Nasza księgarnia

Polecamy! Odwiedzając sklepy internetowe pomagasz utrzymać nasz serwis!

Bitwa pod Dürrenstein (11 listopada 1805 r.)

Opublikowano w Bitwy epoki napoleońskiej

Wielka Armia po kapitulacji Austriaków pod Ulm maszerowała w kierunku Wiednia, z marszałkiem Muratem i jego kawalerzystami na czele. Armia rosyjska dowodzona przez generała Kutuzowa przybyła zbyt późno, aby zapobiec katastrofie. Rosyjski dowódca, widząc się zbyt słabym, aby ryzykować walkę w siłami francuskimi, których morale wzmocniło się po zniszczeniu Macka, rozpoczął odwrót w kierunku Moraw, w celu połączenia z nadchodzącymi posiłkami oraz resztą oddziałów austriackich.
Złączeni, sprzymierzeni mogli pokusić się o wydanie wielkiej bitwy, bez nadmiernego ryzyka. Wcześniej jednak Kutuzow musiał przekroczyć Dunaj, a jedynym miejscem gdzie mógł tego dokonać bez trudności był most w Krems. Trzeba było się jednak śpieszyć, Francuzi bowiem ścigali Rosjan forsownymi marszami. Ariergarda pod księciem Bagrationem została zaatakowana pod Amstetten przez Murata i poniosła straty. Istniał dodatkowo problem "dyplomatyczny": generałowie austriaccy, znajdujący się przy armii Kutuzowa sądzili do ostatniego momentu, iż rosyjski dowódca zamierza bronić Wiednia, wydając u jego bram bitwę. Poznawszy prawdę nie kryli swej irytacji jednak decyzja została podjęta i 9 listopada, około południa, siły rosyjskie przeszły na lewy brzeg Dunaju.
Kilka dni wcześniej, 4 listopada, Napoleon przybył do Linzu. Analiza meldunków wskazywała, iż nieprzyjaciel opuścił pozycje nad rzekami Traun i Enns. To pozwalało przypuszczać, iż zamierza bronić się na wysokości Sankt Pölten, ostatnim miejscu, które kryło Wiedeń. Zaciekłość Rosjan w czasie walki pod Amstetten upewniła Cesarza w tej myśli. Siły francuskie, posuwające się w kierunku Wiednia były dosyć liczne, co powodowało problemy z zaopatrzeniem, tym bardziej że Rosjanie zostawiali za sobą spaloną ziemię. Wobec powyższego Napoleon postanowił z części wojsk stworzyć korpus operujący na lewym brzegu Dunaju, powierzając dowództwo marszałkowi Mortier (VIII korpus Wielkiej Armii). W celu zapewnienia komunikacji między oboma zgrupowaniami sformowano flotyllę rzeczną, pod dowództwem kapitana fregaty Lostange. Obecność korpusu na lewym brzegu pozwalała, wg Napoleona, rozładować drogę do Wiednia i poprawić wyżywienie armii, bowiem tamte rejony nie były do tej pory dotknięte działaniami. Można było także operować podjazdami w głąb kraju oraz, co wydawało się najważniejsze - przeciąć drogę odwrotu Rosjan na lewym brzegu, gdyby wycofali się oni tam po spodziewanej przez Cesarza bitwie.
Marszałek Mortier został postawiony na czele związku składającego się z czterech jednostek pochodzących z różnych korpusów. Dywizja Gazana (V korpus Lannesa), będąca do wykorzystania natychmiast, liczyła ok. 6 tys. ludzi i stanowiła awangardę nowego korpusu. Dywizja Duponta (VI korpus Neya), oddalona o ok. jeden dzień marszu, już uczestnicząca w walkach pod Ulm, liczyła ok. 4 tys. ludzi pod bronią. Dywizja Dumonceau (II korpus Marmonta), złożona w oddziałów batawskich i licząca ok. 5 tys. żołnierzy, posuwała się w ariergardzie. Dodatkowo dywizja dragonów Kleina miała dołączyć do Mortiera na lewym brzegu Dunaju. Nie otrzymała jednak na czas odpowiednich rozkazów i zmieniła trasę marszu tak, że do VIII korpusu dotarł tylko 4 regiment dragonów. Warto zaznaczyć, że praktycznie wszyscy żołnierze Mortiera byli doświadczeni, niektórzy mieli za sobą po kilka kampanii.

VIII korpus Wielkiej Armii

Dowódca: marszałek Edouard Adolphe Mortier
Szef sztabu: generał brygady Godinot
1) Dywizja Gazana (2 dywizja V korpusu WA):
generałowie brygady: Campana, Graindorge
- 4 p.p. lekkiej - 3 bataliony, płk Bazancourt
- 100 p.p. liniowej - 3 bataliony, płk Ritay
- 103 p.p. liniowej - 3 bataliony, płk Taupin
Razem: ok. 6000 ludzi, 3 działa
2) Dywizja Duponta (1 dywizja VI korpusu WA):
generałowie brygady: Rouyer, Marchand
- 9 p.p. lekkiej - 2 bataliony
- 32 p.p. liniowej - 2 bataliony
- 96 p.p. liniowej - 2 bataliony (nie brał udziału w bitwie)
- 1 p. huzarów - 3 szwadrony
Razem: ok. 4000 ludzi, 8 dział
3) Dywizja Dumonceau (3 dywizja II korpusu WA)
oddziały batawskie, ok. 5000 ludzi (nie wzięła udziału w bitwie, przybyła na pole walki pod wieczór 11 listopada).
4) Dywizja dragonów Kleina
tylko 4 regiment dragonów wziął udział w walce.



Po przekroczeniu Dunaju w Linzu i Passawie nowy korpus Wielkiej Armii skierował się ku Krems. Dnia 9 listopada dywizja Gazana (przy której znajdował się Mortier) osiągnęła Marbach. Pozostałe jednostki posuwały się o jeden dzień marszu z tyłu. Tutaj marszałka doszła wiadomość, iż Rosjanie rezygnując z batalii na pozycji Sankt Pölten, przeszli Dunaj i spalili most w Krems. Dowódca korpusu, odrzucając myśl, iż będzie miał do czynienia z całą armią nieprzyjaciela i będąc przekonanym, iż napotka tylko opór ariergardy, kontynuował marsz. Izolowany na lewym brzegu (flotylla rzeczna została z tyłu, a Murat na prawym brzegu rozpoczął pośpieszny ruch na Wiedeń) marszałek Mortier znalazł się ze swoimi słabymi siłami sam na sam z całym zgrupowaniem rosyjskim.
Dzień później dywizja Gazana ruszyła w kierunku Spitz. Niewielkiej części jej żołnierzy, mających stopy poranione długimi marszami, pozwolono załadować się na barki i odbyć część drogi rzeką. Kiedy przybili oni do brzegu na wysokości Spitz, zostali zaatakowani przez Rosjan i w większości wzięci do niewoli. Przetransportowani do kwatery Kutuzowa, ujawnili inforamcje o słabości sił francuskich. Rosyjski dowódca nakazał natychmiast wstrzymać odwrót i rozpocząć przygotowania do ataku na ludzi Gazana, mając nadzieję na odniesienie sukcesu niewielkim kosztem i bez zbędnego ryzyka.
Ze swej strony Mortier nie miał żadnych pewnych informacji i siłach i ruchach Rosjan. Ok. godziny 16 Francuzi weszli do Dürrenstein, gdzie na wzniesieniu ujrzeli zamek, w którym przetrzymywany był Ryszard Lwie Serce po powrocie z krucjaty (w czasie bitwy ruiny te zajęte będą przez batalion 4 p. lekkiego, broniącego ich z wielką zaciekłością). W okolicy Loiben awangarda Gazana napotkała na nieprzyjacielski ostrzał; 100 p. liniowy posunął się w kierunku płonącego mostu w Mautern, dostał się tam jednak pod ogień atrylerii. Kontratak grenadierów Miłoradowicza odrzucił Francuzów na Rothenhof. Była godzina 18-ta, ciemność położyła kres walce. Pułkownik Talandier, wówczas sierżant-major 4 p. lekkiego tak opisywał teren przyszłej bitwy:

"Diernstein (Francuzi używali takiej formy ze względów fonetycznych - przyp. autorki) jest położone u wyjścia z doliny prowadzącej w kierunku basenu (w sensie geologicznym - przyp. A. K. S.), który dał miasteczku swą nazwę. Basen ów, dosyć ciasny, ograniczony z lewej przez lesiste wzgórza o trudnym dostępie, z prawej zamknięty był przez Dunaj, płynący tutaj z dużą prędkością. Naprzeciw miasta znajdowały się winnice, otoczone murem o wysokości 3-4 stóp. Pośrodku basenu znajdował się mały płaskowyż, łączący się z Diernstein drogą, otoczoną murem na 4-5 stóp, mogącą pomieścić 7 osób idących obok siebie".

W istocie teren ten był doliną położoną między Weissenkirchen a Stein, wystarczająco szeroką, aby móc swobodnie manewrować, niedogodny jednak dla kawalerii. Drogi były zmrożone, śnieg pokrywał okolicę. Francuzi, nie doświadczający takich mrozów spędzili noc paląc liczne ogniska. Za opał posłużyły im paliki podtrzymujące winnice. Talandier wspominał, iż była to bardzo "dotkliwa noc".
Kutuzow, po zasięgnięciu rady szefa sztabu generała Schmidta zdecydował się atakować o świcie. Kolumna generała-porucznika Miłoradowicza, przemieszczając się w kierunku Stein, miała atakować czoło dywizji Gazana. Kolumna generała-porucznika Dochturowa, w sile ok. 6 tys. ludzi, prowadzona osobiście przez szefa sztabu Schmidta, który pochodził z Krems i znał okolice, miała otoczyć Francuzów i schodząc z góry, uderzyć na tyły Mortiera. Oddział generała-majora Strycka miał zaatakować flankę nieprzyjaciela. Generał-major ks. Bagration z 6 tys. żołnierzy osłaniał drogę na Krems, podczas gdy generał-porucznik Essen II pozostał jako rezerwa w Stein. Tak więc VIII korpus miał być atakowany od czoła, z flanki i z tyłu, co czyniło jego sytuację praktycznie tragiczną.

Rosjanie pod Dürrenstein

Głownodowodzący: generał piechoty Kutuzow
szef sztabu: generał-major Schmidt
1) Generał-porucznik Miłoradowicz
- 6 batalionów, 2 szwadrony, razem: ok. 2500 ludzi
2) Generał-porucznik Dochturow
- 16 batalionów, 2 szwadrony, razem: ok. 6000 ludzi
3) Generał-major Stryck - ok. 2300 ludzi
4) Generał-major ks. Bagration - ok. 6000 ludzi
5) Rezerwa: generał-porucznik Essen II
Razem: ok. 22 000 żołnierzy



Bitwa zaczęła się ok. godz. 8 rano. Miłoradowicz, idąc wąską drogą wzdłuż Dunaju, zaatakował posterunki 4 p.p. lekkiej. Dzieląc swój oddział na dwa rzuty, rosyjski generał wdarł się na bagnety do wioski Unter-Loiben, jednak został stamtad wyparty przez 100 p. liniowy. Rosjanie kilkakrotnie ponawiali ataki a walka była niezwykle zacięta. Jak wspomina Talandier:

"Cały czas wyrzucani z doliny, Rosjanie znajdowali tam tylko niepowodzenie i ofiary. Walka prowadzona była z takim poświęceniem i zaciętością, że nie brano już jeńców. Marszałek Mortier pozostawał spokojny pośród ognia. Generał Gazan wspierał go z równą godnością i spokojem".

Wioska była trzy razy zdobywana i odbijana, a ostatecznie pozostała w rękach Francuzów, którzy wzięli tu 4 działa i ok. 600 jeńców.
Mortier po odparciu ataków udał się w kierunku Stein, gdzie ujrzał schodzącą ze wzgórza kolumnę Strycka. Widząc się zbyt słabym, aby podołać temu dodatkowemu zagrożeniu, marszałek wstrzymał swój ruch i przeszedł do obrony, wysyłając rozkaz do Duponta, aby natychmiast przyśpieszył marsz ku Dürrenstein. W tym czasie Gazan na czele 4 p. lekkiego odrzucił Strycka, który po krótkim oporze wycofał się z powrotem na wzgórze. Dowódca VIII korpusu miał nadzieję wytrzymać teraz na nowych pozycjach do przybycia Duponta. Ok. godziny 14-tej nad polem bitwy zapadła cisza.
A co w tym czasie robił Dupont? Rankiem 11 listopada opuścił Marbach i ruszył w kierunku Spitz. Wkrótce usłyszał odgłosy kanonady i rozkazał zdwoić krok. Jednak wraz ze zbliżeniem się do Spitz, huk przycichł, a w końcu zamilkł całkwicie. Sądząc, iż walka zakończyła się pomyślnie dla Gazana, francuski generał wstrzymał szybki marsz. W rzeczywistości było to tylko bitewne interludium, a Kutuzow przygotowywał swe wojska do nowego ciosu. Przyszły feldmarszałek nakazał wciągnąć działa na wzgórza i uruchomił rezerwy; największą nadzieję pokładał w kolumnie Dochturowa, która miała zajść Francuzów od tyłu z kierunku Dürrenstein. Oddział ten, powstrzymywany do tej pory przez zły stan dróg na zalesionych wzgórzach, pojawił się na polu ok. godziny 16-tej. W tym samym czasie ruch rozpoczęły rosyjskie rezerwy i sytuacja Mortiera stała się krytyczna: otoczony ze wszystkich kierunków, z kończącą się amunicją miał tylko jedno wyjście: przebić się i dołączyć do sił Duponta.
Marszałek zebrał oficerów i zasięgnął ich rady. Major Henriod z 100 p. liniowego powiedział, iż droga prowadząca na płaskowyż w kierunku Dürrenstein jest zamknięta z obu stron murem i wystarczajaco szeroka, aby maszerowało nią 7 ludzi obok siebie. Major:

"[...] zaproponował, iż stanie na czele grenadierów ze swego regimentu i ruszy drogą, na której pojawili się już Rosjanie, odrzuci atakiem na bagnety pierwsze szeregi i zaatakuje centrum ich kolumny, które nie będzie mogło ani iść naprzód, ani cofać się przez wąską bramę Diernstein, sforsuje mury wokół drogi, aby otworzyć ją dla pozostałych oddziałów francuskich, ogniem powstrzyma kontrataki Rosjan i wprowadzi wśród nich nieporządek". (Talandier)

Ten ryzykowny plan został zaakceptowany. Mortier pozostawił 103 p. liniowy do osłony odwrotu a sam, razem z Gazanem, stanął na czele dwóch batalionów 100 p. liniowego (zajął miejsce między nimi). Z okrzykiem "Naprzód!", tarabanami bijącymi do ataku, grenadierzy ruszyli na nieprzyjaciela, oddając salwy, a następnie uderzając na bagnety. Zapadające szybko ciemności sprzyjały Francuzom. Ich oddziały przebyły mur, sformowały się na drodze i szły naprzód. Rosjanie, nie mogąc z braku miejsca cofnąć się, przeskakiwali mur i uciekali na boki. Batalion po batalionie szły w rozsypkę. Kolumna rosyjska idąca w kierunku Loiben, widząc porażkę tej znajdujacej się w dolinie, rozpoczęla pośpieszny odwrót, który także przemienił się w panikę. Uciekających zatrzymały dopiero rezerwy w Stein. Rosjanie otworzyli ogień na Loiben, aby oświetlić pole walki, ale w zamieszaniu razili własne oddziały. Znajdowała się tam także duża liczba rannych (ok. 1500 wg szefa szwadronu 4 p. dragonów Rozata), którzy dodatkowo ucierpieli.
Regiment dragonów cały dzień potykał się bez suksecu z nieprzyjacielem wśród winnic. W ciemności zdołał się do niego oderwać i dołączyć do reszty wojsk. W tym czasie siły Gazana wdarły się do Dürrenstein, gdzie:

"[...] zabijano się wzajemnie kolbami na ulicach, bowiem nie starczało miejsca na walkę na bagnety". (Danilewski)

Równocześnie z drugiej strony miasteczka rozgorzała równie zacięta bitwa. Siły Dochturowa zeszły wreszcie ze wzgórza i chciały włączyć się do potyczki, jednak w tym momencie pojawiły się na polu 9 p. lekki (zwany w armii "Niezrównanym") oraz 32 p. liniowy z dywizji Duponta. Rosjanie zostali wzięci w dwa ognie, bowiem Mortier właśnie przebił się ze swoimi przez Dürrenstein. "Journal des opérations de la division Dupont" przytacza osobliwy opis tego momentu:

"Każda ze stron myślała, że druga chce się poddać. Pewien Rosjanin położył broń na ziemi, aby zbadać, co zrobi Francuz. Ten uważając, iż nieprzyjaciel właśnie poddał się, próbował odprowadzić go na tyły. Wówczas niedoszły jeniec chwycił ponownie oręż i zaatakował. Oficerowie obu armii próbowali przerwać to zamieszanie, które dawało tylko okazję do bezużytecznej masakry".

Pożar Loiben, który wybuchł w tym momencie pozwolił Francuzom przeformować szybko szeregi i uderzyć na Rosjan, którzy rzucili się do ucieczki w kierunku wzgórz oraz Dunaju, skacząc nawet w jego nurty. Generał austriacki Schmidt, który prowadził kolumnę, zginął. Strata ta miała doniosłe znaczenie dla przyszłości: coż byłoby gdyby to on, zamiast Weyrothera, wydawał dyspozycje przed batalią pod Austerlitz... Posiadając nieprzeciętne przygotowanie wojskowe, sprawiłby się być może lepiej...
Dywizja Gazana była ocalona. Mortier, nie zważając na zamiary przeciwnika, szybko rozpoczął przeprawę na prawy brzeg. Rosjanie ze swej strony kontynuowali odwrót, który zaprowadził ich pod Austerlitz...

Rosjanie ogłosili zwycięstwo w tym, co nazywali "bitwą pod Krems". W rzeczywistości nie osiagnęli jednak swego celu: dywizja Gazana, pomimo straty ponad 2000 ludzi zabitych, rannych i wziętych do niewoli (m.in. generał Graindorge) podczas walki, która trwała 15 godzin (4 p. lekki stracił 65 % stanu wyjściowego!), przetrwała i ostatecznie zdołała przebić się przez linie wroga. Dupont stracił zaledwie 106 ludzi, głównie z 9 p. lekkiego.
Rosjanie byli natomiast porządnie poturbowani. Stracili ok. 6000 ludzi, w tym ponad 800 jeńców. Porzucili ponad 1200 rannych w szpitalach w Stein i Krems, Francuzi zdobyli 5 dział i dwa sztandary. Generał Schmidt, oficer wybitnych zdolności, padł zabity.
Napoleon, powiadomiony o krytycznej sytuacji Mortiera na lewym brzegu pisał 11 listopada do Murata:

"Otrzymał Pan rozkaz ścigania Rosjan i przyciśnięcia ich do muru. To był bardziej odpowiedni sposób postępowania, niż oddalanie się od nich forsownymi marszami. Wierzę, iż korpus marszałka Mortiera nie zostanie zniesiony, co nie stałoby się gdyby Pan wykonywał moje rozkazy!"

Ségur notował, iż: "wszystko zapowiadało klęskę, Cesarz był o niej przekonany". Jednak już 12 listopada Napoleon był uspokojony i pisał do swego porywczego dowódcy kawalerii:
"Otrzymałem wreszcie nowiny od marszałka Mortiera. Nie są one tak złe, jak sądziłem". Wkrótce XXII Biuletyn Wielkiej Armii wspominał o Dürrenstein, jako o bitwie "na zawsze zapisanej w annałach wojskowości" ale i o "dniu masakry".
Dywizje Mortiera nie brały udziału w batalii pod Austerlitz. Zostały skierowane do Wiednia, aby otrzymać zaopatrzenie i odpocząć po trudach śmiertelnej walki (list Napoleona z 14 listopada). Dzień 11 listopada potwierdził po raz kolejny w sposób oczywisty nieustępliwość i wysoki poziom wojsk tworzących Wielką Armię.

N. Griffon de Pleineville,"Napoléon Ier. Le magazine du Consulat et de l'Empire", nr 11, 2001, s. 48-53.

 

Tłumaczenie: Andrzej K. Szymański