Napoleon.org.pl English     Deutsch    
Strona główna | Guerra de la Independencia | Biblioteka Barwy i Broni

Somosierra

Somosierra dzisiaj Dziesiątki bitew stoczonych w Hiszpanii z polskim udziałem (i polskimi ofiarami) poszły w zapomnienie lub przetrwały jedynie w książkach i pamięci historyków wojskowości. Poza jedną - Somosierrą, która powraca zawsze, ilekroć dyskutujemy o polskich stereotypach, o "ułańskości" Polaków i narodowej ponoć brawurze.
    30 listopada 1808 r. 3. szwadron pułku polskich szwoleżerów gwardii pod zastępczym dowództwem Jana Hipolita Kozietulskiego pełnił służbę przy osobie Napoleona. Ten, zniecierpliwiony skuteczną obroną przez Hiszpanów przełęczy Somosierra i drogi wiodącej do Madrytu, wydał prawdopodobnie Polakom rozkaz zdobycia pierwszej z czterech baterii hiszpańskich przecinających tę wznoszącą się dość stromo drogę. Mimo zamieszania spowodowanego salwą pierwszej baterii szwoleżerowie zdobyli ją, a zagrożeni ogniem dział następnej i zdezorientowani we mgle, spontanicznie podjęli atak. Kozietulski padł kontuzjowany, ale prowadzenie przejął porucznik Jan Dziewanowski, a kiedy został śmiertelnie ranny przed trzecią baterią, dowództwo przejął porucznik Piotr Krasiński. Czwartą, największą baterię przebyło już tylko kilkunastu szwoleżerów z jedynym oficerem - porucznikiem Niegolewskim, który został ciężko ranny. Gdy obrońcy dobijali ocalałą garstkę, na szczyt dotarły wysłane przez Napoleona posiłki kawalerii gwardii, w tym inni szwoleżerowie, którzy ruszyli w pościg za Hiszpanami. Ku zdumieniu obrońców, atak nieco ponad 210 (w końcowej fazie 450) śmiałków doprowadził do zdobycia trudnej pozycji obsadzonej przez 3000 andaluzyjskich milicjantów, a powodując panikę całego 9-tysięcznego korpusu don Benito San Juana otworzył Napoleonowi drogę do Madrytu. Najmłodszy, polski oddział gwardii zyskał pod Somosierrą natychmiastową sławę, a późniejsze powierzenie szwoleżerom eskorty umykającego z Rosji Napoleona i wybranie ich na towarzyszy wygnania na Elbie dało im stałe miejsce w legendzie. Na dziesiątkach obrazów i rycin przy Cesarzu widnieje czworograniasta polska czapka. Najwierniejsi z wiernych.
   Robert Bielecki zaliczył Somosierrę do "bitew, wokół których powstają natychmiast długotrwałe spory i dyskusje". Rozgorzały one już nazajutrz, gdy zafascynowany niezwykłym wydarzeniem Napoleon postanowił nie "oddawać" zwycięstwa całkowicie cudzoziemcom i w biuletynie Wielkiej Armii dopisał jako dowodzącego... francuskiego generała. Do tego doszły spory między uczestnikami o udział w zwycięstwie. Atakujący w drugiej fali Tomasz Łubieński do śmierci uważał się za zdobywcę Somosierry, a obecny tam Philippe de Ségur w pamiętnikach przypisał sobie udział w szarży. Dowódca szwoleżerów, Wincenty Krasiński, oddał po bitwie cześć prawdziwym bohaterom, nie zawahał się jednak zamówić u Horace'a Verneta stawnego malowidła, czyniącego zeń centralną postać, w otoczeniu osób, które nie mogły znaleźć się w uchwyconej sytuacji. Podobnie nieprawdziwe były z reguły inne przedstawienia bitwy, niesłychanie popularnej wśród batalistów. Somosierra i jej epizody obrosły zmyśleniami i konfabulacjami (jak scena dekoracji rannego Niegolewskiego przez Napoleona) lub świadomymi przeinaczeniami (na przykład w wielkiej historii wojen napoleońskich Thiersa). Spory o Somosierrę przetrwały w dyskusjach historyków pytających przez prawie dwa wieki o fakty oraz polemizujących z malarzami. Spierano się, czy Polacy mieli lance (nie mieli), czy atakowali górskim wąwozem (wznosząca się droga była równa, tyle że wąska, a skaliste wąwozy to wymysł batalistów), ilu było szwoleżerów, a ilu Hiszpanów (już wiemy), ile było armat (trzy razy po dwie i dziesięć - a więc mniej, niż przypuszczano) i wreszcie, jaki rozkaz wydał Napoleon (przychylamy się do zdania Bieleckiego o ograniczonym początkowo celu szarży). Tak czy inaczej, Somosierra weszła do polskiej legendy, wymieniana była jednym tchem z największymi zwycięstwami polskiego oręża, a do tego służyła - na zewnątrz i w polemikach krajowych - za dowód, iż "Polak wszędzie przejdzie i wszystko potrafi".

Źródło: A. Nieuważny, My z Napoleonem





Copyright © 2001 - 2011  NapoleonTeam
Wszelkie Prawa Zastrzeżone