Teraz jest 29 sty 2026, o 18:35

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 23 wrz 2025, o 13:29 
Offline
Caporal-Fourrier
Caporal-Fourrier
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 maja 2021, o 15:31
Posty: 82
https://postimg.cc/8sz1R55S
https://postimg.cc/fV54R44v

_________________
Rok 1809. Raszyn
viewtopic.php?f=3&t=1765


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 wrz 2025, o 13:33 
Offline
Caporal-Fourrier
Caporal-Fourrier
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 maja 2021, o 15:31
Posty: 82
Pragnąc odrobinę przypomnieć o tym, że projekt nieprzerwanie się rozwija i zmierza w jedynym możliwym kierunku, tj. rychłego wydania gry, chciałbym pokazać obie skończone mapy, tj. mapa główna Raszyn i mapa mniejsza Dawidy.
Niestety konfigurator wiadomości nie przyjmuje linków z miniaturką na forum dlatego wrzucam dwa bezpośrednie odnośniki, które przekierowują do grafik (w poście powyżej), bo konfigurator nie przyjmuje linków wraz z tekstem...
Jednocześnie zamieszczam tekst, którego motywem przewodnim jest charakter użycia jazdy w boju. Tekst jest o tyle specyficzny, że zestawiłem ze sobą wypisy z róźnych źródeł, które w dość jasny sposób wskazują na charkater jazdy jako jednej z broni głównych. Tekst jest syntezą ogólnie dostępnych materiałów, jednak myślę, że jego skondensowany przekaz może być ciekawy dla każdego zainteresowanego aspekatmi taktycznymi...

Marszałek Auguste Marmont miał powiedzieć, że prowadzenie wojny byłoby po prostu niemożliwe bez lekkiej kawalerii, którą opisał jako oczy i uszy armii, bez których generał maszerowałby z zawiązanymi oczami.
Philip Haythornthwaite, „Napoleonic Light Cavalry Tactics”

„...Sposobność uskuteczniania z szybkością wszelkich poruszeń czyni konnicę zdatną do wielu ważnych czynności. Do przedniej i tylnej straży, do całej służby zewnętrznej. Do rezerwy, ponieważ może się najprędzej przenieść na punkt potrzebujący wsparcia. Ona uzupełnia zwycięstwo, rozgramiając wojsko zachwiane działaniem innych broni...”
Ignacy Prądzyński, „O sztuce wojennej. Kurs taktyki”

„...Głównym jej celem jest doprowadzenie zwycięstwa do końca. Aby ono było całkowite, kawaleria bierze jeńców i łupy, ściga nieprzyjaciela, udziela natychmiastowego wsparcia punktom zagrożonym, likwiduje rozbite oddziały piechoty i wreszcie osłania odwrót własnej piechoty i artylerii...”
Antoine-Henri Jomini, „Zarys sztuki wojennej”
„...W ogóle konnica nie powinna się rzucać na piechotę, jak tylko wtenczas gdy ta już wzruszona lub w złej postawie lub szyku...”
Ignacy Prądzyński, „O sztuce wojennej. Kurs taktyki”

„...Ogólnie przyjmuje się, że kawaleria nie może liczyć na powodzenie w ataku na nie zdezorganizowaną linię bojową, jeżeli nie będzie przynajmniej z pewnej odległości wsparta przez piechotę...ale na ogół najlepszych wyników można się spodziewać wtedy, gdy kawaleria wykonuje szarżę na linię piechoty zaangażowanej już w walce z piechotą nieprzyjaciela...
Antoine-Henri Jomini, „Zarys sztuki wojennej”

Powyższe niech uzupełni fragment z regulaminu jazdy dla Królestwa Polskiego (pisownia oryginalna):
„...Przeciwnie nacieranie jazdą na piechotę znayduie większą trudność, dla różnicy broni i strzelania, a w części i dla tego że konie wzwyczaione do słuchania człowieka nie chętnie się rzucaią na niego. Z tego powodu nacierania jazdą na ściśniętą i do odporu gotową piechotę, (wyiąwszy nieodzowną tego potrzebę) uskuteczniać nie należy, a zwłaszcza uderzać na nią z frontu. Komenderuiący frontem jazdy czeka z zimną krwią dopóki nie uyrzy, że Artyllerya, ręczne strzelanie lub inne iakie przyczyny, sprawiły w piechocie wahanie, przedziały lub zamieszanie, na ten czas uskutecznia nacieranie podług wzwyż wymienionych i iuż wiadomych prawideł. Nacieranie na piechotę uskutecznia się nayczęściey na iedno z iey skrzydeł.
Jeżeli piechota uszykowana iest w kolumnę, lub w karre (czworobok) na ten czas jazda stara się natrzeć na ieden z kątów, ponieważ te punkta są naysłabsze.
Nieprzyjaciel który wie co ma do czynienia, nigdy nie będzie oczekiwał nacierania we froncie, lecz zformuie się w karre lub w kolumnę. W pierwszem zdarzeniu, to iest kiedy w karre zformowanym zostanie, można go złamać; w drugim zaś zdarzeniu, to iest: gdy się zwinie w kolumnę ściśniętą, dopóty złamać go prawie niepodobna, dopóki w skutku ognia Artyllerycznego nierozerwie się iego kolumna; w tym więc momencie natarcie na niego iest naykorzystnieysze, które iednakże uskutecznić się powinno z wielką zręcznością i wprawnością rzutu oka ze strony komenderuiącego, inaczey bowiem nieprzyjaciel mógłby dać odpór strzelaniem i bagnetami. Jeżeli nieprzyiaciel błąd ten popełni że zbyt rychło strzelać zacznie, na ten czas Komenderuiący jazdą zoczywszy takową pomyłkę, może mniemać iż uda mu się natarcie; nieprzyjaciel bowiem wśród nabiiania broni i huku strzelania, często krew zimną traci...”
Przepis frontowej służby dla jazdy wydany z rozkazu jego Cesarsko-Królewskiej Mości w Warszawie 1819 roku.

„...W obronie kawaleria może również uzyskać ogromne wyniki, atakując w odpowiedniej chwili wojska nieprzyjaciela, które po dojściu do linii bojowej są gotowe do jej przełamania albo ją już nawet przełamały. W tym wypadku kawaleria może odtworzyć położenie i zniszczyć osłabionego już przeciwnika, u którego wstrząs i rozprzężenie występują nawet w okresie własnych początkowych sukcesów...”
Antoine-Henri Jomini, „Zarys sztuki wojennej”

Fragment o trudnościach w dowodzeniu rozciągniętymi liniami jazdy, które u Ciebie rozciągnięte są do granic możliwości po całej linii bojowej:
„...W kawalerii jest korzystne, aby kierownictwo sprawowane przez dowódców sięgało w ugrupowaniu bojowym bardziej w głąb niż wszerz wzdłuż frontu. Nie będzie na przykład dobrze, jeżeli w dywizji złożonej z dwóch brygad każda z nich utworzy tylko jedną linię i linie te leżeć będą jedna za drugą. Będzie dużo lepiej, jeżeli każda brygada będzie miała dwie linie i w każdej z tych linii po jednym pułku. W ten sposób każda jednostka znajdująca się w linii bojowej będzie miała poza sobą własny odwód. Korzyść z tego jest oczywista, ponieważ w czasie walk kawalerii wydarzenia toczą się z taką szybkością, że dowódca nie będzie w stanie kierować dwoma rozwiniętymi pułkami...”
Antoine-Henri Jomini, „Zarys sztuki wojennej”

Podsumuję wszystko powyższe wypisami z regulaminu generała Wojciecha Chrzanowskiego, co prawda spisanym już po wojnach Wiosny Ludów, ale właśnie dlatego ma walor podsumowujący całościowo charakter użycia jazdy:
„...Jazda jest jedną z trzech broni wzajemnie wspierać się w boju mających. Gdy w składzie armii zachowany jest dobry stosunek między temi broniami, tak że nie jest się zmuszonym zastępować niedostatecznej ilości jednej przez większe natężenie drugich, to w wielkiej bitwie do Artyleryi należy zachwianie i napoczęcie mass nieprzyjacielskich, do piechoty ich przełamanie i zepchnięcie, a do jazdy ich rozpędzenie i branie niewolnika.
W wielkiej bitwie jazda nie stawia się w pierwszej linii, ale tak aby, zasłoniona od ognia nieprzyjacielskiej artyleryi, przed wejściem w działanie nie była narażona na niepotrzebne straty, coby osłabiły zarazem jej siłę moralną. Stawiać ją trzeba za skrzydłami piechoty, a jeśli jedno ze skrzydeł jest oparte o jaką przeszkodę naturalną, a grunt przedstawia tam trudności dla działań jazdy, stawia się ją na skrzydle przeciwnem, nie ogałacając zeń jednak zupełnie opartego skrzydła. Również, jeżeli zajmowany front jest rozciągły, należy mieć jazdę za każdą częścią szyku bojowego. Trzecia część całej jazdy zostawia się przy ogólnej rezerwie, unikając przy tem postawienia jej za blisko lub za daleko.
Jazda stawiana za skrzydłami piechoty, stosownie do swej liczby jako też do miejscowości, stawia się, nim wejdzie w działanie, w jednej albo w dwóch liniach, w kolumnach lub rozwinięta. Służy ona tam do osłaniania skrzydeł piechoty, i stamtąd wypada przeciw obchodzącej je nieprzyjacielskiej jeździe.
Przeznaczeniem jazdy postawionej za liniami piechoty jest korzystać z częściowych powodzeń otrzymywanych przez piechotę; oddziały te widnie bywają bardzo silne. Należy starać się tak je stawiać aby dla nieprzyjaciela były niewidzialne przez to będzie się on wszędzie obawiał jazdy, a niespodziane jej wypadnięcie zrobi na nim większe wrażenie niżby wywarło postępowanie oddziału podwójnej siły, ale na widoku stojącego. Gdy nadejdzie pora do działania, ta jazda przechodzi w kompanicznych kolumnach, na środek zwiniętych, przez odstępy piechoty i każda kompania, wyszedłszy przed front piechoty, rozwija się uderza nie oglądając się na inne kompanie...”
Wojciech Chrzanowski, „Zarys zastosowanej taktyki jazdy...”

Przed samym końcem jeszcze słowo o wyjściowym uszykowaniu do bitwy i jak ono było istotne i jak gry planszowe nie są w stanie sobie poradzić z realnym oddaniem trudności wynikających z…
„…Zdaie się, iż niepodobna powątpiewać o użyteczności ustanowienia takowych bojowych szyków z których łatwo przechodzić można do każdego innego porządku.
Pierwiastkowe uszykowanie iest w ogólności naytrudnieyszém, i więcéy wymaga czasu niż każde inne poruszenia wykonywane przez Woysko w iakikolwiek sposób iuż uszykowane; w niektórych zaś przypadkach, może bydź połączone z szczególnemi zawadami…
..Jeżeli przypuściemy, naprzykład, iż dywizya występując z swych stanowisk, w blizkości nieprzyjaciela działającego zaczepnie, zbiera się zrozmaitych stron i powinna uformować się w miescu, z którém woysko ieszcze nie iest obeznane; łatwo wystawić sobie można iak trudno będzie należyty ustanowić porządek; gdy przeciwnie, korzystając z wiadomych szyków bojowych, kilka słów Dowódzcy Dywizyi dostatecznemi będą do wskazania każdey części tak własne iéy miejsce iak i gdzie inne części znaydować się będą; żeby, w przypadku potrzeby, wiedzieć, zkąd spodziewać się można wspierania i komu takowe wzaiemnie podawać. A podobne przypadki zdarzają się bardzo często…
…Szybkość z iaką Jazda wykonywa wszystkie swoje poruszenia, a która składa celnieyszą iéy zaletę, każdą chwilę czyni dla niéy nieocenioną, i przeto wymaga aby tak rozporządzenia w ogólności jak i same nawet kommendy odpowiadały spieszności iéy poruszeń. Z tego powodu, używać należy wszelkich sposobów aby przyzwyczaiać woysko do dokładnego z głównym celem zgodnego działania; wykonywaiąc wszystkie poruszenia bez przewlekłych przygotowań.
To wszystko, zdaie się, osiągnąć można za pomocą przepisanych tu szyków bojowych.
„Przepisy do rozmaitych szyków i poruszeń dywizyi jazdy działającey oddzielnie z rozkazu Jego cesarzewiczowskiey mości Wielkiego Xięcia Konstantego wydany.”[/i
Fragment z regulaminu Karla von Deckera, który mówi o zachowaniu jazdy kiedy zostanie odparta przez czworobok, a kolumna ścieśniona z obróconymi flankami i tyłem to taki pełny czworobok, który to szyk potrafili wykonywać nawet rekruci:
”… Doświadczenie naucza, iż Jazda odparta przez czworobok piechoty, rzadko kiedy, zwróciwszy w tył, uchodzi tą samą drogą, którą szła naprzód; lecz pospolicie spycha się w bok, i, że tak powiem, osuwa się około czworoboku, który atakowała. Gdyby zatem Pułk Jazdy uformował się w kolumnę do ataku Szwadronami tym sposobem, ażeby każdy Szwadron przeskrzydlał poprzedzający o dwa Plutony; wtedy Szwadrony z tyłu będące, nie wpadłyby w zamieszanie będących na przodzie, w przypadku gdyby te zostały przymuszone do odwrotu, i miałyby miejsce wolne, dla ponowienia ataku…”.

Precyzyjnie w przedmiotowym temacie wyraził się także wybitny generał francuski Joseph Rogniat, który napisał:
„…kawaleria liniowa powinna być wykorzystywana w dużych zgrupowaniach i trzymana w rezerwie aż do późnej fazy bitwy, kiedy można ją rzucić na flankę nieprzyjaciela lub do powstania luki w linii nieprzyjacielskiej, gdy tylko armaty i karabiny wywołają zamieszanie i liczne ubytki wśród nich. W ten sposób ruchy kawalerii liniowej mogą zapewnić zwycięstwo, pod koniec bitwy, w chwili gdy piechota, utrudzona i wyczerpana długimi zmaganiami, prowadzi jedynie niepewny i źle kierowany ogień. Jeśli jednak pozwolilibyśmy jej na szarżę na początku bitwy, na nietkniętą i niewzruszoną piechotę, niewątpliwie zostałaby odrzucona na resztę armii, której udzieliłby się jej nieład…”.
[i] Philip Haythornthwaite, “Taktyka ciężkiej kawalerii i dragonów w epoce napoleońskiej”


Podsumuję całość wypisów, fragmentami prac wybitnego wodza Arthura Wellesleya, z których to słów wyłania się dość krytyczna ocena, a może po prostu pragmatyczna? Bo czego jak czego, ale pragmatyzmu w użyciu wojska księciu Wellington odmówić nie sposób:
„…Formowanie i szkolenie oddziału kawalerii jest bardzo trudne i żmudne, wymaga wielkiego doświadczenia oraz cierpliwości od osób, które tego próbują (…). Jednocześnie w dniu bitwy nie ma nic bardziej użytecznego od oddziału zdyscyplinowanej kawalerii. Nie ma też niczego bardziej kosztownego i bezużytecznego od oddziału regularnej kawalerii(…), który nie jest wystarczająco zdyscyplinowany…”
Philip Haythornthwaite, “Taktyka ciężkiej kawalerii i dragonów w epoce napoleońskiej”

„…Niewielu żołnierzy zniesie zaskoczenie i ogólną panikę; we wszystkich przypadkach młodzi kawalerzyści łatwiej ulegają wpływowi tych okoliczności, a wywierany na nich efekt jest o wiele większy i daje się bardziej odczuć (…) niż podobne okoliczności oddziałowujące na piechotę w tym samym stanie dyscypliny. Ich konie umożliwiają im ucieczkę, a gdy kawaleria zatraca porządek, nie sposób go przywrócić. Z tego powodu zawsze jestem skłonny trzymać kawalerię z dala od walki najdłużej, jak to możliwe…”
Philip Haythornthwaite, “Taktyka ciężkiej kawalerii i dragonów w epoce napoleońskiej”

„…Moja praktyka w odniesieniu do kawalerii była następująca: po pierwsze, wykorzystywałem ją do przednich straży, ochrony flanek itp., jako najszybszą formację, która pozwalała mi uzyskać jak najwięcej informacji w jak najkrótszym czasie; po drugie, wykorzystywałem ją do chwilowego pościgu za pokonanymi oddziałami; po trzecie, wykorzystywałem ją w małych grupach do atakowania niewielkich oddziałów kawalerii wroga. Ale nigdy nie atakowałem samą kawalerią, zawsze wraz z piechotą, i uważałem naszą kawalerię za gorszą od francuskiej z powodu braku dyscypliny, chociaż uważam, że jeden szwadron może dorównać dwóm szwadronów francuskich, nie chciałbym widzieć czterech szwadronów brytyjskich przeciwko czterem francuskim; a wraz ze wzrostem liczby i oczywiście większą koniecznością utrzymania porządku, byłem coraz mniej skłonny ryzykować naszą kawalerię bez posiadania znacznej przewagi liczebnej ... Moja galopowała, ale nie potrafiła utrzymać porządku, dlatego nie mogłem jej użyć, dopóki nasza wspaniała piechota nie wyparła kawalerii francuskiej z jej pozycji…”
Philip Haythornthwaite, „Napoleonic Light Cavalry Tactics”

_________________
Rok 1809. Raszyn
viewtopic.php?f=3&t=1765


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 24 wrz 2025, o 17:57 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 lut 2010, o 19:07
Posty: 1282
Jacek Byś napisał(a):
Pragnąc odrobinę przypomnieć o tym, że projekt nieprzerwanie się rozwija i zmierza w jedynym możliwym kierunku, tj. rychłego wydania gry, chciałbym pokazać obie skończone mapy, tj. mapa główna Raszyn i mapa mniejsza Dawidy.


Czy znana jest chociaż przybliżona data premiery? Mapy wyglądają bardzo klimatycznie, jestem ciekawy jak będzie wyglądać mechanika itp.

Jacek Byś napisał(a):
Jednocześnie zamieszczam tekst, którego motywem przewodnim jest charakter użycia jazdy w boju. Tekst jest o tyle specyficzny, że zestawiłem ze sobą wypisy z róźnych źródeł, które w dość jasny sposób wskazują na charkater jazdy jako jednej z broni głównych. Tekst jest syntezą ogólnie dostępnych materiałów, jednak myślę, że jego skondensowany przekaz może być ciekawy dla każdego zainteresowanego aspekatmi taktycznymi...


Szkoda, że niezbyt odnosi się pan do źródeł i historiografii dotyczącej stricte polskiej kawalerii z epoki, bo w końcu to ona będzie występować w grze no i wiadomo, że wyróżniała się na tle kawalerii innych armii. Ostatnio badania w tym zakresie poszły do przodu.

_________________
Pole bitwy jest miejscem gdzie króluje chaos. Zwycięża ten kto potrafi ujarzmić ten chaos, zarówno jego własny jak i przeciwnika.
- Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25 wrz 2025, o 01:36 
Offline
Caporal-Fourrier
Caporal-Fourrier
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 maja 2021, o 15:31
Posty: 82
Dziękuję za komentarz odnośnie map. Co do mechaniki to trzymam to cały czas w pewnej tajemnicy, bo jednak wciąż testuje różne rozwiązania.
Z pewnością w grze będzie występować sporo mgły wojny, począwszy od tego, że najprawdopodobniej zasymuluje działania polskiej jazdy pod Rożnieckim, która rozpoznawała siły i ruchy Austriaków, bo przecież ostatecznie co najmniej co do jednego kierunku Rożniecki wysłał 19 kwietnia do południa precyzyjny raport o silach, które później uderzyły na lewym polskim skrzydle pod Jaworowem i Dawidami. Sukces w rozpoznaniu pozwoli polskim oddziałom lepiej się zorganizować.
Teren ówczesnej bitwy był tak ukształtowany, że choćby pomiędzy skrzydłami obu armii nie było widoczności, dlatego uszykowanie armii również będzie tajemnicą dla przeciwnika, a pozycje na mapie będą oznaczone tylko tzw. "markerami" bez wiedzy o ich rzeczywistej sile. Dopiero wejście w strefę widoczności lub kontakt bojowy pozwoli na uzyskanie dokładniejszych danych co do sił przeciwnika.
Jedną z ciekawszych rzeczy, również wciąż testowanych w różnych konfiguracjach jest kwestia dowodzenia i pewnych planów jakie mieli na przeprowadzenie bitwy obaj wodzowie, a także czas i miejsce przybycia austriackich pułków, które maszerowały spod Tarczyna i Nadarzyna, czyli dylemat efektywnego użycia w boju przeważających sił, które można było wykorzystać dopiero pod sam koniec bitwy. Ponadto dochodzi do tego pewna doktryna austriacka, która zakładała liczne rezerwy. Znowuż ks. Poniatowski jeszcze rozważniej musi decydować o każdym ruchu rezerw i wsparciu zagrożonych odcinków z uwagi na szczupłość sił.
Nie ukrywam, że dla pewnej wizji tej gry, ogromne znaczenie miała moja rozgrywka w bitwę pod Raszynem na zasadach pruskiego systemu Kriegsspiel. Kompletna niewiedza o uszykowaniu i sile przeciwnika, a także brak informacji o tym co dzieje się na prawym skrzydle pod Michałowicami czy na podejściu pod Puchały (dowodziłem lewym skrzydłem pod Jaworowem i Dawidami) w całości potwierdziły moje wyobrażenia o trudności w dowodzeniu i wyznaczyły mi kierunki projektowania. Pozostaje trudna sztuka zamiany instytucji sędziego na mechaniki, które zasymulują podobne dylematy w realiach gry bez sędziego.
Tyle o tej warstwie operacyjno dowódczej, że tak to ujmę.
W kwestii zagadnień taktycznych to oczywiście pełna gama szyków wszystkich broni głównych z uwzględnieniem specyfiki każdego z nich względem siebie, rozróżnienie na wagomiary armat i granatników, uwzględnienie lepszej broni ręcznej Austriaków. Przeprowadziłem małe dochodzenie co do wyposażenia polskich pułków w karabiny Nothardta wz. 1801 , które na bliskim dystansie dawały dwukrotnie lepsze efekty niż karabiny wz. 1780 i to też zostanie uwzględnione. Możliwość wydzielania kompanii wyborczych przez polskie bataliony, które będą miały i większe morale i większą autonomię niż oddziały detaszowane do zadań tyralierskich w batalionach austriackich. Myślę, że odnośnie karabinów w pułkach polskich niebawem zamieszczę krótki tekst.
Co do tekstu o użyciu jazdy to przyznaję Panu rację, że mogłem faktycznie kwestie w nim zawarte ukazać bardziej na tle polskiej jazdy, ale przyświecał mi cel popularyzatorski i dlatego posłużyłem się źródłami ogólnie dostępnymi, żeby każdy mógł zajrzeć do pełnych publikacji, a także pewnego rodzaju renoma czy rozpoznawalność osobistości, które przytaczam, też miała znaczenie. W każdym razie zachęcił mnie Pan to napisania podobnego tekstu na tle tylko jazdy Księstwa Warszawskiego i w jakieś nieznanej perspektywie czasowej, zapewne go opublikuję. Natomiast z pewnością zacznę od tekstu o rodzajach karabinów na stanie polskich pułków w przede dniu wojny z Austrią.
P.S.
Odnośnie terminu wydania gry to na horyzoncie wciąż możliwa jest jesień przyszłego roku, chociaż znając życie może to się przedłużyć do roku 2027, natomiast jest to termin już nieprzekraczalny.

_________________
Rok 1809. Raszyn
viewtopic.php?f=3&t=1765


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 wrz 2025, o 00:02 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 lut 2010, o 19:07
Posty: 1282
Jacek Byś napisał(a):
Teren ówczesnej bitwy był tak ukształtowany, że choćby pomiędzy skrzydłami obu armii nie było widoczności, dlatego uszykowanie armii również będzie tajemnicą dla przeciwnika, a pozycje na mapie będą oznaczone tylko tzw. "markerami" bez wiedzy o ich rzeczywistej sile. Dopiero wejście w strefę widoczności lub kontakt bojowy pozwoli na uzyskanie dokładniejszych danych co do sił przeciwnika.


Pytanie czy takie rozwiązanie ma sens jeśli chce się trzymać historycznych aspektów starcia. Osoby znające to jak wyglądała bitwa będą miały tak czy owak pojęcie jaka jednostka gdzie była. Inna sprawa, że niezależnie od tego czy siła jednostek będzie widoczna na żetonie czy też będzie osobno w tabelce i tak wartości dla poszczególnych jednostek będą mniej więcej znane.

Jacek Byś napisał(a):
Jedną z ciekawszych rzeczy, również wciąż testowanych w różnych konfiguracjach jest kwestia dowodzenia i pewnych planów jakie mieli na przeprowadzenie bitwy obaj wodzowie, a także czas i miejsce przybycia austriackich pułków, które maszerowały spod Tarczyna i Nadarzyna, czyli dylemat efektywnego użycia w boju przeważających sił, które można było wykorzystać dopiero pod sam koniec bitwy. Ponadto dochodzi do tego pewna doktryna austriacka, która zakładała liczne rezerwy.


Tutaj aż narzuca się rozwiązanie podobne do tego z systemu Napoleon od Taktyki i Strategii, mianowicie punkty dowodzenia i możliwość ruszenia w danej turze jedynie ograniczonej liczby pułków/brygad. Choć sam mam zastrzeżenia do tego rozwiązania (zwłaszcza w dużych bitwach), to w odniesieniu do Austriaków miałoby sens.

Jacek Byś napisał(a):
Co do tekstu o użyciu jazdy to przyznaję Panu rację, że mogłem faktycznie kwestie w nim zawarte ukazać bardziej na tle polskiej jazdy, ale przyświecał mi cel popularyzatorski i dlatego posłużyłem się źródłami ogólnie dostępnymi, żeby każdy mógł zajrzeć do pełnych publikacji, a także pewnego rodzaju renoma czy rozpoznawalność osobistości, które przytaczam, też miała znaczenie. W każdym razie zachęcił mnie Pan to napisania podobnego tekstu na tle tylko jazdy Księstwa Warszawskiego i w jakieś nieznanej perspektywie czasowej, zapewne go opublikuję.


Akurat sporo dobrych publikacji można znaleźć w Internecie, np. teksty Dawida Madziara o szkoleniu kawalerii XW albo książka Rafała Woźniaka o taktyce polskiej armii w latach 1792-1831. Do tego nowsza literatura, np. monografia zbiorowa dotycząca XW, która wygrała zeszłoroczny plebiscyt Złota Pszczoła. Trochę o szkoleniu armii XW będzie też w mojej nadchodzącej książce o oficerach napoleońskiego Wojska Polskiego. Tak więc w kwestii publikacji polecam poszukać, ponieważ badania powoli idą do przodu

_________________
Pole bitwy jest miejscem gdzie króluje chaos. Zwycięża ten kto potrafi ujarzmić ten chaos, zarówno jego własny jak i przeciwnika.
- Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 wrz 2025, o 00:53 
Offline
Caporal-Fourrier
Caporal-Fourrier
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 maja 2021, o 15:31
Posty: 82
Murat napisał(a):

Akurat sporo dobrych publikacji można znaleźć w Internecie, np. teksty Dawida Madziara o szkoleniu kawalerii XW albo książka Rafała Woźniaka o taktyce polskiej armii w latach 1792-1831. Do tego nowsza literatura, np. monografia zbiorowa dotycząca XW, która wygrała zeszłoroczny plebiscyt Złota Pszczoła. Trochę o szkoleniu armii XW będzie też w mojej nadchodzącej książce o oficerach napoleońskiego Wojska Polskiego. Tak więc w kwestii publikacji polecam poszukać, ponieważ badania powoli idą do przodu


Dziękuję za informację. Jako taki "badacz", który nie może sobie pozwolić na inną kwerendę niż tylko w zdygitalizowanych lub wydanych źródłach i opracowaniach nie mógłbym nie mieć i nie znać tych publikacji;-)
Tekst Dawida Madziara tj. "Organizacja szkolenia kawalerzysty armii Księstwa Warszawskiego w świetle rozkazów płk. Feliksa Przyszychowskiego" oraz doktorat Rafała Woźniaka "Taktyka wojska polskiego w świetle regulaminów i wspomnień z lat 1792-1831" znam i bardzo cenię. Zresztą Rafał Woźniak podaje dość rewelacyjne informacje jakoby odnalazł regulamin dla jazdy Księstwa Warszawskiego spisany przez gen. Rożnieckiego! Czy ma Pan może jakieś informacje o dalszych krokach i badaniach Rafała Woźniaka? Ta informacja się potwierdziła?
Księstwo Warszawskie Skok w nowoczesność czeka jeszcze w kolejce na zaznajomienie.
Bardzo zaciekawiła mnie informacja o pańskiej książce, opowie Pan odrobinę więcej szczegółów?

Murat napisał(a):
Jacek Byś napisał(a):
Teren ówczesnej bitwy był tak ukształtowany, że choćby pomiędzy skrzydłami obu armii nie było widoczności, dlatego uszykowanie armii również będzie tajemnicą dla przeciwnika, a pozycje na mapie będą oznaczone tylko tzw. "markerami" bez wiedzy o ich rzeczywistej sile. Dopiero wejście w strefę widoczności lub kontakt bojowy pozwoli na uzyskanie dokładniejszych danych co do sił przeciwnika.


Pytanie czy takie rozwiązanie ma sens jeśli chce się trzymać historycznych aspektów starcia. Osoby znające to jak wyglądała bitwa będą miały tak czy owak pojęcie jaka jednostka gdzie była. Inna sprawa, że niezależnie od tego czy siła jednostek będzie widoczna na żetonie czy też będzie osobno w tabelce i tak wartości dla poszczególnych jednostek będą mniej więcej znane.


Pisząc o rzeczywistej sile miałem na myśli siłę jako całość zgrupowania czy też "skrzydła", a współczynniki takie jak liczebność, morale czy wyszkolenie będą znajdować się na żetonach. Ponadto oddziały obsadzające konkretne punkty terenowe będą niejako "przyspawane" do tej lokalizacji i odmaszerować na inne skrzydło będą mogły jedynie po rozkazie głównodowodzącego. Teren bitwy obfitował w miejsca utrudniające widoczność i czym innym jest rozpoznanie sił przed rzeczką, a czym innym za rzeczką, więc to rozpoznawanie pozycji i ilości wojsk będzie trwało, będzie postępować lub nie i właśnie ta trudność i niewiedza w połączeniu z opóźnieniem w realizacji rozkazów stworzy niezwykle ciekawe dylematy dla obu wodzów.
Jestem głęboko przekonany, że odrobina biurokracji z tym związana nie wpłynie negatywnie na rozgrywkę, a element decyzyjny będzie niezwykle atrakcyjny.
Odnośnie trzymania się aspektów starcia to moją żelazną zasadą jest odzwierciedlenie specyfiki ówczesnych armii, ich taktyki, liczebności, silnych i słabych stron, ale kwestię dowodzenia i emocji targających wodzem, oddaje w serca i umysły graczy;-)
Przyświeca mi do pewnego stopnia powiedzenie prof. Flisa, twórcy niebawem wznowionej gry 1920, które przeczytałem w jednym z wywiadów.
Parafrazując jego słowa, chcę odtwarzać dylematy, a nie historię.

_________________
Rok 1809. Raszyn
viewtopic.php?f=3&t=1765


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 wrz 2025, o 14:19 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 lut 2010, o 19:07
Posty: 1282
Jacek Byś napisał(a):
Zresztą Rafał Woźniak podaje dość rewelacyjne informacje jakoby odnalazł regulamin dla jazdy Księstwa Warszawskiego spisany przez gen. Rożnieckiego! Czy ma Pan może jakieś informacje o dalszych krokach i badaniach Rafała Woźniaka? Ta informacja się potwierdziła?


Na temat pana dr. Woźniaka nie mam żadnych informacji, mogę jedynie potwierdzić, że regulamin faktycznie został przez niego odnaleziony, znajduje się w Bibliotece Polskiej w Paryżu. Miałem możliwość przejrzeć ten dokument na jednej z kwerend. Prawdopodobnie był to regulamin wydany na krótko przed kampanią rosyjską, wspomina zresztą o nim w swoich rozkazach Dziewanowski. Jeśli będę miał kiedyś więcej wolnego czasu przyjrzę się bliżej temu dokumentowi.

Jacek Byś napisał(a):
Bardzo zaciekawiła mnie informacja o pańskiej książce, opowie Pan odrobinę więcej szczegółów?


Będzie to wydanie mojego doktoratu obronionego w zeszłym roku. O dokładnej dacie premiery będę informował na forum.

_________________
Pole bitwy jest miejscem gdzie króluje chaos. Zwycięża ten kto potrafi ujarzmić ten chaos, zarówno jego własny jak i przeciwnika.
- Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 wrz 2025, o 15:05 
Offline
Caporal-Fourrier
Caporal-Fourrier
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 maja 2021, o 15:31
Posty: 82
To jest rewelacyjno rewolycyjna wiadomość, bo w zasadzie w każdej pozycji opowiadającej o jeździe Księstwa Warszawskiego znajduje się informacja, ze Rożniecki regulaminu nie spisał i najczęściej cytowane są na ten temat słowa z pamiętnika płk. Weyssenhoff. Nie znam realiów akademickich i kwerend w takich instytucjach jak Bibiloteka Polska w Paryżu, dlatego jestem ciekawy pańskiej opinii na temat możliwości wydania drukiem tego regulaminu? Czy może Pan wie czy takie plany istnieją a może dr Woźniak już rozpoczął pracę? Świetną analogią jest tutaj Kurs Taktyki Ignacego Prądzyńskiego opracowany i przygotowany do druku przez dr Marcina Baranowskiego, wspaniała pozycja. Dla mnie jako pasjonata taktycznego aspektu epoki napoleońskiej zapoznanie się z treścią tego regulaminu to byłby jak los na loterii, a fakt, ze został wydany ok. 1812 r. w żaden sposób nie przesądza kwestii, że nie można byłoby analizować sposobu walki jazdy w kampanii 1809 r. właśnie z perspektywy tego regulaminu. Ówczesne regulaminy raczej kodyfikowały zwyczajowo przyjęte sposoby manewrowania, czego dobrym przykładem jest regulaminu zredagowany przez szefa sztabu Stanisława Fiszera i wydany 1811 r.
P.S.
Czy może Pan zdradzić już teraz tytuł czy też główną tematykę pańskiego doktoratu?

_________________
Rok 1809. Raszyn
viewtopic.php?f=3&t=1765


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 wrz 2025, o 17:33 
Offline
Sergent-Major
Sergent-Major

Dołączył(a): 26 cze 2021, o 15:00
Posty: 189
Witam,

Muracie, mam pytanie odnośnie tego póki co dla mnie "rzekomego regulaminu Różnieckiego":

- Jakie są dowody czy chociażby bardzo poważne przesłanki na to, że jest to "regulamin Róźnieckiego"? A nie np. instrukcja któregoś z dowódców dla swoich podwładnych spisana w którymś z pułków, bo zdaje się, że było to powszechną praktyką przy braku w ogóle drukowanego regulaminu czy jak w okresie Królestwa Polskiego i Powstania Listopadowego wystarczającej ilości drukowanych egzemplarzy. W końcu jakoś d-cy musieli szkolić swoje oddziały. Na przykład 5PSK miał regulamin napisany przez I. Lubowickiego.
- Czy dokument jest jakoś datowany co wyklucza np. okres Powstania Listopadowego?
- Czy analiza porównawcza wykluczyła, że nie jest to np. spisane tłumaczenie fragmentów jakiegoś innego regulaminu. Bo z tego co wiem, to np. regulamin pruskich Bośniaków miał podobno swoją wersję polskojęzyczną na potrzeby Towarzyszy i Tatarów. W armii rosyjskiej bardzo długo każdy pułk posługiwał się swoim własnym regulaminem, a więc również Pułk Konno-polski i Litewski, oraz ich następcy. A jak wiemy komenda w nich długo była w j.polskim. Moim zdaniem powoływanie się na system 3-kowy czy podwójny nie ma sensu, bo taki był już w latach 80-tych stosowany w jeździe pruskiej, póżniej także rosyjskiej, a we francuskim "Instruction provisoire arrêtée par le Roi, concernant l'exercice & les manoeuvres des troupes à cheval. Du 20 mai 1788", o ile dobrze pamiętam, też mamy 3ki.
- I czy nie jest to po prostu spisany nie tyle regulamin co pragmatyka szkolenia? Znamy takie dokumenty z okresu późniejszego (np. "Zasady instrukcyjne wszelkich ćwiczeń..." ze SPJ, "Wypisy do teorii jazdy" Sznaydego, czy rkps z 1826r. z Biblioteki Jagielońskiej zatytułowany "regulamin", ale opisujący pragmatykę szkolenia konnego czy musztry lancami). Opisują one praktykę, po części opartą o regulaminy i instrukcje, a po części doświadczenie żyjące własnym życiem w każdej jednostce, ale nie stanowią one jednak dokumentów normatywnych jakimi są regulaminy.

Byłbym wdzięczny, gdybyś mógł rozwiać moje wątpliwości.

Oczekuję z wypiekami odpowiedzi w bardzo mnie interesującym temacie. A tak przy okazji, może któryś z Panów trafił na instrukcję Różnieckiego do walki z kozakami albo jej omówienie, streszczenie w jakimś źródle z epoki?

Pozdrawiam

Andrzej Pochodaj

_________________
---
NAPOLEON I BONAPARTE oczami Polaków : pamiętniki, dzienniki, relacje, listy >>>
Legenda Napoleona I Bonaparte w kulturze polskiego romantyzmu >>>


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 wrz 2025, o 20:40 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 lut 2010, o 19:07
Posty: 1282
Andrzej Pochodaj napisał(a):
Witam,

Muracie, mam pytanie odnośnie tego póki co dla mnie "rzekomego regulaminu Różnieckiego":

- Jakie są dowody czy chociażby bardzo poważne przesłanki na to, że jest to "regulamin Róźnieckiego"? A nie np. instrukcja któregoś z dowódców dla swoich podwładnych spisana w którymś z pułków, bo zdaje się, że było to powszechną praktyką przy braku w ogóle drukowanego regulaminu czy jak w okresie Królestwa Polskiego i Powstania Listopadowego wystarczającej ilości drukowanych egzemplarzy. W końcu jakoś d-cy musieli szkolić swoje oddziały. Na przykład 5PSK miał regulamin napisany przez I. Lubowickiego.
- Czy dokument jest jakoś datowany co wyklucza np. okres Powstania Listopadowego?
- Czy analiza porównawcza wykluczyła, że nie jest to np. spisane tłumaczenie fragmentów jakiegoś innego regulaminu. Bo z tego co wiem, to np. regulamin pruskich Bośniaków miał podobno swoją wersję polskojęzyczną na potrzeby Towarzyszy i Tatarów. W armii rosyjskiej bardzo długo każdy pułk posługiwał się swoim własnym regulaminem, a więc również Pułk Konno-polski i Litewski, oraz ich następcy. A jak wiemy komenda w nich długo była w j.polskim. Moim zdaniem powoływanie się na system 3-kowy czy podwójny nie ma sensu, bo taki był już w latach 80-tych stosowany w jeździe pruskiej, póżniej także rosyjskiej, a we francuskim "Instruction provisoire arrêtée par le Roi, concernant l'exercice & les manoeuvres des troupes à cheval. Du 20 mai 1788", o ile dobrze pamiętam, też mamy 3ki.
- I czy nie jest to po prostu spisany nie tyle regulamin co pragmatyka szkolenia? Znamy takie dokumenty z okresu późniejszego (np. "Zasady instrukcyjne wszelkich ćwiczeń..." ze SPJ, "Wypisy do teorii jazdy" Sznaydego, czy rkps z 1826r. z Biblioteki Jagielońskiej zatytułowany "regulamin", ale opisujący pragmatykę szkolenia konnego czy musztry lancami). Opisują one praktykę, po części opartą o regulaminy i instrukcje, a po części doświadczenie żyjące własnym życiem w każdej jednostce, ale nie stanowią one jednak dokumentów normatywnych jakimi są regulaminy.

Byłbym wdzięczny, gdybyś mógł rozwiać moje wątpliwości.


Za tym, że jest to regulamin Rożnieckiego przemawia napis na karcie tytułowej - Regulamin dla Jazdy Xięstwa Warszawskiego. Sugeruje to przeznaczenie dla całości jazdy a nie wybranego pułku. Niestety, rękopis nie jest datowany, ale moim zdaniem za 1812 r. przemawiają informacje zawarte w brulionie rozkazów gen. Dziewanowskiego z 1812 roku, gdzie generał rozkazuje dowódcom 7 i 11 pułku ułanów wykonać odpisy z egzemplarza którym dysponował. Po bardziej dokładny opis rękopisu odsyłam do pracy Rafała Woźniaka.

_________________
Pole bitwy jest miejscem gdzie króluje chaos. Zwycięża ten kto potrafi ujarzmić ten chaos, zarówno jego własny jak i przeciwnika.
- Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL