Pitrek napisał(a):
Praca magisterska Pawła Nowaczka. Szczerze polecam:)
...na "...dzień dobry..." dwa błędy bynajmniej nie małego kalibru.
1. Marszałek Lannes wg. przypisu nr.28 na str.47 został ranny pod Wagram i zmarł w WiedniuW rzeczywistości został ranny na skraju Essling i zmarł w Kaiser Ebersdorf - dziś to rzeczywiście jest Wiedeń, ale w 1809 roku była to oddzielna mieścina, co jest do dziś zresztą zaznaczane w nazwach ulic, bo i marszałek na tam swoją, podobnie jak przystanek "...straßenbahn..." 2. Marszałek Duroc wg. przypisu nr. 49 na str. 90 ginie przecięty gałęziąKula armatnia rzeczywiście trafiła w drzewo - które w połowie lat 90-tych XX wieku jeszcze rosło, ale dęby są długowieczne i rykoszetem zmiotła z konia i zabiła Gen Kirgenera po czym śmiertelnie raniła w brzuch marszałka. Tu mamy dowody poczynając od "Memoires" Larreya - i to On używa określenia "...biscayen..." - przez Triaire, Marchioniego, Debenedettiego zaś z anglojęzycznych Dible'a i Richardsona, po zupełnie "...świeżutkie..." teksty z "Medecine et Armees" z 2008 roku i nawet z "Resuscitation".
Część medyczną chwilowo sobie darowałam, ale myślę, iż uwag będzie kilka tym bardziej, iż temat techniki amputacji w czasach wojen napoleońskich był ostatnio przedmiotem bardzo ciekawej konferencji na Faculte de Medecine w Paryżu (pod auspicjami Val-de-Grace) rekonstruktorzy lekarze (bo są takowi) versus rekonstruktorzy nie będacy lekarzami i bazujący tylko na tekstach. Jak tylko dostanę materiały to nie omieszkam coś z tego "...upitrasić...' i zamieścić.
Pozdrowienia