Cytuj:
Oj, Towarzyszu, przesadzasz...
Czyżby ? A Ty nie lekceważysz problemu ?
Cytuj:
A czy ta Węgierka znałaby np. datę pierwszego rozbioru Polski
A co ma piernik do wiatraka ?
Czy znajomość dat i nazwisk to jest to , co najważniejsze w naukach historycznych ?
Odpowiadając jednak na pytanie , sądzę , że moja znajoma nie zna tej daty.
No i co z tego ?
Wystarczy , że wie , że Polska utraciła niepodległość , była podzielona i odzyskała wtedy , kiedy Węgry.
Tez nie pamiętam daty wybuchu powstania węgierskiego (poza rokiem) . To ostanio nagłośnione obchody świeta nrodowego w Budapeszcie przypomniały mi o tych wydarzeniach. Ale znam z grupsza przyczyny i przebieg powstania.
Sadzę zresztą , że zostałem źle zrozumiany.
Nie chciałem ani szydzić z nieuctwa , czy niewiedzy , ani nie interesuje mnie stan umysłów innych nacji .Nie sadzę też , że historia Węgier jest najważniejsza.
Sądzę jednak , że ktoś zaliczany do tzw inteligencji powinien posiadac pewną minimalna dozę informacji z historii .
To jest znajomośc ciągu wydarzeń , procesu zmian , jakiemu podlegał ten kontynet na przestrzeni kilku ostatnich wieków .
Inaczej nie bedzie rozumiał dzisiejszej Europy , otaczającego go świata , polityki europejskiej.
To tak , jak ktoś kto interesuje się sztuka musi znać Biblię , nawet , jeżeli nie wierzy w Boga …
Polacy zawsze byli lepsi w tzw wiedzy ogólnej o świecie . Okazuje się ,ze powoli " się europeizują", czyli obniżają loty.
Tym bardziej matwi mnie ograniczanie ilosci godzin nauki historii i zakończenie nauki na gimnazjum.
To jest ruch w złym kierunku.
Pozdrawiam
T.