Teraz jest 29 sty 2026, o 14:08

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: 30 sty 2024, o 20:42 
Offline
Sergent-Major
Sergent-Major

Dołączył(a): 26 cze 2021, o 15:00
Posty: 189
Witam,

radziłbym traktować książki p. Łysiaka raczej jako literackie fiction niż źródło wiedzy historycznej. Sam przeszedłem przez tę "chorobę" w młodości ;)

Sposób ochrony Bonapartego się zmieniał od czasu Vallegio aż po Waterlo. Od około 1805 r. był już on mniej więcej skrystalizowany, choć chyba jeszcze nie sformalizowany żadnymi dokumentami normatywnymi. Doszło do tego dopiero przed kampanią 1812 roki, kiedy to wydano "Regulamin organizacji kwatery cesarskiej podczas kampanii" (dokument datowany 14 stycznia 1812 r.), który zbierał w całość wcześniejsze drobniejsze instrukcje, ale przede wszystkim opisywał wypracowaną, sprawdzoną i sprawnie działającą pragmatykę.

Rozdział IX dodatku XI zatytułowany jest "Ochrona obozu i eskorta Jego Wysokości". W dokumentcie tym jest dokładnie napisane kto podążał bezpośrednio obok Cesarza lub pełnił służbę w jego namiotach/na kwaterze, kto stanowił ochronę bezpośrednią (pluton kawalerii z gwardii cesarskiej), osłonę dalszą w marszu (szwadron dyżurny z jednego pułków gwardii cesarskiej oraz nieco dalej trzy dodatkowe) oraz osłonę obozu/kwatery (batalion dyżurny z jednego z pułków pieszych gwardii cesarskiej). Kto, gdzie i w jaki sposób pełnił służbę, co miał przy sobie i za co odpowiadał. Służbę tę pełniły kolejno wyznaczone pododdziały z kolejnych pułków gwardii cesarskiej (o ile pamiętam tylko Starej). Kolejne, a nie specjalnie wybierane. Nie było tam żadnych "zabijaków", "specjalsów" czy innych wybrańców. Po prostu żołnierze gwardii. O żadnych "komandosach" czy Secret Service mistrzach fechtunku czy sztuk walki nie wspominają opisy kwatery cesarskiej w pamiętnikach osób, które do niej należały lub ją odwiedzały. Nie wspominają o nich też badacze francuscy. Tylko p. Łysiak ;) (tak jak w wielu innych przykładach - taka licentia poetica)

W marszu bezpośrednio Napoleonowi towarzyszyli: szef sztabu, wielki koniuszy, paź z lunetą oraz żołnierz eskorty z torbą zawierającą mapę, kompas i przybory do pisania. Dekret z 1813 r. wymieniał jeszcze: marszałka na służbie, dwóch adiutantów, masztalerza z zapasowym koniem, oficera-tłumacza oraz Roustama, który towarzyszył Napoleonowi we wszystkich jego podróżach wioząc termos i jakąś przekąskę, płaszcz, pelerynę, mały kuferek z zapasowym ubraniem i bielizną.
Około 30-50 m z przodu jechali dwaj oficerowie ordynansowi poprzedzani przez dwunastu jeźdźców (pół plutonu) pod dowództwem por.-ppor. ze szwadronu służbowego. Pozostała część plutonu służbowego chroniła bok i tyły. Gdy Napoleon zsiadał z konia, to czterech spieszonnych kawalerzystów z karabinkami ustawiało się o kilka (8-10) metrów od Cesarza tworząc kwadrat. Pozostali czekali w pogotowiu. Napoleon potrafił się wypuścić na rozpoznanie tylko z tą małą osłoną, co sprowadzało nieraz kłopoty (jak napady kozaków w Rosji czy we Francji).
Osłonę pośrednią w marszu tworzyły cztery szwadrony gwardii konnej po jednym z każdego pułku, to jest po szwadronie strzelców konnych, dragonów, szwoleżerów polskich i grenadierów konnych. Ta eskorta była pod dowództwem służbowego generała adiutanta Cesarza. Pierwszy szwadron jechał około 150 m z tyłu i przy nim znajdowali się pozostali adiutanci, oficerowie ordynansowi, generałowie. Pozostałe szwadrony maszerowały dalej w tyle (o ile dobrze pamiętam ok. 200-400m w zależności od rodzaju terenu). Wraz z kilkoma podręcznymi wozami ekwipażu lekkiego.

Na postoju, obóz czy kwaterę, chronił dyżurny batalion gwardii cesarskiej wystawiając straż obozową z wartami zewnętrzymi, straż policyjną z wartami i patrolami wewnętrznymi i straż ogniową. Reszta pozostawała w pogotowiu. Jeden szwadron dyżurny pozostawał w ciągłej gotowości do wyjazdu (konie osiodłane, a ludzie przy nich czy wręcz na koniach), a pozostałe w pogotowiu.

Pozdrawiam

Andrzej Pochodaj

_________________
---
NAPOLEON I BONAPARTE oczami Polaków : pamiętniki, dzienniki, relacje, listy >>>
Legenda Napoleona I Bonaparte w kulturze polskiego romantyzmu >>>


Ostatnio edytowano 31 sty 2024, o 18:09 przez Andrzej Pochodaj, łącznie edytowano 4 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 31 sty 2024, o 12:50 
Offline
Sergent-Major
Sergent-Major

Dołączył(a): 26 cze 2021, o 15:00
Posty: 189
Impero napisał(a):
Mój pradziad był w straży przybocznej Napoleona. jeszcze dziadkowi mojego ojca przysyłali listy aby posłał jednego z synów na nauki do francji oczywiście na koszt Francji. Czasy były takie że mieli duże gospodarstwo i było co jeść i pradziadek uważał że nauki im nie potrzebne. ja dowiedziałem sie o tej historii pół roku temu ojciec mnie zapytał czy można dotrzeć do jakiś list Napoleończyków może w jakims instytucie we francji.


Jeśli służył w szwoleżerach gwardii, to wystarczy sprawdzić w: R. Bielecki, Szwoleżerowie gwardii, Warszawa 1996. Znajdują się tam biogramy (na podstawie archiwów francuskich) oficerów i żołnierzy: 1 Pułku Szwoleżerów Gwardii, 3 Pułku Eklererów Gwardii, Szwadronu Elby i szwoleżerów roku 1815. W innych pułkach Starej Gwardii Polacy byli sporadycznie reprezentowani. Z tego co wiem, to Polski Batalion Grenadierów Gwardii nie pełnił służby ochronnej.

Pozdrawiam

Andrzej Pochodaj

_________________
---
NAPOLEON I BONAPARTE oczami Polaków : pamiętniki, dzienniki, relacje, listy >>>
Legenda Napoleona I Bonaparte w kulturze polskiego romantyzmu >>>


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 31 sty 2024, o 22:04 
Offline
Soldat
Soldat

Dołączył(a): 22 sty 2023, o 19:29
Posty: 3
Andrzej Pochodaj napisał(a):
Impero napisał(a):
Mój pradziad był w straży przybocznej Napoleona. jeszcze dziadkowi mojego ojca przysyłali listy aby posłał jednego z synów na nauki do francji oczywiście na koszt Francji. Czasy były takie że mieli duże gospodarstwo i było co jeść i pradziadek uważał że nauki im nie potrzebne. ja dowiedziałem sie o tej historii pół roku temu ojciec mnie zapytał czy można dotrzeć do jakiś list Napoleończyków może w jakims instytucie we francji.


Jeśli służył w szwoleżerach gwardii, to wystarczy sprawdzić w: R. Bielecki, Szwoleżerowie gwardii, Warszawa 1996. Znajdują się tam biogramy (na podstawie archiwów francuskich) oficerów i żołnierzy: 1 Pułku Szwoleżerów Gwardii, 3 Pułku Eklererów Gwardii, Szwadronu Elby i szwoleżerów roku 1815. W innych pułkach Starej Gwardii Polacy byli sporadycznie reprezentowani. Z tego co wiem, to Polski Batalion Grenadierów Gwardii nie pełnił służby ochronnej.

Pozdrawiam

Andrzej Pochodaj

Czyli w tej książce jak mniemam wypisane sa imiona i nazwiska ?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 31 sty 2024, o 23:51 
Offline
Sergent-Major
Sergent-Major

Dołączył(a): 26 cze 2021, o 15:00
Posty: 189
Tak. Imię, nazwisko, zwykle data urodzenia, numer i kiedy wpisany do ewidencji, daty awansów, odznaczenia... Jak Pan prześle nazwisko i imię na priw, to sprawdzę od ręki. Książka na półce ;) Sprawdzę też listy odznaczonych LH (choć nie są kompletne w 100%).

Pozdrawiam

Andrzej Pochodaj

_________________
---
NAPOLEON I BONAPARTE oczami Polaków : pamiętniki, dzienniki, relacje, listy >>>
Legenda Napoleona I Bonaparte w kulturze polskiego romantyzmu >>>


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 lut 2024, o 00:14 
Offline
Duc de Castiglione
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2010, o 02:17
Posty: 1212
Andrzej Pochodaj napisał(a):
Tak. Imię, nazwisko, zwykle data urodzenia, numer i kiedy wpisany do ewidencji, daty awansów, odznaczenia... Jak Pan prześle nazwisko i imię na priw, to sprawdzę od ręki. Książka na półce ;) Sprawdzę też listy odznaczonych LH (choć nie są kompletne w 100%).

Pozdrawiam

Andrzej Pochodaj


Już sprawdziłem. Niestety nikt o tym nazwisku nie figuruje w spisach szwoleżerów.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 paź 2025, o 16:52 
Offline
Caporal
Caporal

Dołączył(a): 29 wrz 2023, o 11:22
Posty: 32
Bezpośrednia ochrona Napoleona Bonaparte, zwłaszcza podczas jego podróży czy pobytu na dworze, nie opierała się jedynie na przypadkowych żołnierzach służby gwardii czy pułkach piechoty. Faktycznie istniała specjalna, stała grupa wybranych żołnierzy, którzy mieli za zadanie chronić cesarza w najbliższej odległości. Byli to doświadczeni i wyszkoleni w walce specjaliści, często mistrzowie w posługiwaniu się różnymi rodzajami broni – nożami, pistoletami i innymi narzędziami walki wręcz. Ich umiejętności wyróżniały ich spośród zwykłych żołnierzy poborowych, którzy byli częścią większych formacji takich jak Gwardia Cesarska.

Gwardia Cesarska jako formacja wojskowa stanowiła formalne, oficjalne wsparcie i ochronę Napoleona, a także zatrzymywała wrogie ataki na polu bitwy jako elitarna rezerwa. Jednak bezpośredni najbliżsi ochroniarze cesarza byli dobierani indywidualnie i tworzyli stały zespół, który znał zwyczaje i nawyki Napoleona, towarzysząc mu niemal non-stop. Dzięki temu mogli skutecznie reagować w sytuacjach zagrożenia i zapewnić bezpieczeństwo, które wykraczało poza standardową ochronę wojskową.

Taka praktyka nie jest unikalna dla Napoleona i miała swoje odpowiedniki w innych dworach i armiach, gdzie panował zwyczaj, aby najbliższa ochrona monarchy lub wodza była wyselekcjonowana i zaufana. Konkretnych nazwisk tych ochroniarzy można odnaleźć przede wszystkim w pamiętnikach, dokumentach osobistych i relacjach z epoki, choć nie jest to powszechnie dostępna i usystematyzowana lista. Twoje podejrzenie, że była to stała, akceptowana przez władcę grupka ludzi, wydaje się trafne na podstawie znanych źródeł historycznych i wspomnień z epoki.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 7 paź 2025, o 14:01 
Offline
Sergent-Major
Sergent-Major

Dołączył(a): 26 cze 2021, o 15:00
Posty: 189
leniwiec napisał(a):
Bezpośrednia ochrona Napoleona Bonaparte, zwłaszcza podczas jego podróży czy pobytu na dworze, nie opierała się jedynie na przypadkowych żołnierzach służby gwardii czy pułkach piechoty. Faktycznie istniała specjalna, stała grupa wybranych żołnierzy, którzy mieli za zadanie chronić cesarza w najbliższej odległości. Byli to doświadczeni i wyszkoleni w walce specjaliści, często mistrzowie w posługiwaniu się różnymi rodzajami broni – nożami, pistoletami i innymi narzędziami walki wręcz. Ich umiejętności wyróżniały ich spośród zwykłych żołnierzy poborowych, którzy byli częścią większych formacji takich jak Gwardia Cesarska.

Gwardia Cesarska jako formacja wojskowa stanowiła formalne, oficjalne wsparcie i ochronę Napoleona, a także zatrzymywała wrogie ataki na polu bitwy jako elitarna rezerwa. Jednak bezpośredni najbliżsi ochroniarze cesarza byli dobierani indywidualnie i tworzyli stały zespół, który znał zwyczaje i nawyki Napoleona, towarzysząc mu niemal non-stop. Dzięki temu mogli skutecznie reagować w sytuacjach zagrożenia i zapewnić bezpieczeństwo, które wykraczało poza standardową ochronę wojskową.

Taka praktyka nie jest unikalna dla Napoleona i miała swoje odpowiedniki w innych dworach i armiach, gdzie panował zwyczaj, aby najbliższa ochrona monarchy lub wodza była wyselekcjonowana i zaufana. Konkretnych nazwisk tych ochroniarzy można odnaleźć przede wszystkim w pamiętnikach, dokumentach osobistych i relacjach z epoki, choć nie jest to powszechnie dostępna i usystematyzowana lista. Twoje podejrzenie, że była to stała, akceptowana przez władcę grupka ludzi, wydaje się traf[/url]


Proszę podać rzetelne źródła bibliograficzne tych informacji. Mam na myśli prace poważnych historyków czy kilka, potwierdzających się wzajemnie źródeł z epoki (najlepiej z najbliższego otoczenia Napoleona), a nie publikacje o charakterze literackim, publicystycznym czy fantastycznym. Bo ani w dekrecie z 1809, ani z 1812 roku, a dotyczących także bezpośredniej ochrony Cesarza nie ma słowa na ten temat. Podobnież w pracach np. Tularda, Massona, Vachee czy innych nie ma słowa o jakiegoś rodzaju "służbie ochrony Napoleona". Chyba jedynym, który mógłby spełniać kryterium "osobistego ochroniarza" Napoleona mógłby być Roustam. W ogóle w otoczeniu Napoleona, zarówno w czasie konsulatu jak i cesarstwa nie było jakiejś specjalnej "służby ochrony". Poza Roustamem i pełniącą służbę gwardią, bezpieczeństwo Cesarza zapewniali starsi adiutanci, adiutanci wielkiego marszałka dworu i adiutanci pałacu cesarskiego - oczywiście wszyscy ci ludzie byli absolutnie pewni i godni zaufania, ale nie byli to jakoś specjalnie wyszkoleni agenci "secret service" czy zatrudnieni specjalnie w tym celu mistrzowie szpady, szabli i bóg wie jakich sztuk walki. Ochrona Napoleona nie była ich głównym czy jedynym zadaniem, a zazwyczaj miała miejsce niejako przy okazji wypełniania innych obowiązków. Co więcej w spisie ich obowiązków, chyba nawet nie ma o tym mowy. Po prostu pełniąc służbę przy Napoleonie, w naturalny sposób broniliby Napoleona w niebezpieczeństwie. Poza tym ich liczbę stopniowo redukowano, aż stała się zaskakująco znikoma. Nocą przy drzwiach sypialni lub nawet w namiocie spał Roustam. W pokoju/namiocie służbowym przylegającym do sypialni cesarza sypiał pełniący służbę adiutant, któremu później dodano jeszcze oficera ordynansowego i gońca. Zwykle w najbliższych pomieszczeniach znajdowali się jeszcze sekretarz, pokojowiec i chłopiec garderobiany. Te środki ostrożności zupełnie wystarczały. W 1808 roku Napoleon wręcz pisał do Hieronima Bonaparte, który chciał utworzyć swoją straż przyboczną, że "Wcale nie uważam, że powinieneś mieć straż przyboczną. W naszej rodzinie nie jest to przyjęte". Dopiero na przełomie 1812/13 roku pojawił się pomysł straży przybocznej (Garde du Corps), która oprócz pełnienia warty przy cesarzu miała pełnić również funkcję szkolenia oficerów. Jednakże nigdy nie doszło do realizacji tego projektu.

Czekam z wypiekami na wskazówki bibliograficzne dotyczące "służby ochrony Napoleona" (SON) ;)

Pozdrawiam

Andrzej Pochodaj

_________________
---
NAPOLEON I BONAPARTE oczami Polaków : pamiętniki, dzienniki, relacje, listy >>>
Legenda Napoleona I Bonaparte w kulturze polskiego romantyzmu >>>


Ostatnio edytowano 2 lis 2025, o 16:18 przez Andrzej Pochodaj, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 paź 2025, o 20:12 
Offline
Roi de Westphalie et duc de Frioul
Roi de Westphalie et duc de Frioul
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 13:53
Posty: 1738
Cytuj:
Czekam z wypiekami na wskazówki bibliograficzne dotyczące "służby ochrony Napoleona" (SON
Andrzeju, to wymysły Łysiaka. O ile dobrze pamiętam z "Cesarskiego pokera", lub "Szuańskiej ballady". ;)

_________________
e-mail: Duroc@poczta.fm
"Oddal się Najjaśniejszy Panie, to Cię zbyt udręcza!"
Geraud Christophe Duroc, książę Friulu, wielki marszałek pałacu
Ostatnie słowa... :(


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 lis 2025, o 16:11 
Offline
Sergent-Major
Sergent-Major

Dołączył(a): 26 cze 2021, o 15:00
Posty: 189
Durocu,

ja to doskonale wiem. Ale mój interlokutor chyba święcie jeszcze wierzy w te bajki o "służbie ochrony Napoleona". Dlatego poprosiłem o wskazanie poważnych źródeł bibliograficznych, bo wiem, że to niemożliwe. I na razie nic ;) Jakoś sztuczna inteligencja na tym etapie już wymięka :D

Pozdrawiam

Andrzej Pochodaj

Ps. Też we wczesnej młodości przeszedłem "ukąszenie Łysiakiem" ;) Ale wiedza już mnie dawno temu wyleczyła z tego wirusa.

_________________
---
NAPOLEON I BONAPARTE oczami Polaków : pamiętniki, dzienniki, relacje, listy >>>
Legenda Napoleona I Bonaparte w kulturze polskiego romantyzmu >>>


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL