Nasza księgarnia

Polecamy! Odwiedzając sklepy internetowe pomagasz utrzymać nasz serwis!

KAMPANJA NADDUNAJSKA 1809.

Opublikowano w M. K U K I E L, WOJNY NAPOLEOŃSKIE, WARSZAWA 1927

I. POŁOŻENIE OGÓLNE, PLANY WOJNY I UGRUPOWANIA WYJŚCIOWE.


1. POŁOŻENIE POLITYCZNE PRZED WYBUCHEM PIĄTEJ WOJNY KOALICYJNEJ. WOJNA HISZPAŃSKA. Już w toku wojny z Prusani 1806 r. Napoleon przez t. zw. "blokadę kontynentalną" podjął walkę przeciw Anglji w dziedzinie gospodarczej, zamykając dla handlu angielskiego porty kontynentu Europy. Ruiną ekonomiczną chce Napoleon ubezwładnić i powalić najzaciętszego z przeciwników niedosięgalnego siłą zbrojną. Narzucając wolę swą państwom sprzymierzonym i neutralnym, wbrew najżywotniejszym często własnym ich interesom, popada Napoleon raz po raz w konflikty, które rozstrzyga siłą, i usuwa spór wraz z samym przedmiotem spornym, dokonywając zaborów: - Stralsundu i Rugji na Szwedach, posiadłośti papieskich we Włoszech, Holandji nawet, gdzie napotkał się na opozycję własnego brata.
Przeciw sprzymierzonej z Anglją Portugalji wysyła małą armję Junota, podbija ten kraj przy współudziale Hiszpanów (1807). Ale sojusznicza dotąd Hiszpanja coraz wyraźniej zwraca się przeciw Francji. Napoleon wyzyskuje walkę następcy trony hiszpańskiego z królem, by wmieszać się w wewnętrzne sprawy Hiszpanji, usunąć dynastję osadzić tam brata na tronie.
Pod pozorem poparcia Junota (który wkroczył w końcu listopada 1807 do Lizbony) oraz obrony Hiszpanji od lądowania Anglików, Napoleon wysyła armję pod dowództwem Murata na Madryt, który Francuzi zajmiją w marcu 1808. Króla hiszpańskiego Karola IV i anty-króla Ferdynanda VII, jego syna, sprowadza Napoleon na swój sąd do Bajonny, obu usuwa, mianuje królem hiszpańskim Józefa Bonapartego (dotąd króla Neapolu, którego tron oddaje Muratowi).
Okupacja Hiszpanii wywołuje niebawem powszechne powstanie narodów przeciw Francuzom, którzy nie są w stanie utrzymać się w Madrycie; jeden ich korpus, Duponta w Hiszpanji południowej, kapituluje pod Baylen, Murat odchodzi za Ebro; Junot odciąty przez powstanie hiszpańskieczony przeważającymi siłami anglo-portu-galskiemi kapituluje pod Cintra (lipiec-sierpień 1808).
Wydarzenia te zadały cios poważny hegemonji napoleońskiej w Europie. Z przeciwników, świeżo powalonych, pierwsza Austrja. od wiosny 1808 wyraźnie przygotowuje się do wojny. Już 15 sierpnia, w rozmowie z ambasadorem austriackim, Napoleon ostrzega przed następstwami tych zbrojeń, którym będzie musiał przeciwstawić własne: "Jest tak jak w przyrodzie, gdy ciężki stan poprzedzający burzę, każe pragnąć nadciągnięcia burzy, która przyniesie ulgę nerwom naprężonym i przyniesie niebu i ziemi błogą pogodę. Ból ostry, ale krótki, lepszy jest od przewlekłego cierpienia".
Chcąc zażegnać możliwość nowej wojny koalicyjnej, Napoleon: zjeżdża się w Erfurcie (wrzesień - październik 1808) z cesarzem rosyjskim Aleksandrem I, doprowadzając do daleko idącego porozumienia i konwencji sojuszniczej.
Przekonany, że sojusz ten ochroni go od napaści austrjackiej, Napoleon rozwiązuje dotychczasową Wielką Armję, pozostawia w Niemczech wzmocniony korpus Davout'a jako "armję nadreńską", zwraca swe siły główne do Hiszpanji, dokąd wyjeżdża osobiście, by pokierować rozstrzygającemi operacjami zaczepnemi. W końcu listopada 1808 r. posiada Napoleon w Hiszpanji północnej 175.000 walczących; dalszych 50.000 nadciąga z opóźnieniem kilkutygodniowem. W liczbie tej jest polska legja "nadwiślańska" (zrazu trzy pułki piechoty i jeden ułanów), oraz polski pułk lekkokonny gwardji, później przybyły jeszcze trzy pułki piechoty Księstwa Warszawskiego.
Napoleon objął dowództwo przeciw połączonym Hiszpanom i Anglikom 5 listopada, rozbił pod Burgos środkowe ich zgrupowanie, zwinął następnie oba ich skrzydła, otworzył sobie drogę do Madrytu, przez góry Guadarrama (szarża lekkokonnych polskich pod Somosierra) i 4 grudnia wkroczył do Madrytu. W ciągu grudnia i stycznia Anglicy byli odrzuceni do morza, główne zgrupowania hiszpańskie rozbite lub wzięte; jeszcze po bohatersku broniła się Saragossa, ale upadek jej był bliski.
W tej sytuacji Napoleon otrzymuje wiadomości, wskazujące na bliskie rozpoczęcie wojny przez Austrję. "Oni myślą - pisze do wicekróla włoskiego Eugenjusza, - że jestem związany daleko od nich; będą mocno zaskoczeni, gdy dowiedzą się za kilka dni, że jestem w Paryżu i że moje wojska wracają". 24 stycznia Cesarz staje w Paryżu. Natomiast dalszy rozwój wypadków w Hiszpanji nie pozwolił wyciągnąć stamtąd niczego, oprócz gwardji cesarskiej.

2. PRZYGOTOWANIA DO WOJNY Z AUSTRJĄ (szkic 53). W czasie, gdy Nnpoleon dokonywa ponownego podboju Hiszpanji, osłonę od Austrji stanowią:
w Niemczech armja nadreńską Davouta, z kwaterą główną w Erfurcie, którą Napoleon doprowadza do 140.000 ludzi;
we Włoszech i Dalmacji armja wicekróla Eugenjusza i korpus Marmonta, razem do 60.000 ludzi;
w Księstwie Warszawskiem Poniatowski z wojskiem polskiem (zredukowanem przez oddanie połowy sił do Hiszpanji, Gdańska i na załogi twierdz nadodrzańskich), 15.000.
W razie napadu austrjackiego siły te mogą być zasilone:
w Niemczech przez wojska państw Związku Nadreńskiego i innych sprzymierzeńców, które Napoleon liczy (z Polakami) na 100.000 ludzi (optymistycznie);
wie Włoszech przez dalsze kontyngensy włoskie i szwajcarskie;
w Polsce przez korpus sojuszniczy rosyjski.
Jeszcze z Hiszpanji odchodzi szereg rozkazów Cesarza, zmierzających do podniesienia stanów liczebności w armji nadreńskiej i przygotowania włoskiego teatru operacyjnego (jako drugorzędnego) do wymagań obrony manewrowej.
Po powrocie do Francji, Napoleon rozwija siły w Niemczech, dołączając do nich dwie dywizje istniejące z Francji, formując nowe, organizując siły Związku Nadreńskiego.
W ciągu marca i w początkach kwietnia tworzy Napoleon "armię Niemiec" w składzie następującym:
Korpus II, Oudinot, później Lannes (2 dywizje piechoty, 1 brygada kawalerji lekkiej).
Korpus III, Davout (5 dywizyj piechoty, 1 kirasjerów, 1 brygada kawalerji lekkiej).
Korpus VII, bawarski, Lefebvre (3 dywizje piechoty, 3 brygady kawalerji lekkiej).
Poza tem wielka dywizja wirtemberska Vandamme'a z 2 brygadami kawalerji.
Odwód kawalerji, Bessieres, trzy dywizje kirasjerów i dwie lekkie (rozdzielony narazie między korpusy armji).
Razem 15 dywizyj piechoty, 5 kawalerji, 8 brygad samodzielnych kawalerji lekkiej, około 165.000 ludzi. Dojdą do tego:
jedna dywizja francusko-niemiecka, nadciągająca z miast hanzeatyckich i jedna dywizja drobnych kontyngensów nadreńskich, razem 10.000 ludzi, w stadjum koncentracji.
Korpus IX, Bernadotte'a, Sasi, narazie w osłonie Drezna, około 10.000 ludzi.
Gwardja, dopiero w transporcie i marszu z Hiszpanji do Paryża.
Do głównych operacyj będzie zatem w pierwszej połowie kyietnia 165.000, w drugiej 175.000.
Siły te rozłożone są w początkach kwietnia jak następuje:
Davout z korpusem III i odwodem kawalerji (66.000) rozłożony między Dunajem a Menem, z kwaterą główną w Norymberdze, przesłonięty przez lekką kawalerję nad rz. Naab; jedna z jego dywizyj, Friant pod Bayreuth, wysunięta w kierunku Czech.
Bawarzy (27.000) za Izarą na linji Monachjum - Landshut - Straubing, z oddziałami wysuniętemi nad Inn. Oudinot z korpusem II (21.000) nad Lechem w rejonie Augsburg-Aichach.
Massena z korpusem IV (38.000) pod Ulm i między Iller a Lechem.
Między Ulm, a Würzburg zbiera się dywizja wirtemberska (12.000) i dalsze kontyngensy Związku Nadreńskiego.
Szerokość leży około 300, głębokość 250 km. Armja nie jest gotowa do podjęcia działań.
Dowódca tymczasowy, "major generalny" Berthier, dopiero 30 marca udaje się z Paryża do Strassburga.
Wielka Armja 1809 nie jest tem samem pełnowartościowem narzędziem zwycięstwa, jakiem była w 1805 r. i 1806-7 roku. Składa się ona w co najmniej trzeciej części z kontyngensów niemieckich, na których siłę moralną w walce z Austrją trudno jest liczyć i które taktycznie nie dorównywają dywizjom francuskim.
Także dywizje zmieniły się co do składu. Tylko kadry pozostały silne i niezrównanie sprawne i bitne. Szeregi wypełnił rekrut, bardzo młody (w znacznej części rocznik 1810), niewyszkolony lub źle wyszkolony.

3. PLAN OPERACYJNY. Napoleon wie, że przeciwnik uprzedził go swemi przygotowaniami i że 360.000 Austrjaków gotowych jest ruszyć główną armją z Czech i górnej Austrji do Niemiec, drugą armją z Karyntji do Włoch, korpusem samodzielnym z Galicji na Księstwo. Napoleon nie może przeto liczyć na zaskoczenie przeciwnika własną ofensywą.
Wielka Armja może być całkowicie gotowa do działania dopiero po 15 kwietnia. Do tej pory należy się liczyć z inicja-tywą przeciwnika. Pierwszy plan kampanji przewiduje zatem obronę strategiczną na bawarskim teatrze operacyjnym. Dopiero bitwa wygrana pozwoli posunąć się zaczepnie w dawnym kierunku, wdół Dunaju na Wiedeń.
Napoleon przewiduje dwie ewentualności co do czasu ofensywy austrjackiej. Albo Austrjacy przekroczą granicę przed 15 kwietnia; w tym wypadku Wielka Armja koncentruje się głównemi siłami za rz. Lech, z korpusem bawarskim w osłonie nad Izarą, korpusem Davout'a na lewym brzegu Dunaju z osłoną nad rz. Altmühl, kwatera główna armji w Donauwörth.
Oddzielając się od przeciwnika przestrzenią, wygra się czas potrzebny na dokończenie organizacji sił i całkowite ich zebranie.
Jeśli jednak Austrjacy nie ruszą się przed 15 kwietnia, Wielka Armja skoncentruje się dokoła Ratyzbony, gdzie stanie kwatera główna Cesarza.
Co do kierunku działania, Austrjacy mogą wyjść z Austrji Górnej na południe od Dunaju, albo z Czech na północ od Dunaju, albo z obu kierunków jednocześnie. W pierwszym i drugim wypadku Napoleon rzuci się od Ratyzbony całą siłą na ich flankę; w trzecim wypadku manewrować będzie po linjach wewnętrznych, odskakując w razie potrzeby nad rzekę Lech i Augsburg, od którego nie pozwoli się odciąć.
Celem przygotowania tych możliwości koncentracyjnych, Napoleon każe zgrupować armję Niemiec w trójkącie Augsburg - Norymberga - Ratyzbona.
Korpus Oudinota z odwodem kawalerji stanie w Ratyzbonie;
Korpus Masseny w Augsburgu;
Korpus Davouta dokoła Norymbergi, z przedniemi strażami pod Amberg i Bayreuth;
Bawarzy pozostają w odsłonie nad Izarą;.
Wirtemberczycy w Donauwörth.
Ugrupowanie takie, jeszcze bardzo szeroko rozczłonkowane, pozwalałoby w 3-5 dni skoncentrować armję do bitwy.
Powyższe ugrupowanie pogotowia strategicznego ma być gotowe do 10 kwietnia. Augsburg staje się ewentualnym ośrodkiem operacyj Wielkiej Armji, zaopatrzony i fortyfikowany.
Na drugorzędnych teatrach operacyjnych:
we Włoszech wicekról Eugenjusz, ma wiązać przeciwnika i wygrywać czas, wyzyskując do manewru ufortyfikowane przejścia Adygi;
Polsce, zdaniem Napoleona, najazd nie zagraża, wobec zapewnionej zbrojnej pomocy rosyjskiej; Poniatowski ma sam podjąć działania zaczepne i wtargnąć do Galicji, by jak najbardziej związać i zaprzątnąć sobą przeciwnika.

4. PRZYGOTOWANIA AUSTRJACKIE. Wielki i celowy wysiłek organizatorski, dokonany po katastrofie 1805 r. przez wojsko austrjackie pod kierunkiem arcyksięcia Karola, doprowadził je w 1809 r.
do siły liczebnej 650.000 ludzi właściwego wojska i obrony krajowej. Wojsko to było zorganizowane podobnie jak francuskie (stały podział na korpusy i dywizje) ; w wyszkoleniu wyzyskano doświadczenia wojen 1792-1805 i podpatrzoną taktykę przeciwnika.
Wojsko austrjackie tworzy dziewięć korpusów piechoty i dwa odwodowe (kawalerja z dodaniem grenadjerów).
Z sił powyższych sześć korpusów piechoty i dwa odwodowe przeznaczono do operacyj na teatrze wojennym niemieckim, uznanym tym razem za główny. Dowództwo nad tą główną armją (do 200.000 ludzi i 500 dział) obejmował sam arcyksiążę Karol.
Dwa korpusy silnie wzmocnione obroną krajową (75.000) ludzi pod dowództwem arcyksięcia Jana wtargnąć miały do Włoch; kombinowany korpus, głównie obrony krajowej (18.000), miał oswobodzić Tyrol; 10-12.000 ludzi miało wkroczyć do Dalmacji.
Wreszcie jeden korpus, 30.000 ludzi pod arcyksięciem Ferdynandem, skoncentrował się w Krakowie do operacyj przeciw Polsce (ze strony Rosji były tajne zapewnienia, że operacje na Warszawę nie doznają przeszkody ze strony wojsk rosyjskich).
Siły, tworzące główną armję, grupowano pierwotnie:
sześć korpusów jako siłę główną w Czechach;
dwa w Austrji Górnej.
Ugrupowania były ukończone do połowy marca.

5. PLANY OPERACYJNE AUSTRJACKIE. Pierwotny plan operacyjny przewidywał wtargnięcie siłą główną w dolinę Menu, odcięcie od Dunaju i zgniecenie szeroko rozłożonej "armji nadreńskiej" Davouta, a drugorzędne operacje na południe od Dunaju celem ubezwładnienia i przeciągnięcie na swą stronę państw Związku Nadreńskiego. Plan ten został poniechany na wiadomość o wystąpieniu na południe od Dunaju korpusów Oudinota i Masseny i skupianiu się korpusu Davouta w Bawarji północnej. Obawa ofensywy francuskiej po linji najkrótszej wdół Dunaju na Wiedeń, skłoniła arcyksięcia do przerzucenia głównej siły na południe od Dunaju, przesuwając cztery korpusy ruchem rokado-wym do Górnej Austrji; dwa tylko zostawały w Czechach.
Główna siła, sześć korpusów, miała teraz ciągnąć przez Inn i Izarę na odcinek Dunaju powyżej Ratyzbony (na Kelheim i Neustadt), na który koncentrycznie od północy iść miały z Czech zostawione tam korpusy Kollowratha i Bellegarde'a. Tym dośrodkowym manewrem spodziewał się arcyksiążę zaskoczyć i osaczyć armję Davouta.
Jednakże zmiana planu pociągnęła za sobą opóźnienie rozpoczęcia operacyj do 10 kwietnia; z tą zwłoką zaś zmniejszyła się przewaga Austrjaków nad nieprzygotowanym przeciwnikiem.

II. CZĘŚĆ PIERWSZA KAMPANJI: MANEWR NA LANDSHUT.


6. OFENSYWA AUSTRJACKA I BŁĘDNE ZARZĄDZENIA BERTHIERA (szkic 54). 10 kwietnia Austrjacy korpusami prawoskrzydłowemi przeszli granicę czeską, a główną siłą rzekę Inn, kierując ją po osi Braunau-Landshut w kierunku Kelheim i Neustadt; 16-go korpusy czeskie osiągały Amberg i rzekę Naab o kilkanaście kilometrów ns północ od Ratyzbony; główna siła austrjacka stanęła na linji Izary z wysuniętemi wprzód oddziałami, przebywając najwyżej 90 km w 7 dni marszu.
Davout przeprowadzał systematycznie manewr odwrotowy ku rzece Altmühl, z linją komunikacyjną na Ingolstadt; Bawarzy bez poważniejszej walki opuścili linję Izary i ściągali się za linję rzeki Abens.
Wydarzenia odpowiadały hipotezie ofensywy austriackiej przed 15 kwietnia - na ten wypadek plan Napoleona przewidywał koncentrację armji nad rz. Lech, z przyciągnięciem Davouta za rz. Altmühl; manewr Davouta szedł zatem po linji otrzymanych instrukcyj. Jednakże Berthier zmylony niedość jasnem sformułowaniem jednej z dodatkowych inrtrukcyj cesarskich, zrozumiał, że w intencji Napoleona leży teraz utrzymanie Ratyzbony w każdym wypadku i zgromadzenie korpusu Davouta pod Ratyzboną, gdy reszta armji zgromadzi się nad Lechem. Na stuszne uwagi Davouta, że może doprowadzić to do odosobnienia i odcięcia jego korpusu, Berthier odpowiedział, że decyzja, jego jest ostateczna; myślał, jak się zdaje, o dośrodkowem rzuceniu na Austrjaków, ciągnących przez Landshut, Davouta od Ratyzbony, a Masseny z Oudinotem od Augsburga, dokąd udał się osobiście.
Davout, nujący już siły zebrane za rz. Altmühl dokoła Ingolstadt, w ostatniej chwili zdołał przesunąć swój korpus i części odwodu kawalerji flankowo do Ratyzbony, zajmując tu położenie środkowe wśród dwóch zgrupowań austrjackich, oddalonych od siebie o 70 km, sam o 150 km oddalony od głównej siły Berthiera, zbliżającej się pod Augsburgiem.
Armja Niemiec nie jest zatem, jak chciał Napoleon, połączona, nie jest w ręku wodza; jest rozdzielona na dwie masy, narażone na oddzielne pobice przez przeważającego przeciwnika.
Berthier zrobił - jak ocenia Cesarz - coś wręcz przeciwnego temu, co należało zrobić.

7. REKONCENTRACJA ARMJI NAPOLEOŃSKIEJ. Na wiadomość (telegrafem optycznym), o przejściu Innu przez Austrjaków, Napoleon opuszcza 12 kwietnia Paryż i staje 17-go w Donauwörth, kwaterze głównej armji Niemiec. Po zorjentowaniu się w położeniu, postanawia przedewszystkiem połączyć rozdzieloną armję, Zebranie jej nad Lechem, lub w trójkącie Augsburg - Donauwörth - Ingolstadt, wymagałoby zbyt wiele czasu i przedłużałoby okres odosobnienia korpusu Davouta w sposób nazbyt niebezpieczny. Napoleon przesuwa wprzód obszar koncentracji, tak, by dokonać jej jednym dziennym marszem.
Każe Davoutowi opuścić Ratyzbonę i spiesznie wycofać się prawym brzegiem Dunaju na Neustadt i ewentualnie dalej, na Ingolstadt; ruch ten osłaniać ma Lefebvre z Bawarami, starając się powstrzymywać i wiązać kolumnę austrjacką, nadciągającą przez Landshut. Na Ingolstadt (gdzie została jedna odwodowa dywizja Davouta) podsuwa Napoleon z Donauwörth Wirtemberczyków Vandamme'a i ściąga tamże dwie dywizje kirasjerów; Massena z korpusami Oudinota i własnym ma posunąć się spiesznie na Pfaffenhofen. W ten sposób spodziewa się mieć 18 kwietnia wieczór armję zebraną w trójkącie Pfaffenhofen - Ingolstadt - Neustadt, tak, by móc następnie w jednym dniu skupić ją na każdem ewentualnem polu bitwy, lub rzucić ją nazajutrz naprzód, celem rozbicia sił austrjackich, operujących między Dunajem a Izarą.
Koncentracja armji doznaje opóźnienia. Davout czeka z odmarszem z Ratyzbony na ściągnięcie tam swej dywizji osłonowej z nad rzeki Altmühl (mógł ją skierować prosto na Neustadt) i zamiast 18 kwietnia, rusza dopiero 19-go rano. Massena ma siły nieskoncentrowane, traci czas na ich zebranie; siły jego rozciągają się 18 kwietnia od Augsburga ku Pfaffenhofen. Bawarzy nad rz. Abens mają naprzeciwko siebie silnego przeciwnika. Odwody zebrane pod Ingolstadt, dokąd przybywa Cesarz.
Położenie nie przestaje być niebezpiecznem, Napoleon wie, że arcyksiążę Karol z trzema korpusami ruszył 16-go z Landshut i szedł 17-go na Pfeffenhausen, że boczna kolumna austrjacką posuwała się od Moosburg i Freising na Pfaffenhofen. Przypuszcza, że przeciwnik ma na celu odcięcie i rozbicie Davouta pod Ratyzboną. Na tem przypusz-czeniu opiera swój plan działania. Jest przekonany zrazu, że arcyksiążę nie zastanie już Davouta pod Ratyzboną, że główna siła austrjacką uderzy 19-go w próżnię; Davout i Bawarzy odrzucą lewe skrzydło austrjackie, Massena przez Pfaffenhofen wyjdzie na flankę i tyły lewego zgrupowania Austrjaków, a 20 kwietnia nastąpi ogólne natarcie.
Wszystko to zależy od szybkości. "Czynność, czynność i pośpiech! pisze do Masseny - zdaję się na ciebie!".
Tymczasem wiadomość o opóźnieniu ruchu koncentracyjnego obu korpusów skrzydłowych odsłania grozę położenia.
Nazajutrz, 19 kwietnia, Bawarzy trzymają się wśród walk nad rz. Abens. Napoleon podprowadza do Neustadt odwody - dwie dywizjie piechoty i kawalerję. Oudinot pod Pfaffenhofen odrzucił ubezpieczenie boczne austrjackie i wysunął jedną dywizję ku Neustadt, jedną ku Freising, na dwa możliwe kierunki dalszego ruchu Masseny, który koncentruje swój korpus na Pfaffenhofen.
Najcięższe zadanie przypadło Davoutowi: marsz flankowy z Ratyzbony na Neustadt w obliczu nadciągającej armji przeciwnika, z niebezpieczeństwem zepchnięcia do Dunaju.
Davout rusza wczas rano z Ratyzbony; skierowuje szosą wzdłuż Dunaju artylerję i tabory; równoległemi leśnemi drogami dwie kolumny, po dwie dywizje piechoty; kawalerja lekka tworzy straż boczną i przesłania. W Ratyzbonie został jeden pułk piechoty z rozkazem obrony do upadłego miasta i przejścia Dunaju.
Arcyksiążę, który powziął decyzję uderzenia na Davouta w tej samej chwili, gdy Napoleon ją odgadywał, teraz, jednocześnie z wyruszeniem Davouta, wyruszył z pod Rohr ku Ratyzbonie swoją główną siłą, trzema korpusami (70.000); na dawnym kierunku ruchu, to jest nad rz. Abens i dalej na lewo zostawały trzy korpusy generała Hillera (do 50.000), szeroko rozciągnięte w przestrzeni. Od północy docierała do Ratyzbony grupa Kollowratha i Bellegarde'a (50.000).
Z czterech kolumn głównej siły austrjackiej, tylko lewa trafiła w okolicy Thann i Teugen na tylne dywizje Davouta. Gdy jego dywizje czołowe osiągały Abensberg i łączyły się z Bawarami, obie tylne dywizje z marszałkiem na czele stawiły czoło Austrjakom w zaciętym wielogodzinnym boju, w którym teren poprzecinany i lesisty sprzyjał obrońcom. W walce tej Davout utrzymał się na placu, stwierdził naprzeciw siebie główne siły austrjackie, wziął jeńców z 23 pułków, co dawało miarę zaangażowania się dużych sił przeciwnika. Chcąc pozbierać swych rannych i uporządkować oddziały, marszałek zatrzymuje się nazajutrz na polu bitwy.
Dzięki niezrównanemu kierownictwu taktycznemu Davouta i bohaterstwu jego wojska, rekoncentracja armji Niemiec jest dokonana; wszystkie jej korpusy mogą współdziałać w dniu następnym.

8. MANEWR NA LANDSHUT (szkice 54 i 55). Napoleon w ciągu 19 kwietnia ustala ostatecznie swój plan manewru, Gdy arcyksiążę wdał się w działania ku Ratyzbonie, gdzie trafi w próżnię, Cesarz chce uderzyć siłami Davouta, Lefebrvre'a i odwodami na jego lewe skrzydło i flankę, a rzucić Massenę z Oudinotem przez Freising i Au na Landshut, to jest na tyły Austrjaków, stając na ich połączeniach z Wiedniem. Tak zaskoczona z flanki i z tyłu armja arcyksięcia ulegnie rozprzężeniu w bezładnej ucieczce, lub zostanie częściami kolejno rozbita.
Rankiem 20 kwietnia raport Davouta o boju pod Thann umacnia Napoleona w tej decyzji; odrzuceni przez Davouta, zagrożeni z flanki, Austrjacy są już zapewne w odwrocie lub rozpoczną go lada chwila. Żąda więc od Masseny jak najspieszniejszego osiągnięcia Izary pod Landshut, celem odcięcia przeciwnikowi odwrotu.
"Wszystko teraz - są słowa Napoleona - zależy od obliczenia godzin".
Davout ma z dwiema dywizjami piechoty (które walczyły pod Thann) i dywizją kawalerji lekkiej spychać przeciwnika ku południowi.
Główne siły zbierają się w nocy na 20 kwietnia na korpus bawarski Lefebvre'a; z trzema dywizjami dawnego korpusu Davouta, oraz dwiema ściągniętemi z prawego skrzydła, ma Napoleon, dziewięć dywizyj piechoty, dwie dywizje kirasjerów i piąć brygad lekkiej kawalerji bawarskiej i wirtemberskiej, zebrane pod Neustadt i Abensberg.
Z części tych sił tworzy tymczasowy korpus Lannes'a (przybyłego świeżo z Hiszpanji).
Tak improwizowaną masę uderzeniową, rozwiniętą na szerokim froncie, rzuca Napoleon 20 kwietnia do natarcia w kierunku na Rohr i Rottenburg.
Przeciwnik działał luźnemi grupami, nieskupionemi do jednolitego wysiłku. Wywiązuje się więc szereg bojów oddzielnych, objętych wspólną nazwą bitwy pod Abensberg.
Austrjacy zostają zepchnięci o kilkanaście kilometrów w kierunku na Landshut, tracąc znaczną ilość jeńców. W odwrocie na Landshut są dwa austrjackie korpusy piechoty i jeden odwodowy. Napoleon ma wrażenie pełnego zwycięstwa, które chce wyzyskać, rzucając nazajutrz korpus Lannes'a i Vandamme'a na Landshut przez Rottenburg; koncentrycznie pójdzie na Landshut Massena, przechodząc pod Freising na prawy brzeg Izary.
Davout melduje, że armja austrjacka jest zebrana pod Ratyzboną. Jednakże Napoleon trwa w przeświadczeniu o nieuniknionym odwrocie arcyksięcia. Davout ma przy współdziałaniu Bawarów uderzyć na tyły armji arcyksięcia w kierunku Eggmühl; Napoleon oddaje mu do dyspozycji dwie dywizje odwodu.

9. BITWA POD EGGMUEHL (szkic 56). Davout rozpoznał 21 kwetnia wielką przewagę przeciwnika, który opanował już Ratyzbonę i połączył się tam z korpusami czeskiemi.
Jednakże naciera z największą energją i czyni postępy ku Eggmühl. Front bojowy zaczyna sie, przesuwać; Austrjacy cofają lewe skrzydło, wzmacaiają prawe, opierając się o Ratyzbonę.
W nierównej walce zepchnięty do obrony, Davout przy pomocy Lefebvre'a trzyma się do upadłego, wyczerpuje amunicję, ma flankę zagrożoną.
Tymczasem Napoleon pędzi na Landshut pobitych pod Abensberg Austrjaków, - trzy korpusy - bierze gwałtownem natarciem przeprawę pod Landshut.
Massena spóźnił się z pod Freising i nie odciął Hillerowi odwrotu w stronę Innu.
W nocy na 21 kwietnia jeden z generałów Davouta, wysłany do Cesarza, przynosi wiadomości, wyjaśniające położenie.
Arcyksiążę Karol z główną siłą swej armji nie jest w odwrocie. Gdy jego lewe skrzydło pod dowództwem Hillera cofało się z pod Abensberg, arcyksiążę zdobył Ratyzbonę, gdzie zostawiony poprzednio pułk francuski kapitulował po dzielnej obronie; kamienny most został niezniszczony. Połączywszy się z Bellegardem i Kollowrathem, arcyksiążę z pięciu korpusami w ręku, opiera się o Ratyzbonę i usiłuje trzykrotną przewagą zgnieść Davouta.
W jednej chwili Napoleon powziął decyzję. "Skoro nieprzyjaciel się upiera, trzeba go wytępić". Rankiem 22 kwietnia słabe siły ścigają Hillera, cała armja z pod Landshut maszeruje na Eggmühl.
Arcyksiążę manewruje na lewą flankę Davouta i przygotowuje ogólne natarcie, gdy koło południa huk dział na południe od Eggmühl zapowiada pojawienie się Napoleona.
Poświęcając jeden korpus piechoty i odwodowe dywizje kawalerji, które biją się zacięcie do wieczora, ponosząc ciężkie straty, arcyksiążę ściąga całą armję do Ratyzbony i pod osłoną jej fortyfikacyj przeprawia się za Dunaj. W natarciu na Ratyzbonę Napoleon odnosi lekką ranę.
Nazajutrz bohaterski Lannes wdziera się w mury Ratyzbony, gdzie zostaje zniszczona tylna straż Austrjaków. Ich siły główne są już za Dunajem.
Ofensywa arcyksięcia Karola kończyła się porażką. Z wielkiemi stratami Austrjacy ustępowali główną siłą w stronę Czech, zrzuceni ze swych połączeń z Wiedniem; mniejsza część ich armji, pobita, cofała się na Wiedeń, niezdolna do skutecznego powstrzymania ruchu Napoleona.
Jednakże armja arcyksięcia nie utraciła zdolności do dalszych działań.

10. UWAGI O PIERWSZEJ CZĘŚCI KAMPANJI. Pierwsza część kampanji 1809 r. ma charakter genjalnej improwizacji. Armja Niemiec, nieprzygotowana, niezłączona w ręku wodza, została zaskoczona; położenie 17 kwietnia zapowiadało nieuchronną niemal jej klęskę. Pojawia się Wódz, w jednym dniu myślą i zarządzeniami opanowuje położenie, trzeciego dnia ma armję zebraną do ciosu, czwartego dnia druzgocze jedno ze skrzydeł przeciwnika i prze na jego tyły, piątego dnia opanowuje jego linje komunikacyjne, szóstego dnia uderza z tyłu na jego siłę główną, siódmego dnia zakończył operację - dwie masy nieprzyjacielskie pobite uchodzą w dwóch rozbieżnych kierunkach, droga do stolicy przeciwnika stoi niemal otworem dla armji Niemiec. ,,Na wojnie ludzie nie są niczem, wszystkiem jest człowiek". Bohaterstwo żołnierza francuskiego, potęga woli i myśli Davouta, entuzjazm Lannes'a, niestrudzona pracowitość i systematyczność Berthiera, zapewnić mogą zwycięstwo tylko jako narzędzia, pokierowane celowo ręką wodza.
Ponieważ manewr na Landshut nie doprowadził do zniszczenia, armji arcyksięcia, wytykano Napoleonowi (generał Bonnal), że dla przedmiotu geograficznego, dla jakiejś przeprawy na Izarze i drogi do Wiednia, wyrzekł się bitwy z główną siłą przeciwnika i zniszczenia jego żywej siły, która była pod Ratyzboną, nie pod Landshut. Zarzut to zupełnie błędny. Napoleon rzucił swe siły na Landshut, bo liczył, że odcinając odwrót arcyksięciu, zmusi go do przebijania się i doprowadzi do całkowitej zagłady armji.
Ocena położenia, wytworzonego przez boje pod Thann i pod Abensberg, znalazła wyraz w listach cesarza: nazajutrz po Thann nazywa ten bój nowym Auerstädtem, nazajutrz po Abensberg nazywa go nową Jeną.
Co było pod Auerstädt? Davout odrzucił główną armję przeciwnika i to samo, jak sam ocenia, uczynił.w boju pod Thann. Co było pod Jeną? Napoleon zdruzgotał drugorzędną armję przeciwnika i to samo, jak ma wrażenie, osiągnął pod Abensberg. Z takiej oceny położenia, niewątpliwie błędnej, ale nieraz powtarzającej się w historji wojen (Niemcy w sierpniu 1914 r. we Francji) wynika jedna tylko hipoteza o przeciwniku: jego całkowity odwrót. Odwrót w jakim kierunku? Przeciwnik ma w danym wypadku wolny odwrót na północny brzeg Dunaju, ale czyniąc to, odsłoniłby drogę do Wiednia, którą, jak Napoleon przypuszcza, zechce za wszelką cenę osłonić. Stąd manewr na Landshut, uprzedzający przeciwnika na jego komunikacjach z centrum monarchji i z jej stolicą. Uderzając na Landshut, Napoleon ściga bezpośrednio część armji austriackiej, pobitej pod Abensberg, a odcina odwrót sile głównej, pewny, że ujrzy jej kolumny uchodzące ku Izarze i dokona ich pogromu.
Arcyksiążę "upiera się" w działaniach przeciw Davoutowi, więc trzeba go ,,wytępić", idąc na niego z pod Landshut na Eggmühl. Lecz arcyksiążę ma swobodę uchylenia się od ciosu: trafną decyzją przerzucił swą linję odwrotową na Czechy; słusznie zupełnie wolał ocalić armję, kosztem poświęcenia stolicy.
Błąd tkwił zatem w błędnej ocenie wyników bojów pod Thann i Abtndsberg i w założeniu, że arcyksiąże musi torować sobie drogę odwrotu na południe od Dunaju.
Mmo tego wyniki operacyj 17 - 23 kwietnia były olbrzymie. Armia przeciwnika rozerwana i pobita, złamana jej zdolność zaczepna, otwarta droga do serca monarchji habsburgskiej. "Spróbujcie zamienć obu wodzów; wyobraźcie sobie Cesarza na miejscu arcyksięcia i zapytajcie się, co byłoby się wydarzyło" (płk. Faury).
Podziwem przejmują znowu wysiłki, dokonane w tej części kampanji nietylko przez wojsko francuskie. Wirtemberska brygada lekka przebywa 80 km w 38 godzin, w czem 26 godzin marszu z dwukrotnym bojem, a 12 godzin spoczynku. Wiele innych jednostek dokonywa podobnych cudów wytrwałości i zapału. By spotęgować ofiarność wojska każe Napoleon (w liście do Masseny) "dać żołnierzom odczuć doniosłość ich zadania". Przez poczucie honoru żołnierskiego i narodowego trafia do duszy żołnierzy nietylko francuskich, ale i sprzymierzonych.
"Panując nad sercami i umysłami - pisze o nim generał Pelet - potęgował dowolnie wysiłki żołnierza zależnie od okoliczności i spotykanych przeszkód. Nikt nigdy nie posiadał tak wielkiego uroku dla wojsk narodowych, obcych, a nawet wrogich. Nikt nie umiał tak, jak on utwierdzić i zachować w naszych oddziałach tej karności godnej mienia francuskiego, która honor miała za zasadę, a sławę za nagodę".

III. CZĘŚĆ DRUGA KAMPANJI. MARSZ NA WIEDEŃ I BITWA POD ESSLING.


11. DECYZJA MANEWRU NA WIEDEŃ. Owładnąwszy Ratyzboną, Napoleon wysuwa Davouta w pościg za arcyksięciem Karolem w kierunku Waldmünchen i Cham; skierowuje korpus bawarski Lefebvre'a na oswobodzenie Monachjum i na Tyrol, całkowicie opanowany przez Austrjaków, by odzyskać połączenie między teatrem wojennym naddunajskim a teatrem wojennym włoskim (gdzie wicekról Eugenjusz został pobity przez arcyksięcia Jana i odrzucony na Adygę).
Główną siłę zamierza Napoleon posunąć szybko po prawym brzegu Dunaju na Wiedeń, spodziewając nie, że zniszczy po drodze do reszty siły Hillera, że sparaliżuje przez owładnięcie stolicy siłę odporną monarchji austrjackiej, rozdzieli całkowicie jej armję niemiecką od włoskiej, odciąży całkowicie armję Eugenjusza, a wreszcie, gdy, jak można przypusz-czać, arcyksiążę Karol przybiegnie z Czech na ratunek Wiednia, narzuci mu bitwę z frontem odwróconym, w której ostatecznie go rozgromi.

12. MARSZ Z RATYZBONY DO EBELSBERG (szkic 57). 24 kwietnia zaczynają się przesunięcia korpusów Wielkiej Armji z pod Ratyzbony w stronę Innu: za strażą przednią Bessieres'a (który został odrzucony przez Hillera z nad Innu), ciągną korpusy II Lannes'a i wirtemberski Vandamme'a przez Landshut w kierunku Braunau, korpus IV Masseny na Straubing i Passau. Gwardja cesarska stanie o dwa dni marszu za główną kolumną, w Landshut. Bernadotte, już niepotrzebny pod Dreznem, maszerować ma do armji; dołączyć ma do niej pod Passau również Davout, gdy tylko upewni-się, że arcyksiążę wycofał się za góry Lasu Czeskiego. Napoleon chce mieć korpus Davouta w bitwie, której spodziewa się "między Passau a Wiedniem".
Davout rozpoznał odrazu, że armja arcyksięcia Karola, pobita ale nie rozbita, bardzo jeszcze silna (ocenia trafnie na 90 - 100.000 ludzi) nie straciła zdolności bojowej; bardzo więc ostrożnie posuwał się jej śladem, osłaniając Ratyzbonę i komunikacje odchodzącej na Wiedeń armji Niemiec aż do chwili, gdy stwierdzony odwrót arcyksięcia do Czech pozwolił mu ruszyć 28 kwietnia na Passau w myśl instrukcji Napoleona; Bernadotte zostaje ściągnięty na Ratyzbonę, do której dochodzą dwie ostatnie dywizje armji Niemiec: francuska i drobnych kontyngensów niemieckich.
Wobec dwóch przednich straży napoleońskich (Lannes z Bessieres'em pod Braunau, Massena pod Passau) Hiller, który próbował wygrywać czas pod osłoną Innu i Salzy, zagrożony odcięciem odwrotu, spiesznie wymyka się marszem flankowym na Linz, spodziewając się połączyć z arcyksięciem w dolinie Dunaju.
Napoleon posuwa Massenę wzdłuż Dunaju głównym gościńcem wiedeńskim na Linz i Ebelsberg. Reszta - to jest Lannes, Bessieres, Vandamme - kieruje się na Lambach i Wels. Jeśli Hiller stawi czoło pod Linzem, Massena odegra rolę straży przedniej, główne siły skoncentrują się na jego korpus, manewrując wdół rzeki Traun na lewą flankę Austrjakom. Jeśli Hiller przejdzie pod Linzem na prawy brzeg Dunaju, Massena opanuje przeprawę, całaarmja pójdzie za nim. Jeśli Hiller stawi czoło za rzekę Traun, na poteżnej pozycji pod Ebelsberg, Massena go zwiąże, a siła główna, przechodząc pod Wels rzekę Traun, wpadnie na flankę i tyły Austrjaków. W ciągu posuwania się armji Niemiec w kierunku Wiednia, Passau, ufortyfikowane, zaopatrzone w przedmościa na Dunaju i Innie, w wielkie zasoby żywności, amunicji i sprzętu i załogę z dwóch dywizyj stanowi punkt wyjścia ,,linji operacyjnej" armji, dowozów lądowych i wodnych, a w razie odwrotu ma być ośrodkiem jej operacyj,

13. BÓJ POD EBELSBERG. 3 maja Massena po krótkiej walce z tylną strażą Hillera zajął Linz i dotarł do Ebelsberg; na wzgórzach prawego brzegu rz. Traun stwierdził rozwinięty do boju korpus Hillera - 30.000 ludzi. Nie czekając na manewr siły głównej od Wels, uderzył czołowo, forsując wśród krwawych strat dzięki niezwykłemu bohaterstwu swych grenadjerów most długości 450 m i zdobywając miasto, zacięcie bronione. Drogo okupiony wynik był bez znaczenia operacyjnego: Hiller, nie czekając na pojawienie się z flanki korpusu Lannes'a cofnął się w porządku na Enns.

14. OD EBELSBERG DO WIEDNIA. Napoleon przypuszcza, że rozdzielone części armji austrjackiej będą dążyć do połączenia się pod Krems na jednym lub drugim brzegu Dunaju. Nie jest jednak wykluczone, że arcyksiążę Karol, o którym się wie, że szedł na Budziejowice (Budweis), podejmie z Czech manewr na tyły armji Niemiec. Nie powstrzymując przeto ruchu swych korpusów na Wiedeń, Cesarz przesuwa je tak, że w każdej chwili może stawić czoło głównej armji arcyksięcia Karola. Massena idzie przez Ems na Amstetten, Lannes przez Steyer na Amstetten; każdy z nich może manewrem obalić opór napotkany przez drugiego; w tymże kierunku na Amstetten idzie odwód kawalerji i gwardja. Vandamme zatrzymany w Linzu, który fortyfikuje, odbudowując most i szańcując przedmoście; na Linz ściąga się również Davout. Powstanie tu zatem silna grupa operacyjna, mogąca przeciwstawić się czołowo arcyksięciu, gdy Napoleon z główną siłą przejdzie Dunaj poniżej, pod Krems czy dalej w stronę Wiednia. Do takiej szybkiej przeprawy każe Napoleon ściągnąć i prowadzić Dunajem jak najwięcej statków i łodzi. Gdyby arcyksiążę rzucił się na Passau, natrafiłby tam na silne fortyfikacje i na dwie dywizje odwodowe. Korpus Bernadotte'a osiąga właśnie Ratyzbonę, stanowiąc straż tylną całości w marszu na Wiedeń, a lewe skrzydło całego ugrupowania w razie manewru przeciw arcyksięciu. Flankę południową od strony Karyntji osłonić ma Lefebvre, który główną siłą osiągnął Salzburg. Osłonę tyłów od zbuntowanego Tyrolu obejmie nowa dywizja odwodowa, zbierająca się w Augsburgu.
Rzekę Enns przekroczono bez poważnej walki. Hiller cofa się dalej przez Sant-Pölten na Mautern i Krenu, jak Kutuzow 1805 r. za Dunaj. Davout ma coraz liczniejsze dane o ruchu arcyksięcia Karola w stronę Wiednia lub Moraw.
Napoleon stoi 9 maja w St. Pölten wobec alternatywy: albo forsować Dunaj pod Mautern, wślad za Hillerem, albo szybko osiągnąć Wiedeń, uprzedzić w stolicy armję arcyksięcia i zaskoczyć mosty; nawet w razie ich zniszczenia znajdzie w Wiedniu potężne środki do budowy nowych. Napoleon wybiera rozwiązanie drugie. Marsz na Wiedeń idzie szybko dalej. Davout zostaje przerzucony na St. Pölten, gdzie szachuje armję arcyksięcia na wypadek, gdyby decydował się manewrować na komunikacje Napoleona. Bernadotte i jedna z dywizyj odwodowych z Passau przesuwają się na Linz. Tegoż dnia straż przednia Lannes'a zbliża się do Wiednia.

15. ARMJA FRANCUSKA POD WIEDNIEM. Rano 10 maja Lannes, a następnie Massena zdobywają przedmieścia stolicy, wypierając czaty austrjackie; ale stare fortyfikacje śródmieścia są silnie obsadzone; Wiednia broni arcyksiążę Maksymiljan w 35.000 ludzi ze 130 działami. Opór przeciąga się na 11 maja; Wiedeń jest bombardowany. W nocy z 11 na 12 maja Austrjacy są zagrożeni odcięciem przez kilka kompanij woltyżerskich, które przeprawiły się do Prateru i posuwają się ku mostom; następuje ewakuacja stolicy i jej poddanie. Mosty są spalone.
Wieczór 12 maja korpus Masseny stoi pod Wiedniem, Lannes'a nad Dunajem powyżej Wiednia, gwardja w Schonbrunnie, ciężka kawalerja pod Schönbrunn, Davout w okolicy St. Pölten, Bernadotte ciągnie na Linz, gdzie 17 maja wspólnie z Vandamme'em odrzuca korpus austrjacki, posuwający się od strony Czech.

16. PRZEJŚCIE DUNAJU (szkic 58). Napoleon już 10 maja kazał rozpoznać punkty dogodne do przekroczenia Dunaju. Wybrano dwa: powyżej Wiednia pod Nussdorf i poniżej, pod Kaisers-Ebersdorf, gdzie wielka, zalesiona wyspa Lobau sprzyjała ukrytej budowie mostu.
Przerzucenie piechoty Lannes'a pod Nussdorf skończyło się krwawą porażką jego woltyżerów, wskutek przemagającego uderzenia Austrjaków od strony wzgórzy Bisamberg, gdzie gromadzą się coraz poważniejsze siły przeciwnika, przypusz-czalnie całość lub przeważna część armji arcyksięcia.
Napoleon przygotowuje zatem przeprawę pod Ebersdorf. Chwila jej odwleka się z powodu niedostatecznej ilości statków i łodzi. Wreszcie 19 maja jedna dywizja Masseny opanowuje wyspę Lobau, budowa mostu w toku, będzie zakończona nazajutrz.
20 maja przechodzą Dunaj jedna z dywizyj Masseny i kawalerja lekka i rozwijają się na lewym brzegu pod wsiami Aspern i Essling. Za niemi przejść ma korpus Masseny, Lannes'a, odwód kawalerji, gwardja i dwie dywizje Davouta, już podsunięte pod Wiedeń.
Jednakże około g. 17 statki ładowne, spuszczane z biegiem Dunaju przez Austrjaków, rozbijają most. Naprawiono go w ciągu nocy; od 3 rano 21 maja korpus Masseny przekracza rzekę, przybierającą silnie. Zaledwie przeszły dywizje Masseny, most znów zostaje zerwany.

17. DZIAŁANIA ARCYKSIĘCIA KAROLA OD RATYZBONY PO ASPERN. Po odwrocie za Dunaj arcyksiążę skoncentrował swą armję, jeszcze 90.000 ludzi, na mocnej pozycji pod Cham nad rzeką Regen, wyczekując tu na wyjaśnienie się dalszych zamiarów przeciwnika i doprowadzając do porządku wojsko, wstrząśnięte silnie poniesioną porażką.
Na wiadomość o marszu Napoleona na Wiedeń ruszył na Budziejowice, gdzie stanął 3 maja, w dniu boju pod Ebelsberg. Zmuszony wyrzec się uprzedzenia Napoleona na drodze do Wiednia, zatrzymany przewidywaniem ofensywy francuskiej od Linzu na jego armję, nie zdążył na ratunek stolicy; stanął 17 kwietnia naprzeciwko Wiednia nad Dunajem (ważne wzgórze Bisamberg) i połączył się tu z Hillerem. Jeden korpus zostawił w osłonie na osi Budziejowice-Linz z rozkazem uderzenia na tyły Napoleona. Sam, powiadomiony o przeprawie francuskiej na Lobau, uszykował 20 maja swą armję, by uderzyć nazajutrz na armję napoleońską, rozdzieloną Dunajem.
18. BITWA POD ASPERN I ESSLING. Na niepełny korpus Masseny, 20 - 25.000, uderzyła 21 maja o g. 14 cała armja arcyksięcia Karola, 90.000 piechoty i 15.000 kawalerji, pięcioma kolumnami. Austrjacy usiłują opanować wsie Aspern i Essling na obu skrzydłach korpusu a zarazem obejść je brzegiem Dunaju i dotrzeć z obu stron do mostu. Walcząc z niezwykłem bohaterstwem, Francuzi utrzymują się pod obu wioskami aż do nocy. W ciągu nocy Napoleon przerzuca korpus Lannesa, gwardję i jedną dywizję odwodu.
Rankiem armja francuska przechodzi do przeciwnatarcia. Massena odbija utracone Aspern. Toczy się zajadły bój pod Essling. Widząc zużycie przeciwnika, Napoleon rzuca w centrum nieprzyjacielskie między obie wsie korpus Lannes'a, chcąc przełamać środek armji austrjackiej i zwinąć oba skrzydła. W pełni walki, gdy arcyksiążę zużył wszystkie odwody, a Napoleon miał gwardję, nietkniętą jeszcze, rzucić z pomocą Lannes'owi, otrzymał wiadomość o nowem, zupełnem zniesieniu mostu, łączącego wyspę Lobau z prawym brzegiem Dunaju.
Pozbawiony żywności i amunicji, oraz odcięty od swych odwodów (część kawalerji i dwie dywizje Davouta), Nnpoleon postanowił odwrót na wyspę Lobau, który pod osłony silnych przeciwnatarć przeprowadzono pomyślnie.
Bitwa była przegrana, straty ogromne: 20.000 zabitych i rannych Francuzów, więcej jak czwarta część sił wprowadzo-nych w bój; niektóre dywizje straciły połowę stanu. Wśród śmiertelnie rannych był jeden z najświetniejszych wodzów, marszałek Lannes, co samo stanowiło stratę niepowetowaną. Austrjacy stracili 23.000 ludzi, jedną piątą swej armji.

19. ODWRÓT NAPOLEONA ZA DUNAJ. Po odbudowaniu mostów, 25 maja, armja napoleońska wraca za Dunaj, zachowując w ręku i fortyfikując wyspę Lobau (czyli "wyspę Napoleona").
Bardzo osłabieni Austrjacy nie byli w stanie przeszkodzić odwrotowi Francuzów. Nie wyzyskali również do przekroczenia Dunaju trzech dni, w ciągu których Napoleon z główną swą siłą odcięty był w braku mostów na wyspie Lobau, a na prawym brzegu Dunaju stał tylko Davout.

20. UWAGI O DRUGIEJ CZĘŚCI KAMPANJI. Marsz Napoleona na Wiedeń zakończył się, jak zresztą przewidywał Cesarz, nową bitwą walną z arcyksięciemj stoczoną w warunkach złych, w których wszystkie korzyści miejsca były po stronie przeciwnika, skończyła się ona przegraną wskutek fatalnego przypadku: nagłego przyboru Dunaju, osłabiającego mosty i uniemożliwiającego ich ochronienie. Jednakże, niezależnie zupełnie od tych okoliczności i nieszczęśliwego wyniku bitwy, wojskowi, analizujący tę operację, stawali zawsze wobec kwestji, czy celowym był marsz na Wiedeń z pozostawieniem pełnej swobody działania głównej armji przeciwnika, która pojawiła się później pod Wiedniem zreorganizowana, wzmocniona, o wiele groźniejsza, aniżeli przed czterema tygodniami, gdy z Ratyzbony odchodziła na Cham. Zarzucano Napoleonowi, że dla przedmiotu geograficznego stracił z oczu właściwy przedmiot działań wojennych: żywą silę przeciwnika, te masy, których wyszukanie i zniszczenie wskazywał kiedyś, po pierwszej swej kampanji włoskiej, jako jedyną myśl przewodnią swych operacyj. Krytyka ta zczasem znalazła swój wyraz w dziełach generała Bonnal i szefa szwadronu Buat (późniejszego szefa francuskiego Sztabu Generalnego).
W decyzji marszu na Wiedeń, za którą przemawiały prócz względów politycznych, także względy na inne teatry wojenne (włoski, tyrolski) oraz zamiar sparaliżowania dalszych zbrojeń austrjackich, tkwił istotnie błąd: Napoleon przeceniał stopień osłabienia i rozstroju armji przeciwnika; przekonany był, że pościg jej "szczątków" w góry czeskie, chociaż oddałby w jego ręce tabory i artylerję tej armji, nie da tych korzyści, co prędkie zajęcie stolicy, odtworzenie zaś tej armji, utrudnione przez utratę Wiednia, potrwa tak długo, że armja arcyksięcia nie potrafi być groźna, zanim Cesarz zdoła połączyć się z wicekrólem Eugenjuszem i mocno usadowić w centrum monarchji.
Dzisiaj krytyka jest ułatwiona: wiemy bowiem, że arcyksiążę Karol w trzy dni po bitwie Eggmühl miał armję zebraną i zdolną do stawienia oporu i wygrywania czasu, że artylerji swej nie oddałby bez bitwy, natomiast dopadniecie go przed wąwozami Lasu Czeskiego było zupełnie możliwe, ze względu na dużo większą szybkość strategiczną i sprawność manewrową wojsk francuskich. Podziwiając przeto nieporównane mistrzostwo, z jakiem Napoleon, prowadząc swą armję na Wiedeń, bez straty jednego dnia czasu, bez jednego przemarszu zbytecznego, zachowuje ją stale w pogotowiu do zwrotu przeciw arcyksięciu, podziwiając ten lot orli, z jakim w ciągu jednego miesiąca z Paryża rzuca się do Wiednia (12.IV-12.V), musimy jednak wyznać, że żywsze wyczucie istotnych nakazów wojny miał nieobarczony brzemieniem hegemonji nad światem, młody generał Bonaparte.

IV. CZĘŚĆ TRZECIA KAMPANJI: WAGRAM.


21. POŁOŻENIE WOJENNE PO BITWIE POD ASPERN I ESSLING. Bitwa pod Aspern i Essling pociągnęła za sobą zwrot krytyczny w ogólnem położeniu wojennem Napoleona. Zniszczyła ona urok jego niezwyciężoności. Otwierała nawet widoki realne rychłego zużycia i złamania jego siły. W Niemczech wybuchają rokosze i ruchawki powstańcze. Wzmaga się powstanie hiszpańskie. Anglicy na półwyspie Pirenejskim przechodzą znów do ofensywy. Wybucha powstanie we Włoszech południowych. Zachowanie się Rosjan i ich korpusu posiłkowego w Galicji jest coraz bardziej dwuznaczne. Na samym teatrze wojennym naddunajskim daje się bezpośrednio odczuć ten przyrost energji wojennej przeciwnika. Odżyło świeżo powalone przez Lefebvre'a powstanie tyrolskie, sięgając partjami w głąb Szwabji, a węgierskie pospolite ruszenie staje się siłą dość poważną. Arcyksiążę Jan, odwołany jeszcze w końcu kwietnia z pod Werony na główny teatr wojenny, ścigany energicznie przez wicekróla Eugenjusza, poniósł poważne straty w odwrocie, ale główną swą siłą osiągnął Graz i ciągnie wdół rzeki Raab ku gromadzącym się "powstaniom" węgierskim.
Tym niebezpieczeństwom przeciwstawić mógł Napoleon jako korzystną zmianę zbliżenie się wicekróla Eugenjusza z "armją Włoch", która już 26 maja na Semmeringu nawiązuje łączność z oddziałami ,,armji Niemiec".
W Polsce arcyksiążę Ferdynand zajął Warszawę, ale Poniatowski wypełnił swoje zadanie: rzucił się do "Galicji zachodniej", w Lubelskie, zdobył Sandomierz, zagraża tyłom Austrjaków, organizuje dwie nowe dywizje w Księstwie i powstania galicyjskie.
Na głównych operacjach wydarzenia te odbijają się otyle, że wiążą zdała od nich siły austrjackie, dwukrotnie większe od początkowej siły polskiej.

22. POGOTOWIE STRATEGICZNE POD WIEDNIEM (szkice 57-8). Napoleon od pierwszej chwili po bitwie zaczyna przygotowywać się do odwetu, to jest do bitwy rozstrzygającej, w której zniszczy siły arcyksięcia. Zanim zdoła zebrać siły potrzebne, to jest uzupełnić poniesione straty i przygotować warunki materjalne ofensywy, musi zapewnić swej armji bezpieczeństwo od wszelkiej napaści ze strony arcyksięcia Karola przez odpowiednie ugrupowanie sił i udaremnić połączenie się arcyksięcia Jana z główną siłą austrjacką.
Na wyspie Lobau, zamieniającej się w potężną twierdzę, pozostaje korpus Masseny. Poniżej osłonę nad Dunajem obejmuje Davout, który sam z jedną dywizją staje pod Preszburgiem, poważnie branym pod uwagę, jako możliwy punkt przekroczenia Dunaju przez arcyksięcia Karola, atakuje przedmoście i bombarduje miasto. Od Wiednia po Linz osłonę nad Dunajem obejmują Vandamme i Lefebvre, odwołany z Tyrolu. Kawalerja lekka przesłania zaczepnie ku rzece Raab i Styrji. Wewnątrz tak ubezpieczonego pola manewrowego, pod Wiedniem, stoją w pogotowiu strategicznem korpusy Oudinota (dawniej Lannese'a), Bernadotte'a, gwardja i odwód kawalerji.
Napoleon chce mieć do bitwy walnej zebrane wszystkie siły; ściągnie do niej armję Włoch; powoła nawet małą ,,armję Dalmacji" Marmonta. Zanim jednak zakończy przygotowania do operacyj zaczepnych przeciw arcyksięciu Karolowi, chce udaremnić połączenie się z nim arcyksięcia Jana; rzuca więc armję Włoch (wzmocnioną pewnemi jednostkami kawalerji) z pod Wiener-Neustadt w kierunku rzeki Raab z zadaniem wyśledzenia i pobicia tego przeciwnika. Eugenjusz odnosi 14 czerwca zwycięstwo pod Raab; arcyksiążę Jan odchodzi na Komorno, gdzie przekracza Dunaj i staje w końcu maja pod Preszburgiem. Eugenjusz ze swej strony ciągnie prawym brzegiem Dunaju do armji głównej pod Wiedeń. Rozdział dwóch arcyksiążąt utrzymuje się tylko dzięki groźbie sforsowania Dunaju pod Preszburgiem przez Davouta gdy arcyksiążę Karol spodziewa się wciąż nowego przekroczenia Dunaju przez Napoleona pod Wiedniem.
23. PRZYGOTOWANIE OFENSYWY. W pierwszych dniach lipcu Napoleon posiada już możność skoncentro-wania wszystkich sił (wraz z armją Dalmacji) na jednem polu bitwy. Siły te, zreorganizowane, uzupełnione i wypoczęte, są przygotowane do działania zaczepnego (chociaż jakościowo straty pod Aspern i Essling wywołały trwałe pogorszenie). Uzupełniono sprzęt, zgromadzono potężną amunicję. Przygotowanie operacji rozciągnęło się na urządzenie techniczne wybranego pola bitwy. Dzieła fortyfikacyjne wyspy Lobau i przyległych kęp Dunaju stwarzają bezpieczną podstawę wyjściową do sforsowania rzeki. Mosty o charakterze stałym zastąpiły (a raczej uzupełniły) dawny most na łodziach; łamacze fal ochraniają mosty od zniesienia przez fale i rozbicia pędzonemi wodą statkami, a flotylla kanonierek, obsłużona przez marynarkę francuską, czuwa nad ich bezpieczeństwem. Przygotowano wszystko do przerzucenia w jednej chwili pięciu mostów przez ostatnie ramię Dunaju, północne, dzielące wyspę Lobau od kęp lewobrzeżnych. Ponad sto dział pozycyjnych na baterjach wyspy może w każdej chwili potężnym ogniem zmiatać brzeg lewy przed lądującemi wojskami.
Napoleon wie, że Austrjacy ufortyfikowali silnie wsie Aspern, Essling, Enzersdorf naprzeciwko wyspy. Zamierza przejść Dunaj poniżej Enzersdorf, obchodząc od południa przygotowany opór przeciwnika. Mosty będą rzucone o 3-4 kilometrów poniżej dawnego punktu przeprawy. Tem bardziej jednak trzeba uwagę przeciwnika przywiązać do tamtego punktu. Z drugiej strony, przed wydaniem rozkazów koncentracji Napoleon chce mieć pewność, czy główna siła arcyksięcia Karola jest jeszcze naprzeciw Wiednia. Oba cele - rozpoznanie i związanie - osiągnąć chce naraz. 30 czerwca oddziały z korpusu Masseny przeprawiają się w dawnem miejscu i oszańcowują na starem przedmościu, odrzucając czaty austrjackie aż na szańce. Tegoż dnia jeden korpus austrjacki staje do boju pod Aspern i Essling, nazajutrz cała prawie armja austrjacka stoi między Aspern a Enzersdorf. Baterje Lobau pracują intensywnie, by podtrzymać złudzenie.
Napoleon ściąga teraz wszystkie swe korpusy (z wyjątkiem większości Bawarów i paru grup wydzielonych) na Ebersdorf i wyspę Lobau. Rozkazy jego regulują z największą precyzją przejście rzeki w nocy z 4 na 5 lipca i późniejsze rozwinięcie sił na północ od Dunaju, z wielkiem zajściem prawem skrzydłem dokoła Enzersdorf, jako osi by uderzyć na flankę i tyły przeciwnika. Na wyspie Lobau i pod Ebersdorf ściąga się 189.000 ludzi, w czem 30.000 kawalerji, bezmała pięćset dział, siła większa, aniżeli ta, którą miał Napoleon w Niemczech rozpoczynając kampanję, a wszystko prawie co ma Napoleon na teatrze operacyjnym naddunajskim (tylko 40.000 użyte do celów drugorzędnych, jako osłona i załogi).
Arcyksiążę Karol ma w ręku tylko 136.000 ludzi z przeszło czterystu działami. Liczyć może na pomoc arc. Jana z 13 - 14.000 ludzi i przeszło 30 działami.

24. DRUGIE PRZEJŚCIE DUNAJU (szkice 58-9). Przy potężnem poparciu ba teryj wyspy Lobau, oraz kanonierek, lądujące oddziały Oudinota i Masseny łatwo zwalczyły słaby opór czat austrjackich. Mosty przerzucono prawie bez przeszkody, doprowadzając ich liczbę do ośmiu; przemarsz wojsk zaczął się we wzorowym porządku, bez przerw i zatorów. Rano i przed południem 5 lipca operacja przekroczenia Dunaju jest dokonana; Wielka Armja wychodzi na równinę "Pola Morawskiego", ściślej na równinę Wagram.

25. BITWA POD WAGRAM. DZIAŁANIA WSTĘPNE. Pierwotny zamiar Napoleona polegał na zaskoczeniu przeciwnika, zajmującego pozycje Aspern-Enzersdorf, wyjściem na jego flankę i tyły, przyczem osią zajścia miał być pod Enzersdorf korpus Masseny, skrzydłem zachodzącem (prawem) korpus Davouta, środek tworzyć miał Oudinot; za nimi w drugim rzucie pójść mieli (od lewego) Bernadotte, Marmont, gwardja, dywizja bawarska Wredego i Eugenjusz. Plan ten w chwili rozpoczęcia przeprawy stracił już podstawę: arcyksiążę wycofał bowiem 3 lipca swą armję na linję wzgórz pod Gerasdorf - Wagram - Markgrafen-Neusiedl, zostawiając tylko czaty nad Dunajem, a przez to odzyskał swobodę manewrowania.
Napoleon rozwija teraz armję ku przodowi, by przeciwnika wykryć i narzucić mu bitwę, z wyraźnem dążeniem do manewru na jego lewą flankę.
Davout, ciągnąc się w prawo, otrzymuje kierunek na Glinzendorf, Grosshofen i Markgrafen-Neusiedl; od niego na lewo Oudinot (na Baumersdorf);
Bernadotte posuwa się na Wagram i Aderklaa na lewo od Oudinota;
za Bernadottem Eugenjusz;
Massena na lewem skrzydle osłania na froncie od Süssenbrunn po Wagram.
W odwodzie pod Raasdorf za środkiem są Marmont, Bawarzy, odwód kawalerji, gwardja.
Lekka kawalerja na prawem skrzydle, wyczuwa lewą flankę arcyksięcia.
Przed wieczorem (g. 19-ta) korpusy francuskie, odrzucając ubezpieczenia przeciwnika, dochodzą do linji potoku Russbach, przed wzgórza, na których rozwija się armja austrjacka.
Napoleon, chcąc jak się zdaje, rozpoznać zamiary przeciwnika, zarządził natarcie na jego pozycję. Wykonane już pociemku, bez związku i współdziałania, doprowadziło ono do chwilowego zdobycia Wagram, ale skończyło się ciężką porażką i paniką w korpusie Bernadotte i części armji włoskiej. Korpusy nacierające zbierają się i porządkują w nocy na pozycjach wyjściowych.

26. BITWA WALNA (szkice 59-60). W nocy na 6 lipca Napoleon powziął decyzję uderzenia całą armją na front austrjacki między Neusiedl a Aderklaa z oskrzydleniem jego lewej flanki.
Massena przesunie się ze swym korpusem na Aderklaa, zostawiając w osłonie lewej flanki w okolicy Aspern jedną tylko dywizję Boudet'a. W odwodzie za lewem skrzydłem zostanie Bernadotte, za prawem Marmont, Bawarzy, gwardja, kirasjerzy. Razem 150.000 ludzi stanie do działania rozstrzygającego, tylko 10.000 w osłonie flanki na kierunku uznanym za drugorzędny.
Arcyksiążę Karol trzema korpusami, od lewego IV, II i I, chciał nacierać z linji wyjściowej Neusiedl-Wagram. Większej części armji użyć chciał do uderzenia na flankę Francuzów, grenadjerami na Aderklaa, korpusem III przez Süssenbrunn i na lewo, korpusem VI wzdłuż Dunaju. Odwód kawalerji szedł na Süssenbrunn. Myślą przewodnią było zgnieść słabe lewe skrzydło przeciwnika i odciąć go od jego przepraw. W wyniku tych zarządzeń około 70.000 Austrjaków trafi czołowo na 175.000 Francuzów; 65.000 Austrjaków flankowo na 10.000 ludzi z korpusu Masseny. Na tyły Francuzów miał uderzyć po południu arc. Jan, ciągnący z Preszburga. Austrjacki V korpus zostawał w osłonie nad Dunajem powyżej Wiednia.
Z siły równej siłom napoleońskim, ponad 230.000 ludzi, prawie sto tysięcy wydzielili Austrjacy do zadań drugorzęd-nych, lub pozostawili poza polem walnej bitwy.
Brandery, puszczone rzeką, miały zniszczyć mosty (wyłapali je marynarze francuscy).
Rankiem 6 lipca zawiązała się walna bitwa przez uderzenie Austrjaków na Davouta, który odrzucił natarcie i odrazu sam natarł, manewrując na ich flankę.
Dalej na lewo artylerja obustronna przygotowywała działanie piechoty, gdy nastąpił kryzys na lewem skrzydle francuskiem: Bernadotte z Sasami bez walki porzucił Aderklaa, które musi odbierać Massena. Gdy tutaj toczy się zacięta bitwa, rozwija się dalej na południe natarcie korpusów III i VI, posuwając się przez Süssenbrunn i Breitenlee (2 km na południe od Süssenbrunn) i wzdłuż Dunaju, aż po Aspern i Essling, ku mostom. Dywizja Boudet, ze stratą całej artylerji, odrzucona.
Napoleon sam udaje się na skrzydło zagrożone.
Nie ruszając posiadanych potężnych odwodów, każe Massenie maszerować na Aspern i odbić natarcie przeciwnika. Massena zawraca i marszem flankowym (5 km) prowadzi swój korpus z pod Aderklaa na Aspern i Essling, wśród ciągłej walki. Bój, bardzo zacięty, kończy się odparciem VI korpusu austrjackiego. Tu ginie na czele swej lekkiej kawalerji bohaterski Lassale.
Tymczasem między korpusem Masseny a wicekróla, pod Süssenbrunn i Aderklaa, jest luka parokilometrowa w szyku francuskim. Przesłania ją odwód kawalerji wielkiemi szarżami (ranny marszałek Bessieres). Za tą przesłoną szykuje Napoleon sto dział gwardji i armji włoskiej w jedną dwukilometrową "baterję", by działaniem masowem przygotować uderzenie rozstrzygające.
Punkt ten wybrał Napoleon do rozerwania frontu arcyksięcia. Wojska austrjackie walczą na froncie 15 km; ich wielkie siły uwikłane w bojach pod Neusiedl, zużyte bojem pod Aderklaa, zaangażowane nad Dunajem. Z tego ich rozciągnięcia i związania musiało wyniknąć osłabienie centrum, za którem może już nie być odwodów. Tu nastąpi uderzenie przeła-mujące z chwilą, gdy Davout dostatecznie ściągnie na siebie czujność i odwody arcyksięcia.
Do uderzenia tego Napoleon nie chce użyć odwodów. Nieuwikłane w bój dywizje armji włoskiej zwija w jedną potężną kolumnę pod komendą generała Macdonalda, by rzucić ją w kierunku na Süssenbrunn, na styk grenadjerów i korpusu III. Z uderzeniem tem wyczekuje na moment, gdy flankowe natarcie Davouta owładnie m. Neusiedl.
Z chwilą, gdy Davout, odbijając kontratak, prowadzony przez samego arcyksięcia, ostateczne zawładnął tym przedmiotem, Napoleon wypuszcza o g. 12 m. 30 masę przełamującą Macdonalda, pewny, że przeciwnik nie zdobędzie się już na zorganizowanie przeciwdziałania.
Kolumna ta - najmniej 8.000 ludzi - posuwa się, poprzedzona huraganem pocisków, w kierunku Süssenbrunn, wdzierając się klinem między korpus III a grenadjerów. Rażona ogniem krzyżowym, atakowana z flank przez piechotę i kawalerję, dzięki głębokiemu ugrupowaniu odpiera natarcia, rozszerza wyłom. Przy ogromnych stratach, stopniała do 1.500 ludzi, dociera prawie do przedmiotu natarcia. Za nią posuwają się dalsze dywizje włoskie i dywizja młodej gvardji. Kawalerja szarżuje dla pogłębienia wyłomu; odznaczają się polscy lekkokonni gwardji.
Teraz, między g. 13 a 14-tą, nakazuje Napoleon natarcie ogólne. Uderzają na lewo od Davouta Oudinot i Marmont, który wchodzi do Wagram. Cała armja austrjacka w odwrocie w stronę Czech.
Arcyksiążę Jan zjawił się w pobliżu pola bitwy pod wieczór i zawrócił na Preszburg.
Po stronie Napoleona nieużyty był prawie korpus Marmonta, zupełnie nie walczyły gwardja i Bawarzy.
Arcyksiążę nie użył swego korpusu V, zmarnowanego w tym dniu dla celów drugorzędnych.
Straty z obu stron były ogromne. Francuzi stracili 34.000 zabitych i rannych, 3 - 4.000 jeńców. A wśród zabitych i rannych było 42 generałów, 1860 oficerów.
Austrjacy stracili najmniej 24.000 zabitych i rannych, a drugie tyle jeńców.

27. DALSZE OPERACJE. ZNAIM. Silne zużycie armji francuskiej i osobiste wyczerpanie Cesarza nie pozwoliły na pełne wyzyskanie zwycięstwa; tylko lekka kawalerja, podległa Davout'owi i Massenie, samorzutnie zostaje rzucona za cofającemi się kolumnami Austrjaków. Arcyksiążę zdołał odwrót uporządkować; jeden korpus tylko zostawia na drodze przez Nikolsburg do Moraw, reszty ściąga na gościniec, wiodący przez Znaim w stronę Czech.
Dopiero 8 lipca Marmont, a za nim Davout, posuwają się naprzód gościńcem morawskim, Massena gościńcem czeskim przez Korneuburg na Znaim.
Armja włoska pozostaje w osłonie od arcyksięcia Jana. Siły główne znów w pogotowiu strategicznem pod Wiedniem. 9 lipca Massena stwierdza kierunek odwrotu głównej siły austrjackiej. Napoleon skierowuje Marmonta z drogi na Nikolsburg w kierunku Znaim; Davouta zostawia na dotychczasowym kierunku do Nikolsburg, skąd nazajutrz każe mu iść również w stronę Znaim. Przywołuje odwód kawalerji i gwardję.
10 lipca Marmont wpada pod Znaim na armję arcyksięcia, przygotowaną do obrony i wszczyna bój opóźniający, by dać Cesarzowi czas na skoncentrowanie armji.
Napoleon przybywa 11 lipca rano do Marmonta. Armja nie jest gotowa do uderzenia. Odwód kawalerji, gwardja i Davout nie mogą zdążyć w ciągu dnia.
Nadciągnął tylko Massena; zaczyna się natarcie koncentryczne obu marszałków, które rozwija się i zaczyna brać obrót zwycięski, gdy o g. 19-ej rozejm przerywa bitwę.
Napoleon zawarł z arcyksięciem zawieszenie broni i pokój preliminarny.
Zawieszenie broni utrzymuje się, ale cesarz Franciszek nie chce zgodzić się na warunki pokoju; Austrja nie czuje się powaloną.
Po paru jeszcze miesiącach targów, 14 października, zakończył wojnę traktat w Schönbrunnie. Obok innych ofiar terytorjalnych, narzuconych Austrji (odcięcie od morza, pas ziemi nad Innem) traci ona t. zw. Galicję zachodnią z Krakowem, Lublinem, Zamościem na rzecz Księstwa Warszawskiego, a Podole z Tarnopolem na rzecz Rosji.

28. UWAGI O TRZECIEJ CZĘŚCI KAMPANJI I BITWIE POD WAGRAM. W trzeciej części kampanji 1809 r. czyściej, jak w dwóch poprzednich przejawił się duch wojny napoleońskiej: wszystko, co czyni Napoleon w tym okresie, zmierza do walnej bitwy i do zapewnienia w niej zwycięstwa przez zniszczenie żywej siły przeciwnika. W okresach poprzednich pewne niedocenianie sił i bitności przeciwnika, zdolności i talentów nieprzyjacielskiego wodza, doprowadzało parokrotnie do użycia środków nie odpowiadających celowi, który Napoleon sobie postawił lub do wyboru celów, rozbieżnych z głównym, właściwym celem każdego działania wojennego. Teraz, po Aspern, jak w najświetniejszych kampanjach poprzednich, odpadają wszelkie cele drugorzędne, a myśl wodza, przygotowującego cios rozstrzygający, znowu idzie "aż do granic ludzkiego przewidywania", by oprzeć działanie na podstawach pewnych, z wyłączeniem niemal przypadku. Widzimy tu przygotowanie operacji tak gruntowne, że przed sforsowaniem Dunaju Napoleon ma prawo napisać ,,już niema Dunaju"; rozpoznanie i związanie przeciwnika; skupienie wszystkich rozporzą-dzalnych sił do bitwy. W samej bitwie, po ukaranem dotkliwie nieprzygotowanem natarciu dnia pierwszego, widzimy znów kierownictwo przewidujące, przezorne; ekonomję sił, skupiającą ich olbrzymią większość tam, gdzie chce się szukać rozstrzygnięcia i trzymającą odwody nietknięte wbrew wszelkim naciskom okoliczności aż do chwili rozstrzygającej; widzimy swobodę działania i zrealizowania powziętej myśli przewodniej, zapewnioną do końca przez celowe wyzyskanie sił użytych i zachowanie odwodów; widzimy wreszcie genjalne wykrycie chwili i miejsca, gdzie trzeba osiągnąć rozstrzygnięcie, niezrównaną koordynację działania flankowego z natarciem przełamującem i po mistrzowsku przeprowadzone przejście do ogólnego natarcia.
W bitwie tej niezwykle silnie wysuwa się na plan pierwszy osobistość wodza. Napoleon jest tutaj niemal wszech-obecnym podczas dwóch nocy bezsennych i dwóch dni walki: czuwa osobiście nad koncentracją, przeprawą, rozwijaniem wojsk; osobiście zarządza ruch Masseny, utworzenia kolumny Macdonalda, śledzi postępy Davouta, nakazuje uderzenie Macdonalda, a potem natarcie ogólne. Widzimy, jak po południu 6 lipca, po stwierdzonym odwrocie przeciwnika, Mistrz, wyczerpany swym czynem, usypia w namiocie rozbitym wśród pobojowiska.
Możemy powtórzyć za generałem Buat: "Historja, tak bogata w wielkie czyny wojenne znakomitych wodzów, nie zawiera przykładu, sięgającego podobnej wielkości; to też Wagram zostaje na zawsze pierwowzorem bitwy prowadzo-nej, a generał Pelet słusznie mógł napisać, że w bitwie tej armja francuska manewrowała jak pułk kierowany głosem dowódcy".