apacz napisał(a):
Witaj
To, co tu napiszę to jedynie moje przypuszczenia, gdyż teraz "na gorąco" nie podam Ci żadnych źródeł (jestem przysypany papierami z innego okresu

). Otóż z tego co pamiętam, to w przypadku pułków jazdy 9 i 10 które to oba były formacji wielkopolskiej, inicjatywa sformowania pułków mogła pochodzić od Dąbrowskiego. A ks. Józef, aby nie zadrażniać dodatkowo sytuacji (wtedy zależało mu na "pokoju" z Dąbrowskim) decyzje te zaakceptował. Ale to tylko moje przypuszczenia...
Zastanawiające jest brzmienie rozkazu z 6 sierpnia - Poniatowski posługuje się w nim wyłącznie numerami. Tak jakby wcześniej nastąpiły nominacje pułkownikowskie. I gdyby posługiwać się wyłącznie Gembarzewskim, to by się to częściowo zgadzało, bo nominacja Miaskowskiego ma datę 9 lipca, Kęszyckiego - 10 lipca, a Umińskiego - 21 lipca. Chociaż już nominacja Przyszychowskiego datowana jest na 8 sierpnia. Tylko, że daty z Gembarzewskiego są mocno niepewne, bo często dotyczą nominacji tymczasowych - w przypadku Zawadzkiego i Siemianowskiego podaje on daty sprzed 17 czerwca, a przecież Poniatowski tego dnia wyraźnie pisał o tymczasowych pułkownikach w obu pułkach.
9 ułański jest zresztą jeszcze ciekawszy. Początkowo nie chciałem mącić, ale...
Gazeta Poznańska z 31 maja 1809 r. zamieściła "Rapport do Rady Stanu Prefekta i Naczelnika Siły Zbroyney Departamentu Kaliskiego z Czynności dotychczasowych dla obrony Kraiu przez nieprzyiaciela napadnionego, przedsięwziętych." Raport jest datowany na 20 maja 1809 r. Czytamy w nim:
Cytuj:
Dopełniając Artykułu 1. §. 8. uchwały powyższey [tj. uchwały Rady Stanu z 16 kwietnia], ustanowiony został Pułk 900 konnych Pikinierów uzbroionych podług przepisu teyże uchwały [w piki, szable i pistolety], tym dany został uniform iednakowy, i żołd dwóch miesięczny.
Już ta lekka kawalerya rzuciła postrach na nieprzyiaciela, nie pozwalaiąc mu w małych oddziałach niszczyć kraiu naszego, iuż
nieprzyiaciel doświadczył Ich waleczności, tam nawet gdzie cztery razy był silnieyszy. Wzięcie Łęczycy, Konina, Warty, Czernice, Podębie, kilkadziesiąt Austryackiego niewolnika, zabrana ammunicya, którą z Łęczycy uwieść nieprzyjaciel starał się, świadkiem są niepospolitym waleczności tych nowo zaciężeych obrońców.
W dalszej części raportu pojawia się wprawdzie sugestia, że owych 900 pikinierów to tak naprawdę jeszcze nie jest 900, ale nie zmienia to faktu, że powstanie kaliskie występuje w tej relacji jako zwarty pułk.
Staszewski w "Mestwinie" (nr 4 z 29 maja 1929 r.) pisze, że pierwszy oddział jazdy bydgoskiej (150 ludzi pod Cedrowskim) wyszedł do Poznania 10 maja. Kolejnych 50 jeźdźców Bardzki wysłał wraz z Umińskim dopiero 19 maja. Zgadza się to mniej więcej z listem anonimowego obywatela departamentu bydgoskiego opublikowanym na początku lipca we wszystkich chyba gazetach Księstwa. Jeżeli tak, to chyba powstanie bydgoskie udziału w opisanych wyżej potyczkach pułku kaliskiego mieć nie mogło. Wiemy też skądinąd, że jazda Bardzkiego (ok. 500 ludzi bez wysłanych wcześniej co najmniej 200 żołnierzy) nie od razu rozpłynęła się w pułkach Przyszychowskiego i Umińskiego - przez czas jakiś operowała właśnie pod dowództwem Bardzkiego jako samodzielny oddział w korpusie Dąbrowskiego. Staszewski zamieszcza list Bardzkiego, w którym opisuje on potyczki swojego oddziału z trzeciej dekady czerwca 1809 r.
Pozwolę sobie zatem poknuć. Czy na pewno bydgoska jazda Bardzkiego współtworzyła późniejszy 9 ułański? Na pewno były transfery oficerskie z pułku bydgoskiego do 9 pułku ułanów (ppor. Wiśniewski, por. Kalksztajn, ppor. Biesiekierski, ppor. Lamparski), ale czy powstanie kaliskie nie było dość liczne by - być może poza pierwszym oddziałem detaszowanym w maju - nie musieć korzystać z uzupełnień bydgoskich? A czy przypadkiem sierpniowa nominacja Przyszychowskiego nie oznacza, że pod numerem 9 w rozkazie Poniatowskiego z 6 sierpnia - przez króciuteńki okres czasu - krył się inny pułk - bydgoski płk. Bardzkiego?