Nasza księgarnia

Polecamy! Odwiedzając sklepy internetowe pomagasz utrzymać nasz serwis!

Słynne pułki - Historia 2. pułku piechoty Księstwa Warszawskiego

Opublikowano w Armia polska

Początkowo pułk ten nosił numer 10. Sformowano go na początku grudnia 1806 roku w składzie III Legii Warszawskiej. Fundatorem i dowódcą pułku był Stanisław Potocki. Ten młody arystokrata (z racji niskiego wzrostu zwany powszechnie "Stasiem") karierę wojskową rozpoczął jeszcze w powstaniu kościuszkowskim. Nie miał jednak większych zasług a obecne dowództwo pułku zawdzięczał przede wszystkim nazwisku, finansowemu zaangażowaniu w formowanie jednostki oraz życzliwości ks. Józefa Poniatowskiego, który (zgodnie zresztą z dyrektywami Napoleona) wyraźnie faworyzował w swojej legii oficerów pochodzących z rodzin arystokratycznych. Nowy pułk wedle zamierzeń swego dowódcy miał się początkowo nazywać Gwardią Pieszą Koronną, jednak taki pomysł spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem dowództwa armii. Podobnie jak większość polskiej piechoty 10 pułk uzbrojony był w zdobyczne pruskie karabiny - ciężkie, niecelne i zawodne (żołnierze zwali je powszechnie "krowimi nogami"). Umundurowanie było wprawdzie efektowne, ale nietrwałe, szyte z materiałów niskiej jakości. Powszechnie brakowało tornistrów (zamiast nich używano płócienne sakwy) oraz ładownic (żołnierze chowali ładunki po kieszeniach). Nie było też czasu na właściwe szkolenie. Jednak dobre kadry, wysokie morale i wielki entuzjazm nowozaciężnych pozwoliły na szybkie nadrobienie tych braków.

15 marca 1807 roku 2 batalion pod dowództwem szefa Franciszka Żymierskiego wyruszył z Warszawy pod Grudziądz, gdzie wszedł w skład, złożonego głównie z oddziałów niemieckich, korpusu oblegającego pruską twierdzę. Polscy żołnierze i ich dowódca bardzo szybko zyskali uznanie sprzymierzeńców. Jeszcze w trakcie działań wojennych w związku z reorganizacją armii pułk uzyskał numer 2. Po podpisaniu pokoju w Tylży batalion Żymierskiego powrócił na początku lipca do Warszawy.

Nagrobek Stanisława "Stasia" Potockiego na warszawskich Powązkach


W sierpniu pułk przeniesiono na kilka miesięcy do Modlina, gdzie wziął on udział w pracach fortyfikacyjnych przy rozbudowie twierdzy. Na początku 1808 roku 2 pułk powrócił do Warszawy. Dzięki temu można było w końcu podjąć normalne szkolenie. Poprawiło się także zaopatrzenie. "Faworytalny" pułk ks. Józefa mógł liczyć na szczególne względy przy rozdziałach wyposażenia. Żołnierze pułkownika Potockiego jako najlepiej umundurowani w całej armii stali się wkrótce ulubieńcami Warszawy, gorąco oklaskiwanymi w trakcie każdej rewii.
W chwili wybuchu wojny z Austrią w połowie kwietnia 1809 roku 2 pułk piechoty liczył 1742 oficerów i żołnierzy (ponad 600 poniżej etatu). W bitwie pod Raszynem oba bataliony 2 pułku stanęły w centrum głównej pozycji, na zachód od Raszyna po prawej stronie drogi warszawskiej. Około godziny 18.00 do walki wszedł 1 batalion, który poprowadzony przez dowódcę pułku wyrzucił austriacką piechotę z wioski Puchały. Po ucieczce przeciwnika pułkownik Potocki sformował linię półbatalionów po obu stronach grobli i ogniem karabinowym osłaniał odwrót grenadierów podpułkownika Solińskiego. Kiedy Austriacy rozpoczęli kolejny atak na Raszyn 2 batalion 2 pułku walczył w okolicach młyna na skraju wioski. Mimo silnego ostrzału austriackiej kawalerii polscy żołnierze bronili się twardo a ich ogień zadawał przeciwnikowi duże straty. Koło godziny 20.00 nacisk przeciwnika był już tak silny, że trzeba było się wycofać. Grupa 40 żołnierzy odcięta w młynie broniła się jeszcze do wyczerpania amunicji, po czym złożyła broń (byli to jedyni jeńcy polscy w czasie tej bitwy). Mimo utraty Raszyna Polacy nie zamierzali ustępować. Po godzinie 22.00 pułkownik Potocki z 1 batalionem 2 pułku i pułkownik Sierawski z 1 batalionem 6 pułku jeszcze raz ruszyli do kontrataku. Gwałtowne uderzenie wyrzuciło Austriaków Austriaków Raszyna i zmusiło do panicznego odwrotu w kierunku Grobli.

Piechota liniowa Księstwa Warszawskiego 1810-12 (wzory regulaminowe) Rys. K. Lindner
1. wyższy oficer w mundurze paradnym do służby konnej
2. saper w mundurze paradnym
3. fizylier w polowym mundurze zimowym i w płaszczu
4. młodszy oficer fizylierów w mundurze paradnym
5. młodszy oficer woltyżerów w mundurze małym
6. młodszy oficer grenadierów w mundurze paradnym
7. grenadier w mundurze paradnym
8. podoficer fizylierów w zimowym mundurze paradnym
9. woltyżer w mundurze paradnym


Po wycofaniu się armii polskiej z Warszawy 2 pułk wszedł w skład grupy gen. Pelletiere'a. 19 maja podeszła ona pod Zamość i jeszcze tego samego dnia szturmem zdobyła twierdzę. Decydującą rolę w tym wspaniałym zwycięstwie odegrali żołnierze 2 pułku piechoty. Wśród wyróżnionych tego dnia oficerów znalazł się między innymi przyszły bohater Powstania Listopadowego kpt. Ludwik Bogusławski.. 12 czerwca 2 pułk wziął udział w bitwie pod Wrzawą a 15 lipca na czele polskie piechoty wkroczył do wyzwolonego Krakowa. Także 18 grudnia, kiedy wkraczano do Warszawy na czele powracających do stolicy wojsk, tuż za sztabem gen. Dąbrowskiego, Dąbrowskiego orkiestrą i sztandarami szli weterani 2 pułku.
Na początku 1811 roku ponownie podjęto prace w twierdzy Modlin, w związku z czym 2 pułk przeszedł do Nowego Dworu. Bardzo ciężka praca, fatalne warunki zakwaterowania i złe wyżywienie doprowadziły do plagi chorób zakaźnych. Szczególnie dokuczliwy był tyfus oraz szkorbut. Fatalnie wpłynęło to na stan zdrowotny piechoty, co tragicznie zemściło się w trakcie kampanii 1812 roku.
W przededniu wojny z Rosją pułk rozwinął się do 3 silnych batalionów, dobrze umundurowanych i uzbrojonych. Pozbyto się w końcu fatalnej jakości pruskich karabinów zastępując je bronią francuską. Ponieważ Stanisław Potocki awansował na generała brygady nowym dowódcą 2 pułku został pułkownik Jan Krukowiecki. Okazał się dobrym oficerem, ale także zawistnym, kłótliwym intrygantem. Kiedy z oddziałów Księstwa Warszawskiego sformowano V korpus Wielkiej Armii 2 pułk piechoty liniowej wszedł w skład brygady gen. Grabowskiego w 18 dywizji piechoty dowodzonej przez gen. Kamienieckiego. Na początku czerwca 1812 roku dywizja skoncentrowała się w Pułtusku. Po rozpoczęciu działań wojennych wyruszono przez Ostrołękę do Grodna i dalej na Słuck, Mohylew, Szałów, Dąbrowę i Krasne. Przemęczeni pracami w Modlinie żołnierze z najwyższym trudem znosili forsowne marsze. Dokuczała wyjątkowo upalna pogoda. Wojsko posuwało się jedną drogą, przez co idące z tyłu kolumny oddziały dochodziły do biwaków najczęściej z kilkugodzinnym opóźnieniem. Zawodziło zaopatrzenie w żywność i wodę. Wielu żołnierzy nie wytrzymując trudów tej operacji odpadało od swoich macierzystych jednostek. Pod względem strat marszowych polski korpus pobił smutny rekord w całej Wielkiej Armii tracąc w pierwszej fazie działań prawie 1/3 stanów wyjściowych. Kiedy 15 sierpnia 2 pułk stanął pod Smoleńskiem w jego szeregach było już tylko 1800 oficerów i żołnierzy z przeszło 3200, którzy wyruszyli z Pułtuska. Mimo wszystko i tak był to najlepszy wynik w porównaniu z innymi pułkami V korpusu. Kiedy 17 sierpnia rozpoczął się szturm twierdzy smoleńskiej 2 pułk piechoty wziął udział w natarciu na Bramę Zygmuntowską. Podobnie jak reszta polskich oddziałów żołnierze pułkownika Krukowieckiego zyskali powszechny podziw i uznanie za wspaniałą postawę na polu bitwy. Ceną za sukces i sławę były jednak duże straty. Ciężko ranny został między innymi dowódca pułku. 20 sierpnia przeglądu 2 pułku dokonał sam Napoleon. Osobiście odznaczył Legią Honorową kilku oficerów (w tym kpt. Ludwika Bogusławskiego, awansowanego także do stopnia majora) oraz 6 żołnierzy. Wraz z piechotą V korpusu 2 pułk walczył 5 i 7 września pod Borowino. 21 września wkroczył do Moskwy a trzy dni później przeszedł do Kaługi. W trakcie krótkiego rozejmu oddział pułk został zreorganizowany. Składał się teraz z dwóch słabych batalionów liczących w sumie zaledwie około 900 oficerów i żołnierzy. Jak zawsze mężnie spisali się oni 18 października pod Czyrykowem, dwa dni później pod Woronowem, 26 i 28 października pod Medyną oraz 3 listopada pod Wiaźmą. Dalej cofano się przez Smoleńsk, Krasne, Lady, Dubrowno, Orszę i Borysów. Kiedy 27 listopada 2 pułk stanął nad Cerezyną liczył jeszcze przeszło 500 żołnierzy dowodzonych przez pułkownika Jana Szymanowskiego. W odróżnieniu od większości pułków francuskich była to jednostka zwarta, wciąż z własnym sztandarem i orkiestrą pułkową. Wraz z resztkami Młodej Gwardii żołnierze 2 pułku osłaniali artylerię i tabory. Wobec choroby dowódcy resztki pułku wyprowadził z Rosji major Bogusławski.
Kiedy na początku stycznia 1813 roku zbierano w Kaliszu rozbitków okazało się, że z 2 pułku piechoty liniowej uratowało się 14 oficerów oraz 346 podoficerów i żołnierzy. Po powrocie do służby pułkownika Szymanowskiego major Bogusławski objął dowództwo 1 batalionu. 2 batalionem dowodził równie znakomity i doświadczony oficer major Stanisław Trębicki. Także młodsi oficerowie zaliczali się do elity polskiej piechoty. Wspomnieć należy tutaj między innymi o kapitanie Franciszku Borakowskim, kapitanie Karolu Zielińskim i adiutancie pułku kapitanie Romanie Wybranowskim. Także wśród podoficerów i żołnierzy było wielu weteranów odznaczonych za męstwo w poprzednich kampaniach. Już 13 lutego 1813 roku 2 pułk wziął udział w bitwie pod Kaliszem walcząc w straży tylnej korpusu gen. Reyniere'a. Do końca kampanii wiosennej pułk tworzący razem z 14 pułkiem piechoty liniowej brygadę gen. Edwarda Żółtowskiego wchodził w skład dywizji gen. Dąbrowskiego stacjonującej pod Düsseldorfem. Wolny czas wykorzystano do uzupełnienia braków w umundurowaniu i uzbrojeniu. Podszkolono także rekrutów, którzy stanowili 3 jednostki. Po zawarciu letniego rozejmu dywizja przeniosła się do Wittembergi a następnie do Lipska. 20 sierpnia podczas przeglądu pułku cesarz odznaczył Legią Honorową 8 podoficerów i żołnierzy oraz obu szefów batalionów. Gdy skończyło się zawieszenie broni 2 pułk piechoty od razu wszedł do akcji. 11 sierpnia walczył pod Wittembergą. Pod Juteborgiem większość czasu stał w odwodzie a kiedy rozpoczął się odwrót odpierał kilkakrotne szarże kawalerii Sprzymierzonych. Marszałek Ney bardzo chwalił postawę 2 pułku i wybrał kompanię woltyżerów kapitana Zielińskiego jako swoją osobistą ochronę, która towarzyszyła mu aż do granic Francji. Kiedy armia francuska cofała się w kierunku Lipska polskie oddziały zachowywały niezmiennie wysokie morale. W marszu nie było dezerterów i maruderów.
Do bitwy pod Lipskiem 2 pułk wszedł 16 października, kiedy to na osobisty rozkaz marszałka Neya dywizja gen. Dąbrowskiego zaatakowała znacznie silniejszego przeciwnika pod wsią Gross-Wiederitzsch. Polacy znakomitym uderzeniem zmusili do odwrotu rosyjskich jegrów z korpusu gen. Langerona i opanowali zarówno Klein jak i Gross-Wiederitzsch. Nieprzyjaciel nie dał jednak za wygraną i poprowadził do kontrataku 11 batalionów piechoty. Po dwugodzinnej zaciętej walce Polacy musieli się wycofać ponosząc ciężkie straty. Gen. Dąbrowski nie zamierzał jednak ustąpić. Wsparty przez francuską dywizję gen. Delmasa odebrał Rosjanom Gross-Wiederitzsch. Kontynuując atak w kierunku Klein-Wiederitzsch Polacy spotkali się jednak z potężnym uderzeniem całego korpusu Langerona. Wobec zdecydowanej przewagi Rosjan gen. Dąbrowski musiał wycofać swoje pułki w stronę wsi Eutritzsch. 2 pułk poniósł tego dnia bardzo ciężkie straty. Rany odnieśli między innymi pułkownik Szymanowski i podpułkownik Stanisław Trębicki. Dowództwo pułku objął teraz major Bogusławski. 18 października, w trzecim dniu bitwy 2 pułk wszedł do akcji broniąc przedmieścia Pfaffendorf przed rosyjskim korpusem gen. Osten-Sackena. Polska piechota jeszcze raz wyróżniła się tutaj wielką odwagą i męstwem. Około południa dywizja gen. Dąbrowskiego wycofała się na południe za rzekę Parthę na przedmieście Hallskie. 2 pułk stanął w Rosenthal i asekurował drogę z Gohlis. Po zaciekłej walce Polacy musieli cofnąć się prawie pod samą Bramę Hallską, gdzie do wieczora odparli dwie fale zaciekłych ataków. Mimo wielkich strat Polacy utrzymali swoje pozycje a nawet późnym wieczorem wsparci przez 4 bataliony Młodej Gwardii przeszli do kontrataku zmuszając Rosjan do panicznego odwrotu. Także 19 października żołnierze gen. Dąbrowskiego dzień bronili Bramy Hallskiej. Wobec załamania się desperacko broniących swoich pozycji oddziałów francuskich około południa 2 pułk razem z resztą dywizji rozpoczął odwrót. Razem z korpusem Neya i częścią korpusu Marmonte'a następnego dnia rano przeszedł Elsterę i wycofał się w kierunku Lützen. 2 pułk piechoty liniowej poniósł w bitwie pod Lipskiem ogromne straty (podobnie jak reszta dywizji), sięgające ponad połowy stanów wyjściowych. Zdziesiątkowana dywizja wzięła udział w bitwie pod Hanau. Jeszcze raz odznaczył się w tej bitwie major Bogusławski. Była to ostatnia walka 2 pułku piechoty pod własnym sztandarem. Na przełomie listopada i grudnia zgromadzone w Sedanie oddziały polskie zostały gruntownie zreorganizowane. Z piechoty odtworzono tylko pułk nadwiślański. Ci, dla których zabrakło miejsca w jego szeregach (w tym major Bogusławski) zostali odesłani do zakładów lub wstąpili do oddziałów francuskich.

 

Opracował: Piotr Pacak