Odpowiedź: ZenobiCytuj:
Dziwi mnie sama idea oparcia rekonstrukcji na jednym ze źrdeł choćby nie wiem jakie było ono wiarygodne.
Wiem, że z metodologicznego punktu widzenia opieranie się na jednym źródle jest nieefektywne, ale mnie chodziło o ponowne przedyskutowanie problemu w oparciu o jedna z pierwszych relacji, powstałych przed ustaleniami Niegolewskiego. Raz jeszcze powtórzę tezę, że wszystko, co napisane zostało na temat Somosierry po Niegolewskim jest bezkrytycznym powtórzeniem jego pogladów, które przecież, choć ciekawe, nie muszą być prawdziwe czy precyzyjne.
Słusznie jednak zauważasz, Rafale, że chodzi o różną interpretację tekstu, taki też jest cel tej dyskusji. Tu dziękuję Ci za głos, który jak ten "kłos" z gomułkowskiej propagandy jest na wagę złota. Zgadzam sie z tym co mówisz:
Cytuj:
ujrzeliśmy w dwóch miejscach po dwie armaty"
może to przecież oznaczać, że chodzi tutaj o dwie baterie po dwie armaty
Tu też jest pies pogrzebany, bo według mnie podawane w różnych relacjach różne ilości armat mogą wynikac z jakiejś różnicy w ich liczeniu. Na ile bowiem wysunięte były pierwsze armaty i na ile uznawane mogły być za rodzaj forpoczty, a na ile za właściwą obronę defile? Warto tu wspomnieć, do czego zreszta jeszcze później dojdę, że ilości armat wahają się od 12 - 16. Na przykład znalazłem ostatnio informację na temat rodzaju epitafium po śmierci Kozietulskiego p.t. "Rodowód ś.p. Kozietulskiego", drukowane w "Gazecie Warszawskiej" w 1821 r. Mówi się tam, że Kozietulski (albo raczej jego szwadron) zdobył 12 armat. Wobec powyższych pytań i wątpliwości muszę wyznać, że bardzo jestem rozczarowany (czytaj: oburzony) stopniem zainteresowania towarzystwa moimi sugestiami. Korzystając jednak z faktu, że jestem przy głosie, podam kolejną porcję tekstu wspomnień Chłopickiego. A żeby jeszcze lepiej umotywować swoje intencje przypomnę, co napisał inny Chłopicki, Józef Grzegorz, w swoich wspomnieniach o bitwie pod Epilą:
"Widzieć - podzielać nawet wydarzenia, nie jest jeszcze wiedzieć, jak się one odbywały".FRAGMENT 5:„Wtenczas rozkazano nam uformować się na prawej stronie drogi, na przeciw samej baterii nieprzyjacielskiej, a Cesarz ze swą świtą objął stanowisko vis – a – vis nas na stromym urwisku skały, po lewej stronie. Bateria nieprzyjacielska zaczęła na hazard strzelać, próbując w różnych kierunkach: na prawo, na lewo, wprost, bliżej i dalej. Napoleon zsiadł z konia i pieszo wydawał rozkazy, a gdy wystrzelono z góry i kula harmatnia padła blisko Cesarza, ten popatrzywszy na nią, zażył tabaki i rzekł: „No proszę, wszak to i Hiszpanie strzelać umieją i gdyby nie mgła im przeszkadzała, to miejsce, w którym stojemy, byłoby wielce niebezpiecznym.” Po chwil zaś z wierzchołków nad nami sterczących zrzadka zaczął sie odzywać ogień ręcznej nieprzyjacielskiej broni, której jeden wystrzał ugodził w same piersi porucznika naszego, Rudowskiego”.Warto tu przytoczyć relacje innych pamiętnikarzy, opisujących ten sam moment:
- (Kozietulski) – „Goniliśmy nieprzyjaciela aż do wąwozu, nadeszła piechota. Uszykowałem mój szwadron przy drodze. Bój gorący być zaczął. Huk dział rozpędził mgłę i czas stał się pogodny. Posuwamy się, Cesarz przybywa, rozeznaje położenie i osobę swą nadto naraża. Natychmiast przybywa do mnie jeden z generałów i woła: „Polacy, naprzód! Pułk nasz był za mną o wystrzał armaty, posuwam się z moim szwadronem; przybywa drugi adiutant cesarski i woła: „Letka jazda kłusem!” – puszczamy się kłusem.”
- (Toedwen) – „Wtedy marszałek (Besieres) przybiegł do naszego szwadronu i rzekł: „Cesarz wam powierza zdobycie tej pozycji, pewny, że ją weźmiecie, a znając waszego duch wiem że to będzie dla was drobnostką”. (...) szef szwadronu krzyknął: „formuj się w czwórki!” Wysuwamy się tedy spoza załomu góry, gdzieśmy dotąd jak w twierdzy mimo kul hiszpańskich stali. Lecz ledwie zdążyliśmy się rozwinąć w połowie, gdy grad kartaczy spotyka nasz szwadron, a pierwszy z oficerów, który pada ofiarą, był Rudowski.”
Pytanie 8: Kto wydał rozkaz do szarży? Czy możliwym jest, by rozkazy szwoleżerom wydawał sam Napoleon, skoro stał tak blisko nich?
Pytanie9: Czy strzelała tylko bateria przed wejściem do wąwozu, czy inne także?
Pytanie10: W jakich okolicznościach naprawdę zginął por. Rudowski? Inna wersja jego śmierci została podana przez A. Skarżyńskiego: „Rudowski zginął pod Somosierrą, ale nie w szarży; był adiutantem pułku i prowadził za pułkiem ludzi naszych, według przepisu, że jeden adiutant prowadził muzykę, a drugi porządek utrzymywał służących; będąc za pułkiem, dwie kule ręcznej broni, jedna za drugą ugodziły go w piersi i spadł zabity z konia (...)”