Cytuj:
W tej książce jest błąd (nie wiem czym spowodowany), ale wydaje mi się, że burzy całą postawioną tezę... Chodzi oto " że, Lejune ani słowem nie wspomniał o mostku i leżących pod nim ciałach pomordowanych Francuzów, o czym informowali Kujawski i Robert Bielecki, dokonując kontaminacji relacji pamiętnikarza z namalowanym przez niego obrazem (...) Lejune nie wspomina również o jakimkolwiek rowie przed opisywanym przed siebie punktem oporu Hiszpanów, co dodatkowo wskazuje na mylne przesunięcie wszystkich dział francuskich przed właściwym szturmem zbyt daleko w głąb wąwozu"
Zawsze przykro jest słyszeć o popełnionych błędach, ale mimo wszystko trzeba przyznać, że błąd jest tu faktem,

nie sadzę jednak by "burzył całą postawioną tezę".

Jego geneza jest taka, że piszę o rekonesansie Lejeune'a, wskazany zaś przez Dessaixa fragment pochodzi z opisu zakończenia bitwy, który sobie po prostu... podarowałem. Bezspornym jednak wydaje sie fakt, że Lejeune mógł dotrzeć tylko do pierwszej baterii, a gdzie sie ona znajdowała w żaden sposób z jego relacji nie wynika. Zaistniała sytuacja uczy, że w sprawie Somosierry warto dalej weryfikować wiedzę, która daleka jest od pełni.
Teraz tylko wypada okopać się i przgotować na frontalny atak

.