Teraz jest 16 gru 2018, o 00:02

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 67 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 21 lip 2010, o 19:05 
Offline
Roi de Naples et de Sicile
Roi de Naples et de Sicile
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 13:43
Posty: 311
Cytuj:
Jestem ciekaw Szwoleżerze, w którym filmie poruszyły Cię sceny batalistyczne

Saving Private Ryan
8-)

_________________
(...)Jak cicho, w białym słowniku bez słów
Nie słychać nawet najlżejszego
Szelestu odwracanej kartki,
Z którego by tłumacz skorzystał,
Nim słowa, jakie jeszcze zostały,
Zanikną w nadchodzącej ciemności.

(Ch.Simic "Blues o śnieżnym poranku")


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lip 2010, o 20:36 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 06:45
Posty: 1248
Pisałeś, przecież znam filmy z tamtego okresu gdzie sceny batalistyczne są w mojej opinii lepsze. - "Szeregowiec Ryan" to raczej ani epoka napoleońska ani lata 70. Przy okazji to dzieło Spielberga fenomenalnie technicznie nakręcone, niestety scenariusz to piramidalna bzdura, zresztą prawdziwej batalistyki tam jest niewiele, tylko a może aż początek filmu - lądowanie w Normandii. Polecam inny film wojenny o D-Day "Najdłuższy dzień" (The Longest Day) z 1962 roku, pieczołowicie zadbano o oddanie każdego szczegółu z 6 czerwca 1944, nawet w epizodach wystąpili wybitni aktorzy (Henry Fonda, Curd Jürgens, Robert Mitchum, Richard Burton, nasz znajomy Rod Steiger, John Wayne, Robert Ryan, słynny piosenkarz Paul Anka, Bourvil - kojarzony z filmów z Luis de Funes, we Francji prawdziwa gwiazda, Sean Connery - tuż przed premierą "Doktora No", Arletty - pierwsza dama realizmu poetyckiego), pokazano obie strony konfliktu - reżyserią alianckich scen zajął się (niedawno zmarły) Ken Annakin, który zasłynął potem komedią "Ci wspaniali mężczyźni w swych latających maszynach" i jej kontynuacją "Ci wspaniali młodzieńcy w swych szalejących gruchotach", a także innym drugowojennym filmem "Bitwa o Ardeny", za odcinek niemiecki odpowiadał Bernhard Wicki, autor nominowanego do Oskara pierwszego niemieckiego filmu o II wojnie światowej, pt. "Most", który jednocześnie był antywojennym manifestem.

http://www.youtube.com/watch?v=nqFn_pM5QxU

_________________
"W polityce głupota nie stanowi przeszkody."
Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lip 2010, o 20:44 
Offline
Roi de Naples et de Sicile
Roi de Naples et de Sicile
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 13:43
Posty: 311
Louis Nicolas napisał(a):
Pisałeś, przecież znam filmy z tamtego okresu gdzie sceny batalistyczne są w mojej opinii lepsze. - "Szeregowiec Ryan" to raczej ani epoka napoleońska ani lata 70. Przy okazji to dzieło Spielberga fenomenalnie technicznie nakręcone, niestety scenariusz to piramidalna bzdura, zresztą prawdziwej batalistyki tam jest niewiele, tylko a może aż początek filmu - lądowanie w Normandii. Polecam inny film wojenny o D-Day "Najdłuższy dzień" (The Longest Day) z 1962 roku, pieczołowicie zadbano o oddanie każdego szczegółu z 6 czerwca 1944, nawet w epizodach wystąpili wybitni aktorzy (Henry Fonda, Curd Jürgens, Robert Mitchum, Richard Burton, nasz znajomy Rod Steiger, John Wayne, Robert Ryan, słynny piosenkarz Paul Anka, Bourvil - kojarzony z filmów z Luis de Funes, we Francji prawdziwa gwiazda, Sean Connery - tuż przed premierą "Doktora No", Arletty - pierwsza dama realizmu poetyckiego), pokazano obie strony konfliktu - reżyserią alianckich scen zajął się (niedawno zmarły) Ken Annakin, który zasłynął potem komedią "Ci wspaniali mężczyźni w swych latających maszynach" i jej kontynuacją "Ci wspaniali młodzieńcy w swych szalejących gruchotach", a także innym drugowojennym filmem "Bitwa o Ardeny", za odcinek niemiecki odpowiadał Bernhard Wicki, autor nominowanego do Oskara pierwszego niemieckiego filmu o II wojnie światowej, pt. "Most", który jednocześnie był antywojennym manifestem.

http://www.youtube.com/watch?v=nqFn_pM5QxU


Właśnie, Louis przytoczył przykłady filmów wojennych z epoki filmu Bondarczuka, gdzie sa równie dobre, jak nie lepsze sceny batalistyczne.

_________________
(...)Jak cicho, w białym słowniku bez słów
Nie słychać nawet najlżejszego
Szelestu odwracanej kartki,
Z którego by tłumacz skorzystał,
Nim słowa, jakie jeszcze zostały,
Zanikną w nadchodzącej ciemności.

(Ch.Simic "Blues o śnieżnym poranku")


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lip 2010, o 22:59 
Offline
duc de Sandomierz, Maréchal d'Empire
duc de Sandomierz, Maréchal d'Empire
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 mar 2010, o 22:42
Posty: 5021
Lokalizacja: galicyjskie ciemności
Co do epoki Bondarczuka,to można dodać,, O jeden most za daleko", ,,Bitwe o Anglie''i ,,Wyzwolenie''.Blizej Napoleona-,,Ostatni Mohikanin''no i ,,Patriota''.

_________________
,,Messieurs,prevenez les grenadiers que le premier d'entre eux qui m'amene un Prussien prissonier ,je le fais fusiller''.Gen.Roguet.Ligny.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 lip 2010, o 11:16 
Offline
Roi de Portugal et duc de Fuengirola
Roi de Portugal et duc de Fuengirola
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 lut 2010, o 10:36
Posty: 166
Dobrze, że Hofman nie kręci nic o Napoleonie, bo pewnie zagrałby go Olbrychski:)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 lip 2010, o 12:05 
Offline
Roi de Saxe et duc de Varsovie
Roi de Saxe et duc de Varsovie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2010, o 23:49
Posty: 1579
Pitrek napisał(a):
Dobrze, że Hofman nie kręci nic o Napoleonie, bo pewnie zagrałby go Olbrychski:)

:lol: :lol: :lol: (wystarczy, że spaskudził Ogniem i mieczem :evil: )


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 lip 2010, o 15:55 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 06:45
Posty: 1248
grenadier napisał(a):
Co do epoki Bondarczuka,to można dodać,,O jeden most za daleko", ,,Bitwę o Anglię'' i ,,Wyzwolenie''. Bliżej Napoleona-,,Ostatni Mohikanin'' no i ,,Patriota''.

O "O jeden most za daleko" nasłuchałem się i naczytałem prawie samych superlatywów, ponoć to jeden z ostatnich filmów wojennych typu paradokumentalnego, gdzie pokazywano cały przebieg jakiejś bitwy, akcji, kampanii (tak jak wspomniane "Najdłuższy dzień" i "Bitwa o Anglię" czy "Bitwa o Midway" Smighta, "Most na Renie" Guillermina, "Bitwa o Anzio" Dmytryka, "Tora! Tora! Tora!" Fleischer i Fukasaku, który początkowo miał kręcić sam Kurosawa), muszę nadrobić tę zaległość i usłyszeć jak Gene Hackman kaleczy polską mowę w roli Sosabowskiego. To już chyba tradycja, że oprócz wartkiej akcji, efektom specjalnym i wagonom kostiumów tego typu filmom towarzyszy śmietanka aktorska (tym razem: James Caan, Laurence Olivier, Liv Ullmann, Ryan O'Neal - aktor z komediowym zacięciem, najbardziej znany z filmów Bogdanovicha, "Barry Lyndona" Kubricka czy melodramatu "Love Story", Sean Connery, Edward Fox - sławny po tytułowej roli w genialnym "Dniu Szakala", Dirk Bogarde, Maximilian Schell - laureat Oskara za wybitną kreację adwokata w "Wyroku w Norymberdze", Elliott Gould - ulubieniec Altmana, Michael Caine, Anthony Hopkins, Robert Redford)


"Ostatni Mohikanin'' to arcydzieło, obdarzone nieziemsko piękną ścieżką dźwiękową (próbka) i współgrającą z nią obrazem, klasowe aktorstwo (na czele z jednym z moich ulubionych aktorów Danielem Day-Lewisem), no i po za wojną chodzi o coś więcej...Co ciekawe sama historia była ekranizowana blisko 20 razy, z czego najlepszą do czasu Michaela Manna była wersja z 1920 w reżyserii C. Browna i M.Tourneura. "Patriota" dla mnie to jakaś kaszana :x podobnie jak inny film o tamtych czasach "Rewolucja" z Pacino, takie grzeczne, amerykańskie bajki przesycone patosem i lukrem...


Wracając jeszcze na moment do filmów z okresu II wojny światowej. W późnych latach 60. zaczęły ukazywać się coraz lżejsze dzieła o tematyce wojenno-obozowej (choć pierwszym symptomem radzenia sobie z tym koszmarem dał rok 1953, gdy powstał "Stalag 17" polskiego Żyda z Suchej Beskidzkiej Billego Wildera, gdzie William Holden pryskał z hitlerowskiego obozu) jak klasyczne dziś "Parszywa dwunastka", "Złoto dla zuchwałych", "Wielka ucieczka", "Wielka włóczęga" (Louis de Funès i Bourvil), również wtedy Mike Nichols nakręcił nieudaną ekranizację "Paragrafu 22", a Stanley Kramer "Tajemnicę Santa Vittoria" (pisałem o niej jakiś czas temu). Jednocześnie widać, że konwencjonalne ukazywanie wojny jako konfliktu dwóch (i więcej) walczących armii odchodzi do lamusa, widzowie chcą czegoś więcej. Z pomocą reżyserom przychodzą pisarze kryminałów szpiegowskich, dzięki którym powstają, m.in. "Działa Navarony" Thompsona, "Tylko dla orłów" Huttona, "Bohaterowie Telemarku" Manna czy "Operacja Kusza" Andersona. Kinomanom o mocnych nerwach podobała się także konwencja thrillera, stąd wyborna "Armia cieni" Melville'a (o francuskim ruchu oporu), "Noc generałów" Litvaka albo "Pociąg" Franhaimera. Ale najciekawiej wyglądała wojna prezentowana przez pryzmat jednostek (biograficzny "Patton" Schaffnera, nowofalowy eksperyment formalny "Człowiek, który kłamie" Robbe-Grilleta, debiut Tarkowskiego "Dziecko wojny") bądź małych społeczności ("Wzgórze" Lumeta, "Hańba" Bergmana, "Matka i córka" De Sici, "Ludzie z pociągu" Kutza), tu najczęstszym gatunkiem bywał dramat psychologiczny, na tym polu nierzadko zabarwiając taśmę filmową tragikomizmem wybitne osiągnięcia notowała czeska Nowa Fala ("Pociągi pod specjalnym nadzorem" Menzla, "Wóz do Wiednia" Kachyny, "Diamenty nocy" Nemeca). Tymczasem w Polsce Ludowej mówienie o wojnie wiązało się z opowiedzeniem się za pewnymi ideałami - Różewicz wolał podkreślać patriotyzm bohaterów kampanii wrześniowej ("Wolne miasto", "Westerplatte"), podczas gdy nieukrywający sympatii do PZPR Janusz Morgenstern skupiał się na moralnych dylematach końca wojny ("Potem nastąpi cisza", "Ranny w lesie"). Być może najbardziej ambitnego odbiorcę winny zainteresować, dzieła pokroju "Zmierzchu bogów" Viscontiego, "Samsona" Wajdy, "Palacza zwłok" Herza lub "Konformisty" Bertolucciego, w których autorzy pokazywali początki nazizmu, faszyzmu i antysemityzmu. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale wygląda na to, że w latach 60. powstało większość klasyków kina drugowojennego...

_________________
"W polityce głupota nie stanowi przeszkody."
Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 lip 2010, o 16:15 
Offline
Roi de Westphalie et duc de Frioul
Roi de Westphalie et duc de Frioul
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 13:53
Posty: 872
Panowie, tylko co to ma wspólnego z epoka napoleońską... :lol:

_________________
e-mail: Duroc@poczta.fm
"Oddal się Najjaśniejszy Panie, to Cię zbyt udręcza!"
Geraud Christophe Duroc, książę Friulu, wielki marszałek pałacu
Ostatnie słowa... :(


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 lip 2010, o 16:19 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 06:45
Posty: 1248
Duroc napisał(a):
Panowie, tylko co to ma wspólnego z epoka napoleońską... :lol:

Czekałem na jakiś głos rozsądku, żeby się opamiętać ;) - taki tam offtopic (wszystko przez Spielberga), zresztą tytuł wątku brzmi "Filmy o epoce, czyli w świecie dziesiątej muzy", a nie "Filmy o epoce napoleońskiej, czyli w świecie dziesiątej muzy":lol:

_________________
"W polityce głupota nie stanowi przeszkody."
Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 sie 2010, o 16:51 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 06:45
Posty: 1248
10 Napoleonów

_________________
"W polityce głupota nie stanowi przeszkody."
Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 67 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL