Nasza księgarnia

Polecamy! Odwiedzając sklepy internetowe pomagasz utrzymać nasz serwis!

Aleksander Fredro w Trześni

Opublikowano w Turystyka historyczna

Tutaj Aleksander Fredro zaczął swój szlak napoleoński...

Dworek jeszcze stoi, ale nowoczesne, metalowe ogrodzenie całego terenu, prezentuje się o wiele lepiej niż budynek. Cała nadzieja w tym, że nowy właściciel terenu zrekonstruuje zabytek.  Zabytek  o nieco tajemniczej przeszłości.

W roku 1809, gdy wojska Księstwa Warszawskiego pod wodzą księcia Józefa Poniatowskiego dotarły w okolice Sandomierza, jego szeregi zaczęła zasilać młodzież szlachecka z Małopolski. Wśród nich był młody Aleksander Fredro. Jego brat, Maksymilian, służył już pod księciem Józefem, wcześniej był adiutantem wodza, obecnie – dowódcą szwadronu w 2. Pułku Ułanów. To do niego przyjechał w odwiedziny a i po protekcję Aleksander.

 

Dworek w Trześni

Bracia spotkali się w Trześni, gdzie w drewnianym dworku mieścił się sztab księcia Józefa (po przenosinach z Ulanowa). Rekomendacja brata pomogła – Aleksander otrzymał stopień podporucznika i został mianowany reporetem sądu apelacyjnego. Miał powtarzać sądzonym  pytania zadawane w pierwszej instancji a także odczytywać wyroki (także wyroki śmierci).

Wejście do dworku

Dworek Tarnowskich w Trześni był kwaterą Poniatowskiego i Sokolnickiego od 24 maja do 10 czerwca, kiedy sztab przeniósł się do Pniowa. Dwa dni później miała miejsce bitwa pod pobliskimi Wrzawami (czytaj: Narobili wrzawy pod Wrzawami). 8 czerwca w tym dworku właśnie Fredro otrzymał wspomnianą nominację na podporucznika.
Wcześniej, bo 2 czerwca książę Józef Poniatowski wydał rozkaz dzienny, w którym ustanowił Tymczasowy Centralny Rząd Wojskowy pod protektoratem Napoleona. Rząd ustanowiony przez naczelnego wodza był tylko od niego zależny i jemu bezpośrednio podległy.

O dworku w Trześni tak napisał Fredro w "Trzy po trzy": "Dojechałem do Trześni i stanąłem tam, gdzie prosto wyrżnieta droga w prawo pod pagórek wiodła ze sandomierskiego gościńca do niewielkiego, białego, dużemi drzewami otoczonego dworka" (Aleksander hr Fredro, Trzy po trzy, Warszawa 1917, s. 103).



Obecnie dworek stoi, ale wygląda jakby się miał lada moment zawalić. Dotrzeć do niego jest bardzo łatwo – trzeba skręcić z głównej szosy wiodącej do Wrzaw w lewo w kierunku Wisły. Dojechać do wałów przeciwpowodziowych przy piekarni. Dworek jest schowany za budynkiem piekarni, stoi tuż u podnóża wału. Można do niego dojść przez teren piekarni. Stoi przy nim tablica informacyjna z cytatem z fredrowskich “Trzy po trzy” i krótka historia.

W 200 lecie bitwy pod Wrzawami w internecie pojawiły się informacje o znalezieniu w 1962 roku podczas remontu belki z wyrytym nazwiskiem generała Sokolnickiego a także o tym, że dworek przeniesiono do Tarnobrzega a w roku 1965 do skansenu w Kolbuszowej. To budzi zdziwienie, bo skansen w Kolbuszowej powstał ponad dziesięć lat później. Autorzy artykułów w 2009 roku pisali również, ze obecny dworek jest murowany a dawny był drewniany, więc ten obecny nie jest oryginalny. Sprawdziłem – stojący w Trześni dworek jest drewniany. Jakie były jego losy i skąd informacja o przeniesieniu – na razie nie wiem, ale może ktoś z Czytelników pomoże mi to wyjaśnić. Póki co, wierzę, że tutaj właśnie nocowali Poniatowski  z Sokolnickim, i że tutaj młodziutki Fredro zaczął swój szlak napoleoński.

Adam Gąsior

Tekst ze strony www.SzukajacNapoleona.com

Opublikowano za zgodą autora