|
I kolejny temat do ewentualnej dyskusji.
Obroty trzema/trójkami, stosowane w II połowie XIX i Iej XX wieku chyba przez większość ówczesnych kawalerii (w tym polską czy rosyjską), znane były co najmniej od połowy XVIII wieku. Jak pisze Wilczyński (Taktyka jazdy, Bruksela 1852): "Postawiwszy 3 konie obok siebie, otrzymamy kwadrat 7 1/2 stóp szeroki i tyleż głęboki, który bez zmienienia pozycji dozwala wszelkich obrotów na swojej średnicy. Dwa szeregi jeden za drugim, dają głębokość stóp 18, głębokość tę można przyjąć za głębokość ustawienia w linji czyli frontalnego czyli pierwiastkowego". W wielu polskich publikacjach pojawia się sugestia, czy wręcz twierdzenie, że było to coś co odróżniało naszą jazdę od jazdy naszych przeciwników i sojuszników. I zastosowić miało niemalże jakąś niezwykłą innowację będącą jedną z przyczyn wyższości naszej kawalerii czasu Legionów, Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego. Ale chyba nie był to nasz pomysł, ani aż tak rewolucyjny.
W większości XVIII-wieczne regulaminy nie były zbyt jasno napisane, zalecenia nie były jednoznaczne, a wiele szczegółów pomijano, zakładając, że są one powszechnie znane i wynikają z codziennej pragmatyki. Powodowało to, że regulaminy tego czasu pozostawiały sporą dozę dowolności w ich interpretacji. Szkolenie opierało się na doświadczeniu i preferencjach dowódców oraz praktyce panującej w danej jednostce, która była znana jej kadrze. Powodowało to, że pułki szkolone nawet według tego samego regulaminu mogły się znacznie różnić między sobą w szczegółach manewrów czy sposobów szkolenia. Mimo, że zwolennikiem systemu 3kowego był Fryderyk II, to oficjalnie w Prusach dopiero Exerzierreglement für die Kavallerie [Ubanderungen und Berordnungen bei dem Preussischen Kavalleriedienst / Vorschriften über die Dienst der Kavallerie von 13 April 1788] w cz. Iej wprowadził rozwijanie 3-kami i 4-kami. Ale wciąż trwał zażarty spór zwolenników systemu 2-owego i 3-owego. Jak pisze Jany w publikacji o przygotowaniu i służbie polowej kawalerii pruskiej w kampanii 1806-1807 (por. C. Jany, Der Preussische Kavalleriedienst vor 1806) pierwsza opcja, pod przewodnictwem gen. Kalkreutha ostatecznie zwyciężyła w regulaminach z 1796 r., choć poza tym był on prawie w całości kompilacją wcześniejszych regulaminów i instrukcji. Mimo to np. Regiment Garde du Corps pozostał przy obrotach 3ami, aż do powszechnego ich wprowadzenia instrukcją musztry w 1810 r. (zresztą chyba najlepszego w owym czasie, wypranego z rzeczy zbędnych, a opartego na doświadczeniu i pragmatycznego). Pozwoliło to, jak i osoba Różnieckiego, na bezbolesne wdrożenie w epoce Królestwa Polskiego regulaminów opartych na rosyjskich, które były z kolei niemalże wierną kopią francuskich, o czym poniżej.
W armii Rzeczypospolitej Obojga Narodów stosowano system podwójny 3kowy i 4kowy. K. Griesheim'a, który służył wcześniej w pruskich huzarach a następnie był w służbie Rzeczypospolitej, w pracy Die Pflichten des leichten Reuters, nebst - verschiedenen militarischen Reserions bei Kriegs- und Friedenszeiten", cz. II, Warszawa 1777 zalecał marsz i rozwijanie/zwijanie szyków 3ami. Aleksander Różniecki, późniejszy d-ca Pułku Jazdy Legionów, inspektor kawalerii Księstwa Warszawskiego i generał kawalerii armii Królestwa Polskiego, był gorącym zwolennikiem obrotów trzema. Różniecki zalecał "Wszelkie obroty trzema tak mało czasu potrzebują choćby najpowolniej były robione, iż nigdy za powoli nie mają ich robić i więcej daleko potrzebuje się czasu na poprawienie błędów przez prędkie zajście popełnionych, niżeli się traci czasu na powolnym zajściu”. J. Albrecht (Generalny inspektor…) stwierdza, że „Z pozostawionych przepisów Rożnieckiego trudno dzisiaj wyrobić sobie dokładne ogólne pojęcie wobec ich lakoniczności i braku jednolitej myśli. Pozwalają one jednak wnioskować o dużej jeszcze, nadmiernie przeciążonej zbytecznymi i zawiłymi ćwiczeniami musztrze formalnej”, jednakże pod względem musztry powszechnie zastosowano system trójkowy, w odróżnieniu od francuskiego czwórkowego i dawnego polskiego podwójnego (trójki i czwórki). Zapoznał się on z obrotami trzema jeszcze w okresie Rzeczypospolitej, gdy jako IIgi adiutant II Małopolskiej BKN brał udział w manewrach pod Gołębiem kierowanych przez gen. lejt. Ludwika ks. Wirtemberskiego. Był on niewątpliwie dobrym fachowcem znającym od podszewki pragmatykę pruskiej kawalerii. W armii pruskiej rozpoczął służbę w 1774 r. początkowo w piechocie, w kórej został podpułkownikiem w 1775. W latach 1778-79 brał udział w "wojnie kartoflanej". W 1782 r. został szefem 5 Regimentu Kirasjerów, a 25 września tegoż roku awansował na generała majora kawalerii. Generałem lejtnantem w armii koronnej i dowodzącym Dywizją Małopolską został 1 maja 1790 roku, a szefem koronnego 4 Pułku Straży Przedniej 9 kwietnia 1791 roku (dzięki niemu był to chyba najlepszy pułk straży przedniej w armi RzON). W manewrach pod Gołębiem wzięły udział m. in.: 10 szw. BKN Piotra Hadziewicza, 4 szw. II BKN Jana Potockiego, cały pułk 4 PSP ks. Wirtemberskiego (8 szwadronów). Jak pisze B. Zaleski w Żywocie księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, t. I, Poznań 1881, na s. 455 Adam ks. Czartoryski (który też służył ) wspominał, że we wczasie pobytu we Włoszech spotkał znanego mu już wcześniej Różnieckiego, który mu "(...) powiedział, że do jazdy legionów wprowadził nauki z regulaminu pruskiego pod Gołębiem brane, i że to jej dawało w szybkości ruchów pierwszeństwo przed jazdą francuską". W czasie insurekcji 1794 roku Różniecki mógł też obserwować sposób walki i manewrowania kawalerii pruskiej. W okresie legionowym opracowałon Przepisy dla jazdy, które przesłał do aprobaty gen. Dąbrowskiego. Podobno ich początek drukowano we własnej drukarni pułkowej (por. J. Pachoński, Korpus oficerski Legionów Polskich 1796-1807, Kraków 1999). I pozostanie tajemnicą dlaczego ich Różniecki nie wykończył i nie stały się oficjalnym regulaminem kawalerii Księstwa Warszawskiego. W praktyce dowódcy pułków oraz podlegli im oficerowie Wmogli różnie interpretować ciągle zmieniane zalecenia Różnieckiego. "Istotne jest, że dyspozycje gen. Rożnieckiego wprowadzały zamieszanie prowadzące czasem do błędów. Charakteryzowały się też pewną ogólnością oraz dowolnością myśli generała. Szczególnie uderzające jest to, że rozkazy z 9. pułku ułanów obrazują wysyłanie przez inspektora generalnego jazdy coraz to nowszych wersji przeprowadzania musztry i manewrów. Jak pisze D. Madziar (Organizacja szkolenia kawalerzysty armii Księstwa Warszawskiego… ) musiało to negatywnie wpływać na organizację szkolenia kawalerzysty. Nie zmienia to faktu, że podstawowe elementy musztry w jeździe Księstwa Warszawskiego w świetle dyspozycji płk. Feliksa Przyszychowskiego były stale obecne — stosowanie systemu trójkowego, podział na grupy zaawansowania, rozdział szkoły pieszej i konnej czy też wyuczenie odpowiedniej postawy żołnierza, jak i umiejętnej jazdy konnej." (wymienione elementy szkolenia powszechnie stosowano już znacznie wcześniej w armii pruskiej i francuskiej - przyp. A.P.).
W Rosji w latach 1796-97 w zasadzie skopiowano pruskie regulaminy z 1796 r., ale dosyć powszechnie stosowano manewry trójkami. Z kolei rosyjski regulamin z 1805 r. dla jednego z pułków (Опыт наставлений, касающихся экзерциции и маневров кавалерийского полка ) praktycznie wiernie kopiował regulamin francuskiej kawalerii, ale z tą różnicą, żę stosowano w nim poruszenia 3ami, a nie 2 i 4ami jak robili to Francuzi. Ostatecznie oficjalnie obroty 3ami wprowadzono w całej kawalerii rosyjskiej regulaminem z 1812 r., który poza tym oparty był prawie w całości na regulaminie francuskim. W Austrii Exercier-Reglement für die kaiserl. und kaiserl. königl. Cavallerie" z 1805 r. wprowadził system podwójny. Podobnie saski Exercier-Reglement fur die Koniglisch Sachsische Cavalerie z 1810.
Tak więc, jak widać, obroty trzema nie były ani polskim pomysłem, ani polską specjalnością, ani jazda Legionów i Księstwa nie była w tym czymś szczególnym. System znano i stosowano w Europie od kilkudziesięciu lat, a w czasie wojen napoleońskich upowszechnił się, choć raczej wśród kawalerii przeciwników Wielkiej Armii. Ale faktycznie kawaleria Księstwa Warszawskiego obrotami w trójkach odróżniała się od jazdy francuskiej i sporej części sojuszniczej. Ale chyba nie na tym zasadzała się jej świetność.
Pozdrawiam - Andrzej Pochodaj
Ostatnio edytowano 14 sie 2026, o 10:13 przez Andrzej Pochodaj, łącznie edytowano 1 raz
|