Castiglione napisał(a):
ChLasalle napisał(a):
Nie wiem ilu z nas udało sie przebrnąć przez "dzieło" Napoleon przeciwko Rosji 1812. Druga wojna polska aut. Digby Smitha. Jeśli ktoś nie zdołał a ma taki zamiar, to niech się dobrze zastanowi. Pisząc wprost, dawna nie trafiłem na pobobnego gniota. I nie chodzi tu o błędy co do dat i osób - te każdemu autorowi się zdarzają i za to na forum Smith został już wypunktowany. Konstrukcyjnie, to powielenie pomysłu Austina. Jednak wykonanie już bez takiego rozmachu. Własny wkład autora sprowadza się głównie do strzeszczania tych fragmentów pamiętników, które akurat nie są cytowane dosłownie. Jeśli już Smith pisze coś od siebie, to można się dowiedzieć, że Napoleon to "oderwany od rzeczywistości megaloman", który od początku "wiódł swoich żołnierzy na pewną śmierć", cała kampania to jedno pasmo samych klęsk, a pomimo zapowiedzi wyboru wiarygodnych pamiętnikarzy, co chwila pojawia się Segur. Jak naprawdę były strategiczne koleje kampanii można się jedynie domyślać. Swoje dołożył także autor polskiego tytułu. Skąd ta "druga wojna polska" skoro o Polsce trudno cokolwiek znaleźć?
Cóż... Powinniśmy się uderzyć w pierś, bo podjęliśmy decyzję o promocji tego "dzieła" na stronie głównej serwisu. Na usprawiedliwienie mogę tylko napisać, że w momencie podejmowania decyzji znaliśmy tylko spis treści i krótki fragment pierwszego rozdziału.
Natomiast osobiście mogę poręczyć (nawet głową

) za kolejne dzieło, które promujemy na stronie głównej:
Źródła do historii Pułku Polskiego Lekkokonnego Gwardii Napoleona IChoć pewnie jakieś niedociągnięcia się znajdą, polecam tę książkę z czystym sumieniem.
Nie musisz ręczyć. Namawiałem kilku wydawców na reedycję. Darka też, że jego akurat nie musiałem bo już wcześniej podjął decyzję. Wartości tej książki nie sposób przecenić. Większość dokumentów została spalona przez Niemców (nie nazistów czy hitlerowców ale NIEMCÓW mówiąc normalnym językiem na przekór politycznie poprawnej hołocie) tuż po zakończeniu Powstania, kiedy podłożyli ogień pod budynek Biblioteki Ordynacji Krasińskich przy Okólniku. To co ocalało jest dziś w BN. Niezależnie od wartości merytorycznej był to jeden z najpiękniejszych edytorsko polskich
Napoleoniców, z którym można porównać jedynie
Rękopisy w wersji z planszami barwnymi na rynek francuski oraz, być może, zamierzony przez Askenazego superpierwodruk
Napoleon a Polska i niezrealizowany z różnych powodów (wybuch I WŚ, nieporozumienia z Mortkowiczem), a specjalnie zamówiony w Wiedniu papier został zniszczony. Jestem niezmiernie ciekawawy jak wyszły zwłaszcza faksymile dokumentów. No i tłumaczenia z francuskiego. Cena jest niezwykle przystępna. Pierwodruk był przez lata rarytasem antykwarycznym, jedną z najdroższych polskich książek historycznych oferowanych na aukcjach. Cena szybowała z każdym egzemplarzem. O ile 10 lat temu egzemplarz z ksiągozbioru Brandysa w pięknej skórze z epoki poszedł za 4.200 zł, o tyle 3 lata temu za współczesny półskórek nabywca zapłacił już ponad 10.000 zł. Gratulacje!!!