|
Tak, pan ex-prezydent Francji ma rzeczywiście bujną fantazję na stare lata... Niepojęte, że wydaje się takie książki...
Szkoda, że Francuzi na 200-lecie wyprawy Napoleona na Moskwę wysilili się tylko na coś takiego... Z przykrością muszę napisać, że ta pozycja raczej nie będzie się dobrze sprzedawać... Od razy przypomniała mi się książka wydana przez Bellonę (''Opcje napoleońskie'' pod redakcją J. North'a) kilka lat temu. Oj, zachodni historycy (i pseudo-historycy) to mają nie tylko fantazję, ale i dodatkowe pieniądze, żeby swoje wizje historii wydawać drukiem... Obie pozycje to absurd. Każdy historyk, szanujący się, pozwala sobie również na coś takiego, ale tylko w kilku zdaniach i to odnośnie omawianego tematu. Nie wybiega w daleką przyszłość. Słowem, kompromitacja !
Francuzi lepiej by zrobili wydając ponownie Thiers'a. Albo, jeśli już tak chcieli uczcić 1812, wydając ''With Napoleon in Russia. The Illustrated Memoires of Major Faber du Faur, 1812'' lub ''Napoleon's Army in Russia. The Illustrated Memoires of Albrecht Adam''. To rzeczywiście byłby ładny gest ze strony Francuzów...
A tak przy okazji... Przeczytałem również książkę pana Digby Smitha pt.. ''Napoleon przeciwko Rosji. 1812''. Napis ''druga wojna polska'' na okładce pochodzi, oczywiście, od wydawcy, bo w tekście nie ma nic, ABSOLUTNIE NIC na ten temat. Pan Smith napisał książkę dla odbiorcy anglo-saskiego. Używa co prawda kilkanaście razy słowa ''polski'' odnoście Wojska Polskiego w 1812, ale w tekście prawie nic o Polsce nie ma. Z Segur'a czerpie pełną garścią... Dla polskiego czytelnika rażące są zwłaszcza trzy błędy:
1.) Brak odniesień w tekście do roli Wojska Polskiego i Polski w wojnie z Aleksandrem I. Smith zredukował nas do roli bezimiennych żołnierzy Wielkiej Armii. 2.) Znowu zaznaczył, że most na Berezynie budowali tylko saperzy francuscy (str. 330 i 339). Tymczasem już R. Bielecki udowodnił, że mosty budowali również saperzy polscy. Ponadto Paul Austin w swoim trzecim tomie również o tym nadmienia. 3.) Na str. 354 wymienia polskiego oficera Dunin-Wąsowicza jako kapitana ''Wukasowicza''. Ponadto podsumowując bitwę pod Małojarosławcem określa straty Francuzów, a nie, jak być powinno, Włochów. Czyli robi dokładnie to, co robił Napoleon.
Jak ktoś nie ma w swoim zbiorze Segura i zaczyna przygodę z Napoleonem, to może sobie to kupić. Jednak zauważyłem też zaletę tej książki ! Otóż najbardziej wartościowym fragmentem tej książki jest część poświęcona Albrechtowi Adamowi i jego powrotowi z Moskwy. Oczywiście, przy książce pana ex-prezydenta Francji praca D.Smitha to, można chyba tak powiedzieć, perła !
Goldville
|