apacz napisał(a):
Gigantów na miarę Kukiela zdolnych objąć wielkie tematy, zgłębić je i z WIELKĄ kultura słowa polskiego opisać, nie ma na horyzoncie i dlugo sie pewnie (o ile w ogóle) nie doczekamy.
Ale przecież byli po Kukielu tacy giganci, jak choćby Bazylow czy Kieniewicz.
Nie ulegajmy pewnemu mitologizowaniu. Kukiel bowiem już nie tylko jest wybitnym wychowankiem lwowskiej wszechnicy Jana Kazimierza, z pokaźnym dorobkiem naukowym, ale wręcz kimś nadnaturalnym, niedoścignionym ideałem. Podczas gdy był tylko człowiekiem, miał swoje lepsze i czasem słabsze prace [vide Pierwsza wytyczna operacji warszawskiej].
Rzecz w tym Apaczu, że Ja, Ty jak i wiele Szacownych osób tego forum, zaznało słowa z
"międzywojnia". A ono uzależnia, staje nie tylko w kontraście do dzisiejszego języka, ale również okazuje się być czymś co niestety nigdy nie wróci w takiej formie jak ją poznaliśmy na pożółkłych stronach książek. Nad osobami które taką "szermierką pióra" operowało, bezpowrotnie zamknęło się przeto wieko trumny.
Grzegorz Nowik, w ocenie sukcesów naszego radiowywiadu w wojnie z bolszewicką Rosją, stwierdził wyraźnie, że główną przyczyną sukcesu naszych kryptologów, były nie tyle zdolności matematyczne czy analityczne, ale to że wszyscy oficerowie którzy służyli w "dwójce" byli
poliglotami jako "spadkobiercy" upadłych imperiów znali biegle rosyjski, niemiecki, często francuski, czeski, węgierski, hiszpański...
Do powyższej oceny Nowika, po zamazaniu słowa "dwójka", można dopisać obywatele polscy, tj. do tych spadkobierców upadłych imperiów doliczyć należy całkiem pokaźną grupę inteligencji, która to tworzyła wszystkie szczeble późniejszego bytu II RP.
Dzisiejsi naukowcy, nie mają takiego bagażu doświadczeń, jak mieli ich "koledzy" 80[i więcej] lat temu. To jest inne pokolenie, wychowane w innych czasach, co nie znaczy jednak że gorsze.
Wierze, że jeszcze wiele pięknych umysłów w tym czy innym obszarze historii zaistnieje.
Bo jeżeli nie? To po co studiować?
Pozdr.
Marcin