Nasza księgarnia

Polecamy! Odwiedzając sklepy internetowe pomagasz utrzymać nasz serwis!

Korsyka. W poszukiwaniu śladów

Opublikowano w Miscellanea

Jakiż to spektakl widziałem w moim kraju?

Napoleon

Tekst i zdjęcia: ChLasalle

Są takie miejsca, które każdy szanujący się napoleonista chce zobaczyć i zobaczyć powinien. Nadszedł zatem czas by, jak pisał Stanisław Bełza, „nawiedzić wyspę, będącą kolebką Napoleona i zarazem dynastyi, co wspaniale wiek temu w świecie pożog i krwi urodzona, w tym samym już świecie w naszych oczach, niegodny jej grób znalazła”. Wyjazd na Korsykę wymaga nie tylko logistyki – ta wobec wielości dróg i środków transportu nie przedstawia się najtrudniej – ale i nieco domowej dyplomacji.  Podpowiem zatem, że niejedną białogłowę skusi wizja szmaragdowej toni, grillowanego słońcem białego piasku i orzeźwienia lokalnym winem   w cieniu palmy.

Napoleon mieszkał na Korsyce do grudnia 1778 r. a w latach 1786 – 1793 przebywał na wyspie jeszcze pięciokrotnie. Spędził także 6 dni w Ajaccio podczas drogi powrotnej z Egiptu (1-6 października 1799 r.). Śladów nieco zostawił, bardziej naznaczyła wyspę pamięć o nim. Według słów przewodników turystycznych miejscowi podobno nie traktują go jak swego, czego jednak nie sposób potwierdzić w trakcie kilkunastodniowego pobytu. Jeśli nawet tak jest, to nie przeszkadza to Korsykanom zarabiać na Cesarzu przy każdej okazji. Zwłaszcza w Ajaccio.

 

AJACCIO

„Dlaczego Ajaccio zawsze się burzy?” pytał Cesarz w liście do kardynała Fescha. „Ma” – twierdził – „zbyt gwałtowną głowę, jest zbyt niedyskretne i nie ma szacunku należnego najwyższej władzy.” I ostrzegał: „Dowiedz się, że bardzo mi się nie spodoba jeśli się nie zmieni.” Trudno ustalić czy Ajaccio posłuchało wówczas cesarskich napomnień. Dzisiaj jednak spacerując  jego wąskimi uliczkami, byłby raczej zachwycony. To zapewne najbardziej wizualnie bonapartystowski kawałek świata. „Jednym słowem” – pisał S. Bełza – jest on tu w tem Ajaccio wszędzie, czujesz go tu na każdym kroku, wspomnieniem wielkiego swojego imienia przemawia do ciebie z każdego kąta”.

Tu wszystko się zaczęło. Przy rue Saint-Charles, 3 minuty spacerem od portu,  stoi Casa Bonaparte albo, jak kto woli, Maison Bonaparte.


Czy rzeczywiście tu? Niewątpliwie w tym miejscu, według słów autora Obrazów Korsyki, „zabłysło mu pierwszy raz światło dzienne”. Źródła milczą natomiast na temat miejsca poczęcia. Możliwe, że był to obóz  bojowników o wolność wyspy, do którego, jak twierdzi cześć biografów, udała się z Corte Letycja z małym Józefem na ręku, aby towarzyszyć mężowi. Do Casa Bonaparte przy rue Malerba przybyli dopiero w lipcu 1769 r.

Pierwsze znane miejsce zamieszkania rodziny Bonaparte (a konkretnie Francesco, który osiedlił się na Korsyce w 1514 r.) znajdowało się przy la Grande Rue lecz zostało zniszczone w 1555 r. przez Francuzów atakujących cytadelę. Do domu narodzin Napoleona Bonapartowie wprowadzili się w 1682 r. Mieszkanie było posagiem Marii Bozzi, która wydała się za Giuseppe Bonaparte. W 1769 r. Karol i Letycja zajmowali pierwsze piętro dziś 4-o kondygnacyjnego budynku odnowionego staraniem Lucjana Bonaparte, archidiakona w Ajaccio.  Czwartą kondygnację dobudowano po 1796 r.

W istocie budynek zajmuje przestrzeń pomiędzy ulicami Saint-Charles (d. Malerba), Letizia (d. Poivre) i Zévaco (d. Notre-Dame),


przy czym wejście do muzeum leży przy rue Letizia – dawne główne wejście nie jest udostępniane publiczności.


Architektura budynku nie rzuca na kolana: dość prosta, masywna, żółtawa bryła niezbyt odróżniająca się od wielu podobnych w mieście. Zapewne wzrok niewielu osób zatrzymałby się na nim dłużej gdyby nie sławni mieszkańcy. Fasadę zdobi ponad linią okien pierwszego piętra płaskorzeźba przedstawiająca herb Bonapartych.


Rodzina została zmuszona do opuszczenia mieszkania w maju 1793 r. Zaraz potem splądrowali je paoliści. Zniszczono lub skradziono meble, zniknęły nawet drzwi i okna. Przez pewien czas budynek zajmowali Anglicy, urządzając na parterze magazyn furażu. W grudniu 1796 r., zaraz po opuszczeniu przez nich wyspy, do budynku wrócił Józef, który nabył 2-ie piętro i rozpoczął remont. W liście do niego z dnia 10 grudnia 1796 r. Napoleon pisał: „Zrób porządek ze wszystkimi naszymi sprawami domowymi, a zwłaszcza z naszym mieszkaniem, które, w każdym razie,  życzę sobie widzieć w stanie czystym i godnym zamieszkania. Trzeba je przywrócić do stanu w jakim było, przyłączając do niego apartament Ignazzia”. Prace kontynuowała Letycja, korzystając z odszkodowania przyznanego przez Dyrektoriat ofiarom okupacji angielskiej w wysokości 124.000 franków, z czego 16.000 przypadło na dom. Dzięki jej działaniom Casa Bonaparte stała się jednym z najpiękniejszych mieszkań w mieście. Po wyjeździe Madame Mère dom powierzono Kamili Illari, mamce Napoleona. Jego wolą było obdarowanie mamki tą nieruchomością ale wobec sprzeciwu Letycji, właścicielem stał się ostatecznie jej kuzyn André Ramolino. Urządził on mały plac – dzisiaj ogród naprzeciwko wejścia do muzeum. Ogród ten zdobi obecnie statua Króla Rzymu.


Dzieło marsylskiego rzeźbiarza Élie-Jean Veziena wzniesiono w 1936 r. przy okazji obchodów setnej rocznicy śmierci Letycji.

Po śmierci Cesarza Maison Bonaparte poświecono jego kultowi, a André Ramolino dbał aby odwiedzali go znakomici goście. W związku ze sporami spadkowymi jego dziedzic Napoleon Lévie-Ramolino opuścił dom, zabierając ze sobą wszystkie ruchomości. Kolejnymi właścicielami byli Madame Mère, Józef Bonaparte i jego córka Zenajda. Według niektórych źródeł Józef odziedziczył dom po Feschu, co oznaczało, że po śmierci Letycji dom przypadł kardynałowi.  Ostatecznie dom trafił do Napoleona III, który odrestaurował go, korzystając z pomocy architekta Alexisa Paccarda oraz malarza i architekta Hieronima Maglioli. Cesarzowi udało się nawet odkupić ruchomości za 15.000 franków. Po upadku II-ego Cesarstwa dom został skonfiskowany. Wrócił jeszcze do rodziny w 1874 r. do rąk cesarzowej Eugenii. Natomiast w 1923 r. książę Wiktor, wnuk Hieronima znany jako „Prince Napoléon”, ostatecznie podarował go państwu  francuskiemu. W ten sposób dom Napoleona stał się publicznym muzeum i może dziś cieszyć nasze oczy, przy czym jako muzeum narodowe Dom Napoleona funkcjonuje od 1967 r.

Aktualny wystrój wnętrza dom zawdzięcza pracy wspomnianych architektów. Podczas renowacji w 1979 r. korzystano jednak z informacji zawartych w liście Letycji z 1798 r. Meble i inne eksponaty pochodzą z różnych okresów: od Ludwika XV do II-ego Cesarstwa. Casa Bonaparte jako muzeum nie zaimponuje miłośnikom pamiątek po cesarzu. Dramatyczna ucieczka Bonapartych z Korsyki pozostawiła dom na pastwę nienawiści paolistów a następnie angielskich okupantów. Dzieło zniszczenia nie pozostawiło niemal żadnych przedmiotów z okresu dzieciństwa Napoleona. Do nielicznych eksponatów, które mógł niegdyś dotykać w domu rodzinnym przyszły Bóg Wojny należy para pistoletów ojca z czasu walk u boku Paoliego. Uwagę zwraca też szpada oficerska Napoleona z 1794 r., którą nosił jako dowódca batalionu gwardii narodowej Korsyki oraz maska pośmiertna. Jest też, oczywiście, kosmyk włosów. Poza tym obejrzeć można liczne grafiki (Mauzaisse, Engelmann, Devritz, Read, Vernet), medaliony i obrazy, choć wśród tych ostatnich zdarzają się redukcje i kopie. Najcenniejsza ikonografia pochodzi z innych muzeów: anonimowy porter pośmiertny Karola-Marii Bonaparte z Wersalu, a portret Napoleona I w stroju koronacyjnym (Anne-Louise Girodet de Roussy-Trioson, wg innej atrybucji – atelier tego malarza) z Luwru. Spośród rzadziej reprodukowanych w książkach o epoce dzieł malarskich należy wskazać portret kardynała Fescha autorstwa Fleury’ego oraz gwasz Wachsmutha Bonaparte en conversation avec Mlle du Colombier.

Zwiedzanie rozpoczyna się od drugiego piętra, które, jak już wspomniałem, Bonapartowie zagospodarowywali dopiero od końca 1796 r. Pierwsza sala oferuje dokumenty dotyczące rodziny oraz Ajaccio. W jednym z kolejnych pomieszczeń zwanym „alkową” miał spać Napoleon w czasie krótkiego pobytu w Ajaccio w 1799 r. Znajdujące się tam łóżko to już jednak styl Empire. Na ścianie za łóżkiem podziwiać można mniej znany portret Napoleona (w mundurze pułkownika strzelców konnych gwardii z szarfą i wielką gwiazdą Legii Honorowej) autorstwa Anne-Louise Girodet de Roussy-Trioson. W innym zgromadzono dokumenty dotyczące edukacji Napoleona w Autun, Brienne i Paryżu. Salon na pierwszym piętrze umeblowano nabytkami poczynionymi przez Letycję w Marsylii w 1797 r. Są to meble z okresu Ludwika XVI. W pokoju urodzin Napoleona nie znajdziemy legendarnego lądowiska noworodka – ilustrowanego Iliadą dywanu, którego, jak wiadomo, w dniu urodzin tam nie było, a w rzeczywistości przyszły Cesarz ujrzał świat na kanapie z okresu Ludwika XV. Idąc tropem podobnej legendy, pokój zwany „à la trappe” zawdzięcza swą nazwę włazowi – zapadni, przez który Napoleon rzekomo uciekł przed tłumem pod koniec pobytu w Ajaccio w 1799 r. Nie ujmując niczego dramatyzmowi opowieści, tę cześć I-ego piętra rodzina pozyskała dopiero w 1802 r. Prawdziwy jest natomiast stojący na włoskiej komodzie (dziś niekompletny) żłobek z kości słoniowej podarowany przez Napoleona matce w drodze powrotnej z Egiptu. Za najpiękniejszy pokój uchodzi „Galeria” powstała w 1797 r. z zagospodarowania części tarasu. Pod nim, na parterze, na ścianach zaprezentowano drzewo genealogiczne Bonapartych oraz ich pozostałe posiadłości: wiejskie (Milelli, Sposata), dom w Corte oraz wieżę Capitello, w której w 1793 r. miała się przez pewien czas ukrywać Letycja z dziećmi. Dzięki etnologowi Doazanowi można podziwiać także urządzenia do produkcji rolnej, w tym młyn do wyciskania oliwy z oliwek. Tuż przy wyjściu, na małym stoisku można uzupełnić domową bibliotekę o tytuły niedostępne w paryskich księgarniach.

Muzea Ajaccio związane z epoką napoleońską to nie tylko Casa Bonaparte. Zaledwie kilkaset kroków dalej, przy Avenue Antoine Serafini w budynku ratuszu miejskiego urządzono Musée du Salon Napoléonien.


Muzeum to zasługa kardynała Fescha. Po jego śmierci w 1839 należąca do niego kolekcja portretów członków rodziny cesarskiej stała się w drodze zapisu własnością miasta Ajaccio, które dzieła wkrótce wystawiło, tworząc tym samym pierwsze muzeum na Korsyce. Ze ścian oryginalnie (są też kopie znanych obrazów) spoglądają na zwiedzających m.in. Karol-Maria Bonaparte (pośmiertny, Anne-Louise Girodet de Roussy-Trioson) oraz jego synowie: Napoleon (na przełęczy Świętego Bernarda, Adolphe Ivon), Hieronim (François-Joseph Kinson) i jego dzieci (Michel-Ghislain Stalpeau), Ludwik (Charles-Howard Hodges), a także sam Fesch (Hieronim Maglioli). To oczywiście ułamek zbiorów kardynała, które w chwili śmierci liczyły 17.626 dzieł, w tym około 16.000 obrazów. Całość zdobi apoteoza Napoleona Dominika Frassatiego powstała na zamówienie mera Ajaccio Dominika Paoliego (sic!) jako dekoracja sufitu. W  mniejszym pomieszczeniu podziwiać można kolekcję medali napoleońskich księcia Hieronima Napoleona oraz barona Tage Brockdorffa-Vognsgaarda. Na pomysł wzniesienia ratusza wpadł sam Napoleon, ale prace budowlane ruszyły dopiero w 1826 r.

Najsłynniejsze zbiory sztuki w Ajaccio można jednak podziwiać tu:


Pałac Fescha mieszczący dzisiaj Muzeum Sztuk Pięknych miał w świetle pierwotnych zamierzeń kardynała stać się seminarium duchownym. Ostatecznie jednak zdecydował się poświęcić go edukacji. W testamencie z 1839 r. Fesch zastrzegł, że pałac ma służyć nauce i wychowaniu młodzieży z całej wyspy. Prace rozpoczęły się jeszcze w 1825 r. a centralną cześć budynku ukończono dopiero 15 lat później. Po śmierci kardynała rzeczywistość zmieniła szczytne idee w koszary. Chociaż wspaniała kolekcja przybiła do portu 10 września 1843 r. a inauguracja miała mieć miejsce, a jakże, 15 sierpnia 1858 r., pierwsze informacje prasowe o udostępnieniu eksponatów publiczności wskazują na rok 1864.

Palais Fesch to w zasadzie kompleks budynków otaczających rozległy dziedziniec. Ekspozycję dzieł sztuki zlokalizowano w części centralnej. Wśród interesujących napoleonistów kolekcji można wyróżnić trzy: malarstwo I-ego Cesarstwa, rzeźbę I-ego Cesarstwa oraz malarstwo II-ego Cesarstwa. Każdemu miłośnikowi epoki znane są dzieła króla portrecistów i portrecisty królów Françoisa Gerarda. Jego twórczość reprezentują podobizny Napoleona I-go w stroju koronacyjnym, Józefa króla Hiszpanii, Madame Mère oraz Karoliny Bonaparte (dzieło „przygotowawcze” do Caroline Murat et ses enfants). Portrety rodziny cesarskiej należały kiedyś do Letycji, potem odziedziczył je kardynał. Do mniej radosnych epizodów historii rodu nawiązują portrety Lucjana i Krystyny Boyer autorstwa Jacquesa Sableta. Niewielu natomiast miało okazję podziwiać galerię marmurowych popiersi Bonapartych, w tym Napoleona (Antoine-Denis Chaudet), Fescha (Antonio Canova) oraz tryptyk rodziny Baciocchi: Elizy, Felixa i Elizy-Napoleony (Lorenzo Bartolini). Zainteresowanie sztuką i pasja kolekcjonerska udzieliły się też siostrze Bonapartego, na której polecenie wznowiono eksploatację złóż marmuru w Carrare. Wielka Księżna Toskanii powierzyła to zadanie właśnie Bartoliniemu. Zainteresowani II-im Cesarstwem znajdą zaś m.im. portret Napoleona III (Alexandre Cabanel), a także Lądowanie wojsk sprzymierzonych na Krymie (Isidore Pils) i Bitwę nad Almą (Horace Vernet).

W północnym skrzydle pałacu powstał bibliofilski Eden – Biblioteka Fescha. Praźródło kolekcji to dzieła skonfiskowane zakonom podczas rewolucji, które w 1801 wyekspediował do Ajaccio Lucjan.  Starodruki Fescha przypłynęły dopiero w 1843 r. i przez ponad ćwierć wieku lat szukały swojego miejsca. Za rządów Napoleona III-ego prace nad biblioteką powierzono architektowi korony Alexisowi Paccardowi. Zbiór zajmuje trzy sale, ale obecnie tylko w jednej na publiczność spoglądają setki zdobionych złotem grzbietów oprawionych w skórę voluminów. Jak na prawdziwy skarb przystało, Biblioteki Fescha strzegą lwy (gipsowe).


Skrzydło południowe to zaś Kaplica Cesarska urzeczywistniająca ostatnią wolę kardynała. W testamencie zastrzegł aby jego szczątki spoczęły w mającym powstać kościele w Ajaccio wraz ze szczątkami jego siostry Letycji oraz tych członków rodziny, którzy zechcę zostać tam pochowani. Wolę Fescha wypełnił dopiero Napoleon III, który jeszcze będąc Prezydentem Republiki, nakazał ekshumację rodzeństwa i przewiezienie prochów z Corneto do Ajaccio. Prace budowlane rozpoczęto w 1857 r., a kierował nimi Alexis Paccard. Kaplicę zadedykowano, jak głosi inskrypcja na frontonie, „Marii-Letycji matce Cesarza Napoleona I-ego oraz kardynałowi Feschowi”.

W dniu 10 września 1860 r. w Kaplicy spoczęły trumny Fescha, Letycji i księcia Karola-Lucjana Bonaparte. Prochy ojca Napoleona dołączyły do rodziny dopiero w 1951 r. Swoje ostatnie miejsce na ziemi znaleźli w Kaplicy także księżniczka Zenajda, księżniczka Marianna, książę Napoleon-Karol, książę Wiktor-Napoleon, księżniczka Eugenia, księżniczka Klementyna z Belgii (żona Wiktora-Napoleona) oraz książę Ludwik-Napoleon.


Nad całością swego dzieła czuwa kardynał Fesch dłuta Gabriela-Vitala Dubraya. Statuę uroczyście odsłonięto na dziedzińcu pałacu 15 sierpnia 1856 r. Nie spotkał się jednak z uznaniem ojców miasta, którzy zarzucili artyście brak podobieństwa pomnika do kardynała i zmusili do tłumaczeń.


W Palais Fesch organizowane są często wystawy tymczasowe. Latem 2015 r. eksponowano wystawę poświęconą Kubie. Reklamowała ją, hańbiąc fasadę centralnej części znana podobizna komunistycznego mordercy Che Guevary.


Jak widać mentalnemu lewactwu obce są jakiekolwiek zahamowania. Nawet w takim miejscu.

Ajaccio upamiętnia Cesarza całym zespołem pomników. W centrum miasta, nieopodal Musée du Salon Napoléonien, przy placu Focha wznosi się pomnik Napoleona w stroju konsula rzymskiego.


Decyzję o uczczeniu Cesarza w taki sposób ojcowie miasta podjęli już 1-go maja 1807 r. ale wówczas słowo nie stało się pomnikiem. Dla kardynała Fesha nie było, tak jak dla naszych szwoleżerów, rzeczy niemożliwych. Przebywając w Rzymie, zamówił u Maksymiliana Laboureura marmurową statuę Napoleona. Dzieło o wysokości 2,7 m przeznaczył w testamencie rodzinnemu miastu. Po przybyciu statuy do Ajaccio w 1845 r. pomysł odżył. Cokół stworzył Maglioli, ozdabiając go czterema płaskorzeźbami przedstawiającymi Pierwszego  Konsula koronowanego przez Wiktorię, Cnotę zatrzymującą koło Fortuny, Roztropność z wężem oraz Wiktorię i Pokój wymieniających wieńce laurowe. Całość ukończono w 1850 r. a uroczyste odsłonięcie odbyło się tego samego roku w rocznicę śmierci Napoleona. Pomnika strzegą lwy a niekiedy latem pojawiają się rekonstruktorzy w mundurach Gwardii.

Twierdzi się, że Napoleon III chciał naśladować Ludwika Filipa w dziele upamiętniania chwały Francji, a odpowiednikiem galerii wersalskiej zamierzał uczynić pomniki. Po Wercyngetoryksie w Cleremont-Ferrand, Karolu Wielkim w Paryżu i Franciszku I w Cognac przyszła kolej na rodzinę cesarską. W 1862 r. powołano komisję pod przewodnictwem księcia Hieronima Napoleona a wśród pierwszych  donatorów znaleźli się ministrowie Napoleona III. Kierownictwo prac powierzono Eugeniuszowi Viollet-le-Duc, który zebrał grupę 5 rzeźbiarzy. Zdecydował też, że monument będzie zwrócony w stronę morza. Szczegółową koncepcję całości monumentu przypisuje się Antoniemu Ludwikowi Barye, który stworzył także centralny posąg Napoleona na koniu. Wznoszące się na odrębnych cokołach statuy towarzyszących mu braci są dziełami Gabriela Juliusza Thomasa (Lucjan), Aimé Milleta (Józef), Jeana Petita (Ludwik) oraz Jakuba Leonarda Mailleta (Hieronim).  Monument chwały Napoleona I i jego czterech braci wzniesiono na placu Diamentowym (obecnie Generała de Gaulle’a).


Kuty w brązie napis umieszczony w cokole pomnika Napoleona brzmi: Pamięci Napoleona I i jego braci Józefa, Lucjana, Ludwika i Hieronima, wdzięczna Korsyka. Pod rządami Cesarza Napoleona III ten monument został wzniesiony staraniami księcia Napoleona z pomocą dobrowolnej zbiórki i odsłonięty 15 maja 1865 r. Odsłonięcie monumentu stało się wydarzeniem politycznym. Przemówienie inauguracyjne księcia Hieronima Napoleona zawierało elementy ostrej krytyki rządów Napoleona III, z którym książę właśnie zrywał. Napoleon III odpowiedział w sposób zdecydowany, list został opublikowany, w konsekwencji książę złożył dymisję ze wszystkich stanowisk.


Idąc na zachód od placu Generała de Gaulle’a, docieramy do placu Austerlitz by po raz kolejny podnieść oczy ku statule. Miejsce to niegdyś nazywało się Casone. Na początku XVIII w. zabudowali je jezuici. W 1797 r. posiadłość kupił Józef aby niecałe 20 lat później sprzedać je Dominikowi Multedo, który następnie zbył Casone na rzecz kardynała Fescha. Następcą prawnym kardynała stało się miasto Ajaccio. Budynek przerwał do 1876 r.

Setną rocznicę śmierci Napoleona postanowiono uczcić między innymi kolejnym monumentem. Kamień węgielny położono 4 maja 1921 r. Na statuę czekano do 15 sierpnia 1938 r. Komitet budowy pod kierownictwem generała Dominika Leandri zlecić pracę Rogerowi Seassalowi, wskazując jako wzór pomnik autorstwa Karola Emila Seurre’a.


Wzorcowe dzieło Seurre’a miał burzliwą historię. Zdobiło pierwotnie kolumnę na placu Vendome w Paryżu. Następnie zostało przeniesione na skrzyżowanie Courbevoie by w okresie inwazji pruskiej zaliczyć kilkumiesięczną kąpiel w Sekwanie. Dziś jest nieco spokojniej: pomnik – póki co niezasłonięty przez żadnego lewaka – góruje nad dziedzińcem Inwalidów. Cesarz spogląda na Ajaccio ze szczytu piramidy wieńczącej niewielki pagórek. Ku piramidzie wiodą dwie linie schodów rozdzielone kamiennymi płytami. Inskrypcje wymieniają najważniejsze dokonania Cesarza na niwie militarnej i cywilnej.


Monumentu strzegą cesarskie orły.


Tuż obok miejsce legendarne. W Grocie Napoleona przyszły Cesarz miał oddawać się rozmyślaniom i marzeniom o swojej przyszłości.

Nie wiadomo czy Napoleon kiedykolwiek zajrzał do Groty. Wiadomo natomiast, że uczynił to Aleksander Napoleon. Źródła nie podają jednak o czym myślał.


Oprócz Cesarza i jego braci, Fescha i Orlątka pomników w Ajaccio doczekali się generał Jan Karol Abbatucci i Pasquale Paoli.


Napoleońskie ślady w Ajaccio to także liczne budynki. Nad portem góruje cytadela.


Jej początki sięgają XV w. ale wielokrotnie była przebudowywana. Józef wspominał w swoich pamiętnikach, że pierwsze mieszkanie Bonapartych w Ajaccio leżało na poziomie jej murów. Tuż przed rewolucją cytadela służyła bardziej jako miejsce bankietów organizowanych przez księcia Rosel de Beaumanoir, komendanta placu, niż fortyfikacja. Tuż po zerwaniu z Paolim w końcu kwietnia 1793 r. Napoleon usiłował zająć cytadelę. Źródła podają różne podstępy, którymi miał się posłużyć. Podobno obiecał komenderującemu fortecą Colonnie de Leca stopień generała za otwarcie bram. Według innej wersji zażądał otwarcia bram celem wprowadzenia armat rzekomo porzuconych na plaży, gdyż, jak wyjaśniał, nie chciał aby wpadły w niepowołane ręce.  W każdym razie żaden podstęp nie udał się. Napoleon nie poddał się i kilka tygodni później dla zajęcia Ajaccio zorganizował wyprawę morską. Prowadzona przez niego flotylla po wpłynięciu  została ostrzelana z cytadeli.


Co dziwne, zarządzana przez Ministra Obrony cytadela jest obecnie zamknięta dla publiczności. W jej fosie biegają natomiast osły i swoim rykiem o brzasku umilają nocleg w pobliskich hotelikach.

A tak dzisiaj wygląda położony naprzeciwko cytadeli budynek szkoły Forcioli-Conti (nazwa upamiętnia dawnego mera Ajaccio), do której (wówczas szkoły królewskiej)  uczęszczali Fesch oraz Józef i Napoleon.


Tuż obok podziwiać można, jedynie z zewnątrz, dom wrogiego Bonapartym klanu Peraldi.


Rodzina Peraldi zawdzięczała początki swej fortuny połowom korali. Jej najbardziej znany przedstawiciel to Mario Peraldi, czynny politycznie na Korsyce w okresie rewolucji. Wówczas doszło do zawarcia swoistej, pierwszej koalicji antynapoleońskiej czyli sojuszu Peraldich, z rodziną Pozzo di Borgo. Obie familie zgodnie wspierały, przynajmniej na początku, efemeryczny twór okupantów brytyjskich zwany „królestwem anglo-korsykańskim”.  Po odbiciu wyspy przez Francuzów Mario Peraldi uciekł i zmarł na wygnaniu.

Kierując się ulicą Króla Rzymu od Cytadeli do placu Generała de Gaulle’a, pod numerem 17 mijamy Maison Ilari.


Kamila Ilari była mamką Bonapartych. Zgodnie z miejscową anegdotą, witając Napoleona w porcie w 1799 r., miała zaoferować mu szklankę mleka i powiedzieć: „Mój synu, niegdyś dawałam ci mleko z mojego serca, przyjmij dziś mleko mojej kozy”. Faktem jest jednak, że Napoleon zamierzał podarować mamce Casa Bonaparte. Zdecydowany sprzeciw Letycji wymusił inne rozwiązanie. W zamian za dom rodzinny Bnapartych André Ramolino podarował Kamili Ilari dom, który widać na zdjęciu.

W Maison Levie przez kilka majowych dni 1793 r. (według Tularda 5-8 maja) Napoleon chował się przed paolistami. Z domu Jana Hieronima Levie, mera Ajaccio, miał na pokładzie najpierw barki, a następnie gondoli ruszyć w kierunku Bastii. Dziś dom stoi przy ulicy kardynała  Fescha.


Fakt udzielenia schronienia upamiętnia tablica umieszczona na murze w setną rocznicę śmierci Cesarza. 


Niedaleko miejsca schronienia leży miejsce przemówienia. Albo tylko odczytu. Przy tej samej ulicy pod nr 44.


W klubie patriotycznym w dniu 23 stycznia 1791 r. młody porucznik artylerii odczytał swój list do Matteo Buttafoco potępiający korsykańskiego deputowanego za krytykę Paoliego. Jak wiadomo, wystąpienie Napoleona nie doczekało się uznania ze strony starego bojownika o wolność Korsyki. O wystąpieniu przypomina tablica.


Skoro już o Paolim mowa, jego triumfalny powrót z wygnania upamiętnia tablica na ścianie Palazzo Nationale – obecnie przy ul. Bonapartego 3 – w którym mieszkał przez 10 dni po powrocie. Wówczas Napoleon i Józef, uczestniczący w organizacji przybycia Paoliego, zawiesili na swoim domu transparent z napisem: „Niech żyje Naród! Niech żyje Paoli! Niech żyje Mirabeau!”


Siedem  numerów dalej przy ul. Bonapartego znajduje się budynek dawnego Hôtel de la Croix de  Malte. Mieszkał w nim w dniach 23-28 września 1815 r. Joachim Murat, który przybył do Ajaccio z Bastii w ramach swej straceńczej podróży po utracie tronu neapolitańskiego, przy czym nie wiadomo dokładnie czym się kierował i na co liczył. W każdym razie epigonizm 100 dni się nie udał. Murat odpłynął do Włoch z portu w Ajaccio z ponad dwustuosobowym oddziałem. Wiemy, co działo się później.


Napoleon został ochrzczony wraz ze swoją siostrą Marią-Anną w dniu 21 lipca 1771 r. w Katedrze Wniebowzięcia Matki Boskiej. Natomiast Lucjan, Ludwik i Eliza zmyli grzech pierworodny w Kościele Świętego Jana Chrzciciela. W czasie rewolucji w budynku kościoła urządzono scenę, a następnie salę balową. Po konkordacie zaś przywrócono mu pierwotną funkcję. Dzisiaj budynek przy ul. Króla Rzymu 9 wygląda tak.


W Ajaccio postacie i wydarzenia z epoki dominują w nazwach alei (Levie’ego, Marszałka Monceya, Paoliego, Pierwszego Konsula, Wielkiej Armii), bulwarów (Karola Bonaparte, Króla Hieronima, Księdza Recco, Madame Mère,  Lantivy’ego), promenad (Lucjana Bonaparte, Napoleona) ulic (Bonapartego,  Generała Campi, Generała Levi’ego, Deputowanego Chaippe, Deputowanego Salicetiego, Jeny, Kardynała Fescha, Króla Rzymu, Księcia Treviso, Księżnej Walewskiej, Letycji, Marengo, Marszałka Ornano, Mont Thabor, Montenotte. Mostu Arcole, Pozzo di Borgo, Rivoli, Sebastianiego,) Wagram i placów (Abbatuciego, Austerlitz, Miota). Dostrzec można też orła cesarskiego, lwa i legię honorową.


Cesarz nie tylko użycza swojego imienia. Pomaga też mieszkańcom Ajaccio sprzedawać. Na przykład żarcie …


wino i piwo …


i lody też,


a także, oczywiście, pamiątki.


W dzieciństwie Napoleon zapewne często bywał w porcie. Historia utrwaliła jednak tylko kilka przypadków kiedy do niego faktycznie wpłynął lub z niego wypłynął. Nie zawsze jest to pewne. Nie wiadomo, w którym miejscu „zaokrętował się” uciekając z Ajaccio w dniu 8 maja 1793 r. Powrócił wraz z flotyllą rewolucyjną pod koniec maja. Prawdopodobnie był wśród rewolucjonistów, którzy zeszli na brzeg 1 czerwca. Flotylla po dookrętowaniu dalszych zwolenników odpłynęła już następnego dnia. Natomiast w dniu 30 września 1799 r.  płynąca z Egiptu fregata Muiron weszła do zatoki Ajaccio, a następnego dnia zakotwiczyła w porcie. Nie obyło się bez drobnych problemów formalnych. Przeciwnicy Bonapartego żądali kwarantanny, naciskając na władze sanitarne portu. Nie trafili jednak najlepiej. Jean-Baptiste Barberi z biura sanitarnego był starym przyjacielem Napoleona. Przekonał szefa służb medycznych Battistę Zigliara i ostatecznie stosowną zgodę wydano. Po kilku dniach Napoleon odpłynął. Dziś w porcie cumują śródziemnomorskie promy pasażerskie, żaglówki tambylców, a także ogromne, wypasione motorówki nowobogackich zwane nie wiadomo dlaczego „jachtami”. Oto zaś widok portu.


Na północny zachód od Ajaccio leżą Les Iles Sanguinaires czyli Wyspy Krwawe. Podobno niekiedy, bardzo bladym świtem mienią się czerwienią. Nie ma żadnych dowodów na to, że Napoleon kiedykolwiek tam dotarł, ani, że nie dotarł.


NA POŁUDNIE, NA WSCHÓD I NA PÓŁNOC

Na samym południu Korsyki, w głębi zatoki wrzynającej się w wyspę niczym fiord leży Bonifacio. Miasto urzeka panoramą portu widzianego z murów Górnego Miasta i plątaniną uliczek starówki. Przy dobrej widoczności z klifów można dostrzec brzeg Sardynii. 


Napoleon przybył do Bonifacio 18 lutego 1793 r. w związku z ekspedycją na wyspy Madelaine. Zanocował przy ulicy Piazzalonga, w kamienicy naprzeciwko domu Filipa Cattaciolo, w którym gościł Karol V powracając z wypraw afrykańskiej w 1541 r. Dlatego dziś ulica nosi nazwę Dwóch Cesarzy. Powrót z nieudanej wyprawy nastąpił w dniu 28 lutego 1793 r. W Bonifacio Napoleon wraz z niektórymi towarzyszami wyprawy podpisał oświadczenie w sprawie gorliwości i patriotyzmu dowódcy wyprawy Collony de Cesariego. Na początku marca w Bonifacio doszło do prawdopodobnie pierwszego w dziejach zamachu na życie Bonapartego. Na placu Doria zaatakowali go marynarze z fregaty La Fauvette, biorącej udział w ekspedycji. Został oswobodzony przez ochotników. Zdaniem niektórych historyków za zamachem mógł stać Paoli, a przynajmniej Napoleon mógł żywić takie podejrzenia i zdecydował się ostatecznie na rozbrat z idolem swojej młodości.

Corte, dawna stolica Korsyki, leży w jej centralnej części. To jedno z najbardziej malowniczo położonych miast wyspy. Patrząc na nie od strony drogi z Ajaccio ma, się wrażenie jakby niewidzialna siła przyspawała je do wystającej z ziemi skały.


W Corte podziwiać można położony u stóp cytadeli dom rodziny Arrighi de Casanova. Urodzili się w nim Józef Bonaparte i przyszły generał Jean-Thomas Arrighi de Casanova. Ten drugi doczekał się pomnika autorstwa Fryderyka Augusta Bartholdiego, późniejszego twórcy Statuy Wolności.


Samo miasto, historycznie silnie przywiązane do idei niepodległości, wydaje się czcić bardziej to co z tą wolnością trafniej się kojarzy. Raczej zatem nie Bonaparte, a Gian Pietro Gaffori i Paoli. Obaj doczekali się okazałych pomników na starówce.


W dzieciństwie Napoleon mógł odwiedzać Corte. Nie zostało to jednak utrwalone. Historia zanotowała natomiast kilka pobytów Bonapartego w dawnej stolicy, w okresie rewolucji. Około połowy lutego 1793 r. właśnie w Corte przyszły Cesarz spotkał znanego pisarza oświeceniowego Konstantyna Volneya. Ponownie pojawił się tam, na czele batalionu, dwa miesiące później, na rozkaz przybyłych do Ajaccio komisarzy Konwencji, a następnie kilkukrotnie w okresie październik – grudzień 1792 r. Ostatni, wymuszenie krótki pobyt w Corte w dniu 2 maja 1793 r. omal nie zakończył się pojmaniem Napoleona przez paolistów. Przechwycono bowiem kompromitujący w ich oczach list Lucjana. Z ostrzeżeniem pośpieszył Arrighi i Bonaparte zdołał zawrócić. Samo zaś Corte stało się wkrótce miejscem zgromadzenia, który wypowiedziało posłuszeństwo Francji oraz „wyjęło spod prawa” Bonapartych.

Uciekając przed paolistami, Napoleon dotarł do Bastii, gdzie spotkał się z komisarzami Konwencji (11 maja 1793 r.). Nie była to jednak jego pierwsza wizyta w tym mieście. Według ustaleń Massona odwiedził to miasto kilkukrotnie podczas drugiego pobytu na Korsyce (styczeń – maj 1788 r.). Cele tych podróży pozostają jednak nieznane. Ponowna wyprawa do Bastii to już okres rewolucyjnego wrzenia. Bonaparte pojawił się tam 2 grudnia 1789 r. a już pięć dni później w mieście wybuchło powstanie ludowe. Często stawiający pytania nadal czekające na odpowiedź, Tulard nie wyklucza udziału Napoleona w wywołaniu zamieszek.

W Bastii jak w niemal każdym wiekowym korsykańskim mieście nadmorskim w krajobrazie historycznym dominuje cytadela. Genueńczycy nazwali to miejsce Terra Nova dla odróżnienia od starej osady portowej.


Rozciąga się niej piękna panorama portu.


W części cytadeli mieści się dzisiaj muzeum.


Starówka schowana za murami twierdzy nie rozczarowuje, choć, rzecz gustu, nie wydaje się aż tak urokliwa jak w Bonifacio. Tablica na jednym z domów upamiętnia pobyt Wiktora Hugo oraz jego ojca generała.


Obowiązkowy dla napoleonistów przystanek to plac Świętego Mikołaja, jeden z największych w Europie. Wzniesiono na nim marmurowy posąg Napoleona dłuta Lorenza Bartoliniego. Autor, uznawany za oficjalnego rzeźbiarza Bonapartych, pracował, jako jeden z wielu nad kolumną wzniesioną na placu Vendome. Został też mianowany dyrektorem Akademii Rzeźby w Carrarze. Monument miał życie pełne przygód. Został zamówiony około roku 1811 r. lecz nie wzniesiono go przed upadkiem Cesarza. W 1813 r. pracownia Bartoliniego w Carrarze została zaatakowana przez antybonapartystów, którzy zniszczyli wiele dzieł poświęconych Napoleonowi, w tym gipsową kopię tejże statuty. Sam monument cudem ocalał. Bartolini zdołał wywieźć go i ukryć w kościele w sąsiednim mieście, a po pewnym czasie odzyskać i zakonserwować. Temat wzniesienia pomnika na Korsyce wrócił za rządów Ludwika Filipa. Nie doszło jednak do finalizacji projektu. Władze Ajaccio miały inną wizję upamiętnienia Cesarza rzeźbą, pomimo iż Bartolini zaoferował niemal dumpingową cenę. Dopiero po śmierci artysty spadkobiercy porozumieli się z rządem francuskim, który zadecydował o  ostatecznej lokalizacji. Monument odsłonięto w 1854 r.


Ostatni pobyt w Bastii to jednocześnie schyłek korsykańskiego okresu jego życia. Przekonał komisarzy, że Ajaccio trzyma z Francją i doprowadził do zorganizowania wyprawy. W dniu 23 maja 1793 r. w Saint-Florent czterystuosobowy oddział z Napoleonem i komisarzami na czele zaokrętował się na korwetę La Belette i bryg Hasard, kierując się na południe. Dziś port w Saint-Florent to modny postój jachtów. Nad portem wznosi się cytadela wzniesiona przez genueńczyków. W czasie ataku Nelsona na Korsykę w 1794 r. podziw napastników wzbudziła niewysoka, walcowata wieża Murtella (Mortello) stanowiąca element fortyfikacji. Pomimo przygniatającej przewagi ognia po stronie brytyjskiej, wieża z 36-o osobową załogą broniła się kilka dni. Nie uszło to uwadze autorów raportów z inwazji. W ślad za nimi podjęto decyzję o wykorzystaniu tej konstrukcji dla obrony brzegów angielskich. Między Folkestone i Eastbourne wzniesiono, z zachowaniem 600-yardowych odstępów 74 wieże zwane Martello tower.


W Calvi schroniła się Letycja z dziećmi, uciekając przez paolistami w maju 1793 r. Napoleon najpierw odnalazł rodzinę w wieży Capitello opodal Ajaccio i wysłał szebeką do Giraglia, a potem lądem do Calvi, gdzie zamieszkali u Laurentego Giubegi, ojca chrzestnego Napoleona. Dom rodziny Giubega (Maison Giubega) leży w obrębie masywnej cytadeli.


Pobyt rodziny Bonaparte upamiętnia tablica.


Napoleon dołączył do rodziny 3 czerwca i po tygodniu wszyscy odpłynęli do Tulonu. Calvi chwali się jeszcze jedną tablicą. I domem. Rzekomo urodził się w nim Krzysztof Kolumb. Patrząc na inskrypcję, trudno oprzeć się wrażeniu, że w ostatnich latach liczba miejsc, z których nie pochodził odkrywca Ameryki radykalnie się zmniejsza. Nie sposób natomiast doszukać się upamiętnienia utraty przez Nelsona wzroku w jednym oku podczas oblężenia miasta w 1794 r.

PARYŻ

Śladów napoleońskich na Korsyce pozostało jeszcze wiele do odkrycia. W sam raz na uzasadnienie powtórnego wojażu. Czas jednak nakazał powrót do Paryża, też nie najgorszego miejsca dla miłośników epoki. Podążając nadal korsykańskim tropem, można w nim np. porównać statuę wieńczącą niegdyś kolumnę na placu Vendome a obecnie spoglądającą na dziedziniec Inwalidów z jej repliką w Ajaccio.


W Paryżu zawsze jest też szansa na wystawę. Tym razem szczęście sprzyjało. W pięknych renesansowych budynkach dawnych Hôtel le Peletier de St-Fargeau i Hôtel Carnavalet w dzielnicy Marais mieszczących Muzeum Carnavalet zorganizowano dwie naraz.


Napoleon i Paryż to mnóstwo bardziej lub mniej znanej ikonografii epoki, a także m.in. rzeźby, dokumenty i medaliony. Największą uwagę przykuwają jednak niezrealizowane projekty architektoniczne. Ich rozmach uzasadnia podtytuł wystawy „Sny o stolicy”.


Kongres Wiedeński. Nieco mniej eksponatów. Ale popatrzeć można na francuskie egzemplarze dokumentów traktatowych – Traktatu Paryskiego oraz Aktu Końcowego Kongresu Wiedeńskiego. 

TROPICIELE ŚLADÓW

Śladów napoleońskich na Korsyce poszukiwali znani i doświadczeni Bonapartyści, weterani Letnich Kampanii Piwnych.

Paulina Patrycja


I oczywiście sam Aleksander Napoleon


Jeszcze tam pojedziemy …

 

BIBLIOGRAFIA

Bełza Stanisław, Obrazy Korsyki, Warszawa 1896

Bonaparte Napoléon, Correspodance générale, T. I, Paris 2004

Chefs-d’œuvre des collections napoléoniennes de la Ville d’Ajaccio, Ajaccio 2012

Joannis Claudette, Ajaccio musée national de la maison Bonaparte, Ajaccio 2014

Keyser Will, Nelson’s Corsican Campaign of 1794, www.corsica-isula.com/downloads/Nelson_at_Calvi.pdf

Kirchiesen Fryderyk, Napoleon obraz życia, T. I, Katowice 1931

Ludwig Emil, Napoleon, Poznań 1929

Napoléon et la Corse, Corte 2009

Palluel André, Dictionnaire de L’Empereur, Paris 1969

Perefettini Philippe, Guide Napoléon, Ajaccio 2015

Tulard Jean, Garros Louis, Itinéraire de Napoléon au jour le jour, Paris 2002