Już to pisałem kiedyś, gdzieś tutaj, że z czasem Leśniewski bardzo traci na wartości. "Z czasem" czyli kiedy zdobywa się wiedzę i wyraźniej widać jego niedociągnięcia.
Nieco późno, ale jednak odniosę się do uwag Chevau-léger. Otóż będę jak zwykle bezczelny i nie zgodzę się

. O ile określenie "Czarny Legion" jest stosowane w odniesieniu do żołnierzy brunszwickich, to nie tworzy jednocześnie skrótu, a nawet nie sugeruje, że można by jakiś ukuć, bo zarówno angielska nazwa, jak i niemiecka, czy polskie tłumaczenie, nie było stosowane w wersji skrótu. Tymczasem jak sam zauważyłeś zdarzały się polskie wynalazki na określanie KGL, jako NLK, albo K.L.N. (ta ostatnia wersja w EWN Bieleckiego). Ponieważ zastosowanie polskiej nazwy, nawet z zastrzeżeniem, że używam jednocześnie dalej skrótu angielskiego KGL mogłoby moim zdaniem wywołać mętlik. Zwłaszcza, że jestem wrogiem stosowania polskich odpowiedników w obcojęzycznych nazwach jednostek, o ile nie mają dostatecznie dobrze brzmiącego odpowiednika. Tutaj akurat nie występuje na ostatnia okoliczność, ale skoro wszędzie w literaturze jest używana nazwa KGL, po co tworzyć nowe określenia?
Dodatkowo dochodzi jeszcze jeden problem, tym razem dotyczący już bardziej jednostek francuskich. Otóż rozchodzi się o Legie i Legiony. Chociaż ten temat, to może w innym dziale, w zależności od zdania moderatorów.
Swoją drogą myślałem, że uwag będzie więcej, bo mi samemu przychodzi do głowy całkiem sporo

. Jak ktoś się krępuje to proszę śmiało walić, nie będę płakał

. Chyba, że nie posiadacie książki, wtedy sprawa bardziej jasna.
Ktoś czytał może te pdf-owe zeszyty o bitwach Napoleona? Jakieś wrażenia?