Towarzysz napisał(a):
Krótka uwaga jeszcze ...
dla ludzi żyjących w tej epoce lanca była bronią tak prostą , jej pochodzenie i konstrukcja tak oczywiste , że aż trywialne i niewarte opisywania.
Zgadzam się w całej pełni z tą opinią. A na poparcie mogę odwołać się do opowieści zawartej w przedwojennym podręczniku "Służ Państwu" wypisy z literatury dla szkół technicznych kolejowych, gdzie stary szlachcic ubiera swojego kuzyna przyszłego husarza. Kopię biorą "...aby jedną..." do której ostrze odkuwa kowal u płatnerza, resztę "...dla mniejszego ekspensu..." zrobi się w domu. To samo mogło być z lancami, zresztą wspomina o tym i Fredro w "Trzy po trzy".
...a bardzo ładnie opisane lansjerskie co prawda lance mamy w: A. Ziółkowski "Pułk jazdy legionowej. Pułk lansjerów nadwiślańskich". Co do uzbrojenia w lance tej pierwszej formacji sama bym była ciekawa jaki wzorzec tak naprawdę mieli, czy też nie kuty przez pułkowego kowala. Asumpt do takiej refleksji dają mi ryciny Cenniego.