Teraz jest 18 lis 2017, o 11:16

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 58 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 4 mar 2010, o 21:35 
Offline
Duc de Castiglione
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2010, o 02:17
Posty: 928
Duma i namiętność
Pride and the Passion, The (1957)


Obrazek

Akcja filmu rozgrywa się w 1810 roku, w czasie hiszpańskiej wojny przeciw Napoleonowi. Główny bohater, brytyjski porucznik Antony Trumbull, zostaje wysłany do Hiszpanii, aby przejąć ogromne działo, największe jakie dotychczas zbudowano. Bohaterowi będzie dane przewędrować całą Hiszpanię, poznać okropności wojny partyzanckiej ,a także przeżyć wielką miłość...

Reżyseria Stanley Kramer, wyst. m.in. José Nieto, Frank Sinatra, Sophia Loren

Projekcja: dzisiaj 4.03. godz. 21 na kanale MGM


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 mar 2010, o 00:58 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 06:45
Posty: 1248
Wodzu, dzięki że napisałeś o tym filmie, sam bym to zrobił, ale ostatnio nie mam na nic czasu :cry: Nagrałem go sobie wczoraj, jak już zobaczę, być może podzielę się wrażeniami.

_________________
"W polityce głupota nie stanowi przeszkody."
Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 24 cze 2010, o 20:41 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 06:45
Posty: 1248
Obrazek

REŻYSER

Stanley Kramer przeszedł do historii jako największy liberał wśród hollywoodzkich producentów ("Dziki", "Dziecko czeka", "W samo południe"), wybitny reżyser, twórca takich amerykańskich klasyków jak "Ucieczka w kajdanach" (2 Oskary na 7 nominacji i Złoty Glob) z Tonym Curtisem i Sidneyem Poitier (Srebrny Niedźwiedź w Berlinie i nagrodą BAFTA), "Ostatni brzeg" (2 nominacje do Oskara i Złoty Glob) z Gregorym Peckiem, Avą Gardner i Fredem Astairem, "Kto sieje wiatr" (4 nominacje do Oskara, wyróżnienie w Berlinie) ze Spencerem Tracym, Fredriciem Marchem (Srebrny Niedźwiedź w Berlinie) i Genem Kellym, "Wyrok w Norymberdze" (2 Oskary na 9 nominacji, 2 Złote Globy) z wybitnymi aktorami nawet w epizodach (Tracy, M.Dietrich, R.Widmark, oscarowy M.Schell, B.Lancaster, M.Clift, J.Garland, W.Shatner), "Statek szaleńców" (2 Oskary na 6 nominacji), ponownie z doborową obsadą (V.Leigh, S.Signoret, L.Marvin, J.Ferrer, O.Werner) czy "Zgadnij kto przyjdzie na obiad" (2 Oskary na 8 nominacji) znowu z jego ulubieńcami Tracym (zmarł w trakcie montowania filmu, wyróżniony pośmiertnie nagrodą BAFTA) i Poitier oraz Katherine Hepburn (prywatnie żoną S.T., kreację nagrodzono statuetką Oscara). Specjalizował się w dramatach, ale nakręcił też kilka lekkich komedii - "Ten szalony, szalony świat" (4 nominacje do Oskara) z Tracym, ukłon w stronę slapsticku, a zarazem pradziadek współczesnego nam "Wyścigu szczurów", "Taka była Oklahoma" z Dunaway i Scottem (słynnym z roli Pattona) o "naftowej gorączce", "Tajemnica Santa Vittoria" (2 nominacje do Oskara, Złoty Glob), w którym Anthony Quinn starał się uratować winne piwnice przed zakusami nazistów, w drugim planie Magnani, Giannini i zjawiskowa Virna Lisi.

OBSADA

"Duma i namiętność" pochodzi z samego początku twórczości Kramera, to dopiero drugi jego film. Po bardzo chłodno przyjętym debiucie "Za wszelką cenę" (krytyka nazwała obraz operą mydlaną) z Olivią de Havilland, Broderickiem Crawfordem, Lee Marvinem, Robertem Mitchumem i Frankiem Sinatrą, postanowił zatrudnić tego ostatniego do kolejnej produkcji, choć początkowo planował do jego roli Marlona Brando, ale ten ocenił scenariusz jako nieciekawy. W połowie lat 40. kariera muzyczna Sinatry załamała się, ale zdobył jeszcze większą popularność wchodząc sprawnie w świat filmu (wydaje się, że nie bez pomocy swoich włoskich krewnych i przyjaciół, przypomnijcie sobie "Ojca chrzestnego", postać Johnnego Fontaine i legendarną już pobudkę pewnego producenta), zdobywa Oskara i Złoty Glob za "Stąd do wieczności", potem nominacje za "Złotorękiego" Premingera, występuje rzecz jasna też w musicalach, jest gwarantem dobrego wyniku finansowego, na który Kramer jako producent musiał przecież mieć baczenie. Sam piosenkarz przyjął propozycję tylko, dlatego, że w Hiszpanii jego ówczesna żona Ava Gardner kręciła "Słońce też wschodzi" Kinga Vidora, według skądinąd świetnej powieści Hemingwaya. Obsadę uzupełnili Brytyjczyk Archibald Alexander Leach, znany całemu światu jako Cary Grant, opromieniony współpracą z takimi tuzami jak Hitchcock ("Podejrzenie", "Osławiona", "Złodziej w hotelu" późniejszym "Północ - północny zachód"), Caprą ("Arszenik i stare koronki"), Cukorem ("Filadelfijska opowieść") i Hawksem ("Drapieżne maleństwo"), gwiazdor pierwszej wody, amant z potężnym vis comica oraz przepiękna Sophia Loren w początkach swojej międzynarodowej kariery, ostro romansująca z wielkim producentem, odkrywcą jej wdzięku i talentu Carlo Pontim, znana głównie z komedii z Marcelo Mastroiannim i Vittorio De Sicą, a najciekawszym w jej dorobku było "Złoto Neapolu" z De Sicą z drugiej strony kamery.

FABUŁA

Za materiał początkowy posłużyła powieść C.S. Forestera z 1933 "The Gun", autora wypróbowanego w Hollywood, według jego powieści powstały "Afrykańska królowa" Hustona z Hepburn i oscarowym Humphreym Bogartem i "Kapitan Hornblower" Walsha z Peckiem w roli kapitana brytyjskiej marynarki mającego powstrzymać Hiszpanów przed sojuszem z napoleońską Francją. W założeniu scenarzystów miał to być film przygodowy ze sporym wątkiem romansowym osadzony w realiach wojny na Półwyspie Iberyjskim. Przybliżmy nieco fabuły. Jest rok 1810, Hiszpanie zalały hordy dzikich (sic!) Francuzów pod wodzą samozwańczego cesarza Napoleona. Uciśnieni obywatele podnoszą bunt przeciw oprawcom, tworzą się małe grupki partyzantów (guerillasów), na czele jednej z nich staje porywczy Miguel (kreowany przez Sinatrę), wspomaga go jego ognista i niezależna dziewczyna Juana (rzecz jasna Loren). Tymczasem do oddziału dołącza brytyjski kapitana artylerii Antony Trumbull (w tej roli Grant), który dostaje zadanie dostarczyć kilku tonową armatę o dużym kalibrze ("Pedrero", strzelającą 50-funtowymi kamiennymi kulami) do Avili obleganej przez siły koalicji antynapoleońskiej. Misja zdaje się być niewykonalna, bo wokół roi się od francuskich żołnierzy, do przebycia góry i doliny (kłania się "Fitzcarraldo" Herzoga), a szalę przelewają niesubordynowani Hiszpanie na czele ze swoim przywódcą. Kością niezgody pomiędzy dwoma panami staje się oczywiście piękna towarzyszka, jej czułe spojrzenia (i nie tylko) w stronę cudzoziemca nie uchodzą uwadze narzeczonego. Widzów czeka pojedynek na sztylety (wyborne ujęcia, gdy obserwujemy walczących Sinatrę i Granta,, kamera stara się przedostać przez rozpędzone ramiona skrzydeł wiatraka), walki z patrolami francuskimi, zdobywanie mostu, pokaz flamenco wszystko okraszone cukierkowym wątkiem miłosnym, a podczas kulminacyjnej sceny szturmu Avili, do ataku biegnie także piękna Zośka !!! Idiotyczny, przeładowany akcją i napuszonymi dialogami scenariusz uzupełniają bezbarwną grą zatrudnione gwiazdy, Sinatra i Loren nieudolnie podrabiają hiszpański akcent, do tego w to, że mogliby być hiszpańskimi chłopami naprawdę ciężko uwierzyć, Grant gra jakby od niechcenia, bez polotu. Taka hybryda gatunkowa musiała wymknąć się niedoświadczonemu reżyserowi z rąk, w późniejszych latach umiejętniej dobierał projekty i takich wpadek nie zaliczył. Pod epickim płaszczykiem, z masą statystów poprzebieranych w kostiumy z epoki nie udało się przemycić żadnej głębszej treści, są tylko dwa motywy - rywalizacja o kobietę i dźwiganie armaty, jak na przeszło 2 godziny seansu to niewiele.

CIEKAWOSTKI

Może kilka ciekawostek z planu :D. Twórcy postarali się o trzy zrekonstruowane modele "Pedrero", przesadzili jednak z kalibrem i dziwnym zakończeniem lufy, działo liczyło dwadzieścia cztery stopy długości, choć francuski komendant Avili w pewnym momencie mówi, że ma ono czterdzieści dwie stopy długości. Co ciekawe działo o tak dużym kalibrze mogłoby strzelać mniej więcej co godzinę, w finale oczywiście ostrzeliwuje fortecę zajętą przez Francuzów z dużo większą częstotliwością. Wspomnianą wyżej słabą dyspozycję odtwórców głównych ról można tłumaczyć kilkoma zdarzeniami na planie. Otóż od pierwszych dni zdjęciowych pogłębiał się konflikt między Sinatrą, a Grantem, pierwszy miał zwyczaj grania "na raz", tj. odtwarzał swoją kwestie tak dobrze, by nie robić dubli, tym bardziej, że śpieszno mu było do Gardner, tymczasem Grant preferował liczne duble, aby wypaść jak korzystniej. Podczas kręcenia czasochłonnych scen ze statystami, Sinatra znikał z planu, pędząc do temperamentnej Avy. Jednak ich małżeństwo rozpadło się tuż po zakończeniu zdjęć. Inną fanaberią Franka była odmowa korzystania z podstawionych przez wytwórnie samochodów, zażyczył sobie by przywieziono z Kalifornii jego ulubionego Forda Thunderbirda. Co więcej cała ekipa mogła wylądować przez niego za kratkami, bo w oknie pokoju hotelowego wywieszał napisy przeciw dyktatorowi Franco. Tymczasem Cary Grant miał odmienne zachcianki, 53-letni gwiazdor stracił głowę dla ponad połowę młodszej Loren. Nieszczęśliwy w związku z Betsy Drake, obiecał młodej gwiazdce ślub tuż po zakończeniu filmu i rozwodzie w Stanach. Sophia, dla której Grant był bohaterem dzieciństwa (wysyp amerykańskich filmów we włoskich tuz po wojnie zrobił swoje) i ideałem mężczyzny, dała mu słowo, choć z Pontim miała wcześniejsze plany. Kiedy do Włocha dotarły niepokojące wieści z planu, wskoczył w samolot do Hiszpanii i do końca zdjęć obserwował, by Brytyjczyk trzymał ręce przy sobie, po czym zabrał Zośkę do Meksyku, gdzie wzięli ślub. Popęd Pontiego był taki duży, że zapomniał o pozostawionej we Włoszech żonie (!), w związku z czym w kilka lat później małżeństwo z Loren unieważniono pod zarzutem bigamii pana młodego. Tłumaczyć może słynnego producenta, że w tamtych latach rozwodów w jego kraju nie udzielano (vide "Rozwód po włosku").

Obrazek

_________________
"W polityce głupota nie stanowi przeszkody."
Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 lip 2010, o 22:16 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 06:45
Posty: 1248
Obrazek

Jedna z pozycji obowiązkowych dla wszystkich miłośników epoki. Wielki reżyser bawi się w rekonstrukcję, a vipów grają wybitni aktorzy - Steiger przebiera się za Napoleona, Plummer za Wellingtona, a sam Orson Welles robi zaszczyt Ludwikowi XVIII wrzucając na siebie burbońskie szatki. Mała próbka możliwości Bondarczuka pod poniższym linkiem. Szarża dragonów Scots Greys z muzyką Nino Roty i piękny kontratak szwadronu Elby...

http://www.youtube.com/watch?v=ymw7kjLIkJc

_________________
"W polityce głupota nie stanowi przeszkody."
Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 lip 2010, o 22:41 
Offline
duc de Sandomierz, Maréchal d'Empire
duc de Sandomierz, Maréchal d'Empire
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 mar 2010, o 22:42
Posty: 4997
Lokalizacja: galicyjskie ciemności
Oglądałem x razy.Również polecam/chociaż,młodszą generacje mogą śmieszyć co niektóre sekwencje/
Warto sprawdzić na www.filmoutlet.pl.Moze jeszcze maja.

_________________
,,Messieurs,prevenez les grenadiers que le premier d'entre eux qui m'amene un Prussien prissonier ,je le fais fusiller''.Gen.Roguet.Ligny.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lip 2010, o 09:36 
Offline
Roi de Naples et de Sicile
Roi de Naples et de Sicile
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 13:43
Posty: 300
Kwestia gustu :| Mnie się film Bondarczuka, mimo że słyszałem peany na jego cześć, średnio podobał. Przede wszystkim nie podobała mi się kreacja Napoleona (aktor był dla mnie jakiś mało przekonujący w tej roli). Pamiętam nowszy, 4 częściowy serial o Napoleonie chyba francuskiej produkcji, gdzie N. przypadł mi naprawdę do gustu- prawdziwy "południowiec" z urody i charakteru. Napoleon Bondarczuka dla mnie, w porównaniu, wypadł blado. Również sekwencje bitwy nie zachwyciły. Rozumiem, że było to dzieło wielkie na miarę czasów, tzn. w latach 70-tych ubiegłego stulecia mogło zapierać dech w piersiach, chociaż znam filmy z tamtego okresu gdzie sceny batalistyczne są w mojej opinii lepsze.

_________________
(...)Jak cicho, w białym słowniku bez słów
Nie słychać nawet najlżejszego
Szelestu odwracanej kartki,
Z którego by tłumacz skorzystał,
Nim słowa, jakie jeszcze zostały,
Zanikną w nadchodzącej ciemności.

(Ch.Simic "Blues o śnieżnym poranku")


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lip 2010, o 09:58 
Offline
duc de Sandomierz, Maréchal d'Empire
duc de Sandomierz, Maréchal d'Empire
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 mar 2010, o 22:42
Posty: 4997
Lokalizacja: galicyjskie ciemności
Chevau-léger napisał(a):
amiętam nowszy, 4 częściowy serial o Napoleonie chyba francuskiej produkcji,


htpp://www.imdb.com/title/tt 0253839. /dzieki,uprzejmosci Duroca/
Napoleona grał Christian Clavier,bardziej chyba znany z idiotycznej komedii ,,Goscie,Goscie'',czy coś takiego.

_________________
,,Messieurs,prevenez les grenadiers que le premier d'entre eux qui m'amene un Prussien prissonier ,je le fais fusiller''.Gen.Roguet.Ligny.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lip 2010, o 11:38 
Offline
Roi de Westphalie et duc de Frioul
Roi de Westphalie et duc de Frioul
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 13:53
Posty: 852
Lekkokonny, jeśli Clavier to dla Ciebie dobry Napoleon, to istotnie de gustibus... :lol:

A może miałeś na myśli Armanda Assante:
http://www.youtube.com/watch?v=lmrGkvy72bc
On istotnie bardziej podpada pod "południowca"...

Jeśli chodzi o Bondarczuka, to to jest moim zdaniem najlepsze:
http://www.youtube.com/watch?v=1oLflPilcMc

Pozdr

_________________
e-mail: Duroc@poczta.fm
"Oddal się Najjaśniejszy Panie, to Cię zbyt udręcza!"
Geraud Christophe Duroc, książę Friulu, wielki marszałek pałacu
Ostatnie słowa... :(


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lip 2010, o 13:30 
Offline
Roi de Naples et de Sicile
Roi de Naples et de Sicile
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 13:43
Posty: 300
Cytuj:
Lekkokonny, jeśli Clavier to dla Ciebie dobry Napoleon, to istotnie de gustibus...


Istotnie, każdy przecież ma swoje wyobrażenie...

Nie wiem czy to akurat Clavier mi się podobał - to była sugestia grenadiera - przecież było wiele ekranizacji, ale wiem jedno: Clavier w tej roli był chyba lepszy niż ospały N. u Bondarczuka ;)

_________________
(...)Jak cicho, w białym słowniku bez słów
Nie słychać nawet najlżejszego
Szelestu odwracanej kartki,
Z którego by tłumacz skorzystał,
Nim słowa, jakie jeszcze zostały,
Zanikną w nadchodzącej ciemności.

(Ch.Simic "Blues o śnieżnym poranku")


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lip 2010, o 17:41 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 06:45
Posty: 1248
Duroc napisał(a):
A może miałeś na myśli Armanda Assante:
http://www.youtube.com/watch?v=lmrGkvy72bc
On istotnie bardziej podpada pod "południowca"...

Assante miał przecież ojca Włocha, więc nic dziwnego, że tak się kojarzy, zresztą zazwyczaj gra Latynosów lub makaroniarzy. Tak a propos to ostatnio kanał filmowy Zone Europa zaczął puszczać 3-odcinkowy serial "Napoleon i Józefina", wersja w stylu "jesteśmy wszyscy ładni (Jaqueline Bisset nawet bardzo :oops:), więc wrzućmy na siebie kostiumy z epoki i zaróbmy trochę grosza", mówiąc krócej romansidło historyczne :(

Obrazek

Duroc napisał(a):
Jeśli chodzi o Bondarczuka, to to jest moim zdaniem najlepsze:
http://www.youtube.com/watch?v=1oLflPilcMc

Kolosalna scena. Jedyne co mnie denerwuje w wersji Bondarczuka to, że Francuzi mówią po angielsku i Prusacy również po angielsku :evil:, ale wiem że Amerykanie nie lubią czytać napisów w kinie... :?

grenadier napisał(a):
Napoleona grał Christian Clavier,bardziej chyba znany z idiotycznej komedii ,,Goscie,Goscie'',czy coś takiego.

Tak i jeszcze jako Asteriks :lol: Trochę się zaszufladkował komediami, choć nieco podobny do Napoleona jest, tylko ten głupi wyraz twarzy go wyklucza.
Mnie bardziej pasuje na Bonaparte Daniel Auteuil, to wielki aktor, potrafiłby oddać złożoność postaci Korsykanina, jak do tej pory raz wcielił się w niego niestety w komedii "Napoleon i ja" (obraz okrasza zjawiskowa Monica Bellucci)

Obrazek

Chevau-léger napisał(a):
Przede wszystkim nie podobała mi się kreacja Napoleona (aktor był dla mnie jakiś mało przekonujący w tej roli). (...) Napoleon Bondarczuka dla mnie, w porównaniu, wypadł blado.

Chevau-léger napisał(a):
Clavier w tej roli był chyba lepszy niż ospały N. u Bondarczuka ;)

Masz oczywiście prawo doceniać bardziej kreację Claviera. To nie jest najlepsza rola Roda Steigera, ja zawsze będę go kojarzył z małomiasteczkowym szeryfem z "W upalną noc" (zgarnął wtedy Oskara) i starszym bratem Brando z "Na nadbrzeżach" - ale wydaję się, że zrobił wszystko czego oczekiwał od niego Bondarczuk, Rosjanin chciał pokazać schorowanego, zmęczonego rządzeniem i zdradami, otyłego człowieka a nie gibkiego i popędliwego generała Republiki (vide Clavier, który co rusz urządza sceny) i to wydaję się bliższe historii.

Chevau-léger napisał(a):
Również sekwencje bitwy nie zachwyciły. Rozumiem, że było to dzieło wielkie na miarę czasów, tzn. w latach 70-tych ubiegłego stulecia mogło zapierać dech w piersiach, chociaż znam filmy z tamtego okresu gdzie sceny batalistyczne są w mojej opinii lepsze.

Jestem ciekaw Szwoleżerze, w którym filmie poruszyły Cię sceny batalistyczne, bo w moim mniemaniu tu oraz w "Wojnie i Pokoju" (wersji radzieckiej, też Bondarczuka) to właśnie ten element rzuca na kolana i daje choć namiastkę tego jak mogły wyglądać batalie z początku XIX wieku.

_________________
"W polityce głupota nie stanowi przeszkody."
Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 58 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL