
W piątek wieczorem, 16 sierpnia, Opinogórą wstrząsnął huk wystrzałów i rozległy się krzyki walczących - tak rozpoczął się już po raz drugi w Ciechanowie i okolicach Biwak Historyczny o dźwięcznej nazwie Powrót Szwoleżerów.
Zgromadził on wiele polskich grup zajmujących się rekonstrukcją historyczną, a ściślej - epoką napoleońską. Szczególną sławą okryło się przy tym dwóch żołnierzy 2 pułku piechoty, którzy wraz z markietanką, w pełnym umundurowaniu i uzbrojeniu, przymaszerowali na biwak wprost z Warszawy.
Dzięki udziałowi grup z Białorusi, Litwy i Łotwy impreza ta była bezsprzecznie największą tego typu w naszym kraju. Wzięło w niej udział około 150 osób (żołnierzy i markietanek), mających do dyspozycji ponad 30 koni i 3 działa, co jak na warunki polskie jest liczbą dużą.
Wspomniana na początku potyczka stoczona została w parku opinogórskim, w którym znajdował się również obóz. Miejsce to udostępnił gościnnie dyrektor Muzeum Romantyzmu pan Janusz Królik - dobry duch biwaku.
Dzień później, rano, w Kościele w Opinogórze odbyły się główne uroczystości uczczenia pamięci bohaterskich szwoleżerów, odprawione zostało nabożeństwo, a przedstawiciele grup historycznych złożyli kwiaty na grobach gen. W. Krasińskiego i jego podkomendnych.
Następnie w promieniach przygrzewającego coraz mocniej sierpniowego słońca (pogoda i tym razem dopisała) ruszyły przygotowania do mającej się odbyć batalii. Poprzedziła ją parada w Ciechanowie, podczas której "żołnierze" zaprezentowali się zgromadzonym widzom, którzy już od rana gromadzili się pod Zamkiem, odwiedzając odbywający się na jego dziedzińcu Jarmark Rzemiosł Dawnych. Można było na nim nabyć ciekawe pamiątki, popróbować prawdziwego kurpiowskiego miodu i poobserwować pracę rzemieślników.
Nadchodzące oddziały, witane przez widzów brawami, zbierały się na błoniach przed zamkiem Książąt Mazowieckich, oczekując przybycia Cesarza.
Niestety, nadjechał on z pewnym opóźnieniem, co stało się pretekstem do różnych domysłów, które jednak natychmiast znikły gdy w perspektywie ulicy ukazał się wspaniały powóz w otoczeniu szwoleżerów pod wodzą samego pułkownika Wincentego Krasińskiego.
Przybyły, w towarzystwie adiutanta, dokonał przeglądu wojsk zarówno napoleońskich jak i rosyjskich. Nawiązał tym samym do spotkania w Tylży, gdzie Napoleon wraz z carem wizytował armię rosyjską.
Bitwa, dzięki ofiarności zmagających się ze sobą (i upałom) wojsk, miała niezwykle interesujący przebieg, obfitując w wiele dramatycznych momentów. Bez wątpienia należały do nich szarże kawalerii - oddziały lansjerów nadwiślańskich i szwoleżerów, którzy od roku formują się w Ciechanowie i Pułtusku - które z dużym poświęceniem odpierały czworoboki rosyjskie. Ostrzał artyleryjski przeplatał się ze szturmami piechoty próbującej zdobyć lub utrzymać pozycje wroga. W czasie jednego z nich doszło do dramatycznej walki o chorągiew 2 pułku piechoty Księstwa Warszawskiego - bohatersko bronionego przez chorążego i sapera uzbrojonego w potężny topór.
Zmagania obserwowali Ojcowie Miasta, liczni goście honorowi, pośród nich pani minister Danuta Waniek, oraz dyrektor Ośrodka Studiów Epoki Napoleońskiej Wyższej Szkoły Humanistycznej - pan prorektor Krzysztof Ostrowski.
Biwak zakończył w Opinogórze apel, podczas którego wręczono najlepszemu żołnierzowi i grupie upominki, przyznane w drodze głosowania przez dowódców wszystkich oddziałów. Jak zapowiedzieli organizatorzy, następny biwak - już za rok.
Marcin H. Ochman