Dziękuję Ci za odpowiedź .
Z jej pierwszą częścią zgadzam się , jakkolwiek :
Piszesz:
Cytuj:
I tak to już jest - wykształceni na Politechnikach inżynierowie raczej nie będą błyszczeli z historii, wykształceni na Uniwersytetach historycy raczej drogi nie zaprojektują...
Jestem już szmat czasu inżynierem , jako projektant pracuję w przemyśle o wysokim zaawansowaniu technologicznym , a mimo to nie zaprojektuję drogi.
Nie mam uprawnień.
Czyli porównujesz rzeczy nieporównywalne - specjalności zawodowe z wiedzą ogólną , w naszym wypadku historyczną.
Nie chodzi mi wciśnięcie leksykonu dat , postaci , zdarzeń , ale zrozumienie pewnych istotnych procesów historycznych , zalezności przyczynowo-skutkowych.
Nie chodzi o błyszczenie ...
Po prostu - o znajomość naszych korzeni cywilizacyjnych.
Dam przykład:
Jeden z moich nauczycieli historii , chcą przybliżyć nam naturę Wielkiego Księstwa Litewskiego porównał je do podboju Grecji przez Rzym.
Tak jak Rzym zawojował militarnie Gręcję , ale został zawojowany kulturowo , tak Litwa podbiła ziemie ruskie , ale uległa ich wyzszej kulturze.
Oczywiscie wiesz , że wszystkie dokumenty W.X. Litewskiego były pisane po rusku i był to język dworu litewskiego..
To tak w skrócie , bardzo wielkim skrócie ...
Ale to pozostało mi w pamieci do dzisiaj ... bo to był dobry nauczyciel ...
I o takie widzenie historii mi chodzi ...
Wracjąc do naszych Wegier , czy mozna zrozumieć współczesną Europę bez Wiosny Ludów ? okresu budzenia się świadomości narodowej tylu nacji ?
A czy istnieje Wiosna Ludów bez Węgier ?
A polityka europejska wspólczesna ?
Jak bez poznania podstawowego kompedium wiedzy historycznej mozna zrozumieć nasze trudne stosunki z naszymi sąsiadami ? Czechami , Liwinami , Niemcami , Rosjanami , Ukraińcami ?
Z czego wynika długoletnia sympatia między Polakami i Węgrami ? tylko rok 1956 ? a wczesniej ?
Dlaczego nasz , polski wieszcz napisał "Litwo , Ojczyzno moja " , a nie "Polsko" ?
Czy nastolatek w liceum to zrozumie , bez historii ?
Czy moze być świadomym obywatelem ?
Likwidując lekcje historii w liceum , w okresie ważnym dla dojrzewania , pozbawia się go możliwości rozumienia tego , co wokól niego się dzieje !
To nie utopia , to konieczność .
I tutaj punkt od którego konsekwetnie uciekasz , a który był elementem kluczowym mojego wpisu.
Na przykładzie mojego kolegi stwierdziłem , ze jest źle.
Ale "idzie nowe" , dalsze ograniczanie ilości godzin nauczania historii ... i polskiego.
Wielu historyków bije na alarm.
A Ty piszesz , że przesadzam ?
Pozdrawiam
T.
PS Pytałem go , wie kiedy Polska odzyskała niepodległość. Czy jego syn bedzie wiedział ?