Nasza księgarnia

Polecamy! Odwiedzając sklepy internetowe pomagasz utrzymać nasz serwis!

Wołodkowicz Jan Chrzciciel Henryk (1765-1825)

Opublikowano w Generałowie Księstwa Warszawskiego

Pochodzenie i początki działalności publicznej 
 

      Jan Chrzciciel Henryk Witold Wołodkowicz herbu Radwan urodził się 17 września 1765 r. w Siennie w województwie nowogródzkim, jako syn Józefa (ur. 1730), stolnika mińskiego oraz Reginy z domu Broniec1. Znana na Mińszczyźnie i Nowogródczyźnie już w XV w., zamożna rodzina Wołodkowiczów należała, co najmniej od końca XVI w. do lokalnej elity urzędniczej. Do owej tradycji rodzinnej nawiązał początkowo również młody Jan Henryk obejmując, najpóźniej w lutym 1789 r. urząd sędziego ziemskiego mińskiego, bądź też ok. 1790 r. podkomorzego litewskiego2. Z kolei dzięki zawartemu 29 czerwca 1792 r. małżeństwu z Anną Małgorzatą Fergusson-Tepper, córką Piotra Karola (?-1794), bogatego i wpływowego bankiera warszawskiego, zdołał powiększyć swój majątek do 150 tys. złp3
 

W obronie Rzeczypospolitej 
 

     Uchwalone przez Sejm Wielki w październiku 1788 r. zwiększenie liczebności wojska polskiego do 100 tys., w tym podniesienie liczby jazdy do 32512 głów (w tym na Litwie 10650), otworzyło szansę na wybicie się w armii szerszemu niż do tej pory gronu synów szlacheckich. Z wojskiem swoją dalszą karierę postanowił związać również Wołodkowicz. W dniu 3 marca 1789 r. otrzymał patent na rotmistrza w 4 chorągwi I Brygady Kawalerii Narodowej, którą to jednostkę opuścił wprawdzie z nieznanego nam powodu około połowy września 1791 r., już jednak z początkiem czerwca następnego roku, u progu wojny z Rosją w obronie Konstytucji 3 Maja, figurował ponownie wśród rotmistrzów tejże brygady4. Niestety była ona jedną z najgorszych jednostek kawaleryjskich Wielkiego Księstwa Litewskiego, okrytą szczególnie złą sławą w bitwie pod Mirem (10-11 VI 1792), kiedy to większość chorągwi w panice pierzchła z pola walki w obliczu ostrzału artylerii wroga5. Zachodzi niewielkie prawdopodobieństwo, że Wołodkowicz był uczestnikiem tej batalii zważywszy, że kilkanaście dni później wstępował on w związek małżeński z Tepperówną. W każdym bądź razie o jego ewentualnym udziale w walkach pod Mirem, jak również o postawie w ciągu całej wojny polsko-rosyjskiej, nie posiadamy żadnych informacji. Przypuszczalnie 21 listopada 1793 r. odznaczony został przez Stanisława Augusta Orderem Świętego Stanisława6, co wszakże - wobec wcześniejszego akcesu króla do Targowicy - stanowiło już w owym czasie wątpliwy zaszczyt.

     W 1794 r. stanął Wołodkowicz w szeregach armii powstania kościuszkowskiego. Na przełomie maja i czerwca, cieszący się sporym zaufaniem litewskich władz insurekcyjnych, wciąż w randze rotmistrza I Brygady Kawalerii Narodowej, prowadził rozpoznanie na ważnym strategicznie trakcie wileńsko-mińskim, głównie w okolicach Oszmiany. Dysponował oddziałem regularnej kawalerii liczącej ok. 100 koni, na czele którego (bądź patrolu z niego wydzielonego) stoczył potyczkę z oddziałem kozackim ze zgrupowania gen. Bennigsena. Starcie zakończyło się niewielkim sukcesem Rosjan, przy minimalnych stratach litewskich7

     W służbie francuskiej na froncie włoskim

     W opozycji wobec Dąbrowskiego 

     Po upadku powstania zmuszony był Wołodkowicz emigrować do Francji, gdzie z początkiem 1796 roku wstąpił jako ochotnik do armii rewolucyjnej8. Skierowany na front włoski dał się niebawem poznać jako utalentowany kawalerzysta. Jego zdolności dostrzeżone zostały zarówno przez głównodowodzącego naówczas armią francuską w Italii, gen. Napoleona Bonaparte, jak również przez późniejszego dowódcę Armii Neapolu, gen. Championneta. Ten ostatni przyjął wkrótce Wołodkowicza do swojego sztabu, a po zajęciu przez Francuzów, w końcu stycznia 1799 r., Neapolu awansował nieurzędowo oraz z pominięciem konieczności przejścia przez wszystkie stopnie oficerskie - na stopień generała brygady. Ta nieformalna nominacja nastąpić musiała nie później niż 27 lutego, w tym bowiem dniu Championnet odwołany został z dowództwa, m.in. za tolerowanie w armii grabieży9. Od tego mniej więcej czasu, pomimo prowizorycznej nominacji, tożsamej jedynie z powierzeniem dowództwa brygady, Wołodkowicz tytułował się już będzie generałem. 
 



Jan Henryk Wołodkowicz jako dowódca kawalerii
Źródło: http://www.genealogia.okiem.pl

     Podczas kampanii włoskich przylgnął do Wołodkowicza przydomek "Henry". Tak bowiem kazał nazywać się francuskim towarzyszom broni, zdając sobie sprawę z trudności, jakich nastręczało im wymawianie jego nazwiska. Przydomek ten stał się wkrótce drugim nazwiskiem generała, którym będzie oficjalnie posługiwał się w armii francuskiej. Z kolei sam Bonaparte miał o nim, zwłaszcza w późniejszym czasie, mawiać "Henri le Beau", podobno z racji nieprzeciętnej aparycji10.  
 



Wyłogi francuskiego munduru generalskiego po Janie Henryku Wołodkowiczu
Źródło: http://www.genealogia.okiem.pl

     Politycznie na emigracji związał się Henry-Wołodkowicz z radykalnymi republikanami, skupionymi początkowo w Deputacji Polskiej, a następnie w Towarzystwie Republikanów Polskich, zwalczającymi znacznie bardziej umiarkowanego wodza Legionów Polskich we Włoszech, gen. Jana Henryka Dąbrowskiego. Przywódcy Deputacji już 9 marca 1798 r. wystosowali do Dyrektoriatu memoriał, w którym domagali się zastąpienia Dąbrowskiego innym generałem. Jedną z kolejnych akcji republikanów był opublikowany w lipcu 1799 r. paszkwil na Dąbrowskiego, kwestionujący jego zdolności dowódcze oraz oskarżający o szpiegostwo na rzecz zaborców, poparty zbiorową petycją skierowaną 23 lipca do francuskiego ministerstwa marynarki z ponownym żądaniem odsunięcia go od komendy nad Legionami oraz postawienia przed sądem dla wytłumaczenia się z wytoczonych mu zarzutów. Wśród sześciu podpisów złożonych pod niniejszą petycją widnieje również nazwisko Wołodkowicza11. Niebezpieczeństwo grożące Dąbrowskiemu ze strony tego ostatniego rychło dostrzegł przebywający w Paryżu gen. Karol Kniaziewicz, który już następnego dnia ostrzegał przełożonego: "Wołodkowicz, Twój i publiczny nieprzyjaciel [podkr. - A.M.] jest emplojowany jako generał brygady przy generale Joubert [kolejny po Championnecie, wódz Armii Italii - przyp. A. M.] w służbie francuskiej"12. Przyjęcie przez Jouberta do swego sztabu Wołodkowicza, a wraz z nim innych przeciwników Dąbrowskiego stanowiło poważne zagrożenie dla pozycji tego ostatniego. W następnym liście do wodza Legionów Kniaziewicz bił wręcz na alarm: "Wołodkowicz i wielu innych sprzysięgło się na otwartą wojnę przeciwko Tobie: każdy chce nowe korpusa formować i żadnej mieć nie chce zwierzchności"13.W ostrzeżeniu tym nie było cienia przesady. Odkąd bowiem władzę we Francji przejęli, w wyniku przewrotu (18 czerwca 1799) jakobini, polscy republikanie poczuli się na tyle silni, by podjąć próbę ostatecznego pozbycia się niewygodnego generała, bądź przynajmniej rozbicia sił polskich na kilka legionów.Ustalono, że dowództwo najważniejszego z nich, tzw. Korpusu Polskiego obejmie właśnie Henry-Wołodkowicz, w miejsce wcześniej wysuwanego gen. dyw. Jerzego Grabowskiego, który "okazał się za miękki w dotychczasowej walce z Dąbrowskim". W sierpniu wraz z innymi czołowymi republikanami - gen. Augustem Kralewskim, Ignacym Chodźkiewiczem, Ignacym Zajączkiem (bratem Józefa) oraz Maciejem Mirosławskim - udał się Henry, z odpowiednimi poleceniami od ministra wojny gen. Bernadotte'a, z Paryża do Antibes, gdzie rezydował gen. Championnet, przywrócony po śmierci Jouberta (poległego 15 sierpnia w bitwie pod Novi) na stanowisko wodza Armii Italii. Mimo, iż ten przyjął ich entuzjastycznie, zaobserwowana bieda na zapleczu armii ostudziła znacznie ambicje Wołodkowicza i jego towarzyszy. Zamiast niepewnego następstwa po Dąbrowskim wolał gen. Henry objąć 6 października dowództwo brygady kawalerii francuskiej. Już jednak w listopadzie został poważnie ranny prowadząc ją do walki przeciw Austriakom pod Breo Longo w Piemoncie14. Przez kilka kolejnych miesięcy leczył się z ran w Marsylii, następnie zaś zapadł na "zgniłą gorączkę". Po powrocie do zdrowia, zaimponował podobno do tego stopnia "francuskimi galonami i epoletami", dowódcy 8 dywizji terytorialnej z siedzibą w Marsylii, gen. Saint Hilaire'owi, że ten zdecydował się uczynić go swym doradcą. Co więcej, w maju 1800 r. dowódca ten wstawił się za Wołodkowiczem u samego pierwszego konsula o zatwierdzenie w stopniu generała brygady oraz o rozważenie proponowanej przez tegoż, a aprobowanej przez kolejnego wodza Armii Italii, gen. Massenę, "śmiertelnej dla Austriaków operacji". Planów tych nie zdążył już jednak Bonaparte rozpatrzyć przed wyruszeniem na kolejną kampanię15. Jej rozstrzygającym momentem była bitwa stoczona 14 czerwca na równinie pod Marengo w północnej Italii, która po dramatycznym przebiegu przyniosła zwycięstwo armii Bonapartego. Według niektórych historyków, Wołodkowicz - obok kpt. Kazimierza La Roche'a-Skalskiego - miał być jedynym polskim oficerem biorącym w niej udział16. Stwierdzenie to nie odpowiada prawdzie, bowiem w tym czasie podróżował on wraz z Chodźkiewiczem z Marsylii do Nicei, a zatem znajdował się jakieś trzysta kilometrów od pola bitwy17. W działaniach kampanii 1800 r. wziął udział dopiero po zerwaniu przez Austriaków w listopadzie, zawartego pięć miesięcy wcześniej, zawieszenia broni. Jeszcze w sierpniu, jako znakomitemu kawalerzyście, powierzono Henry'emu dowództwo francuskiej brygady kawalerii, składającej się z 9. i 21. pułku strzelców konnych, z zadaniem osłony parku artyleryjskiego armii francuskiej. Wbrew stwierdzeniu Sz. Askenazego18, brygada ta nie wzięła udziału w przeprowadzonej w końcu grudnia operacji forsowaniu rzeki Mincio, zakończonej wycofaniem się Austriaków za Adygę. Formacja Wołodkowicza nie dotarła na miejsce akcji - podobno - z powodu złego stanu dróg. W toku dalszych działań powierzono jej zabezpieczenie obszaru pomiędzy obiema rzekami. Co charakterystyczne, Wołodkowicz, kwaterujący w Castelnuovo, nie nawiązał żadnego kontaktu operacyjnego z rozlokowaną w bezpośrednim sąsiedztwie dywizją Dąbrowskiego. Po kolejnym rozejmie - zawartym 16 stycznia 1801 r. w Treviso - przeniesiono Henry'ego na jedno ze stanowisk administracyjnych w armii, przejściowo przydzielono również do sztabu gen. Moncey'a dowodzącego w środkowych Włoszech, by w końcu jako cudzoziemca skreślić z listy czynnych generałów. W odróżnieniu od Polaków walczących w Legionach, miał jednak to szczęście, że otrzymał pół żołdu z prawem osiedlenia się we Francji19. Mimo tego, sytuacja materialna generała była trudna. Bez skutku starał się o przyznanie francuskiego obywatelstwa. Nie pomogło poparcie, jakiego udzielił Wołodkowiczowi gen. Moncey, który w lipcu 1801 r. polecał go pierwszemu konsulowi i poświadczał, że "gorliwością, poświęceniem, moralnością, przymiotami i zdolnościami wojskowymi zaszczyt przynosi broni francuskiej". Na próżno domagał się Moncey, aby "pozbawionego majątku i oderwanego od rodziny przygarnięto, zatwierdzono w stopniu generalskim i wzięto do służby czynnej w korpusie polskim na terytorium cisalpińskim"20. Formalnie przeniesienie Henry'ego na reformę (pół żołdu) nastąpiło 9 sierpnia 1801 r21

     Na reformie i ponownie w służbie czynnej

     Krótkotrwałe dowództwo nad 2 Legią Północną 

     "O ile słyszałem, Wołodkowicz, który był sobie zrobił reputacją w wojsku francuskim pod nazwą <<général Henry>>, był jednym z tych malkontentów polskich, którzy przy wywyższeniu się Bonapartego na pierwszego konsula i cesarza nie chcieli przyjąć od niego ani posad, ani dekoracji monarchicznych" - tymi słowami rozpoczął w swych wspomnieniach wzmiankę o Wołodkowiczu były oficer pułku szwoleżerów gwardii Józef Załuski. Twierdził on, iż generał z pobudek ideowych odmówił w tymże czasie przyjęcia Legii Honorowej22. Nie można wykluczyć, że sytuacja taka rzeczywiście miała miejsce - Wołodkowicz istotnie uchodził naówczas za "radykała-republikanina nieufnego wobec Napoleona"23. Trudno w powyższej sprawie stwierdzić coś pewnego, niemniej być może tymi właśnie okolicznościami należałoby tłumaczyć dosyć zaskakującą nieobecność generała na liście Polaków odznaczonych Legią Honorową24.

     W międzyczasie zaszły istotne zmiany w życiu osobistym generała. Już niebawem po wyjeździe do Francji rozpadło się jego, obliczone - jak się wydaje - głównie na korzyści finansowe, małżeństwo. Żona Wołodkowicza, Anna Małgorzata już ok. 1796 r. poślubiła Stanisława Grzegorza Worcella, byłego podstolego litewskiego i szambelana Jego Królewskiej Mości25. Sam Wołodkowicz natomiast zawarł w 1803 r. w Wersalu związek małżeński z Marią Teresą Lasseray, córką Jakuba Ambrożego, kupca paryskiego26. Małżeństwo to wprowadziło go w środowisko wpływowej burżuazji francuskiej, a niewątpliwie przyczyniło się również do poprawy nadwątlonej kondycji materialnej zreformowanego generała. 
 



Maria Teresa Wołodkowicz z d. Lasseray
Źródło: http://www.genealogia.okiem.pl

 

     Niewiele można powiedzieć o działalności Wołodkowicza po odejściu z czynnej służby wojskowej (do której próbował powrócić jeszcze w czerwcu 1803 r.). Według A. Skałkowskiego, powierzano mu "misje bliżej nieokreślone, dotyczące prawdopodobnie służby wywiadowczej, które spełniał nie bez wahania"27. Historyk J. Pachoński natknął się na ślad jednej z nich. Otóż w 1805 r., w obliczu szykującej się wojny Francji z III koalicją, miał Wołodkowicz, wespół z Kazmierzem La Roche-Skalskim, prowadzić wywiad na pograniczu pruskim28. Sondował tam zapewne nastroje oraz realność groźby przystąpienia tego państwa do wspomnianej koalicji. Ostatecznie, w tymże roku Prusy zachowały jeszcze neutralność, nie zrobiły tego jednak kilkanaście miesięcy później, kiedy stały się jednym z filarów IV koalicji antynapoleońskiej. Zupełnie niespodziewanie, okoliczność ta otworzyła przed Wołodkowiczem szansę powrotu do czynnej służby.

     Jeszcze zanim wojna francuska-pruska stała się faktem, Napoleon postanowił w nadchodzącym konflikcie wykorzystać swoje dotychczasowe doświadczenia z Legionami Polskimi. Zarówno waleczna postawa Polaków, jak również dezorganizacja armii austriackiej spowodowana odpływem ochotników do Legionów we Włoszech, skłoniły cesarza Francuzów do powołania do życia tzw. Legionów Północnych, mających "rozkładać" w wyniku dezercji wojsko pruskie, a także wzmacniać siły Napoleona poprzez wchłanianie jeńców narodowości polskiej. Już wcześniej wywiad francuski zwrócił jego uwagę na pokaźną liczbę Polaków służącą w armii pruskiej. Ostatecznie 20 września 1806 r. cesarz podpisał dekret o utworzeniu 1 Legii Północnej w sile czterech batalionów piechoty, pod dowództwem, pozostającego od kilku lat w służbie francuskiej, gen. Józefa Zajączka. Do Legii wstępować mieli przede wszystkim Polacy, ale również przedstawiciele innych narodowości, siłą wcieleni do armii pruskiej. Umundurowanie nawiązywać miało do wzorów polskich.

     23 września Napoleon zadekretował powołanie do życia 2 Legii Północnej, wyznaczając na jej dowódcę Jana Henryka Wołodkowicza. Dla pozostającego od ponad pięciu lat poza armią generała decyzja cesarza była prawdziwym "uśmiechem losu". Stanowiła przy tym, tak długo wyczekiwane ostateczne zatwierdzenie w stopniu generalskim. Nominację zawdzięczał Wołodkowicz najprawdopodobniej wpływom swej francuskiej żony, Teresy Lasseray, jak również pozytywnym opiniom, jakie wystawiał mu zaprzyjaźniony Zajączek. Niezwłoczniepo otrzymaniu nominacji przystąpił do pracy nad organizowaniem swojej jednostki i już 27 września przedstawił ministrowi wojny wymaganą listę kandydatów do obsady sztabu oraz I batalionu Legii, co nie było sprawą łatwą wobec faktu, że już dla 1 Legii brakowało oficerów. Wołodkowicz stanowczo domagał się w ministerstwie funduszy na wstępne czynności organizacyjne, a także wypłaty swych zaległości. Kiedy ich nie uzyskał, 30 września wyruszył na własny koszt do Norymbergi, miejsca wyznaczonego na ośrodek organizacyjny 2 Legii. Gdy dotarł tam 9 października, przeżył bolesny zawód. Okazało się, że w zajętym przez Francuzów mieście nic nie wiedziano o tworzeniu Legii. Uchylano się od pomocy, zasłaniając brakiem rozkazów z Paryża. Te jednak nie nadchodziły. Wołodkowicz wystarał się w końcu o jakiś "zastępczy lokal" na zakład, w dalszym ciągu nie miał wszakże oficerów do pomocy. Brakowało też środków finansowych oraz wyposażenia. W takiej sytuacji organizacja Legii musiała postępować bardzo wolno. 11 listopada liczyła 77 ochotników, w końcu tego miesiąca 148, a 4 grudnia osiągnęła stan liczbowy zaledwie 164 żołnierzy i oficerów29. 21 listopada zrezygnowany generał pisał: "Widzę z boleścią, że nie mając znikąd poparcia dla usiłowań moich, nie zdołam zapewnić szybkiego postępu formacji korpusu, mimo dogodnego położenia miejsca i za tem idących ułatwień w zaciągach. Nieprzyjaciele Francji wyłącznie mogli z tego korzystać, gdyż ja nie miałem żadnych środków, aby rekrutów przyciągnąć i zatrzymać, i wczoraj dopiero uzyskałem pomieszczenie w koszarach, o co prosiłem od 9 października"30. W tym czasie zaczęło już panować przeświadczenie, że 2 Legii nie da się utworzyć, gdyż już nawet ogrom ochotników z 1 Legii - która w tym czasie zdołała osiągnąć imponujący stan 5400 ludzi - zaczął odpływać do pułków tworzących się od początku listopada na wyzwolonych przez wojska napoleońskie polskich ziemiach zaboru pruskiego. 
 



17 Rue du Helder w Paryżu. Adres gen. Wołodkowicza w pierwszych latach XIX w. Tu dostarczono mu nominację na dowódcę 2 Legii Północnej.
(Fot. A. Malejka)

 



Paryski Hotel de Soubise. Tu początkowo mieścił się ośrodek organizacyjny 2 Legii Północnej.
(Źródło: http://www.francebalade.com/paris/marais.htm)

     W następstwie rozkazu ministra wojny z 23 listopada, Wołodkowicz wraz z czterema oficerami 2 Legii wyruszył do Berlina. Następnego dnia podążyło za nimi 81 żołnierzy, którzy w tym właśnie mieście mieli zostać wcieleni do 1 Legii. Generał do Berlina jednak nie dotarł, bowiem w Lipsku zastał go rozkaz cesarski nakazujący udanie się do Poznania. Tu nabrał ostatecznego przekonania, że koncepcja Legii Północnych na żołdzie francuskim nie da się utrzymać, odkąd wojna z Prusami przeobraziła się w "pierwszą wojnę polską". W grudniu 2 Legia de facto już nie istniała. Jej resztki wcielone zostały do 1 Legii, zaś oficerowie przerzuceni do innych formacji. 

     Wobec nowych okoliczności i wyborów - kampania polska i utworzenie

     Księstwa Warszawskiego 

     Po przybyciu do Poznania Wołodkowicz nadal znajdował się w trudnym położeniu. Nie otrzymał dotąd ani żołdu, ani tym bardziej żadnych zaległości31. O odsuniętym na boczny tor generale przypomniano sobie ponownie dopiero w marcu następnego roku, podczas oblężenia Gdańska. Komenderujący korpusem oblegającym twierdzę, marsz. Lefebvre 10 marca powierzył Wołodkowiczowi dowództwo dywizji gen. Dąbrowskiego, który w owym czasie leczył się z ran odniesionych pod Tczewem. Wywołało to jednak sprzeciw, dowodzącego tymczasowo dywizją, gen. Antoniego "Amilkara" Kosińskiego, który nie zamierzając podporządkować się "chciwemu komendy" Wołodkowiczowi, zagroził własną dymisją. Demonstracja ta zrobiła odpowiednie wrażenie na marszałku, który wyrażając ubolewanie z powodu "pomyłki" już następnego dnia przywrócił Kosińskiemu komendę nad dywizją32.

     Szybko wszakże znalazło się kolejne zadanie dla czekającego na swoje "pięć minut" generała. Napoleon, okazujący coraz większe zniecierpliwienie śmiałymi poczynaniami pruskich partyzantów rtm. Ferdynanda von Schilla na Pomorzu Zachodnim, będącym ówcześnie częścią zaplecza strategicznego Wielkiej Armii, zwrócił się w drugiej połowie marca do Lefebvre'a o wyznaczenie jakiegoś oddziału polskiej kawalerii do ukrócenia działań tego "rozbójnika". Marszałek bez wahania wskazał na gen. Henry'ego. 27 marca na czele swego oddziału ruszył on za Schillem i wyparł go z Lęborka, Słupska oraz Sławna. Słynny partyzant zmuszony został do podzielenia swych sił na dwie grupy i powrotu z jedną z nich do Kołobrzegu, swej bazy wypadowej, okrężną drogą. Druga część oddziału, w liczbie 70 ludzi, odcięta została przez inne jednostki napoleońskie. Tą część "schillowców" ścigał Wołodkowicz w okolicach Darłowa. Jego oddział jeszcze w połowie kwietnia patrolował trakt łączący, oblegany przez X korpus Wielkiej Armii, Gdańsk ze zdobytym już przez Francuzów Szczecinem. Największą aktywność przejawiał w rejonie Karlina i Koszalina33. Trudno powiedzieć jak licznym zgrupowaniem kawalerii dysponował generał podczas ekspedycji przeciw Schillowi, który miał naówczas pod sobą około 1,5 tys. ludzi. Wątpić należy, aby stan osobowy oddziału Wołodkowicza temu dorównywał, raczej - wzorem innych polskich jednostek ochrony działających na Pomorzu Zachodnim - nie przekraczał liczby 300, a w najlepszym wypadku 500 żołnierzy.

     Udział  w organizowaniu zaplecza frontu z pewnością nie zaspokajał ambicji dowódczych generała, toteż ze zniecierpliwieniem wyczekiwał on dalszych rozkazów cesarskich. Te zaś, kiedy nadchodziły nadal nie spełniały jego oczekiwań. Oddelegowany do zajętego przez Francuzów w połowie czerwca Królewca żalił się Napoleonowi, że nie ma tu szans na odznaczenie się34. Wkrótce wszakże znalazło się miejsce dla Wołodkowicza w korpusie gen. Zajączka, który po przekazaniu płk Michałowi Radziwiłłowi komendy nad Legią Północną, od marca dowodził dywizją zwaną Korpusem Obserwacyjnym, operującą na mazurskim teatrze wojennym. 21 czerwca, podczas postoju w Reszlu, korpus podzielony został na trzy brygady. Trzecią, składającą się z regimentu piechoty oraz pułku kawalerii, dowodzić miał Wołodkowicz. Wszakże i tym razem nie było mu dane odznaczyć się na polu walki. Korpus maszerował wprawdzie w stronę Grodna, w celu zaszachowania Rosji ewentualnym powstaniem na ziemiach polskich pozostających pod jej zaborem, jednak w międzyczasie doszło do podpisania rozejmu, a następnie pokoju w Tylży35.

     Utworzenie Księstwa Warszawskiego dało Wołodkowiczowi możliwość wstąpienia do armii nowopowstałego państewka. Takie też okazały się decyzje jego przełożonych. 17 września 1807 r. szef sztabu Wielkiej Armii, marsz. Berthier wydał rozkaz o przeniesieniu Henry'ego do armii Księstwa (formalnie Saksonii)36. Ten jednak służby w niej nie zamierzał podjąć. Być może w pewnym stopniu zaważyły tu niesnaski między Wołodkowiczem a częścią polskiego korpusu oficerskiego, będące jeszcze pokłosiem sporów emigracyjnych. "Być może - zastanawiał się przed laty A. Skałkowski - nie bardzo ufano wiadomościom fachowym Wołodkowicza, który rangę generalską uzyskał w dobie rewolucyjnej, nie przechodząc przez niższe stopnie"37. On sam wszakże uważał się - podobnie jak Zajączek - przede wszystkim za generała francuskiego i w razie przejścia do wojska polskiego domagał się awansu, odznaczeń oraz, wzorem Dąbrowskiego i Zajączka, donacji z dóbr narodowych. Zatrzymany w Warszawie rozkazem dowodzącego oddziałami napoleońskimi w Księstwie marsz. Davouta, w marcu następnego roku, kiedy tylko otrzymał urlop, pospieszył do Paryża starać się, aby go pozostawiono w służbie francuskiej. Zabiegi te zyskały pełne poparcie Davouta, który na odjezdnym Wołodkowicza z Warszawy przypominał cesarzowi o jego "wielokrotnie udowadnianym" przywiązaniu do Francji38. Ostatecznie, mimo wniesienia urzędowej reklamacji, rozkaz Berthiera został utrzymany w mocy decyzją Napoleona z 15 września 1808 r39. Generał jednakże służby w armii Księstwa Warszawskiego nierozpoczął, pozostając na żołdzie saskim jedynie nominalnie. Podobno i tym razem skutecznie wstawiła się za Wołodkowiczem jego francuska żona40.  

     W służbie napoleońskiego wywiadu 

     W Paryżu nie zabawił wszakże generał dłużej niż  kilka miesięcy, już bowiem z początkiem 1809 r. przebywał na terenie zaboru rosyjskiego, między innymi w rodzinnej ziemi nowogródzkiej. Możliwe, że już wtedy postanowił zaangażować się w pracę na rzecz wywiadu Księstwa Warszawskiego, w każdym bądź razie jeszcze przed wybuchem wojny polsko-austriackiej stał się jego informatorem. Oto bowiem 16 kwietnia zatrzymał się w Warszawie, przejazdem zza wschodniej granicy, raportując o przebiegu swej rozmowy odbytej w Grodnie z dowódcą dywizji rosyjskiej gen. Loewisem. Wedle pogłosek, jakie szybko rozeszły się po stolicy, Loewis miał mu oświadczyć, że otrzymał rozkaz wkroczenia - w charakterze sojusznika Polaków - do Galicji, gdyby wojska austriackie podjęły wrogie działania przeciw Księstwu. Sceptyczny wobec tych informacji ks. Poniatowski, zlecił komendantowi miasta, płk Saunierowi, sprawdzić je u źródła. Okazało się wówczas, że rosyjski generał powtórzył tylko Wołodkowiczowi słowa cara: "Austriacy nie zaatakują, ponieważ dobrze o tem wiedzą, że w takim razie wyszlę przeciw nim 80 tys. ludzi". Luźna deklaracja Aleksandra miała się nijak do jego prawdziwych intencji. Już bowiem 18 kwietnia zawarł on z Austriakami pakt, w którym zobowiązywał się, że powstrzyma, jak najdłużej, wkroczenie swych wojsk do Galicji, a także, iż będą one unikały spotkania z wojskami austriackimi41. Dwuznaczna postawa Rosji podczas całej wojny polsko-austriackiej była konsekwencją tych właśnie ustaleń.

     Wydaje się, że jeszcze wtedy nie był Wołodkowicz do końca zdecydowany co do  podjęcia pracy na rzecz wywiadu Księstwa Warszawskiego, nie rezygnował bowiem ze starań o faktyczny przydział do armii napoleońskiej. W ciągu kampanii 1809 r. na głównym, niemieckim teatrze zmagań francusko-austriackich, szedł z Wielką Armią. Jego pojawienie się u boku Napoleona tak wspominał po latach szwoleżer Józef Załuski: "Gdy spoczywaliśmy w okolicach Wiednia (...) zaczęli nadjeżdżać z różnych stron różni Polacy, życzący się zbliżyć do tego, co z każdym dniem więcej zdawał się być wskrzesicielem Polski, a przynajmniej rozdawcą wszelkich łask. I tak zjawili się jenerałowie Wołodkowicz, [Ksawer Franciszek] Dąbrowski, Bronikowski, książę Aleksander Sapieha, Ksawery Walewski, pasierb przyjaciółki Napoleona (...). Czy Wołodkowicz reklamował i dostał wtenczas krzyż Legii Honorowej, którego był niegdyś odmówił? Nie wiem, ale to uważałem, że posady nie dostał żadnej"42. W grudniu tegoż roku, raz jeszcze bezskutecznie zabiegał Henry o miejsce w sztabie francuskim. W staraniach powyższych usilnie popierał go Zajączek, który niepowodzenie całego przedsięwzięcia skłonny był przypisać "dworskiej intrydze"43. Próbował również generał wstąpić w szeregi Armii Hiszpanii i podjąć służbę na Półwyspie Iberyjskim, jednak i ten jego zamysł nie ziścił się. Najpóźniej z początkiem 1810 r. wyjechał więc Wołodkowicz ponownie w rodzinne strony, aby ostatecznie zaangażować się w pracę agenta na terenie pokonanej wprawdzie i oficjalnie sprzymierzonej z Napoleonem, ale wciąż silnej i nie budzącej zaufania, Rosji. Jako pochodzący z Nowogródczyzny, posiadający tam liczną rodzinę oraz znający miejscowe stosunki, nadawał się Wołodkowicz do tego zadania doskonale. Nie wiadomo na czyje zlecenie podjął się owej misji, najprawdopodobniej była to inicjatywa sztabu polskiego, uzgodniona uprzednio z Francuzami. Działał nie tylko w okolicach Nowogródka i Mińska, ale bywał podobno również w samym Petersburgu, gdzie penetrować miał wpływowe kręgi arystokracji litewskiej44. Swoje raporty słał prosto do Warszawy, a bodaj najważniejszy z nich trafił wczesną wiosną 1811 r. do rąk, sprawującego tymczasowo naczelną komendę nad wojskami Księstwa Warszawskiego (pod nieobecność przebywającego w Paryżu ks. Józefa), gen. Zajączka. Ten ostatni donosił 25 kwietnia zwierzchnikowi wywiadu wojskowego Księstwa, marsz. Davoutowi: "Według mnie, najpewniejszą ze wszystkich nowin jest ta, którą przekazał generał Henry Wołodkowicz. Oficer ten doniósł mi w marcu z Mińska, że armia rosyjska rozmieszczona na Litwie liczy 75 tys. ludzi, a także, iż generalicja, jak również oficerowie tego narodu uważają wojnę z Francją za nieuniknioną"45.Rzecz jasna, Wołodkowicz nie był jedynym informatorem władz polskich w przededniu konfliktu z Rosją, niemniej jego doniesienia miały dużą wagę. Stanowiły doskonałe potwierdzenie oraz uzupełnienie raportów, które docierały do ks. Józefa z innych źródeł46. Działalność generała nie umknęła jednak uwadze władz carskich. W marcu 1812 r., przy przekraczaniu granicy polsko-rosyjskiej, aresztowano i wywieziono do Petersburga jego syna Józefa, spodziewając się "że ten młodzieniec będzie miał przy sobie jakie listy od ojca (...) lub od innych polskich patryjotów"47. W petersburskim więzieniu "nawiedzał go sam minister policji Bałaszow, badając z kim ojciec jego żyje, z kim utrzymuje stosunki tak w Księstwie jak na Litwie. Dopiero po dwóch tygodniach puszczono go na wolność (...). Ostrzeżono go, że każdy jego krok będzie pilnie śledzony, a zatem nie ma co lepszego robić, jak natychmiast jechać do Warszawy, dokąd naprawdę wolno mu jest udać się"48. Niebawem karząca dłoń caratu dosięgła również samego generała. Na przełomie marca i kwietnia został on wywieziony z rodzinnych stron do Smoleńska49, następnie zaś do położonego ok. 450 km na południowy-wschód od Moskwy, Tambowa nad Cną. Więziony był tam, według jednej wersji, do końca kwietnia 1814 r50, według innej do 1815 r51. W świetle powyższych faktów odrzucić należy zdecydowanie stwierdzenie, jakoby Henry uczestniczył w kampanii 1812 r52.

     Po zwolnieniu z internowania udał się Wołodkowicz prawdopodobnie do Francji. Zdaniem A. Skałkowskiego, w dobie Stu Dni, 29 marca 1815 r., uzyskał od Napoleona potwierdzenie - jako maréchal de camp - swojej rangi generała brygady53. Brak jednak jakichkolwiek informacji na temat udziału Henry'ego w kampanii tego roku. 

     Po upadku Napoleona

     Ostatnie lata życia 

     Spory znak zapytania stanowią też losy generała po ostatecznej klęsce cesarza. Najprawdopodobniej osiadł on we Francji, wtapiając się w środowisko tamtejszych wyższychsfer54. Wiadomo też, że po wyjściu na wolność wszczął zabiegi o odzyskanie skonfiskowanych przez rząd carski majątków na Litwie (Sienna, Mielachowicze oraz Budrykowszczyzna na Nowogródczyźnie) i w trakcie tych zabiegów zmarł w Petersburgu 6 sierpnia 1825 r. Pochowany został w Smoleńsku55

     ***

     Odrzucić  należy zdecydowanie sugestie niektórych historyków o uhonorowaniu Wołodkowicza inskrypcją "Henry" na paryskim Łuku Triumfalnym. Są one wynikiem zamieszania wywołanego przez wdowę po generale, która w sierpniu 1836 r., miesiąc po odsłonięciu monumentu wystosowała do ministra wojny list, w którym stwierdza, iż "rozpoznała" w inskrypcji nazwisko swego męża i wnosi o zastąpienie jej nową o brzmieniu "Wołodkowicz", gdyż "Henry" było tylko jednym z imion, które generał przyjął jako pseudonim z powodu trudności w wymawianiu swego prawdziwego nazwiska56. W następstwie powyższego pisma nazwisko "Wołodkowicz" ("Wolodkowick") wymienione zostało na liście sporządzonej około 1841 r. przez komisję rozpatrującą odwołania pominiętych na inskrypcjach osób bądź zgłaszanych w ich imieniu57. Z pewnością z tej właśnie listy informacja o rzekomym wymienieniu Wołodkowicza na Łuku - pomimo, iż inskrypcja "Henry" upamiętniająca w rzeczywistości poległego w 1812 r. w Hiszpanii płk Claude Francois Henry'ego pozostała niezmieniona - trafiła do jego dossier w Archiwum Wojennym, stamtąd zaś przeniknęła do prac wspomnianych historyków58



Inskrypcja "Henry" na Łuku Triumfalnym w Paryżu nie upamiętnia, wbrew twierdzeniom niektórych historyków, gen. Wołodkowicza
(Fot. A. Malejka)

Potomstwo Jana Henryka Wołodkowicza 

     Z małżeństwa z Anną Małgorzatą Fergusson-Tepper miał generał, wspomnianego już syna Józefa (ur. przed 1796 r.). Osiadły wraz z matką po III rozbiorze w należącym do Worcellów majątku Stepań na Wołyniu, był dobrze zapowiadającym się uczniem słynnej szkoły krzemienieckiej (późniejszego Liceum), "młodzieńcem niepospolitej energii", który wiosną 1812 r. w stopniu podporucznika został jednym z adiutantów gen. Zajączka i w takim charakterze wziął udział w wyprawie rosyjskiej59. Podczas bitwy berezyńskiej rannego Zajączka "kilkadziesiąt kroków wlókł po śniegu ze środka ognia", następnie wraz z Henrykiem Dembińskim pospieszył do Wilna w celu przygotowania kwatery dla swego dowódcy60. Tu "przemarznięty", rozchorował się i z początkiem 1813 r. zakończył przedwcześnie życie61. Za zasługi oddane w toku kampanii został w październiku 1812 r. odznaczony krzyżem kawalerskim Legii Honorowej62.

     Synem Wołodkowicza i hr. Teresy Lasseray był ur. 24 (25?) sierpnia 1805 r. Aleksander Józef (Witold?) Henryk, urzędnik francuskiego ministerstwa finansów. Pracował początkowo (od 1836) w Algierii, zaś w latach 1844-1851 pełnił urząd generalnego poborcy podatkowego w departamentach Eure-et-Loir oraz Vosges. Kawaler Legii Honorowej (1842), zmarł w Paryżu 2 kwietnia 1875 r63. Żonaty z Kamilą Lafonte, córką adiutanta króla Ludwika Filipa, miał z nią córkę Marię64
 



Aleksander Henryk Wołodkowicz
Źródło: http://www.genealogia.okiem.pl

     Podsumowanie 

     Jan Henryk Wołodkowicz to generał wywodzący się z ziem Rzeczypospolitej, którego trudno nazwać polskim generałem. Przez cały okres napoleoński pozostawał on w służbie Francji i nie przestawał uznawać się za francuskiego oficera, czyniąc to niejednokrotnie w sposób aż nadto ostentacyjny. Jedynie w ostatnich latach Rzeczypospolitej utożsamiał się z polską ojczyzną i walczył o zachowanie jej niepodległego bytu. Postawa ideowo-polityczna Wołodkowicza po wyjeździe do Francji budzić już musi bardzo poważne zastrzeżenia. Był jednym z tych, którzy nie zdoławszy usadowić się po swojej myśli w Legionach, swe nieposkromione ambicje gotowi zaspokoić byli nawet za cenę rozbicia legionowej jedności, zaś w atakach na gen. Dąbrowskiego nie wahali się cofnąć choćby przed zjadliwym oszczerstwem. Postawa Wołodkowicza w kolejnych latach, jakkolwiek wciąż nie pozbawiona wyraźnych rys, nie może być już jednak oceniana aż tak negatywnie. Nie sposób na przykład nie wziąć w obronę generała w obliczu surowej oceny, jaką jemu oraz Zajączkowi, jako szefom Legii Północnych, wystawił J. Pachoński. Otóż według wybitnego historyka jednostki te były "formacjami <<zdegenerowanymi>>, gdyż obaj dowódcy nie przywiązywali wagi do założeń legionowych, a więc nie uważali ich za kadrę wojska polskiego za granicą, nie kładli nacisku na wychowanie żołnierza obywatela". O ile można zgodzić się z powyższymi oskarżeniami w stosunku do Zajączka, o tyle w odniesieniu do Wołodkowicza, który wobec obiektywnych trudności nie zdołał nawet do końca sformować jednostki, zarzut J. Pachońskiego uznać należy za nieco przedwczesny. Podkreślić przy tym należy olbrzymi wysiłek organizacyjny generała, który zaowocował m.in. tym, iż w większym stopniu niż dowódca 1 Legii zdołał on obsadzić stanowiska oficerskie Polakami65. Z kolei w kwestii bodaj najbardziej kontrowersyjnej - odmowy podjęcia służby w wojsku Księstwa Warszawskiego - zgodzić się wypada z opinią J. Czubatego, który w szerszym kontekście personalnym komentuje ten fakt następująco: "Nie przesądzajmy sprawy - niekiedy zadecydować o tym mógł zbieg okoliczności lub sytuacja rodzinna"66. Chyba właśnie w przypadku Henry'ego ta ostatnia okoliczność - małżeństwo z Francuzką - mogła mieć pewne znaczenie. Właśnie na nią, jak również na fakt posiadania we Francji większości majątku, powoływał się marsz. Davout wspierając starania generała o pozostanie w służbie francuskiej67. "Wydaje się - pisze dalej wspomniany historyk - że wielu wywodzącym się z drobnej szlachty oficerom i podoficerom, których jedynym źródłem utrzymania stała się służba wojskowa [należy pamiętać o sekwestrze nałożonym przez rząd carski na majątek Wołodkowicza za udział w insurekcji kościuszkowskiej - A.M.], perspektywa powrotu do odradzającej się narodowej armii, w której brakowało odpowiednich dla ich stopnia etatów, awanse przychodziły wolniej, płacono mniej i trudniej było o błyskotliwą karierę, nie wydawała się szczególnie atrakcyjna"68. Nie zmienia to jednak faktu, że postawa Wołodkowicza nacechowana była mentalnością typowo kondotierską, w czym do złudzenia przypominał gen. Zajączka. Obaj woleli zachować dotychczasowe stopnie w "najlepszej armii świata", a jeśliby mieli zasilić szeregi wojska Księstwa, to jedynie za cenę dodatkowych uposażeń, choćby w postaci donacji z dóbr narodowych, czego zresztą temu drugiemu udało się dopiąć. Pewne zasługi sprawie polskiej oddał Wołodkowicz dopiero jako agent wojskowego wywiadu, zwłaszcza w przededniu wojny z Rosją.

     Znacznie bardziej pozytywnie przyjdzie ocenić dokonania Wołodkowicza jako wojskowego. Od początku związany z kawalerią, po chlubnym udziale w powstaniu kościuszkowskim, podczas kampanii włoskich dał się szybko poznać jako dzielny i zdolny dowódca jazdy. Owego potencjału nie było mu jednak dane w pełni objawić. Trudno, z braku informacji, powiedzieć coś bliżej na temat udziału Wołodkowicza w walkach na terenie Italii do mniej więcej połowy 1799 r., z kolei w późniejszym ich okresie, już po awansie na generała brygady, na przeszkodzie jego udziałowi w konkretnych operacjach wojskowych stawały bądź niekorzystne warunki pogodowo-terenowe, bądź odniesione wcześniej rany. Po powrocie do czynnej służby, za cesarstwa, sprawdzić się w boju miał okazję dopiero - i jedynie - podczas kampanii 1807 r. na Pomorzu w starciu z freikorpsem Schilla. Były to wszakże działania typowo podjazdowe, partyzanckie, podczas których zapewne z powodzeniem wykorzystywał swoje doświadczenia z okresu insurekcji kościuszkowskiej. Sposobności do wyróżnienia się nie dało też Wołodkowiczowi sprawowanie dowództwa nad 2 Legią Północną, formacją, która nigdy nie osiągnęła swego pełnego stanu liczbowego i nigdy nie weszła do boju. Już jednak sama nominacja stanowiła dla Wołodkowicza znaczne wyróżnienie oraz była dowodem dużego zaufania okazanego mu przez cesarza, którego zresztą generał starał się nie zawieść, wkładając ogrom wysiłku w pracę nad organizacją jednostki. Pomimo więc usilnego dążenia do odznaczenia się w działaniach frontowych, jego partycypacja w większości odbytych kampanii ograniczała się zazwyczaj do pełnienia różnego rodzaju służb tyłowych.

     Reasumując, był Henry-Wołodkowicz może nie aż "doskonałym"69, ale z pewnością dobrym generałem brygady kawalerii. Pomimo, iż nie wykazał nigdy spektakularnych umiejętności dowódczych, nie sposób mu odmówić w tej dziedzinie sporego talentu, odwagi, a zwłaszcza cennego doświadczenia nabytego w toku kampanii włoskich schyłku XVIII stulecia, co zresztą zgodnie podkreślali francuscy generałowie pod rozkazami których służył. Odnotować należy jednak i tę opinię o Wołodkowiczu, którą u schyłku swego życia sformułował gen. Józef Załuski, iż "jakkolwiek Francuzi wymieniali go z szacunkiem jako <<jenerał Henry>>, może być, że był śmiałym dowódcą jazdy, kilka natarć pomyślnych wykonał, lecz wykształcenia wyższego, takiego jakiego się wymaga po jenerale, nie posiadał"70. Osobny rys jego działalności, z pogranicza wojny i polityki, stanowi służba wywiadowcza na terenie Rosji. Z pewnością przesadą jest określanie Wołodkowicza mianem "asa wywiadu"71, zwłaszcza w zestawieniu z osiągnięciami innych osób działających na tym polu, jak choćby gen. Aleksander Rożniecki czy - zwłaszcza -  Aleksander Sapieha, niemniej jednak trudno nie zgodzić się z opinią, że "jako osoba mająca szerokie znajomości w różnych kręgach społeczeństwa polskiego na ziemiach zabranych był niewątpliwie jednym z najcenniejszych informatorów wywiadu wojskowego Księstwa Warszawskiego"72.

PRZYPISY:

1. A. Wołodkowicz, Wołodkowiczowie herbu Radwan. Studium genealogiczne, Ottawa 1978, (maszynopis). Za udostępnienie cennych fragmentów nieosiągalnej w obiegu bibliotecznym pracy będącej podstawowym źródłem wiedzy genealogicznej o J.H. Wołodkowiczu składam serdeczne podziękowanie Doktorowi Markowi Jerzemu Minakowskiemu z Krakowa.

2. W źródłach pojawia się rozbieżność w kwestii urzędów sprawowanych przez Wołodkowicza przed upadkiem Rzeczypospolitej. Por. J. Wołodkowicz, sędzia ziemski miński do NN, Iwańsk 20 II 1789, Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie, Zbiór Aleksandra Czołowskiego, nr 686, k. 82-83 oraz "Kredens od Jana Wołodkowicza, podkomorzego nadwornego WKL [1790], Biblioteka Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego we Wrocławiu, Archiwum Prof. Stanisława Poniatowskiego, nr 384/1, s. 3-4.

 

3. W. Kornatowski, Kryzys bankowy w Polsce 1793 roku, Warszawa 1937, s. 19; J. Pachoński, Legiony Polskie 1794-1807. Prawda i legenda, t. IV, Warszawa 1979, s. 561.

 

4. Oficerowie Rzeczypospolitej Obojga Narodów 1777-1794. Spisy, t. 2M. Machynia, V. Rakutis, Cz. Srzednicki, Oficerowie wojska Wielkiego Księstwa Litewskiego. Spisy, Kraków 1999, s. 56, 87;

 

A. Wolański, Wojna polsko-rosyjska 1792 r., Warszawa 1996, s. 378, przypis 82.

 

5. Ibidem, s. 485-487.

 

6. S. Łoza, Kawalerowie Orderu Świętego Stanisława 1765-1813, Warszawa 1925, s. 100. Informacji tej nie potwierdza w najnowszym opracowaniu tematu Z. Dunin-Wilczyński, który wspomina jedynie - wzmiankowane również przez Łozę - nadanie orderu w 1788 r. Janowi Wołodkowiczowi, podkomorzemu JKM. Por. Tenże, Order Świętego Stanisława, Warszawa 2006, s. 195.

 

7. Protokoły Deputacji Tajnej Wileńskiej 1794 r., wyd. Z. Sułek,"Studia i Materiały do Historii Wojskowości", t. XII, 1967, cz. 1, s. 316-317, 318, cz. 2, s. 239, 242, 258, 263, 266; Powstanie kościuszkowskie 1794. Dzieje militarne, pod red. T. Rawskiego, t. I, Warszawa 1994, s. 374, 381, 395.

 

8. Dossier du general Wolodkowicz, Service Historique de la Defense (dalej: SHD), Departament de l'Armee de Terre (dalej: DAT), 8 Yd 1069; A. Skałkowski, O kokardę Legionów, Lwów 1912,s. 232, przypis.

 

9. Dossier du general Wolodkowicz; J. Pachoński, op. cit., t. III, s. 48; Sz. Askenazy, Napoleon a Polska, wyd. 2, Warszawa 1994, s. 473. Według A. Wołodkowicza (op. cit.), J. H. Wołodkowicz został mianowany generałem brygady 1 frimaire'a 8 roku republiki, tj. 22 listopada 1799 r. Informacja ta stoi w sprzeczności z faktem, że już kilka miesięcy wcześniej tytułował się on generałem. Nie może to być również data oficjalnego zatwierdzenia w stopniu, to bowiem nie nastąpiło do końca czynnej służby Wołodkowicza na froncie włoskim.

 

10. Ibidem; A. Skałkowski, op. cit., s. 230, przypis.

 

11. Sz. Askenazy, op. cit., s. 472; S. Kirkor, Polscy donatariusze Napoleona, Londyn 1974 s. 115-120, 136-139. Obok Wołodkowicza swoje podpisy pod petycją złożyli: Józef Kalasanty Szaniawski, Ignacy Chodźkiewicz, Maciej Mirosławski, Aleksander Dzimiński i Jan Ostrowski.

 

12. K. Kniaziewicz do J. H. Dąbrowskiego, Paryż 24 VII 1799, [w:] Archiwum Wybickiego, t. I, wyd. A. Skałkowski, Gdańsk 1948, s. 404.

 

13. Tenże do tegoż, 16 IX 1799, ibidem,s. 431.

 

14. Dossier du general Wolodkowcz; G. Six, Dictionnaire biographique des generaux et amiraux francais de la Revolution et de l'Empire, t. II, Paris 1934, s. 575; J. Pachoński, op. cit., t. III, s. 67; t. IV, s. 19.

 

15. Ibidem, t. IV, s. 51-52; A. Skałkowski, op. cit., s. 231.

 

16. Sz. Askenazy, Napoleon a Polska, wyd. 2, Warszawa 1994, s. 515 i M. Kukiel, Dzieje Wojska Polskiego w dobie napoleońskiej 1795-1815, t. I, Warszawa 1918, s. 110, a za nimi H. P. Kosk, Generalicja polska, t. II, Pruszków 2001, s. 259, oraz K. Bobiatyński, Wywiad działający z terenu Księstwa Warszawskiego przed wojną 1812 roku, "Teka Historyka", z. 20, 2001, s. 43.

 

17. J. Pachoński, op. cit., t. IV, s. 61-62.

 

18. Sz. Askenazy, op. cit., s. 539: "Wołodkowicz (...) na czele dragonów francuskich jeden z pierwszych przedostał się przez Mincio".

 

19. J. Pachoński, op. cit., t. IV, s. 139-140, 210-211.

 

20. A. Skałkowski, op. cit., s. 232.

 

21. Dossier du general Wolodkowicz; G. Six, op. cit., t. II, s. 575.

 

22. J. Załuski, Wspomnienia, opr. A. Palarczykowa, Kraków 1976, s. 178.

 

23. Cyt. za: H. P. Kosk, op. cit., t. II, s. 259.

 

24. Nie notują generała: B. Starzyński, Polonais décorés de la Légion d'Honneur par l'Empereur Napoleon 1803-1814, Paris 1899; S. Łoza, Legia Honorowa w Polsce 1803-1923, Zamość 1923. Z kolei według A. Wołodkowicza (op. cit.), generał otrzymał komandorię(!) Legii Honorowej. Rozstrzygających danych w kwestii odznaczenia Wołodkowicza prestiżowym orderem francuskim mogą przynieść ustalenia Z. Dunin-Wilczyńskiego, przygotowującego do druku Słownik Biograficzny Polskich Kawalerów Orderu Legii Honorowej.

 

25. Miała z nim syna Stanisława Gabriela (1799-1857), słynnego emigracyjnego socjalistę utopijnego, współzałożyciela Gromad Ludu Polskiego w Anglii. Por. B. Limanowski, Stanisław Worcell, Warszawa 1948, s. 15 i n.

 

26. Według A. Wołodkowicza (op.cit.) oraz J. Pachońskiego (op.cit., t. IV, s. 562) wybranka generała tytułować się miała hrabianką. Tymczasem w świetle dostępnych materiałów genealogicznych zdecydowanie odrzucić należy stwierdzenie o pochodzącym jeszcze z czasów ancien regime'u tytule hrabiowskim rodziny Lasseray, w istocie wywodzącej się z wyższych warstw chłopskich tzw. laboureurs, której wybitny przedstawiciel, Denis Lasseray, dostał się na służbę dworu Ludwika XIV (jako "officier de la maison du Roy"), przenikając w ten sposób do szlachty urzędniczej. W przededniu rewolucji przedstawiciele rodziny, osiadłej już wówczas w Paryżu, zasiadali zarówno - jako szlachta (ale nieutytułowana) - w parlamencie paryskim, jak i zajmowali się handlem, zasilając stołeczną burżuazję. Teść Wołodkowicza należał do tych ostatnich. Por. R. Feret, Quelques familles vexinoises par un de leurs descendants, Paris 1926, s. 3-5. Problemem pozostaje jednak tytuł hrabiowski, którym posługiwała się Maria Teresa Wołodkowicz jako wdowa po generale. Wszystko wskazuje na to, iż nadany on został w późniejszym czasie.

 

27. A. Skałkowski, op.cit., s. 232.

 

28. J. Pachoński i J. Reychman, La Roche Skalski Kazimierz de (1769- po 1830), [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. XVI, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1971, s. 516.

 

29. J. Pachoński, op. cit., t. IV, s. 561-562.

 

30. Cyt. za A. Skałkowskim, op. cit., s. 233.

 

31. J. Pachoński, op. cit., t. IV, s. 563.

 

32. J. Willaume, Amilkar Kosiński 1769-1823, Poznań 1930, s. 31; A. Skałkowski, Fragmenty, Poznań 1928, s. 32.

 

33. Napoleon do marsz. Lefebvre'a, Ostróda 19 III 1807; Napoleon do gen. Clarke'a, Ostróda 1 IV 1807, Correspondance de Napoleon I er, http://www.histoire-empire.org/correspondance_de_napoleon/correspondance_de_napoleon.htm ; H. Kroczyński, Wojsko Polskie na Pomorzu Zachodnim i Krajnie w 1807, Warszawa 1990, s. 156, 233.

 

34. J. Pachoński, op. cit., t. IV, s. 564.

 

35. Kwatera Główna, Reszel 21 VI 1807, Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie, Archiwum Zamoyskich, t. 3132, nr 67, k. 51; J. Nadzieja, Generał Józef Zajączek 1752-1826, Warszawa 1975, s. 350.

 

36. Dossier du general Wolodkowicz; G. Six., op. cit, t. II, s. 575.

 

37. A. Skałkowski, O kokardę Legionów, s. 234.

 

38. Marsz. Davout do marsz. Berthiera, Warszawa 17 XI 1807; Marsz. Davout do Napoleona, Skierniewice 22 III 1808, Correspondance du maréchal Davout (...) 1801-1815, avec introduction et notes par Ch. de Mazade, t. II, Paris 1885, s. 111-112, 161.

 

39. Decyzja Napoleona, Saint-Cloud 15 IX 1808, Correspondance inedite de Napoleon I er conservée aux Archives de la guerre, publ. par E. Picard et L. Tuetey, t. II, Paris 1912, s. 468; A. Skałkowski, O kokardę Legionów., s. 234-235. Inną wersję przedstawia G. Six (op. cit., t. II, s. 575), który twierdzi, że Napoleon odwołał rozkaz swego szefa sztabu.

 

40. J. Pachoński, op. cit., t. IV, s. 564.

 

41. B. Pawłowski, Wojna polsko-austriacka 1809 r., Warszawa 1999, s. 187-188.

 

42. J. Załuski, op. cit., s. 177-178.

 

43. A. Skałkowski, O kokardę Legionów., s. 235.

 

44. K. Bobiatyński, op. cit., s. 43.

 

45. A. Skałkowski, O cześć imienia polskiego, Kraków 1908, s. 373.

 

46. Por. M. Kukiel, Wojna 1812 roku, t. I, Kraków 1937, s. 182-183.

 

47. E. Bignon, Polska w roku 1811 i 1813 (Wspomnienia dyplomaty), wyd. J. Iwaszkiewicz, t. I, Wilno 1921, s. 139-140; K. Bobiatyński, op. cit., s. 43.

 

48. Ibidem; Instrukcje i depesze rezydentów francuskich w Warszawie 1807-1813, wyd. M. Handelsmann, t. II, Kraków 1914, s. 67.

 

49. E. Bignon, op. cit., t. I, s. 148.

 

50. I. Lubowiecki, Pamiętniki, oprac. N. Kasparek, Lublin 1997, s. 152, 155.

 

51. A. Wołodkowicz, op. cit.

 

52. Informację taką podają A. Wołodkowicz i H.P. Kosk.

 

53. A. Skałkowski, O kokardę Legionów, s. 236. Maréchal de camp był w armii królewskiej najniższym stopniem generalskim. 21 lutego 1793 r. Konwent Republiki Francuskiej zniósł ten stopień, zastępując go generałem brygady. Ludwik XVIII po objęciu władzy w 1814 r. przywrócił przedrewolucyjne nazewnictwo w armii, w tym również stopień maréchal de camp, który to porządek aprobował Napoleon podczas Stu Dni. Por. R. Bielecki, Wielka Armia Napoleona, Warszawa 2004, s. 232.

 

54. Tak twierdzi T. Żychliński: Złota księga szlachty polskiej, t. V, Poznań 1883, s. 431.

 

55. A. Wołodkowicz, op. cit.; H. P. Kosk, op. cit., t. II, s. 259. Powyższa data śmierci generała nie jest jedyną jaką napotykamy w literaturze. G. Six(op. cit., t. II, s. 575) podaje, że nastąpiła ona przed 20 sierpnia 1836 r. Jest to jednak tylko terminus ante quem, najpóźniejsza możliwa data śmierci, ustalona na podstawie korespondencji rodziny, w której mowa jest o nieżyjącym już generale.

 

56. List cytuje A. Skałkowski: O kokardę Legionów, s. 230, przypis 2.

 

57. "Arc de Triomphe de l'Etoile. Reclamations en faveur d'offiviers generaux ou supericurs non inscrits sur les tables du monument", SHD, DAT, carton XEM 55.

 

58. Dossier du general Wolodkowicz. O uhonorowaniu Wołodkowicza inskrypcją na Łuku Triumfalnym wzmiankowali m.in. A. Skałkowski, G. Six oraz H.P. Kosk. Szerzej na ten temat piszę w artykule Nazwy miejscowości z terenu Polski oraz polskie nazwiska na Łuku Triumfalnym w Paryżu. http://www.napoleon.gery.pl/varia/luktr.php

 

59. Biesiada Krzemieniecka w Paryżu dnia 1. października 1859, red. M. Jełowicki, Paryż 1861, s. 58.

 

60. H. Dembiński, Pamiętnik Henryka Dembińskiego Generała wojsk polskich, cz. 2, Warszawa [1910], s. 216, 223-233.

 

61. Biesiada Krzemieniecka..., s. 58.

 

62. S. Łoza, Legia Honorowa w Polsce 1803-1923, Zamość [1923], s. 83.

 

63. J. Pachoński, Oficerowie Legionów Polskich 1796-1807. t. I. Korpus oficerski Legionów Polskich 1796-1807, Kraków 1999, s. 196;P. F. Pinaud, Les Receveurs Generaux des Finances 1790-1865, Genčve 1990, s. 216.

 

64. T. Żychliński, op. cit., s. 431.

 

65. J. Pachoński, Oficerowie Legionów..., s. 7-8.

 

66. J. Czubaty, Zasada dwóch sumień, Warszawa 2005, s. 138-139.

 

67. Marsz. Davout do marsz. Berthiera, Warszawa 17 XI 1807, Correspondance du maréchal Davout..., t. II, s. 111-112.

 

68. J. Czubaty, op. cit., s. 139.

 

69. Za J. Pachońskim (Legiony..., t. IV, s. 644).

 

70. J. Załuski, op. cit., s. 178.

 

71. Por. H.P. Kosk, op. cit., t. II, s. 259.

 

72. K. Bobiatyński, op. cit., s. 43.

Arkadiusz Malejka