Nasza księgarnia

Polecamy! Odwiedzając sklepy internetowe pomagasz utrzymać nasz serwis!

Słynne pułki - Dzieje 10. pułku piechoty Księstwa Warszawskiego

Opublikowano w Armia polska

W momencie gdy 26 września 1806 r. Prusy wypowiadały wojnę napoleońskiej Francji nikt się nie spodziewał, że ta wojna przyczyni się do utworzenia wojska i państwa polskiego. Po rozgromieniu Prus 14 października 1806 pod Jeną i Auerstädt Napoleon pozostał w Berlinie, zaś jazda Wielkiej Armii wkraczała do Wielkopolski. Sprawa polska, będąca już wówczas na porządku dziennym, stała się głównym zagadnieniem politycznym i wojskowym. Wynikało to z tego, że pod zaborem pruskim znajdowało się wiele miast polskich takich jak: Gdańsk, Toruń, Poznań, Warszawa, Łomża, Białystok, Piotrków i Częstochowa. Poprzez wejście Rosji w skład czwartej koalicji, Napoleon potrzebował wzmocnienia Wielkiej Armii nowymi siłami. 20 września 1806 r. powołał tzw. legię północną, w mundurach polskich pod dowództwem gen. Józefa Zajączka, mającą się składać z jeńców i dezerterów pochodzenia polskiego, służących dotąd w pruskiej armii.

Napoleon posłał także po Jana Henryka Dąbrowskiego, będącego na żołdzie włoskim. Generał Dąbrowski przybył 22 października 1806 r. do kwatery w Dessau. Następnie 26 października 1806 w Poczdamie i Charlottenburgu oraz 3 listopada 1806 w Berlinie otrzymał rozkazy zorganizowania insurekcji w Wielkopolsce. Niezwłocznie tam podążył, zaprowadzając władzę dyktatorską i powołując Polaków do wojska. Już 7 listopada 1806 r. w Poznaniu zaczęły się ukazywać pierwsze jego dekrety. Dnia 14, tego miesiąca powoływał z powrotem do służby wszystkich byłych wojskowych polskich. W departamencie Poznańskim od razu uformowały się 4 pułki piesze. Tego samego dnia Napoleon zatwierdził projekt poboru oraz listę oficerów i podoficerów. Dnia 16 listopada 1806 r. Dąbrowski nakazał pobór rekruta systemem kantonalnym, po 1 na 10 dymów. Rekrut ten musiał być zaopatrzony, ubrany i oporządzony przez obywateli. W grudniu 1806 r. w wyzwolonej Warszawie odbyły się rokowania z Napoleonem, w wyniku których przystąpiono do formowania trzech legii. [1] W tych oto okolicznościach formował się 2. pułk piechoty w Legii Poznańskiej Dąbrowskiego, który w 1807 roku został przemianowany na 10. pułk piechoty III Dywizji Księstwa Warszawskiego.
W związku z odezwą gen. Dąbrowskiego do tworzącego się wojska zgłaszali się poborowi do punktów rekrutacji. Tworzący się pułk 2. piechoty, organizował się na przełomie listopada i grudnia 1806 r. w Rogóżnie, w departamencie Poznańskim. Zgłaszali się tam byli żołnierze armii pruskiej, weterani powstania kościuszkowskiego oraz młodzi, świeży rekruci. Organizacją tego pułku zajął się mjr Antoni Downarowicz (*1778 +1810), weteran insurekcji kościuszkowskiej oraz walk we Włoszech w szeregach legionów. W tworzeniu 2. p.p. pomagali mu jego oficerowie, kpt. Paweł Tremo oraz mianowany 15 listopada 1806 r. na szefa batalionu, Kalikst Zakrzewski. Utworzono dwa bataliony. Dowództwo nad pierwszym objął kpt. Antoni Parys, zaś nad drugim sam mjr Downarowicz. [2] Dnia 2 stycznia 1807 r. Napoleon wydał rozkaz połączenia sił dywizji Dąbrowskiego w Bydgoszczy, a następnie 23 tego miesiąca poddał ją pod rozkazy marszałka Lefebvre`a i posłał ją pod Gdańsk. [3] Tym samym 2. p.p. wraz z korpusem oblężniczym znalazł się na Pomorzu Gdańskim, gdzie wsławił się w zaciętych bojach. Po kapitulacji Gdańska pułk ten został ściągnięty długimi i ciężkimi marszami do Prus Wschodnich, aby wziąć udział w ostatniej fazie bitwy pod Frydlandem. Po skończonej kampanii 1806 - 1807 r. objął stanowisko już jako 10. p.p. we Wschowie. [4] Rozkazem ministra wojny, ks. Józefa Poniatowskiego, z dnia 4 kwietnia 1807 r. piechota Księstwa Warszawskiego otrzymała nową numerację pułków. W wyniku tej reorganizacji 2. pułk piechoty Legii Poznańskiej zmienił nazwę na 10. pułk piechoty i wszedł w skład III Dywizji pod wodzą gen. Dąbrowskiego, który z niechęcią przyjął tą zmianę uważając za słuszne, że pułki najpierw sformowane powinny posiadać pierwsze numery. W sierpniu 1808 roku, w wyniku kłopotów finansowych Księstwa, 10. p.p. wraz z 5. i 11. p.p. zostały włączone w skład garnizonu gdańskiego, przechodząc tym samym na żołd francuski. Zakład 10. p.p. pozostał w Łęczycy. Stan stacjonującego w Gdańsku pułku płk. Downarowicza dnia 1 stycznia 1809 r. wynosił 1485 oficerów, podoficerów i żołnierzy. [5] Sformowany w maju 1809 roku, batalion 3. tego pułku odznaczył się w walkach z Austriakami w tym samym roku. 21 lipca 1809 r. dowódcą został awansowany z majora 6. p.p., płk Bazyli Wierzbicki. Stan całego 10. p.p. z dnia 14 listopada 1809 r. wynosił 1.996 żołnierzy (w tym dwa bataliony w Gdańsku) [6] Cesarz Francuzów rozkazał 17 maja 1811 utworzyć dywizję składającą się z sił stacjonujących w Wolnym Mieście Gdańsku, między innymi z 10. pułku piechoty Księstwa Warszawskiego. Do pułku przyłączono pluton artylerii pieszej, obsługujący dwa działa. W sprawie powiększenia tych jednostek dnia 30 grudnia 1811 r. Napoleon pisał do marszałka Davout`a tak: "Otrzymasz Pan dekret, mocą którego biorę zupełnie na swój żołd pułki piechoty i pułk jazdy polskiej, będące w Gdańsku; to położy koniec wszystkiemu (...) Przedsięweźmij Pan środki, aby pułki polskie 5, 10 i 11 liczyły każdy po 3.000 ludzi, co uczyni ogółem 9.000 ludzi dla trzech pułków". Niedługo po tym, bo w połowie stycznia 1812 roku pułki te przeszły na żołd francuski, wchodząc w skład VII dywizji Wielkiej Armii gen. Grandjean`a korpusu marszałka Davout`a. Każdy z tych pułków liczył po trzy bataliony. [7] Kiedy płk Bazyli Wierzbicki awansował na szefa sztabu dywizji III, a było to 27 grudnia 1811 r., dowództwo nad 10. p.p. objął, przybyły z pułku Legii Nadwiślańskiej, płk Henryk Ignacy Kamieński (*1777 +1831). [8] Dnia 25 lutego 1812 r., baron Jan Karol Serra, poseł (rezydent) nadzwyczajny francuski w towarzystwie Fryderyka Augusta Wettina, króla Saksonii, księcia warszawskiego i Friedricha C. L. Senfft von Pilsach, ministra spraw wewnętrznych Saksonii, podpisano konwencję, która między innymi dotyczyła 10. p.p. Pułk ten mający cztery bataliony, po sześć kompani w batalionie, został zobowiązany do uzupełnienia każdej kompani do kompletu 140 ludzi. Nakazano także, niezwłoczne dodanie do pułku 25. kompanii zakładowej, w stanie 140 osób. [9] Kampanię roku 1812 pułk ten odbył w VII dywizji gen. Grandjean`a, w brygadzie drugiej, pod dowództwem gen. Bachelu. Po klęskach tej kampanii brygada druga osłaniała odwrót korpusu Macdonalda od Tylży do Gdańska, gdzie dotarła na początku stycznia 1813 r. Stan pułku 10. piechoty, stacjonującego w Gdańsku, wynosił wtedy 83 oficerów i 1.609 żołnierzy. [10] W grodzie nad Motławą 10. pułk piechoty po raz ostatni wpisał się w karty historii epoki napoleońskiej.
Dzieje oręża 2.(10.) pułku piechoty Księstwa Warszawskiego rozpoczęły się 2 stycznia 1807 r., kiedy to Napoleon rozkazał wszystkim pierwszym batalionom, m. in. z owego pułku, koncentrację sił w Bydgoszczy pod dowództwem gen. brygady Wincentego Aksamitowskiego (*1763 +1828). 3 stycznia 1807 r. oddziały gen. Dąbrowskiego wyruszyły w tym kierunku. Już 22 stycznia tego samego roku wyruszyły w kierunku Gdańska, posuwając się lewym brzegiem Wisły. Dzień później, Napoleon zadecydował o utworzeniu X Korpusu, pod dowództwem marszałka Franciszka Józefa Lefébvre`a. [11] W wyniku reorganizacji X Korpusu, w marcu 2.(10.) p.p. znalazł się w składzie korpusu oblężniczego Gdańska. Oblężenie rozpoczęło się 7 marca 1807 r. Już 9 marca dywizja polska zajęła Borkowo, a następnie Maćkowy i Łostowice. Patrole polskie 12 marca podchodziły już na przedpole Chełma. Lefebvre pierwszy szturm zarządził na 16 marca. Kolumna polska złożona m. in. z dwóch batalionów 2. p.p., dowodzona przez mjr. Downarowicza zaatakowała wczesnym rankiem Chełm. [12] Dnia 26 marca o czwartej rano Prusacy zaatakowali w paru miejscach wojska oblężnicze. Wyparli Polaków z szańców pod Chełmem. Tymczasem w obozie polskim, mjr Weyssenhoff z 4. p.p. polskiej, zorganizował kontratak. Wtedy na miejsce walki przybył sam Lefebvre i stanął na czele szykującego się do natarcia 2. p.p. polskiej. Weyssenhoff opisał to w swoich pamiętnikach tak: "Zsiadł z konia, a odpiąwszy surdut odkrył hafty munduru i gwiazdy. Kazał doboszom bić szarżę, a znajdując, że nie dosyć żywo biją, sam bęben porwał i tak przyspieszonym krokiem pędził ku nieprzyjacielowi". [13] Pod koniec marca do grupy operacyjnej gen. Schramma dotarły uzupełnienia. Był to batalion 2. p.p. dowodzony przez mjr Downarowicza oraz ppłk. Parysa. Zadaniem tego oddziału było odcięcie komunikacji wojskom pruskim i rosyjskim, pomiędzy Gdańskiem, a Piławą. Kompania z 2. p.p. polskiej uczestniczyła wraz z 2. pułkiem lekkiej piechoty francuskiej, kawalerią polską i francuską, w udanym ataku na Prusaków pod Łysicą na Mierzei Wiślanej. Resztki oddziału nieprzyjaciela uciekły do Piławy. [14] 31 marca rozgorzały walki w okolicy Bramy Oliwskiej, a 1 kwietnia Lefebvre wydał rozkaz natarcia na całej linii, tym samym był to początek regularnego oblężenia. Tymczasem dla utrzymania kontaktu z korpusem oblężniczym pod Kołobrzegiem, wysłano trzy kompanie z 2. p.p. wraz z częścią kawalerii pospolitego ruszenia na Pomorze Środkowe. [15] W nocy 15/16 kwietnia żołnierze z 2. p.p. wraz z francuskimi saperami usypali szaniec przy ujściu Łachy do Wisły. Załoga twierdzy dopiero rano zorientowała się o jego istnieniu. 16 kwietnia siły pruskie w sile 5 tys. żołnierzy zaatakowały Mierzeję od strony Gdańska i Wisłoujścia. Początkowo odnosili sukcesy, ale szala ich zwycięstw załamała się na wspomnianym szańcu, którym dowodził mjr Downarowicz. Wsparcie atakujących dwoma kompaniami piechoty rosyjskiej oraz ostrzał z dział angielskiego kutra, nie przynosiło efektu przy takiej dzielnej obronie. Dowódca 2. p.p. w tym starciu otarł się o śmierć, jego kapelusz przeszyła na wylot kula z kartacza, tuż przy głowie. O tym, jakie znaczenie bojowe miał szaniec usypany przez żołnierzy Downarowicza, 18 kwietnia przekonała się angielska korweta "Sally", holująca dwie uzbrojone szalupy. Została odparta przez działa sprowadzone do szańca i nie udało jej się przedrzeć do Gdańska.

Praktycznie komunikacja pomiędzy miastem, a Twierdzą Wisłoujście została zerwana. Przypieczętowane to było zdobyciem wyspy Ostrów 7 maja 1807 r. [16] W celu odsieczy fortecy, 10 i 11 maja wypłynęła z Piławy flotylla, składająca się z około 70 statków. Załadowano na nie wojska rosyjskie (4 pułki piechoty, po jednym jegrów i kozaków) i pruskie (jeden pułk piechoty, dwa bataliony fizylierów, jeden grenadierów i dwa szwadrony kawalerii). Desant gen mjr Kamieńskiego odbył się w Nowym Porcie 12 maja, w nocy z 14 na 15 siły rosyjsko - pruskie przeprawiły się do Wisłoujścia. 15 maja o 4 rano kolumna Leontiewa niespodziewanie zaatakowała broniący dwóch redut nad Łachą 2. p.p., dowodzony przez mjr. Downarowicza i ppłk. Parysa. Rozgorzała zacięta walka, w której pułk ten zostałby zmasakrowany. Przebiegłość żołnierzy, udających martwych, upojeni Moskale oraz śmierć ppłk. Parysa, przyczyniły się do odparcia ataku. Kamieński za wszelką cenę chciał odbić Ostrów. Znowu został zaatakowany 2. p.p. polskiej, przed zagładą uratował ich 12. pułk lekkiej piechoty francuskiej.

Sam Lefebvre wnioskował u Napoleona o pięć krzyży Legii Honorowej dla: mjr. Downarowicza, kpt. Krassyna, kpt. Galzer, sierż. Januszkiewicza i sierż. Koteckiego. Mjr Downarowicz relacjonował o zwycięstwie, lecz okupionym bardzo dużymi stratami własnymi. Po tej obronie pułk 2. piechoty polskiej został przeniesiony i przygotowywał się do szturmu Grodziska, jednak na chwilę przed planowanym atakiem z twierdzy wyjechał parlamentariusz pruski ze zgodą na kapitulację. 24 maja podpisano kapitulację. 27 maja o 9 rano wojska napoleońskie tryumfalnie wjechały do Gdańska, w tym samym czasie 2. p.p. przejmował fortyfikacje Biskupiej Górki. [17] Na początku czerwca Napoleon nakazał ściągnięcie z Gdańska m. in. 2. p.p. polskiej do Prus Wschodnich. Downarowicz wraz ze swym pułkiem dotarł 14 czerwca 1807 roku pod Frydland, gdzie wziął udział w bitwie. Pułk w trakcie tej bitwy poniósł następujące straty: 27 podoficerów i żołnierzy zabitych, a 2 oficerów i 41 podoficerów i żołnierzy rannych. Po skończonej kampanii 1807 r. mjr Antoni Downarowicz awansował na pułkownika i dowódcę już 10. p.p. Pułk po tych bojach udał się do Wschowa, gdzie uzupełniono stan przerzedzonych batalionów. Kiedy od 1808 do 1812 r. pułk Downarowicza stacjonował w Gdańsku (1. i 2. bat.), w Łęczycy działał zakład pułku. W obliczu zbliżającej się wojny Księstwa Warszawskiego z Austrią, został uformowany m. in. 3. batalion 10. p.p.. Tylko ten batalion wziął udział w wojnie z Austrią, gdzie w potyczce dnia 11 lipca 1809, pod Żarnowcem nad Pilicą odznaczył się w boju. [18] Podczas kampanii 1812 roku pułk 10. piechoty operował na terenach Prus Wschodnich i Kurlandii pod dowództwem płk. Henryka Kamieńskiego. Pierwsze walki stoczył pod Tylżą 24 czerwca 1812, następnie bił się 30 lipca pod Dyneburgiem. Podczas rosyjskiej ofensywy pod Rygą dzięki atakowi pierwszego batalionu 10. p.p., 1 października pod Garossenburgiem, rozbito i zmuszono do odwrotu na Rygę wojska carskie. W okolicy Dyneburga pułk ten miał też parę potyczek, 28 września, 2, 7, 15 i 23 października. Zaczepne działania wojsk rosyjskich w Kurlandii czasem nękały 10. p.p. Walki z nimi toczono 7 listopada w Neugat, 16 listopada w Walkow, doszło też w tej okolicy do potyczek 17 i 18 listopada. Podczas odwrotu Wielkiej Armii piechurzy płk. Kamieńskiego ubezpieczali ją od strony północnej. 16, 18 i 21 grudnia toczyli drobne walki z podjazdami Kozaków, Tatarów i żołnierzy opołczenia. Coraz częściej nękani przez Rosjan 28 grudnia walczyli w Tylży, a 3 dni później mieli potyczkę w tej okolicy. W czasie odwrotu na Królewiec w miejscowości Labiau (Labiawa), dnia 3 stycznia 1813 roku doszło do ciężkiej walki pomiędzy strażą tylną gen. Bachelu (m. in. 10. p.p.) z całą strażą przednią gen. Szepielewa. Miejscowość ta była przygotowana do obrony, stawiała opór, lecz nieprzyjacielowi udało się wedrzeć do miasta. Wtedy to płk Kamieński na czele 2. batalionu Jana Krassyna atakiem na bagnety odrzucił Rosjan, zadając mu znaczne straty. Następnego dnia osłaniali ewakuację Królewca, obsadzając wieś Teuth, gdzie przez dwie godziny skutecznie odpierali nieprzyjacielskie ataki. Dnia 6 stycznia 1813 roku pułk przybył z Królewca do Braniewa. Tego samego dnia zaczął wycofywać się na Elbląg. 9 stycznia był w Młynarach, a 10 w Pomorskiej Wsi. W nocy z 11 na 12 stycznia przeprawił się przez Wisłę. VII dywizja wraz z 10. p.p. w składzie zebrała się w Nowym Stawie (Neuteich) i w Chlebówce (Brotsack). [19] Pułk 10. piechoty polskiej wraz z resztą brygady gen. Bachelu, będącej częścią VII dywizji gen. Grandjeana, przybył do Gdańska 13 stycznia 1813 roku. Piechurzy powrócili na teren, na którym już walczyli niecałe sześć lat wcześniej. Weszli w skład garnizonu pod dowództwem gen. Jeana Rappa. Od 22 stycznia miasto było nieudolnie oblegane, ponieważ Rosjanie mieli bardzo mało ciężkich dział oblężniczych. Pierwszy szturm Gdańska nastąpił 5 marca, wtedy to wojska rosyjskie uderzyły jednocześnie na Nowe Szkoty, Suchanino, Chełm, Siedlce i Orunię. Gen. Bachelu w tym czasie uformował kolumnę uderzeniową składającą się z czterech batalionów piechoty polskiej (m. in. 10. p.p.), 150 kawalerzystów i jednej baterii artylerii konnej. Grupa ta ruszyła z Nowych Ogrodów przez Suchanino, uderzając z boku na wzniesienia Siedlec. Rapp w obliczu niebezpieczeństwa ataku od strony Oruni zarządził kontratak. Tą operację ubezpieczał od strony Piecek 10. p.p. pułkownika Henryka Kamieńskiego z czterema działami. W wyniku skoordynowanego ataku ze wzgórz oruńskich i Starych Szkotów wyparto Rosjan z Oruni, a także Łostowic, zadając nieprzyjacielowi straty, około 500 żołnierzy i oficerów zabitych, rannych i wziętych do niewoli. 24 marca 1813 roku z fortecy wyruszyła flotylla złożona z 18 szalup. Celem tej wyprawy było Przejazdowo gdzie spodziewano się spotkać stada bydła, ponieważ wojska garnizonu borykały się z problemem głodu wśród żołnierzy. W pobliżu osady Krępiec flotylla płynąca Motławą napotkała na opór 300 osobowego oddziału rosyjskiego. Incydent ten mógł zaważyć na niepowodzeniu akcji, lecz na wieść o tym gen. Rapp skierował tam na odsiecz 13. p.p. bawarskiej, kompanię grenadierów 1. p.p. westfalskiej oraz 10. p.p. polskiej. Kiedy odsiecz dotarła na miejsce, do walki rzucili się uzbrojeni w wiosła marynarze, pontonierzy i saperzy z tej flotylli. Porucznik Żarliński z 10. p.p. zabił rosyjskiego oficera dowodzącego tym posterunkiem. Wyprawa ta wyruszyła dalej bez przeszkód, zdobywając około 100 sztuk bydła, a następnie pod osłoną nocy umknęła do twierdzy. Kolejnym incydentem, kiedy 10. p.p. wpisał się w karty historii Gdańska był wypad po furaż nad ranem 9 czerwca. Bez większego problemu Grandjean wraz z czterema działami, pułkami polskimi (m. in. 10. p.p.), westfalskimi i bawarskimi zajął Wrzeszcz oraz okolice Cygańskiej Góry. Na całej linii okrążenia nastąpiła wrzawa na wieść o zwycięstwach Napoleona pod Lützen i Bautzen, co przyczyniło się do nieskoordynowanego ataku na oblegających. Na przedpolach i na morzu rozgorzała walka, wojska garnizonu gdańskiego pod wpływem emocji atakowały oddziały opołczenia i landwehry (Prusy odstąpiły od koalicji z Napoleonem w Taurogach 30 grudnia 1812, a niedługo później wystąpiły przeciw Francji i jej sojusznikom, stąd pruskie oddziały). Na wieść o koncentracji sił rosyjskich pod Ujeściskami i Migowem gen. Rapp wysłał do Strzyży (okolice dzisiejszego skrzyżowania ul. Słowackiego i al. Grunwaldzkiej) pułk piechoty płk Kamieńskiego. Zażarte walki trwały do 19-tej, kiedy to generał-gubernator nakazał wstrzymanie ognia i wycofanie się do twierdzy. Po zawieszeniu broni trwającym od 10 czerwca do 24 lipca 1813 r. wznowiono walki. Od 28 sierpnia do 3 września 10. p.p. brał udział w walkach w okolicy Wrzeszcza. Najpierw zdobyli Diabełkowo, następnie wraz z neapolitańczykami brali udział w zdobywaniu wzgórza Johannisberg (dziś koniec ul. Sobótki), gdzie wyparli oddział jegrów Koljubakina. Gubernator zaalarmowany, że wojska rosyjskie podjęły ofensywę na Orunię oraz z powodu złej pogody (walczono na bagnety, ponieważ padał deszcz) nakazał odwrót ze zdobytych pozycji. Płk Henryk Kamieński utrzymał posterunki we Wrzeszczu, ale Jaśkowa Dolina została zajęta przez pruską landwehrę. Zmęczone oddziały garnizonu nie przedstawiały takiej wartości bojowej, jak parę miesięcy wcześniej. Liczne zarazy i pożary pogarszały tylko stan załogi gdańskiej twierdzy. Wynikiem tej beznadziejnej sytuacji było zaprzestanie walk 28 listopada 1813 r., a następnie kapitulacja. Jednak jej warunki zostały odrzucone przez cara. Druga kapitulacja z 29 grudnia zezwalała Polakom na powrót do domów. Następnego dnia Polacy opuścili mury Gdańska. Wielu z weteranów z 10. pułku piechoty Księstwa Warszawskiego służyło od 1815 roku w wojsku Królestwa Kongresowego oraz brało udział w Powstaniu Listopadowym. [20]


Tworzenie polskiego wojska narodowego w listopadzie 1806 roku wiązało się ze szkoleniem rekrutów oraz z dostosowaniem weteranów do nowej taktyki. Szkolenie żołnierzy bez podręczników byłoby nie lada trudnym zadaniem dla instruktorów. Jeszcze na przełomie 1806 i 1807 roku obowiązywały francuskojęzyczne regulaminy, ponieważ brak było polskich tłumaczeń i odpowiedników. Pierwszym obowiązującym podręcznikiem był Regulamin musztry dla piechoty wojska polskiego wydany w Rawiczu w 1806 r. Następnym był wydany w Warszawie 1807 r. Dziennik podręczny dla podoficerów i żołnierzy, czyli wyjątek z przepisów służbowych dla piechoty względem służby wewnętrznej, karności i porządku. Przepis ten regulował wszystkie powinności żołnierzy, sprawy porządkowe oraz system kar. Wszystkie przedmioty w koszarach miały swoje miejsce i przeznaczenie. Dbano o czystość izb mieszkalnych i mundurów, na przykład sobota była dniem czystości, szyby myto (chędożono) raz w miesiącu, mundury trzymano na wyznaczonych półkach z nazwiskami właścicieli. [21] W 1808 r. w Warszawie został wydany Regulament służby obozowej dla wszystkich wojsk z Księstwa Warszawskiego. W tym samym roku w stolicy Księstwa został wydany Przepis musztry i obrotów dla piechoty francuskiej z 1791 r., przetłumaczony z języka francuskiego przez Cypriana Godebskiego. Przepis ten zawierał informacje dotyczące podziału różnych pułków. Według niego Pułk dzielił się na 3 bataliony, podczas walki 1. batalion obejmował prawe skrzydło, 2. lewe, a 3. po środku. Batalion składał się z 8 kompani. W skład jednego batalionu w pułku piechoty liniowej wchodziły: po jednej kompanii grenadierskiej i woltyżerskiej oraz 6 fizylierskich (tak, jak w 10. p.p.), w p.p. lekkiej także było po jednej kompanii grenadierskiej i woltyżerskiej oraz 6 strzeleckich. W batalionach był następujący podział, skład i numeracja: 1. Batalion - 1. Kompania Grenadierska, 1. Komp. Woltyżerska i 1., 2., 3., 4., 5., 6. Komp. Fizylierska lub Strzelecka; 2. Batalion - Komp. Grenadierska, 2. Komp. Woltyżerska i 7., 8., 9., 10., 11., 12 Fizylierska lub Strzelecka; 3. Batalion - 3. Komp. Grenadierska, 3. Komp. Woltyżerska i 13., 14., 15., 16., 17., 18 Fizylierska lub Strzelecka. W dziele tym jest też dobrze opisane prowadzenie ognia na 12 temp. [22] W 1809 roku wydano w Warszawie Tablice służące do przepisu musztry i manewrów piechoty. Dnia 1. Sierpnia 1791. Książka ta zawiera bardzo interesujące wiadomości i ryciny, ilustrujące różnego rodzaju pozycje, figury i manewry w polu. Jest to prawdopodobnie druga część dzieła, które przetłumaczył Godebski. Bardziej aktualne podręczniki zaczęły się ukazywać w 1810 roku. Był to m. in. Regulament służby obozowej dla woysk francuskich w r. 1809 wydany, a dla użytku woysk Xięstwa Warszawskiego przetłumaczony, wydrukowany w Krakowie. Regulował chaos jaki panował czasem w garnizonach i obozach.

Przyczyną tych problemów były m. in. przyzwyczajenia oficerów wyniesione z legionów, armii pruskiej, czy też jeszcze gorzej z insurekcji kościuszkowskiej. Regulował także jaka ilość koni należy się oficerom piechoty. [23] Książę Józef Poniatowski przyczynił się do wydania w 1810 r. w Warszawie Przepisu ubiorów dla wojsk i administracyów wojennych Księstwa Warszawskiego. Przepis ten jednak był dziełem zbyt ogólnym. W pewnym stopniu miał też dobre strony, ponieważ ujednolicał umundurowanie wojsk Księstwa Warszawskiego. Ostatnim znanym nam dopełnieniem przepisów wojskowych był Dodatek do przepisu musztry dla piechoty Księstwa Warszawskiego 1812.
Cechą wyróżniającą każdego pułku jest jego barwa i broń. W piechocie Księstwa Warszawskiego pułki różniły się orłami, kitami i kordonami nakryć głowy, numerami pułków na guzikach oraz sztandarem z orłem. Pułk 2. (10.) piechoty do 3 września 1810 nie posiadał jednolitego umundurowania, czyli do czasu wydania Przepisu ubiorów dla wojsk i administracyów wojennych Księstwa Warszawskiego. Podczas kampanii 1807 roku borykał się ze zróżnicowaniem i niedoborem oporządzenia i uzbrojenia. Dopiero około 1812 roku został oporządzony, umundurowany i uzbrojony na wzór francuski.

Mundur galowy oficera 10. pułku piechoty składał się z: granatowego fraka sukiennego, białej kamizelki oraz spodni z białego sukna. Kołnierz fraka granatowy z karmazynową wypustką, zaś dla woltyżerów kołnierz żółty bez wypustek. Wyłogi białe, sukienne, zapinane na małe żółte guziki z nr. 10, na rękawach łapki z karmazynowego sukna z białą wypustką. Frak zapinany był na haftki. Pionowe kieszenie granatowe z karmazynową wypustką. Podszewka biała. Poły były spięte, a na ich rogach wyszyte złotą nitką bomby (grenadierzy), trąbki (woltyżerowie) i gwiazdy (fizylierzy). Na wyłogach było po 7 małych guzików z każdej strony. Poniżej wyłogów były 3 duże guziki, i tyleż samo na kieszeniach, 2 w stanie, a na łapkach po 3 małe guziki i po jednym małym do szlifów. Kamizelka miała małe guziki. Spodnie były długie. Na szyi noszono czarną chustę z białą wypustką. Nakryciem głowy był czarny kapelusz tzw. bikorn, obszyty dookoła czarną taśmą (kamelorową?), a z lewego skrzydła był podwójnie założony złoty galon o szerokości pół cala zapięty na wielki guzik mundurowy z nr. 10. Pod galonem umieszczona była biała kokarda. Oficerowie woltyżerów nosili na kapeluszach kitki koloru żółtego, długości 15 cm, a oficerowie fizylierów kitki koloru czarnego Grenadierzy nosili czapy niedźwiedzie tzw. bermyce z piórem pąsowym i srebrnymi kordonami. Buty były typu węgierskiego, z krótką cholewą.
Mundur mały, codzienny oficerów 10. p.p.: granatowy frak sukienny, kołnierz i łapki także były tego koloru, zapinany na 9 dużych guzików. Spodnie sukienne, również granatowe. Grenadierzy nosili kapelusz z kitką pąsową, surdut z sukna granatowego, zapinanego na dwie strony, po każdej stronie było po 7 dużych guzików z nr. 10. W lecie noszono białe nankinowe spodnie i kamizelkę.
Stopnie oficerskie rozróżniano po kolorach i kształcie naramienników (épaulettes). Pułkownik - na obu ramionach naramienniki z bulionami i gładkimi taśmami bez haftów koloru złotego; Major - takie same jak te płk., ale gładka srebrna taśma; Podpułkownik- na lewym ramieniu naramiennik ze złotymi bulionami, a na prawym kontrepolet, także ze srebrnej taśmy; Kapitan- na lewym ramieniu naramiennik bez bulionów ze złotymi frędzlami, a na prawym kontrepolet bez frędzli; Porucznik - tak samo jak kpt., z tą różnicą, że po środku, wzdłuż naramiennika naszyty był pasek o szer. ok. 4 mm, wykonany z karmazynowego jedwabiu; Podporucznik - podobnie jak por., lecz przez naramienniki przechodzą dwie takie tasiemki, które na całej długości się dwa razy krzyżują; Adjutanci - majorowie- na prawym ramieniu naramiennik ze srebrnej taśmy ze złotą frędzlą, kontrepolet na lewym ramieniu. Wszyscy oficerowie nosili pozłacane ryngrafy z białym orzełkiem po środku (różnice tych stopni najlepiej są widoczne na załączonych ilustracjach).
Uzbrojenie oficerów: szpada francuska płaska, z pozłacaną rękojeścią i czarną pochwą. Noszono ją na czarnym pasie o szer. 5 cm . Oficerowie kompani woltyżerów i grenadierów nosili pałasz. Oficerowie odbywający służbę konno posiadali pałasz ze złoconą rękojeścią w mosiężnej pochwie, zamocowanej na czarnych rapciach.
Oporządzenie jeździeckie: siodło z cielęcej skóry, czaprak i kapy do olstrów z granatowego sukna obszyte złotym galonem. Galon szeroki na 3 cale był oznaką pułkownika, na 2, 5 cala dla majora, 2 cale dla szefa batalionu i na 1 cal dla adjutanta - majora. Wszystkie rzemienie były wykonane z czarnej skóry, okucia mosiężne. Munsztuk miał po bokach mosiężne gałki z numerem pułku (10).


Mundury podoficerów i żołnierzy 10. p.p.: granatowe kurtki z białymi, dwustronnymi, odpinanymi wyłogami, mocowanymi na 7 małych guzików z nr. "10" po każdej stronie, kurtka zapinana była na haftki, a poniżej wyłogów jeszcze na dwa takie same guziki. Fizylierzy przede wszystkim nosili na ramionach granatowe patki, a rzadziej białe niciane szlify. Grenadierzy nosili pąsowe, niciane szlify, a woltyżerowie takież, zielone. Podczas przebywania w koszarach piechurzy nosili białe lejbiki i czechczery oraz jako nakrycie głowy granatową furażerkę oblamowaną pąsową taśmą i z kutasem tego samego koloru. Podczas niepogody, deszczu i chłodu noszono sukienny popielaty płaszcz W zimie noszono spodnie z granatowego sukna, a w lecie białe lniane czechczery. W lecie noszono krótkie kamasze z białego sukna pod spodniami. Kompanie fizylierskie i woltyżerskie jako nakrycia głowy nosiły czapki rogate (kaszkiety) z czarnego filcu lub czarnej impregnowanej tektury z denkiem z czarnej skóry. Wysoka była na 9 cali, a każdy z boków miał długość 10 cali. Orzeł z białego metalu, a pod nim mosiężna (rzadziej z białego metalu) blacha z wytłoczonym nr. "10". Podpinka (pasek pod brodę), guz z głową Meduzy (gwiazda) oraz okucie daszka wykonane były z mosiądzu. Kokarda biało - czerwona, a nad nią czarny pompon (fizylierzy), lub też żółta kita z zielonym pęczkiem (woltyżerowie), u obydwu kordony białe. Kutasy kordonów podoficerów były srebrne z karmazynowym pęczkiem. Znany jest przykład, że fizylierzy 10. p.p. nosili francuskie czaka z białymi kordonami i kwadratowymi, mosiężnymi blachami z nr. pułku. Nakrycia głowy podoficerów były okolone złotym, bądź białym galonem o szerokości 1 cala. Grenadierzy nosili bermyce z małym daszkiem okutym mosiądzem. Z tego samego metalu wykonana była blacha z wytłoczonymi gorejącymi granatami i nr. "10", z osadzonym na niej orłem białym. Kita była pąsowa, kordony białe. Dno bermyc było okrągłe z pąsowego sukna.
Stopnie podoficerskie: Kapral - nosił na rękawach na 2 cale od mankietów dwa żółte niciane paski; Sierżant - jeden galonik złoty w tej samej odległości od mankietów oraz taki sam naszyty na szlify; Starszy sierżant (feldfebel) - dwa takież same galony; Furier - jeden galonek złoty w kształcie kąta skierowanego do góry, 4 cale od łokcia ku ramieniu.
Oporządzenie podoficerów i żołnierzy: pasy i ledewerki były białe. Podoficerowie, woltyżerowie i grenadierzy nosili tasaki, fizylierzy tylko bagnety. Na amunicję karabinową były czarne ładownice na białym pasie. Na jej klapie noszone były emblematy poszczególnych kompani, fizylierzy mieli "10", grenadierzy gorejący granat, a woltyżerowie trąbkę. Wszystkie te insygnia były odlewane z mosiądzu. Pod ładownicą była przytroczona furażerka. Kity na czas marszu i walk chowano do ceratowego pokrowca, który przywiązywano do pochwy tasaka. Nosili także tornistry z cielęcej skóry, do których pakowano zapasową odzież, buty, amunicję i różne przybory, a na klapie troczono płaszcz.
W skład każdego pułku piechoty wchodził też 9-osobowy oddział saperów pułkowych. Saperzy ci nosili bermyce, takie same mundury co grenadierzy, z tą jednak różnicą, że na rękawach mieli naszyte z pąsowego sukna dwie skrzyżowane siekiery, a nad nimi gorejący granat. Nosili też fartuchy z kredowanej skóry, spinany szerokim, białym pasem z masywną mosiężną klamrą z wytłoczonym granatem z płomieniem. Zamiast ładownicy mieli czarny futerał na topór z małą ładowniczką. Jako narzędzie posiadali też tasak z piłą, tzw. nóż faszynowy. Na dłoniach nosili białe rękawice ze sztylpami.
Co do tambor - majorów, doboszy i muzyków z 10. p.p. brak jest źródeł pisanych i ikonograficznych, a stan ten pogarsza fakt, że w każdym pułku byli oni inaczej ubrani.


Poszczególne kompanie obowiązywały odpowiednie fryzury. Wszyscy żołnierze byli strzyżeni a la titus tj. na 1 cal, grenadierzy nosili wąsy oraz duże baki, woltyżerowie podobnie, lecz zarost mniej obfity, a fizylierzy golili cały zarost. Podoficerowie mogli nosić zarost jak grenadierzy. Do szeregów saperów pułkowych brano starszych żołnierzy z długimi brodami. [24]
Pułk 10. piechoty posiadał orła z chorągwią. Chorągiew była tylko dodatkiem do orła. Orzeł był posrebrzany, pod nim w mosiężnej ramie tablica z napisem na czernionym tle o treści: "Pułk 10-ty Piechoty", a na odwrocie "Woysko Polskie". Drzewiec miał 292 cm długości. Pod tuleją orła była kokarda z białego jedwabiu, podwójnie zeszytego (53/14 cm). Na końcach tej kokardy były wyhaftowane złotem gałązki wawrzynowe i dębowe. Sama chorągiew miała wymiary 54/50 cm i była wykonana z karmazynowego jedwabiu. Na niej, białym jedwabiem był wyhaftowany orzeł, a korona, dziób, szpony, berło i jabłko były żółte. Nad nim napis haftowany żółtym jedwabiem "Woysko polskie", a u dołu "Pułk dziesiąty". Chorągiew obszyta była dookoła srebrnymi frędzlami. Niestety losy tej chorągwi z orłem dziś nie są znane. Wiemy, że na przełomie XIX i XX wieku znajdowała się w Soborze Kazańskim w Petersburgu. [25] W 1806 roku, kiedy pułk 2.(10.) piechoty organizował się w Rogóżnie, żołnierzy uzbrajano w taką broń jaka tylko była. Używano wtedy w większości, zdobycznych karabinów pruskich wz. 1750 i 1780 oraz wz. 1805. Ten ostatni był najlepszym karabinem spośród kiepskich karabinów pruskich. Wszystkie polskie oddziały borykały się m. in. z problemem zaopatrzenia niejednolitej amunicji, a także z jej niedoborem. W 1807 roku oporządzenie i uzbrojenie piechoty w III dywizji pozostawiało wiele do życzenia. Nieliczne ilości amunicji upychano po kieszeniach. W takiej sytuacji żołnierz polski bił się z wrogiem najczęściej na bagnety. Oficerowie uzbrojeni byli w pruskie pistolety wz. 1782 oraz wz. 1740/ 86, które trzymano w olstrach przy siodle. Około 1811 roku 10. p.p. zaczął się przezbrajać. Zaczęto otrzymywać dobre francuskie karabiny wz. 1777, wz. 1777 AN IX. Oficerowie otrzymali pistolety wz. AN XII i wz. AN XIII. Saperzy uzbrojeni byli w krótkie karabinki wz. 1777, zwane mousquetons. Problemów nie było końca, ponieważ w przededniu kampanii 1812 roku piechota posiadała dobrą broń, ale brakowało do niej amunicji. [26] Grenadierzy i woltyżerowie uzbrojeni byli w tasaki piechoty wz. AN IX. [27] Z tą bronią w ręku, żołnierze z 10 p.p. stawiali do końca 1813 roku opór na wałach gdańskiej twierdzy.

Przypisy

 

1. R. Bielecki, A. Tyszka: Dał nam przykład Bonaparte - Wspomnienia i relacje żołnierzy polskich 1796-1815 , Kraków 1984, t. I, s. 134 i 147; B. Gembarzewski: Wojsko Polskie - Księstwo Warszawskie 1807-1814, cz. 1, Warszawa 1905, s. 56; M. Kukiel: Zarys historii wojskowości w Polsce, Londyn 1949, s. 208-209; Tenże: Dzieje oręża polskiego w epoce napoleońskiej, Poznań 1912, s. 108; M. Maciejewski: Broń strzelecka wojsk polskich w latach 1717-1945, Szczecin 1991, s. 48.
2. B. Gembarzewski: Rodowody Pułków Polskich i oddziałów równorzędnych od r. 1717 do 1831, Warszawa 1925, s. 55; Tenże: Wojsko Polskie..., s. 97; Katalog wystawy "Gdańsk Napoleoński - oblężenia 1807, 1813", Gdańsk 2000, s. 31-32.
3. B. Gembarzewski, op. cit., s. 59.
4. Ibidem, s. 97.
5. Ibidem, s. 65, 70, 75 i 97; M. Maciejewski, op. cit., s. 49.
6. B. Gembarzewski, op. cit., s. 73 i 97.
7. Ibidem, s. 75-76.
8. Ibidem, s. 97; Katalog wystawy... , s.62.
9. B. Gembarzewski, op. cit., s. 76.
10. Ibidem, s. 77, 82, 97 i 221; Katalog wystawy... , s.38 i 59.
11. Encyklopedia Wojskowa, t. I, Warszawa 1931, s. 48; B. Gembarzewski, op. cit., s. 59; H. Kroczyński: Rok 1807 na Pomorzu i Krajnie [w:] Rok 1807 na Krajnie i Pomorzu, Bydgoszcz-Warszawa 1997, s.65-67.
12. Katalog wystawy... , s. 14.
13. Ibidem, s. 15-16; W. Zajewski: Oblężenie i kapitulacja Gdańska w 1807 r., [w:] Historia Gdańska, T. III, cz. 2 (1793-1815), Gdańsk 1993, s. 108.
14. Katalog wystawy... , s 16.
15. Ibidem, s. 16; B. Gembarzewski: Rodowody Pułków Polskich..., s. 55.
16. Katalog wystawy... , s.18-19.
17. Ibidem, s. 20-22 i 31.
18. Ibidem, s. 32; B. Gembarzewski: Wojsko Polskie..., s. 97;Tenże: Rodowody Pułków Polskich..., s. 55; M. Kukiel, op. cit., s 218.
19. B. Gembarzewski: Rodowody Pułków Polskich..., s. 55-56; M. Kukiel: Wojna 1812 roku, T. II, Kraków 1937, s. 286 i 484-485; M. Łukasiewicz: Armia księcia Józefa 1813, Warszawa 1986, s. 24-26.
20. Katalog wystawy..., s. 38, 41, 44-45, 47, 49, 53 i 55.
21. Dziennik podręczny dla podoficerów i żołnierzy, czyli wyjątek z przepisów służbowych dla piechoty względem służby wewnętrznej, karności i porządku, Warszawa 1807, s. 10-11, 28.
22. C. Godebski: Przepis musztry i obrotów dla piechoty francuskiej, cz. 1, Warszawa 1808, s. 3-5, 43-53.
23. płk - 3 konie, mjr - 3 konie, szef batalionu - 2 konie, kwatermistrz - 1 koń, adjutant - major - 1 koń (kapitanowie, porucznicy i podporucznicy mogli mieć konia, jeżeli byli w wieku ponad 50 lat). Regulament służby obozowej dla woysk francuskich w r. 1809 wydany, a dla użytku woysk Xięstwa Warszawskiego przetłumaczony, Kraków 1810, s. 15.
24. B. Gembarzewski, Wojsko Polskie..., s. 106-109; Przepisy ubiorów dla wojsk i administracyów wojennych Księstwa Warszawskiego, Warszawa 1810, s. 19-24.
25. B. Gembarzewski, op. cit., s. 112-113; Tenże: Żołnierz Polski, ubiór, uzbrojenie i oporządzenie 1797-1814, T. III, Warszawa 1964, s. 162- 163.
26. M. Maciejewski, op. cit., s. 51-57 i 60-61.
27. Katalog wystawy..., s. 98-99.

 

Bibliografia

 

ŹRÓDŁA:

 

Dziennik podręczny dla podoficerów i żołnierzy, czyli wyjątek z przepisów służbowych dla piechoty względem służby wewnętrznej, karności i porządku, Warszawa 1807.
Regulament służby obozowej dla woysk francuskich w r. 1809 wydany, a dla użytku woysk Xięstwa Warszawskiego przetłumaczony, Kraków 1810.
Przepisy ubiorów i administracyów wojennych Księstwa Warszawskiego, Warszawa 1810.

 

ŹRÓDŁA ILUSTRACJI:

 

Gembarzewski B., Wojsko Polskie, ubiór, uzbrojenie i oporządzenie 1797-1814, T. III, Warszawa 1964. il. 4, 15.
Katalog wystawy "Gdańsk Napoleoński - oblężenia 1807, 1813", Gdańsk 2000. il.1, 3 oraz 9-14.
Przepisy ubiorów i administracyów wojennych Księstwa Warszawskiego, Warszawa 1810. il. 16.
Wielecki H., Morawski R., Fizylierzy piechoty liniowej, "RELAX", Warszawa 1976. il. 6.
Wielecki H., Morawski R., Oficerowie piechoty wojsk Księstwa Warszawskiego, "RELAX", Warszawa b. d.. il. 7.
Wielecki H., Morawski R., Piechota Księstwa Warszawskiego, "RELAX", Warszawa b. d. il. 5.

 

ŹRÓDŁA MATERIALNE:

 

Guzik 10 pulku piechoty, mały, zbiory prywatne. il. 2.

 

OPRACOWANIA:

Encyklopedia Wojskowa, T. 1., Warszawa 1931.
Bielecki R., Tyszka A., Dał nam przykład Bonaparte - Wspomnienia i relacje żołnierzy polskich 1796-1815, T. I, Kraków 1984.
Gembarzewski B., Rodowody Pułków Polskich i oddziałów równorzędnych od r. 1717 do 1831, Warszawa 1925.
Gembarzewski B., Wojsko Polskie, Księstwo Warszawskie 1807- 1814, Warszawa 1905.
Gembarzewski B., Wojsko Polskie, ubiór, uzbrojenie i oporządzenie 1797- 1814, T. III, Warszawa 1964.
Godebski C., Przepis musztry i obrotów dla piechoty francuskiej, wydany w r, 1791, cz. 1, Warszawa 1808.
Katalog wystawy "Gdańsk Napoleoński - oblężenia 1807, 1813", Gdańsk 2000.
Kroczyński H., Rok 1807 na Pomorzu i Krajnie [w:] Rok 1807 na Krajnie i Pomorzu, Bydgoszcz- Warszawa 1997.
Kukiel M., Wojna 1812 roku, T. II, Kraków 1937.
Kukiel M., Zarys historii wojskowości w Polsce, Londyn 1949.
Kukiel M., Dzieje oręża polskiego w epoce napoleońskiej, Poznań 1912.
Łukasiewicz M., Armia księcia Józefa 1813, Warszawa 1986.
Maciejewski M., Broń strzelecka wojsk polskich w latach 1717-1945, Szczecin 1991.
Zajewski W., Oblężenie i kapitulacja Gdańska w 1807 r. [w:] Historia Gdańska, T. III, cz. 2 (1793-1815), Gdańsk 1993.

 

Opracował: Piotr Czerepak