Nasza księgarnia

Polecamy! Odwiedzając sklepy internetowe pomagasz utrzymać nasz serwis!

Ostrołęka - 16 lutego 1807

Opublikowano w Bitwy epoki napoleońskiej

Przygotowania do bitwy

Po bitwie iławskiej postanowił Bennigsen skoncentrować swe siły przed spodziewanym następnym starciem z armią Napoleona. Rozkazał więc Essenowi atakować Savar'ego i kierować się do Prus. Równocześnie wezwał do siebie 6 Dywizję Siedmoradskiego z Goniądza. Essen opracował plan atakowania Francuzów na obu brzegach Narwi. Z Goniądza miała wyruszyć 6 Dywizja wraz z oddziałem Wołkońskiego, który już wcześniej dołączyć do Siedmoradskiego. Całością dowodził Wołkoński. Na lewym brzegu Narwi planował uderzenie na Ostrołękę resztą swych sił. Gdy 14.II. przyszło wyruszać z Goniądza przez Kolno do Ostrołęki Siedmoradski otrzymał rozkaz Bennigsena wymarszu do głównych sił i postanowił wykonać go niezwłocznie. Wołkoński został więc sam z czterema pułkami ze swej 9 dywizji. Były to:
-ukraiński pułk muszkieterów pod dowództwem generała Budberga,
-krymski pułk muszkieterów dowodzony przez Baumgartena,
-10 pułk jegierski Brezguna,
-pułk kozacki Iłowajskiego X,
-trzy szwadrony dragonów mitawskich.
Oddziały te przekroczyły l4.II. Pisę koło Dobrego Lasu. Na drugi dzień natknęli się Rosjanie na Brygadę Graindorge'a, którą Savary umieścił w Siedliskach. Pod naporem Francuzów Wołkoński wycofał się za Szkwę i zaczekał do 16.II. dla wznowienia natarcia.

Bitwa pod Ostrołęką

Po starciu przednich straży Graindorge'a z Wołkońskim Savary otrzymał już zapewne depeszę szefa sztabu Wielkiej Armii marszałka Berthiera datowaną w Iławce 13 lutego.
Napoleon przekazuje mu swe niezadowolenie z obrotu spraw na prawym skrzydle swej armii. Wywołały je wydarzenia w Myszyńcu i Wielbarku. Rozkazał Savary'emu zostawić w Ostrołęce cztery bataliony piechoty, pułk kawalerii i cztery działa, a z resztą sił przejść na prawy brzeg Narwi i połączyć się z grenadierami Oudinota w Wielbarku. Widać, że Napoleon również chciał mieć bliżej siebie korpus obserwacyjny, aby go użyć w nowej bitwie, której się spodziewał po zdarzeniu 8 lutego.
Savary nie mógł wykonać tego rozkazu. Żołnierze jego pojmali oficera rosyjskiego, który podążał od Essena z depeszą do Bennigsena. W depeszy tej Generał Essen zawiadamiał, że jest przygotowany do atakowania Savar'ego. Nie udało się więc Rosjanom zaskoczyć Francuzów. Wiedząc o istnieniu poważnych sił rosyjskich w okolicy Goniądza i na lewym brzegu Narwi prawie całego korpusu Essena, nie wiedział dowódca 5 korpusu, z której strony przyjdzie główny atak. Savary doszedł do wniosku, że główne uderzenie przyjdzie z prawego brzegu, a to z następującego powodu: atakując Ostrołękę poważniejszymi siłami od północy, nieprzyjaciel w razie powodzenia albo zmusi Francuzów do opuszczenia Ostrołęki, albo zajmie most i odetnie im przez to drogę na prawy brzeg Narwi. Następna przeprawa będzie możliwa dopiero w Pułtusku, ale zanim V Korpus tam dotrze, Rosjanie mogliby zaatakować linie komunikacyjne Napoleona z Warszawą lub udać się bez przeszkód do Prus. Trudno odmówić logiki tym wywodom, jednakże logika formalna nie zawsze ma zastosowanie w obrotach fortuny. Wymarsz Siedmoradskiego osłabił poważnie uderzenie Wołkońskiego na prawym brzegu, natomiast główne siły Rosjan uderzyły na Ostrołękę od strony Łomży. 15 lutego Ostrołękę zajmowała 2-ga Dywizja Gazana bez jednej Brygady Graindorge'a, która, jak już wspominaliśmy, patrolowała prawy brzeg Narwi od Siedlisk do Stanisławowa. Miała ona starcie z Wołkońskim w godzinach popołudniowych. Ponadto stała w Ostrołęce cała Dywizja Grenadierów Oudinota. 0 godz.10 rano pojawił się koło miasta silny zwiad kawaleryjski z awangardy Essena. Spodziewając się walki nazajutrz wysłał Savary
wiadomość Suchetowi, by niezwłocznie wracał z Myszyńca, ale wiedział, że powrót Dywizji może potrwać do wieczora 16-go lutego. Przygotował się tymczasem do przyjęcia głównego ataku nieprzyjaciela na prawym brzegu.
Nastał mroźny dzień 16 lutego. Był to czwartek. 0 godz. 4 rano pozostawił Savary Brygadę Piechoty z 2-giej Dywizji Gazana i dowodzenie nią powierzył generałowi Campanie. Brygada ta składała się z 4 batalionów. Oprócz tego pozostała w mieście Brygada Grenadierów pod dowództwem generała Ruffina z 6 działami. Obaj generałowie świetnie się rozumieli i przyszłe wypadki potwierdziły to. Reszta sił wyruszyła z Ostrołęki drogą do Siedlisk i .Łęgu. Na czele kolumny szedł generał Gazan prowadząc 6 batalionów swej Dywizji, które mu pozostały. W odległości mili podążał za nim generał Oudinot prowadząc resztę grenadierów czyli 6 regimentów.

Walki koło Stanisławowa

Spotkanie z Rosjanami nastąpiło o godzinie 9 rano na drodze do Nowogrodu, koło Stanisławowa. Wołkoński wycofał się za rzekę Szkwę przed przeważającymi siłami i stamtąd otworzył krzyżowy ogień na nacierającego Gazana. Francuzi znalazłszy brody na rzece zaczęli obchodzić z lewej strony pozycje Rosjan, którzy mężnie odpierali ataki nieprzyjaciela. Dowódca pułku ukraińskiego, Budberg, został wtedy ciężko ranny, a dowódca 10 pułku jegierskiego, Brezgun, padł zabity. "Najstarszy po Brezgunie pułkownik Zwarykin, którego imię w zagranicznych wojnach cara Aleksandra związane jest ze sławą pułku szyrwańskiego, wespół z porucznikiem Romaszkowem, trzymającym sztandar w rękach, poprowadzili jegrów na bagnety. Silna obrona nie powstrzymała Francuzów i obeszli nasze skrzydła. Książę Wołkoński w pośpiechu, ale z zachowaniem porządku, wycofał się na pozycję do Osowiecka, którą upatrzył sobie o świcie. Musiał jednak zostawić armatę, której obsługa była zabita lub ranna, a konie zabite. Na nowej pozycji przyjął wroga kulami i kartaczami, ale Francuzi znowu przystąpili do okrążania i rozpętał się zajadły bój, w czasie którego porucznik 10 pułku jegierskiego, Michajłow, wraz z ochotnikami odbił armatę. Potem zdobył jaszczyk francuski z amunicją i końmi. Chorąży Nielidow i kapral Semin widząc, że drzewca sztandarów są przestrzelone, odpięli sztandary, owinęli wokół siebie i bili się nadal. Ostrzeliwując się odeszli nasi na nową pozycję, ale i tu musieli się wycofać wobec przeważających sił nieprzyjaciela. Skierowali się do lasu tuż za ich pozycją. Działa ustawione na skraju lasu przez majorów Ginie i Nikitina powstrzymały Francuzów". Tak relacjonuje to starcie Michajłowski-Danilewski. Savary natomiast zwięźle raportuje: "0 godzinie 9 rano generał Gazan spotkał nieprzyjaciela w marszu, który go zaatakował, ale odparł oddziały, jakie się przed nimi znalazły pokrywając drogę i las martwymi nieprzyjaciółmi; zabrał trzy działa i jeden sztandar rosyjski, a następnie kontynuował działania z najwyższym powodzeniem, gdy nagle dało się słyszeć kanonadę i strzelaninę w Ostrołęce" . Szef sztabu V Korpusu generał Reille wyraził chęć natychmiastowego udania się do miasta i objęcia dowództwa. Przybywszy zastał miasto poranione kulami armat i kartaczy.

Bitwa pod Ostrołęka

Wspomnieliśmy już, że wyruszając na prawy brzeg Narwi pozostawił Savary dwie brygady dla obrony Ostrołęki. Brygada generała Campany stanowiła część 2-giej Dywizji Gazana i składała się z dwóch pułków piechoty lekkiej: 21-go z pułkownikiem Duhamelem na czele, oraz 28-go z pułkownikiem Praske. Każdy pułk miał dwa bataliony. Cztery bataliony Campany liczyły 3100 ludzi i współdziałały z 1-szą Brygadą Grenadierów z Dywizji Oudinota. Dowodził nią generał brygady Ruffin. W skład Brygady wchodziły 1-szy i 2-gi pułk grenadierów czyli również 4 bataliony. Ich stan osobowy wynosił 2300 ludzi. Razem więc broniło Ostrołęki 8 batalionów liczących 5400 ludzi nie licząc artylerii. Oddziały te obsadziły wydmy piaszczyste otaczające miasto. Rankiem 16 lutego oddziały Essena zaczęły zbliżać się od strony Łomży. Była to 10 dywizja Mellera-Zakomielskiego i część 9 Dywizji Wołkońskiego III, liczące razem około 30 tysięcy ludzi. Trzy silne kolumny piechoty rosyjskiej natarły na obronę francuską i zepchnęły ją z wydm. Rosjanie parli do miasta chcąc zawładnąć mostem. Grenadierzy Ruffina musieli wycofać się na ulice Ostrołęki i zatrzymali się na cmentarzu koło kościoła, skąd otworzyli ogień kartaczowy. Brygada Campany, która znajdowała się na drugim brzegu Narwi ruszyła na pomoc grenadierom. W czasie natarcia generał Campana został trafiony w kark przez rykoszetującą kulę armatnią i padł na miejscu trupem. Nie osłabiło to jednak obrony Francuzów, których zaczęła skutecznie wspierać artyleria z drugiego brzegu. Zapewne w tej, początkowej, fazie bitwy dotarł do Ostrołęki generał Reille i objął dowodzenie obroną.
Dwa natarcia piechoty rosyjskiej zostały odparte, a pole bitwy zostało zasłane ciałami poległych Rosjan, głównie dzięki artylerii. Reille nie mógł nacierać ze względu na dysproporcje sił, ale wysunął się znowu przed miasto i stanął za wydmami. Przez dwie godziny wytrzymywał ogień 30 armat nieprzyjacielskich.
Kolejne natarcie Rosjan miało miejsce między godziną 2 a 3 po południu. Tymczasem jednak Savary, na drugim brzegu Narwi przygotowywał swe oddziały do natarcia. Po odjeździe Reille'a spod Stanisławowa, widząc powodzenie akcji Gazana i wycofywanie się Wołkońskiego, rozkazał Savary Oudinotowi ruszyć do Ostrołęki z jego grenadierami. Równocześnie przynaglał Sucheta do szybszego powrotu z 1-szą Dywizją i częścią dragonów. Około godziny 1-szej po południu oddziały Sucheta i Oudinota zaczęły docierać do Ostrołęki, a po godzinie wkroczyły do miasta. Na czele szedł 17 pułk piechoty lekkiej oraz artyleria o najdalszym zasięgu. Rosjanie stanęli w odległości strzału armatniego i byli uformowani w pięciu wielkich kolumnach piechoty i około 29 szwadronach kawalerii. Przeciwko nim ruszyli Francuzi w następującym ustawieniu:
-na prawym skrzydle stanęli grenadierzy. W pierwszej linii znalazła się Brygada Ruffina, a w drugiej pozostałe 6 batalionów. Całym skrzydłem dowodził Oudinot;
-centrum stanowiła 1-sza Dywizja Sucheta;
-lewe skrzydło było najsłabsze, gdyż obsadziła je Brygada Campany. Dowodził nim generał Reille w zastępstwie poległego Campany.
Cała kawaleria, licząca 10 szwadronów, stanęła w odwodzie. Pod osłoną silnego ognia artyleryjskiego ruszyły wojska do walki. Po pewnym czasie lewe skrzydło Rosjan nie wytrzymało natarcia grenadierów i jego obrona załamała się. Widząc powodzenie na swym prawym skrzydle, rozkazał Savary swej kawalerii wesprzeć Oudinota. Jazda ruszyła do ataku. Była godzina 4 po południu. W czasie szarży wyróżniła się Brygada Dragonów generała Rigauda, który został ranny. Na wyróżnienie zasłużył także 15 pułk dragonów z pułkownikiem Barthelemy na czele. Dokonał on zmiany frontu w pełnym galopie i natarł na jazdę przeciwnika. W czasie walk generał rosyjski Suworow został ciężko ranny. Oudinot twierdził potem, że wziąłby wielką liczbę Rosjan do niewoli, gdyby szarża kawalerii nastąpiła o pół godziny wcześniej.
Widząc zagrożenie na swym lewym skrzydle i obawiając się okrążenia musiał generał Essen rozpoczynać odwrót. Savary nacierając ciągle dotarł do Suska, gdzie walczące strony zastały ciemności. Francuzi rozlokowali się na nocleg, natomiast oddziały Essena kontynuowały odwrót w kierunku Zambrowa. W nocy mróz zelżał i na drugi dzień zaczęła się odwilż. 17 lutego posuwali się Francuzi do Troszyna i Kleczkowa, ale spotykali przed sobą jedynie uciekającą kawalerię nieprzyjacielską, która unikała walki. Około południa generał Oudinot postanowił wykonać wcześniejszy rozkaz Napoleona i, udać się z dywizją grenadierów do Wielbarka. 5 korpus pozostał w Susku do wieczora, po czym wrócił do Ostrołęki.
Na szczególne wyróżnienie zasłużył sobie generał Reille, który dowodząc dwiema brygadami przed przybyciem Savary'ego zdołał utrzymać most w Ostrołęce. Generał brygady Ruffin okrył się sławą wykonując pod ogniem kartacznym 20 dział zmianę frontu w celu ostrzału przeciwnika z bliska, a następnie odpierając na bagnety atak kolumny piechoty rosyjskiej, która wchodziła do miasta. Dalej wyróżnia Savary generała brygady Rigauda od dragonów, który został ranny podczas szarży na lewe skrzydło przeciwnika i pułkownika Taupina, d-cę 103 pułku piechoty, dla którego prosi o awans na generała brygady. Dowódca 21 pułku piechoty lekkiej, pułkownik Duhamel, został śmiertelnie ranny. Sława, zalety bojowe generałów Sucheta, Gazana i Oudinota były tak ustalone, że nie trzeba było podkreślać przed Napoleonem ich zasług. Podkreślić jednak wypada szczególną rolę grenadierów Oudinota. Ogromne straty poniosła artyleria francuska. Pułkownik Nourit (?), który dowodził nią przed Ostrołęką, został ranny. Jedno działo należące do dywizji Gazana zţstało zepchnięte w pośpiechu na zamarzniętą Narew, lecz lód pod nim załamał się i utonęło w rzece. Główne trofea Francuzów to 7 armat i 3 sztandary. Ocena sił i strat obu wojsk w starciach koło Stanisławowa i Ostrołęki. Dane odnośnie do liczby wojsk zaangażowanych w walkach nie są dokładne. Siły Wołkońskiego podaje się jako równe ok. 5-6 tys. ludzi. Generał Gazan miał co najmniej 4-5 tys. żołnierzy ze swej dywizji oraz ok. 3-5 tys. grenadierów Oudinota. Widzimy więc, że w walkach koło Stanisławowa przewaga liczebna była po stronie francuskiej. Pod Ostrołęką, w pierwszej fazie bitwy, przewagę miał korpus Essena. Jego siły są różnie szacowane. Dumas podaje 22000, Savary najpierw wymienia liczbę 12-15 tys., a potem, po rozmowach z oficerami rosyjskimi wziętymi do niewoli, 30000.
62 Biuletyn Wielkiej Armii mówi o 25000 w całym Korpusie Essena. Z zestawienia podanego na str. 17 niniejszego opracowania wynikałaby liczba 30000, ale nie wiemy, czy wszystkie oddziały brały udział w walce, choć przypuszczać należy, że tak. Jedynym źródłem rosyjskim pozostaje nadal opracowanie Michajłowskiego-Danilewskiego, ale milczy ono na ten temat. Ostatecznie rozsądnie będzie przyjąć, że siły rosyjskie liczyły razem 36000, natomiast francuskie 25400 żołnierzy.
Dwie brygady francuskie broniące Ostrołęki w pierwszej fazie liczyły nie więcej niż 5500 ludzi i postawa ich jest godna najwyższej pochwały. W drugiej fazie, po przybyciu dywizji Sucheta i Oudinota, mógł Savary przeciwstawić Essenowi ok.19000 ludzi. Na tle tych danych ukażemy teraz straty obu stron. Znowu napotykamy znaczne rozbieżności zależnie od tego, kto podaje informacje. Michajłowski-Danilewski twierdzi, że straty Wołkońskiego i Essena razem wynosiły około 1000 zabitych i rannych. Savary podaje, że pod Stanisławowem było zabitych 800-1000 Rosjan, zaś rannych naliczył oddział Graindorge'a w dniu 17.II. ok.1000. Zostali oni bez opieki, gdyż Francuzi nie mieli możliwości zapewnić im opieki. Po paru dniach donosi Savary, że okoliczni chłopi dobijali rannych i zdzierali z nich ubranie. Pod Ostrołęką zginęło wg Savary'ego 500-600 zabitych Rosjan, natomiast 1900 było rannych. Razem więc podaje on 1300-1600 zabitych i 2900 rannych Rosjan. Straty własne szacuje dowódca francuski na 900 rannych i "prawie wcale" zabitych, natomiast 62 Biuletyn Wielkiej Armii z 21.II.1807 r. podaje 60 zabitych i 400-500 rannych. Dane te musimy uznać za zaniżone. Znamy bowiem dokładną liczbę strat Dywizji Grenadierów. Wynosi ona 48 zabitych w tym 1 oficer, oraz 350 rannych, w tym 12 oficerów. Największe straty poniosła Brygada Ruffina, broniąca Ostrołęki. Sądzić więc można, że straty Brygady Campany były porównywalne. Z zestawień stanu 5 Korpusu z 1 i 21.II. widać, że ubyło 2000 ludzi, ale w liczbie tej znajdują się straty poniesione w walce pod Ostrowią oraz chorzy.

Ocena bitwy

W depeszy wysłanej do Savary'ego 18 lutego marszałek Berthier pisze " .Cesarz z przyjemnością dowiedział się o bitwie pod Ostrołęką. Żałuje generała Campany. Starcie to nie wydaje mu się starciem generalnym. Możliwe więc jest, że nieprzyjaciel zapragnie odwetu. Jeżeli stał naprzeciw Pana, to trzeba go było atakować 17-go i wszystko byłoby dobrze, ale jeśli wycofał się, a Pan zechce opuścić Ostrołękę, to nieprzyjaciel będzie mógł wrócić do tego miasta i wszystko stanie się niepewne, nawet sława wojska, czego nie można lekceważyć (...)" .Tylko pierwsze zdanie mogło uradować Savary'ego, natomiast reszta, choć nie tak jawnie krytyczna jak poprzednia depesza Berthiera, nadal była utrzymana w tonie cierpkim. Niemniej jednak Napoleon był wyraźnie zadowolony z bitwy, której znaczenie propagandowe po Iławce było ogromne. Przyznał zwycięskiemu dowódcy Wielką Wstęgę Legii Honorowej oraz rentę dożywotnią 20.000 franków.
Opisane spotkanie nie było bitwą rozstrzygniętą dla obu stron. Wydaje się więc, że bardzo słuszna jest opinia Petree'go:
"Akcja Savary'ego, choć nie bardzo godna uwagi jako zwycięstwo, była cenna dla uwidocznienia faktu, że Rosjanie nie stanowili na tym odcinku wielkiej siły i Napoleon miał niewiele powodów do obaw o przerwanie swych linii komunikacyjnych z Warszawą".
Opinia St. Herbsta jest bardziej kategoryczna w negatywnej ocenie Savary'ego.
"Napoleon był niezadowolony z Savary'ego, który nie podołał trudnościom samodzielnego dowodzenia operacyjnego. Mając pod Brokiem w początkach lutego ok. 15.000 ludzi, nie zlikwidował radykalnie zagrożenia, poniósł tu straty, a znużywszy wojsko marszami i kontrmarszami nie osłonił linii komunikacyjnych głównych sił francuskich w szczególnie trudnej sytuacji po Iławce. W kwaterze głównej powstała obawa, że to nie dywizja Siedmoradskiego, a cały korpus Essena może uderzyć na wstrząśniętą pyrrusowym zwycięstwem armii."
Wydaje się, że ocena ta jest słuszna odnośnie do pierwszych dni lutego, gdy Savary nie spisał się pod Ostrowią. Wypad oddziałów rosyjskich do Wielbarka trudno uznać za poważne zagrożenie linii komunikacyjnych. Ostatecznie linie te nie ucierpiały, Warszawa została osłonięta, a więc rola wyznaczona 5 korpusowi została spełniona. Depesze Berthiera są pełne sarkazmu i wyrazów niezadowolenia, ale wydaje się, że wyolbrzymiały one zagrożenie prawego skrzydła Armii. Savary odpiera wiele zarzutów. Wymiana korespondencji wskazuje na fakt, że ocena sytuacji przez Napoleona nie zawsze odpowiadała rzeczywistości, w jakiej znajdował się 5 korpus, a to z powodu oddalenia i zmieniających się wydarzeń. Nie mniej jednak debiut Savary'ego w roli dowódcy korpusu nie wypadł błyskotliwie.
Essen był również krytykowany przez swoje dowództwo. Zadania nań nałożonego nie wykonał, gdyż Savary'ego nie pobił i nie mógł wesprzeć Bennigsena w jego działaniach w Prusach. Pomysł atakowania synchronicznego dwiema grupami wojsk nie powiódł się, gdyż atakowi Wołkońskiego w dniu 15 lutego nie towarzyszyło natarcie sił Essena po lewej stronie Narwi; marsz Essena opóźnił się o całą dobę. Francuzi zdołali zlikwidować zagrożenie ze strony Wołkońskiego, a następnie ruszyć większością sił na Essena.
Na tle kampanii 1806-7 bitwa ostrołęcka ma pewną osobliwość. Polega ona na tym, że stoczyły ją ze sobą korpusy obserwacyjne znajdujące się na skrzydłach swych armii. Zadania obu tych korpusów były defensywne. Rozbicie przeciwnika byłoby pożądane, ale w warunkach zupełnej pewności, bez podejmowania ryzyka. Do walki doszło z inicjatywy rosyjskiej. Essen otrzymał rozkaz atakowania Savary'ego, by pobiwszy go móc przybyć z pomocą głównym siłom Bennigsena w Prusach. Porażka pod Ostrołęką udaremniła ten plan, ale zdaje się nie wpłynęła decydująco na dalszy przebieg wydarzeń. Zwycięstwo Savary'ego nie miało wielkiego znaczenia dla Napoleona, gdyż Essen nie został rozbity. Ważne było to, że przyszło ono w tydzień po krwawej i niezbyt chlubnej dla Napoleona bitwie pod Iławką Pruską, więc można je było wykorzystać propagandowo dla umocnienia morale armii.
Walki pod Pułtuskiem i Gołyminem miały znaczenie dla całej kampanii, natomiast bitwa ostrołęcką decydowała o bezpieczeństwie skrzydeł głównych armii. Zwycięstwo Savary'ego dało jednak Napoleonowi swobodę w rozwijaniu akcji w Prusach bez obawy o linie komunikacyjne i bezpieczeństwo Warszawy.

Po bitwie

Oddział Wołkońskiego, poniósłszy wielkie straty, wycofał się w pośpiechu paląc za sobą wszystkie mosty. Savary ustalił, że zmierzał do Kolna i Białej Piskiej. Essen w tym samym czasie wracał przez Zambrów do Wysokiego Mazowieckiego.
Savary pozostał w Ostrołęce przez cały dzień 18 lutego, ale wieczorem powiadomiony został przez swych saperów, że most na Narwi został poważnie nadwerężony w czasie przemarszów wojsk i artylerii w dniach 16 i 17 lutego; obniżył się i grozi mu zniesienie przez lód.
Savary zarządził przeprawę artylerii w tym samym dniu na prawy brzeg Narwi, a następnie postanowił przeprowadzić resztę korpusu i opuścić Ostrołękę. Postanowienie to było zgodne z zaleceniami, jakie otrzymał od szefa sztabu armii, ale nie znaczy to, by nie był za to skrytykowany przezeń. Po opuszczeniu Ostrołęki wojska stanęły na prawym brzegu Omulwi. Dywizja Gazana zajęła okolice Drężewa, a przed nią stanęła jazda 5 korpusu pod dowództwem Debelle'a. Główne siły i kwatera główna tego generała znajdowały się w Siedliskach, skąd wysyłano zwiady do Rozogi.
Dywizja Sucheta zajęła okolice Przystani, a jej awangardę stanowiła 5 dywizja dragonów. Zajęła ona Dylewo i z tej miejscowości wysyłała patrole do Rozogi. Utrzymywała tam łączność z jazdą Debelle'a swym prawym skrzydłem, a lewym z szaserami 2-go pułku wchodzącego w skład oddziału Grandeau, który nadal zajmował Myszyniec.
Tymczasem most w Ostrołęce został zerwany przez krę. 21 lutego stał Savary w Nożewie. W celu śledzenia ruchów nieprzyjacielskich między Omulwią a Szkwą utworzył oddział partyzancki w sile ok.100 konnych, na czele którego stał dowódca szwadronu z 10 pułku huzarów, Pyre. W składzie tego oddziału znalazł się porucznik Kierzkowski, którego Pyre wysyłał na zwiady ze względu na znajomość języka polskiego.
24 lutego wojska cofnęły się w głąb i Gazan stanął w Różanie wraz z 100 pułkiem piechoty. Pułki 28 i 103 zajęły Pułtusk i okolice. Na linii Omulwi został tylko 21 pułk piechoty lekkiej zajmując Nożewo, Białobrzegi i Przystań. Dywizja Sucheta miała kwaterę główną w Makowie Mazowieckim, gdzie znalazły się również 64 i 88 pułki piechoty. W Przasnyszu i okolicy stanęły pułki 34 i 40, a na Omulwi 17 pułk osłaniający odcinek od Baranowa do Zawad. Kawaleria zajmowała Sieluń, Przasnysz, Chorzele i odcinek Orzycu od Podosia do Olszewki.
Po paru dniach odwilży, 28 lutego Narew stała się "tak szeroka jak Ren" oddzielając skutecznie oba korpusy. Zaczęły zdarzać się jednak ataki kozaków na prawy brzeg Narwi. Pojawili się na linii Rozogi oraz między Chorzelami a Wielbarkiem. Prawdopodobnie były to oddziały atamana Płatowa. Kłopoty, jakie się wyłaniały, nie będą już kłopotami Savary'ego. Marszałek Berthier w piśmie z dnia 24 lutego zawiadamiał marszałka Massenę, że został mianowany przez Cesarza dowódcą 5 Korpusu. Savary pozostawał na swym stanowisku do końca lutego zajmując kwaterę główną w Pułtusku. Od 1 marca powrócił do boku Napoleona na swe poprzednie stanowisko adiutanta Cesarza. Od tej chwili korpusem dowodził Massena.
Po dość długim okresie bezczynności generał Essen wydzielił awangardę złożoną z 4 szwadronów pułku mariampolskiego, 4 szwadronów pułku achtyrskiego oraz 300 kozaków Czernozubowa 4-go. Całością dowodził generał Wittgenstein. Zadaniem jego było przeprawić się na drugi brzeg Narwi, atakować Francuzów wraz z oddziałami Płatowa. Dość długo zabawił przy budowie mostu w Ostrołęce, gdyż dopiero 11 marca uzyskał możliwość przeprawy, w czym Massena mu nie przeszkodził. Zaatakował Wittgenstein pozycje Masseny w Drężewie, Krukach i Białobrzegach zabijając 260 Francuzów oraz zabierając 60 jeńców oraz dwie armaty. Sam Essen nic nie robił. Wojska jego trapiły głód i choroby, pisał więc do cara, z pominięciem Bennigsena, o zgodę na wycofanie ciężkiej artylerii i większej części konnicy do Rosji, ale car zabronił mu tego oraz składania propozycji bez wiedzy Bennigsena. Do końca marca nic nie przedsięwziął, zaś w kwietniu został zwolniony z powodu choroby (?). Miejsce Essena zajął gen. Tuczkow.
Do zawarcia pokoju w Tylży zdarzały się starcia między 5 korpusem Masseny i Rosjanami Essena I, a potem Tuczkowa I, lecz wydarzenia te nie mieszczą się w ramach czasowych i przestrzennych, które nakreśliliśmy sobie na początku.

 

Na podstawie "Bitwa pod Ostrołęką 1807
Z kampanii napoleońskiej 1806-1807 w okolicach Ostrołęki"
Witold Kubeł
Zdjęcia: Stefan Swietliczko

Składamy serdeczne podziękowania Redakcji portalu http://www.ostroleka.info.pl za zgodę na prezentację tego artykułu.