) opublikowanej w 2012 roku. Wśród licznych prac napisanych w języku polskim należy wspomnieć My z Napoleonem, poświęconą legendzie napoleońskiej na terenie Polski, za którą w 2002 roku otrzymał nagrodę przyznawaną przez Fundację Napoleona dla książek zagranicznych.
Andrzej pisał dużo, uwielbiał to, i nie ograniczał się tylko do opowieści o epoce napoleońskiej. Zawdzięczamy mu również regularne felietony na temat aktualności publikowane w prasie polskiej, ale także liczne artykuły naukowe na temat dwóch wojen światowych. Ciekawy świata, był równie świadomym bibliofilem, którego kosmopolityczna biblioteka imponowała. Sąsiadowały w niej dzieła po polsku, rosyjsku, francusku, angielsku i niemiecku, a każda podróż była dla niego okazją na pozyskanie nowych tytułów, do tego stopnia, że aby móc przywieść więcej tomów, wolał podróżować samochodem pomiędzy Warszawą a Paryżem a nie samolotem. Stały bywalec Biblioteki Polskiej w Paryżu miał w kwietniu tego roku stawić się tam z wykładami na temat miejsca Polski na Kongresie wiedeńskim. Niestety uniemożliwił mu to wypadek, któremu uległ. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy, że jego koniec jest tak bliski, mimo aktywności, pełni życia i energii. W tych trudnych chwilach przesyłam moje myśli jego bliskim, żonie i dzieciom.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 cze 2015, o 21:23 
Offline
Duc de Castiglione
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2010, o 02:17
Posty: 896
Ушёл из жизни Анджей Неуважны


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 cze 2015, o 09:28 
Offline
Duc de Castiglione
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2010, o 02:17
Posty: 896
Jarosław Czubaty, Pożegnanie

O odejściu Andrzeja dowiedziałem się w piątek i nadal nie mogę uwierzyć, że nie ma Go z nami. Z trudem przychodzi mi mówienie o Nim w czasie przeszłym.
Andrzej był znakomitym znawcą epoki napoleońskiej i nieocenionym popularyzatorem jej dziejów. Nie ulega wątpliwości, że istnienie tak licznego grona pasjonatów badających empirową przeszłość, rozczytujących się w pracach o niej traktujących, czy działających w ramach grup rekonstrukcyjnych, to w ogromnej mierze zasługa jego aktywności i umiejętności przekazywania swej pasji słuchaczom i czytelnikom.
Poznaliśmy się na studiach w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Uczęszczaliśmy na różne seminaria, Andrzej – prof. Andrzeja Zahorskiego, ja – prof. Jerzego Skowronka. Dziś bardziej niż dawniej dostrzegam, że osobowość i warsztat naszych mistrzów określiły różne podejście, Andrzeja i moje, do badań nad epoką. I także dlatego zawdzięczam Andrzejowi wiele. Nasze liczne, z dzisiejszej perspektywy – zbyt rzadkie, spotkania w Warszawie, Toruniu, na konferencjach i kwerendach w różnych miastach na napoleońskim szlaku zawsze były okazją do żywych dyskusji, czasem sporów o epokę, ale też wielu wspólnych ustaleń na jej temat. Dawały też możliwość rozmów na temat naszych odkryć źródłowych. Andrzej nie chował ich na własny użytek. Często przekazywał mi informacje na interesujące mnie tematy wyszperane przy okazji prowadzonych przez niego kwerend. Wiele mówi to o jego podejściu do zawodu historyka i relacjach z kolegami. Nasze rozmowy odbywały się też, co zapamiętam na zawsze, w atmosferze dalekiej od źle rozumianej naukowej powagi, bowiem Andrzej, o czym wielu z nas może zaświadczyć, był duszą towarzystwa i człowiekiem o ogromnym poczuciu humoru.
Był pełen optymizmu i potrafił przelewać go na innych. Był też pełen woli pokonywania przeszkód. Nie tak dawno odbyliśmy rozmowę, pewnie dość typową dla pięćdziesięciolatków, którzy z zaskoczeniem odkrywają, że nie są już tak młodzi, a w rzeczywistości – po prostu nie są młodzi, których irytują rozmaite dolegliwości ograniczające ich aktywność. Podsumował ją stwierdzeniem, że, mimo wszystko, trzeba się trzymać, bowiem: „czeka nas jeszcze kilkanaście lat bojów odwrotowych i lepiej zakończyć je jak marszałek Ney, niż generał Partouneaux”. W przypadku Andrzeja, droga ta trwała znacznie krócej, niż można było przewidzieć, zbyt krótko; ale sądzę, że zakończyła się tak, jakby tego chciał.
Andrzeju, jako osoba wierząca, jestem przekonany, że nic się nie kończy ostatecznie. Jednocześnie czuję, że zostaje po Tobie puste miejsce. Nie ze względu na kilka tematów, których nie zdążyłeś opracować do końca – kiedyś zrobi to ktoś inny, z mniejszym lub podobnym talentem. Będzie nam brak osoby tak pełnej energii, dzielącej swój czas na kilka na raz projektów i snującej dziesiątki planów, zarażającej innych swym życiowym entuzjazmem. Brak dobrego przyjaciela i uroczego, życzliwego człowieka.
Żegnaj, Andrzeju.
Jarek Czubaty


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 7 wrz 2015, o 12:00 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 lut 2010, o 21:07
Posty: 1253
Byłem - wstawię :)
https://www.youtube.com/watch?v=UqqL-xRedCc


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 mar 2016, o 12:49 
Offline
Lieutenant
Lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 kwi 2010, o 19:18
Posty: 317
Ręce opadają....

http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1, ... odlin.html


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 wrz 2016, o 10:20 
Offline
Soldat
Soldat

Dołączył(a): 3 wrz 2016, o 10:13
Posty: 3
Myślę, że rzeczywiście słaby jest akurat ten artykuł :/ Wolę już teksty, opis której tematem jest transport morski porównajcie sobie i sami zdecydujcie. Co jakościowo lepiej wygląda


Ostatnio edytowano 29 gru 2016, o 16:28 przez Szaman1234, łącznie edytowano 3 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 paź 2016, o 22:05 
Offline
Soldat
Soldat

Dołączył(a): 21 paź 2016, o 22:00
Posty: 3
Lokalizacja: Poznań
O kurde, no rzeczywiście. Nie najlepiej to wygląda...

_________________
http://niezniszczalnestawy.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 540 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 50, 51, 52, 53, 54

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL