Teraz jest 30 lis 2020, o 08:01

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 9 lut 2010, o 14:13 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1248
To może o pojedynku, którego nie było...
Cytat za "Korpus oficerski legionów polskich" Jana Pachońskiego (s. 219-220)
W Lukce włoski komendant placu Salvetti uważał, że polski szef batalionu F. Grabski pozbawił go stanowiska (6.VI.1801), chociaż rozkaz był odgórny. Wyzwał Grabskiego na pojednek. Gdy Grabski wybrał szable, uznał, ze to broń "typowo polska" i że nie ma żadnych szans. W dodatku uświadomił sobie, że w miescie jest 150 dragonów, którzy mogą wziąć jego stronę, ale pięć razy więcej legionistów polskich. Załagodził więc pośpiesznie sprawę, wydając obiad na cześć Grabskiego i Polaków"
A na deser - polski plakat do "Pojedynku" Scotta
pzdr - apacz


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Trzeba być uprzejmym i dowcipnym wieczorem na balu, a nazajutrz rano umieć polec w bitwie
Stendhal


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 lut 2010, o 14:14 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1248
post użytkownika Louis Nicolas
Cytuj:
(-apacz @ 24.07.2006, 13:12)To może o pojedynku, którego nie było...


Dobrze się składa, bo i ja mam takową historię

Ostatnio czytając "1812: Wielki odwrót" Paula Brittena Austina natrafiłem na taką oto anegdotkę:

Ci, których pominięto przy rozdziale nagród, podczas gdy Gourgaud i inni w błękitno-srebrnych mundurach [oficerowie ordynansowi- przyp.LN] otrzymali po 6 tysięcy franków, zdają się głęboko urażeni. Już od Moskwy, gdzie egocentryczny Gourgaud został baronem Cesarstwa [3 X 1812- przyp.LN], Castelanne, którego tylko awansowano [na kapitana- przyp.LN], nie może znieść arogancji tego "wstrętnego towarzysza noclegów, z którym ciężko wytrzymać". Teraz tej nocy [6/7 XII 1812- przyp.LN] w Oszmianie ("paskudne drewniane miasteczko"), oficerowie sztabu "tłoczą się jeden na drugim w jakiejś nędznej stodole", zaś Gourgaud
"opiera się o jakąś beczkę, głośno narzekając, że nie ma dla niego miejsca na podłodze. Zirytował mnie jego głupi monolog. Od czasu tamtej moskiewskiej nominacji jego duma nie ma granic i teraz mu to wytknąłem. Padły ostre słowa, wstałem, chwyciłem za szablę, on za swoją i wyszliśmy na pojedynek".
Ich towarzysze protestują, że to ani miejsce, ani czas żeby się pojedynkować. W końcu jednak to nie oni, ale mróz
"przekonał nas, byśmy wrócili do środka. Nie mogliśmy utrzymać szabel. Ryzykowanie życiem dla miejsca na podłodze, gdy wcześniej uniknęło się tylu niebezpieczeństw, dowodzi naszej lekkomyślności i zobojętnienia"


Wystąpili:
Gaspard baron Gourgaud, pierwszy oficer ordynasowy Cesarza [od 21 VI 1815 generał brygady]
Bonifacy hrabia de Castellane, adiutant generała Narbonne-Lara, również w Cesarskiej Kwaterze Głównej [od 2 XII 1852 marszałek Cesarstwa]


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 lut 2010, o 14:15 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1248
Witam!
Przypomniało mi się, że jest w filmie jedna scena pojedynku, która zawsze... rozśmieszała mnie do łez :D :lol: . A jej bohaterem jest sam Alfred de Musset (którego jak wiadomo bardzo poważam 8-) ).
Scena ta jest w filmie pt. "Impromptu" (1991) którego zasadniczą treścią jest początek romansu pomiędzy Chopinem (Hugh Grant) a George Sand (Judie Davis). Fabuła, choć nieco "nierealna" jest jednak przepyszna (mamy tu postaci takie jak Delacroix, i List (Julian Sands), i Emmę Thompson w roli "głupiej blondynki" z majątkiem. Ogólnie - POLECAM :) Film czasami emitowany jest w polskiej telewizji o dziwnych porach. Niestety nie znalazłem odnośnych zdjęć, a tylko kiepski trailer (a'propos - de Musset to ten z brodą ;) )

http://www.filmweb.pl/f6389/Improwizacja,1991
http://www.reelzchannel.com/trailer-clips/23671/impromptu-trailer

pzdr - apacz

_________________
Trzeba być uprzejmym i dowcipnym wieczorem na balu, a nazajutrz rano umieć polec w bitwie
Stendhal


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 lut 2010, o 14:31 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1248
post użytkownika Louis Nocolas

Cytuj:
Alfred de Musset

Jego rolę odtwarzał Mandy Patinkin.

Cytuj:
Scena ta jest w filmie pt. "Impromptu" (1991)

Czyli "Improwizacja" :)

Cytuj:
Delacroix

Czyli Ralph Brown.

Cytuj:
Emmę Thompson w roli "głupiej blondynki" z majątkiem.

Księżna d'Antan.

Cytuj:
Przede wszystkim dotyczące nomenklatury stopni wojskowych. Znów ten nieszczęsny "podpułkownik"...

Dopiero dziś do mnie dotarło, przecież to był szef batalionu właśnie (w00t) A stopnia podpułkownika we Francji za Napoleona nie było. Zaraz poprawię błędy w tekście... :blush:
Dziękuję, książe klaskac


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 lut 2010, o 14:33 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1248
Jak się okazuje, pojedynek można było odbyć "w zastępstwie" np. podkomendnego.
Cytat za Pachońskim:
W czasie odbioru dostaw (1800) w Sackenheim obraził jednego z legionistów konsyliarz Riedl. Kpt. Koszarski, dowódca kompanii, wyzwał go na pojedynek (w zastępstwie swego podkomendnego). Komisja Palatynatu uprosiła jednek naczelnego wodza gen. Moreau, żeby zgodził się, by zamiast pojedyku nastąpiło uroczyste przeproszenie legionisty i kapitana".
Wracając do zabawnych epizodów pojedynkowych (bo takowe zdarzały się nie tylko de Musset'owi) to przypomina się pojedynek oficerów II bat. Legii Naddunajskiej - por. Jerzego Serszeniewicza i ppor. Chryzantego Krasińskiego, którzy "pokłóciwszy się, wypożyczyli z zakładu kawalerii pistolety i bez świadków wymienili niecelne strzały. Gdy po raz siódmy mierzyli do siebie, zjawił się szef batalionu J. Drzewiecki i zbeształ ich, że psują amunicję, a koledzy długo śmiali się z ich niecelności"

Brak sekundantów moim zdaniem wyklucza pojedynek. Gdy bowiem "sprawa honorowa" odbywa się bez świadków, może być odczytana jako zwyczajne morderstwo.
pzdr - apacz


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Trzeba być uprzejmym i dowcipnym wieczorem na balu, a nazajutrz rano umieć polec w bitwie
Stendhal


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 lut 2010, o 14:34 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1248
post użytkownika el inferno picador
Pojedynek z epoki, który po latach uzyskał metafizyczną puentę:
Rzecz znaleziona w pamiętniku Ludwika Łętowskiego kapitana WP w Księstwie Warszawskim a następnie biskupa. Pisze on:

"Koszarskiego pułkownika, co służyliśmy wojskowo, znaliśmy wszyscy. Był to wiarus prawdziwy, legionista, co połowę świata obiegł, prochu się nawąchał, a kuli nie bał, czarny jak smok i dobry człowiek do tego.
Roku 1809 stali w kielcach z regimentem on, Szembek Józef z Poręby i niejaki Matusiewicz, paniątko zepsute i zuchwałe. Koszarskiego nie lubił, nie wiedzieć za co. Nazywał go Murzynem i odgrażał się zabić koniecznie. Dobry Koszarski schodził mu z drogi, a spotykali się tylko przy służbie, lecz gdy Matusiewicz uchybi mu przed frontem, i to grubo, przyszło do pojedynku. Matusiewicz chciał go i szukał, a Koszarski nie lękał się pojedynku ale go nie szukał. Wyjechali za miasto, Szembek sekundował Matusiewiczowi, kroki wymierzono, oba strzały padły na raz, a Matusiewicz powalił się na ziemię. Zawzięty do końca nie podał ręki Koszarskiemu, a ciężko rannego odwieziono do miasta. Rana była śmiertelna, a parę dni pozostało mu do życia. Dchownej pomocy nie tylko nieżądał, ale ja odpychał.
Kielce - to miasto księże, a duchowieństwo szło do biskupa swego z prośbą o zapobieżenie zgorszeniu. Biskupem był Wojciech Górski, człowiekletni, szanowany powszechnie, a znał Matusiewiczów. Wybrał się więc do chorego jako kapłan najwyższy przy asystencji parę duchownych, ale śmierdziuch kazał drzwi przed nim zamknąć i miał dopuścić się jeszcze obelg osobistych na biskupa, czemu wiary dać trudno, boć był człowiek między ludźmi wychowany. Czy odmówiono mu spoczynku w miejscy święconym?... Nie pytałem się."

Koszarski po zakończeniu służby w wojsku osiadł na dzierżawie ciesząc się szacunkiem i sympatią okolicznej szlachty. Mieszkał sam z jedynym sługą dawnym żołnierzem ze swojego pułku. Po latach gospodarzenia zachorował. Na wieść o tym odwiedził go jeden z sąsiadów Jasiński:

"/.../ Jasiński siądzie na lóżku, bo nie było próżnego stołka, i spyta zacnego starca, czy nie potrzebowałby czego? "Parę godzin do śmierci - odrzecze. - Nie zginęło się pod Trebią i Tidone, pod Novi i w wielu innych potrzebach ani przy szturmie Sandomierza, iż dosyć szczęscia dla mnie na swoim barłogu umierać". - "Macierz jaką dyspozycję do uczynienia?" - powie Jasiński. - "Żyłem jak żołnierz - odpowie - i pieniędzy nie mam, tylko kilka groszy na pogrzeb, a co mandatków jest i parę sztuk bydła, te przeznaczam dla starego mego wiarusa z obligacją starą moją legawą sobakę dochować". Na to suka, jak zrozumiałaby to, wyjdzie spod łóżka i pana swego poliże po rękach. Jasińskiemu zakęci się łza w oku i cisza się zrobi. Był to uroczysty moment jakby porachunku z pół wieku styranego w bojach legionisty, któremu honor stał za wiarę. Ale wtem zerwie się, jak chciałby z łóżka wyskoczyć. " Patrz, patrz - zawoła - oto idzie, widzę go; to on, on sam, krew ciecze po mundurze". Jasiński wstanie i pójdzie do okna, a zobaczy człowieka na ogrodzie, co mógł go był Koszarski z łóżka dostrzec w oficerskim mundurze. Kilka razy zrywał się Koszarski na to widmo, poczem padł jak długi na łóżko i mowę zamknął."


Tak to umarł stary żołnierz przed samą śmiercią ujrzawszy zjawę - ofiarę pojedynku, którego przyczynie nie był winien.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 lut 2010, o 14:35 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1248
post użytkownika Louis Nicolas
Fantastyczna historia, Muironie


Szyndler również wzmiankuje pojedynek Sainte-Croix kontra Mariolles, a oto co napisał o jego genezie:

"Pech chciał, że Ministerium Wojny obiecało obu ten sam stopień wojskowy. Zawrówno de Sainte-Croix, jak i de Mariolles okazali z tego powodu niezadowolenie, a sporną kwestię postanowili roztrzygnąć za pomocą pojedynku, w którym Mariolles poległ."

Również tam znalazłem słówko o pojedynkach sądowych w Anglii:

"W Anglii, gdzie do dzisiaj przetrwało wiele średniowiecznych praw, mimo iż ostatni pojedynek sądowy odbył się za panowania Karola I w 1638 roku, to jeszcze w 1807 roku niejaki Abraham Thorton, oskarżony o zabójstwo, domagał się pozwolenia na stoczenie pojedynku z oskarżycielem. Prawo do pojedynku sądowego uchylono w Anglii dopiero w 1819 roku"


Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 lut 2010, o 14:36 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1248
post użytkownika kmicic.pl
Witam wszystkich
Mam nadzieje ze jestescie na wakacjach i temat jeszcze sie nie wyczerpal.

Mowiac o pojedynkach trzeba tez powiedziec cos o pistoletach....
Pod koniec wieku XVIII udoskonalenie pistoletow skalkowych spowodowalo czestsze uzywanie ich do pojedynkow. Byla to bron najwyzszej klasy zaopatrzona w bardzo czuly jezyk spustowy, poruszany specjalna sprezyna. Podnosilo to mozliwosc oddania celnego strzalu. Zaczeto tez produkowac pudla z bronia i akcesoriami do czyszcenia (zdjecie dostarczylem juz poprzednio)
Takie pudla czesto przechodzily z ojca na syna jako czesc spadku.
Bardzo wazne bylo tez tzw. loze pistoletu (tzn rekojesc) czesto miala specjalne wyzlobienia zapewniajace pewniejszy uchwyt broni.
W zamku skalkowym po nacisnieciu na spust kurek uderzal w krzemien, w tym samym czasie pokrywa panewki podnosila sie i iskra padala na proch w panewce. Plomien dostawal sie do lufy przez otwor zaplonowy, tam eksplodowal proch i kula wyrzucona z lufy mogla szybowac do celu.
Kule odlewano wlasnorecznie przy pomocy specjalnych szczypiec zakonczonych froma odlewnicza. Roztopiony olow wlewano w forme i po krotkim czasie wyrzucano kule, a wystajacy metal obcinano nozycami wmontowanymi w szczypce.
Kule takie zawijano w plutno lub w skore aby lepiej "siedziala" w lufie.
Pistolety ladowano zawsze przez lufe.
Proch przechowywano w prochownicy (czesto byla ona z drewna albo z rogu) Dopiero po wprowadzeniu gotowych naboi prochownice przestaly byc przydatne.

Podczas pojedynku na pistolety starano sie przestrzegac regul okreslonych przez swiadkow - sekundantow. Oni to ladowali pistolety.
Przeciwnicy stali na wprost siebie w odp. odleglosci z lufami skierowanymi w gore lub w dol. Na dany znak (np. spadajaca chusteczka) podnosili bron i strzelali.

pozdrowienia
Maciek


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 lut 2010, o 14:38 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1248
post użytkownika Louis Nicolas
Postanowiłem odkurzyć ten temat z prostej przyczyny, buszując w sieci po galeriach reprodukcji z epoki wynalazłem dwie interesujące grafiki.
Może walczące kobitki zachęcą Panów do uczestnictwa w tym temacie...

P.S. A może ktoś wie co przedstawiają Na stronie, na której je znalazłem opis nie istniał


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Trzeba być uprzejmym i dowcipnym wieczorem na balu, a nazajutrz rano umieć polec w bitwie
Stendhal


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 lut 2010, o 14:39 
Offline
Vice-roi d'Italie
Vice-roi d'Italie
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2010, o 17:37
Posty: 1248
post użytkownika rafalm
Cytuj:
A może ktoś wie co przedstawiają

ten z lewej, to pewnie Baśka z Wołodyjowskim


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL