Teraz jest 24 wrz 2017, o 11:40

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 42 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 23 lut 2010, o 18:22 
Offline
Duc de Castiglione
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2010, o 02:17
Posty: 910
Temat zaczęty 27.06.2005 przez JWK

Witam serdecznie,
Mam do rozwiązania kwestię dotyczącą daty i miejsca śmierci Pierre-Francoise Bontempsa - Dyrektora Artylerii w Ks.Warszawskim.
Znalazłem jego dość szczegółowy biogram w: „Polski Słownik Biograficzny”, Polska Akademia Umiejętności, Kraków 1936, tom II, s. 305-306

"Bontemps Piotr Karol Franciszek (1777 – 1840), oficer francuski, organizator przemysłu wojennego w Polsce. Urodzony w Paryżu (2) 3 listopada, po ukończeniu szkoły politechnicznej w końcu r. 1795 został porucznikiem II kl. w VIII pułku artylerii pieszej armii zachodniej pod komendą generałów Thilly, Michaud, Hedouville’a i Bernadotte’a. Po roku wybrany na adiutanta przez generała brygady artyleryjskiej Hanicque, był przy jego boku przez lat siedem. Mianowany kapitanem 13 XI 1804. Znajdował się w bitwach pod Jeną, Pułtuskiem, Pruska Iławą i Królewcem, zyskując krzyż kawalerski legji honorowej (14 IV 1807). Z marszałkiem Davout’em został się w Polsce i z kilku oficerami francuskimi broni uczonych współdziałał w organizowaniu wojsk Księstwa Warszawskiego. Jesienią 1808 ks. Józef Poniatowski zabiegał o pozyskanie ich dla armii polskiej na czas dłuższy. Jakoż B. przeszedł do niej w stopniu szefa batalionu 4 III 1809. W otwierającej się kampanii brał udział w walkach o Sandomierz. W r. 1810 nagrodzono go polskim krzyżem kawalerskim i (20 IV 1810) rangą pułkownika i dyrektora artylerii. Pracował przedewszystkiem nad zorganizowaniem fabryk prochu i białej kawaleryjskiej, a także taborów. W r. 1812 zbudował w Warszawie arsenał. Wdzięcznie wspominali go oficerowie, których wykształcił. Z polskim żołnierzem pociągnął na Moskwę, bił się pod Możajskiem i nad Berezyną i ocalił działa korpusu V w odwrocie. Uczestniczył w batalii lipskiej i pod Hanau, zdobywając stopień oficerski w legji honorowej. Po raz wtóry uratował artylerię korpusu polskiego i odprowadził ją do Moguncji. Od 5 I 1814 wrócił do szeregów ojczystych, otrzymując komendę swej broni w Auxonne. Po upadku cesarstwa otrzymał urlop, aby się leczyć z odmrożeń (w Töplitz i Pyrmoncie) i uporządkować swoje sprawy w Polsce. Pociągała go tam rodzina (żona i dzieci) i jakaś własność nieruchoma, chociaż niepokoił go dozór policyjny. Toteż gdy urlop się skończył w r. 1817, zwolnił się (24 VII 1817) ze służby francuskiej i przeszedł do polskiej, gdzie od r. 1818 pełnił obowiązki dyrektora materiałów artyleryjskich i arsenału. W r. 1819 należał do loży Bouclier du Nord, wybrany jej dozorcą. 19 VII 1822 postąpił na generała brygady, od 30 VIII t.r. został dowódcą korpusu rakietników. W chwili wybuchu powstania 29 XI 1830 został wraz z generałem Redlem aresztowany w arsenale, gdy sprzeciwiał się rozbieraniu broni. Następnie jednak oddał sprawie narodowej znakomite usługi. W połowie grudnia zatwierdził go Chłopicki jako „dowódcę dyrekcjów artylerji i materjałów”. Z początkiem lutego 1831 zapewnił B. Rząd Narodowy, że po przebyciu trudnego okresu montowania przemysłu wojennego wzmoże bardzo znacznie produkcję. Jakoż zorganizował ją w trzech ośrodkach: w samej stolicy, w Białogonie, Suchedniowie i Końskich, oraz nad rzeką Kamienną w Ostrowcu, Denkowie, Odrowążu i Ćmielowie. Dostarczał tysięcy karabinów i miljonów ładunków. Odlewał także działa. Powołany do Rady Wojennej, zajmował się przygotowaniem obrony Warszawy. Pozostał w niej do kapitulacji. W styczniu 1832 skierowany do Moskwy, pracował nadal w swoim zawodzie i tam też zginął w następstwie wybuchu przy próbie pocisków. Według świadectwa Kołaczkowskiego był człowiekiem popędliwości przysłowiowej w wojsku, ale i odwagi bezgranicznej, lubianym i cenionym przez podwładnych."

Obrazek

Rozumiem, że od 1832 przebywał w Moskwie, gdzie zginął w owym wypadku w 1840. Czy ktoś zna dokładną datę śmierci?
W Warszawskim kościele o.o Przemienienia Pańskiego (Kapucynów), przy ulicy Miodowej znajduje się epitafium Bontempsa (patrz załączona fotografia) w formie lufy armatniej, na którym widnieje data śmierci 1840.
Pozdrawiam,
JWK

JWK

Według Danielle & Bernard Quintin “Dictionnaire des Colonels de Napoléon” Paryż S.P.M.; 1996, Bontemps urodził się 3 Listopada 1777 w Paryżu.
JWK

JWK

Witam,
Udało mi się zrobić zdjęcie epitafium Bontempsa w lepszym oświetleniu. Data śmierci bardzo wyraźna: 20 sierpień 1840.
Co do miejsca są pewne rozbieżności. Tak jak pisałem powyżej, według „Polski Słownik Biograficzny”, Polska Akademia Umiejętności, Kraków 1936, tom II, s. 305-306:
Cytuj:
W styczniu 1832 skierowany do Moskwy, pracował nadal w swoim zawodzie i tam też zginął w następstwie wybuchu przy próbie pocisków.


Natomiast w Kurierze Warszawskim z 3 września 1840 ukazała się lakoniczna notka:

Kurjer Warszawski, Nr. 233
D. 3 Września – Rok 1840
Czwartek

„Odebrano tu smutną dla licznych przyiaciół i Kolegów wiadomość, o nastąpionej w Petersburgu śmierci ś.p. Jenerała-Maiora Bontemps Członka Komitetu uczonego wojskowego i Kawalera wielu orderów. – „

A więc Petersburg, a nie Moskwa!
Pozdrawiam,
JWK

Duroc

JWK, informacje prasowe, szczególnie w tamtym okresie, często bywały nieścisłe...

JWK

Witaj Marszałku!
Cytuj:
JWK, informacje prasowe, szczególnie w tamtym okresie, często bywały nieścisłe...

Tak wiem, spotkałem się już z tym niejednokrotnie, dlatego napisałem:
Cytuj:
Co do miejsca są pewne rozbieżności.

Pozdrawiam,
JWK

Inkurka

Zupełnie przypadkiem trafiłam dziś na strony tego forum i z radością odkryłam, że kogoś interesuje życie mojego pra pra dziadka. Doskonale wiem z własnego doświadczenia, że informacje z tego czasu są trudno dostępne lub ich nie ma... a także, ze bywają sprzeczne. Byłabym zobowiązana za kontakt. Ze swej strony mogę spróbować odpowiedzieć na ewentualne pytania o ile odpowiedzi zachowały się w rodzinnych dokumentach. Serdecznie pozdrawiam.

horhe

Witamy na łamach naszego forum.
Pozwolę sobie, jako pierwszy, zadać pytanie.
Czy w zbiorach rodzinnych dokumentów zachowały się jakieś mówiące o służbie Twego przodka w szeregach armii Księstwa Warszawskiego?
Takie rodzinne zbiory są czasem skarbem dla historyków, bo rzadko kiedy publikowana jest ich treść.

Inkurka

Przepraszam za ciszę z mojej strony w wirtualnym eterze ale jestem dość zapracowaną osobą i nie zawsze starcza czasu... Jeżeli chodzi o "rodzinne archiwum" to niestety w czasie wojny wszystko uległo zniszczeniu :(
kamienica w Warszawie na ulicy Mazowieckiej przestała istnieć (jak większość stolicy po Powstaniu Warszawskim) a i dom rodzinny w majątku został kompletnie rozebrany ... :(
Niemniej mój Ojciec wraz ze swoim Bratem próbowali odtworzyć historię rodziny... dotrzeć do dokumentów... spisać to co z dzieciństwa i młodości zapamiętali... nie dużo tego ale może dla Was jakieś ciekawe informacje się znajdą :) Bardzo też liczę, że od Was czegoś nowego o swoich przodkach dowiem się lub dotrę do nowych źródeł bibliograficznych :)
Dzisiaj nic jeszcze nie napiszę bo wszystkie dokumenty ma mój Ojciec, a że mieszkamy dość daleko od siebie to nie mam do nich dostępu "od ręki". Myślę, że w ciągu tygodnia-dwóch wszystko dostanę i będę mogła być bardziej użyteczna na tym forum :) :) :) Pozdrawiam serdecznie

JWK

Witam serdecznie,
Z tego co Pani pisze, wnioskuję, że jest Pani potomkiem Wirginii Dembowskiej - córki generała Bontemps i jego żony Eleonory z Monfrellów Bontemps. Wydaje się, że mieli jedynie córkę, chociaż nie jestem pewien, stąd moje pytanie o dalsze potomstwo generała Bontemps.

Cytuj:
kamienica w Warszawie na ulicy Mazowieckiej przestała istnieć (jak większość stolicy po Powstaniu Warszawskim) a i dom rodzinny w majątku został kompletnie rozebrany ... sad.gif

Czy chodzi tu o majątek Gulczew [ew. Gulczewo] pod Płockiem? Wiem, że otrzymał go generał Bontemps (za zasługi? kiedy? od kogo?). Jest na ten temat wzmianka w „Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich”, Warszawa 1881, tom II, str. 908
"GULCZEWO, (Gólczewo), wieś nad Wisłą, pow. płocki, gm. Bielino, par. Imielnica, b. własność generała Bontemps, koniuszego dworu J. K. Mości (...) Wś G. z osadą Kępa-Wilczynka, odl. o 5 w. od Płocka, liczy dm. 31, mk. 325 (...) W 1827 r. było tu 13 dm. i 135 mk. (...) Nabyte w 1879 przez Władysława hr. Chotomskiego za rs. 264000."

W Gulczewie pochowana została wdowa po generale Bontemps - wspominana powyżej - Eleonora z Monfrellów Bontemps. Do postu dołączam fotografię epitafium, które znajduje się w warszawskim kościele o.o Przemienienia Pańskiego (Kapucynów), przy ulicy Miodowej.
Gdyby udało się Pani odnaleźć ciekawe szczegóły biograficzne generała Bontemps (zwlaszcza jego miejsce śmierci jest b. mylące) będziemy bardzo wdzięczni. Wzbogadzą ogólną wiedzę o życiu i służbie zasłużonego wielce dla rozwoju polskiej artylerii generała.

Obrazek

POzdrawiam,
JWK

Inkurka

Witam serdecznie,
Po pierwsze powiem, że jestem potomkiem jedynej linii męskiej wywodzącej się bezpośrednio od generała. Z tego wniosek - miał syna :)... prawdę powiedziawszy dwóch i jedną córkę (właśnie Wirginię Dembowską po mężu). O najstarszym synu wiemy tylko tyle, że chyba wyjechał i zmarł we Francji... niestety nie odszukaliśmy we Francji nikogo kto mógłby być jego potomkiem... być może umarł bezdzietnie(?)
O ile wiadomo z przekazów rodzinnych Wirginia też nie miała potomstwa.
Najmłodszy syn Piotra to Konstanty - też wojskowy, też generał.

Jeżeli chodzi o śmierć Piotra.... właściwie nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć czy zginął w Moskwie czy w Petersburgu.... natomiast znam przekazywaną w rodzinie opowieść a jaki sposob to się stało... może okoliczności zdarzenia naprowadzą kogoś (historyka ?) na pomysł, które to było miasto.
W przekazie rodzinnym raczej był to Petersburg (28 sierpnia 1840).

JWK dziękuję za fotografię epitafium :) to miłe. Uśmiecham się bo znam prawie wszystkie groby rodziny Bontemps. Napisałam prawie wszystkie bo jednego nie - tego, który już nie istnieje... zarówno Piotr Bontemps jak i jego żona zostali pochowani w kościele leżącym w obrębie majątku ziemskiego generała. Na Miodowej są tylko symboliczne tablice. Miejsce rzeczywistego pochówku (piwnice kościółka) zostały jeszcze przed II wojną zasypane i powstał tam podobno skwerek przykościelny. Czy jest do dźiś ? nie wiem..

Majątek Gulczewo faktycznie należał do Piotra. Po jego śmierci był własnością Konstantego, który go sprzedał hrabiemiu Chotomskiemu przenosząc się do gubernii warszawskiej.

Ponieważ interesujecie się epoką napoleońską (Napoleonem) to może nie wszyscy wiecie, że o Piotrze jest trochę informacji w książce Marka Tarczyńskiego pt. Generalicja Powstania Listopadowego.

Ja będę bardzo wdzięczna za wszystkie (jakiekolwiek) źródłowe informacje o generale.

Serdecznie pozdrawiam

Inkurka

Witam serdecznie,
JWK zapraszam do śledztwa zatem ... wszystkich mam nadzieję.
O tym, że generał zginął przy próbach "z ogniami artyleryjskimi" wiadomo...
A rodzinna opowieść mówi:
odbywał się pokaz broni rakietowej w obecności cara i w czasie tegoż był (jakbyśmy to teraz określili) jakiś niewybuch... niewypał... czyli pocisk, który źle spadł i nie tam chciał wybuchnąć gdzie go posłali ... Generał własnym ciałem zasłonił cara podczas wybuchu. Tak zginął. Dla mnie trudne ale może dla Panów proste pytanie... gdzie wtedy był car - Petersburg czy Moskwa ??
Tę historyjkę potwierdzają pewne fakty ... ale o tym potem ...
Serdecznie pozdrawiam

JWK

Cytuj:
Tę historyjkę potwierdzają pewne fakty ... ale o tym potem ...


Proszę nie trzymać nas w niepewności :o i kontynuować...
Pozdrawiam,
Jwk

Inkurka

Witam JWK (chyba poza nami nikt tego nie czyta ostatnio :) )
Zanim kawalek następnego przekazu to PROSZĘ niech ktoś spowoduje zmiany w notce o generale w "Zmarli w Królestwie Polskim po roku 1815" ... tam gdzie zdjęcie Pana autorstwa jest... przecież nie w Warszawie zmarł !!!!
czemu też nigdzie nie ma informacji, iż był dwukrotnie odznaczony Legią Honorową i dwukrotnie Virtuti Militari ??

A wracając do śledztwa... :) czyli to dalszej opowieści rodzinnej ...
Najmłodszy syn Piotra, o którym już pisałam, Konstanty urodził się w 1818 roku. Tak więc w roku śmierci swojego ojca miał zaledwie 22 lata. Czyn Piotra (tzn. wspomniane "zasłonięcie własną piersią") zrobił wrażenie na carze, który objął protektoratem jego potomka, czyli Konstantego. Konstanty został umieszczony w szkole wojskowej dla wysoko urodzonych młodych ludzi (Korpus Paziów ?? - ratunku Panowie historycy) a potem bardzo szybko bo już w 1848 roku był pułkownikiem. Tak szybki awans syna uwiarygadnia (moim zdaniem) historię rodzinną o śmierci generała :)). Stąd i mój pomysł, że miejsce śmierci Piotra musi być tożsame z miejscem pobytu cara w tym czasie. ie znam daty nominacji Konstantego na generała ale był nim już na pewno w czasach Powstania Styczniowego. Na dodatek podobno nominacja oficerska Konstantego byłaby jeszcze szybsza gdyby nie okresowe "odsunięcie" od dworu spowodowane ... heh może ktoś zgadnie :))
Serdecznie pozdrawiam

Kamp

Cytuj:
(chyba poza nami nikt tego nie czyta ostatnio

Nieprawda. :) To, co piszecie czyta się jak pasjonujące opowiadanie w odcinkach.
Czekam na ciąg dalszy. :kid:

A ze swojej strony mam pytanie: czy Pierre Bontemps miał coś wspólnego z generałem Francois Bontemps, baronem d'Abaumont (1753-1811) ?

JWK

[quote=Inkurka,20.10.2005, 21:26]Witam JWK (chyba poza nami nikt tego nie czyta ostatnio :) )
Zanim kawalek następnego przekazu to PROSZĘ niech ktoś spowoduje zmiany w notce o generale w "Zmarli w Królestwie Polskim po roku 1815" ... tam gdzie zdjęcie Pana autorstwa jest... przecież nie w Warszawie zmarł !!!!
czemu też nigdzie nie ma informacji, iż był dwukrotnie odznaczony Legią Honorową i dwukrotnie Virtuti Militari ??[/quote]

Witam serdecznie,
Artykuł jest mojego autorstwa jeszcze z przed kilku lat. Z poprawkami czekałem, aż wyjaśni się miejsce śmierci generała Bontemps. Tekst w artykule w zasadzie oparty jest na biografii z francuskich publikacji, stąd brak daty przyznania Virtuti Militari (mea culpa!). Natomiast odpieram zarzut o braku dat przyznania Legii Honorowej.
Cytuj:
Kapitan en second 2-go pułku artylerii pieszej: 13 Listopad 1804, Kawaler Legii Honorowej: 14 Kwiecień 1807

Cytuj:
Wziął udział w kampanii w Rosji; Oficer Legii Honorowej: 28 Październik 1813;


O pochówku generała Bontemps w Gulczewie, przyznaję - dowiedziałem się od Pani. Niebawem, mam nadzieję, zostaną naniesione poprawki.

Czekamy na dalszy ciąg opowieści rodzinnej. Bardzo szkoda, że nie zachowały się żadne dokumenty, fotografie itp..

Cytuj:
ie znam daty nominacji Konstantego na generała ale był nim już na pewno w czasach Powstania Styczniowego. Na dodatek podobno nominacja oficerska Konstantego byłaby jeszcze szybsza gdyby nie okresowe "odsunięcie" od dworu spowodowane ... heh może ktoś zgadnie smile.gif)

Mam nadzieję, za to, że odmówił tłumienia Powstania Styczniowego. Czy służył podobnie jak jego ojciec w artylerii?
Pozdrawiam,
JWK

Castiglione

[quote=Inkurka,20.10.2005, 21:26]Witam JWK (chyba poza nami nikt tego nie czyta ostatnio :) )
[/quote]

Otóż Szanowna Pani się myli :) Wasze wywody czyta sporo osób. Zapewniam. Co więcej, wielu owe wywody bardzo interesują, a nie odzywają się przez zwykłą nieznajomość tematu i stosowanie zasady: Milczenie jest złotem jeśli nic w temat nie mogą wnieść.
Biogram na serwisie poprawię w całości, jak tylko Janek (JWK) podeśle potrzebne uzupełnienia i zmiany.

A tak na marginesie... sam czekam z wielkim zainteresowaniem na kolejne ciekawe historie związane z rodziną Bontemps :blush:

Towarzysz

Witam,
Oczywiście , że czytamy - jest tak , jak napiszał Castiglione.
Zresztą zwiększająca się liczba wyświetleń przy topiku o tym świadczy (w tej chwili 571).

Pozdrawiam i dołączam się do tych, co proszą o jeszcze. :)
T.

Cook71

Żeby nie było - też czytam. Na, ale ja to jestem całkiem "złoty" w myśl maksymy przytoczonej przez Wodza :P . Pozdrawiam debatujących.

Inkurka

Witam serdecznie,

Po pierwsze przepraszam Panie Janku
Cytuj:
Natomiast odpieram zarzut o braku dat przyznania Legii Honorowej.

prawda... to w innej notce biograficznej nie ma słowa o Legii ...

Mam też propozycję dotyczącą notki biograficznej... niech na razie sobie będzie taka jaka jest bo mam przeczucie, że uda nam się wyjaśnić wspólnie parę istotnych szczegółów biograficznych ... Proponuję więc chwilkę jeszcze poczekać z wprowadzeniem zmian :).

Po drugie cieszę się z zainteresowania :) i mam nadzieję, że każdy z Panów (czy bywają tu Panie ??) wcześniej czy później będzie mógł mi coś podpowiedzieć ...

A po trzecie...
W tej chwili przerabiam na wersję elektroniczną rękopisy mojego Stryja i mojego Ojca ... to trochę potrwa ... przy okazji próbuję sprawdzać niektóre dane żeby nie wprowadzać zamieszania (przede wszystkim we własnej głowie). Próbuję też stworzyć spis źródeł bibliograficznych a do tego muszę sobie przywieżć z rodzinnego domu trochę książek, w których powinnam poszperać. Niemniej powolutku będę coś dodawać.

Cytuj:
O pochówku generała Bontemps w Gulczewie, przyznaję - dowiedziałem się od Pani.

a oto wyjątek z rękopisu mojego stryja

"Ciało generała Bontemps zostało sprowadzone do Polski. Jak wynika z listu ks. L. Perkowskiego, proboszcza parafii Imielnica poczta Borowiczki, w latach 1932-35 przy rozbiórce starego kościoła w Imielnicy, która jest 3 km od Gulczewa (majątek ziemski generała) w piwnicy pod kościołem widziano metalowe trumny i w jednej widziano ciało generała Bontemps, na co wskazywały szlify generalskie."

i do tego mam potwierdzenie przebudowy kościółka

"Wieś Imielnica od XII do XVIII w. była własnością biskupstwa płockiego. Parafia i kościół pod wezwaniem św. Jakuba Starszego powstała w XII w. z fundacji biskupów płockich, choć pierwsza wzmianka o kościele pochodzi z 1323 r. Od XVI w. probostwo należało do mansjonarzy katedralnych i jeden z nich był proboszczem. Z wizytacji z 1598 r. wiadomo, że istniał drewniany kościół św. Jakuba z dwiema kaplicami. Ołtarz główny był rzeźbiony, ponadto były dwa ołtarze boczne. Kościół kilkakrotnie remontowany po rozebraniu bocznych kaplic istniał do 1835 r. Kolejny drewniany kościół wzniesiono w latach 1836-1837, według projektu Michała Miklaszewskiego, kosztem Jana Weynertha. Od 1900 r., gdy w Borowiczkach powstała cukrownia i na tych terenach przybywało ludności, zachodziła potrzeba zbudowania obszerniejszej świątyni. Budowę obecnego murowanego kościoła, według projektu architekta Bruna Zborowskiego, rozpoczęto w 1927 r. a ukończono w 1935 r. Kościół pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego został wystawiony staraniem ks. Władysława Skierkowskiego. Konsekracji dokonał bp Leon Wetmański w 1935 r. Wyposażenie świątyni stanowi ołtarz główny i dwa boczne. Polichromię wykonał prof. Władysław Zych. Wystrój kościoła sprawiał ks. Jan Gołaszewski."

Cytuj:
Bardzo szkoda, że nie zachowały się żadne dokumenty, fotografie itp..

oto fragment opowieści Stryja
"Z okresu służby wojskowej, a więc do 1840 roku, istniał duży plik dokumentów, bardzo cennych nie tylko z historycznego punktu widzenia. Były to cenne pamiątki rodzinne, między innymi pisma i rozkazy z podpisami Księcia Józefa Poniatowskiego, cara Aleksandra. Dokumenty te, jak i portrety generała, jego żony, syna Konstantego i jego żony oraz umieszczone w gablocie pod portretami ordery – wszystko to przepadło…"

i aktualny (z wczoraj) komentarz mojego Ojca (przytaczam własnymi słowami)

...portrety generałów były ważne w naszym życiu ... zawsze byli duchem w naszym domu ...
(mówił o swoim bracie i o sobie, mój przypis)

Oj na razie kończę ten post... ale nie wykluczam, że może nawet dziś bedzie następny .... wciągnęlo mnie :)

Serdecznie pozdrawiam, M.

PS.
jeden post więcej choć nie na temat... odkryłam kolejne forum gdzie mam coś do dodania i na dodatek zauważyłam, że wśród uczestników tego forum (ogólnie Napoleon) są osoby, które i tam są aktywne :))))

JWK

Witam serdecznie,
Cytuj:
Mam też propozycję dotyczącą notki biograficznej... niech na razie sobie będzie taka jaka jest bo mam przeczucie, że uda nam się wyjaśnić wspólnie parę istotnych szczegółów biograficznych ... Proponuję więc chwilkę jeszcze poczekać z wprowadzeniem zmian smile.gif

Oczywiście, wstrzymujemy się ze zmianami do ostatecznego wyjaśnienia miejsca śmierci generała Bontemps.

Cytuj:
"Ciało generała Bontemps zostało sprowadzone do Polski. Jak wynika z listu ks. L. Perkowskiego, proboszcza parafii Imielnica poczta Borowiczki, w latach 1932-35 przy rozbiórce starego kościoła w Imielnicy, która jest 3 km od Gulczewa (majątek ziemski generała) w piwnicy pod kościołem widziano metalowe trumny i w jednej widziano ciało generała Bontemps, na co wskazywały szlify generalskie."

Pani Majko, czy w starym kościele w Imielnicy, były tablice pamiątkowe, epitafia poswięcone generałowi i jego żonie? Być może zostały przeniesione do nowo wybudowanego kościoła? Jestem tak zdeterminowany, że jestem skłonny pojechać do Imielnicy! W końcu, z Warszawy to nie tak daleko.
Pozdrawiam,
JWK


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 24 lut 2010, o 13:58 
Offline
Duc de Castiglione
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2010, o 02:17
Posty: 910
Inkurka

Witam serdecznie,

Cytuj:
... czy w starym kościele w Imielnicy, były tablice pamiątkowe, epitafia poswięcone generałowi i jego żonie? Być może zostały przeniesione do nowo wybudowanego kościoła? Jestem tak zdeterminowany, że jestem skłonny pojechać do Imielnicy! W końcu, z Warszawy to nie tak daleko


O ile wiem to niestety nic takiego nie ma. Piwnice starego kościoła były zasypane i zrobiono tam skwerek przykościelny. Był też usypany kurhanik z krzyżem... co jest w tej chwili nie wiem zupełnie. Sama bym chętnie pojechała tylko ode mnie to już trochę dalej... ale coś czuję, że przy najbliższej okazji (przyjazd do Warszawy) i tak się pewnie wybiorę.. :)

Znalazłam też taki oto artykulik

"Gulczewo zapomniane..
Obiekt pałacowy w podpłockim Gulczewie, posiada ciekawą historię ściśle powiązaną z historią naszego kraju jak i Mazowsza. Teraz popada w zapomnienie i ruinę. Pierwotnie dobra gulczewskie były własnością książęcą, później zaś duchowną.
W początkach wieku XIV przechodzą one na własność rodu Prawdziców, którzy przejęli nazwisko Gulczewskich vel Sierpskich (wywodzących się z ziemi zawkrzeńskiej). W latach 1372 – 1415 dziedzicem Gulczewa był Andrzej, kasztelan płocki, syn Jana Sowca – kasztelana dobrzyńskiego, którego trzej bracia: Mikołaj, Stanisław i Dobiesław kolejno po sobie pełnili godność biskupów płockich. Przedstawiciele tej rodziny oprócz stanu duchownego zajmowali wiele innych, nie mniej ważnych urzędów. Piastowali funkcje kanclerzy, podkomorzych, chorążych, na starostach kończąc. Dzięki ich mądrości i gospodarności miasta takie jak Sierpc zawdzięczały znaczny rozwój handlu, powstania pierwszych cechów rzemieślniczych oraz budowę murowanych kościołów. Jako stronnik królowej Bony okrył się chwałą wielką Andrzej Sierpski, wojewoda rawski i dożywotni starosta płocki (zm. W 1572 r.), za życia którego Gulczewo było jego główną siedzibą. To jemu zawdzięczał Płock dalszą odbudowę zamku płockiego ze zniszczeń i zaniedbań poprzedników, budowę mostu, który łączył zamkowe wzgórze z miastem, a także pewien spokój bez konfliktów z ludnością starostwa. Warto dodać, iż dziad jego, noszący takie samo imię, dowodząc wojskami mazowieckimi w roku 1503, u stóp grodziska w Proboszczewicach, w bitwie, gromi okrutnie oddziały wojsk krzyżackich. Dobra gulczewskie po Sierpskich obejmują Działyńscy, staje dwór, później zaś pałac i karczma. Już wówczas większość pałaców oraz dworów na Mazowszu budowano “na godzinę 11”, czyli tak, aby ich frontowe fasady miały światło wtedy, gdy słońce jeszcze południa nie dobiega. Sposób ten był na tyle praktyczny, iż wszystkie pokoje o pewnej porze każdego dnia miały oświetlenie! (...) W naszym regionie, co ciekawe, siedziby szlacheckie najczęściej rozmieszczano w odległościach nie większych od siebie jak dwie godziny marszu lub pół godziny konnej jazdy (Gulczewo – Mirosław – Miszewko), prawdopodobnie dla niesienia sobie wzajemnej pomocy w razie pożaru lub innego nieszczęścia. W 1813 roku dziedzicem Gulczewa zostaje Stanisław Dembowski – pułkownik WP, który po latach sprzedaje go generałowi Aleksandrowi Rożnieckiemu. Pod koniec 1820 roku Gulczewo przechodzi na własność generała inżyniera Piotra Bontemps’a, postaci równie chlubnie zapisanej w dziejach gulczewskich murów. On to właśnie w czasie trwania powstania listopadowego rozkręca w Warszawie i innych miastach Królestwa przemysł zbrojeniowy, montując tysiące sztuk karabinów i ładunków wybuchowych dla powstańczych wojsk polskich. W latach 1887 – 1889 dziedzicem dóbr jest Władysław Dinheim – Chotomski, zaś ostatnim właścicielem Gulczewa, po kupieniu go w 1926 roku – Jerzy Kazimierz Sztembart. Współcześnie, każdego roku ginie bezpowrotnie kilkadziesiąt obiektów pałacowo-dworskich, poprzez pożary, ząb czasu, porzucenie oraz grabież ze wszystkiego, co ma jakąkolwiek wartość. Te natomiast, które jakimś cudem w chwili wprowadzenia przymusowej parcelacji i tzw. reformy rolnej zdołały uniknąć ruiny, dziś trwają w niemym milczeniu, oszpecone dobudówkami i uciążliwymi lokatorami z niedawnych PGR-ów... Zespół pałacowy w Gulczewie jest tego dobitnym przykładem. Często przebudowywany, zatraca on swój pierwotny, architektoniczny charakter, dyskwalifikujący go z ochrony jako zabytek. Wyznacza go jednak otoczka krajobrazu w postaci zachowanego, zabytkowego parku dworskiego (pod ochroną!), o powierzchni 8,20 ha – zaprojektowanego przez Teodora Chrząńskiego około 1897 roku. W parku jest także staw z wysepką i zatoczką wraz z dużym głazem (miejsce westchnień?), gdzie uroku dodają dorodne kasztanowce, jesiony i klony. Niestety przy głównej alei wjazdowej wycinane są drzewa. Ludzie tworzyli historię Gulczewa, tu cierpieli, żyli, kochali się. Pielęgnowali życie towarzyskie i kulturalne w czasach niewoli i zaborów. A dziś? Na naszych oczach znika kolejna cząstka naszej spuścizny narodowej, kolejne gniazdo rodowe mazowieckiego ziemiaństwa. Sławko Gajewski"

Próbuję znależć kontakt z autorem tego tekstu ale na razie mi się nie udało. I tym bardziej mnie korci, żeby pojechać do Gulczewa :)

Panie Janku mam kolejną niespodziankę
nie tylko miejsce śmierci generała stanowi na razie zagadkę ...
być może data urodzenia też ...
ale o tym w następnym poście
Serdecznie pozdrawiam, M.

Witam dziś powtórnie,

Mam jeszcze taki opis Gulczewa, który w całości poniżej podaję. Nie wiem niestety skąd to zostało wypisane ...

"Gulczewo
Wieś. Gniazdo rodowe Prawdziwców Gulczewskich, od w. XV zwanych Sierpskimi. Stąd wywodzili się kolejno rządzący dircezją płocką w okresie 1365-1381 bracia: Mikołaj, Stanisław i Dobiesław zwani Sówkami, zaś w w. XVI Andrzej Sierpski starosta płocki, wojewoda rawski (zm. 1572), po czym właścicielką najmłodsza córka Anna 1o Kuczewska, 2o Zarębina, 3o Złotkowska, później jej córka Katarzyna Zarębianka; od 1615 Andrzej Rusocki, po którym Czarnkowscy; 2.poł.w. XVII Działyńscy, następnie Zamoyscy przez małżeństwo Anny z Działdyńskich z Michałem Zdzisławem Zamoyskim wojewodą smoleńskim; od 1748 Antoni Sebastian Dembowski (od 1752 bp kujawski); w posiadaniu Dembowskich do 1818 wówczas sprzedana generałowi Aleksandrowi Rożnieckiemu, od którego 1821 nabywa (wraz z Ośnicą) Piotr Karol Franciszek Bontemps, koniuszy dworu J.C. Mości, generał, inżynier (twórca przemysłu wojennego dla wojsk polskich w okresie powstania listopadowego) oraz jego żona Róża Eleonora Monfreull, po niej syn Konstanty rotmistrz … generał jazdy gwardii przybocznej cesarskiej i jego żona … Berska (Zofia hr. Berska, dopisek mój); od 1979 Władysław Dienheim Chotomski, w końcu w XIX nabyta z licytacji przez Wacława Wolibnera kasjera cukrowni Borowiczki i jego żonę Marię z Golczów 1o Sygietyńską, od 1909 Sztembarttów.
Park podworski. Założony zapewne 2.ćw.w. XIX dla rodziny Bontemps, przekształcony 1897-99 wg projektu Teodora Chrząńskiego dla Wolibnerów. Krajobrazowo-romantyczny. Silnie zdewastowany. Z wykorzystaniem faliście ukształtowanego terenu, częściowo uformowanego w końcu w XIX. Z dwoma stawami połączonymi ze sobą; jeden z nich kolisty z takąż wysepką, na której żeliwny postument zapewne ok. poł.w. XIX, z czterema kolumienkami doryckimi pierwotnie z nastawą i daszkiem; na murowanym, tynkowanym cokole zbliżonym do kwadratu. Liczne okazy starodrzewu. Pozostałości oficyn dworskich z ok. 1900, później przebudowanych, obecnie zdewastowanych. Resztki bramy wjazdowej o czterech murowanych otynkowanych filarach w końca w. XIX."

Mam też i taką informację pochodzącą chyba ze Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego, wydanie 1889 ??? ... nie jestem pewna
Dobra Gulczew składały się z głównego folwarku Gulczew, z folwarków Piotrowo, Borowiczki, Białopole oraz kilku osad.

Oj im więcej wiem tym mniej wiem ...

Do Kampa
przepraszam zapomniałam odpowiedzieć
Cytuj:
A ze swojej strony mam pytanie: czy Pierre Bontemps miał coś wspólnego z generałem Francois Bontemps, baronem d'Abaumont (1753-1811) ?

O ile wiem to raczej chyba na pewno nie ...

I do Horhe
Cytuj:
Czy w zbiorach rodzinnych dokumentów zachowały się jakieś mówiące o służbie Twego przodka w szeregach armii Księstwa Warszawskiego?


Z dokumentów zachował się wyciąg "Stanu służby" ale jeszcze nie mam tego dokumentu w rękach ... jak tylko go dostanę to go tu opiszę.

Pozdrawiam serdecznie, M.

horhe

Proszę mi wybaczyć, ale Piotr Bontemps był generałem INŻYNIERII w armii Królestwa Polskiego????? Może autorowi się pomyliło z Malletskim? Pytam się, bo Królestwo Polskie, to nie jest moja mocna strona.

Inkurka

Już odpowiadam
Cytuj:
Proszę mi wybaczyć, ale Piotr Bontemps był generałem INŻYNIERII w armii Królestwa Polskiego????? Może autorowi się pomyliło z Malletskim? Pytam się, bo Królestwo Polskie, to nie jest moja mocna strona.


Piotr był kolejno oficerem w armii francuskiej, w roku 1809 przeszedł na służbę Księstwa Warszawskiego (na życzenie Księcia Józefa Poniatowskiego) i później w 1917 roku przejście z wojska francuskiego do wojska Królestwa Polskiego

pozdrawiam

Duroc

Inkurko, Horhemu chodziło zapewne o to, czy Bontemps był generałem inżynierii, czy artylerii...

Przy okazji: ja również z zaciekawieniem czytam Wasze dociekania... :)

horhe

Niecierpliwie czekam na ten stan służby :)
Troszke mnie dziwi związek Piotra Bontempsa z inżynierią, skoro w Królestwie zajmował się rakietami. To chyba jakiś błąd.

JWK

Witam,
Cytuj:
Troszke mnie dziwi związek Piotra Bontempsa z inżynierią, skoro w Królestwie zajmował się rakietami. To chyba jakiś błąd.

Oczywiście, że błąd. Bontemps nigdy nie miał nic wspólnego z inżynierią. W armii Ks.Warszawskiego był dyrektorem parku artylerii, a w armii Królestwa Kongresowego od 1818 pełnił obowiązki Dyrektora Materiałów Artyleryjskich i Arsenału. Po awansie na generała brygady (19.07.1822) został dowódcą Korpusu Rakietników.

Poniżej chciałbym przytoczyć dwa fragmenty dotyczące generała Bontemps z "Wojsko Księstwa Warszawskiego" tom III Artyleria, Inżynierowie, Saperzy, Andrzeja Nieuważnego i Ryszarda Morawskiego (ilustracje).
Uczestnicy forum pewnie dokładnie znają tę pracę, ale być może Pani Majka znajdzie tutaj potwierdzenie podanych wcześniej informacji.
str.34
"W końcu listopada 1808 r. książe [Józef Poniatowski, dopisek JWK] - przez króla w Dreźnie i przez Davouta - wystąpił o przejście pułkownika Pelletiera oraz kapitanów Bontemps i Malleta do armii Księstwa. Po dekrecie Napoleona z 4 marca 1809 r. pierwszy z wymienionych został generałem brygady i inspektorem generalnym artylerii i inzynierii Księstwa, a drugi, jako szef batalionu, dyrektorem parku artylerii. Miesiąc później szef batalionu Mallet stanął na czele inżynierów."

Poniżej krotka nota biograficzna z b.ciekawymi uwagami Klemensa Kołaczkowskiego i Jana Ursyna Niemcewicza, dotyczącymi charakteru generała Bontemps.
str.35-36
"[...] Pierre Bontemps urodzony w 1777 r. Po paryskiej Politechnice w 1795 r. na rok wszedł do artylerii jako porucznik, a przez kolejne siedem lat uczył się jako adiutant pracy sztabu brygady artylerii [u generała Hanicque, dopisek JWK]. "Nierównie bardziej wykształcony od Malleta - wspominał Kołaczkowski - lecz charakteru tak żywego, że popędliwość jego w wojsku w przysłowie weszła. Odwaga jego nie znała granic; ile żywy w pożyciu i w służbie, tyle przytomny i spokojny przy swoich armatach. Nieraz podkomendnych swoich zbytnią porywczością obraził, lecz wkrótce serce jego dobre przemagało i starał się błąd swój poprawić. Na jego słowie i uczynności święcie było można polegać, dlatego też pomimo tej niesłychanej żywości, zachował przyjaciół w wojsku do końca służby swojej". Choleryczny Bontemps okazał się też dobrym organizatorem i nie tylko Kołaczkowski uważał, iż "jemu winniśmy organizację naszych arsenałów, uzbrojenie fortu, prochownie, warsztaty rzemieślnicze, fabryki pocisków i broni, urządzenie szkół artyleryi, race kongrewskie, itd., itd.". Za to Niemcewicz pomstował: "Pan Bontemps, naczelnik warsztatów zbrojowni, kradnie i bogaci się: wytępione lasy narodowe, kraj cały można było zbudować z tego, co Modlin i Zamość pożarły [w tym czasie budowane były twierdze w Modlinie (od podstaw) i w Zamościu (przebudowa), dopisek JWK]".
W 1814 r. Bontemps zostanie we Francji, ale później wróci do Królestwa Polskiego (polska żona i dzieci), wstąpi do jego armii, a w 1822 r. doczeka się stopnia generalskiego. W 1831 r. zorganizuje produkcję wojenną, a po kapitulacji, uznany za "apolitycznego fachowca", wyjedzie do Moskwy pracować nad amunicją. Pasję eksperymentów (nazywano go "Kowalem") przypłaci w 1840 r. śmiercią podczas prób pocisków."
Pozdrawiam,
JWK

Zenobi

Pewnie powiem rzecz oczywistą, ale tocząca sie tutaj dyskusja dowodzi, jakie znaczenie w sytuacji wojennego spustoszenia archiwów ma świadectwo potomków postaci historycznych. Inna rzecz, że jak wnika z informacji krewnej gen. Bontempsa, archiwa rodzinne tez ucierpiały. Trochę mnie ta sprawa zainteresowała i zajrzałem do paru książek, może przyda się komuś to, co tam znalazłem.
W przypisach pracy zbiorowej "Powstanie czy rewolucja? W 150 rocznicę powstania listopadowego", Katowice 1981, jest notka biograficzna gen Bontemps i nformacja dot. stanu służby: "odbył kampanie: 1797, 1798, 1799, 1800, 1803, 1804, 1805, 1806, 1807, 1809, 1812-1814, po upadku powstania w armii rosyjskiej". W tm samym zbiorze znajduje sie artykuł Z. Janeczka, "Generalicja armii Królestwa Polskiego a Noc Listopadowa 1830 roku", gdzie podano informację o źródle archiwalnym dot. gen. Bontempsa: PAN, Kraków, rkps. 1789 (gen. P. Bontemps). Jest też cytowana z tego źródła opinia ks. Konstantego na temat generała: "nadzwyczaj rozumny i przenikliwy oficer, doskonale obeznany z naukową teoretyczną i praktyczną częścią artylerii, stanowczo rozwiązujący wszelkie kwestie. Z temi zaletami wojskowymi łączył on nadzwyczaj taktownie obejście z ludźmi i popularność" (op. cit., s. 118). Pozdrawiam.

Inkurka

Witam serdecznie,

i dziękuję wszystkim za komentarze

Duroc
Cytuj:
Inkurko, Horhemu chodziło zapewne o to, czy Bontemps był generałem inżynierii, czy artylerii...


no tak ... dla mnie każdy kto skończył uczelnię politechniczną to inżynier (jak i ja zresztą) a że już póżno było to "nie złapałam" sensu pytania ... ale JWK jak zwykle "czuwa" :)

Zenobi
Cytuj:
Trochę mnie ta sprawa zainteresowała i zajrzałem do paru książek, może przyda się komuś to, co tam znalazłem

na pewno tak... a na pewno mnie, dziękuję...

Panie Janku ja dziś dorzucę ze swojej strony bezpośredni opis ze wspomnień generała Kołaczkowskiego. Czy pełny nie umiem powiedzieć bo tekstu źródłowego nie mam a jedynie dawno temu zrobiony wypis (bardzo już pożółkły). A oto on:

"Wspomnienia Generała Klemensa Kołaczkowskiego
Kraków, Spółka Wydawnicza Polska, 1898

(…)
Pobyt Austriaków zostawił ślady niezatarte w Krakowie. Ludność miasta bardzo zmniejszona, zamek opustoszały. Uniwersytet Jagielloński istniał jeszcze, chociaż profesorów i uczniów zbyt mało w nim było. Lecz nie długo miało być pobytu mego w Krakowie. Wracałem kilka razy jeszcze do tego lubego miasta lecz nigdy go już widziałem w tak uroczej chwili.
Podpułkownik Bontemps miał polecenie objechania fabryk broni i młynów prochowych tak w zachodniej, jak i wschodniej Galicji. Jako posiadającego język francuski przeznaczono mnie na adjutanta podpułkownika Bontemps w tej podróży. Podpułkownik Bontemps, dyrektor artylerii z wojska francuskiego z generałem Pelletier i podpułkownikiem Mallet przeszedł do wojska Księstwa Warszawskiego w stopniu wyższym z rozkazu Napoleona, dla zorganizowania tej części służby. Była to inna zupełnie natura, jak podpułkownika Jana Mallet; tamten choć z Prowancji rodem był charakteru łagodnego, starający się wszystkich sobie ująć podkomendnych, każdemu potakujący, nie narażający się nikomu, obiecujący złote góry lecz nikomu nie dotrzymujący słowa, to miał na celu, aby szczęście swoje zrobić w Polsce i księżniczkę jaką z dobrym posagiem za żonę pojąć. Wiadomości swoje inżynierskie bardziej praktyce, jak dobrej teorii był winien. Tę miał jednak nad wielu francuskimi przybyszami przewagę, że funduszami powierzonymi sumiennie zarządzał.
Piotr Bontemps, rodem z Paryża, dawny uczeń szkoły politechnicznej, był nierównie bardziej wykształcony od Malleta lecz charakteru tak żywego, że popędliwość jego w wojsku w przysłowie weszła. Odwaga jego nie miała granic, ile żywy w pożyciu i w służbie, tyle przytomny i spokojny przy swoich armatach.
Nieraz podkomendnych swoich zbytnią porywczością obraził, lecz wkrótce serce jego dobra przemagało i starał się błąd swój naprawić. Na jego słowie i uczynności święcie można było polegać, dlatego też pomimo tej niesłychanej żywości zachował przyjaciół w wojsku do końca służby swojej. Nie raz i ja przy nim cierpiałem, przecież sobie przyjaźni dochowaliśmy do roku 1831 i chętnie wyznaję, że wiele mu zostałem winien; szczególniej dał mi dowody przychylności swojej w roku 1812, gdy o przyjaciół dość ciężko było w powszechnej katastrofie, która nas wszystkich pochłonęła.
Bontemps jako oficer artylerii był pełen zalet i wszystkie gałęzie tej broni znał jak najdokładniej. Jemu winniśmy organizację naszych arsenałów, uzbrojenie fortu, prochownie, warsztaty rzemieślnicze, fabryki pocisków i broni, urządzenia szkoły artylerii, race kongrowskie itd.
Powróciwszy do Warszawy odebrałem nominację na porucznika drugiej klasy w kompanii rzemieślniczej artylerii, przy boku podpułk. Bontemps dnia 4 listopada 1809 i odtąd zajęty byłem służbą w arsenale budowniczy, jak i w biurze dyrektora artylerii.
Mieszkanie pułk. Bontemps było w pałacu białym na Rymarskiej ulicy, niedaleko arsenału i Tłomackiego. Tam poznałem młodego Kosińskiego, syna malarza, który niedawno wstąpił do Korpusu i jako podoficer przy boku pułkownika Bontemps pełnił służbę.
(…)
i gdzieś dalej w opisie odwrotu spod Moskwy
(…)
Co do mnie odbyłem cały pochód od chwili utracenia koni i bagażów, na podjazdku, dla którego musiałem starać się o furaż na każdym noclegu. Żywiłem się jak mogłem, aż do Smoleńska, to gotując wspólnie z kolegami żywność, którą w furgoniku prowadziliśmy za sobą od Moskwy, to udając się w łaski pułkownika Bontemps, komendanta pułku artylerii, który w furgonach swoich miał ciągle dostatek wszystkiego i często mnie do siebie zapraszał.
(...) "

A na zakończenie (mam nadzieję, że to ciekawostka dla Forumowiczów) rysopis Piotra Bontemps: wzrost 165 cm, włosy czarne, oczy brązowe, nos duży.

Pozdrawiam serdecznie, M.

Castiglione

Nie żebym chciał dyskredytować przodka Szanownej Pani, ale gwoli prawdy historycznej, do tej beczki miodu dorzućmy też łyżkę dziegciu...
Znalazłem bowiem dość ciekawy fragment w pamiętniku generała (wówczas jeszcze pułkownika) Jana Weyssenhoffa, który dość niepochlebnie wyraża się o panu Bontemps przy okazji walk o Sandomierz w czerwcu 1809:

Cytuj:
Tak się ten szczęśliwy dzień w tym punkcie zakończył. Niecała linia pułku 12 była równie szczęśliwa; zbytecznie rozległa, rozproszonymi oddziałami broniona, była w środku przełamana. Szef batalionu Morawski i koło 100 żołnierzy dostało się w niewolę nieprzyjacielowi, ale miasto zostało obronione; nieprzyjaciel cofnął się o milę w tył. Tryumf ten był tym większy, że wszystkie korzyści były po stronie atakującego: przemożność sił, ilość dział, znajomość położenia i słabość okopów. Atak był i tym ułatwiony, że plan onego był ułożony przez kapitana Meciszewskiego, który sam to miasto fortyfikował.
Aczkolwiek bądź przymuszeni byliśmy dobrowolnie ustąpić z Sandomierza, obrona ta może być policzona między najpiękniejsze fakta militarne. Opieszałości pana Bontemps winniśmy byli tę przeciwność. Po skończonym ataku, gdy wszystkie pułki zużyły swoją amunicję, pokazało się, że pan Bontemps nie miał ani jednego ładunku gotowego, że znajdujące się w magazynie ładunki po Austriakach nie mieściły się w naszym kalibrze. Przerabiać je wtenczas było za późno. Nieprzyjaciel zapowiadał ponownie szturm dnia następującego. Mimo najmężniejszej dyspozycji garnizonu, generał Sokolnicki, zważywszy, że cała piechota nie miała ładunków (o czym nieprzyjaciel był zapewne uwiadomiony przez gęste komunikacje, które się natychmiast między nim a miastem ustanowiły), że wszyscy trzej dowódcy pułków byli ranni, że na artylerię pod dowództwem pana Bontemps nie mogliśmy rachować - zmuszony był do wejścia w układy. Stanęła następująca konwencja: wojsko polskie wyjdzie z miasta, zabierając wszystkie działa i wozy; wszyscy Polacy wcieleni z wojska austriackiego w nasze szeregi pozostaną przy nas; wojsko maszerujące w dół Wisły nie mogło być atakowane, aż się przeprawi przez rzekę; jeńcy będą wymienieni na równą liczbę (mieliśmy ich przeszło 600). Ta konwencja była dosłownie wypełniona. W zamian za naszych oficerów i 100 żołnierzy oddaliśmy wszystkich Niemców, Węgrów, Wołochów etc. Tym sposobem szef batalionu Morawski w liczbie oficerów był nam wrócony.

Jan Weyssenhoff, Pamiętnik, Warszawa 1904.

Inkurka

Ależ dzięki serdeczne Castiglione,

Cytuj:
Nie żebym chciał dyskredytować przodka Szanownej Pani, ale gwoli prawdy historycznej, do tej beczki miodu dorzućmy też łyżkę dziegciu...


… oby tego dziegciu w beczce było więcej i na to liczę … (na marginesie miodu nie lubię :) )

Ponieważ nie napisałam tego na forum, więc gwoli wyjaśnienia.
Ja nie jestem historykiem i nie jestem też, niestety, znawcą epoki. Na forum Gery trafiłam zupełnie przypadkiem szukając informacji z zupełnie innej dziedziny i tak odkryłam forum napoleońskie, a w szczególności, ku własnemu zaskoczeniu, subforum o Piotrze. Nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała nawiązać kontaktu i szczęśliwie (dla mnie) dyskusja się rozpoczęła. I tak stałam się "samozwańczym kronikarzem rodziny", choć na razie bardzo jeszcze nieudolnym. Przeglądając inne wątki doszłam do wniosku, że wielu z Was jest moimi rówieśnikami (JWK na pewno :) ) więc nie będzie dla Was zaskoczeniem, że zbierane wiele wiele lat temu materiały (nie przeze mnie) są bardzo niekompletne (i nie mówię tu tylko o aktualnej możliwości wymiany informacji przez net ale, przede wszystkim, o ówczesnym dostępie (a raczej jego braku) do źródeł bibliograficznych). A ponieważ chciałabym rzetelnie odtworzyć/uzupełnić życie Piotra to każda informacja o jakimkolwiek źródle jest dla mnie cenna. No i przyznam się, że na dodatek "uprawiam zawód naukowca", a więc dojście do "prawdy obiektywnej" jest dla mnie celem nadrzędnym.
A wracając do Piotra… myślę, że im więcej różnych opinii o nim przez jemu współczesnych wygłoszonych poznam tym bardziej uda mi się "zobaczyć" jakim człowiekiem był… a i zdziwiłabym się niepomiernie gdyby same pochwały były… toż to nie człowiek byłby zgoła :)
Tak więc dziękuję za "już" i bardzo proszę o "więcej"
Serdecznie pozdrawiam, M.

Kamp

Cytuj:
że wielu z Was jest moimi rówieśnikami (JWK na pewno :) )

To może przejdziecie w końcu na "TY", jak forumowy (nie tylko na tym forum) zwyczaj nakazuje? ;) :kid:

JWK

[quote=Inkurka,22.10.2005, 12:45]Panie Janku mam kolejną niespodziankę
nie tylko miejsce śmierci generała stanowi na razie zagadkę ...
być może data urodzenia też ...
ale o tym w następnym poście
[/quote]

Niecierpliwie czekamy na ciąg dalszy.........
Pozdrawiam,
JWK

[quote=Castiglione,23.10.2005, 14:19]Nie żebym chciał dyskredytować przodka Szanownej Pani, ale gwoli prawdy historycznej, do tej beczki miodu dorzućmy też łyżkę dziegciu...
Znalazłem bowiem dość ciekawy fragment w pamiętniku generała (wówczas jeszcze pułkownika) Jana Weyssenhoffa, który dość niepochlebnie wyraża się o panu Bontemps przy okazji walk o Sandomierz w czerwcu 1809:
[/quote]

Włodku, Gembarzewski opierając się na dokumentach archiwalnych, w "Wojsku Polskim, Księstwo Warszawskie..." pisze s. 180-181:
"Podczas wojny 1809 roku artylerya polska spełniła należycie swój obowiązek i niejednokrotnie się odznaczyła, jakoto: przy szturmie Zamościa dnia 20 maja, gdzie wyróżniony był pułkownik Górski, pod Rożkami dnia 5 czerwca, odznaczeni dyrektor artyleryi Bontemps i kapitan Chmielewski; pod Wrzawami dnia 12 czerwca - major Redel i podpułkownik Krysiński, pod Sandomierzem dnia 26 czerwca, odznaczony pułkownik Bontemps i.t.d"

Co więcej to właśnie za kampanię 1809, Bontemps otrzymał w 1810 krzyż Virtuti Militari. Nie zamierzam tu wybielać Bontempsa, na dowód fragment z "Armia Królestwa Polskiego" Dr. Wacława Tokarza, Piotrków 1917, s. 274-275:

"Wypracowanie planu organizacji tej szkoły [Szkoła Aplikacyjna, otwarta 1 grudnia 1820, JWK] Konstanty powierzył generałowi Bontemps [powinno być: pułkownikowi. Bontemps otrzymał awans na generała w 1822, JWK], wybornemu praktykowi w zakresie swej służby, nie posiadającemu jednak wyobrażenia o wyższym szkolnictwie wojskowym. Na skutek tego w rozporządzeniu królewskim, ustanawiajacym tę szkołę, znalazły się takie braki, jak "pomieszanie wyobrażeń o fizyce i chemji", jak to, "że kursa matematyki brane były tak nisko, że niemal wyrównywały temu, co w Kaliszu nauczano" [w Kaliszu znajdował się Korpus Kadetów, JWK], że "wiele tu rzeczy opuszczono, inne między sobą pomieszano". Na szczęście dla tej szkoły w sprawę tę wdał się Hauke [gen. Maurycy Hauke, wówczas naczelny d-ca artylerii, JWK] i doporowadził do tego, że już po wydaniu rozporządzenia królewskiego "dodano do programu pierwiastkowego kurs budownictwa cywilnego, kurs geometrji wykreślnej, języki, rozłączono kurs budownictwa od fortyfikacji stałej, rozszerzono kurs pomiarów topograficznych, dodając geodezję, kursa chemji i fizyki rozdzielono....., postanowiono rozszerzyć znacznie kurs matematyki". Przez tę zmianę szkoła objęła prawie wszystkie nauki, potrzebne do przygotowania oficerów uczonych broni."

Na ten sam temat jest również krótka wzmianka u Gembarzewskiego, s. 151:

"Szkoła Aplikacyjna Wojskowa, powstała na wzór szkół francuskich "ecoles d'application" wskutek reorganizacji szkoły artylerii i inżynierów, dokonanej w r. 1820. Była to najwyższa szkoła wojskowa w Królestwie Polskim, do której wybierani byli najzdolniejsi wychowańcy korpusu kadetów w Kaliszu.
Pułkownik Bontemps ułożył program nauk, lecz ten okazał się wkrótce wadliwym i niedostatecznym, tak że generał artyleryi Hauke wraz z komendantem szkoły, podpułkownikiem Sowińskim i dyrektorem nauk, podpułkownikiem Klemensem Kołaczkowskim postanowili już po ogłoszeniu dekretu cesarkiego organizującego szkołę, rozszerzyć zakres przedmiotów i dodać nowe kursa, nieobjęte dekretem. Zawiązanie szkoły nastąpiło w listopadzie 1820 r. Data otwarcia kursów - 1 grudnia 1820."

Pozdrawiam,
JWK

A oto b. ciekawy "Rozkaz Dzienny do Woyska Polskiego" z dnia 25 kwietnia 1827, naczelnego wodza w. ks. Konstantego:
"Zwiedziwszy Arsenał składowy oraz nowe założenia Arsenału budowniczego, widziałem z największym zadowoleniem porządek i dobre ułożenie, jakie w pierwszym spostrzegać się daje, a szczególnie kozły do broni wynalazku Generała Brygady Bontemps Dyrektora Materyału Artylleryi i Arsenałów, w których widziałem połączone wszystko, co do ich łatwego i wygodnego użycia należy. W asenale budowniczym najwięcej ściągał moją uwagę nowo postawiony piec do topienia żelaza. Lano w mej obecności niektóre szczegóły, a mianowicie bok lawety moździerza 5-cio pudowego i byłem jaknajmocniej kontent z spokojnego i jednostajnego działania, jakie Rzemieślnicy okazali w różnych ręcznych robotach. W ogólności, każdy szczegół okazywał dowód zgłębionych wiadomości i umiejętności, jakie przewodniczyły ustanowieniu warsztatów, ile pod tym względem służba winna jest generałowi brygady Bontemps, który przewodniczył urządzeniu tej sobie powierzonej części. Z ukontentowaniem przeto przychodzi mi szczerze moje wyrazić podziękowanie i pospieszam równie oświadczyć moje zadowolenie Pułkownikowi Ledóchowskiemu Dyrektorowi Arsenału Składowego, Podpułkownikowi Rudnickiemu Dyrektorowi Arsenału budowniczego, kapitanowi Jaworskiemu Dowódzcy Kompanii Rzemieślniczej, równie jak innym Officerom w tej części użytym, za gorliwość i czynność, jaką okazują w dopełnianiu swych obowiązków.

Niemogę zakończyć niniejszego Rozkazu dziennego, nie umieszczając w nim wzmianki najzaszczytniejszej o dobrym i światłym dozorze jaki Generał Artylleryi Hauke ciągle przykłada w równych częściach służby jemu powierzonych, i miło mi jest powtórzyć mu wyrok sprawiedliwości, jaką dotąd w każdym zdarzeniu oddać mu winienem."

Pozdrawiam,
JWK

Castiglione

Janku, to może tylko świadczyć o tym, że przekazy pamiętnikarskie nie zawsze muszą być rzetelne. Może Weyssenhoff miał jakąś osobistą urazę do Bontempsa? Tego nie wiem, tym niemniej taki a nie inny przekaz pozostawił. Może warto sięgnąć do innych jeszcze pozycji dotyczących utraty Sandomierza?

Inkurka

Witam serdecznie,

Widzę, że mam sporo do przeczytania :) ... więc tylko krótki post na razie a po czasie jakimś jeszcze pewnie coś dopiszę (właśnie wróciłam z pracy i ciekawość wzięła górę nad rozsądkiem)

Do Castiglione
Pozwoliłam sobie także w cytacie w moim poście poprawić literówkę :) wcześniej nie śmiałam :)

Cytuj:
Kamp Napisano Wczoraj, 18:41
To może przejdziecie w końcu na "TY", jak forumowy (nie tylko na tym forum) zwyczaj nakazuje?


Ależ ja nie mam nic na przeciwko ... a że zwyczaj forumowy... nie zaprzeczam (zbyt mało na różnych forach bywam)... ale wiem i to, że to niekoniecznie reguła... No a poza tym Kampie nie zauważyłeś, że z JWK jakoś byśmy sobie i z tym poradzili :) :) :) i tak nam szybko do tej pory "szło"... "znamy się" wszakże jakiś tydzień z małym ogonkiem raptem ...
No dosyć żartów ...

Teraz wydrukuję sobie posty i spokojnie je przeczytam i na pewno jeszcze zajrzę,
a więc a bientot, M.

P.S. Czy ktoś mi może wytłumaczyć "niespójność" czasu wyświetlanego z rzeczywistym ??

Castiglione

[quote=Inkurka,24.10.2005, 18:41]Czy ktoś mi może wytłumaczyć "niespójność" czasu wyświetlanego z rzeczywistym ??
[right][snapback]823350[/snapback][/right]
[/quote]

Ja mogę... w podzięce za poprawienie literówki :) :hahahaha:
Trzeba wejść w swój Panel kontrolny, po lewej są Opcje a wśród nich Ustawienia forum.
Tutaj trzeba ustawić Strefę czasową na Kaliningrad, South Africa, Warsaw i... po sprawie.

Inkurka

Oj Castiglione żeby było to takie proste :(
ustawiałam czas od razu... potem poprawiałam ze dwa razy :(
zobaczymy jak dzisiaj... znowu poprawiłam (tym razem wyłączyłam z letniego (sic!) może coś pomoże... niezależnie od czasu mam teraz potworne kłopoty z forum... dwa razy byłam już na zewnętrznym... (to nie wina komputera... uprzedzam komentarze, akurat tu sobie radzę :) )
Z wyżej wymienionego powodu będę krótkie posty zamieszczać póki mnie nie wyrzuci ....

Cytuj:
Cytuj:
Inkurka @ 22.10.2005, 12:45)
Panie Janku mam kolejną niespodziankę
nie tylko miejsce śmierci generała stanowi na razie zagadkę ...
być może data urodzenia też ...
ale o tym w następnym poście




Niecierpliwie czekamy na ciąg dalszy.........
Pozdrawiam,
JWK


Janku :) (no cóż, podporządkowuję się regułom forum, tym niemniej mam nadzieję, że kiedyś miłego obowiązku dopełnimy... )
... no mamy (mieliśmy ?) taki dokument w ręku, który mówi o innej dacie urodzenia.. i tu smutna jestem bo sama na oczy ów papier nie raz widziałam a moi panowie gdzieś go zadziali i nie mogą znależć ( i tu na prawdę buuu czyli płaczek chyba). No mam nadzieję, że się odnajdzie ... a dokument ów to wyciąg z rejestru uczelni politechnicznej z 1795 roku. Lata temu moj Ojciec dokument ten "zdobył"... (koniec lat 60 początek 70 wieku poprzedniego). A od paru dni mówi mi, że gdzieś znikł (!!!)... to gdzieś to mam nadzieję, że u Stryja mojego leży tylko nie tam gdzie trzeba :). Troszkę "szturcham" moich w zebraniu "do kupki" wszystkiego ale to jeszcze jak widzę potrwa... Ale wracając do dokumentu - tam rok urodzenia 1778 (nie podpisuję się oboma łapkami pod tym bo dziś w nic nie wierzę czego na swoim biurku nie zobaczę a dokumentu brak na nim, ale o tym się już kiedyś w rodzinie mówiło). Ja w tej chwili sama jestem dosyć niecierpliwa i zadręczam mojego Ojca telefonami (2-3 dziennie minimum, heh moje rachunki :( ). Ale proszę uzbrojmy się w cierpliwość, dokumenty MUSZĄ się gdzieś znaleźć.
No wysyłam post, żeby nie stracić treści bo coś zaczyna "mulić" mam nadzieję, że będę w stanie coś jeszcze napisać, M.

Z drżeniem serca po rejestracja poprzedniego postu trwała ale jestem.
Tylko proszę mi nie radzić, że mogę treść wklepać wcześniej i tylko "copy" "past" potem zrobić bo to nie to samo :) Tu mam ułudę, że listy odręczne piszę... a kto to jeszcze robi teraz ??

Castiglione (czyli Włodku, a o tyle imię mi bliskie, że mój dziadek i jego ojciec, mimo że Bontemps, to imię nosili)
tak sobie myślę, że powracając do tematu "dziegciu" to i do "miodu" miałabym zastrzeżenia. Nie mnie sądzić nikogo ale pewne fakty obiektywne pewne są (jak historia z Sandomierzem). Natomiast opowieści "współczesnych" muszą być zabarwione własną chęcią lub niechęcią do osób opisywanych. O ile nie jest to "suchy rejestr poczynań". Z tą samą dozą ufności (lub jak wolisz nieufności) podchodzę do tych co wychwalali Piotra, jak i do tych co go "ganili". Sama "mam już na biurku" różne odnośniki, ale, jak już wcześniej napisałam chcę w miarę pełnego odtworzenia - i to nie tylko "kariery" Piotra (bo o to łatwiej) ale przede wszystkim postaci.
Znów "puszczę" posta bo mi jeszcze wykasuje ktoś/ coś ??

No i co dzisiaj z serwrem gery się dzieje ?? to tak na marginesie ...

JWK

[quote=Castiglione,24.10.2005, 18:03]Janku, to może tylko świadczyć o tym, że przekazy pamiętnikarskie nie zawsze muszą być rzetelne. Może Weyssenhoff miał jakąś osobistą urazę do Bontempsa? Tego nie wiem, tym niemniej taki a nie inny przekaz pozostawił. Może warto sięgnąć do innych jeszcze pozycji dotyczących utraty Sandomierza?
[right][snapback]823306[/snapback][/right]
[/quote]

Witam,
Chciałbym jeszcze podrążyć ten temat. :rolleyes:
Bronisław Pawłowski w "Wojnie polsko-austriackiej 1809 r.", Warszawa 1999 pisze zupełnie co innego, niż Weyssenhoff w swoich pamiętnikach. Warto tu zaznaczyć, że Pawłowski poczynił najdokładniejsze do tej pory badania dokumentów dotyczących tej kampanii i jego praca jest najbardziej wiarygodna.
Otóż, w okresie zajmowania przez armię Ks.Warsz. Sandomierza (17-18 maja 1809):
s.251
"Oprócz prowizorycznych mostów, zbudowanych przez Rożnieckiego, dnia 15 maja ukończyli umyślnie przysłani z Głównej Kwatery ppłk. Mallet i Bontemps budowę dwu solidnych mostów na Sanie w Czekaju i Ulanowie; ostatni przeznaczony był dla artylerii. Do budowy ich posłużyły galary i statki, znalezione na brzegu oraz 19 galarów ze zbożem, płynących do Sandomierza, które zostały pochwycone przez polskich ułanów. Most w Ulanowie stanął w przeciągu paru godzin, głównie dzięki bardzo wydatnej pomocy tamtejszych mieszkańców."

Natomiast jeżeli chodzi o utratę Sandomierza (15-16 czerwca 1809), gdzie Weyssenhoff czyni zarzuty Bontempsowi niedopatrzenia stanu amunicji, Pawłowski pisze zupełnie coś przeciwnego:
s. 353 (opis ataku austriackiego na Sandomierz w nocy 15 czerwca)
"Wreszcie około godziny 1 w nocy ruszyły do natarcia kolumny piechoty austriackiej. Pierwsza, złożona z I batalionu pułku Davidovicha i 3 kompanii pułku Straucha oraz dywizjonu huzarów w odwodzie, dowodzona przez ppłk. Geigera, a prowadzona przez kpt.inż. Huelffa, ruszyła z Andraszkowiec na wieś Strochcice w celu opanowania Krakowskiego Przedmieścia i bramy krakowskiej. Oddział prawoskrzydłowy tej kolumny dość szybko przedostał się wzdłuż dopływu Wisły - Wisełki na kępę wiślaną pod Kocmierzowem i przy pomocy dywizjonu Straucha, który przeszedł tam z prawego brzegu Wisły, wyparł z niej po krótkim oporze kompanię fizylierów i 50 strzelców konnych. Następnie posunął się wzdłuż lewego brzegu Wisły aż po dawne kolegium jezuickie i szpital Św. Piotra, w którego obrębie była usypana bateria nr. 12. Tu jednak natrafili Austriacy na silny opór. Przywitały ich działa tej baterii, kierowane przez ppłk. Bontemps i ogień czterech kompanii pułku 3. piech., które następnie silnym przeciwuderzeniem zmusiły ich do odwrotu z poważnymi stratami."

A więc, artyleria Bontempsa była bardzo aktywna w obronie Sandomierza. Wydaje się, że nasza artyleria po prostu zużyła całą amunicję w obronie miasta. Nie było więc to zaniedbanie Bontempsa. Fakt ten wydaje się potwierdzać kolejny cytat, dotyczący działań Sokolnickiego po kapitulacji i opuszczeniu Sandomierza:
s. 380
"Gen. Sokolnicki po opuszczeniu Sandomierza posuwał się ze swą brygadą pod eskortą austriacką wzdłuż lewego brzegu Wisły ku Pilicy. Szedł wolno, gdyż, wysławszy naprzód do Warszawy płk. Bontemps z żądaniem dostarczenia mu amunicji, chciał, aby transport jej już zastał go u przeprawy przez tę rzekę. 23 czerwca podczas postoju w Górze naprzeciw Puław otrzymał rozkaz sztabu generalnego, aby się przeprawił przez Pilicę i na jej lewym brzegu zaczekał na dalsze instrukcje."

Natomiast jezeli chodzi o Weyssenhoffa, ktory tak łatwo oczerniał Bontempsa podczas czerwcowych walk o Sandomierz. Znalazłem fragment w "Papierach po generale" Juliana Sierawskiego, niezbyt pochlebnie opisujący czyny Weyssenhoffa (wówczas d-cy 12-go pułku piechoty) podczas zdobywania Sandomierza w maju.
Cytat można znaleźć w "Dał nam przykład Bonaparte...." Bieleckiego i Tyszki, tom I, s. 324-325
[opisywany jest tu nieudany atak 12-go pułku piechoty na bramę Opatowską]
"[...] Po kilku chwilach owego huku, jęku i krzyku wysypał się z wąwozu cały pułk 12 w najwiekszym nieporządku i na ściśniętą kolumnę batalionu Blumera [z pułku 6-go, którego Sierwaski wówczas był dowódcą] tak leciał, że Sierawski [Sierawski pisał swoje pamiętniki w trzeciej osobie] zakomenderować musiał: "Nadstaw bagnety!" i tą groźbą odwrócił uciekających żołnierzy, między którymi sto głosów odpowiedziało:
- Coż można było bagnetem zyskać, kiedy nas zaprowadzono pod mury wysokie, fosami ogrodzone, zza których, jak się piekielny ogień wysypał, w mgnieniu oka i kapitan grenadierów z całym plutonem swoim, i szef Lubomirski poległ na miejscu.
- A gdzież jest wasz pułkownik?
- Tu leży, w bruzdzie na polu....
- Czy ranny?
- Ranny!
Natenczas i Sokolnicki, i Blumer, i Sierawski, i wielu oficerów, ciekawych czy ta wiadomość nie jest fałszywą, pospieszyli na wskazane miejsce i w rzeczy samej znaleźli Weyssenhoffa pomiędzy zasmuconymi podkomendnymi swymi, siedzącego na zagonie, z głową między kolanami zwieszoną, na rękach opartą. Sierawski, znając nałogi Weyssenhoffa od czasów kampanii 1794 [pijaństwo], zapytał się go, czy prawda, że był rannym?
- Tak, tak - mdlejącym głosem odpowiada Weyssenhoff - ranny jestem.
- A gdzie?
- W prawą nogę.
I rzeczywiście, zdawało nam się, że udo prawe, czyli raczej spodnie nankinowe pana Weyssenhoffa zbroczone były jakimś płynem czerwonym. Zsiadł więc Sierawski z konia i jak Tomasz niewierny chciał się dotknąć tej rany, do której opatrzenia żaden z lekarzy nie spieszył. Lecz nim ten zamiar wykonał, cofnął się przerażony zapachem, dowodzącym, że ten płyn nie był krwią ludzką ani bydlęcą, ale ryżawym wyskokiem, który w gorącym żołądku pana Weyssenhoffa fermentować począł. Sokolnicki przy tym śledztwie stał jak niemy, lecz po dowodach tak jasnych rzekł:
- Zawiodłem się na tym protegowanym!"

Jak było w rzeczywistości? Dokładnie nie wiadomo, ale z tego widać, że sporo było animozji w armii Ks.Warszawskiego.
Pozdrawiam,
JWK

Inkurka

Witam,

Niedobre Gery nie lubi mnie chyba i wczoraj już nie dopuściło…. Janku ja mam kabel, więc chyba nie o to chodzi… :(

Wracam jeszcze do pytania Horhe
Cytuj:
Proszę mi wybaczyć, ale Piotr Bontemps był generałem INŻYNIERII w armii Królestwa Polskiego?????


Piotr był powołany na urząd dyrektora materiałów artylerii (1817) w I Dyrekcji Generalnej pod kierownictwem generała Maurycego Hauke, a która to zajmowała się artylerią, INŻYNIERIĄ, sprawami mundurowymi i zdrowotnymi … ponadto w czasie Powstania Listopadowego należał DO KORPUSU ARTYLERII I INŻYNIERÓW… stąd być może zamieszanie między artylerią a inżynierią…. ( a i tak moim zdaniem był prawdziwym inżynierem :) )

Żadnych rewelacji dziś nie będzie… ale… podejmuję wszelkie kroki (kroczki raczej) by otrzymać ze wszelkich możliwych miejsc (archiwów, bibliotek) odpisy, kserokopie i temu podobne - dokumentów, które się zachowały w archiwach, a o których wiem, że są (nie miałam pojęcia, że to takie kosztowne, to tak na marginesie… aż pożałowałam dzisiaj, że nie jestem historykiem …). Janku obiecuję kopie jak już będę szczęśliwą posiadaczką… innym oczywiście też, jeśli będą zainteresowani :) .
To niestety potrwa trochę – ze dwa miesiące jak sądzę minimum, szczęśliwie (mam nadzieję) pewne rzeczy bez "kupowania" będę mogła wstępnie przejrzeć bez podróży, u siebie w Gdańsku o ile są na mikrofilmach… takie zapewnienie już mam z AGAD. Z innymi miejscami też jakoś sobie chyba poradzę - bo mają obsługę internetową. Natomiast mam zalążek problemu z Biblioteką Ossolińskich – jak na razie nie doszukałam się u nich możliwości internetowych. CZY W RAZIE CZEGO KTOŚ BYŁBY TAK MIŁY I JAK NIE BĘDĘ MIAŁA INNEGO WYJŚCIA TO SPRÓBUJE MI POMÓC ?????
(w domyśle pójść za mnie i odgrzebać to, do czego w inny sposób nie dotrę, oj do Wrocławia jakoś mi za daleko, może dlatego Gery mnie nie lubi ?? )

I kolejny problem… tym razem z lożą Tarcza Północy. Nic, nic, nic… no prawie nic, bo odkryłam jedną książkę, która ponoć o tym mówi - ale równocześnie ma nie najlepszą recenzję w sprawie Tarczy Północy. Czy ktoś coś wie ??? Info dla tych co nie wiedzą – Piotr był dozorcą tej loży. A wszystkie masońskie fora milczą na ten temat :( ...

Janku, a Tobie, jakbyś zechciał, proponuję małą wycieczkę… żadną daleką, w Warszawie :) … no i po swojemu zostawię do następnego postu o co chodzi …

Pozdrawiam, M.

P.S.1. Prośba do wszystkich... w związku z moimi poszukiwaniami proszę uprzejmie Forumowiczów o informacje o każdym źródłowym rękopisie zarejestrowanym w jakichkolwiek archiwach ... wdzięczna będę.... nawet jak takie same "namiary" dostanę od różnych osób... i niezależnie czy je już znam czy nie :))))
P.S.2. (to tak jest jak się pisze na żywo..) miałam taką cichutką nadzieję, że ktoś skomentuje w miarę "mizerny" wzrost Piotra (no przynajmniej w naszym pojmowaniu "współczesnych" mizerny); to oczywiście żart... ale ...
M.

Gipsy

:rolleyes:

Witam
Nie wiem czy sie gdzies nie powtarzam, ale znalazlem taki fragment:

Polbateria rakietnikow konnych

W 1822 r. z inicjatywy w. ks. Konstantego zaczal sie organizowac oddzial rakietnikow, wchodzacy w sklad korpusu artylerii i inzynierow armii Krolestwa Polskiego. Jego dowodca zostal gen. bryg. Piotr Bontemps, wybitny oficer artylerii. Podlegaly mu polkompania rakietnikow pieszych i polkompania rakietnikow konnych, nazywana pozniej polbateria.
Rozkazem z 11 wrzesnia 1822 r. wielki ksiaze ustalil obsade rakietnikow, dowodca polkompanii konnej zostal kpt. 1. kl. Jozef Jaszowski z baterii 2. lekkokonnej.
Rakietnicy konni mieli przydzial do gwardii krolewsko-polskiej.
Rozkazem z 9 czerwca 1825 r. gen. adiut. Iwan Dybicz, szef sztabu glownej armii rosyjskiej, wlaczyl ich w sklad Rezerwowego Korpusu Wojsk - polbaterie rakietnikow konnych do brygady artylerii konnej, polkompanie rakietnikow pieszych do brygady artylerii pieszej.

zrodlo: "Gwardie Honorowe - gwardia krolewsko-polska i oddzialy przyboczne w latach 1806-1831" Zbigniew Gnat-Wieteska

Pzdr.
Gipsy

JWK

[quote=Inkurka,25.10.2005, 22:31]Janku, a Tobie, jakbyś zechciał, proponuję małą wycieczkę… żadną daleką, w Warszawie :) … no i po swojemu zostawię do następnego postu o co chodzi …
[/quote]

Pożera mnie ciekawość!!
Pozdrawiam,
JWK

Inkurka

Cytuj:
Napisany przez: JWK Dzisiaj, 13:42
Pożera mnie ciekawość!!


No mam nadzieję, że zdążę z odpowiedzią zanim Cię pożre :) :)

A informacja krótka będzie. Może to nie bardzo "ważna" informacja z punktu widzenia dociekań historycznych czy biograficznych, ale mam nadzieję, że kogoś zainteresuje. Z kampanii 1812 roku ocalało polowe biureczko Piotra. Było oczywiście początkowo w Gulczewie, a po sprzedaży majątku przez Konstantego znalazło się w majątku Tokary Wirginii i Teodora Dembowskich. I co prawda nie bardzo wiadomo jakie były kolejne losy tego mebelka (tu są różne rodzinne opinie) ale co najważniejsze, że istnieje do dziś. Zdjęcia niestety nie podeślę (bo to kolejny dokumencik, którego jeszcze nie dostałam). Ale jeżeli masz ochotę obejrzeć ten mebelek to może jest aktualnie wystawiony, a znajduje się on w Muzeum Wojska Polskiego. A więc wycieczka raptem w Aleje… My, tzn. rodzina, dostaliśmy zdjęcie "w prezencie" wiele wiele lat temu bezpośrednio z muzeum, ciekawa jestem czy można byłoby "własne" teraz zrobić? A może w muzeum "dokopali się" do jakichkolwiek dodatkowych informacji…

No a teraz czekam na Twój wyrok Janku - czy wystarczająca "ranga" tej informacji dla zżerającej Cię ciekawości… czy też ja "pożarta" będę… ;)

Pozdrawiam, M.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 24 lut 2010, o 14:12 
Offline
Duc de Castiglione
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2010, o 02:17
Posty: 910
JWK

Witam serdecznie,
A oto zdjęcia biurka polowego płk. Bontemps z kampanii 1812.
Pozdrawiam,
JWK

Obrazek
Obrazek
Obrazek

horhe

Ojej, ja też mam zdjęcie tego biureczka.Umknęło mej uwadze czyje ono było.Dziękuję

Obrazek

Inkurka

Witam serdecznie,

Cieszę się Janku, że akurat trafiłeś na ekspozycję :) Jak Ci się spodobał mebelek ??

Cytuj:
horhe Napisano Wczoraj, 17:57
Ojej, ja też mam zdjęcie tego biureczka.


Horhe a tak z ciekawości, jeśli można... a skąd masz ???

Janku ja niestety jeszcze trochę pomilczę :( niestety praca w tym tygodniu na pierwszym miejscu :( ale postaram się pod koniec tygodnia coś napisać.

A wszystkim, którzy odezwali się do mnie prywatnie jeszcze raz dziękuję bardzo :)

Pozdrawiam, M.

horhe

[quote=Inkurka,3.11.2005, 00:28]Horhe a tak z ciekawości, jeśli można... a skąd masz ???
[/quote]
Kolega pstryknął to zdjęcie na "Wystawie napoleońskiej" w Krakowie.
Pozdrawiam

JWK

Witam serdecznie,
Według wiadomości otrzymanej z Rosji, wypadek w którym zginął generał Bontemps, miał miejsce w Ochtinskiej Fabryce Prochu (на Охтинском пороховом заводе) [może ktoś mnie poprawi] w Sankt-Petersburgu. Tego rodzaju wypadki były tam bardzo częste, np. w 1858 nastąpił kolejny wybuch ok. 1500 kg. prochu. Być może uda się znaleźć coś więcej w archiwum lub w historii fabryki.

Cytuj:
JWK zapraszam do śledztwa zatem ... wszystkich mam nadzieję.
O tym, że generał zginął przy próbach "z ogniami artyleryjskimi" wiadomo...
A rodzinna opowieść mówi:
odbywał się pokaz broni rakietowej w obecności cara i w czasie tegoż był (jakbyśmy to teraz określili) jakiś niewybuch... niewypał... czyli pocisk, który źle spadł i nie tam chciał wybuchnąć gdzie go posłali ... Generał własnym ciałem zasłonił cara podczas wybuchu. Tak zginął. Dla mnie trudne ale może dla Panów proste pytanie... gdzie wtedy był car - Petersburg czy Moskwa ??
Tę historyjkę potwierdzają pewne fakty ... ale o tym potem ...


Cytuj:
Najmłodszy syn Piotra, o którym już pisałam, Konstanty urodził się w 1818 roku. Tak więc w roku śmierci swojego ojca miał zaledwie 22 lata. Czyn Piotra (tzn. wspomniane "zasłonięcie własną piersią") zrobił wrażenie na carze, który objął protektoratem jego potomka, czyli Konstantego. Konstanty został umieszczony w szkole wojskowej dla wysoko urodzonych młodych ludzi (Korpus Paziów ?? - ratunku Panowie historycy) a potem bardzo szybko bo już w 1848 roku był pułkownikiem. Tak szybki awans syna uwiarygadnia (moim zdaniem) historię rodzinną o śmierci generała :)). Stąd i mój pomysł, że miejsce śmierci Piotra musi być tożsame z miejscem pobytu cara w tym czasie. ie znam daty nominacji Konstantego na generała ale był nim już na pewno w czasach Powstania Styczniowego.


Wydaje się, że obecność cara jest raczej problematyczna. Inkurko wybacz, ale jak dotąd żadne źródło nie potwierdza tego. Jest to więc raczej historia, czy przekaz rodzinny. Osobistą protekcję cara nad synem generała Bontemps – Konstantym, można tłumaczyć tym, iż Bontemps w chwili śmierci był generałem-majorem na służbie rosyjskiej i zginął pełniąc obowiązki. Ale nic nie można wykluczyć, więc czekajmy dalej..................

Pozdrawiam,
JWK

Inkurka

jestem WSCIEKŁA :((( po prostu bym zadusiła szefa tego forum :(( (no może nie forum tylko serwera raczej)

głupia baba ze mnie ale około dwóch godzin klepałam w klawiaturę :((( a jakiś nadrzędny powiedział. ze nie mam praw i wywalił :((
i cała moja opowieść "poszła" w ... ???

no nic nie umiem napisać po raz wtóry, takiej długiej opowieści o mojej rodzinie, którą już raz wklepałam :(((
A taka byłam "analityczna" (w00t) wszystkie "za" i "przeciw" omówiłam...

oj buu :placzek:

ale
OGŁASZAM I TU
jak juz dałam sie nabrać i zapłaciłam za dostęp do bazy Virtuti Militari to korzystajcie !!!!!!!!!!!!!!!!!!! każde zapytanie sprawdzę


A dlaczego to było dla mnie ważne ?? to było w tym długim poście. który zaginął był :((.

Witam,

No każdy serwer ma problemy więc i ten też nie jest wyjątkiem :(

Ale jak już zauważyłam "że ruszył" to zamieszczę kawałek z mojego "pisania" do JWK (pisalam o tym wczoraj też ale mi "wyleciało w kosmos")

A wracając do moich wątpliwości - to między innymi Virtuti Militari.
Na 100% były dwa - mój Ojciec dokładnie pamięta te ordery. Jeden był srebrny, a drugi złoty. Ten srebrny to z 1809 roku - tak wynika ze strony Confirmation of Award.

Jak na razie NIGDZIE nie znalazłam śladu o przyznaniu drugiego - złotego Virtuti :((( ... no a przecież Piotr musiał go dostać... jak inaczej byłby w posiadaniu rodziny ???? A był na pewno - jak już pisałam wcześniej w domu na Mazowieckiej była gablota z orderami i leżały tam dwie Legie i dwa Virtuti - srebrny i złoty. Ja oczywiście dalej będę szukać tej informacji ale coś podejrzewam, że trudno będzie... Oczywiste jest także to, że nikt inny z rodziny poza Piotrem nie mógł go otrzymać. Ot i kolejna zagadka.

Pozdrawiam serdecznie, M.

JWK

[quote=Inkurka,4.11.2005, 21:48]A wracając do moich wątpliwości - to między innymi Virtuti Militari.
Na 100% były dwa - mój Ojciec dokładnie pamięta te ordery. Jeden był srebrny, a drugi złoty. Ten srebrny to z 1809 roku - tak wynika ze strony Confirmation of Award.

Jak na razie NIGDZIE nie znalazłam śladu o przyznaniu drugiego - złotego Virtuti :((( ... no a przecież Piotr musiał go dostać... jak inaczej byłby w posiadaniu rodziny ???? A był na pewno - jak już pisałam wcześniej w domu na Mazowieckiej była gablota z orderami i leżały tam dwie Legie i dwa Virtuti - srebrny i złoty. Ja oczywiście dalej będę szukać tej informacji ale coś podejrzewam, że trudno będzie... Oczywiste jest także to, że nikt inny z rodziny poza Piotrem nie mógł go otrzymać. Ot i kolejna zagadka.
[/quote]

Witam,
Według "Słownika Biograficznego Oficerów Powstania Listopadowego" Bieleckiego, Bontemps został odznaczony złotym krzyżem Virtuti Militari 1 stycznia 1810, właśnie za kampanię 1809. Jak pamiętasz, akt ślubu Pierre Galicheta z Dorotą Szymanowską z 6 lutego 1810, Bontemps podpisał jako jeden ze świadków, już jako kawaleri krzyża polskiego (Virtuti Militari):
Bontemps
chevalier de la Legion d’honneur et l’ordre Militaire de pologne


Kampania 1809 była pierwszą, jaką Bontemps odbył służąc w armii Księstwa Warszawskiego - nabierając tym samym praw do wojskowych odznaczeń polskich (pomijając oczywiście najwyższych dowódców franc. np. Davout) - więc logiczne wydawałoby się, że był to pierwszy i jedyny VM jaki otrzymał Bontemps w armii polskiej. Być może otrzymał srebrny krzyż VM automatycznie przechodząc z armii franc. do armii KsWaw., być może była to jedna z zachęt do służby w naszej armii. Jak wiadomo Francuzi bardzo niechętnie odchodzili z wojska franc. Np. Pelletier przez cały okres służby w armii Księstwa był niezadowolony z przydziału. Bontemps również po roku 1812 kilkakrotnie "bombardował" Kwaterę Główną (przez Bignona) o zmianę przydziału.
Pozdrawiam,
JWK

Inkurka

Witam serdecznie,

Cytuj:
JWK Napisano Dzisiaj, 10:12
Według "Słownika Biograficznego Oficerów Powstania Listopadowego" Bieleckiego, Bontemps został odznaczony złotym krzyżem Virtuti Militari 1 stycznia 1810, właśnie za kampanię 1809.


No popatrz a ja mam datę przyznania 5 czerwca 1809.
Ta informacja pochodzi z: The Order of the Virtuti Militari and its Cavaliers 1792-1992. By Prof. Dr. Zdzislaw P. Wesolowski. Captain, United States Air Force Reserve, Retired. Library of Congress Card Catalag No. 91-091031, ISBN No. 0-934527-00-9

Ech, sama już nie wiem, co o tym myśleć.
Po pierwsze "sprawdziłam" kilka nazwisk (z tego wyciągu o VM, który Ci przesłałam) i w wielu przypadkach data przyznania orderu nie zgadza się. Wydawało mi się, że opracowanie Wesołowskiego powinno być wiarygodne… ale może się mylę :( . Może ktoś zna inne i wiarygodne źródło ????
Po drugie – mam w tej chwili wątpliwości czy order widniejący na zdjęciu (jako "dostany" przez Piotra 5 czerwca 1809) to srebrny czy złoty. Na fotografii wygląda na srebrny ale jak poszperałam to może i on złoty jest – tylko na obrazku na srebrny wygląda… Pościągałam sobie pilnie wszystkie fotografie orderu z lat 1792-1831 i spróbuję to ustalić – wcale to nie jest takie proste – o ile opis odznaki (znów ów wyciąg o VM) zgadza się w przypadku Krzyża Wielkiego i Krzyża Komandorskiego – to dalej już nie tak prosto, tym bardziej, że "odkryłam" wersję orderu zupełnie nie opisaną w owym wyciągu.
Niestety na "potwierdzeniu" nie ma informacji o klasie odznaczenia – jest jedynie zdjęcie i data. Na marginesie dość ciekawie to wygląda w przypadku osób, które zostały odznaczone wielokrotnie, albowiem "występuja" pod różnymi "nazwiskami" – tu przykład: Jozef Antoni Poniatowski, Jozef Antoni Xs Poniatowski, Jozef Ksiaze Poniatowski, Xiaze Joze Poniatowski, w tym ostatnim brakuje f na końcu imienia – to nie mój błąd :) .

Cytuj:
Być może otrzymał srebrny krzyż VM automatycznie przechodząc z armii franc. do armii KsWaw., być może była to jedna z zachęt do służby w naszej armii.


Może masz rację. Ale tak czy owak jak dostał to powinien chyba być po tym jakiś ślad.

A może (???) obie daty są prawidłowe i dotyczą dwóch kolejnych odznaczeń (???)

A teraz inny temat – czyli zasługi Piotra dla szkolnictwa wojskowego. I oto w posiadaniu takich opinii jestem:

Szkoła Aplikacyjna Artylerii i Inżynierii, powołana do życia w Warszawie dekretem z 11 lutego 1809 r., była to pierwszą wyższą uczelnią wojskową na ziemiach polskich. W jej organizowaniu ogromną rolę odegrali oficerowie francuscy: gen. Pelletie, płk Bontemps oraz jej komendant - ppłk Rouget.

Szkoła Aplikacyjna Artylerii i Inżynierii powstała w 1820 r., zorganizowana według projektów gen. gen. Piotra Karola Bontempsa i Maurycego Hauke, zatwierdzonych przez cara Aleksandra I, poniosła ogromne zasługi w dziele budowy wyższych kadr wojskowych dla armii Królestwa Polskiego Uczelnia ta przygotowując wyższych oficerów do pracy w Sztabie Głównym; była najwyższą szkołą wojskową Królestwa Polskiego.

W latach 1818-1830 Bontemps był promotorem wielu prac naukowych młodszej kadry technicznej Królestwa Polskiego.

(Z rozmysłem nie przytaczam źródeł, ponieważ posługuję się na razie "wypisanym" cytatami – a źródła będę sprawdzać.)

W każdym razie wydaje się, że Piotr i na polu "nauki" przysłużył się, chociaż i na ten temat na pewno są różne opinie. ;)

Pozdrawiam serdecznie, M.

Zenobi

Z dużym zainteresowaniem śledzę Wasze poszukiwania w sprawie generała Bontemps i tak sobie myślę, czy Inkurka zna może z przekazów rodzinnych jakieś ciekawe anegdoty, opowieści z życia swego antenata. W kazdej rodzinie zachowały się jakieś strzepy przeszłości przekazywane z pokolenia na pokolenie, a więc i w tym przypadku coś takiego powinno być. Może coś z wyprawy rosyjskiej 1812 albo powstania listopadowego. Myślę że wszyscy chętnie by coś takiego posłuchali (przeczytali).
Postać generała pojawia sie dość często w różnych przekazach pamiętnikarskich, warto może coś z tego przypomnieć. W książce S. Szenica "Ani triumf ani zgon" znalazłem na przykładz relacji Ignacego Humnickiego ("Pamiętniki", Warszawa 1916) dowiadujemy się co generał robił w momencie wybuchu powstania: w zaprzyjaźnionym domu przy ul. Królewskiej zebrało sie towarzystwo:"Już znacznie osób przybywało, juz w salonie zaczynały sie tańce, już zasiedliśmy do wiska, kiedy nagle wpada młody człowiek, Paweł Popiel, i wywołuje głośno dwóch młodszych braci, którzy w salonie tańczyli. Gospodarz wstał od stolika, pytając, co to znaczy, gdy tenże jednym głosem odpowiedział; "Rewolucja!" (...) Wnet całe męskie towarzystwo było na ulicy. Generał Bontemps, który ze mną partię rozpoczął, nie mogąc znaleźć stosowanego kapelusza, w okrągłym wyszedł na ulicę. I ja z drugim pobiegłem na Krakowskie Przedmieście i pierwsze ofiary dnia tego, generała Haukego i pułkownika Maciszewskiego, ujrzałem przed pałacem Namiestnika, we krwi broczących..."
Inna ciekawostaka. JWK pisze:
Cytuj:
W chwili wybuchu powstania 29 XI 1830 został wraz z generałem Redlem aresztowany w arsenale, gdy sprzeciwiał się rozbieraniu broni. Następnie jednak oddał sprawie narodowej znakomite usługi.

W przekazie historyka brzmi to bardzo elegancko.
Tymczasem Ignacy Humnicki, który 1 grudnia prowadził na Zamek jakiegoś Rosjanina, pisze w swoim pamiętniku: "Wracając z Zamku spotkałem generała Bontemps z wielką kokardą, a gdym się go pytał, co porabiał od chwili ostatniego wieczoru: - Byłem w kozie - odpowiedział. - Poszedłem na odwach i sam sie aresztowałem. Stary jestem, osiwiałem w rewolucjach, człowiek na wszystko oglądać się musi. Gdybu cesarzewicz wrócił, usprawiedliwiłbym się, że aresztowany nie mogłem za nim pośpieszyć. Gdy nie wraca i rewolucja górę bierze, zostaje z wami, ile że to było mego serca życzeniem".
Ot, mity a rzeczywistość.
Z rozrzewnieniem patrzę na polowe biurko generała i próbuję sobie wyobrazić, jak udało mu się ten zbytkowny sprzęcik wywieżć z Rosji. I jakoś nie widzę, by ratując polskie armaty w przeprawie przez Berezynę i dalej przez mrozy taszczył tak wykwintny mebel (oczywiście nie osobiście). Czy to aby prawda, że biureczko to było w Moskwie? W tym kontekście jeszcze jeden cytat z Szenica, który pokazuje, jak w zawierusze wojennej traktuje się zbytkowne sprzęty: "Kapitan Roślakowski, uporawszy sie z I batalionem pułkownika Owandera, kazał zatoczyć na ulicę Długą dwa zdobyte działa i ustawić je na barykadzie zbudowanej z wozu załadowanego drzewem oraz karety generała Piotra Bontempsa, wypełnionej kamieniami."
To może na razie tyle. Pozostaję z szacunkiem, Zenobi.

Inkurka

A toś mnie Zenobi ubiegł :)

Cytuj:
W książce S. Szenica "Ani triumf ani zgon" znalazłem


Znam i mam :) i oba opisy miałam tu kiedyś umieścić :)

A co do biureczka - jestem przekonana, że było pod Moskwą ...

Pozdrawiam serdecznie, M.

JWK

[quote=Inkurka,5.11.2005, 17:06]W każdym razie wydaje się, że Piotr i na polu "nauki" przysłużył się, chociaż i na ten temat na pewno są różne opinie. ;)
[/quote]

Witam serdecznie,
Pisaliśmy (a raczej pisałem) na temat udziału P. Bontempsa w szkolnictwie wojskowym. Rzeczywiście są zdania podzielone. Cytuje jeszcze raz:

Fragment z "Armia Królestwa Polskiego" Dr. Wacława Tokarza, Piotrków 1917, s. 274-275:

"Wypracowanie planu organizacji tej szkoły [Szkoła Aplikacyjna, otwarta 1 grudnia 1820, JWK] Konstanty powierzył generałowi Bontemps [powinno być: pułkownikowi. Bontemps otrzymał awans na generała w 1822, JWK], wybornemu praktykowi w zakresie swej służby, nie posiadającemu jednak wyobrażenia o wyższym szkolnictwie wojskowym. Na skutek tego w rozporządzeniu królewskim, ustanawiajacym tę szkołę, znalazły się takie braki, jak "pomieszanie wyobrażeń o fizyce i chemji", jak to, "że kursa matematyki brane były tak nisko, że niemal wyrównywały temu, co w Kaliszu nauczano" [w Kaliszu znajdował się Korpus Kadetów, JWK], że "wiele tu rzeczy opuszczono, inne między sobą pomieszano". Na szczęście dla tej szkoły w sprawę tę wdał się Hauke [gen. Maurycy Hauke, wówczas naczelny d-ca artylerii, JWK] i doporowadził do tego, że już po wydaniu rozporządzenia królewskiego "dodano do programu pierwiastkowego kurs budownictwa cywilnego, kurs geometrji wykreślnej, języki, rozłączono kurs budownictwa od fortyfikacji stałej, rozszerzono kurs pomiarów topograficznych, dodając geodezję, kursa chemji i fizyki rozdzielono....., postanowiono rozszerzyć znacznie kurs matematyki". Przez tę zmianę szkoła objęła prawie wszystkie nauki, potrzebne do przygotowania oficerów uczonych broni."

Na ten sam temat jest również krótka wzmianka u Gembarzewskiego, s. 151:

"Szkoła Aplikacyjna Wojskowa, powstała na wzór szkół francuskich "ecoles d'application" wskutek reorganizacji szkoły artylerii i inżynierów, dokonanej w r. 1820. Była to najwyższa szkoła wojskowa w Królestwie Polskim, do której wybierani byli najzdolniejsi wychowańcy korpusu kadetów w Kaliszu.
Pułkownik Bontemps ułożył program nauk, lecz ten okazał się wkrótce wadliwym i niedostatecznym, tak że generał artyleryi Hauke wraz z komendantem szkoły, podpułkownikiem Sowińskim i dyrektorem nauk, podpułkownikiem Klemensem Kołaczkowskim postanowili już po ogłoszeniu dekretu cesarkiego organizującego szkołę, rozszerzyć zakres przedmiotów i dodać nowe kursa, nieobjęte dekretem. Zawiązanie szkoły nastąpiło w listopadzie 1820 r. Data otwarcia kursów - 1 grudnia 1820."

Pozdrawiam,
JWK

apacz

Cytuj:
Ta informacja pochodzi z: The Order of the Virtuti Militari and its Cavaliers 1792-1992. By Prof. Dr. Zdzislaw P. Wesolowski. Captain, United States Air Force Reserve, Retired. Library of Congress Card Catalag No. 91-091031, ISBN No. 0-934527-00-9

Ech, sama już nie wiem, co o tym myśleć.
Po pierwsze "sprawdziłam" kilka nazwisk (z tego wyciągu o VM, który Ci przesłałam) i w wielu przypadkach data przyznania orderu nie zgadza się. Wydawało mi się, że opracowanie Wesołowskiego powinno być wiarygodne… ale może się mylę

Z moich wiadomości (zasłyszanych u ludzi mądrzejszych i bardziej doświadczonych w kwestii orderów) wynika, że to dzieło to raczej pomyłka i nie należy brać go poważnie. Niestety... :(
pzdr - apacz

Inkurka

Witam serdecznie,

Cytuj:
-apacz Wczoraj, 08:05
Z moich wiadomości (zasłyszanych u ludzi mądrzejszych i bardziej doświadczonych w kwestii orderów) wynika, że to dzieło to raczej pomyłka i nie należy brać go poważnie. Niestety...


Dzięki –apaczu, już mi tak świtało, że źródło nie najlepsze :( … ale dalej nie znam dobrego. Ktoś coś podpowie ?? (Prawdę powiedziawszy sama trafiłam na jakieś źródło parę tygodni temu - ale nie zapisałam sobie :( i nie udaje mi się ponownie do tego dotrzeć.)
"Ustaliliśmy" z JWK (no ja się tu zdałam na wiedzę eksperta :) ), że jednak za obowiązującą datę przyznania złotego VM trzeba uznać 1 stycznia 1810. A co do srebrnego – pewnie znowu Janek ma rację ;) .

Wracam jeszcze do postu Zenobiego

Cytuj:
Zenobi 5.11.2005
W każdej rodzinie zachowały się jakieś strzępy przeszłości przekazywane z pokolenia na pokolenie, a więc i w tym przypadku coś takiego powinno być.


Ano powinno a nie ma prawie nic… Powody tego głównie dwa. O pierwszym już pisałam – to kompletne spalenie kamienicy rodzinnej w czasie Powstania Warszawskiego, a wraz z nią całej niemal udokumentowanej historii Piotra (i dalszych pokoleń). Drugi powód – to niestety szybkie bardzo zejścia z tego świata obu potomków Piotra w pokoleniu moich dziadków, czyli zarówno mojego dziadka (1942 rok) jak i jego o trzy lata starszego brata (1924 rok). Mam nadzieję, że na tym forum nikt się nie zdziwi, że obaj synowie mojego dziadka (Stryj i Ojciec) mieli trochę "inne sprawy" na głowie, żyjąc w Warszawie pod okupację niemiecką, niż opowiastki rodzinne sprzed stu lat póki ich Ojciec żył. No a potem już ani nie było kogo pytać, ani czego szukać…
Te strzępy, które się jeszcze zachowały (jak historia o śmierci Piotra, jak miejsce jego pochówku, czy w końcu historia o zachowanym biureczku) właśnie tu przekazuję, licząc na "odzew". No i szczęśliwie powolutku pewne rzeczy jakby się potwierdzają – jak choćby (jak nam się, czyli JWK i mnie, wydaje, że to już pewne) miejsce śmierci Piotra (na dodatek powiem, że zgodne z przekazem rodzinnym).

A teraz wracając do "naukowych" osiągnięć Piotra …
Troszkę z "małą" premedytacją umieściłam zbitek informacji w poście z 5.11.2005.
I specjalnie na końcu napisałam:

Cytuj:
W każdym razie wydaje się, że Piotr i na polu "nauki" przysłużył się, chociaż i na ten temat na pewno są różne opinie


No i oczywiście JWK przytoczył znane mi (a i wcześniej przez Niego umieszczone) fragmenty
Cytuj:
na temat udziału P. Bontempsa w szkolnictwie wojskowym

Cytuj:
stawiające jego dokonania w innym świetle


Ja natomiast miałam nadzieję, że ktoś skomentuje / zauważy, że przytoczyłam opinie o dwóch różnych szkołach określanych mianem "Szkoła Aplikacyjna Artylerii i Inżynierii" – dwóch ??, tej samej ale zawieszonej na jakiś czas ?? reaktywowanej ??

tu cytaty z mojego postu:

Cytuj:
Szkoła Aplikacyjna Artylerii i Inżynierii, powołana do życia w Warszawie dekretem z 11 lutego 1809


Cytuj:
Szkoła Aplikacyjna Artylerii i Inżynierii powstała w 1820


Odwołuję się do wiedzy Waszej… co z tymi szkołami ??? no bo, że różne opinie na temat Piotra to wiem ;) . A może ktoś jeszcze coś znajdzie ??

A na koniec, chociaż mojego głównego interlokutora nie będzie przez czas jakiś na forum :( :( :( (i ja daję sobie "mały" urlop, ale też dzięki temu czas na poszukiwania w archiwaliach) będę tu zaglądać oczekując, jak zwykle, każdej nowej informacji. A i obiecuję, że jak coś szczególnie ciekawego "odkryję" to i zamieszczę... a nieobecni niech czytają hurtem :) :kid:

Serdecznie pozdrawiam, M.

Witam,

Jak widzę nikt mi nic nie podpowiada w sprawie szkoły...
No to ja podsumuję co wiem - może komuś się coś skojarzy :).

wiem na pewno

Szkoła Aplikacyjna Artylerii i Inżynierii, powołana do życia w Warszawie dekretem z 11 lutego 1809
Szkoła Aplikacyjna Artylerii i Inżynierii – pierwsza wyższa uczelnia wojskowa na ziemiach polskich. Komendant ppłk Rouget; organizacja szkoły gen. Pelletie , płk. Bontemps. Siedziba w Collegium Nobilium. Szkoła o rocznym programie nauczania dla 12 osób. Szkołę Aplikacyjną ukończyło 48 absolwentów.

Szkoła Aplikacyjna Artylerii i Inżynierii, powstała w 1820 roku.
Najwyższa szkoła wojskowa w Królestwie Polskim. Działała do 1830. Komendant płk Józef Sowiński; organizacja: projekty gen. Bontemps i gen. Hauke zatwierdzone przez cara Aleksandra I. W pierwszym roku 16 słuchaczy, w następnych latach po 24. Szkołę ukończyło około 100 absolwentów.

W tym co "wiem na pewno" nie napisałam nic o znanych (lub bardzo znanych :) ) absolwentach, wykładowcach itd itp - bo nie w tym "mój" problem... (na razie :shifty: )

to co mi się udało znależć

poniższe informacje (lub bardzo podobne) można znaleźć w wielu miejscach; przytaczam przykładowe

ze strony WSOSLąd
Cytuj:
W latach 1809-1831 istniały: Szkoła Elementarna Artylerii i Inżynierii, Szkoła Aplikacyjna Artylerii i Inżynierii, Szkoła Podchorążych Piechoty oraz Szkoła Podchorążych Piechoty Jazdy, gdzie szlify oficerskie zdobywali przyszli bohaterowie powstań narodowych.


a takie jedynie informacje znalazłam na różnych oficjalnych stronach omawiających historię Akademii Obrony Narodowej

Cytuj:
OD SZKOŁY RYCERSKIEJ
DO AKADEMII OBRONY NARODOWEJ
POLSKIE SZKOLNICTWO WOJSKOWE 1815-1918
W okresie Królestwa Kongresowego utworzono cztery szkoły wojskowe: Korpus Kadetów w Kaliszu, Szkoła Podchorążych Piechoty i Jazdy w Warszawie, Zimowa Szkoła Artylerii w Warszawie oraz Szkoła Aplikacyjna Artylerii i Inżynierii w Warszawie.
Szkoła Aplikacyjna Artylerii i Inżynierii w Warszawie miała za zadanie kształcić wyższe kadry wojskowe dla potrzeb Sztabu Głównego. Stała się tym samym najwyższą szkołą wojskową Królestwa Polskiego. Co roku do szkoły przyjmowano do 24 wyróżniających się absolwentów Korpusu Kadetów, aspirantów artylerii oraz podoficerów. Aby zostać słuchaczem tej elitarnej szkoły, trzeba było zdać trudny egzamin konkursowy {...}


Cytuj:
(…) In 1794, after the Partitions of Poland, the school was closed. However, after 1815 the recreation of Kingdom of Poland allowed for opening several military colleges in Poland. The most notable of them, the Szkoła Aplikacyjna Artylerii i Inżynierii (Application School of Artillery and Engineering), was located in Warsaw and trained the cadres of the Polish Army fighting in the November Uprising against Russia. Only ca. 24 officers were admitted every year, which made its graduates an elite of the Polish armed forces. (…)


Jakbym na te informacje nie patrzyła to pojawia mi się:
po pierwsze - jakaś "dziura czasowa" pomiędzy szkołą z 1809 a tą 1820,
po drugie - pominięcie istnienia szkoły w okresie Księstwa w historii AON :( czyżby nie traktowali jej jako szkoły polskiej ??? mimo tak znamienitych absolwentów jak Bem czy Prądzyński ??? (!)

Być może odpowiedź w sprawie "ciągłości" znalazłabym w którejś z pozycji bibliograficznych (do których na razie "dostępu" nie mam), a mianowicie
1. Antoni Knot, Dzieje szkolnictwa wojskowego w Polsce, Lwów 1938
2. Wacław Tokarz, Armia Królestwa Polskiego (1815-1820), Piotrków 1917
No na tę drugą JWK już się powoływał :).

Pozdrawiam, M.

Witam serdecznie,

Cytuj:
horhe 23.10.2005, 00:54
Niecierpliwie czekam na ten stan służby


No i cierpliwość zostaje nagrodzona :)
Parę słow najpierw jak ten dokument wygląda. Format taki trochę większy niż nasze A3, ustawienie poziome. Jest to odpis. Pod tabelą, o której dalej, widnieje data "w Warszawie dnia 8/20 Lutego 1835 roku"; poniżej poświadczenia zgodności kopii z oryginałem. Oryginał dokumentu podpisał Generał Adiutant Rautenstrauch. Całość pięknie "wykaligrafowana". Zachowałam oryginalną pisownię i interpunkcję. Stan służby przedstawiony jest w tabeli – dla czytelności postu "ponumerowałam" kolejne kolumny.

tytuł
<span style='color:blue'>Stan Służby Piotra-Karola-Franciszka Bontemps, Generała Brygady, Dyrektora Materyałów Artyleryji, Dowódcy Korpusu Rakietników byłego Woyska Polskiego</span>

dalej tabela z 9 kolumnami

kolumna 1
tytuł
<span style='color:blue'>Data i miejsce urodzenia</span>
treść
<span style='color:blue'>Urodził się w Paryżu 3go Listopada 1777 roku</span>
kolumna <span style='color:blue'>2</span> i <span style='color:green'>3</span> (podaję łącznie ponieważ wpisy są "odpowiednio" rozmieszczone – stąd te kropeczki, tak jak w dokumencie, prowadzące do odpowiej pozycji)
tytuły
<span style='color:blue'>Data weyścia w służbę, oraz daty mianowań, tranzlokacyji, dymisyji i powrotu do służby, w każdym respectire stopniu.</span>
<span style='color:green'>Wymienienie Pułku Broni lub Korpusu w których w każdym stopniu służył</span>
treść
<span style='color:blue'>Wszedł w służbę ze szkoły Politechnicznej dnia 3 Grudnia 1796 r. iako Porucznik 2ey klasy</span>
<span style='color:green'>do Pułku 8go Artyleryji pierwszey Woyska Francuzkiego.</span>
<span style='color:blue'>Dnia 13 Listopada 1804. postąpił na Kapitana 2ey klassy…………………………………</span>
<span style='color:green'>do Pułku 2go Artyll: pieszey Woy: Francu:</span>
<span style='color:blue'>Dnia 24 Stycznia 1805. przeznaczony na Ajutanta polowego………………………...</span>
<span style='color:green'>przy Generale Hanique</span>
<span style='color:blue'>Dnia 4 Marca 1809. przeszedł w służbę Xięstwa Warszawskiego iako Major……………</span>
<span style='color:green'>do Artyll: pieszey Woyska Xwa Warszaw:</span>
<span style='color:blue'>Dnia 20 Kwietnia 1810 mianowany Pułkownikiem……………………………..</span>
<span style='color:green'>Dyrektorem Artyller:</span>
<span style='color:blue'>Przeszedł w służbę Francuzką w tym samym stopniu dnia 5. Stycznia 1814………….</span>
<span style='color:green'>na Dyrektora Artylleryi M. d'Auxonne z Woyska Francuz:</span>
<span style='color:blue'>Dnia 24 Lipca 1817 otrzymał Dymissyę……..</span>
<span style='color:green'>z Woyska Francuz:</span>
<span style='color:blue'>Umieszczony w Woysku Królestwa Polskiego Rozkazem dziennym z d. 9/21 Lipca 1817 roku.....</span>
<span style='color:green'>w Korpusie Artyl: i Inżenierów</span>
<span style='color:blue'>Rozk: Dzienn: z d. 5/17 Września 1820 przeznaczony do p. o. Dyrektora Mater: Artyll: ………</span>
<span style='color:green'>w tymże</span>
<span style='color:blue'>Rozk: Dzienn: z d 19/31 Sierpnia 1822 r. postąpił na Generała Brygady za odznaczenie się w służbie…</span>
<span style='color:green'>idem</span>
<span style='color:blue'>Rozk: Dzien: z d 30 Sierpnia/ 11 Września 1822 r. przeznaczony na Dowódcę …………………………………..</span>
<span style='color:green'>Korpusu Rakietników</span>

kolumna 4
tytuł
<span style='color:blue'>Wyszczególnienie </span>
rozbita na dwie kolumny (4a i 4b)
kolumna 4a
tytuł
<span style='color:blue'>Kampanii z wyrażeniem lat i mieysc w których takowe odbył.</span>
treść
<span style='color:blue'>Odbył Kampanie w latach 1797, 1798, 1799 i 1800 w Woysku wschodniey Francyi; znaydowal się w Obozie pod Bolognią, Kampanie w latach 1803, 1804, 1805, 1806, 1807. Kampanie w Woysku Polskim roku 1809. w Galicyi – 1812 w Rossyi – 1813 w Niemczech 1814 we Francyi. do Artyll: pieszey Woyska Xwa Warszaw:</span>

kolumna 4b
tytuł
<span style='color:blue'>Bitew, potyczek, oblężeń, z wyrażen: dat i mieysc gdzie takowe nastąpiły</span>
treść
<span style='color:blue'>Znaydował się w roku 1805 przy zdobyciu Ulum – w bitwach pod Iena, Eylau. Pułtuskiem, Goliminem, Krolewcem, przy zdobyciu Sandomierza, tudzież pod Możayskiem, nad Berezyną, pod Lipskiem i Hanau.</span>

kolumna 5
tytuł
<span style='color:blue'>Niewole i rany z wyszczególnieniem mieysc w których odniesione były.</span>
treść
<span style='color:blue'>Ranny w piersi.</span>

kolumna 6
tytuł
<span style='color:blue'>Ozdoby woyskowe jakie w ciągu służby otrzymał, z wymienieniem dat w których akkordowane były.</span>
treść
<span style='color:blue'>Ozdobiony Krzyżem Kawalerskim Legionu honorowego d. 14. Kwietnia 1807. Krzyżem Kawalerskim Orderu Woyskowego Polskiego d. 1 Stycznia 1810. Krzyżem Officerskim Legionu honorowego, d. 28 Października 1813. Orderem Sej Anny 2ej klassy z brylantami dnia 12/24 Października 1819 r. Orderem Sgo Włodzimierza 3ej klassy, dnia 6/18 Października 1820 Orderem Sgo Stanisława 2. klassy d 9/21 Czerwca 1825. Orderem Sgo Stanisława 1. klassy d 25 Maja/6 Czerwca 1829 Znakiem honorowym za lat piętnaście nieskazitelney służby Officerskiey dnia 12/24 Maia 1830.</span>

kolumna 7
tytuł
<span style='color:blue'>Przerwy w służbie</span>
treść


kolumna 8
tytuł
<span style='color:blue'>Uwagi </span>
treść
<span style='color:blue'>W czasie rokoszu pełnił tylko obowiązki Dyrektora Materyałów Artylleryi. Podczas weyścia Woysk Cesarskich do Warszawy, pozostał w tem mieście i dnia 17 Września 1831 roku przysięgę wierności Nayiaśnieyszemu Panu ponowił.</span>

na dole dopisek ołówkiem
<span style='color:green'>zginął r. 1840 – 22 Sierpnia</span>

Tak to właśnie wygląda.
Pozdrawiam, M.

horhe

Rewelacja, takich źródeł trzeba nam więcej.
A jest możliwość zeskanowania tegoż listu służby?

Inkurka

Witam,
Dzisiaj chciałabym wrócić do pytania, dzięki któremu wątek ten zaistniał

Cytuj:
JWK 27.06.2005, Mam do rozwiązania kwestię dotyczącą daty i miejsca śmierci Pierre-Francoise Bontempsa (…)


Co prawda co do miejsca to już chyba nie mamy z JWK wątpliwości, niemniej przytoczę poniżej jeszcze jeden "dowód".
Cytowany fragment stanowi 11 przypis autorski (zamieszczam go w całości) z "Pamiętnika dowódcy rakietników konnych" Józefa Jaszowskiego.

Cytuj:
11. Redel Jakub, mąż prawy, poważny, służył w artylerii polskiej, był z naszymi legionami we Włoszech, odbywał potem wszystkie kampanie napoleońskie, za powrotem z Francji został jenerałem brygady w korpusie artylerii; po kampanii zaś rewolucyjnej nie wszedł do służby rosyjskiej, a żyjąc prywatnie w Warszawie zmarł w r. 1844 lub 45. Miał ordery Św. Stanisława II klasy, krzyż wojskowy polski kawalerski, złoty Legii Honorowej, Obojga Sycylii i Św. Anny II klasy z brylantami. Wdowa po nim żyje w ścisłej przyjaźni z jenerałową Sowińską.

Z powodu spokojnego skonu jenerała Redel przebiegłem myślą rodzaje śmierci innych moich przełożonych i zdziwiłem się niemało, jak wielu z nich nienaturalną pomarło śmiercią. I Tak: książę Józef utonął w Elsterze, jenerał Sowiński poniósł śmierć w kościele wolskim, jenerał Bontemps, robiąc doświadczenia w Petersburgu z ogniami artyleryjskimi, przez eksplozję rozszarpany został, jenerał Hurtig powieszony w naszej rewolucji, równie jak jenerałowie Jankowski i Bukowski, jenerał Gerstenzweig zastrzelił się podczas wojny węgierskiej, podpułkownik Walewski z pistoletu życie sobie odebrał, kapitan Daret zginął pod Możajskiem, itd.


Co do daty dziennej – to tu jest większy kłopot. Na epitafium widnieje 20 Sierpnia, dopisek na "Stanie służby" mówi o 22, na dodatek w jednej z "rodzinnych" odręcznych notatek pojawia się jeszcze 28 (Janku ta sama data widnieje w "rosyjskiej" biografii !!!).

Cytuj:
horhe Dzisiaj, 12:45 Rewelacja, takich źródeł trzeba nam więcej.


:) ale i "nowe" zamieszanie w biografii … (Castiglione, znowu będą poprawki ;) )
Porównując dane z różnych biogramów Piotra (mam tu na myśli te opublikowane drukiem) "gołym okiem" widać różnice, szczególnie w datowaniu - niektóre daty przytaczane są wg kalendarza gregoriańskiego inne wg juliańskiego. No ale mam nadzieję, że i z to da się jakoś uporządkować :))

Cytuj:
A jest możliwość zeskanowania tegoż listu służby?


pracuję nad tym… tzn. jestem na etapie "ustalania" miejsca z dużym skanerem (mój za mały jest :( ) plus z profesjonalną obróbką - bo mam też malo czytelne dokumenty, no i na dodatek rzetelnego :) ... a może znasz "w naszej okolicy" takie miejsce ???

Pozdrawiam serdecznie, M.

horhe

Obróbkę bez problemu moge zrobić, gorzej z tym dużym skanerem. Może w biliotece PAN w Gdańsku, oni mają teraz jakiś skaner do starodruków.

Castiglione

[quote=Inkurka,20.11.2005, 16:09]Castiglione, znowu będą poprawki ;)
[right][snapback]845480[/snapback][/right]
[/quote]

Nic to...
A tak przy okazji mam pytanie: czy dziś w rodzinie ktoś kontynuuje tradycje wojskowe?

Inkurka

Dziękuję za podpowiedź; jutro do nich zadzwonię. :)

Edit
Tradycje wojskowe w rodzinie skończyły się na Armii Krajowej :)
Mojemu bratu udało się wymigać ze służby w ludowym WP ;)

kali1957

przypadkiem wszedłem na forum i zainteresowała nmie informacja o prawdopodobnym miejscu pochówku gen.Bontemps. Przez wiele lat mieszkałem w miejscowości wymienianej- GULCZEWO, w okolicy obecnego kościoła w Imielnicy k/Płocka. To fakt , że po dawnym kościele / w Borowiczkach/ nie ma już śladu.
Jest tam jedynie stary cmentarz.

kali

Inkurka

Przepraszam kali1957, że się odzywam po takim czasie:))
Cytuj:
przypadkiem wszedłem na forum i zainteresowała nmie informacja o prawdopodobnym miejscu pochówku gen.Bontemps. Przez wiele lat mieszkałem w miejscowości wymienianej- GULCZEWO

Niemniej proszę odezwij się prywatnie :) :) :)

Ja po prostu nie mam od dłuższego czasu dostępu do netu (jestem w "rozjazdach" :(( oprócz tej chwili :)
Co prawda za chwilkę (od jutra) znów mnie nie będzie ale mam nadzieję, ze JWK odezwie się na forum (topicu).
Pozdrawiam wszystkch, m.

dziobak385

Znalazłam informacje o gen. Bontemps w dzienniku gen. Krukowieckiego pisanego podczas pobytu w Wołogdzie. Według tego tekstu gen. Bontemps był jeszcze w 1832 roku w Wołogdzie a nie w Moskwie. rodzina bontemps posiadała majątek pod płockiem Gulczewo, gdzie miała byc pochowana żona genrała. Niestety śladu po nagrobku nie ma. Pozdrawiam

kwis

[Panie Janku mam kolejną niespodziankę
nie tylko miejsce śmierci generała stanowi na razie zagadkę ...
być może data urodzenia też ...
ale o tym w następnym poście
Serdecznie pozdrawiam, M.

Tyle cytat - może ten tekst odpowie na pytania


BONTEMPS, (Pierre-Charles-François) Ur. 3 Listopad 1777, Paryż; Ożeniony z Różą Eleonorą Monfrell; Elew Szkoły Politechnicznej: 7 Grudzień 1795; Porucznik en second 8-go pułku artylerii pieszej: 3 Grudzień 1796; Porucznik en premier 17-tej kompanii 8-go pułku artylerii pieszej: 2 Maj 1797; W Armii Zachodu (l'Armée de l'Ouest): 1797-1801 pod dowództwem generałów: Tilly (Jacques-Louis-François Delaistre), Michaud (Claude-Ignace-François), Hédouville (Gabriel-Marie-Théodore-Joseph) i Bernadotte (Jean-Baptiste-Jules); odbył kampanie 1797-1800; ADC generała Hanicque (Antoine-Alexandre): 15 Styczeń 1804; Kapitan en second 2-go pułku artylerii pieszej: 13 Listopad 1804; W Wielkiej Armii (la Grande Armée), odbył kampanie: 1805-1807 (razem z generałem Hanicque w artylerii korpusu rezerwowego kawalerii Murata: 30 Kwiecień 1805, artylerii IV korpusu (Soult): 28 Grudzień 1805, artylerii III korpusu (Davout): Wrzesień 1806); wziął udział w bitwach pod Jeną, Pułtuskiem, Preussisch-Eylau i Königsberg; Kawaler Legii Honorowej: 14 Kwiecień 1807; Przeszedł na służbę armii Księstwa Warszawskiego w stopniu szefa batalionu: 4 Marzec 1809; Wziął udział w kampanii 1809 w Księstwie; Odznaczył się pod Sandomierzem; Odznaczony złotym krzyżem Virtuti Militari: 1 Styczeń 1810; Pułkownik, dyrektor artylerii Księstwa Warszawskiego: 20 Kwiecień 1810; Pracował przede wszystkim nad organizacją artylerii armii Księstwa Warszawskiego, fabryk prochu i białej broni kawaleryjskiej, a także taborów; W 1812 zbudował w Warszawie Arsenał; Wziął udział w kampanii w Rosji 1812, w bitwach: pod Smoleńskiem, Możajskiem i nad Berezyną; W kampanii saskiej, w bitwach pod Lipskiem i Hanau; Oficer Legii Honorowej: 28 Październik 1813; Ponownie w służbie francuskiej w stopniu pułkownika artylerii, otrzymując komendę artylerii w Auxonne: 5 Styczeń 1814; Dymisjonowany: 20 Czerwiec 1817; Powrócił do Polski; W służbie Armii Królestwa Polskiego: 24 Lipiec 1817; Pełnił obowiązki Dyrektora Materiałów Artyleryjskich i Arsenału: 1818; Kierował artylerią i inżynierami; Odznaczony orderem św. Anny 2 klasy: 24 Październik 1819; generał brygady: 19 Lipiec 1822; dowódca korpusu rakietników: 30 sierpień 1822; Odznaczony orderem św. Stanisława 1 klasy: 6 Czerwiec 1829; Otrzymał znak honorowy za 15 lat nieskazitelnej służby oficerskiej: 1830; W chwili wybuchu powstania 29 Listopada 1830 został wraz z generałem Redlem aresztowany w Arsenale, gdy sprzeciwiał się rozbieraniu broni; następnie jednak oddał sprawie narodowej znakomite usługi; Potwierdzony na stanowisku Dyrektora Materiałów i Artylerii: 16 Grudzień 1830; Organizował produkcję wojenną m.in. w Warszawie, Białogonie, Suchedniowie i Końskich, oraz nad rzeką Kamienną w Ostrowcu, Denkowie, Odrowążu i Ćmielowie; Powołany do Rady Wojennej, zajmował się przygotowaniem obrony Warszawy; Brał udział w obronie Warszawy, a po kapitulacji pozostał w mieście i ponowił przysięgę wierności carowi; Po upadku powstania, na służbie rosyjskiej w Dyrekcji Artylerii: 1832; Wyjechał do Rosji, gdzie pracował w przemyśle zbrojeniowym: Styczeń 1832. Zmarł: w Sankt-Petersburgu 20 Sierpnia 1840, zginął w następstwie wybuchu przy próbie pocisków.

Ciało sprowadzono do Polski i pochowano w majątku należącym do generała Bontemps - Gulczewie koło Płocka.

Ciało zostało pochowane w krypcie kościoła parafialnego w Imielnicy (obecnie miejsce to należy do parafii Borowiczki). W trakcie budowy nowego kościoła w Imielnicy w latach 1927-1935, stary kościół w Borowiczkach został rozebrany. Jak wynika z listu ks. L. Perkowskiego, ówczesnego proboszcza parafii Imielnica poczta Borowiczki, w latach 1932-35 przy rozbiórce starego kościoła, w krypcie odkryto metalowe trumny i w jednej z nich widziano ciało generała Bontemps, na co wskazywały szlify generalskie.
Krypta została zasypana, a na miejscu kościoła powstał skwer. Obecnie miejsce bardzo zaniedbane. W Warszawie, w kościele oo. Przemienienia Pańskiego (Kapucynów) przy ulicy Miodowej, symboliczne epitafium w prawej, bocznej nawie kościoła.

Na tablicy, nad skrzyżowanymi armatami, napis w języku polskim, a poniżej napisu herb rodowy:
PAMIĘCI / GENERAŁA / PIOTRA BONTEMPS / ZMARŁEGO DNIA 20 SIERPNIA / 1840 ROKU

http://www.plock24.pl/fusion/readarticle.php?article_id=4

Castiglione

Oprócz tego, że to kolejny plagiat ze strony www.napoleon.org.pl, to ów tekst nie odpowiada na żadne pytanie :(

Maddie

Bardzo mnie ciekawi ta dyskusja ponieważ jestem mieszkanką Starego Gulczewa k. Imielnicy ;))
Kontakt ze mną: florcia_starr@amorki.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 lip 2010, o 09:39 
Offline
Soldat
Soldat

Dołączył(a): 30 lip 2010, o 09:27
Posty: 24
Bardzo dziękuję wszystkim za ten temat, jestem wdzięczny za jego upublicznienie i przekonany, że tak dalej być nie może, uzyskałem błogosłąwieństwo p.Inkurki podjąłem działania w celu odwrócenia procesu degradacji miejsca pochówków małżeństwa Bontemps.

Na jesieni planowana jest eksploracja miejsca kwatery georadarem z możliwością prac archeologicznych. Czynności te przeprowadzone będą przez odpowiednie służby.

Pozdrowienia z Imielnicy


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 lip 2010, o 10:03 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1197
Cytuj:
Bardzo dziękuję wszystkim za ten temat, jestem wdzięczny za jego upublicznienie i przekonany, że tak dalej być nie może, uzyskałem błogosłąwieństwo p.Inkurki podjąłem działania w celu odwrócenia procesu degradacji miejsca pochówków małżeństwa Bontemps.

Na jesieni planowana jest eksploracja miejsca kwatery georadarem z możliwością prac archeologicznych. Czynności te przeprowadzone będą przez odpowiednie służby.


Wspaniałe wiadomości :D

_________________
Trzeba być uprzejmym i dowcipnym wieczorem na balu, a nazajutrz rano umieć polec w bitwie
Stendhal


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25 paź 2010, o 18:23 
Offline
Soldat
Soldat

Dołączył(a): 30 lip 2010, o 09:27
Posty: 24
W dniu 11.X zostało złożone podanie do Urzędu Miasta Płocka o wycięcie zakrzaczeń na posesji po byłym kościele Imielnica zawierającym zasypaną kryptę ze szczątkami małżeństwa gen.Piotra Bontemps i Róży. Cel tych wycinek przyświeca wyeksponowaniu placu, po którym na razie swobodnie poruszają się - jak na razie tylko za nic mający prawo i godność ludzkich szczątków - dzicy archeolodzy w uproszczeniu hieny cmentarne, o których działalności miałem się okazję przekonać wcześniej podczas wizji lokalnej przeprowadzonej z pracownikami Muzeum Mazowieckiego. Jutro udam się na podobną wizję z pracownicą wydziału Ochrony Środowiska UMP w celu określenia na miejscu zakresu prac do postanowienia o wycince.
Reasumując: transparentne wyeksponowanie posesji paradoksalnie posłuży jej zabezpieczeniu, jednocześnie będąc małym krokiem na przód do celu jakim nadal jest wydobycie od zapomnienia człowieka o takich zasługach dla historii polskiej wojskowości i którego działalność przynosiła wymierne rezultaty w zaopatrzeniu wojsk polskich i sojuszniczych.
Dodam, że do czynności w terenie mających oczyścić go z roślinności zadeklarowała się młodzież z liceum wojskowego w Płocku.
Nie podawałem tego wcześniej ale sprawa mogiły leży jak na razie w kompetencjach Muzeum Mazowieckiego w Płocku a więc u profesjonalistów i została odłożona z powodu wybudowania drugiego gmachu ze wszystkimi tego konsekwencjami. No cóż klasyczna klęska urodzaju.

Mam prośbę do forumowiczów: widnieje w tym wątku fotografia biurka generała z wyprawy na Moskwę. Jeśli byłaby taka możliwość to prosiłbym o pozwolenie wykorzystania jej w publikacji, ułatwiającej mi kontakt z osobami do których się zwracam. Nie każdemu spora dawka faktów przekazanych ustnie dociera do wyobraźni ze skutkiem natychmiastowym, a wychodząc zostawiłbym taki materiał do przeglądu w wolnej chwili. Podkreślam chodzi mi o publikację bardzo, ale to bardzo mało nakładową (+-100szt o zawartości 1 kartki A4)wydaną własnym sumptem, drukowanie na drukarce od kompa jest kosztowne i niepraktyczne. Sfotografowałem osobiście epitafia z kościoła oo.Kapucynów z ul.Miodowej lecz przez biurokrację w Muzeum WP w Warszawie się nie przebiłem.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 lis 2010, o 20:47 
Offline
Soldat
Soldat

Dołączył(a): 30 lip 2010, o 09:27
Posty: 24
24.XI rano zaczęła się wycinka zakrzaczeń na kwaterze po byłym kościele w Imielnicy. Czynności te były prowadzone po wcześniejszym uzyskaniu stosownego zezwolenia z Urzędu Miasta Płocka, taka była wola proboszcza aby nic nie robić na dziko. Prowadziła ją młodzież z klas I-II z liceum wojskowego im.4 Pułku Strzelców Konnych z Płocka pod dowództwem Mjr.Jarosława Chrobota. Około 30tu dziewcząt i chłopców rychło poradziło sobie z roślinnością w wyniku czego problemem stała się jej utylizacja. Ognisko długo nie dawało się rozpalić, jednak w końcu płomienie zaczęły sobie tak skutecznie radzić, że trzeba było dość skąpo dozować następne porcje gałęzi. Jak na razie szczegóły, które mogłyby wskazać termin eksploracji nie zostały jeszcze ustalone.

Wreszcie można spojrzeć na były skwer z figurką postawioną na miejscu prezbiterium, nawet przyglądając się uważnie zarysom gruntu da się w przybliżeniu określić zarysy kościoła. Po niewczasie zjawiła się na miejscu Pani z sąsiedztwa i co nie co opowiedziała, o kościele, o tym francuzie, o cmentarzu, o byłych proboszczach itd, itp.


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 lis 2010, o 21:02 
Offline
Duc de Castiglione
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2010, o 02:17
Posty: 910
Imielnica napisał(a):
Po niewczasie zjawiła się na miejscu Pani z sąsiedztwa i co nie co opowiedziała, o kościele, o tym francuzie, o cmentarzu, o byłych proboszczach itd, itp.


A mógłbyś w kilku zdaniach streścić co opowiedziała? Szczególnie ...o tym Francuzie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 gru 2010, o 17:37 
Offline
Soldat
Soldat

Dołączył(a): 30 lip 2010, o 09:27
Posty: 24
Oczywiście możesz się tego ode mnie dowiedzieć. Są to jednak szczegóły nie do publicznej na razie wiadomości, zatem pisz do mnie na priv.

Ponieważ sprawę tą ciągnę już od pewnego czasu więc i wydarzeń już mamy sporo choć na razie niestety nie spektakularnych. Nie będę tu powtórnie ich opisywał lecz podaję link pod którym publikuję na bieżąco co się odbywa, jak się sprawy mają i jakie są rokowania na przyszłość: http://www.pulk4.dywizjaxw.pl/forum/vie ... sc&start=0


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 gru 2010, o 22:53 
Offline
Soldat
Soldat

Dołączył(a): 30 lip 2010, o 09:27
Posty: 24
W świątecznym numerze Tygodnika Płockiego ukazał się artykuł pt."Generał od rakiet" o generale Piotrze Bontemps w kontekście odwiedzin redaktora dyżurnego w dniu wycinki zakrzewień na kwaterze po byłym kościele w Imielnicy.

Dla mnie najważniejsze, że temat się rozwija i trafia do świadomości społecznej poprzez czytelników :!:


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 42 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL