Ja też i o tym myślałam, ale coś mi
"...siadło..." na cytowaniu i nie mogłam właściwie oznaczyć tekstu. Pewne akapity z publikacji P. Bieleckiego - niestety nawet przeczą faktom np. "Wielka Armia Napoleona" s.153 "...nie istniały oczywiście żadne środki znieczulające..." gdy w 1810 roku w "Przepisach lekarstw dla szpitalów woyska polskiego..." wymienione są az cztery. Może nie były to anestetyki w dzisiejszym rozumieniu tego pojęcia ale np. teriak którego przewidziano w aptczce ambulansowej cały funt (czyli 400-450 gramów) zawierał dośc dużą ilość czystego opium i jedna doza odpowiadała dzisiejszej ampułce morfiny (przeliczenia sporządził m. in. Doc. Grzelak, ja - i to dwukrotnie - również) zaś
Liquor de Hoffmanni który był w ilościach dwóch uncji to mieszanka proporcjonalna alkoholu (mocnej wódki) i eteru który świetnie wchłania się z przewodu pokarmowego.
...nie wiem czy nazbyt się nie chwalę ale "...popełniłam..." na ten temat dwa teksty, jeden już został opublikowany w "Medycynie Nowożytnej" a drugi "...w drodze...".
...a może by dać i coś dać "...na forum..."
