
Temat formy organizacyjnej, regulaminów, zapewnienia środków na działalność grup historyczno-mundurowych wraca od lat. Podzielam opinię, co do potrzeby wspólnego działania. Zwłaszcza obserwując takie właśnie działanie u naszych koleżanek i kolegów z grup zachodnich. Mimo, że działające tam grupy, podobnie jak nasze mają różną liczebność i charakteryzują się różnym podejściem do idei i zakresu rekonstrukcji historycznej, a także różną aktywnością, to jednak w sprawach wspólnych na ogół występują w ramach szerszych struktur. Tak jest z E.N.S., czy C.E.N.S. tak też jest w przypadku struktur krajowych takich jak np. holenderski NAN. U nas ta część działalności wciąż leży odłogiem, a wspólne działania wciąż noszą cechy pospolitego ruszenia. Środowisko rekonstrukcyjne w wielu przypadkach działa w sposób rozproszony, opierając się najczęściej o grupy koleżeńskie. Jakkolwiek nie jest to samo w sobie złe, zdolność improwizacji jest naszą niewątpliwą siłą, a grupy te bywają znakomite i działają z godną pozazdroszczenia sprawnością, to jednak trudności, z którymi grupy takie się na ogół spotykają są stosunkowo duże, a szereg wysiłków zbiorowych grup, czy to indywidualnych, poszczególnych członków przez swe rozproszenie, idzie na marne...
[więcej]