Nasza księgarnia

Polecamy! Odwiedzając sklepy internetowe pomagasz utrzymać nasz serwis!

Niemojewski Józef (1763-1839)

Opublikowano w Generałowie Księstwa Warszawskiego

Z powstańczego przywódcy stał się profesjonalnym oficerem, zdolnym administratorem, a wreszcie generałem brygady. Bohater powstania 1794 r. w Wielkopolsce, szturmu Tczewa w 1807 i bitwy pod Ostrownem w 1812 r. jest postacią zasługującą na pamięć nie tylko ze względu na swe radykalne poglądy.

Józef Niemojewski urodził się 4 lipca 1769 r. w Śremie w zamożnej, wielkopolskiej rodzinie ziemiańskiej. Jego ojciec - Antoni nie tylko sprawował godność królewskiego szambelana, ale był także gruntownie wykształcony (posiadał tytuł doktora obojga praw). Po śmierci żony (Elżbiety z Bojanowskich) Antoni Niemojewski przywdział suknię duchownego (był m.in. kanonikiem katedralnym we Włocławku, Gnieźnie i Poznaniu, a wreszcie proboszczem gnieźnieńskim). Nie zaniedbał wykształcenia syna, wysyłając go na studia we wrocławskim Leopoldinum. Jednak wkrótce młody Niemojewski wstąpił w wieku 18 lat (w 1787 r.) jako junkier do pruskiego pułku lejbhuzarów (późniejszy 2 p.huz.). Odbył wówczas swą pierwszą kampanię - uczestniczył w pacyfikacji Holandii w obronie skoligaconego z królem pruskim Stathoudera Wilhelma V Orańskiego zagrożonego przez wspieranych przez Francję holenderską opozycję demokratyczną. W 1790 r. awansował do stopnia porucznika. Przeszedł następnie do armii polskiej odkupując od Ignacego Bnińskiego stopień rotmistrza w 1 wielkopolskiej brygadzie Kawalerii Narodowej. W wojnie 1792 r. uczestniczył prawdopodobnie tylko biernie. Mimo to, po objęciu rządów przez Targowicę podał się do dymisji. Był wówczas zamożnym właścicielem ziemskim, piastował też godność starosty śremskiego. W 1793 r. ożenił się Julianną (Julią) Konkordią von Klug, córką poznańskiego bankiera. Ponieważ jego żona była ewangeliczką, ślub odbył się w poznańskim zborze. Niemojewscy byli zgodnym małżeństwem i dochowali się pięciorga dzieci.
Józef Niemojewski będąc człowiekiem szanowanym i wpływowym, czynnie uczestniczył w organizowaniu w Wielkopolsce niepodległościowej konspiracji w okresie 1793/1794. Po wybuchu insurekcji, w lipcu 1794 r. omijając kordon graniczny przekradł się w przebraniu pruskiego oficera przez Puszczę Kampinoską do obleganej Warszawy. Spotkał się tam z Kościuszką od którego otrzymał nominację na generała majora milicji poznańskiej. Z instrukcjami Naczelnika powrócił do Wielkopolski, przygotowując wybuch powstania w zaborze pruskim. Po samorzutnym wystąpieniu gen. Mniewskiego na Kujawach, Niemojewski proklamował w Kościanie i Gąbinie powstanie miejscowej szlachty przeciwko Prusakom dając początek insurekcji w Wielkopolsce. 31 sierpnia w Kościanie stoczył na czele powstańców pomyślny bój z dowodzonym przez gen. Mansteina 600-osobowym oddziałem, który zmusił do wycofania się na Śląsk. 13 września wyparł Prusaków z Kcyni. W odwecie wojska pruskie pustoszyły jego dobra, a w Poznaniu została uwięziona Julianna Niemojewska. Kiedy jednak jej mąż zagroził, że tak samo będzie odtąd postępować z żonami pruskich urzędników, niebawem wypuszczono ją z aresztu.
Dysponując jedynie lekką jazdą i kosynierami Niemojewski był zmuszony unikać starć z większymi oddziałami nieprzyjaciela, wobec czego prowadził skuteczne działania partyzanckie, chroniąc się w lasach. Pod koniec września połączył się z przybyłą na odsiecz powstaniu wielkopolskiemu dywizją gen. Jana Henryka Dąbrowskiego. Otrzymał wówczas przesłaną mu przez Kościuszkę obrączkę z napisem "Ojczyzna Swemu Obrońcy" (numer 30). Dąbrowski nie zaprosił go jednak do rady wojennej, i umniejszał jego rolę faktycznego przywódcy powstania wielkopolskiego, co zrodziło trwającą wiele lat niechęć Niemojewskiego do przyszłego wodza legionów.
Niemojewski uczestniczył w zdobyciu Bydgoszczy, odpierając razem z oddziałem płk. Sokolnickiego próbę pruskiego kontrataku, a następnie wdzierając się jako jeden z pierwszych do miasta. Wezwany został następnie do Warszawy, gdzie podczas szturmu Suworowa na Pragę powierzono mu ochronę mostu na Wiśle. Stolicę opuścił razem z naczelnikiem Wawrzeckim, i w Radoszycach wziął dymisję razem z pismem polecającym do rządu francuskiego. Władze w Berlinie pamiętając jego rolę w powstaniu w Wielkopolsce groziły mu bowiem zaocznym wyrokiem dożywotniej twierdzy i konfiskaty całego majątku. Niemojewski zdołał wyjechać wraz z rodziną do Francji. Radykalna Deputacja widziała w nim swego reprezentanta w formujących się legionach, jednak Niemojewski nie dał się wykorzystać, zręcznie lawirując pomiędzy emigracyjnymi stronnictwami politycznymi. Pomimo zadawnionej niechęci do Dąbrowskiego nie negował jego roli, próbując nawet dla dobra sprawy polskiej pogodzić wodza legionów z wrogim mu adiutantem gen. Bonapartego - Józefem Sułkowskim. Wbrew intrygom Deputacji, która chciała go obdarzyć dowództwem 2 Legii, Niemojewski (pomimo potwierdzonego stopnia generalskiego), przyjął od Dąbrowskiego nominację na szefa III batalionu 2 Legii. Potem jednak został wysłany z misją do Drezna, gdzie miał zająć się sprowadzeniem do Mediolanu w 1797 r. posłów Sejmu Wielkiego. Projekt ten jednak skończył się fiaskiem.
Tymczasem Julianna Niemojewska zdołała wyprosić na dworze berlińskim ułaskawienie dla męża, i namawiała go do powrotu do kraju. Po wahaniach, Niemojewski przyjął amnestię, uzyskując w styczniu 1798 r. od Dąbrowskiego dymisję i paszport od Berthiera. Krytykowali go za tę decyzję Wielhorski i Wybicki zarzucając mu iż "popędził przysiądz wierność Wilhelmowi nie zapłaciwszy nawet swych długów w Mediolanie". Jednak sam Dąbrowski usprawiedliwiał w liście swego byłego podkomendnego: "Gdybym nie znał twój patryotyzm, przyjacielu, twoją duszę i charakter, że żądanie masz sprawiedliwe i konieczne, śmiałobym ci odmówił, zaklinał do odstąpienia projektu rzucić Legie Polskie, ostatnią reprezentacyę upadłego, rozszarpanego narodu! W jakimkolwiek oddaleniu będziesz, pamiętaj, że nasza tutaj egzystencya jest dla ojczyzny". Po powrocie do kraju Niemojewski mieszkał początkowo pod przybranym nazwiskiem w Warszawie. Nadal utrzymywał kontakty z polskimi republikanami, goszcząc ich często w zakupionym warszawskim pałacyku Dekerta. Wobec powszechnej niewiary w rychłe odzyskanie niepodległości, podobnie jak inni republikanie zajął się przedsięwzięciami gospodarczymi i społecznymi. Był jednym z członków Towarzystwa Handlu Czarnomorskiego, które założyli polscy jakobini. Szczególną aktywność przejawiał Niemojewski w stowarzyszeniach masońskich w których osiągnął IV stopień wtajemniczenia. Należał do loży "Zum Goldenem Leuchter", a w 1805 r. był współzałożycielem loży "Świątynia Mądrości".
W 1806 r. po wkroczeniu do Wielkopolski pierwszych oddziałów Wielkiej Armii stawił się na wezwanie Dąbrowskiego. 18 listopada Napoleon potwierdził w Berlinie nominację Niemojewskiego na generała brygady, a Dąbrowski mianował go komendantem wojskowym departamentu poznańskiego, powierzając przeprowadzenie rekrutacji do tworzącego się Wojska Polskiego. Po sformowaniu z nowych pułków dwóch brygad, dowództwo nad jedną z nich (złożoną z 1 p.p. Sułkowskiego i 2 p.p. Downarowicza) oddano Niemojewskiemu. Miała być ona strażą przednią dywizji Dąbrowskiego. Chrzest bojowy młode wojsko przeszło pod murami Tczewa. Niemojewski uczestniczył tam w szturmie bramy Gdańskiej, za co został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Virtuti Militari.
Kiedy po zdobyciu Tczewa polska dywizja została włączona do korpusu marsz. Lefebvre'a przeznaczonego do oblężenia Gdańska, Niemojewski zrażony "grenadierskimi" manierami marszałka zabiegał u Dąbrowskiego o wyłączenie go spod jego komendy. Dąbrowski spełnił jego prośbę, i Niemojewski na czele 1 pułku kawalerii narodowej, strzelców poznańskich i kawalerii płockiej został odkomenderowany nad rzekę Omulew, do korpusu obserwacyjnego gen. Zajączka osłaniającego leża zimowe Wielkiej Armii. Brał tam udział w walkach z kozakami Płatowa. Zajączek chwaląc jego patriotyzm i odwagę, gani go jednak za zbytnią lekkomyślność, przez którą nie można mu było "powierzyć nawet 10 ludzi bez obawy o ich los".
W armii Księstwa Warszawskiego Niemojewski był początkowo generałem bez przydziału. Dopiero po odwołaniu się do ministra wojny - ks. Józefa i poparciu Dąbrowskiego i Zajączka, został włączony w skład 3 Legii gen. Zajączka. Podczas kampanii 1809 r. odkomenderowano go do departamentu łomżyńskiego, którego został komendantem wojskowym. Wykazał się tam talentami organizatorskimi, ale także zbytnią niezależnością, co spowodowało skargi iż wykracza poza swoje kompetencje. Ks. Józef przeniósł go wówczas na stanowisko komendanta twierdzy serockiej. Jednak również tutaj popadł w konflikt z dowodzącym Modlinem gen. Piotrowskim, i został przeniesiony do dyspozycji naczelnego wodza. Po zajęciu Galicji ks. Józef powierzył Niemojewskiemu nadzór nad formowaniem nowych pułków jazdy, a następnie komendanturę departamentu lubelskiego. Według etatu z końca 1809 r. dowodził 3 brygadą w dywizji Zajączka.
Niemojewski znany ze swych republikańskich przekonań był związany ze środowiskiem polskich jakobinów, a nawet odgrywał wśród nich pewną rolę. O jego poglądach może świadczyć m.in. epizod z projektowanym pomnikiem Napoleona. Niemojewski wraz z grupą "republikańskich" oficerów stanowczo się temu sprzeciwiał twierdząc iż: "Wielkiemu Napoleonowi niepotrzebny jest pomnik, gdyż sława jaką zyskał przetrwa wieki". Jego nazwisko wymieniane jest jednocześnie przy okazji antynapoleońskiego spisku Senffta von Pilsach. Być może na jego sceptyczną wobec cesarza Francuzów postawę wpłynął również fakt utraty na rzecz donacji przyznanej marsz. Soultowi saliny w Raciążu.
Do służby czynnej powrócił wraz z przygotowaniami do II wojny polskiej. Powierzono mu dowództwo 15 brygady jazdy w straży przedniej Murata, (w I korpusie Nansouty'ego, w dywizji Bruyere'a). W jej skład wchodziły 6 p.uł. Pągowskiego, 8 p.uł. ks. Radziwiłła i pruski pułk huzarów. To właśnie na posterunku jego brygady, 23 czerwca 1812 r. Napoleon w surducie i furażerce płk Pągowskiego oglądał Niemen koło Poniemonia szukając miejsca na przeprawę dla Wielkiej Armii. Jego brygada wsławiła się udziałem w bitwie pod Ostrownem. Tam Niemojewski razem ze swoimi ułanami szarżował pod okiem Murata na rosyjską jazdę i piechotę Ostermanna-Tołstoja. Podczas kolejnej szarży na bataliony rosyjskie Niemojewski trafiony w piersi kulą odniósł ciężką ranę. Zachwycony postawą polskiej jazdy Murat odznaczył rannego Niemojewskiego Krzyżem Neapolitańskim (Orderem Obojga Sycylii?) oraz wnioskował do Napoleona o przyznanie mu Krzyża Kawalerskiego Legii Honorowej. Ciężka rana wyłączyła Niemojewskiego ze służby aż do końca kampanii. Wycofał się razem z Wielką Armią przez Szkłowo i Berezynę aż do Warszawy. Stąd został odesłany na urlop zdrowotny do Wiesbaden, po czym dołączył do zakładu polskiej armii w Magdeburgu. Podobno w tym czasie należał Niemojewski do tajnego związku mającego przygotować grunt pod powstanie antyrosyjskie na zajętych przez Kutuzowa terenach Księstwa Warszawskiego. Pomimo nadal słabego zdrowia jest zdecydowany nie odstępować polskiej armii i wytrwać przy niej do końca. Po utworzeniu oficerskiej Gwardii Honorowej, Niemojewskiemu powierzono dowództwo nad jej 2 kompanią. Po kapitulacji Paryża i abdykacji Napoleona wziął w rewii wojska polskiego przed carem Aleksandrem I na polach St. Denis, a następnie razem z nimi powrócił do kraju.
Naczelny wódz tworzącej się w 1815 r. armii Królestwa Polskiego - wielki książę Konstanty proponował podobno Niemojewskiemu objęcie dowództwa nad dywizją kawalerii, jednak ten propozycję odrzucił, przechodząc na rentę. Do wybuchu powstania listopadowego mieszkał w Warszawie. Sprzyjał powstaniu (w którym walczyli jego synowie) jednak udziału w nim nie wziął ze względu na słabe zdrowie i podeszły wiek. Po upadku Warszawy przez pewien czas przebywał prawdopodobnie na emigracji w Dreźnie. W tym czasie jego sytuacja materialna znacznie się pogorszyła. W 1833 r. wrócił do kraju, zakupił dobra Rokitnica koło Rypina, gdzie osiadł z rodziną gromadząc rodzinne pamiątki i archiwum. Zmarł w Rokitnicy 16 lipca 1839 r. i został pochowany na cmentarzu przykościelnym w pobliskiej Świedziebni. W 1994 r. stary grobowiec został obudowany nowym wykonanym z lastryka, a w 2002 r. została do niego przeniesione ekshumowane z cmentarza prochy małżonki generała - Julianny Niemojewskiej.
Gen. Niemojewski pozostawił po sobie liczne archiwalia przechowywane w Archiwum Akt Dawnych. Dzieła sztuki gromadzone przez niego w Rokitnicy trafiły do Muzeum Narodowego w Warszawie (są m.in. w Łazienkach Królewskich), natomiast militaria do Muzeum Wojska Polskiego. Tam też można podziwiać m.in. trzy generalskie mundury Niemojewskiego oraz jego ordery: Virtuti Militari i Legię Honorową.

Niemojewski

ŚWIEDZIEBNIA koło Rypina
Przy kościele parafialnym p.w. św. Bartłomieja, na terenie dawnego cmentarza przykościelnego, grobowiec gen. Józefa Niemojewskiego i jego żony Julianny (z domu von Klug)

Apacz & Castiglione