Teraz jest 28 maja 2017, o 19:30

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 8 cze 2010, o 13:18 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1181
Witam,
Chciałbym się podzielić z towarzystwem dwoma obrazami autorstwa rosyjskiego malarza Aleksandra Awierjanowa pozyskanymi z jednego z tamtejszych forów. A że rzecz dotyczy Polaków - więc podnosi ciśnienie :oops:
Pierwszy obraz ukazuje rosyjskiego gen. Kostienieckiego bohatersko broniącego się wraz z artylerzystami przed polskimi ułanami (dość nieporadnymi jak widać we władaniu lancą) bodajże pod Borodino...?
Drugi obrazek to wzięcie do niewoli gen. Tyszkiewicza pod Medynią. Tyszkiewicz wprawdzie do siebie niepodobny, śniegów znanych z wersji Kossaka ani na lekarstwo, a w dodatku Polaki taszczyły ze sobą złoto w Moskwie zapewnie zrabowane...
Miłego oglądania :shock:
apacz
Załącznik:
podwig gen Kostienieckiego.jpg

Załącznik:
wzięcie do niewoli Tyszkiewicza pod Medynią.jpg


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Trzeba być uprzejmym i dowcipnym wieczorem na balu, a nazajutrz rano umieć polec w bitwie
Stendhal


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 cze 2010, o 19:05 
Offline
Chef de bataillon
Chef de bataillon
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lut 2010, o 15:50
Posty: 414
Odnośnie obrazu Awerianowa.

Generał Wasilij Kostieniecki, był mężczyzną zacnego wzrostu, podczas bitwy pod Borodino dowodził artylerią VI korpusu, podczas ataku polskich lansjerów na dowodzoną przez niego osobiście baterię, widząc pożogę która temu zdarzeniu towarzyszyła, sam jeden wziął w swoje ręce wycior do działa i tym oto sposobem zaatakował [sic!] kilku naszych kawalerzystów. Poderwani do walki heroizmem swojego jenerała pozostali przy życiu kanonierzy rosyjscy ruszyli do boju i odparli atak Polaków.

PS Dzięki wielkie Apaczu że udało ci się zapodać owe dzieła [zwłaszcza to pierwsze]!

Pozdr.
B.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 cze 2010, o 22:01 
Offline
Maréchal
Maréchal
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 mar 2010, o 22:42
Posty: 4939
Lokalizacja: galicyjskie ciemności
Jestem trochę mniej niż laikiem w tej dziedzinie,ale ówcześni ulani uzbrojeni w karabiny?.Moze ktoś mnie oświeci.

_________________
,,Messieurs,prevenez les grenadiers que le premier d'entre eux qui m'amene un Prussien prissonier ,je le fais fusiller''.Gen.Roguet.Ligny.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 cze 2010, o 09:50 
Offline
Lieutenant
Lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 kwi 2010, o 10:06
Posty: 73
Też się na koniarzach nie znam, ale flankierzy karabinki posiadali, mnie natomiast zastanawia brak łusek na epoletach. Czy występowały zawsze ?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 cze 2010, o 16:08 
Offline
Roi de Danemark
Roi de Danemark
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2010, o 23:58
Posty: 703
Błędów jest tu znacznie więcej i to nie tylko związanych z umundurowaniem. Na przykład, perspektywa, zwłaszcza w drugiej ilustracji. Niektóre grupy postaci z drugiego planu, nie za bardzo wpisują się w całość. Denerwuje też pewna naiwność epicka, której najlepszym przykładem jest ten nieszczęsny kozak, unoszący płachtę przykrywającą zrabowane skarby. Oczywiście trudno dziwić się Rosjaninowi, że uległ emocjom w sposobie przedstawienia, było nie było najeźdźców, no ale przecież można było zrobić to znacznie subtelniej, a przez to bardziej prawdopodobnie.
No cóż, czasy kiedy malarstwo batalistyczne porywało publiczności i krytyków, mamy już chyba bezpowrotnie za sobą. Samo malarstwo stałą się zaś niekończącą się rozmową malarzy, z malarzami, której głównym tematem jest ….malarstwo.
Nie znaczy to jednak, że sprowadzona do rangi ilustracji batalistyka, nie powinna po mimo swojej epickości zaprzestać rozwiązywania problemów czysto plastycznych. Wręcz przeciwnie. Osiągnięcia kolorystów, nowe sposoby ekspresji, stylistyczne zabawy, w końcu pastisz, to tylko parę z szerokiej listy środków po jakie w tej chwili można sięgać i czerpać pełnymi garściami. Awierjanow zaś buduje swoje kompozycje tak, jak by nie do końca wszystko to sobie przemyślał. Trochę tu z romantycznego sposobu porządkowania wydarzeń ala Vernet, ale przy bardziej współczesnym sposobie kładzenia plamy, co z kolei nie do końca współgra z zamierzonym jak sądzę realistycznym wydźwiękiem całości. O wiele bardziej przekonywujący wydaje mi się, żeby daleko nie szukać niejaki Gierasimow. Również Rosjanin, ale ze starszego niż Awierjanow pokolenia.
Załącznik:
borodino 16.jpg

Przedstawienie skromniejsze, ale czy nie bardziej sugestywne? No i „opowiedziane” w bardziej osobisty sposób. Autor zaczął tu najprawdopodobniej od zaznaczenia ogólnych planów, sukcesywnie dochodząc do poszczególnych szczegółów. Wiedział też w którym momencie się zatrzymać, żeby „nie przegiąć”. Tak właśnie maluje się w plenerze i tak zapewne malował by, gdyby jakiś wehikuł czasu przeniósł go na pole bitwy. Nie zawsze bowiem na korzyść całości, działa fakt że z guzików można odczytać numery poszczególnych pułków.
No ale, jak to mówią, jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził….
Pozdrawiam serdecznie,
Z.


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 cze 2010, o 16:18 
Offline
Roi de Portugal et duc de Fuengirola
Roi de Portugal et duc de Fuengirola
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 lut 2010, o 10:36
Posty: 150
Witam!

Na obrazie atakuje Pułk 3. Oni akurat posiadali, (przynajmniej przed 1809 rokiem), sporo karabinków, bo pierwotnie mieli być strzelcami konnymi. Możliwe, że w 1812, w pułku była dobrze wyposażona kompania flankierska.
Łuski na naramiennikach wprowadzono do pułków ułańskich w regulaminie mundurowym z 1810 roku.
Błędem jest chyba brak lanc u niektórych ułanów (w domyśle z drugiego szeregu). W pułkach Księstwa mieli je wszyscy.

Piotrek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 cze 2010, o 16:25 
Offline
Roi de Danemark
Roi de Danemark
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2010, o 23:58
Posty: 703
Cytuj:
Na obrazie atakuje Pułk 3. Oni akurat posiadali, (przynajmniej przed 1809 rokiem), sporo karabinków, bo pierwotnie mieli być strzelcami konnymi. Możliwe, że w 1812, w pułku była dobrze wyposażona kompania flankierska.
Łuski na naramiennikach wprowadzono do pułków ułańskich w regulaminie mundurowym z 1810 roku.
Błędem jest chyba brak lanc u niektórych ułanów (w domyśle z drugiego szeregu). W pułkach Księstwa mieli je wszyscy.


No i jeszcze czapki. Nie widać tu wcale, żeby skórzane wierzchy łączyły się ze zwykle filcowymi kwaterami...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 12 cze 2010, o 01:16 
Offline
Roi de Danemark
Roi de Danemark
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2010, o 23:58
Posty: 703
Artysta kolejny:
zmarły w 2007 roku, Edward Mesjasz.
Załącznik:
mesjasz 001.jpg

Załącznik:
Mesjasz2.jpg

Załącznik:
Mesjasz1.jpg

Niżej link do wywiadu z autorem:
http://czestochowa.gazeta.pl/czestochow ... 20735.html

P.S. No i znów przez pomyłkę usunąłem poprzedni post, tym razem własny.... :oops:


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 12 cze 2010, o 09:03 
Offline
Roi de Lituanie et Duc de Valmy
Roi de Lituanie et Duc de Valmy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 10:16
Posty: 515
Pitrek napisał(a):
Możliwe, że w 1812, w pułku była dobrze wyposażona kompania flankierska.


Ano właśnie - czy na pewno kompania? Tezę tę lansuje Ziółkowski utożsamiając kompanię flankierską z karną ósmą kompanią pułku ułanów nadwiślańskich, jak mniemam w znacznej mierze opierając się na Wojciechowskim. Czasami Wojciechowski rzeczywiście daje do zrozumienia, że to teza prawidłowa (np. prośba Jagielskiego o powrót "od flankierów do kompanii"). Ale też np. w opisie bitwy pod Albuherą Wojciechowski pisze o czterech plutonach flankierskich: swoim (grenadierskim), ppor. Rogoyskiego i "dwóch drugich plutonów flankierów" pod komendą Leszczyńskiego. Kompania ułanów nadwiślańskich dzieliła się na dwa plutony (też za Ziółkowskim), a zatem cztery plutony w pułku oznaczałyby pluton flankierów w każdym szwadronie. To by się zgadzało z artykułem Agenta FBI na naszym serwisie, który napisał "Każdy szwadron posiadał po jednym plutonie flankierskim". Chociaż w innym miejscu ten sam Agent pisze "dając karabinki tylko oficerom, podoficerom i żołnierzom z kompanii flankierskich", to jednak Kirkor, którego streścił Agent nie pisał o kompanii flankierskiej lecz ogólnie o flankierach.
Wielhorski w artykule o lancy zamieszczonym na serwisie cytuje Dobieckiego: "flankier Czarnecki z 3-ej kompanii [!], co jabłka ciskał w powietrze i łapał na grot". A zatem znowu flankierzy w szwadronie (bo chyba raczej nie w kompanii).
Ale nawet jeżeli rzeczywiście w pułku ułanów nadwiślańskich funkcjonowała kompania flankierów (a nie jestem co do tego przekonany), to wcale tak nie musiało być w Księstwie.

A uzbrojenie?
Nawrot od zimy 1813 r. daje flankierom litewskich pułków karabinki (ale chyba nie pisze o kompanii flankierskiej; najbardziej podejrzany cytat to "dla oddziałów „specjalnych" w pułku - kompanii wyborczej i flankierów" - wcale nie musi z niego wynikać, że flankierzy tworzyli odrębną kompanię). Podobnie Zbigniew Fuiński w opisie albumu Stachowicza ("w karabinki uzbrojeni byli tylko flankierzy ułanów i strzelcy konni"). Z artykułu Wojtacha o napoleońskiej wojnie podjazdowej dosyć wyraźnie wynika, że flankier czy "widz" raczej powinien mieć karabinek; a chociaż opisuje on tłumaczenie Oborskiego przepisów francuskich, to zapewne jednak dostosowane do polskich warunków. Wojciechowski też pisze o ogniu flankierskim.
No tak. Ale czy tak było?
Wspomniane przez Pitrka zestawienie Albrechta z 5 stycznia 1809 r. jest tu dosyć bezwzględne: pułki 2 i 6 w ogóle bez karabinków; 3 pułk - 201 szt. Ta liczba może być znamienna, bo w ciągu pół roku zniknęło 800 karabinków (ciekawe czy po kampanii 1809 r., w której nawet strzelcy konni oddawali swoje karabinki, cokolwiek do pułku wróciło). Ale wiele z niej nie wyciśniemy - organizacja z 1807 r. daje po trzy plutony zarówno przy odrębnej kompanii flankierskiej jak i przy plutonie flankierów w szwadronie.
Na starym forum Pitrek przywołał artykuł "Pułk 12 Ułanów 1809-1813" zamieszczony w czasopiśmie "Kawaleria" nr 1 z maja 2000, autorstwa Krzysztofa Komanieckiego, z którego wynika, że na kompanię pułku ułanów przypadało 14 karabinków. A więc nawet nie pluton lecz zapewne podoficerowie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 cze 2010, o 20:21 
Offline
Roi de Portugal et duc de Fuengirola
Roi de Portugal et duc de Fuengirola
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 lut 2010, o 10:36
Posty: 150
Witam!

Dzięki za ten kubeł zimnej wody. Faktycznie pisanie o kompanii flankierskiej było nadinterpretacją. Jakoś tak mi się kiedyś w głowie ułożyło (pewnie pod wpływem A. Ziółkowskiego) i zostało.

Poszukam informacji na ten temat. Może coś się jeszcze wyjaśni.

Pozdrawiam
Piotrek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL