Nasza księgarnia

Polecamy! Odwiedzając sklepy internetowe pomagasz utrzymać nasz serwis!

August Frédéric de Marmont - książę Raguzy (1774 - 1852)

Opublikowano w Marszałkowie Cesarstwa

W tydzień czy dwa po bitwie pod Wagram Marmont otrzymał buławę i został marszałkiem. Marmont był najdawniejszym przyjacielem Napoleona. Ojciec jego, zamożny hutnik i były oficer pułku Hainault, posłał syna w 1792 roku do Szkoły Artyleryjskiej w Dijon, gdzie młody Marmont zapoznał się z porucznikiem Bonapartem, który wówczas był stacjonowany w pobliskim Auxonne. Marmont brał ze swym przyjacielem, wówczas już majorem, udział w oblężeniu Tulonu w 1794 roku, tym drobnym epizodzie, który tak jednak zaważył na losach świata, później zaś, w 1796 roku, udał się z nim do armii Italii. W bitwie pod Arcola Marmont był jednym z tych, co wyciągnęli naczelnego wodza z rowu, do którego wpadł w czasie odpierania ataku francuskiego przez piechotę kroacką. W Egipcie Bonaparte przede wszystkim Marmontowi zwierzył się ze swego zamiaru ucieczki, choć Marmont bynajmniej nie należał do starszych generałów.W czasie zamachu stanu Brumaire'a Marmont dowodził artylerią. W nagrodę otrzymał dowództwo nad całą artylerią armii rezerwowej w Dijon.
Dzięki jego umiejętnościom technicznym i niewyczerpanej wynalazczości udało się przeprowadzić działa przez Przełęcz Św. Bernarda. Jest to znana historia, jak Marmont zdjął działa z lawet, jak umieścił i przemycił je w wydrążonych pniach drzewnych poza Fort de Bard, obwiązując koła słomą i pokrywając drogę nawozem, aby nie słychać było turkotu, gdy pięćdziesięciu ludzi ciągnęło każde działo. O udziale Marmonta w bitwie pod Marengo była już mowa powyżej. Marmont wtedy ze swymi kilkunastoma działami podtrzymał kontratak Desaix i szarżę młodego Kellermanna. Ta trójka, pod kierownictwem Bonapartego, w ostatniej chwili przemieniła porażkę w zwycięstwo.
Po bitwie pod Marengo młodemu generałowi-artylerzyście powierzono odpowiednie dla niego zadanie reorganizacji całej artylerii armii francuskiej. W standaryzacji, do której miał wielki pociąg, Marmont o wiele lat wyprzedził swe czasy. We francuskiej artylerii było wówczas dwadzieścia dwa typy kół. Marmont sprowadził tę liczbę do ośmiu. To samo było z uprzężą, siodłami, narzędziami, częściami zapasowymi i całym artyleryjskim ekwipunkiem. Marmont ustandaryzował również kaliber dział artylerii polowej, ustalając go na sześć cali, gdyż wszystkie armie europejskie, oprócz hiszpańskiej, miały działa tego kalibru. Przyjmując ten kaliber Francuzi mogli korzystać ze zdobytej nieprzyjacielskiej amunicji. Gdy w 1800 roku Marmont owładnął wielkim arsenałem w Mediolanie, z całego tego olbrzymiego materiału mógł zmontować na bitwę pod Marengo tylko pięć austriackich armat. W 1805 i 1809 roku, dzięki temu, że Marmont wprowadził sześciocalowy kaliber dział, francuska artyleria niemal całkowicie wyekwipowała się w arsenale wiedeńskim. W 1804 roku Marmontowi nie udało się uzyskać od Holendrów pożyczki pod zastaw wielkiego diamentu Regent. Jego zdolności i energia zostały wyzyskane przy zaopatrywaniu w artylerię armii Wybrzeży Oceanu. Później otrzymał dowództwo drugiego korpusu w Utrechcie.
W czasie wielkiego pochodu na Ulm i rozprawy z nieszczęsnym generałem Maćkiem korpus Marmonta został wysłany na południowy wschód, by strzec dróg prowadzących z Węgier i nawiązać łączność z Masseną idącym z Italii. Marmont przeto nie brał udziału w bitwie pod Austerlitz.
Po ukończeniu wojny 1805 roku Marmont został wysłany, by sprawować rządy w Dalmacji. Była to dla niego nadzwyczajna sposobność. Mógł dogodzić swemu zamiłowaniu do budowania, przeprowadzania dróg i organizowania służby publicznej. Był niezależny, o setki mil od Paryża, i przez cały 1807 i 1808 rok używał dowoli. "Przed Marmontem nie było zupełnie dróg w Dalmacji" -mówili włościanie. "Gdy Marmont siadł na konia, rozpoczynała się praca, gdy zsiadł, droga już była gotowa". Brak dróg w Dalmacji pochodził stąd, że Wenecjanie panowali nad tym krajem od strony lądu. Marmont rozwinął niesłychanie ożywioną i wielostronną działalność. Wprowadził nową konstytucję dla starożytnego miasta Raguzy, wchodził w układy z Czarnogórą i Turcją, utworzył legion dalmatyński, mianował nowych sędziów, zreorganizował skarbowość wojska i kraju, założył liczne i wielkie składy w różnych miastach, aby uniezależnić się w czasie marszów od linii komunikacyjnych, kreślił plany najścia na Turcję, zdecentralizował szpitale wojskowe, budował fortyfikacje, mosty, groble, drogi wśród skał, w czasie swych rządów poznał każdą wioskę w Dalmacji, znał nazwę każdej góry. "Z pewnością Rzymianie nie stworzyli niczego piękniejszego" - mówi Marmont (który nigdy nie cierpiał na nadmiar skromności), pisząc o swych drogach - "ani też nie napotkali takich trudności". W czasie jego pobytu w Dalmacji angielska eskadra sforsowała Dardanele, co dało powód Marmontowi do zrobienia następującej trafnej uwagi: "Ten czyn jest uważany za coś nadzwyczajnego, tymczasem zaś ta nadzwyczajność będzie się powtarzała zawsze, dopóki tej cieśniny bronią ciężkie nieruchome działa, które mogą zdążyć raz tylko strzelić do eskadry szybko płynącej z pomyślnym wiatrem".
Za całą tę pracę Marmont otrzymał tytuł księcia Raguzy. Po bitwie pod Wagram w 1809 roku nowy marszałek został posłany do Ilirii, aby uporządkować ją w podobny sposób jak Dalmację. W Ilirii miał głównie trudności z tureckimi paszami, z którymi zresztą postępował tak srogo, że jeszcze w następnym pokoleniu matki tureckie straszyły jego imieniem swe dzieci.

A. G. Macdonell, Napoleon i jego marszałkowie