Teraz jest 30 sty 2026, o 20:01

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 51 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 4 lut 2010, o 03:33 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 06:45
Posty: 1248
Post użytkownika DAVOUT

Cytuj:
Świetna uwaga w pamiętnikach częściej spotyka się "Opatrzność" niż "Bóg".
Zdanie o którym mówicie słyszałem w wersji "W okopach nie ma niewierzacych".
Pozdrawiam.


Myślę,że używanie słowa opatrzność wynikało z małej świadomości religijnej ówczesnych ludzi wierzących. Po prostu zamiast mówić "Bóg nami kierował" używano słowa "opatrzność".Taki był wtedy styl i język. Dla mnie ciekawy.

_________________
"W polityce głupota nie stanowi przeszkody."
Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 lut 2010, o 03:34 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 06:45
Posty: 1248
Post użytkownika Unclean

Drodzy Panowie polemika arcyciekawa ale nieco zeszła z tematu. Zgadzam się z Duroc'em wiara swoją drogą a wojna to wojna - przewodzili księżulkowie guerilli to ich powieszono (a choćby i byli mułłami spotkało by ich to samo). To że epoka oświecenia miała pewien wpływ na takie zachowanie- myślę że o ile w armii francuskiej na pewno to jeśli chodzi o Armię Księstwa Warszawskiego z tym bym uważał, kilkaset lat historii robi swoje, tradycja dla tych ludzi to nie kwaśne mleko że można ją "wylać", pamiętajcie że mówimy o oficerach, ludziach wychowanych według pewnych standardów (szkoły jezuickie robią swoje). W pamiętnikach poprzednich epok ich twórcy praktycznie postrzegają świat przez pryzmat religii, święta wytyczają rytm roku, modlitwa to obowiązek, a choćby między tym wszystkim było całe mnóstwo mordów, zabójstw, pojedynków, warcholstwa, pijaństwa wreszcie to słowa BÓG HONOR OJCZYZNA w tej właśnie kolejności nie były nigdy słowami pustymi. I stąd moje pytanie dlaczego tego nie widać właśnie w pamiętnikach, a może widać tylko nie dotarłem do odpowiednich :cry:

pozdr ;)

_________________
"W polityce głupota nie stanowi przeszkody."
Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 lut 2010, o 03:35 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 06:45
Posty: 1248
Post użytkownika talleyrand

Cytuj:
Wybaczcie ale dla mnie między deistą a ateistą nie ma takiej wielkiej różnicy. Chodziło mi po prostu o niewiernych. A z tą Rosją to po prostu nie patrzałem na wcześniejszą część zdania w której byli katolicy. Gdybym tego posta jeszcze raz przeczytał to bym to poprawił, ale tego nie zrobiłem wybaczcie. Teraz się poprawię: Z Rosją chodziło mi o prawosławie :cry:

A odnośnie do tematu chciałbym zwrócić uwagę że Hiszpanie nie wiedzieli że Napoleon podpisał konkordat z papieżem. :x (księża nie raczyli ich o tym zawiadomić)

Pozdrawiam



A odnośnie do tematu chciałbym zwrócić uwagę że Hiszpanie nie wiedzieli że Napoleon podpisał konkordat z papieżem. :x (księża nie raczyli ich o tym zawiadomić)

Za to, długo opowiadali jak to Napoleon więzi Papieża.
Ponieważ pamięć zawodna(nie to, co u Ciebie książę Friulu!) zajrzałem dziś do wspomnianego przeze mnie źródła.
Pozwolę sobie, tym razem dokładnie, zacytować dwa fragmenty owych listów braci Hemplów do mamy:

Miravilla 26 IX 1808 - Stanisław Hempel
"... Mieszkam teraz u jednego hiszpańskiego proboszcza, któremu jakem powiedział, że jestem katolik i zmówił PATER NOSTER po łacinie, mam wygody takie jaku nas szlachcic co ma sześć wsi..." [ cyt za: Dał nam przykład Bonaparte. Wspomnienia i relacje żołnierzy polskich 1796-1815, oprac. R. Bielecki, A. Tyszka, t. I-II, Kraków1984, t.I, s. 284-285.]

Żeby nie było że braciszkowie to protestanci (antypapiści) czy ateiści (choć co było w ich sumieniach - tego nie wiem).


"... Wspominasz mi, Mamo, iż Cię to martwi, że się znajduję w Hiszpanii i w tak niebezpiecznej wojnie. Jest to tylko pogłoska rzucona, lecz ona wcale nie jest gorsza od wszystkich innych, tym tylko chyba ze sie tak kontynuuje [sic!]
Że ja sie tu znajduje - prawda, że zcheci dostania krzyż , ale i z przyczyny najważniejszej , to jest, iż byłem komenderowany w ten marsz. Zreszta dobrze nam sie powodzi. Hiszpanów wszelkimi sposobami nakłaniamy do spokojności. Księży jużeśmy połowę powiesili, a za poddaniem sie Kadyksu wszystko skończone być powinno..." [op. cit., t. I, s. 288.]

Moje wnioski, płynące nie tylko ze wspomnianych listów:
1. Żołnierz na wojnie ulega zdziczeniu - ma miejsce silny relatywizm norm moralnych.
2. Wśród Polaków, ta tendencja narasta zwłaszcza w oddziałach słuzących po za terenem kraju Nie którzy z legionistów walcza nieustannie od 1797 i w czasie tym nie mogą nawet na krótko odwiedzić Polski - zwykłymi szeregowcami nikt sie nie przejmuje.
3. Zainteresowanym pieknem wojny partyzanckiej polecam " okropności wojny" -cykl obrazów hiszpańskiego mistrza , lub cyfrowe fotki z Czeczenii dostępne w Sieci lub u mnie.

Nadal chcecie bawić sie w wojne kochane żołnierzyki?! Powodzenia.
biskup d'Atun

_________________
"W polityce głupota nie stanowi przeszkody."
Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 lut 2010, o 03:36 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 06:45
Posty: 1248
Post użytkownika Santa

Och Talleyrand! Nikt chyba nie powiedział, że katolik, znaczyło w czasach wojen napoleońskich żołnierz przestrzegający przykazania miłości bliźniego. Czyż wcześniej nie było podobnie? Dlatego żołnierze walczący na wojnie mogli mimo wszystko zachować wiarę. Ale z pewnością nie objawaiała się ona praktykowaniem, bo niby jak. W swojej biografi Davout,Gallaher twierdzi, że był on do końca katolikiem i w obrządku tej religii kazał sie pochować. Być moze była to siła przyzwyczajenia. Podobnie Ney idący na śmierć skorzystał z sakramentu spowiedzi, za poradą starego weterana (to u Bieleckiego). Myślę, że wśród Polaków wielu wspominało w chwilach zagrożenia o Bogu. A dlaczego o tym nie pisali? Bo były ważniejsze sprawy, a jak wiadomo Bóg do nich tedy nie należał. Tak więc kolejność była nieco inna Uncleanie.

_________________
"W polityce głupota nie stanowi przeszkody."
Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 lut 2010, o 03:37 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 06:45
Posty: 1248
Post użytkownika Duroc

Cytuj:
Myślę,że używanie słowa opatrzność wynikało z małej świadomości religijnej ówczesnych ludzi wierzących. Po prostu zamiast mówić "Bóg nami kierował" używano słowa "opatrzność".Taki był wtedy styl i język. Dla mnie ciekawy.

Davout myślę, że jest dokładnie odwrotnie. To używanie lub nadużywanie terminu "Bóg" świadczy o niskiej kulturze wiary. Oto bowiem zazwyczaj słowo to rozumie się czysto osobowo (stąd pojęcie "Boga osobowego"). W ten sposób przedstawia się Absolut dzieciom (np. jako siwego pana siedzącego na tronie), ponieważ nie są one zdolne do rozumienia pojęć abstrakcyjnych, takich właśnie jak "Opatrzność". Nota bene w Oświeceniu często utożsamiano ją z "Naturą".
Unclean, nie zapominaj, że esprit francuskiego korpusu oficerskiego sprzed Rewolucji również było związane z katolicyzmem. Od drugiej połowy XVIII stulecia (nie pamietam już od którego roku, chyba od 1781, ale praktykowano to wcześniej) oficerem armii Arcykatolickiego monarchy (taki był jeden z tytułów królów francuskich :!: ) mógł zostać wyłącznie szlachcic - katolik. Nie można więc powiedziec, że była to tylko polska tradycja.
Uncleanie, hasło "Bóg, Honor, Ojczyzna" nie pochodzi w ogóle z Rzeczpospolitej szlacheckiej - pojawiło się w okresie zaborów. W okresie Księstwa to było HONOR I OJCZYZNA (podobnie jak w dewizie Legii Honorowej - "Honneur et Patrie"). W II Rzeczpospolitej - podobnie, choć na niektórych sztandarach Bóg pojawił sie ponownie. Aha i jeszcze jedno - to, że wraz z religijnoscią szły "mordy, zabójstwa, pojedynki, warcholstwa, pijaństwo" mie jest chyba powodem do dumy :( Niestety, takie to juz były czasy.. :geek:
Talleyrand, pamietam te cytaty, wykorzystywałem je. Zawsze zastanawiałem się, jaka była mina mamusi, gdy przeczytała, że "księży jużeśmy połowe powiesili" :lol:
Wskazałeś ważną sprawę: tak naprawdę zachowanie każdej jednostki na wojnie warunkuja okoliczności, w jakich się znajdzie i stopień odporności psychicznej na owe okoliczności.
Pozdr :)

_________________
"W polityce głupota nie stanowi przeszkody."
Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 lut 2010, o 03:38 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 06:45
Posty: 1248
Post użytkownika DAVOUT

Do Duroca:
Nie bardzo rozumiem czy wywód odnoszący się do mego zdania oddaje ówczesne problemy czy to jest osobista teoria na dzisiejszą rzeczywistość. Chciałem zasugerować, że dla Polaków Bóg i Opaczność (jasne,że nie dla wszystkich) była to "materia tożsama".
Zgadzam się,że nadużywanie słowa Bóg świadczy o niskiej kulturze religijnej ale to też nie jest precyzyjne. Bo jeśli ludzie pozdrawiają się "Szczęść Boże" , "Z Panem Bogiem" to czy możemy powiedzieć o niskiej kulturze religijnej?
Jeśli religia jest używana publicznie z motywacji politycznej to jest to sprzeczne z duchem wiary.

_________________
"W polityce głupota nie stanowi przeszkody."
Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 lut 2010, o 03:40 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 06:45
Posty: 1248
Post użytkownika Unclean

Cytuj:
Aha i jeszcze jedno - to, że wraz z religijnością szły "mordy, zabójstwa, pojedynki, warcholstwa, pijaństwo" mie jest chyba powodem do dumy Niestety, takie to juz były czasy...


wcale nie twierdze że to powód do dumy taka była rzeczywistość i istniała obok silnej wiary w Boga

Cytuj:
Uncleanie, hasło "Bóg, Honor, Ojczyzna" nie pochodzi w ogóle z Rzeczpospolitej szlacheckiej - pojawiło się w okresie zaborów. W okresie Księstwa to było HONOR I OJCZYZNA (podobnie jak w dewizie Legii Honorowej - "Honneur et Patrie"). W II Rzeczpospolitej - podobnie, choć na niektórych sztandarach Bóg pojawił sie ponownie.


na sztandarach tak ale Bóg jako pierwszy był na pewno po prostu nawet nie trzeba było umiejscawiać tego w hasłach, "kto w Boga wierzy i ojczyzne miłuje! za mną!" tak wołał prawie każdy dowódca
no i właśnie słuszne pytanie Durocu co powiedziałaby mamusia braciszków Hempel?
Talleyrandzie sam widzisz Hempel znał Pater Noster po łacinie a to świadczy o jego wychowaniu (chyba każdy szlachcic znał?) To że wieszał księży nie oznacza że był ateistą, barbarzyńcą, zeświecczonym żołdakiem itp. wieszał i wycinał (i nie tylko on)wszystkich którzy stali na drodze do uspokojenia (czytaj rebeliantów i sprzyjającym im) kraju. Nie spotkałem się natomiast z opisem napaści na kościół
klasztor czy inne miejsce święte przez Polaków a już na pewno o bezczeszczeniu
takich miejsc czy rabunku (chociaż wątpliwe jest że któryś z Polaków chwaliłby się takim uczynkiem - ale to też o czymś świadczy)

Cytuj:
Unclean, nie zapominaj, że esprit francuskiego korpusu oficerskiego sprzed Rewolucji również było związane z katolicyzmem. Od drugiej połowy XVIII stulecia (nie pamietam już od którego roku, chyba od 1781, ale praktykowano to wcześniej) oficerem armii Arcykatolickiego monarchy (taki był jeden z tytułów królów francuskich ) mógł zostać wyłącznie szlachcic - katolik. Nie można więc powiedzieć, że była to tylko polska tradycja.


jak najbardziej ale czy duża część kadry nie była wypromowaną za Napoleona właśnie, a poza tym jeśli chodzi o kompletny brak szacunku do "sacrum" to cechował on raczej żołnierzy niższych szczebli - ci wierzyli w "opatrzność" :)

_________________
"W polityce głupota nie stanowi przeszkody."
Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 lut 2010, o 03:40 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 06:45
Posty: 1248
Post użytkownika Seb

panowie, chyba się nie zrozumieliśmy . Pisząc "legioniści nie lubili klechów, to sprawa oczywista" , nie powiedziałem, że tylko oni ich nie lubili! Zgadzam się z Tobą talleyrand !
PZDR

_________________
"W polityce głupota nie stanowi przeszkody."
Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 lut 2010, o 03:43 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 06:45
Posty: 1248
Post użytkownika talleyrand

Cytuj:
Cytuj:
Aha i jeszcze jedno - to, że wraz z religijnością szły "mordy, zabójstwa, pojedynki, warcholstwa, pijaństwo" mie jest chyba powodem do dumy Niestety, takie to juz były czasy...


wcale nie twierdze że to powód do dumy taka była rzeczywistość i istniała obok silnej wiary w Boga

Cytuj:
Uncleanie, hasło "Bóg, Honor, Ojczyzna" nie pochodzi w ogóle z Rzeczpospolitej szlacheckiej - pojawiło się w okresie zaborów. W okresie Księstwa to było HONOR I OJCZYZNA (podobnie jak w dewizie Legii Honorowej - "Honneur et Patrie"). W II Rzeczpospolitej - podobnie, choć na niektórych sztandarach Bóg pojawił sie ponownie.

na sztandarach tak ale Bóg jako pierwszy był na pewno po prostu nawet nie trzeba było umiejscawiać tego w hasłach, "kto w Boga wierzy i ojczyzne miłuje! za mną!" tak wołał prawie każdy dowódca
no i właśnie słuszne pytanie Durocu co powiedziałaby mamusia braciszków Hempel?
Talleyrandzie sam widzisz Hempel znał Pater Noster po łacinie a to świadczy o jego wychowaniu (chyba każdy szlachcic znał?) To że wieszał księży nie oznacza że był ateistą, barbarzyńcą, zeświedczonym żołdakiem itp. wieszał i wycinał (i nie tylko on)wszystkich którzy stali na drodze do uspokojenia (czytaj rebeliantów i sprzyjającym im) kraju. Nie spotkałem się natomiast z opisem napaści na kościół
klasztor czy inne miejsce święte przez Polaków a już na pewno o bezczeszczeniu
takich miejsc czy rabunku (chodziaż wątpliwe jest że któryś z Polaków chwaliłby się takim uczynkiem - ale to też o czymś świadczy)

Cytuj:
Unclean, nie zapominaj, że esprit francuskiego korpusu oficerskiego sprzed Rewolucji również było związane z katolicyzmem. Od drugiej połowy XVIII stulecia (nie pamietam już od którego roku, chyba od 1781, ale praktykowano to wcześniej) oficerem armii Arcykatolickiego monarchy (taki był jeden z tytułów królów francuskich ) mógł zostać wyłącznie szlachcic - katolik. Nie można więc powiedziec, że była to tylko polska tradycja.


jak najbardziej ale czy duża część kadry nie była wypromowaną za Napoleona właśnie, a poza tym jeśli chodzi o kompletny brak szacunku do "sacrum" to cechował on raczej żołnierzy niższych szczebli - ci wierzyli w "opatrzność" :)


Cytuj:
Talleyrandzie sam widzisz Hempel znał Pater Noster po łacinie a to świadczy o jego wychowaniu (chyba każdy szlachcic znał?)



Protestanci zrezygnowali z łaciny już jakiś czas wcześniej.
Chodziło mi raczej o to, że najzabawniejszą właściwością religii jest to iż Katolicy (et cohortes) przypominaj sobie o Bogu przeważnie(ale nie zawsze) kiedy jest im do czegoś potrzebny.


Cytuj:
Nie spotkałem się natomiast z opisem napaści na kościół
klasztor czy inne miejsce święte przez Polaków a już na pewno o bezczeszczeniu
takich miejsc czy rabunku (chociaż wątpliwe jest że któryś z Polaków chwaliłby się takim uczynkiem - ale to też o czymś świadczy)


Nie najlepiej u mnie z pamięcią a źródeł nie mam pod ręka, ale znam kilka przykładów takiego zachowania.
Pewnego dnia (nie pamietam czy w epoce czy też w II RP) ślubu udzielił
kapral ( dla laików - to nie to samo co kapłan)nie byłoby w tym jeszcze nic nader zdrożnego (nie takie rzeczy się robiło na studiach) gdyby nie to że na ślubnym kobiercu stanęło dwóch szeregowych, a rzecz cała miała miejsce w kościele. Czy ktoś potrafi umiejscowić to zdarzenie - mnie zajmie to trochę czasu , pewne jest wszakże że istotnie to się zdążyło.

Akurat mam przy sobie cytowaną już przeze mnie książkę , wiec nie wertując jej zbyt długo podaję przykład, może nie aż tak świętokradczy dla nas, lecz dla współczesnych ewidentnie bluźnierczy:
Saragossa 20 XII 1808
".... Żołnierze nasi[ 2p LN] upojeni radością pomyślnego skutku [zdobycie klasztoru św Józefa] stali sie rozpustnymi; przynosili z kościoła posagi i figury [sakralne], poprzypasywali im mundury i kaszkiety na głowy po poległych i oparli je o mur od strony miasta [ Hiszpanie rzecz jasna podziurawili "świętych męczenników"]..." [pod. za : Dał nam przykład Bonaparte. Wspomnienia i relacje zołenierzy polskich 1796-1815, oprac. R. Bielecki, A. Tyszka, t. I-II, Kraków1984, t.I, s. 216.]
O ile znam prawo kanoniczne czyn Naszych Bohaterskich przodków zbescześcił posągi - ich powrót do Kościelnych naw musiał poprzedzić akt ponownego poświęcenia. A fe, pradziadku!

Cytuj:
Na pewno nie w tym w czasach napoleońskich. Nawet Polacy nie mieli wtedy kapelanów. Bez szans.


Ciekawe, że w Powstaniu Listopadowym kapelani pojawiają się gremialnie w polskich jednostkach.
Nota bene kapelan "wołyńców" Karola Różyckiego stał się bohaterem zabawnej anegdoty(przytaczam z pamięci - vide "Pamiętnik..." Karol Różycki, lata 40(?) XIXw):
Kapelan ów dostał pod siodło konia kawaleryjskiego i pewnego razu, w czasie walk trębacz zagrał sygnał szarży , szwadro mruszył do ataku, a rumak naszego biednego księżula trzymającego się dotąd przezornie za frontem oddziału, poniósł i po prostu zajoł miejsce w I szeregu, tak jak był do tego przyuczony.
Szkoda że nie wiedział że na grzbiecie mam duchownego a nie ułana...
Kapelan zbladł :o i po bez skutecznych próbach poskromienia wierzchowca, zrobił dobrą minę do złej gry ;) , uniósł do góry wielki krzyż , który z sobą woził i wpadł razem ze szwadronem pomiędzy Moskali.
Przeżył...
Co więcej dostał krzyż, ale założę się że zmienił konia.
hrabia de Perigord

_________________
"W polityce głupota nie stanowi przeszkody."
Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 lut 2010, o 03:44 
Offline
Général de brigade
Général de brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2010, o 06:45
Posty: 1248
Post użytkownika Duroc

Cytuj:
Nie bardzo rozumiem czy wywód odnoszący się do mego zdania oddaje ówczesne problemy czy to jest osobista teoria na dzisiejszą rzeczywistość.

I jedno i drugie - jest to refleksja ogólniejszej natury. Po prostu ludzie o szerszych horyzontach myślowych i intelektualnych łatwiej zrozumieją pojęcia abstrakcyjne i chętniej i częściej będą się nimi posługiwać. Inni zadowolą się wizją Boga osobowego.

Cytuj:
Nie spotkałem się natomiast z opisem napaści na kościół
klasztor czy inne miejsce święte przez Polaków a już na pewno o bezczeszczeniu
takich miejsc czy rabunku


Uncleanie, poczytaj sobie relacje z oblężenia Saragossy. Jest tam wiele opisów niszczenia i rabowania kościołów i klasztorów. Ponieważ Hiszpanie się w nich bronili, praktycznie każda z tych budowli po zdobyciu była rabowana. Anonimowa relacja porucznika 2 p. Legii mówi: "Żołnierze nasi upojeni radością pomyślnego skutku stali sie rozpustnymi; przynosili z kościoła posągi i figury, poprzypasywali im mundury i kaszkiety na głowy po poległych i oparli je o mur od strony miasta [...]" A harce z siostrzyczkami po zdobyciu jednego z klasztorów w lecie 1808 r.?
Uwaga o korpusie oficerskim dotyczyła okresu przed Rewolucją, podobnie jak Twoja o wielusetletniej tradycji w przypadku polskim...
Pozdr :)

_________________
"W polityce głupota nie stanowi przeszkody."
Napoleon


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 51 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL