Teraz jest 30 sty 2026, o 00:05

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7
Autor Wiadomość
PostNapisane: 27 wrz 2025, o 20:45 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 lut 2010, o 19:07
Posty: 1282
Jacek Byś napisał(a):
To jest rewelacyjno rewolycyjna wiadomość, bo w zasadzie w każdej pozycji opowiadającej o jeździe Księstwa Warszawskiego znajduje się informacja, ze Rożniecki regulaminu nie spisał i najczęściej cytowane są na ten temat słowa z pamiętnika płk. Weyssenhoff. Nie znam realiów akademickich i kwerend w takich instytucjach jak Bibiloteka Polska w Paryżu, dlatego jestem ciekawy pańskiej opinii na temat możliwości wydania drukiem tego regulaminu? Czy może Pan wie czy takie plany istnieją a może dr Woźniak już rozpoczął pracę? Świetną analogią jest tutaj Kurs Taktyki Ignacego Prądzyńskiego opracowany i przygotowany do druku przez dr Marcina Baranowskiego, wspaniała pozycja. Dla mnie jako pasjonata taktycznego aspektu epoki napoleońskiej zapoznanie się z treścią tego regulaminu to byłby jak los na loterii, a fakt, ze został wydany ok. 1812 r. w żaden sposób nie przesądza kwestii, że nie można byłoby analizować sposobu walki jazdy w kampanii 1809 r. właśnie z perspektywy tego regulaminu. Ówczesne regulaminy raczej kodyfikowały zwyczajowo przyjęte sposoby manewrowania, czego dobrym przykładem jest regulaminu zredagowany przez szefa sztabu Stanisława Fiszera i wydany 1811 r.


Cóż, możliwość wydania zawsze jest, ale będzie to wymagać dość dużego nakładu pracy no i wydawnictwa, które zechce coś takiego wydać. Praca Marcina jest tutaj dobrym odniesieniem, ale w przypadku tego rękopisu sprawa byłaby moim zdaniem trudniejsza, bo sam rękopis paryski miejscami trudno się czyta, a poza tym trzeba go będzie osadzić w szerszym kontekście polskich i zagranicznych regulaminów kawalerii z przełomu XVIII/XIX wieku.

Jacek Byś napisał(a):
Czy może Pan zdradzić już teraz tytuł czy też główną tematykę pańskiego doktoratu?


Generalnie książka będzie portretem zbiorowym kadry dowódczej Wojska Polskiego w czasach napoleońskich. Pojawią się wątki analizy pod kątem pochodzenia, sytuacji materialnej, doświadczenia wojskowego itp. Jak wspominałem, wątki szkolenia także się przewiną. Gdy będzie możliwość nabycia książki zamieszczę stosowną informację na forum.

_________________
Pole bitwy jest miejscem gdzie króluje chaos. Zwycięża ten kto potrafi ujarzmić ten chaos, zarówno jego własny jak i przeciwnika.
- Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 wrz 2025, o 08:07 
Offline
Sergent-Major
Sergent-Major

Dołączył(a): 26 cze 2021, o 15:00
Posty: 189
Cytuj:
Za tym, że jest to regulamin Rożnieckiego przemawia napis na karcie tytułowej - Regulamin dla Jazdy Xięstwa Warszawskiego. Sugeruje to przeznaczenie dla całości jazdy a nie wybranego pułku. Niestety, rękopis nie jest datowany, ale moim zdaniem za 1812 r. przemawiają informacje zawarte w brulionie rozkazów gen. Dziewanowskiego z 1812 roku, gdzie generał rozkazuje dowódcom 7 i 11 pułku ułanów wykonać odpisy z egzemplarza którym dysponował. Po bardziej dokładny opis rękopisu odsyłam do pracy Rafała Woźniaka.


Muracie, dziękuję za odpowiedź. Opis dr Woźniaka znam i właśnie nie do końca mnie przekonuje. Może powinien powstać osobny artykuł z dokładną analizą tekstu i argumentacją, która by rozwiewała wątpliwości.

Pozdrawiam

Andrzej Pochodaj

_________________
---
NAPOLEON I BONAPARTE oczami Polaków : pamiętniki, dzienniki, relacje, listy >>>
Legenda Napoleona I Bonaparte w kulturze polskiego romantyzmu >>>


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 wrz 2025, o 15:54 
Offline
Sergent-Major
Sergent-Major

Dołączył(a): 26 cze 2021, o 15:00
Posty: 189
Jacek Byś napisał(a):
doktorat Rafała Woźniaka "Taktyka wojska polskiego w świetle regulaminów i wspomnień z lat 1792-1831" znam i bardzo cenię.


Przepraszam, za wyrażenie może niezbyt popularnej, ale mojej osobistej opinii, że jest to książka przeciętna i w znacznym stopniu nie na temat. Postaram się pokrótce uzasadnić:

- po pierwsze słabe, czasami wręcz zdawkowe omówienie regulaminów, bez analizy ich zawartości. Nie dowiemy się z tej książki jakie były w nich szyki, formy taktyczne i jakie były źródła tych form, jaki sposób zmiany tych szyków, na co kładziono nacisk etc. Tam, gdzie autor mógł się oprzeć na literaturze to może jest tego trochę więcej, ale jest to praca odtwórcza a nie własna, pogłębiona analiza, zestawienie i porównanie tekstów. Nawet nie ma pokrótce omówionych spisów treści, jakby autor nie widział tych publikacji. A przecież zapewne się z nimi zapoznał.
- brak analizy porównawczej ze współczesnymi im regulaminami innych państw. Pokazanie tła historycznego i teoretycznego, wskazanie wzorców i różnic, co dotyczy zwłaszcza tych, które nie były tłumaczeniami, ale pracami samodzielnymi. Tak jakby powstawały one w próżni, niemalże z niczego. A przecież autorzy mieli często doświadczenie wyniesione z innych armii, bitewne, zapewne znali niektóre publikacje teoretyczne. O tym się raczej nie dowiemy z tej pracy.
- autor praktycznie pomija inne publikacje z epoki, które uzupełniały wiedzę oficerów, a w których zalecano lub odradzano (wraz z uzasadnieniem) takie czy inne formy taktyczne;
- rozumiem, że epoka przedrozbiorowa, czasy Księstwa Warszawskiego oraz Królestwa Polskiego stanowią w pewnym sensie osobne epoki w polskiej wojskowości, ale przecież w sporej części kadrę armii Księstwa stanowili oficerowie przedrozbiorowi nie mający doświadczenia legionowego, a armię Królestwa Kongresowego prawie w całości oficerowie armii Księstwa. Wnosili oni dawne nawyki, doświadczenia, wiedzę stanowiąc naturalny łącznik między tymi epokami. Też nie dowiemy się jaki miał wpływ ten "czynnik ludzki". Nie mówiąc już o tym, że w początkach kawalerii Księstwa próbowano się podpierać starymi regulaminami.
- autor opiera się w znacznym stopniu na literaturze starej, czasami już przestarzałej, choć dostępna jest już znacznie nowsza i bardziej adekwatna do tematu pracy. Przykładem na to może być chociażby część dotycząca czasów do 1795 roku, gdzie w przypisach króluje Górski i Wolański. A są przecież publikacje Ratajczyka, Herbsta, Mikuły, Wimmera, Rawskiego... Z "Polskiej sztuki wojennej w Powstaniu Kościuszkowskim. T. II: Taktyka" Mikuły dowiemy się znacznie więcej na temat taktyki w ostatnich latach wojsk RzON niż z książki Woźniaka.
- autor nie wskazuje też, że czasami regulaminy sobie, a życie sobie. Doskonałym tego przykładem jest chociażby francuski regulamin piechoty z 1791.
- blisko połowę pracy zajmują rzeczy powszechnie znane dotyczące organizacji czy uzbrojenia. Można było to ograniczyć na tyle, na ile miało to wpływ na taktykę;
- wydaje mi się niemalże kuriozalne, że w pierwszej części jest krótka charakterystyka armii brytyjskiej (ale w niewielkim stopniu jej taktyki), a nie ma nic o armii pruskiej, jej regulaminach i teoretykach. A przecież do końca XVIII wieku stanowiła ona wzór dla większości armii innych państw, a formy taktyczne wypracowane i wprowadzone przez Fryderyka II były powszechnie naśladowane i często funkcjonowały także w XIX w. Nawet francuskie XVIII wieczne regulaminy były w znacznym stopniu pod wpływem pruskim, tylko systematyczniej opracowane, lepiej napisane i rozwijające niektóre pruskie pomysły.

To moje takie ogólne spostrzeżenia, spisane na "na szybko", bez ponownego czytania książki. To nie recenzja, a raczej moje wrażenia. Ja niestety byłem bardzo zawiedziony tą publikacją, i traktuję ją jako taką bardzie zaawansowaną pozycję popularyzatorską, dla czytelnika albo nie obeznanego lub słabo z tematem. A szkoda bo ta interesująca tematyka moim zdaniem wciąż czeka na rzetelne opracowanie. Tym bardziej, że nawet na rynku polskim ukazały się w ostatnich latach publikacje, które mogły by stanowić choćby po części jakiś wzorzec czy metodologiczny punkt wyjścia (np. książka Żmodików czy Nafzigera).

Pozdrawiam

Andrzej Pochodaj

Ps. Proszę mojego postu broń borze nie traktować jako ataku na autora czy jego pracę, raczej jako wyraz zawodu.

_________________
---
NAPOLEON I BONAPARTE oczami Polaków : pamiętniki, dzienniki, relacje, listy >>>
Legenda Napoleona I Bonaparte w kulturze polskiego romantyzmu >>>


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 wrz 2025, o 16:56 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 lut 2010, o 19:07
Posty: 1282
Andrzej Pochodaj napisał(a):
To moje takie ogólne spostrzeżenia, spisane na "na szybko", bez ponownego czytania książki. To nie recenzja, a raczej moje wrażenia. Ja niestety byłem bardzo zawiedziony tą publikacją, i traktuję ją jako taką bardzie zaawansowaną pozycję popularyzatorską, dla czytelnika albo nie obeznanego lub słabo z tematem. A szkoda bo ta interesująca tematyka moim zdaniem wciąż czeka na rzetelne opracowanie. Tym bardziej, że nawet na rynku polskim ukazały się w ostatnich latach publikacje, które mogły by stanowić choćby po części jakiś wzorzec czy metodologiczny punkt wyjścia (np. książka Żmodików czy Nafzigera).


Fakt, praca Woźniaka nie jest idealna, zresztą wystarczy spojrzeć na recenzję napisaną przez Damiana Drzazgę: https://wuwr.pl/sobotka/article/view/18222/16434. Przywołana kwestia regulaminu kawalerii XW jest jednym z lepszych fragmentów pracy.

_________________
Pole bitwy jest miejscem gdzie króluje chaos. Zwycięża ten kto potrafi ujarzmić ten chaos, zarówno jego własny jak i przeciwnika.
- Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 wrz 2025, o 19:21 
Offline
Sergent-Major
Sergent-Major

Dołączył(a): 26 cze 2021, o 15:00
Posty: 189
Z recenzją Damiana Drzazgi zgadzam się w pełni. I mam nadzieję, że dr Rafał Woźniak nie poczyta mojej opinii za złe. Ale myślę, że przy pogłębionej analizie, także porównawczej, można poruszyć jeszcze wiele kwestii i wiele powiedzieć, a praca ta może stanowić punkt wyjścia dla autora w dalszych badaniach. Sądzę, że praca dotycząca jedynie np. regulaminów kawalerii, wędrówki wpływów, wzorców i praktyki spokojnie wystarczyłaby na habilitację.
Co do "regulaminu Różnieckiego", to autor, jak dla mnie nie przedstawia żadnego przekonywującego dowodu, że jest to "Regulamin" Różnieckiego. Tytuł rękopisu traktowałbym jako ważką poszlakę, którą należałoby jeszcze udowodnić chociażby porównując zapisy tego rękopisu z uwagami, które Różniecki przekazywał w czasie inspekcji.

Pozdrawiam

Andrzej Pochodaj

Ps. Nawiasem mówiąc widzę ogromną różnicę w pracach historycznych oficerów kawalerii II RP, a historyków znających kawalerię i jej taktykę tylko z teorii. Praktycy kawalerii po prostu czują prędkość manewrów, potrzebną przestrzeń, możliwości ludzi i koni, łatwość lub trudność zmian szyków, rozwinięć, zwinięć, zachodzeń etc.

_________________
---
NAPOLEON I BONAPARTE oczami Polaków : pamiętniki, dzienniki, relacje, listy >>>
Legenda Napoleona I Bonaparte w kulturze polskiego romantyzmu >>>


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 wrz 2025, o 04:12 
Offline
Caporal-Fourrier
Caporal-Fourrier
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 maja 2021, o 15:31
Posty: 82
Nawiązując jeszcze do przypuszczalnego odnalezienia regulaminu spisanego przez gen. Rożnieckiego to z kronikarskiego obowiązku przypominam, bo zapewne Panowie znacie, fragment z pamiętników Henryka Dembińskiego kiedy to autor opisuje manewry z roku 1811:
"...rewie odbywaliśmy na równinach pod Kaliszem, gdzie nasz pułk łączył się z pułkiem 7ym i gdzie to Rożniecki inspektor jazdy, to książę Poniatowski zjeżdżali. Przypominam sobie, ile podobne rewie młodego oficera formują, bo choć dosyć dokładnie szkołę szwadronową i plutonową umiałem, jednakże w wielkich manewrach pierwszy raz poczułem moją nieudolność, lecz to tylko raz jeden, a że wtedy jenerał Rożniecki przysłał nam manuskrypt regulaminu dla jazdy, bez pochwały powiedzieć o sobie mogę, żem go może najdokładniej w całym pułku pojął i byłem doskonałym instruktorem żołnierza..."
Oczywiście to zaledwie pamiętnik i w porównaniu do informacji zawartych w rozkazach Dziewanowskiego to inny ciężar gatunkowy źródła, niemniej jednak nie można obojętnie przejść obok podobnej informacji i warto, żeby w tej dyskusji powyższy fragment zaistniał.

_________________
Rok 1809. Raszyn
viewtopic.php?f=3&t=1765


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 wrz 2025, o 10:10 
Offline
Sergent-Major
Sergent-Major

Dołączył(a): 26 cze 2021, o 15:00
Posty: 189
Tak, wiadomo, że Różniecki taki regulamin napisał, bo informacje o tym pojawiają się w kilku źródłach. Natomiast to nie dowód, że paryski rękopis jest właśnie tym dokumentem. Tytuł "Regulamin jazdy Księstwa Warszawskiego" nie musi oznaczać regulaminu dla całej kawalerii Księstwa, a równie dobrze może wskazywać po prostu okres, z którego pochodzi (mamy podobne przykłady z okresu Królestwa Polskiego czy Powstania Listopadowego). Nie wiemy czy jest to rękopis z epoki, a nie późniejszy odpis. Moim zdaniem jest tu więcej pytań niż odpowiedzi. I na obecnym etapie nie da się jednoznacznie stwierdzić, że jest to "regulamin Różnieckiego" ani wykluczyć, że nim nie jest. Rzetelna analiza zawartości, kontekstowa, językowa oraz historii dokumentu mogłaby dopiero przybliżyć nas do rozwiania wątpliwości. Bo póki co stwierdzenie, że "odnalazłem regulamin Różnieckiego" bez podania dowodów na to, mnie zupełnie nie przekonuje. Ale może jest za dużo we mnie "starczej zgredliwości" niż "młodzieńczego entuzjazmu" ;)

Pozdrawiam

Andrzej Pochodaj

_________________
---
NAPOLEON I BONAPARTE oczami Polaków : pamiętniki, dzienniki, relacje, listy >>>
Legenda Napoleona I Bonaparte w kulturze polskiego romantyzmu >>>


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 wrz 2025, o 16:15 
Offline
Caporal-Fourrier
Caporal-Fourrier
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 maja 2021, o 15:31
Posty: 82
Panie Andrzeju jestem pod wrażeniem pańskiego profesjonalnego, krytycznego podejścia, które przedstawił Pan w punktach. I to krytyczne podejście jest jedynym gwarantem do rzetelnego poznania tematu, więc życzyć należy wszystkim badaczom takiej postawy.

Będę kontynuował pewne rozważania odnośnie armii Księstwa Warszawskiego i jako, że słowo się rzekło krótki tekst przedstwiajacy moje "internetowo-opracowaniowe" badania:
Zapewne dla większości pasjonatów, choć trochę zainteresowanych armią Księstwa Warszawskiego, nie jest żadną tajemnicą, że w wojnach 1807 r. i 1809 r. zdecydowana większość polskich żołnierzy używała karabinów pruskich, przekazanych armii Księstwa Warszawskiego na mocy decyzji Napoleona.
Najwięcej bodaj źródeł i to dość precyzyjnych można znaleźć na temat broni używanej przez pierwsze bataliony, które ruszyły do boju w 1807r. i oczywiście mowa tutaj o batalionach Legii Poznańskiej. A broń jaka została im dostarczona to w większości karabin Infanteriegewehr M 1801, znany również pod nazwą Nothardt Gewehr od nazwiska projektanta. Najabradziej wyróżniającą cechę rzeczonego karabinu był mniejszy kaliber (wg różnych źródeł od 15,1 do 15,69 mm) i nietypowy bagnet, wyjątkowo długi i wąski (ponad 60 cm długości grota), który bardzo łatwo ulegał złamaniu.
Te dwie cechy najczęściej podają pamiętnikarze, co pozwala z pewną dozą prawdopodobieństwa wskazywać jaka jednostka miała na stanie ów karabin.
Przejdźmy zatem do źródeł:

Antoni Białkowski, 4 pułk Legii Poznańskiej, przemianowany później na 12 pułk piechoty w Pamiętnikach Starego Żołnierza pisze:
„…Ubrawszy kompanię zupełnie, odebrawszy ze składu i rozdawszy bron, która była kalibru małego, z długimi bagnetami, to jest potsdamska pruska zaczęliśmy codziennie chodzić na musztry…”

Dezydery Chłapowski, 1 pułk Legii Poznańskiej, przemianowany później na 9 pułk w Pamiętnikach, Cz.1, Wojny napoleońskie 1806-1813 pisze:
„…Karabiny dostaliśmy wkrótce, były niedawno fabrykowane, leżały w arsenale w Berlinie, nie zdążono ich wywieźć. Miały wprawdzie bagnety bez proporcyi za długie, dla tego też zmienione potem zostały na francuzkie…”

Oraz kilka wypisów z korespondencji gen. Dąbrowskiego, które mogą wskazywać, że nie tylko pierwsze bataliony 1 i 4 pułku Legii Poznańskiej, ale również pierwsze bataliony 2 i 3 pułku tej legii otrzymały tę broń:

Żródła wojskowe do dziejów Pomorza w czasach Księstwa:
Bydgoszcz, 1 lutego 1807 o godz. 9 rano – Gen. Aksamitowski do gen. Dąbrowksiego
„…Ładunki wczoraj posłałem zapewniony od W-o Pakosza, że się zdadzą do naszej broni. Pomimo to 3000 ładunków gotowych i pewnie zdatnych do broni pruskiej, posyłam JW. Generałowi..."

Taszewo, 10 lutego 1807 – Gen. Dąbrowski do gen. Niemojewskiego
„…również i wszystkie ładunki, które z sobą przyprowadziłeś, które nie będące kalibru naszego, muszą być przerobione…”


a także wspomnienia z Historya 1-go potem 9-go pułku Wielkiego Księstwa Warszawskiego napisana przez Kozłowskiego, kapitana Grenadyerów tegoż pułku a później kapiatan Inwalidów
"...Pod Bydgoszczą złączyliśmy się z trzema innymi batalionami także świeżo uformowanymi, to jest 2, 3 i 4-go podtenczas
pułku.
Te cztery bataliony jeszcze bez patrontaszów i tornistrów były uzbrojone w broń w Berlinie zabraną z długim na półtora łokcia
bagnetem..."


Na koniec fragment mówiący o specyfice karabinów pruskich, które posiadały otwór zapałowy w kształcie stożka i osi skierowanej ukośnie, dzięki czemu nie trzeba było podsypywać prochu na panewkę, ponieważ proch sam wysypywał się z wnętrza lufy po załadowaniu naboju. Cecha ta była wspólna nie tylko dla karabinu M1801, ale również a może przede wszystkim w karabinie wz. 1780, bo właśnie w tej wersji po raz pierwszy ta modyfiakcja nastapiła:

Janusz Staszewski, Kaliski wysiłek zbrojny: 1806-1813
„…Broń WPan będziesz miał dostarczoną. Tymczasem ubieraj i ucz swoich żołnierzy w marszu. Ponieważ broń dostaniemy pruską, która jest z cylindrowemi landsztokami, trzeba więc uczyć nabijać bez podsypek…”

Teraz należy odnieść się do pewnej wyliczanki odnośnie transportów karabinów do Poznania i Warszawy jakie miały miejsce na przełomie 1806/1807 i źródła ich pochodzenia. Dane jakie podaje Gembarzewski to:
• 7 listopada, w liście do marszałka Davout, Napoleon porucza wydanie 3000 szt. karabinów dla Legii Poznańskiej z magazynów znajdujących się w Poznaniu
• 3 grudnia Napoleon porucza gen. Bertrand rozbroić twierdzę w Głogowie i przesłać wszystkie znajdujące się tam karabiny, szable itd. do Warszawy
• Na koniec informacja najciekawsza, ponieważ w większości opracowań możemy przeczytać, że w pierwszym okresie powstawania armii Księstwa Warszawskiego, armia ta otrzymała ok. 20 000 karabinów staropruskich, różnych modeli i ok. 5000 karabinów nowszych, modelu M 1801. Natomiast Gembarzewski podaje bardzo ciekawą informację jakoby 28 grudnia do Warszawy dostarczono 4000 karabinów „…małych i lekkich, z niepospolicie długim bagnetem…”, a więc zapewne karabinów wz. M1801, o których wspominają żołnierze i generał Dąbrowski z Legii Poznańskiej.
Jeżeli Gembarzewski podaje prawdziwe dane to czy możliwe, że te karabiny wyjechały z Warszawy aby zasilić Legię Poznańską? Zważywszy na relacje panujące między ks. Poniatowskim a generałem Dąbrowskim i Zajączkiem, śmiem wątpić…A to by oznaczało, że karabinów wz. M1801 otrzymaliśmy więcej już w tym pierwszym, formatywnym okresie?

Kolejne dane odnośnie transportów broni to już niemal jesień 1808 r. bo, Napoleon rozkazem z dnia 21 września 1808 r. ogłosił przekazanie armii Księstwa Warszawskiego kilkunastu tysięcy szt. broni.
Natychmiast, bo następnego dnia płk. Hurting d-ca 3 batalionu artylerii wraz z przybranymi oficerami miał wyruszyć do Magdeburga celem przygotowania transportu rzekami Elbą, Sprewą, Odrą, Notecią, Wisłą:
- 6 900 starych karabinów,
- 6000 „nowych” karabinów (być może wz. M1801),
- 1300 muszkietów,
- 850 pistoletów par ,
- 750 pałaszów dla jazdy

Czy ten transport dotarł do celu, Gembarzewski nie podaje, natomiast jako silną poszlakę potwierdzającą ten fakt chyba można przyjąć, że w dniu 22 grudnia 1808 r. dekretem ustanowiono kwotę 74 600 zł na reperowanie broni, być może właśnie tej, o której wspominam powyżej.

Dalsze dochodzenie na temat rodzajów karabinów w polskich pułkach to pewnego rodzaju wymiany karabinów między pułkami i tutaj bardzo ciekawy fragment o dyspozycji dla I batalionu pułku 6, znajdujący się w Dziennik historyczny i korespondencja polowa gen. Michała Sokolnickiego 1809 r., pod datą 15 kwietnia 1809 r. Sztab Generalny pisze do gen. Sokolnickiego aby:
„…I batalion pułku 6-go ma odmienić broń z krótkiemi bagnetami na broń z długiemi…”

Czy ta odmiana nastąpiła nie wiem, ale wiadomo, że I batalion 6 pułku bronił się pod Raszynem rejteradą w czworogranie, zatem musiał mieć karabiny zdolne do prowadzenia ognia. Dlaczego w ogóle wspominam o tak oczywistej kwestii jak możliwość strzelania z karabinu?
Ano dlatego, że Robert Bielecki w oparciu o kwerendę w Bibliotece Polskiej w Paryżu podaje wypisy ze wspomnień ówczesnego dowódcy pułku 6 Juliana Sierawskiego z walk o przedmoście w Ostrówku, że:
„…żołnierze pułku 6 wydzierali Austriakom ich długie, nowe i kształtne karabiny i dopiero te nabijali i z tych strzelali, bo na nieszczęście ta broń, którą miał w ręku pułk 6 tak była i w lufach, i w zapałach wychlustaną, że bagnet zlatywał, a połowa naboju między panewką a deklem rozkletowanym trwoniła się daremnie…”

oraz

„…Trzeba cicho maszerować, nie brzękać bronią i nie strzelać, aż wejdziemy do szańców.
Zaraz jeden fizylier odezwał się z tą szczególną, lecz sprawiedliwą uwagą: choćby też pan pułkownik i strzelać rozkazał, ja bym niekarność popełnił, bo u mej starej ruśnicy kurka nie ma.
I ja także! I ja także! – odezwali się drudzy…”


oraz

„…Żeby zaś pojąć przyczyny tak znacznej straty, trzeba pamiętać, że pułk 6 działał tylko bagnetami, bo nie miał więcej jak 300 karabinów mogących strzelać i te, co zdobył pod Radzyminem…”

Podsumować powyższe należy informacją, iż pod Ostrówkiem walczyło 3 bataliony 6 pułku i nasuwa się pytanie czy opisane problemy mogły dotyczyć jedynie 2 i 3 batalionu?

Kolejną ciekawostką są wymiany karabinów w Legii Kaliskiej w oparciu o rozkazy gen. Zajączka z 26 listopada 1807 r.:
„…Pułk 6-ty odda pułkowi 7-mu karabiny z krótkimi bagnetami kalibru większego sztuk 158, pułkowi 8-mu sztuk 40 z długimi bagnetami, odbierze zaś od pułku 7-go karabiny z krótkimi bagnetami mniejszego kalibru sztuk 88; od pułku 8-go sztuk 74 tegoż kalibru. Pułk 7-my odda pułkowi 8-mu 633 sztuk broni z długimi bagnetami, a weźmie od pułku 8-go sztuk 563 broni z krótkimi bagnetami kalibru większego…”

A więc pułk 6 oddaje karabiny większego kalibru, a więc być może starsze wersje karabinu pruskiego wz. 1740, którego kaliber mógł wynosić nawet 19,5 mm i jednocześnie odbiera kilkadziesiąt kalibru mniejszego, czytaj być może wz. M1801.
Dalej pułk 8 odbiera od pułku 7 aż 633 szt. karabinu z długimi bagnetami, czyli czytaj wz. M1801 i oddaje temu pułkowi karabiny kalibru większego, a więc jakąś wersję wz. 1740 lub 1780.

Na sam koniec wisienka na torcie. W albumie Armia Księstwa Warszawskiego. Piechota i Gwardie Narodowe Pan Adam Paczuski wspomina o raporcie Inspektora Kwileckiego, który to powstać miał na przełomie 1809/1810 r. i dokładnie podawał jakie karabiny znajdowały się na stanie poszczególnych pułków. Raport podaje, ze jedynym pułkiem w pełni wyposażonym w karabiny M1801 jest faworytny pułk 2 piechoty. W pozostałych pułkach na stanie znajdowało się od 2 do 7 rodzajów karabinów i tutaj prym wiedzie pułk 13, czyli powstający na początku w ramach wojsk galicyjsko-francuskich, który na stanie miał właśnie 7 rodzajów karabinów: pruskich, austriacki, szwedzkich, francuskich itd.
Podsumowując, poza pułkiem 2, gdzie mamy precyzyjny raport, z pewną dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że również pierwsze bataliony 6 i 8 pułku mogły posiadać na stanie karabiny M1801. Co do reszty pułków wszelkie wątpliwości rozwiałby zapewne rzeczony raport Inspektora Kwileckiego, ale niestety nie wiem na temat tego dokumentu niczego więcej niż wyczytałem w rzeczonym albumie. Jestem ciekaw Waszej opinii. Może posiadacie bardziej precyzyjne dane i zechcielibyście je przedstawić i podyskutować. Zachęcam.

_________________
Rok 1809. Raszyn
viewtopic.php?f=3&t=1765


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL