Napoleon.org.pl English     Deutsch    
Strona główna | Guerra de la Independencia | Biblioteka Barwy i Broni

Ryszard Morawski, Adam Paczuski
Ułani, gwardie honorowe, pospolite ruszenie, żandarmeria konna.


NIE MA PANA NAD UŁANA

Gdy w 1813 r. podczas rewii wojsk cesarskich na polach pod Dreznem pyszniły się szwadrony sławnych szwoleżerów gwardii, Napoleon przywołał ks. Poniatowskiego i spytał: "A co książę! czy masz co podobnego?". Na co książę Józef odrzekł: "Co do powierzchowności, nie mam, ale mam równe co do wewnętrznej wartości". Pełna godności odpowiedź "polskiego Bayarda", którą dla późniejszych pokoleń zachował szwoleżerski kronikarz gen. Józef Załuski, przywołuje historię pułków jazdy Księstwa Warszawskiego. Historię często zapomnianą, pozostającą w cieniu walk ich utytułowanych i sławniejszych kolegów - szwoleżerów czy lansjerów: Somosierry, Albuery, Reichenbach, Hanau czy Arcis-sur-Aube. Tylko czasami ułani Księstwa mieli sposobność wyróżnić się pod okiem "boga wojny" lub jego marszałków i dzięki temu trafić na łamy "Biuletynu Wielkiej Armii", a potem na warsztaty historyków. Jedynie co wnikliwsi pamiętają o wspaniałych ułańskich szarżach pod Gdańskiem, Friedlandem, Nadarzynem, Grochowem, Ostrownem, Krasnem, Szewardino, Borodino, Łosznicą, Stachowem, Dennewitz, Neustadt, Lipskiem, Berry-au-Bac, Craonne i Saint-Dizier. Cieniem na reputacji ułanów położyła się niezawiniona przez nich porażka pod Mirem. Nie może być ona jednak wyznacznikiem wartości jazdy ułańskiej Księstwa. Każda kawaleria prowadzona w ten sposób i wobec takiej przewagi, z jaką przyszło się zetknąć dywizji ułańskiej pod Mirem, z pewnością przewadze tej by uległa (a słowa atamana Płatowa o "zniesieniu" przeciwnika byłyby w pełni uzasadnione). Celem tego opracowania nie jest obrona reputacji ułanów polskich epoki napoleońskiej, bo też reputacja ta w istocie obrony nie potrzebuje. Potrzebuje za to wiedzy i pamięci.
Kliknij aby powiększyć Choć to właśnie ułani byli trzonem kawalerii Księstwa Warszawskiego, paradoksalnie wiemy o nich zawstydzająco mało. Niestety, niewielu ułanów Księstwa pozostawiło po sobie spuściznę pisaną. Rzadziej chwytali za pióro od swoich kolegów ze sztabów, piechoty, artylerii, a nawet pułków szaserskich. Stąd wyjątkowo skąpe relacje na temat organizacji i życia w pułkach ułańskich. Stąd też nasza niewiedza na temat szczegółów taktyki, szkolenia, wyposażenia i umundurowania pułków ułańskich. Zniszczenie i rozproszenie, ale czasem także nierozpoznanie archiwaliów dotyczących wojskowości z czasów Księstwa Warszawskiego pogłębiało tylko sferę domysłów i podsycało spory badaczy. Powstałe przed wiekiem znakomite opracowania mistrzów Bronisława Gembarzewskiego i Mariana Kukiela potrzebują uzupełnień i weryfikacji. I nie mogą już dłużej służyć za wygodne usprawiedliwienie dzisiejszych badaczy, nawet po olbrzymich stratach, jakie przyniosły polskim archiwaliom dwie wojny światowe. Dzieje wojska polskiego w epoce napoleońskiej, a szczególnie jego organizacja, to temat nadal otwarty. Przekonał się o tym autor tych słów, oglądając tylko niektóre polskie archiwa. Moim celem nie było jednak ani poprawianie dawnych mistrzów, ani też publikowanie rewelacji. Los i życzliwość kilku osób dały mi bowiem możliwość kontynuowania dzieła, na którym wiele lat temu wyrosła moja pasja do barwy i broni - serii autorstwa śp. Henryka Wieleckiego i niestrudzonego artysty Ryszarda Morawskiego, dla którego dzieł tekst niniejszy może być jedynie oprawą.
Kliknij aby powiększyć Aby historia pułków ułańskich Księstwa Warszawskiego była pełna, należało najpierw przywołać ich antenatów: jazdę tatarską na służbie Rzeczpospolitej, oddziały przedniej straży i kawalerii narodowej, wreszcie formację jazdy legionowej. Niezbędne było także omówienie jednostek, które dały początek pułkom ułańskim, a mianowicie pospolitego ruszenia z 1806 i 1809 r. Czytelnik pozna sylwetki większości dowódców i fundatorów pułków ułanów - ludzi, których zdolności, ale także pozycja społeczna i inicjatywa postawiły na czele poszczególnych regimentów, i którzy mieli wpływ na ich wartość. Ukazały to kampanie lat 1806/1807, 1809, 1812, 1813 i 1814, które prześledzimy, idąc tropami biorących w nich udział ułanów i "pospolitaków". Osobne miejsce zostało poświęcone konnym formacjom żandarmerii polskiej powołanym na terenie Księstwa Warszawskiego i Litwy. Omówione zostały organizacja, a także oporządzenie i uzbrojenie pułków ułańskich. Szczególne miejsce zajmuje tu lanca, której ułani zawdzięczali swą siłę i formę. Zanim jeszcze szwoleżerowie wyrwali lance z rąk austriackich ułanów pod Wagram, ułani Księstwa Warszawskiego udowadniali śladem mistrzów w tej dziedzinie - kawalerii legionowej - skuteczność naszej "broni narodowej" na ówczesnym polu walki. Nie tylko wojenne przewagi szwoleżerów czy lansjerów, ale także dzieło pułków ułańskich Księstwa Warszawskiego utrwalało na europejskich polach bitew pogląd, który przetrwał wiele dziesięcioleci, że "nie ma pana nad ułana, a nad lancę broni".


Warszawa: KARABELA D. Chojnacka 2009 format cm 34 x 24 s. 296 + 296, tablic kolorowych 105 + 84, podpisy pod tablicami w j. pol., franc., ang. i niem., Rés., Sum., Zsf., oprawa twarda + jedno etui dla obu tomów, egz. zafoliowany.



KARABELA
www.karabela.waw.pl




Copyright © 2001 - 2010  NapoleonTeam
Wszelkie Prawa Zastrzeżone

web stats stat24