Nasza księgarnia

Polecamy! Odwiedzając sklepy internetowe pomagasz utrzymać nasz serwis!

Gwardia Cesarska - Marynarze gwardii

Opublikowano w Armia francuska

Polecamy: ARMIA NAPOLEONA
 
Marynarze Gwardii 1803-12. Od lewej: marynarz Gwardii Konsularnej 1804, marynarz Gwardii Cesarskiej w mundurze wielkim 1805, marynarz w mundurze polowym 1806, marynarz w mundurze "morskim", marynarz w mundurze polowym 1807, kwatermistrz w mundurze wyjściowym, marynarz w mundurze wielkim 1811-14.
W ramach przygotowań do inwazji na Anglię dekretem Napoleona z 17 września 1803 roku powołano batalion marynarzy Gwardii Konsularnej. Pierwszym zadaniem tego oddziału miała być ochrona i transport sztabu armii inwazyjnej. Batalion składał się z 5 "załóg" (kompanii) po 5 "szalup" (plutonów) dowodzonych przez kapitanów marynarki mających do pomocy po jednym trębaczu. Całością dowodził komandor (capitaine de fregate). Pierwszym dowódcą marynarzy gwardii był kpt. Daugier. Ogółem oddział liczył 737 ludzi. Dobierano ich bardzo starannie. Kandydaci (pochodzący w większości z południowej Francji i Korsyki) musieli się odznaczać doskonałym zdrowiem, wysokim wzrostem i nienagannym przebiegiem dotychczasowej służby. Za zaopatrzenie batalionu odpowiadało Ministerstwo Marynarki. W gwardii marynarze mieli taką pozycję i żołd jak kawaleria. Szczególną przywilejem tego oddziału było prawo szeregowych marynarzy do pozostawania pod komendą tylko własnych oficerów. Ze względu na bogate mundury paradne wzorowane na kawaleryjskich uniformach nazywano marynarzy "huzarami morskimi". Początkowo marynarze praktycznie nie posiadali broni palnej. Po jednej trzeciej oddziału nosiło odpowiednio szable, topory i piki. W 1804 roku liczebność batalionu podniesiono do 818 ludzi przydzielając jednocześnie wszystkim marynarzom uzbrojenie i wyposażenie piechoty (ze starego wyposażenia pozostawiono tylko krótkie szable) oraz dodając "załogom" doboszy. Prowadzone w jednostce szkolenie obejmowało bardzo szeroki zakres działań. Marynarze ćwiczyli obsługę niewielkich jednostek przybrzeżnych i rzecznych, z czym wiązała się między innymi konieczność przejścia szkoły artylerii. Musieli także opanować sztukę stawiania wszelkiego typu przepraw na przeszkodach wodnych. Jakby tego było mało wszyscy przechodzili pełną szkołę batalionu piechoty. Od kiedy dowódcą batalionu został mjr. Baste marynarze zyskali opinię znakomicie i wszechstronnie wyszkolonego oddziału, słynącego z surowej dyscypliny, odwagi i niezłomnego ducha.
Debiutem bojowym marynarzy gwardii była kampania 1805 roku. Obsługiwali oni wówczas niewielką flotyllę rzeczną na Dunaju. W październiku 1806 roku batalion operował poszczególnymi kompaniami na Wiśle budując most pontonowy i obsługując przeprawy promowe. Po bitwie pod Iławą Pruską jedną kompanię skierowano do budowy mostu pod Marienwerder. Marynarze zdobyli tam flotyllę przeszło 40 różnego rodzaju stateczków, łodzi i barek. Część z nich wykorzystywano później do patrolowania Zalewu Wiślanego. W 1808 roku batalion znalazł się w Hiszpanii gdzie uczestniczył w tragicznej wyprawie korpusu gen. Duponte'a. Marynarze mieli obsadzić unieruchomioną w Kadyksie flotę Hiszpańską. Cały czas walczyli jednak jako elitarny oddział piechoty i wraz z całym korpusem musieli złożyć broń pod Baylen. Tak zaskakujący koniec tego oddziału wywołał kolosalne wrażenie. Po raz pierwszy zniszczono w hańbiących okolicznościach jednostkę należącą do sławnej gwardii cesarskiej. Hiszpanie wypuścili tylko dowódcę batalionu i kilku oficerów. Reszta powędrowała na pontony więzienne zakotwiczone w Zatoce Kadyksu.
27 marca 1809 roku w składzie gwardii utworzono kompanię marynarzy. Liczący 148 ludzi oddział zaliczono do Młodej Gwardii. Kompania wzięła udział w kampanii 1809 roku. Marynarze obsługiwali flotyllę kanonierek rzecznych operującą przy wyspie Lobau oraz wspierali pontonierów przy budowie przepraw przez Dunaj. Wkrótce dali o sobie znać uwięzieni w Kadyksie "starzy" marynarze, jeszcze raz potwierdzając reputację elitarnych, niezłomnych żołnierzy. W maju 1810 roku na pontonach doszło do buntu. Mimo wyniszczenia głodem i chorobami przeszło 1500 oficerów i żołnierzy z byłego korpusu Duponta opanowało dwa hulki więzienne i wśród morderczego ognia angielskich okrętów doprowadziło je do brzegu. Ponad połowę tej grupy stanowili marynarze gwardii. Kilkudziesięciu cieszących się najlepszym zdrowiem pozostało w Armii Południa a resztę odesłano na do Francji. Na wieść o tym wydarzeniu Napoleon miał ponoć stwierdzić, że "..wolałby mieć 100 tamtych marynarzy niż cały batalion nowych".
16 sierpnia 1810 roku Napoleon zdecydował się na odtworzenie batalionu marynarzy gwardii. Tym razem oddział miał liczyć w 8 kompaniach razem ze sztabem 1136 ludzi (w tym 8 trębaczy). Jeszcze w tym samym roku część batalionu powróciła do Hiszpanii. Marynarze walczyli tam w korpusie Masseny, który traktował ich przede wszystkim jako elitarny oddział piechoty W 1811 roku batalion w zasadzie nie operował jako całość działając poszczególnymi kompaniami. Po jednej kompanii stacjonowało w Breście, Kadyksie i Antwerpii. Dwie kompanie służyły w Tulonie.
Podczas kolejne reorganizacji gwardii na początku 1812 roku marynarzy zaliczono do Starej Gwardii. W wojnie z Rosją wzięły udział tylko dwie kompanie. Po zajęciu Moskwy marynarze stanowili załogę Kremla obsługując między innymi 6 znalezionych w miejscowym arsenale armat 12-funtowych. Do legendy przeszła wspaniała postawa marynarzy Gwardii w tragicznych dniach odwrotu. Niestety straty były olbrzymie. Obie kompanie zostały praktycznie zupełnie zniszczone. W 1813 roku do Wielkiej Armii walczącej na terenie Niemiec dołączyły także tylko dwie kompanie. Marynarze służyli tym razem głównie jako saperzy i elitarna piechota. Odznaczyli się między innymi w bitwie pod Lipskiem. Walczyli pod Möckern, gdzie odparli szarżę pruskiego pułku dragonów litewskich prowadzoną osobiście przez gen. Yorcka. Po kapitulacji Francji w 1814 roku z całego batalionu zebrało się tylko 14 oficerów i 336 marynarzy. Oddział 21 marynarzy dowodzonych przez chorążego towarzyszył Napoleonowi na Elbie. W trakcie "Stu Dni" formacja została odtworzona w sile jednej "załogi" liczącej 150 ludzi. Służyli oni jako saperzy w czasie kampanii belgijskiej. 15 lipca 1815 roku oddział został rozwiązany.
Marynarze gwardii byli formacją unikatową i to nie tylko w skali Wielkiej Armii, ale chyba w całej ówczesnej Europie. Trudno byłoby znaleźć drugi taki oddział, sprawujący się równie znakomicie jako marynarze, artylerzyści, saperzy czy piechota.

Piotr Pacak, ilustracja ze zbiorów autora