"Cała artyleria nasza ugrzęzła w błocie... wicher i grad wywracał moich żołnierzy" - raportował Napoleonowi marszałek Lannes o wydarzeniach, które miały miejsce 26 grudnia 1806 r. w okolicach Pułtuska. W połowie stycznia 2005 r. aura okazała się znacznie łaskawsza dla żołnierzy, którzy zjechali nad Narew dla uczczenia kolejnej rocznicy batalii pułtuskiej. Przy zapadającym zmroku, w ramach widowiska historycznego "Napoleon w Pułtusku", licznie zgromadzona publiczność już po raz czwarty miała okazję obejrzeć pokaz sztuki wojennej sprzed dwustu lat.
Nim zagrzmiały armaty i wojska ruszyły do walki pułtuszczanie i zaproszeni goście mieli okazję zobaczyć kilka innych atrakcji przygotowanych przez organizatorów widowiska tj. Ośrodek Studiów Epoki Napoleońskiej Wyższej Szkoły Humanistycznej im. A. Gieysztora, Muzeum Regionalne oraz Dom Polonii w Pułtusku. Już przed południem w Maneżu Domu Polonii odbył się finał KONKURSU NA ODTWORZENIE POSTACI MARII WALEWSKIEJ. Pośród panien, które zaprezentowały się jury pod przewodnictwem Beaty Tyszkiewicz bezkonkurencyjna okazała się licealistka z Pułtuska Edyta Dynak, która zyskała również największe uznanie w oczach grup mundurowych i publiczności. Sporo oklasków od zgromadzonych widzów otrzymali także młodzi aktorzy z Teatru Studenckiego WSH "ZWIERCIADŁO", którzy zaprezentowali spektakl "Miłość rządzi światem. Napoleon i Maria Luiza" na podstawie (kiepskiej niestety) prozy Guy Breton. Czas oczekiwania na wieczorną batalię grupy mundurowe wykorzystały na musztrę, a publiczność na obejrzenie wystawy "Napoleon a Polska", przygotowanej przez wieloletniego dyrektora Muzeum Romantyzmu w Opinogórze Janusza Królika.
Przy stopniowo zapadających ciemnościach rozległy się salwy armatnie, które obwieściły początek bitwy. Na placu boju pojawiły się grupki woltyżerów, które rozpoczęły intensywny ostrzał dając bardzo interesujący pokaz wojennego rzemiosła z czasów napoleońskich. Przy blasku ognisk na pole bitwy wkraczały kolejne oddziały francusko-polskie zmuszając Rosjan do wycofania. Początkowe przewagi wojsk napoleońskich zostały szybko przerwane nagłym kontratakiem carskich jegrów. Rozgorzał zacięty bój, przypominający rzeczywiste wydarzenia z 1806 r.:
"...nastąpiły zdecydowanie niepomyślne wydarzenia - pisał do marszałka Davout gen. d'Altonne -
pozycji pułtuskiej nie mogliśmy zdobyć, wojska Lannesa nie mogły się na niej utrzymać." Wzmożony ostrzał artyleryjski, uporządkowanie szyków, kolejne szturmy "na bagnety" i - nade wszystko - przybycie na pole bitwy samego Napoleona, przyniosły oczekiwane rezultaty. Wielka Armia znów okazała się zwycięska. Jak przed prawie dwustu laty marszałek Lannes znów mógł zameldować o zwycięskim zajęciu pola bitwy
"...ponieważ gen. Bennigsen wycofał się pod osłoną nocy".
Czwarta edycja widowiska "Napoleon w Pułtusku" okazała się rekordowa zarówno pod względem liczby uczestników (przybyło ich nad Narew około 250), jak i zainteresowania publiczności, która na pewno nie zawiodła się obserwując nocną batalię przygotowaną według pomysłu Michała Zaremby i Piotra Czerepaka i wzbogaconą ciekawym komentarzem Andrzeja Nieuważnego. Już tradycyjnie wysoki poziom widowiska i bliskość realiom historycznym zapewniły coraz lepiej prezentujące się grupy mundurowe z Polski oraz liczni goście z Łotwy, Litwy, Białorusi i Rosji. Późnym wieczorem, podczas biesiady żołnierskiej w "Tawernie" nad Narwią, wspominano przewagi bitewne i snuto plany na przyszłość, bo przecież w 2006 r. dwusetna rocznica batalii pułtuskiej, która - jak zapewniają organizatorzy - zapowiada się jeszcze efektowniej i atrakcyjniej.
"By nie stwarzać trudnej sytuacji dla korpusu - pisał cytowany już gen. d'Altonne -
moja dywizja musiała utrzymać pozycję do 8 wieczorem, ale potem wycofałem się zadowolony, że udało mi się wypełnić to zadanie w takich okolicznościach. Mam dużo rannych".... Niestety i na pułtuskim rynku nie obyło się bez nieszczęśliwego wypadku. Oto oficjalny komunikat organizatorów na ten temat:
Z przykrością informujemy, iż w trakcie widowiska historycznego dn. 15 stycznia br. doszło do nieszczęśliwego wypadku, w wyniku którego jeden z uczestników przebywa na leczeniu w szpitalu w Warszawie. Ze wstępnych ustaleń, wymagających oficjalnego potwierdzenia, wynika, iż wypadek nie nastąpił z powodu zaniedbania bezpieczeństwa lub agresji ze strony innych uczestników. Świadkowie stwierdzają, iż do zranienia i upadku doszło w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, a nie bezpośredniego starcia.
Łącząc się z rodziną i kolegami w trosce o chorego, życzymy mu najserdeczniej powrotu do zdrowia. Równocześnie apelujemy do wszystkich grup mundurowych biorących udział w widowiskach historycznych o zwrócenie szczególnej uwagi na kondycję, stan zdrowia i bezpieczeństwo uczestników.
Ośrodek Studiów Epoki Napoleońskiej (OSEN)
wersja: