|
Niestety nie, pudło. 8 Lutego w bitwie pod Iławą Pruską Regiment Towarzyszy w brawurowej szarży przeprowadzonej na piechotę francuską zdobył orła 51 Regimentu Piechoty Liniowej. Następnie ofiarowano go pruskiej królowej Luizie w prezencie w dniu jej urodzin. Było to zresztą chyba pierwsze (o ile dobrze pamiętam) tego typu trofeum zdobyte przez Prusaków w kampanii 1806-07.
Por.: P. Becker, Geschichte des 2. Ostpreussischen Grenadier-Regiments Nr. 3, cz. 2: 1800-1885, Berlin 1885; O. v. Lettow-Vorbeck, Der Krieg von 1806 und 1807, t. IV: Preussische Eylau-Tilsit, Berlin 1896; C. Jany, Geschichte der königlich preussischen armee bis zum jahre 1807, t. IV: 1763 bis 1807, Berlin 1929
Swoją drogą Regiment i Batalion Towarzyszy walczył dzielnie w tej kampanii, a ilość dezerterów była w nim stosunkowo niewielka (wbrew temu co możemy przeczytać w polskiej literaturze), choć oczywiście szukając winnych klęsk niektórzy Prusacy zarzucali brak lojalności żołnierzom pułku. Generał L'Estoq gorąco ich bronił i argumentował, że niskie stany wynikają z braku uzupełnień (pułk nie miał etatowego zakładu) pokrywających straty marszowe, bojowe i będących w niewoli. 14 kwietnia 1807 roku L'Estoq pisał do adiutanta królewskiego płk Kleista, że: "W ciągu całej wojny Pułk nie otrzymał żadnych uzupełnień, ponieważ nie posiadał ani składów, ani kantonu niezajętego przez wroga. Dlatego sądzę, że nie uzna Pan straty 270 ludzi za nadmierną [porównajcie te straty poniesione w ciągłym odwrocie ze stratami kawalerii francuskiej w czasie kampanii 1812 r - przyp. A.P.], skoro ponadto 157 z nich pozostało przed wrogiem i zostało schwytanych. Pogłoska rozsiewana wśród opinii publicznej przez zazdrosnych o Korpus Towarzyszy o rzekomo ogromnej dezercji w regimencie jest zatem co najmniej przesadzona". Aby natychmiast pokryć część poniesionych strat, pułk otrzymał 300 ludzi uzupełnień z zakładów pułków von Herzberga (9 P. Drag.) i von Heykinga (10 P. Drag.), a batalion 200 ludzi dostarczonych przez pułki dragonów księcia Wilhelma i von Katte (4 P. Drag.) oraz pułki huzarów von Rudorfa (2 P. Huz.) i von Köhlera (7 P. Huz.). Po pokoju w Tylży, w związku z utratą terenów werbunkowych, Regiment i Batalion Towarzyszy zostały najpierw 26 lipca przemianowane na "Korpus Ułanów", a następnie rozwiązane a pozostali żołnierze pochodzący z ziem pruskich wcieleni do 1 i 2 Pułku Ułanów. Jeszcze 14 sierpnia, za pośrednictwem gen. L'Estoqa, część oficerów pochodzących z ziem polskich, którzy wyróżnili się determinacją i walecznością złożyła prośbę o pozostanie w służbie, co w tym czasie wcale nie było oczywiste i łatwe. Musimy pamiętać, że to był czas wielkiej redukcji kawalerii pruskiej i pozostawiano w niej jedynie najlepszy element. Z Regimentu i Batalionu Towarzyszy mieli pozostać: rtm. Wilczewski (służył w pułku bośniaków od 1781 r.), ppor. Ciemniewski, Podbielski, Łupiński I i II, Ołdakowski, Kołoczkowski, Żeromski, Sługocki, Norelly/Noretti (chyba powinno być Norecki), Nimiera (chyba powinno być Niewiera) i jeszcze jeden Podbielski - większość z nich zaczynała służbę w latach 1800-02; chor. Grodzki i Skierkowski. Wraz z innymi Polakami stanowili oni w październiku 1807 roku około 1/5 oficerów tychże jednostek, a mianowicie w 1 Pułku Ułanów służyło 5 oficerów (na 25) podających jako kraj pochodzenia Ks. Warszawskie (ppor. J. Ciemniewski, ppor. N. Podbielski, ppor. St. Łupiński, ppor. J. Podbielski, ppor. M. Grodzki) i także 5 (na 27) w 2 Pułku Ułanów (rtm. K. Wilczewski, ppor. I. Żeromski, ppor. J. Sługocki, ppor. J. Noretti, ppor. W. Łupiński). Oficerowie i żołnierze z terenów utraconych przez Prusy na rzecz Księstwa Warszawskiego mieli prawo do dymisji. Zwolnieni oficerowie otrzymali 16 września miesięczną dietę plus przydział żywnościowy w wysokości 4 trl. na pokrycie kosztów podróży. Odprowadzali oni na granicę z Księstwem żołnierzy pochodzących z ziem Księstwa, których to przekazali polskim władzom. Porównując nazwiska wymienione wcześniej z Rang-listą z 1800 roku brakuje wśród nich z Pułku Towarzyszy (stopnie i dane w nawiasie odnoszą się do roku 1800): mjr M. Konarskiego (mającego 46 lat i prawie 30 lat i 5 m-cy służby), rtm. A. Kurnatowskiego (43 lat, 27 i 8 służby), ppor. W. Piaseckiego (37 lat, 17 i 2 służby), pchor. St. Młyńskiego (19 lat, 1 rok 9 m-cy służby), pchor. A. Głażewskiego (21 lata i niecałe 2 lata służby), A. Worowskiego (19 lat i dopiero zaczął służbę). A z Batalionu Towarzyszy: ppor. C.L. Czudnochowskiego (pochodził z Litwy, miał prawie 33 lata i 15,5 roku służby), ppor. J. Zielińskiego (34 lata, 6 lat służby), ppor. F. Sperber'a (z Pruskiej Litwy, 33 lata, prawie 12 lat służby), ppor. J. Radzickiego (37 lat, 21 lat służby) oraz wszystkich Tatarów. Brakuje też pochodzących z Prus Zachodnich (czyli I zaboru pruskiego, którego ziemie nie weszły w skład Ks. Warszawskiego): mjr F. Röstel'a (57 lat, 40 lat i 7 m-cy służby), ppor. B.K. Grabowskiego (29 lat, 8 i 10 lat służby), chor. D.H. Höwela (17 lat, 2 lat i 5 m-cy służby). Nie wiem, którzy z nich wystąpili ze służby wcześniej czy polegli. Ale dodam, że żadnego z nich nie znalazłem wśród oficerów wojska Ks. Warszawskiego czy Litwy. W świetle tych informacji warto by może jeszcze raz przebadać "Towarzyskie" pochodzenie Pułku 6 Ułanów, bo chyba nie jest prawdą jakoby "Pułkownik Dziewanowski uformował był ten regiment (...) z tak zwanego pruskiego regimentu towarzyszów, którego większa część przeszła była pod Fordnoem do nas, skoro tylko na drugiej stronie Wisły zobaczyli nasze wojsko". Traktowałbym tą informację jako kolejną legendę.
Por. J. D. v. Dziengel, Geschichte des Königlichen Zweiten Ulanen-Regiments: zugleich enthaltend: Die Geschichte der Towarczys von 1675; die Geschichte der Bosniaken von 1745; des Tartaren-Pulks von 1795; der Towarczys von 1800, [...] , Potsdam 1858
Ostatnio edytowano 16 paź 2025, o 17:56 przez Andrzej Pochodaj, łącznie edytowano 12 razy
|