Teraz jest 14 gru 2017, o 18:10

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 32 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 22 cze 2013, o 23:31 
Offline
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 16:15
Posty: 288
Lokalizacja: departament płocki, podprefektura lipińska
post użytkownika Kamp

Obszerną relację ze ślubu zamieszcza również St.Szenic w książce "Bratanek ostatniego króla". Pozwolę ją sobie przytoczyć. We fragmencie są też dwie, niewielkie wskazówki mówiące o pochodzeniu panny Parys - może pomogą.

Wybranką serca generała Moranda była panna Emilia Parysówna. Nie można pominąć tego wydarzenia choćby z uwagi na to, że książę Józef został pierwszym drużbą francuskiego generała.
(...) Pani Nakwaska pisze swej szwagierce, że była to historyjka, „która już zakrawa na romans i może kiedyś służyć będzie za temat jakiemuś romansopisarzowi. Jest w Warszawie panienka bardzo piękna, z dobrego domu, dobrze skoligacona, córka pana Parysa, dawnego wojskowego polskiego, ale tak ubożuchna, że się z bogatych koligatów żaden do niej nie przyznawał, nikt nie chciał jej w świat wprowadzić, a rodzice nie byli wcale w humorze bywania na wieczorach i balach, ażeby córkę pokazywać. Był to, podług starej figury retorycznej, fiołek w trawie ukryty. Jednak panienka ta znalazła sposób być na ostatnim balu marszałka Davouta. Tam zobaczył ją francuski jenerał dywizji Morand, pierwsza osoba między Francuzami po Davoucie, i tak mu się podobała, że od razu dla niej głowę stracił. Zakochał się, co się nazywa szalenie, i nazajutrz pojechał z całą pompą, do której mu daje prawo jego ranga, do rodziców panny i oświadczył się o jej rękę. Naturalnie został z radością przyjęty i rzeczy są po wojskowemu prowadzone. Za kilka dni będzie ślub, a dostojny narzeczony, nie zwlekając, przekazał na przyszłą swoją małżonkę dobra nadane mu przez cesarza w Westfalii i co dzień przyjeżdża do niej z coraz bogatszymi podarunkami.
To jest strona poetyczna tej historyjki, ale jest i strona czysto komiczna. Wszyscy krewni i powinowaci, którzy owej panienki dawniei znać nie chcieli, dziś przybiegają do niej z objawami czułości i przywiązania. Mnóstwo innych przyczepia się do jej genealogii. Wielkie nawet panie po większej części przyznają się, słusznie czy niesłusznie, do pokrewieństwa lub do koligacji z przyszłą jenerałową francuską. Weszło to od trzech dni w modę i wasz Stanisław, moja droga, powinien by także przepytać się do niej. Wszakże jego siostra była za jakimś Parysem. Może by przy tej sposobności pochwycił jaki urzędzik..."

Ślub panny Parysówny odbył się w połowie stycznia 1808 roku u Karmelitów na Lesznie czy też w kościele Sw. Krzyża, jak podaje inne źródło, w każdym razie z niebywałą pompą. Krewna panny młodej, pani Sabina z Gostkowskich Grzegorzewska, z opowiadań rodzinnych zanotowała, że uroczystości ślubne odbyły się „...wobec księcia Józefa, Davouta i całego składu rządu i ministrów Księstwa Warszawskiego. Tegoż dnia generał zawiózł żonę do kwatery swojej w pałacu Karasia, którego schody i salony, oświecone a giorno i zwyczajem francuskim przyozdobione w żywe kwiaty, drzewa i krzewy, uroczy przedstawiały widok. Książę Józef, jako pierwszy drużba, przyjmował pannę młodą u drzwi pałacu Karasia, a pani Tyszkiewiczowa, zastępująca rodziców pana młodego, staropolskim zwyczajem ofiarowała jej chleb z solą. [...] Panna młoda ubrana była w tunikę białą brokatową, z przodu roztwieraną i prawdziwą koronką brabancką oszytą; na głowie miała gałązkę mirtu, bez welonu, który jeszcze nie był upowszechniony jak teraz. Książę, podawszy jej rękę, zaprowadził ją do prześlicznego, różowym atłasem obitego buduarku, w którym znalazła na marmurowym stole prześlicznej roboty tak zwaną corbeille, białym obitą aksamitem z jej cyfrą na wierzchu złotem haftowaną, w niej zaś były oprócz małej skrzyneczki z klejnotami cztery szale tureckie, kilkanaście tuzinów par rękawiczek, sztuczne kwiaty, różnego kształtu i wielkości flakony z pachnidłami i 30 tys. franków w napoleondorach, które cesarz, zawsze hojny dla swych generałów, pannie młodej na szpilki przeznaczył. Ta sama p. Parysówna, o której świat mało mówił, a jeszcze się mniej nią zajmował, oświecona nagle promieniami wschodzącego szczęścia, cudną się stała w oczach tych nawet, którzy się nad nią złośliwie litowali. Nagle zjawił się cały zastęp krewnych i przyjaciół z dalekich stron, którzy przypominając się jej łaskawej pamięci i protekcji, ten
0 awans w wojsku dla syna, tamten o infułę, inny znów o krzesło w nowo utworzonym senacie upominali się, naiwny okazując podziw lub zgorszenie, gdy ich nazwisk i fizjonomii przypomnieć sobie nie była w stanie. Ze wszystkich stron loże w teatrze, bilety na koncerta, role na teatra amatorskie, obrazy z żywych osób i szarad spadały jak grad na nią. Raptem świat się stał uczynnym, pamiętnym, przyjacielskim i wcale swych pochwał i uczuć nie zazdrosnym. A tak nasza bohaterka, która dawniej na bale i uroczystości jeździła w skromnej najętej remizie, miała na zawołanie kilkanaście karet, których nie potrzebowała; mnóstwo krewnych, których na znała; niezmierną liczbę przyjaciół, którzy gdzieś spod ziemi wyłazili, osypując ją niezasłużonymi dowodami przywiązania i poświęcenia bez granic."

Pierworodny syn Morandów, urodzony już we Francji, otrzymał mię Napoleon. Cesarz pozwolił się zapisać w metryce jako ojciec chrzestny, a w obrzędzie w jego imieniu uczestniczył hrabia Lavalette, krewny eks-cesarzowej Józefiny. Generałowa Morand pod koniec roku 1812, pozbawiona wieści o losie męża, wyruszyła z Francji, go odszukać. Dotarła do Warszawy w chwili, gdy miasto zajmowały wojska rosyjskie. Zaopiekował się nią generał Tormansow i wyjedli u cara zezwolenie na powrót generałowej do Francji. Odnalazła męża na stanowisku gubernatora Hamburga. Po powrocie Napoleona z Elby generał Morand należał do jego gorących zwolenników. Nie złożył broni po bitwie pod Waterloo. Burboński sąd wojenny skazał go zaocznie na karę śmierci. Jego dzielna żona wyjednała u cara Aleksandra I zezwolenie na zamieszkanie w Królestwie Polskim. Nabyli wieś Kawęczyn w powiecie szydłowskim i zamieszkali tam z czworgiem dzieci. Za wstawiennictwem Aleksandra I król Ludwik XVIII uchylił wyrok śmierci ciążący na Morandzie i zezwolił mu w roku 1819 powrócić wraz z rodziną do Francji, nie dopuścił go jednak do swych łask. Dopiero po rewolucji 1830 roku Morand zajął fotel w Izbie Parów.

_________________
O Francyo...
Gdzie zmarzły biegun, strefy płomieniste,
Tagus, Kon, Tyber toczą swe potoki,
Gdzie strony Wołgi, bory jej cieniste,
Gdzie szczyt gmachów egipskich przebija obłoki,
Walczących za cię, sępom zostawione,
Sterczą Polaków kości rozrzucone....


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2013, o 23:32 
Offline
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 16:15
Posty: 288
Lokalizacja: departament płocki, podprefektura lipińska
post użytkownika Lannes

Witam po raz wtóry
Myślę, że artykuł Łysiaka o Pani Morand jest o tyle wiarygodny, że Pan Waldemar skonsultował go z poromkiem sławnego generała w prostej linii, pana Jeana-Louisa Moranda. Ci dwaj Panowie wymienili się przy tym swoimi źródłąmi na temat polsko-francuskiego małżeństwa. Łysiak na wstępie pisze: " Mimo wszystko obecna wersja jest pierwszym w Polsce wiarygodnym tekstem o generałowej, w przeciwnieństwie do bałamuctw, które wypisywano o niej dotychczas, co świadczy między innymi o tym, jak zawodne może być korzystanie wyłącznie ze źródeł rodzimych"

Nie wiem czy jest sens cytowania tu fragmentów tego 12-nasto stronicowego artykuły, bo książka jest łatwo dostępna. Jednak jeśli JWK chciałbyś to mogę zacytować najważniejsze rzeczy.


Pozdrawiam

_________________
O Francyo...
Gdzie zmarzły biegun, strefy płomieniste,
Tagus, Kon, Tyber toczą swe potoki,
Gdzie strony Wołgi, bory jej cieniste,
Gdzie szczyt gmachów egipskich przebija obłoki,
Walczących za cię, sępom zostawione,
Sterczą Polaków kości rozrzucone....


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2013, o 23:34 
Offline
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 16:15
Posty: 288
Lokalizacja: departament płocki, podprefektura lipińska
post użytkownika apacz

Dzięki Kampowi, który zamieścił cytaty z Szenica, wiem już, skąd Łysiak wziął wiele informacji,a nawet całe opisy, które "twórczo rozwinął" :lol:
Ale to właśnie dzięki temu, jego tekst tak dobrze się czyta :roll:

_________________
O Francyo...
Gdzie zmarzły biegun, strefy płomieniste,
Tagus, Kon, Tyber toczą swe potoki,
Gdzie strony Wołgi, bory jej cieniste,
Gdzie szczyt gmachów egipskich przebija obłoki,
Walczących za cię, sępom zostawione,
Sterczą Polaków kości rozrzucone....


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2013, o 23:36 
Offline
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 16:15
Posty: 288
Lokalizacja: departament płocki, podprefektura lipińska
post użytkownika JWK

Witam,
Dzięki serdeczne Wszystkim za moc informacji!!

Cytuj:
Nie wiem czy jest sens cytowania tu fragmentów tego 12-nasto stronicowego artykuły, bo książka jest łatwo dostępna. Jednak jeśli JWK chciałbyś to mogę zacytować najważniejsze rzeczy.


Lannesie, jeżeli nie sprawi Ci to kłopotów, zacytuj te najważniejsze rzeczy. Będę wdzięczny. Jest weekend i BN jest zamknięta.

Cytuj:
2. W biografii ks. Aleksandra Sapiehy, Jerzy Skowronek podaje, iż podczas pobytu księcia w 1809 r. w Krakowie (19 września) "...w imieniu pani Parys prosił generała francuskiego Moranda o podjęcie starań, by wydobyć jej męża z lochów Ołomuńca (...) Nieszczęsny hr. Józef Parys trafił tam jako mianowany przez Stanisława Zamoyskiego prezes dystryktu sanockiego w tymczasowych władzach polskich zagarnięty już na przełomie czerwca-lipca przez wojska austriackie (...) Ciekawe, że Parysowa trafiła właśnie do ks. Aleksandra Sapiehy, który tak mocno zaangażował się w starania o uwolnienie jej męża. Łącznie z mową pogrzebową nad trumną innego Parysa - podpułkownika poległego w czercu 1807 r. w czasie oblężenia Gdańska - świadczy to o jakichś przyjaznych stosunkach księcia z rodziną zamożnych ziemian Parysów. Wybór Sapiehy zapewne świadczył o jakichś zwiazkach z tą rodziną, podobnie jak wybór adresata listu pisanego przez Sapiehę (gen. Morand był żonaty z Parysówną i ten argument przytacza książę w swym liście). Skowronek powołuje się na odszukane przez Bieleckiego w archiwach francuskich (pewnie Vincennes) dwa listy: Sapiehy do Moranda i wysłany z Brna 9 października 1809 r. Moranda do Davouta


Adamie, Aleksander Sapieha był skoligacony z Parysami przez rodzinę Sołtyków. Adam Parys, ojciec Antoniego Parysa (poległego pod Gdańskiem w maju 1807) ożeniony był z córką Józefa Sołtyka, cześnika sandomierskiego, a przykładowo, dobrze nam znany Roman Sołtyk, był prawnukiem babki Aleksandra Sapiehy.

["...w imieniu pani Parys prosił generała francuskiego Moranda o podjęcie starań, by wydobyć jej męża z lochów Ołomuńca (...)]. Pewnie chodzi tu o brata Adama Parysa (ojca Antoniego) - Józefa Walentego. Adam Parys miał kilku braci: Kajetana (to pewnie on był jednym ze świadków na ślubie), Ignacego, Józefa Walentego, Jana Bożego Józefa Benedykta i Michała. Nie wiem kto był żoną Józefa Parysa tą "panią Parys". Prośba Sapiehy do gen. Morand świadczy o powiązaniach rodzinnych Emilii Parysówny z Parysami ze strony Adama Parysa, ale kto był jej ojcem? Owym tajemniczym - "dawnym wojskowym polskim"?? Może wymieniany wśród świadków Eufrozyn Parys (dawny generał)??
Pozdrawiam,
JWK

_________________
O Francyo...
Gdzie zmarzły biegun, strefy płomieniste,
Tagus, Kon, Tyber toczą swe potoki,
Gdzie strony Wołgi, bory jej cieniste,
Gdzie szczyt gmachów egipskich przebija obłoki,
Walczących za cię, sępom zostawione,
Sterczą Polaków kości rozrzucone....


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2013, o 23:38 
Offline
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 16:15
Posty: 288
Lokalizacja: departament płocki, podprefektura lipińska
post użytkownika Lannes

Witam

Cytuj:
Lannesie, jeżeli nie sprawi Ci to kłopotów, zacytuj te najważniejsze rzeczy


Oczywiście, że nie sprawi. Nie ma problemu :)
"Parysówna pochodziła z familii godnej i wysoko skoligoconej. Jej przodkowie, stara szlachta mazowiecka herbu Prawdzic, od XVI wieku pełnili obowiązki starostów, kasztelanów, wojewodów, senatorów, posłów, podczaszych, podstolich, podkomorzych i bardzo często obrońców ojczyzny. W ciągu wieków rodzina ta rozgałęziłą się mozna (odmiana nazwiska: Paris, Pariss, Paryss, Parysz, Parisz oraz różne warianty herbu Prawdzic). Interesująca nas panienka Emilia Łucja Parys urodziła się 22 czerwca 1792 roku w Sandomierskiem (cytat z aktu ślubu cywilnego: "nee a Kobylanski, palatinat de Sandomierz"). Była córką pułkownika wojska francuskich i saskich Kajetana Parysa i Eufrozyny z Malczewskich. Rodzice zapewnili jej staranną edukację, a opatrzność równie chwalebną urodę. Jednakżę kobieca uroda nie jest w Polsce niczym szczególnym, natomiast panna Parys posiadała feler dyskwalifikujący ją w oczach kawalerów - była biedna, gdzyż Parysowie stracili gros swych majętności.[...] Rozplotkowana niemożliwie (acz szczęśliwie dla historyka) Nakwaska pisała w grudniu 1807 "(...) tak ubożuchna, że się z bogatych koligatów żaden do niej nie przyznawał, nikt nie chciał jej w świat wprowadzić, a rodzice nie byli wcale w humorze bywania na wieczorach i balach, ażeby córkę pokazywać. Był to, podług starej figury retorycznej, fiołek w trawie ukryty"
Biorąc pod uwagę powyższe, dużym sukcesem panny Parys było dostanie się na wielki, prestiżowy bal, jaki 23 grudnia 1807 roku zarządził marszałek Davout w sali teatru z okazji urodzin króla saskiego i księcia warszawskiego, Fryderyka Augusta. Obecny był cały warszawski "monde" arystokratyczny, a na sali panowała przepyszna atmosfera, nasycona braterstwem polsko-francuskiem.[...] Smutna była tylko Parysówna [...] W ciągu dosłownie kilkudziesięciu minut stało się coś, co wprawiło w osłupienie całą Warszawę, a potem całą Polskę.
Na sali pojawił się mężczyzna w mundurze generała - jeden z najgłośniejszych oficerów "boga wojny". Przywitał się ze znajomymi, złożył ukłon przed lożą królewską i przez chwilę obserwował tańczących. Okazywał wyraźne znudzenie, parkiety taneczne nie były jego namiętnością, preferował tańce na polach bitew. Chciał już odejść w kierunku bufetu, lecz raz jeszcze obejrzał się i skamieniał. Było to jedno z tych spojrzeń, które przewracają losami ludzi jak kartami. Nie odwracając błyszczących oczu od skromnie ubranej panienki, generał zaopytał stojącego obok Michała Grabowskiego:
- Pułkowniku, powiedz mi, kto jest ta urocza blondyneczka?
Grabowski nie znał Parysówny, również inni oficerowie zawiedli nadzieje pytającego. Dopiero pani Nakwaska uświadomiła go w następujący sposób:
- Ach ta?... To taka sobie panna Parys...
Generał został przedstawiony "takiej sobie pannie" (prawdopodobnie przez księcia Poniatowskiego. Pewne jest, że Pepi przedstawił go matce dziewczyny, a więc zapewne i córce jednocześnie), poprosił ją do tańca, przekonałs się, że mówi ona świetnie po francusku, że czyta Moliere'a i La Fontaine'a ( w rozmowie wyznała mu, że edukowano ją u zakonnic w Krakowie, lecz chyba nie w klasztorze podsunięto jej molierowskie lektury!) I ku zgorszeniu obecnych dam oszalał z miłości, podejmując w jednym momencie decyzję: ta albo żadna. Człowiek ten nazywałsię Louis-Charles-Antoine-Alexis Morand i w ciągu swych trzydziestu sześciu lat życia zdążył upleść warkocz takiej sławy, żę każdy musiał chylić przed nim czoło.
[...]
Otóż przed końcem balu panna niespodziewanie zniknęła i Morand, patrząc na puste krzesło po niej, czuł, jak mu się mącą zmysły.[...] Ale Morand, zakochany czy nie, był jednak zawsze żołnierzem i nie lubił zwlekać. Już następnego dnia przed skromny dworek podmiejski Parysów zajechała pyszna kareta w eskorcie plutonu francuskich kirasjerów. Zaskoczeni rodzice panny Parys wysłuchali oświadczyn generała, przesłąwnego "nieśmiertelnego" dowódcy 1 Dywizji III Korpusu Wielkiej Armii, odzianego w galowy mundur z wielkooficerską wstęgą Legii Honorowej. Trudno powiedzieć, czy przyjęli oświadczyny od razu.[...] Według prawnuka, Jana Ludwika Moranda, ona sama powiedziała "tak" 3 stycznia 1808. Czy z rodzącego się afektu, czy też nakłoniona, czy w ogóle pytano ją o zdanie - znowu trudno wyrokować. [...] Biorąc pod uwagę prawy charakter Moranda i dalsze dzieje Parysówny, jestem pewien, żę nie narzekała.
Morand po zaręczynach przepisał na przyszłą żonę wszystkie swoje dobra w Westfalii, dopiero co otrzymane od Cesarza. Coddziennie też odwiedzał swą narzeczoną, "sewgo anioła" - taj ją zwał. Co mówi światek warszawski? Oddajmy znowu głos Nakwaskiej:
"To jest strona poetyczna tej historyi, ale jest i strona czysto komiczna. Wszyscy krewni i powinowaci, którzy owej panienki dawniej znać nie chcieli, dziś przybiegają do niej z objawami czułości i przywiązania. Mnóstwo innych przyczepia się do jej genealogii; wielkie nawet panie po większej części przyznają się, słusznie czy niesłusznie, do pokrewieństwa lub do koligacyi z przyszłą jenerałową francuzką. Weszło ot od trzech dni w modę(...)"
Nie mniej komiczny jest sam list Nakwaskiej, która szydząc z lizusów, już w następnym zdaniu sama proponuje:
"(...) wasz Stanisław, moja droga, powinienby także przypytać się do niej. Wszakże jego siostra była za jakimś Parysem. Możeby przy tej sposobności pochwycił jaki urzędzik (...)"
[...]
Ślub cywilny został zawarty 10 stycznia 1808 roku w Warszawie przed wysokim francuskim urzędnikiem stanu, inspektorem oficerskiej Legii Honorowej, Józefem Edmundem Delecourtem (zgodnie z wymogami Kodeksu Napoleońskiego ceremonię poprzedziły publiczne zapowiedzi w Warszawie - ze strony oblubienicy i w Besancon - ze strony Moranda; to ostatnie, zważywszy czas komunikacji między Warszawą a Besancon, również zdaje się wykluczać "tak" powiedziane dopiero 3 stycznia). Świadkami panny młodej byli: hrabia Morski, generał Wołodkowicz i wielki marszałek pałacu królewskiego Bronic. Świadkami oblubieńca: największy z marszałków "boga wojny" (słusznie wuażano, żę jako jedyny nie ustępuje talentami wojskowymi samemu Napoleonowi ), cesarski namiestnik w Polsce Davout, cesarski adiutant, szef tajnego wywiadu i kontrwywiadu ("Cabinet Secret"), późniejszy minister policji, generał Savary, oraz brat pana młodego, szef szwadronu Alexis Morand.
Kłopoty występują z lokalizacją (tak pod względem czasu jak i miejsca) ślubu kościelnego. W posiadanym przeze mnie maszynopisie pracy mojego korespodenta Jana Ludwika Moranda o jego bohaterskim przodku czytam: "Ceremonia kościelna odbyła się 14 stycznia w kościele Świętego Krzyża w Warszawie". Z kolei w liście Nakwaskiej z datą 13 stycznia : Zeszłej niedzieli odbyło się wesele jenerała Moranda. Ślub był u Karmelitów na Lesznie [chodzi o świątynię księży karmelitów trzewiczkowych - przyp. W.Ł], w kościele, który dobrze pamiętać musisz, bośmy tam z dziećmi chodziły zawsze na mszę świętą"
To ostatnie zdanie dowodzi, że Nakwaska kościołów pomylić nie mogła, myli się więc rodzinny biograf.
W tym samym liście Nakwaska stwierdza: "Nie było balu, tylko wielka wieczerza, bardzo nudna, jak mówią ci, co na niej byli. Marszałek Davout przyjechał na ten dzień umyślnie ze wsi (ze Skierniewic). Po wieczerzy zaraz wziął pod rękę pannę młodą, wsiadł z nią do powozu i odwiózł do męża. Tak zakończyło się zdarzenie, które tyle hałasu narobiło w towarzystwie. W zapowiedziach i w gazetach zrobiono z panny Parys hrabiankę. Matka tutuł hrabiny, o którym jej się ani śniło".

Dalej jest mowa o otrzymania tytułu hrabiowskiego przez jej dziadka i przez nią samą.

[...]
Po ślubie generał zawiózł żonę do swej kwatery w pałacu Karasia oświetlonym "a giorno" i ozdobionym kwiatami, krzewami i drzewami w stylu francuskim. W drzwiach witał ich pierwszy drużba, książę Józef Poniatowski, w generalskiej kurtce ułańskiej zdobionej wstęgą Orderu Orła Białego i krzyżem komandorskim Virtuti Militari. Oddajmy teraz głos krewnej panny młodej, Sabinie z Gostkowskich Grzegorzewskiej:
"Panna młoda ubrana była w tunikę białą brokatową,z przodu roztwieraną i prawdziwą koronką brabancką oszytą; na głowie miała gałązkę mirtu, bez welonu, który jeszcze nie był upowszechniony jak teraz. Książę, podawszy jej rękę, zaprowadził ją do lazła na marmurowym stole prześlicznej roboty tak zwaną corbeille, białym obitą aksamitem, z jej cyfrą na wierzchu złotem haftowaną, w niej zaś były oprócz małej skrzyneczki z klejnotami cztery szale tureckie, kilkanaście tuzinów par rękawiczek, sztuczne kwiaty, różnego kształtu i wielkości flakony z pachnidłami i 30 tysięcy franków w napoleonodorach, które cesarz, zawsze hojny dla swych generałów, pannie młodej na szpilki przeznaczył (...).
[...]
Wkrótce Morand uwiózł żonę do Paryża, składając uprzednio wizytę jej mieszkającemu w Pacanowie dziadkowi "wielkiemu dziwakowi". Nad Sekwaną zapewne również święciła triumfy swą urodą, o której przytoczę dwie opinie wiarygodne, gdyż pochlebne, a wydane przez kobiety: "(...) une beaute parfaite. Już ma tak piękny nos, że w życiu moim podobnego nie widziałam" (Dembowska); "Jest ona istotnie niepospolitej urody, oczy ma prześliczną cerę i kibić jak rzadko, twarz w rodzaju Walewskiej, tylko piękniejszą. Mąż nazywa ją ciągle aniołem, a że to nasz anioł rodzimy, chciałbym, żeby się lepiej ubierała, bo się straszliwie oszpeca" (Nakwaska)

No to by było chyba na tyle :)


Pozdrawiam

_________________
O Francyo...
Gdzie zmarzły biegun, strefy płomieniste,
Tagus, Kon, Tyber toczą swe potoki,
Gdzie strony Wołgi, bory jej cieniste,
Gdzie szczyt gmachów egipskich przebija obłoki,
Walczących za cię, sępom zostawione,
Sterczą Polaków kości rozrzucone....


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2013, o 23:41 
Offline
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 16:15
Posty: 288
Lokalizacja: departament płocki, podprefektura lipińska
post użytkownika JWK

Witam,
Bardzo dziękuję Lannesie za wspaniały post, który wyjaśnia praktycznie wszystko!

Okazuje się więc, że ojcem Emilii Parysówny był Kajetan Parys - brat Adama Parysa, ojca Antoniego, ppłk. 2pp, poległego pod Gdańskiem w 1807. Antoni Parys był jej bratem stryjecznym. Józef Parys [więziony w 1809 w Ołomuńcu, o którym pisał Apacz: "...w imieniu pani Parys prosił [ks. Aleksander Sapieha] generała francuskiego Moranda o podjęcie starań, by wydobyć jej męża z lochów Ołomuńca (...) Nieszczęsny hr. Józef Parys trafił tam jako mianowany przez Stanisława Zamoyskiego prezes dystryktu sanockiego w tymczasowych władzach polskich zagarnięty już na przełomie czerwca-lipca przez wojska austriackie (...)] był wujem Parysówny, stąd ta prośba ks. Sapiehy do gen. Morand.

Zastanawia mnie jedynie data urodzin i ślubu Emilii Parys na nagrobku w Montebenoit. Kto się pomylił? Lub być może miejsce urodzin zostało zmienione na Warszawę celowo?
Pozwolę sobie zacytować napis jeszcze raz:

D’ABORD INHUMÉES À PARIS / LES DÉPOUILLES MORTELLES DU GÉNÉRAL / DE DIVISION COMTE MORAND / GRAND-CROIX DE LA LÉGION D’HONNEUR PAIR DE FRANCE / NÉ À LARGILLAT LE 2 JUIN 1771 / MORT À PARIS LE 2 7bre 1835 / ET D’ÉMILIE PARYS SON ÉPOUSE (8 JANVIER 1808) / NÉE À VARSOVIE LE 19 JUIN 1792 / DÉCÉDÉE LE 10 9bre 1868 / ONT ÉTÉ RAMENÉES ICI LE 12 AOÛT 1885 / PAR LEUR FILS ALPHONSE ET LEUR PETIT FILS / LOUIS-NAPOLÉON MORAND

Cytuj:
Ślub cywilny został zawarty 10 stycznia 1808 roku w Warszawie przed wysokim francuskim urzędnikiem stanu, inspektorem oficerskiej Legii Honorowej, Józefem Edmundem Delecourtem (zgodnie z wymogami Kodeksu Napoleońskiego ceremonię poprzedziły publiczne zapowiedzi w Warszawie - ze strony oblubienicy i w Besancon - ze strony Moranda; to ostatnie, zważywszy czas komunikacji między Warszawą a Besancon, również zdaje się wykluczać "tak" powiedziane dopiero 3 stycznia). Świadkami panny młodej byli: hrabia Morski, generał Wołodkowicz i wielki marszałek pałacu królewskiego Bronic. Świadkami oblubieńca: największy z marszałków "boga wojny" (słusznie wuażano, żę jako jedyny nie ustępuje talentami wojskowymi samemu Napoleonowi dry.gif ), cesarski namiestnik w Polsce Davout, cesarski adiutant, szef tajnego wywiadu i kontrwywiadu ("Cabinet Secret"), późniejszy minister policji, generał Savary, oraz brat pana młodego, szef szwadronu Alexis Morand.


No właśnie! 10 styczeń 1808, a według inskrypcji na grobie - 8 styczeń 1808!

A propos Kodeksu Napoleona i ślubów cywilnych, to o ile się nie mylę, Kodeks zaczął obowiązywać w Księstwie Warszawskim w 1810. Jako ciekawostkę chciałbym zaprezentować dokument z tego czasu, a mianowicie akt ślubu Pierre Galicheta - szefa sztabu dywizji Frianta, z Dorotą Szymanowską - starościanką wyszogrodzką, zawarty w Izdebnie Koscielnym (koło Grodziska Maz.) Dokument udało mi się odszukać w księgach parafialnych. Według Kodeksu Napoleona, aby zachować przywiązanie do wiary katolickiej w Polsce, proboszcz parafii stawał się również urzędnikiem stanu cywilnego. Ślub Galicheta z Dorotą Szymanowską zawarty 6 lutego 1810, był jednym z pierwszych według Kodeksu Napoleona w Ks.Warsz. Proszę zwrócić uwagę na interesujacą listę świadków, aby wymienić tu bardziej znane nazwiska: Józef Krasiński, Pierre Bontemps, Jean-Baptiste Mallet (później Malletski). Proszę również zwrocić uwagę na zapowiedzi jakie wówczas obowiązywały zgodnie z Kodeksem Napoleona.
Zachowuję oryginalną pisownię

Nr 6go
Działo się w Izdebnie w Rezydencyi Naszey Proboszczowskiey Roku Tysiąc Ośmset Dziesiątego dnia szóstego Miesiąca Lutego o Godzinie Szóstey po Południu. Przed Nami Proboszczem Parafii Izdebińskiey sprawującym obowiązki Urzędnika Stanu Cywilnego Gminy Izdebińskiey Powiatu Błońskiego w Departamencie Warszawskiem, stawił się Wielmożny Piotr Galichet Baron Cesarstwa Francuskiego, Adjutant Kommendant i Szef Sztabu Głównego drugiey Dywizyi, trzeciego Korpusu Armii Francuzkiey, rodem z Francyi, majętności Passavant zwaney, okręgu de St. Menehould, Departamentu de la Marne, będący pełnoletni, liczący podług złożonego przed Nami Extraktu z Księgi Aktów Urodzin, w Gminie Passavant pod dniem drugiem Miesiąca Sierpnia Roku Tysiąc Ośmset Szóstym wydanego, Lat Trzydzieści cztery, przy Armii Francuzkiey od Lat kilkunastu zostający teraz zaś tymczasowie w Maiętności Izdebno zwaney w Powiecie Błońskiem w Departamencie Warszawskiem osiadły, syn Nikołaia Szczepana Galichet Obywatela w własnym Maiątku niegdyś mieszkaiącego – a podług złożonego przed Nami Extraktu z Aktów Śmierci w Gminie Passavant pod dniem Drugim Miesiąca Lutego Roku Tysiąc Ośmset Dziesiątego wydanego, iuż tamże w Roku Tysiąc Siedmset Siedmdziesiąt Dziewiąty zeszłego; i Małgorzaty także z Galichetów Galichetowey podług złożonego Extraktu z Aktów śmierci teyże Gminy pod Dniem, Drugim Miesiąca Lutego Roku Tysiąc Ośmset Dziesiątego wydanego, iuż także w Passavant w Roku Tysiąc Siedmset Dziewięćdziesiąt Trzecim zeszłey Syn, w Stanie bez żennym do tych czas zostaiący i okazał Nam zezwolenie na zawarcie ninieyszego związku Małżeńskiego dane Mu w Paryżu pod dniem Trzynastym Miesiąca Grudnia Roku zeszłego przez JO.Xięcia Feltry Ministra Woyny Francuskiego, które to zezwolenie złożone zostało w Aktach Korresponduiących z Aktami Stanu Cywilnego; Stawiła się także Jaśnie Wielmożna Jmć Panna Dorota Szymanowska Pełnoletnia rodem będąca z Warszawy, licząca podług złożoney Metryki Chrztu, która wyięta została pod Dniem Dziesiątym Miesiąca Stycznia Roku bieżącego z Ksiąg Kościoła Parafialnego Warszawskiego Święto Krzyzki zwanego, Lat Dwadzieścia i dwa, w Assystencyi Matki Swey, przy którey zostaie JW. Angeli z Świdzińskich Szymanowskiey w maiętności własney Izdebno zwaney w Powiecie Błońskiem Departamencie Warszawskiem zamieszkałey Wdowy; Oyciec zaś Jey JW. Michał Szymanowski; niegdyś Starosta Wyszogrodzki podług Sepultury Śmierci wyiętey pod dniem Szesnastym Miesiąca Czerwca Roku bieżącego z Ksiąg Kościoła Parafialnego .... iuż tam że w Roku Tysiąc Siedmset Ośmdziesiąt Dziewiątym zmarł. Strony stawaiące żądaią, abyśmy do obchodu ułożonego między Niemi Małżeństwa przystąpili, którego Zapowiedzi uczynione zostały przed głównemi drzwiami Naszego Domu Gminnego to iest: pierwsza dnia dwudziestego ósmego Miesiąca Stycznia, a druga dnia Czwartego Miesiąca Lutego obydwie w Roku bieżącym o godzinie Dwunastey w południe; ogłoszone także zostały Zapowiedzi te i w trzecim Korpusie wojskowym Armii Francuskiey w Rozkazie Dziennym na dniu Dwudziestym siódmym Miesiąca Grudnia Roku zeszłego. Gdy żadne zatamowanie przeciw rzeczonemu Małżeństwu nie zaszło, a przyszłego Małżonka Krewni wstempni, którymby Akt uszanowania uczynić by winien, iuż nie żyią i przyszłey zaś Małżonki Assystuiąca Matka niniejszym na obchód Małżeństwa zezwala, przychylając się zatym do żądania Stron po przeczytaniu wszystkich wyżey wyrażonych papierów i Szóstego Działu Kodexu Napoleona w Tytule o Małżeństwie zapytaliśmy się przyszłego Małżonka i przyszłey Małżonki; czyli chcą połączyć się z Sobą związkiem Małżeńskim? na co gdy każde z Nich oddzielnie odpowiedziało, iż taka Jeh iest wola? Ogłaszamy w Imieniu Prawa iż JW. Piotr Galichet Baron Cesarstwa Francuskiego Adjutant Kommenderuiący i Szef Sztabu Głównego drugiey Dywizyi, trzeciego Korpusu Armii Francuzkiey, i JW. Panna Dorota Szymanowska są połączeni z Sobą węzłem Małżeństwa. Czego spisaliśmy Akt w przytomności Józefa Hrabi Jabłonowskiego Starosty Kostrzeńskiego tym czasem zamieszkałem w Warszawie na Ulicy Alexandrya w kamienicy W. Zienteckiego pod Numerem Dwa Tysiące Siedemset Sześćdziesiąt ośm maiącego Lat czterdzieści sześć i Wielmożnego Felisa Świdzińskiego Generała Ziemi Mazowiecki we Wsi Zalesie zamieszkały w Powiecie Czerskiem Departamencie Warszawskiem Lat Trzydzieści pięć maiacego Jaśnie Wielmożny Józef Hrabia Krasiński Major Woysk Gwardii Narodowey zamieszkały w Warszawie w Domu swoim własnym Lat Dwadzieścia ośm maiący, Wielmożny Jan Toczyski Dziedzic zamieszkały we Wsi swoiey własney Radzikowie w Powiecie Błońskiem w Departamencie Warszawskiem Lat Czterdzieści trzy maiący JW. Piotr Karul i Franciszek Bontemps Podpułkownik Dyrektor Artyleryi Xięstwa Warszawskiego zamieszkały w Mieście Warszawie w Arsenale Narodowym maiący Lat Trzydzieści dwa Jan Baptysta Mallet Podpułkownik Dyrektor Indzynierom Komendant Szkoły Militarny i Dyrektor Bióra Topograficznego zamieszkały w Mieście Warszawie w Domu JP Martiniego na Ulicy Leszno maiący Lat Trzydzieści dwa. Poczym Akt rzeczony po przeczytaniu Onego stawaiące strony i Świadkowie wraz z nami podpisali.

....podpisy....

(-) Józef Hrabia Jabłonowski; (-) P.Karul iako Świadek (-) P.Galichet
(-) Felix Świdziński iako świadek (-)D.Szymanowska
(-) Hrabia Józef Krasiński iako świadek (-) Aniela Szymanowska
(-) Jan Toczyski Jako Świadek
(-) Mallet
Chevalier de l’ordre militaire de Pologne
(-) Bontemps
chevalier de la Legion d’honneur et l’ordre Militaire de pologne

Gaspar Suski Zastępca Stanu Cywilnego Urzędnika Gminy Izdebińskiej
X. Jan Domański Proboszcz parafii Izdebno


Pozdrawiam,
JWK

_________________
O Francyo...
Gdzie zmarzły biegun, strefy płomieniste,
Tagus, Kon, Tyber toczą swe potoki,
Gdzie strony Wołgi, bory jej cieniste,
Gdzie szczyt gmachów egipskich przebija obłoki,
Walczących za cię, sępom zostawione,
Sterczą Polaków kości rozrzucone....


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2013, o 23:43 
Offline
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 16:15
Posty: 288
Lokalizacja: departament płocki, podprefektura lipińska
post użytkownika Duroc

Cytuj:
Kodeks zaczął obowiązywać w Księstwie Warszawskim w 1810.


1 maja 1808 r. Dwa lata później - na ziemiach włączonych na mocy pokoju schoenbruńskiego...

_________________
O Francyo...
Gdzie zmarzły biegun, strefy płomieniste,
Tagus, Kon, Tyber toczą swe potoki,
Gdzie strony Wołgi, bory jej cieniste,
Gdzie szczyt gmachów egipskich przebija obłoki,
Walczących za cię, sępom zostawione,
Sterczą Polaków kości rozrzucone....


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2013, o 23:45 
Offline
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 16:15
Posty: 288
Lokalizacja: departament płocki, podprefektura lipińska
post użytkownika JWK

Cytuj:
Cytuj:
Kodeks zaczął obowiązywać w Księstwie Warszawskim w 1810.
1 maja 1808 r. Dwa lata później - na ziemiach włączonych na mocy pokoju schoenbruńskiego...


Zgadza się Marszałku, Konstytucja Ks.Warsz. została nadana i gwarantowana przez Napoleona 22 lipca 1807, a Kodeks zaczął obowiązywać w 1808. Jednak czytałem gdzieś (Skowronek? Zahorski? Do sprawdzenia!), że pierwsze śluby zgodnie z Kodeksem zostały udzielone dopiero w 1810. Być może trwały "przepychanki" z kościołem katolickim i doszło do consensusu - ksiądz stawał się jednocześnie urzędnikiem stanu cywilnego?
Pozdrawiam,
JWK

_________________
O Francyo...
Gdzie zmarzły biegun, strefy płomieniste,
Tagus, Kon, Tyber toczą swe potoki,
Gdzie strony Wołgi, bory jej cieniste,
Gdzie szczyt gmachów egipskich przebija obłoki,
Walczących za cię, sępom zostawione,
Sterczą Polaków kości rozrzucone....


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2013, o 23:47 
Offline
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 16:15
Posty: 288
Lokalizacja: departament płocki, podprefektura lipińska
post użytkownika Duroc

Być może u Grochulskiej...

Pozdr :)

_________________
O Francyo...
Gdzie zmarzły biegun, strefy płomieniste,
Tagus, Kon, Tyber toczą swe potoki,
Gdzie strony Wołgi, bory jej cieniste,
Gdzie szczyt gmachów egipskich przebija obłoki,
Walczących za cię, sępom zostawione,
Sterczą Polaków kości rozrzucone....


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2013, o 23:49 
Offline
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Roi de Vénétie et duc d'Arcole
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 16:15
Posty: 288
Lokalizacja: departament płocki, podprefektura lipińska
post użytkownika Lannes

Witam

Cytuj:
Okazuje się więc, że ojcem Emilii Parysówny był Kajetan Parys - brat Adama Parysa


Być może to jedynie zbieżność imienia i nazwiska, ale Adam Parys (1740-1817) był dziadkiem Emilli. Był on konfederatem barskim (marszałkiem sandomierskim konfederacji) i uczestnikiem Powstania Kościuszkowskiego. Właśnie on uzyskał tytuł austriackiego hrabiego (dokładnie: hrabiego Galicji i Lodomerii)

Pozdrawiam

_________________
O Francyo...
Gdzie zmarzły biegun, strefy płomieniste,
Tagus, Kon, Tyber toczą swe potoki,
Gdzie strony Wołgi, bory jej cieniste,
Gdzie szczyt gmachów egipskich przebija obłoki,
Walczących za cię, sępom zostawione,
Sterczą Polaków kości rozrzucone....


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 32 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL