Nasza księgarnia

Polecamy! Odwiedzając sklepy internetowe pomagasz utrzymać nasz serwis!

Bitwa pod Werttingen (8 października 1805 roku)

Opublikowano w Bitwy epoki napoleońskiej

W dniu 10 września 1805 roku główna armia austriacka gen. Karla Macka - choć nominalnym jej zwierzchnikiem był arcyksiążę Ferdynand d`Este - (58 tys. żołnierzy i 200 armat), tak jak przewidział to Napoleon, nie czekając na rosyjską pomoc, wkroczyła do Bawarii, posuwając się pradoliną górnego Dunaju, aby ostatecznie stanąć na linii od Ulm do Memmingen wzdłuż rzeki Iller. Mack był bowiem przekonany, że armia francuska kieruje się w stronę Alzacji. Część sił austriackich przekroczyła nawet Schwarzwald, podchodząc pod granicę Badenii, kolejnego francuskiego sojusznika. Dodatkowo, na wschód od Ulm rozwinął się 22-tysięczny korpus gen. Michaela von Kienmayera, który miał utrzymywać styczność z nadciągającą powoli armią rosyjską gen. Michaiła Kutuzowa (38 tys. żołnierzy). Napoleon obawiał się tylko jednego - austriackiego odwrotu na Monachium, by tam poczekać na rosyjską odsiecz.

Już w nocy z 24 na 25 września armia francuska (195 tys. żołnierzy i 340 armat) poczęła przekraczać Ren. 25 września napoleońskie korpusy maszerowały frontem szerokim na 200 kilometrów, zaś 3 października już tylko 120 kilometrów, zaś 7 października - zaledwie 70 kilometrów. W ten sposób Napoleon mógł w ciągu góra dwóch dni skoncentrować całą armię w dowolnym miejscu. Wieczorem 6 października Napoleon osiągnął linię Dunaju między Neuburgiem i Günzburgiem, na południe od Ulm. Manewr ten całkowicie odciął korpus Kienmayera od armii głównej Macka. Kienmayer zaniepokojony tak błyskawicznym posunięciem, mając dodatkowo depczące mu piętach korpusy - bawarski gen. hrabiego Bernharda von Deroya (22,5 tys. żołnierzy) i 1. marsz. Jean Bernadotte'a (14,7 tys. żołnierzy), czym prędzej ruszył w drogę powrotną ku Monachium na spotkanie Rosjan. Ci jednak byli jeszcze daleko - w głębi Austrii.

Manewr Napoleona całkowicie zaskoczył Macka. Nie było już bowiem mowy o kontynuowaniu ofensywy w kierunku Renu. Teraz należało czym prędzej na nowo skoncentrować rozproszoną armią pod Ulm. Mack naradzając się ze swoimi generałami, co robić dalej, usłyszał opinię, że armia powinna cofnąć się do Tyrolu - dla połączenia się z armią arcyks. Jana (30 tys. żołnierzy) lub nawet do Czech, aby spotkać się z Kutuzowem. Jednakże austriacki generał nie chciał posłuchać tych skądinąd dobrych rad, bo oznaczało to dla niego odwrót, bez wydania bitwy Napoleonowi, który na dobrą sprawę nie wiadomo było gdzie jest. Bał się oskarżenia o tchórzostwo. Tkwił więc pod Ulm, wchodząc w przygotowaną przez cesarza pułapkę.

Przewidując pierwotnie uderzenie na lewy brzeg Dunaju, w dniu 7 października Mack zrezygnował z tego manewru na rzecz trzymania się twierdzy w Ulm, jako punktu operacyjnego z którego planował przechwytywać forsujące Dunaj korpusy napoleońskie maszerujące w stronę Schwarzwaldu. Mack był bowiem przekonany niezmiennie, że to stąd nadejdzie główne uderzenie Napoleona. Dlatego też w dniu 8 października miała Armię Szwabii skoncentrowaną na linii Ulm - Günzburg z strażą przednią barona Franza von Auffenberga rozwiniętą pod Wertingen.

W dniu 7 października 1805 roku Wielka Armia przekroczyła Dunaj w Münster, Donauwörth i Neuberg. W dniach 6-7 października doszło pod tymi miejscowościami do lokalnych potyczek francuskich pikiet z austriackimi siłami osłonowymi strzegącymi mostów na Dunaju. Napoleon, na podstawie informacji uzyskanych od kilkuset jeńców austriackich tam pojmanych, utwierdził się w przekonaniu, że główna armia austriacka gen. Karla Macka nadal tkwiła w Ulm nad Dunajem i rzeką Iller. Aby odciąć jej drogę odwrotu w kierunku Wiednia, cesarz wydał rozkaz marsz. Joachimowi Muratowi (korpus kawalerii rezerwowej pomniejszony o dywizje dragonów: 2. gen. Frederica Walthera, 4. gen. Francoisa Bourciera i 2. dywizję kirasjerów gen. Jean d'Hautpoula) i marsz. Jean Lannesowi (5. korpus armijny pomniejszony o 2. DPiech gen. Honore`a Gazana) marszu w kierunku południowym i ześrodkowania sie pomiędzy Ulm a Augsburgiem. Manewr ten miał na celu przecięcie głównej drogi - Ulm-Augsburg-Monachium, którą, według przypuszczeń Napoleona, Mack mógł podjąć ewentualny odwrót w kierunku wschodnim.

 


Natomiast 3. korpus armijny marsz. Louisa Davouta i 4. marsz. Nicolasa Soulta uzupełniony 2. dywizją dragonów gen. Frederica Walthera i 2. dywizją kirasjerów gen. Jean d'Hautpoula ("pożyczone" od Murata) odebrały rozkaz przekroczenia Dunaju, marszu w kierunku południowym spychając austriacki korpus osłonowy gen. Michaela von Kienmayera (10 batalionów piechoty i 30 szwadronów kawalerii - razem około 10 tys. bagnetów i szabel) i koncentracji pomiędzy Augsburgiem a Aichach. W celu odcięcia drogi z Ulm w kierunku północnym, cesarz przeznaczył 6. korpus armijny marsz. Michela Neya uzupełniony 2. dywizją piechoty gen. Honore`a Gazana ze składu 5. korpusu Lannesa oraz należące do korpusu kawalerii rezerwowej Murata dwie dywizje - 4. dragonów gen. Bourciera i 5. spieszonych dragonów gen. Louisa Baraguey d'Hilliers'a.

W tym samym czasie, gen. Karl Mack skierował z Ulm w kierunku Donauwörth korpus osłonowy sile około 5 tys. bagnetów i 0,4 tys. szabel pod rozkazami gen. barona Franza von Auffenberga w celu potwierdzenia wcześniejszego raportu, że Napoleon zbliża się do Dunaju z kierunku północnego - zachodu. Piechotę Auffenberga tworzyło 9 batalionów, z których 6 były grenadierskich, a 3 fizylierskie. Bataliony grenadierów pochodziły z: 18. pułku "Stuart", 25. pułku "Spork", 38. pułku "Württemberg", 42. pułku "Erbach", 55. pułku "Reuss-Greitz" i 57. pułku "Colloredo", natomiast 3 bataliony fizylierów z 55. pułku "Reuss-Greitz". Kawaleria austriacka obejmowała dwa szwadrony 3. pułku kirasjerów "Erzherzog Albert" i dwa szwadrony 4. pułku szwoleżerów "Latour". Kontyngent piechoty składający się z 9 batalionów powinien posiadać 18 armat batalionowych (według przepisów obowiązujących w kampanii 1805 roku), lecz bardzo niska kondycja parku koni pociągowych zredukowała artylerię Auffenberga do 9 armat 6-funtowych i 3-funtowych (1 armata na 1 batalion).

Po nocnym, forsownym marszu z 7 na 8 października, korpus von Auffenberga dotarł po wschodzie słońca do Wertingen. Nie spodziewając się w pobliżu żadnych sił francuskich, austriacki głównodowodzący rozbił biwak w Wertingen i w okolicy, natomiast dwa szwadrony 4. pułku szwoleżerów "Latour" zostały skierowane do pobliskiej wsi Hohenreichen położonej na północny - wschód od Wertingen. Prawdopodobnie razem z obu szwadronami szwoleżerskimi poszła także kompanię piechoty w sile 200 bagnetów, nie wiadomo jednak do jakiego pułku należała. Źródła podają jedynie, że później, kiedy Hohenreichen było szturmowane przez 3. dywizję dragonów francuskich gen. Marca de la Beaumonta, wieś była obsadzona przez 200 austriackiej piechoty. Być może była to kompania fizylierów 55. pułku piechoty "Reuss-Greitz", który poniósł w tej bitwie najcięższe straty. W czasie kiedy jego armia odpoczywała, Auffenberg prowadził naradę sztabową, która została nagle przerwana około południa przez szwoleżera 4. pułku "Latour" z raportem, iż potężne masy napoleońskiej kawalerii pojawiły się w okolicy Hohenreichen. Von Auffenberg zignorował raport przyniesiony przez prostego żołnierza, lub po prostu nie dowierzał mu, składając na karby wyobraźni, któregoś z oficerów tegoż pułku. Wyruszając z Ulm miał informację kwatery głównej, że najbliższe siły francuskie to prawdopodobnie 1. korpus armijny marsz. Jean Bernadotte'a, o którym było wiadomo, że kilka dni temu był w okolicy Würzburga. Raport został jednak powtórzony, przyniesiony tym razem przez oficera 4. pułku szwoleżerów "Latour". Gdy Auffenberg ostatecznie wydał rozkaz do broni, pierwsze pikiety Murata już były w polu rażenia ognia artyleryjskiego z kierunku Hohenreichen.

Marsz. Joachim Murat wyruszył z Donauwörth około godz. 8 rano, 8 października. Prowadził ze sobą 1. dywizję kirasjerów gen. Etienne`a Nansouty`ego, 1. dywizję dragonów gen. Dominique`a Kleina i 3. dywizję dragonów gen. Marca de la Beaumonta (w sumie około 8 tys. szabel) i trzy półkompanie artylerii konnej (9 armat). W marszu w kierunku Wertingen, do Murata dołączyła niebawem 2. brygada huzarów gen. Jean Fauconneta należąca do 5. KA marsz. Jean Lannesa i obejmująca dwa pułki huzarów: 9. i 10. (razem ok. 600 szabel) i jednej półkompanii artylerii konnej (3 armaty). Razem siły Murata urosły więc do około: 8,6 tys. szabel i 12 armat artylerii konnej.

Brygada huzarska Fauconneta maszerowała w straży przedniej z pikietami daleko w przodzie. To jedna z nich( należąca do 10. pułku huzarów) zameldowała, że w okolicach Hohenreichen i Wertingen stoją spore siły austriackie, oceniając je przesadnie na około 12 tys. bagnetów i szabel. Murat natychmiast wysłał informację do Lannesa o lokalizacji Austriaków, a swojemu adiutantowi, szefowi szwadronu (chef d'escadron) Rémy Joseph`owi Exelmans`owi rozkazał ruszyć na szpicę głównej kolumny, rozpoznać siły austriackie i gdyby okazało się to możliwe, natychmiast rozpocząć natarcie. Exelmans, jako adiutant marszałkowski, pomimo stopnia zaledwie szefa szwadronu miał pokierować całością sił do czasu przybycia Murata.

Zaalarmowani Austriacy rozpoczęli pospiesznie przygotowania do bitwy obronnej. Gdy Exelmans przybył na czoło kolumny ujrzał, że piechota austriacka (ok. 200 bagnetów) obsadza wieś Hohenreichen, a dwa szwadrony 4. pułku szwoleżerów "Latour" odchodziły w kierunku wzniesienia, które oddzielało Hohenreichen od Wertingen. Główne siły austriackie von Auffenberga stały dalej na południe, za wsią Wertingen. Piechota w pośpiechu formowała czworoboki batalionowe na płaskowyżu, który lekko dominował nad Wertingen (pomiędzy wsiami Wertingen, a Binswagen). Artyleria batalionowa były odprzodkowywane, a reszta austriackiej kawalerii (dwa szwadrony 3. pułku kirasjerów "Erzherzog Albert") osłaniała oba skrzydła czworoboków piechoty.

Oba szwadrony 4. pułku szwoleżerów "Latour" w wyniku przewagi sił francuskich nie stawiły im oporu, lecz "odpłyneły" spod wzniesienia oddzielające Hohenreichen od Wertingen i dołączyły do sił głównych Auffenberga. W Hohenreichen pozostało osamotnionych ok. 200 austriackich żołnierzy.

Exelmans widząc manewr odwrotowy austriackiej kawalerii i oceniając ewentualną redutę na wzgórzu pomiędzy Hohenreichen, a Wertingen, jako doskonale nadającą się dla artylerii i bombardowania głównych sił austriackich za Wertingen, postanowił przejąć kontrolę nad Hohenreichen.
Dwa szwadrony (prawdopodobnie 5. pułku dragonów - ok. 200 żołnierzy) ze składu 1. brygady gen. Charlesa Boyé`a należącej do .3 dywizji Beaumonta zsiadły z koni i pieszo na czele z Exelmansem ruszyły do szturmu na wieś Hohenreichen. Kompania austriackiej piechoty mając dobrą osłonę we wsi stawiła zaciekły opór i bez trudu złamała pierwsze francuskie natarcie. Exelmans natychmiast ściągnął świeże posiłki i do drugiego szturmu ruszyła już pieszo cała brygada Boyé`a, tj. 5. i 8. pułk dragonów (6 szwadronów). Niestety, podobnie jak pierwsze natarcie, także drugie rozbiło się o ścianę karabinowego ognia kompanii fizylierów 55. pułku piechoty "Reuss-Greitz". Zdeterminowany Exelmans zażądał ponownie odwodów i do trzeciego szturmu na Hohenreichen, prócz brygady Boyé`a, skierowana została także 2. brygada gen. Nicolasa Scalforta (9. i 12. pułk dragonów). Oba pułki także zsiadły z koni i pieszo ruszyli do trzeciego już natarcia. Dwustu austriackich piechurów musiało tym razem stawić opór czterem pułkom spieszonych dragonów (ok. 1,5 tys. francuskich żołnierzy!). Austriacy pomimo heroicznego oporu nie byli w stanie powstrzymać francuskiego naporu. Stosunek sił wyglądał jak 7,5 do 1! Niedobitki austriackiej kompanii (ci z nich, którzy nie zostali zabici, ranni lub pojmani do niewoli) ratowały się pospiesznym odwrotem (ok. 1 km) przez wzgórze do Wertingen i sił głównych von Auffenberga.

Exelmans po zdobyciu Hohenreichen, nie dając czasu von Auffenbergowi na przeciwuderzenie na jego spieszoną dywizję, postanowił kontynuować natarcie. Obie brygady (Boyé`a i Scalforta) dywizji Beaumonta, które brały udział w bitwie o Hohenreichen, ponownie zostały "osiodłane". W tym czasie Exelmans pod osłoną straży przedniej 1. dywizji dragonów gen. Dominique`a Kleina, która świeżo przybywała na pole bitwy, na wzgórzu oddzielającym Hohenreichen od Wertingen odprzodkował 3 armaty artylerii konnej ze składu dywizji Beaumonta i 3 armaty artylerii konnej należące do brygady Fauconneta (brygada lekkokonna 5. KA Lannesa). Francuscy kanonierzy ze wzgórza dominującego nad Wertingen mieli doskonały widok na siły główne von Auffenberga, które stały w odległości ok. 1100-1200 metrów. Niebawem artyleria francuska rozpoczęła gwałtowne bombardowanie (były to: 4 armaty 8-funtowe i 2 haubice 6-calowe) Do osłony artylerii została przeznaczona niezaangażowana do tej pory 3. brygada gen. Edouarda Milhauda (16. i 21. pułk dragonów) ze składu dywizji Beaumonta. Brygada dragońska Milhauda stanęła za artylerią. Pod osłoną 6-lufowej baterii i brygady Milhauda, 1. brygada Boyé`a i 2. Scalforta dosiedły swoich koni i uporządkowały szyki gotowe do nowej szarży.

Gęsty ogień artylerii francuskiej spowodowała dotkliwe straty w zwartych czworobokach austriackiej piechoty. Francuska bateria biła do Austriaków pełnymi kulami (armaty 8-funtowe) i kartaczami (haubice 6-calowe). Ogień odwetowy artylerii austriackiej (9 armat 6-funtowych) był w dużym stopniu nieefektywny z powodu odległości (mniejszy wagomiar) i głównie dlatego, że francuska artyleria była usytuowana na wzgórzu, powyżej linii austriackich. Francuscy artylerzyści widząc niemal zerową efektywność austriackiej artylerii, skoncentrowali swoją uwagę na ściśniętych czworobokach habsburskiej piechoty, wyrywając w jej szeregach krwawe luki.

W tym czasie Exelmans pchnął brygadę huzarską (9. i 10. pułk) Fauconneta do manewru oskrzydlającego, a brygadom dragońskim Boyé`a i Scalforta rozkazał przygotować się do dalszego natarcia, tym razem jednak konno. 1. brygada Boyé`a (5. i 8. pułk) pozostała w odwodzie detaszując część sił do odprowadzenia austriackich jeńców pojmanych w Hohenreichen. Natomiast 2. brygada Scalforta (9. i 12. pułk) formując swoje szwadrony w zwarty szyk (colonne serré) ruszyła do szarży na austriackie czworoboki, mając na czele trójkę prowadzących generałów (Exelmans, Boyé i Scalfort) oraz dwóch pułkowników: Pierre Maupetit (9. pułk) i Joseph Pages (12. pułk).

Sześć batalionów austriackich grenadierów było przygotowani na przyjęcie francuskiej szarży francuskiej. Od ich pierwszej zmasowanej salwy padł koń pod Exelmansem. W trakcie zwarcia bezpośredniego, ranny bagnetem został płk Pierre Maupetit, jednak w chaosie bitewnym udało mu się uratować. Szarża trzech brygad dragonów francuskich nie była jednak w stanie przełamać oporu żadnego z dziewięciu batalionowych czworoboków. Exelmans dosiadł nowego konia, a 9. i 12. pułk dragonów pod osłoną francuskiej artylerii na wzgórzu, uporządkowały się i sformowały ponownie w płytkiej dolince pomiędzy Wertingen, a austriackimi czworobokami. Do nowej szarży kompanie wyborcze obydwu pułków zostały ześrodkowane pod osobistą komendą Exelmansa.

Szarża ruszyła gdy ustało przygotowanie artyleryjskie. Francuska dragonia runęła ponownie na czworoboki austriackiej piechoty tnąc i kłując. Te stawiały nadal zajadły opór odgryzając się w ścieśnionych szeregach salwowym ogniem z bliskiej odległości oraz ciosami kolb i bagnetów. Exelmans na czele obu kompanii wyborczych uderzył na jeden z czworoboków, który nie był asekurowany przez batalionową artylerię. Francuzi skoncentrowali cały ogień karabinowy prowadzony z siodła na dwóch rogach czworoboku, solidnie go "nadgryzając". Austriacki czworobok zachwiał się, co widząc Exelmans, będąc na czele kompanii wyborczej 9. pułku dragonów, wydał rozkaz do generalnej szarży. Kompanie wyborcze obu pułków dragońskich przebiły ostatecznie austriacki czworobok i wdarły się do środka, lecz mimo to Austriaków udało się zaryglować lukę przesuwając siły z drugiej strony czworoboku i kolejny raz stawili twardy opór. Podczas tego natarcia następny koń został ubity po Exelmansem, który natychmiast dosiadł nowego (prawdopodobnie po poległym lub rannym dragonie) i wydał rozkaz do odwrotu.

W tym czasie kiedy Exelmans "montował" drugą szarżę na czworoboki von Auffenberga, na pole bitwy przybył Murat z trzonem korpusu kawalerii rezerwowej i Lannes na czele dywizji grenadierów gen. Nicolasa Oudinota. Obaj marszałkowie spotkali się około godz. 16 na wzgórzu przy stanowiskach ogniowych francuskiej artylerii, skąd mogli obserwować ostatnią próbę Exelmansa przełamania czworoboków austriackiej piechoty. Murat, który przybył na pole bitwy na czele 1. dywizji kirasjerów gen. Etienne`a Nansouty`ego był zaskoczony tak szybkim pojawieniem się Lannesa. Ten ostatni po odebraniu informacji od Murata o siłach austriackich w okolicy Hohenreichen i Wertingen ruszył forsownym marszem. Niebawem dały się słyszeć salwy artyleryjskie, więc Lannes wydał rozkaz marszu na odgłosy owej kanonady. Tak więc stanowiąca straż przednią Lannesa dywizja grenadierska Oudinota przybyła na pole bitwy prawie równocześnie z masą kawaleryjską Murata.

Z chwilą pojawienia się pod Wertingen Murata i Lannesa, naczelne dowództwo nad bitwą przeszło z szefa szwadronu na dwóch marszałków cesarstwa! Do zmierzchu pozostało około dwóch godzin, więc Murat i Lannes musieli podjąć szybie kroki. W tym czasie dywizja grenadierów Oudinota, która dotarła na pole bitwy jako pierwsza ze składu 5. korpusu, przygotowywała się pospiesznie do natarcia.

Murat i Lannes ze wzgórza przy francuskiej artylerii szybko ocenili położenie von Auffenberga. Austriacka reduta na płaskowyżu na wschód od wsi Binswagen, była mocno osłonięta od północnej strony i od Wertingen, natomiast od strony północno - zachodniej (austriackie lewe skrzydło) płaskowyż opadał stromo do tzw. Starej Drogi Rzymskiej, która prowadziła przez Binswagen i okrążała z kierunku południowego siły główne Auffenberga. Stromy stok w tym miejscu był mocno zalesiony. Lannes sugerował, że dywizja grenadierów Oudinota przebije się na tyły austriackiej reduty od północno - zachodniej strony, maszerując pod przykryciem zalesionego stoku, gdy w tym czasie siły główne Murata uderzą od frontu. Brygada huzarska Fauconneta miała przez cały czas towarzyszyć Lannes`owi i Oudinot`owi.

Pojawienie się batalionów piechoty Lannesa zaalarmowało von Auffenberga, który sądził do tej pory, że ma do czynienia jedynie z francuską strażą przednią obejmującą tylko kawalerię. Jeżdżąc od czworoboku do czworoboku wydawał rozkaz piechocie do odwrotu. Kawaleria miała w miarę możliwości osłonić oba skrzydła odchodzącej piechoty. Jednak manewry austriackich batalionów były zbyt powolne. Dywizja grenadierska Oudinota forsownym marszem już przebijała się na austriackie tyły. Auffenberg, aby dać czas swojej piechocie, wydał rozkaz kawalerii przystopowania francuskiej kolumny. Szarża kirasjerów 3. pułku kirasjerów "Erzherzog Albert" powstrzymała na chwilę francuską piechotę, która musiała przeformować się z kolumny w czworoboki. Jednak na austriacką jazdę runął nagle cały 10. pułk huzarów brygady Fauconneta. Francuska kawaleria uderzyła na dwa szwadrony austriackiej kirasjerii w typowy dla siebie sposób. Gdy jeden szwadron podejmował manewr oskrzydlający, dwa pozostałe szarżowały od frontu. Tak skoordynowane uderzenie lekkiej kawalerii francuskiej rozbił ciężką jazdę habsburską w ciągu zaledwie kilka minut!

W tym czasie od strony Wertingen, Murat pchnął do szarży na rejterujace bataliony piechoty Auffenberga, dwie dywizje dragońskie (1. gen. Dominique`a Kleina i 3. Marca de la Beaumonta). Na czele tej masy szarżowała 1. brygada gen. Jacquesa Fenerolsa ze składu 1. dywizji Kleina. Przewodził jej 1. pułk dragonów z kuzynem Napoleona - płk Jean Arrighi de Casanova, za nim zaś nacierał 2. pułk z płk Ythier-Sylvain Privé. Te dwa pierwsze pułki rozniosły w swoim impecie próbujące im stawić opór dwa szwadrony 4. pułku szwoleżerów "Latour" i runęły na odchodzące pospiesznie czworoboki austriackiej piechoty.

Czworoboki austriackie naciskanie bez przerwy z obydwu stron przez Murata i Oudinota, poczynały się chwiać. Auffenberg pozbawiony swojej kawalerii wydał rozkaz do generalnego odwrotu, który na początku dość mocno naruszył zwartość szeregów austriackich, a następnie przekształcił się w zwykłą rejteradę. Około godz. 18 bitwa dobiegła końca.

Z pogromu ocalały tylko austriackie niedobitki. Baron Franz von Auffenberg ze sztabem uratował się z około 1,4 tys. żołnierzami z ogólnego stanu 5 tys. austriackiej piechoty. Najbardziej ucierpiał 55. pułk piechoty "Reuss-Greitz", którego trzy bataliony fizylierów i jeden batalion grenadierów praktycznie przestały istnieć. Austriacka kawaleria, która w normalnych warunkach powinna ponieść mniejsze straty niż piechota, praktycznie została unicestwiona! Ocalało około 100 kawalerzystów z 400. Ogólne straty austriackie to około 130 poległych i 850 rannych oraz aż 2,9 tys. jeńców! Straty sprzętowe obejmowały m.in. 8 sztandarów i 9 armat, w tym pięć 6-funtowych i cztery 3-funtowe.

Dla kontrastu około 3,9 tys. strat austriackich (polegli, ranni i jeńcy), francuskie straty były dużo mniejsze. Z piechoty marsz. Jean Lannes, a dokładniej dywizji grenadierów gen. Nicolasa Oudinota ubyło w sumie 63 poległych i rannych, w tym 42 przypadało na 2. brygadę gen. Pierre`a Dupasa. Murat, a dokładniej dwie dywizje dragonów - 1. Kleina i 3. Beaumonta (1. dywizja kirasjerska Nansouty'ego nie wzięła udziału w bitwie) i brygada huzarska Fauconneta straciły ogółem 250 poległych i rannych, co dawało w sumie straty francuskie pod Wertingen - 313 poległych i rannych. Tak więc straty austriackie były aż (ponad) 12-krotnie cięższe!

OdB armii austriackiej w bitwie pod Wertingen


Improwizowany 3. korpus armijny - feldmarszałek baron Franz von Auffenberg

Piechota
18. pułk piechoty "Stuart" - 1 batalion grenadierów
25. pułk piechoty "Spork" - 1 batalion grenadierów
38. pułk piechoty "Württemberg" - 1 batalion grenadierów
42. pułk piechoty "Erbach" - 1 batalion grenadierów
55. pułk piechoty "Reuss-Greitz" - 1 batalion grenadierów i 3 bataliony fizylierów 57. pułk piechoty "Colloredo" - 1 batalion grenadierów

W sumie: 9 batalionów piechoty, w tym 6 grenadierów i 3 fizylierów.

Kawaleria
3. pułk kirasjerów "Erzherzog Albert" - 2 szwadrony
4. pułk szwoleżerów "Latour" - 2 szwadrony

W sumie: 4 szwadrony, w tym 2 kirasjerów i 2 szawoleżerów.

Artyleria
9 armat batalionowych (6-funtowych i 3-funtowych)

Razem: około 5,4 tys. żołnierzy, w tym 5 tys. bagnetów i 0,4 tys. szabel oraz 9 armat.

OdB armii francuskiej w bitwie pod Wertingen
(stan z dnia 23 września 1805 roku)


Kawaleria: korpus kawalerii rezerwowej - marszałek Joachim Murat:
1. dywizja dragonów - gen. Dominique Klein:
Sztab - 15 szabel
1. brygada - gen. Jacques Fenerols:
1. pułk dragonów - płk Jean Arrighi de Casanova (3 szwadrony - 374 szable),
2. pułk dragonów - płk Ythier Privé (3 szwadrony - 410 szabel),
2. brygada - gen. Antoine Lasalle:
4. pułk dragonów - płk Pierre Watier (3 szwadrony - 396 szabel),
20. pułk dragonów - płk Nicolas Reynaud (3 szwadrony - 413 szabel),
3. brygada - gen. Jacques Milet:
14. pułk dragonów - płk Guillaume Lafon-Blaniac (3 szwadrony - 342 szable),
26. pułk dragonów - płk Pierre Delorme (3 szwadrony - 554 szabel).

Razem: 18 szwadronów dragonów - 2504 szable.

3. dywizja dragonów - gen. Marc Beaumont:
Sztab - 12 szabel
1. brygada - gen. Charles Boyé:
5. pułk dragonów - płk Jacques Lacour (3 szwadrony - 429 szabel),
8. pułk dragonów - płk Louis Beckler (3 szwadrony - 341 szabel),
2. brygada - gen. Nicolas Scalfort:
9. pułk dragonów - płk Pierre Maupetit (3 szwadrony - 365 szabel),
12. pułk dragonów - płk Joseph Pages (3 szwadrony - 365 szabel),
3. brygada - gen. Edouard Milhaud:
16. pułk dragonów - płk Francois de la Ronciere (3 szwadrony - 345 szabel),
21. pułk dragonów - płk Jean Baptiste de Polart (3 szwadrony - 435 szabel).

Razem: 18 szwadronów dragonów - 2280 szabel.

2. brygada kawalerii lekkiej 5. korpusu armijnego - gen. Jean Fauconnet:
2. brygada huzarów - gen. Jean Fauconnet:
9. pułk huzarów - płk Etienne Guyot (3 szwadrony - 344 szable),
10. pułk huzarów - płk Louis Beaumont (3 szwadrony - 335 szabel).

2. brygada strzelców konnych - gen. Anne Francoise Treillarda nie wzięła udziału w bitwie.

Razem: 6 szwadronów huzarów - 679 szabel.

W sumie: 42 szwadrony kawalerii, w tym 36 dragonów (4784 szable) i 6 huzarów (679 szabel) - 5463 szabel.

Przewaga sił kawalerii francuskiej nad austriacką wynosiła aż (ponad) 13:1!

Piechota
5. korpus armijny - marsz. Jean Lannes:
szef sztabu - gen. Jean Compans

1. dywizja piechoty (dywizja grenadierów) - gen. Nicolas Oudinot:
Sztab - 23 żołnierzy,

1. brygada - gen. Claude Laplanche-Morthieres:
1. pułk grenadierów:
1. batalion (batalion wyborczy 13. pułku piechoty liniowej) - 684 bagnetów,
2. batalion (batalion wyborczy 58. pułku piechoty liniowej) - 747 bagnetów,
2. pułk grenadierów:
1. batalion (batalion wyborczy 9. pułku piechoty liniowej) - 662 bagnetów,
2. batalion (batalion wyborczy 81. pułku piechoty liniowej) - 692 bagnetów,

2. brygada - gen. Pierre Dupas:
3. pułk grenadierów:
1. batalion (batalion wyborczy 2. pułku piechoty lekkiej) - 702 bagnetów,
2. batalion (batalion wyborczy 3. pułku piechoty lekkiej) - 744 bagnetów,
4. pułk grenadierów:
1. batalion (batalion wyborczy 28. pułku piechoty lekkiej) - 719 bagnetów,
2. batalion (batalion wyborczy 31. pułku piechoty lekkiej) - 717 bagnetów,

3. brygada - gen. Francoise Ruffin:
5. pułk grenadierów:
1. batalion (batalion wyborczy 12. pułku piechoty lekkiej) - 682 bagnetów,
2. batalion (batalion wyborczy 15. pułku piechoty lekkiej) - 699 bagnetów.

Razem: 10 batalionów grenadierów - 7071 bagnetów.

Stosunek sił w piechocie: 1,4:1 na korzyść Francuzów.

W sumie: 12534 żołnierzy francuskich, w tym 7071 piechoty (10 batalionów) i 5463 kawalerii (42 szwadrony) oraz 12 armat artylerii konnej.

Autorzy: Jan W. Kowalik & Szymon Jagodziński